Drogie koleżanki! tydzień temu miałam owulacje, trzy dni po niej zaczęłam sie
dziwnie czuć tzn. jestem osłabiona tak jakby na grype ale żadnych objawów
przeziębienia nie mam. Rano mam temperature ok.37 a po południu ona jeszcze z
reguły trochę wzrasta tak do max 73.4 taki stan trwa już cztery dni i nie wiem
co o tym myśleć bo żadnych dolegliwości świadczących o chorobie nie mam a z
drugiej strony myślałam ze jak jest ciąża to ta temperatura jest podwyższona
ale nie skacze. może sie mylę.... czy któraś z Was tak miała, wiadomo że
chciałabym żeby to była dzidzia no ale staram sie nie nakręcać i czekam
jeszcze tydzień do miesiączki, pozdrawiam