Za dwa tygodnie też będę mamą i tak sobie trochę czytam i rozmyślam i szczerze
mówiąc zaczynam się trochę bać

Jak sobie z tym wszystkim poradzić i nie
zwariować? czy taki maluch karmiony piersią pozostawia jeszcze trochę czasu na
inne sprawy oprócz zajmowania się nim 24h na dobę? Jest w ogóle czas na
cokolwiek? Wyłania mi się obraz wiecznego kołysania, karmienia, przewijania,
uspokajania... bez możliwości zrobienia czegokolwiek, chociażby siusiu...
Pomóżcie

!