renatar-d
27.10.07, 21:14
Witam. Czuje sie okropnie. mieszkam w Norwegii. byłam w ciaży. W 7tc
zaczełam lekko krwawic, oczywiscie pojechałam na ostry dyżur do
szpitala lekarz mnie zbadał, tzn dotknął brzucha stwierdził ze jest
miękki, nic mnie nie boli i wysłał do domu z zaleceniem bym sie
zgłosiła w poniedziałek do lekarza pierwszego kontaktu, co tez
zrobiłam. Dostalam już małego szoka, ze ten lekarz zrobił mi test
ciążowy który wyszedł pozytywnie i chciał wysłac do domu bez żadnej
pomocy. Na moją prośbe o USG stwierdził, ze usg w norwegii robią w
18 tc, mimo to mu powiedziałam, ze wiem, ze w nagłych sytuacjach
mozna zrobic wczesniej na co on wielkie oczy i stwierdził ze
sprawdzi. Rzeczywiscie w szpitalu mu powiedzieli że tak mam dostac
skierowanie na następny dzien na usg. Pojechałam Usg wykazało
wielkość ciąży na 5 tc a tętna nie było co lekarz stwierdził że może
byc za wczesnie, na pytania o krwawienia coraz mocniejsze wzruszył
tylko ramionami. no i... wczoraj straszne krwawienie ból brzucha
pojechała na ostry dyżur a lekarz sie mnie pyta!!! co proponuję????
ja mu że Usg bo niewiem czy już nie poroniłam. Zadzwonił do szpitala
( bo tutaj UsG tylko w szpitalu i ze skierowaniem) a ze było już po
15 i nie byłam wcześniej umówiona to kazał przyjechac dzisiaj.
lekarz mnie uprzedził że prawdopodobnie poronie i powiedział że
czeka mnie ciężka noc!!!! I kazał jechać do domu. Poroniłam o 23 w
nocy. Niewiem czy w polsce jest inaczej ale czytając posty myśle że
tak. Byłam w kontakcie ze swoim lekarzem z polski i on jest wszoku
jak tu mnie potraktowali. W Polsce by mnie połozył do szpitala bym
dostała jakies leki. wiem ze nie ma pewności czy bym utrzymała ciąże
ale miała bym psychiczną pewność że zrobiono wszystko co można. a
tutaj??? nie zrobiono nic!! kazali jechac i poronic w domu!! nie
martwiąc sie czy nie bedzie komplikacji jakiegos krwotoku itp. dziś
na usg lekarz potwierdził poronienie i stwierdził ze ze mną ok. Ale
ja juz im nie wierze we wtorek pakuje moją roczną córeczke i lece do
Polski zbadac sie od a do z. Źle sie czuje, jetem słaba straciłam
duzo krwi przez cały tydzien a oni nawet mi badan żadnych nie
zrobili czy nie mam jakies anemii mimo że mówiłam ze ją miałam w
pierwszej ciąży i po porodzie. Nie powiedział mi nic co może mi
jeszcze byc. Mam goraczke i tylko dzięki telefonicznej rozmowie z
moim lekarzem wiem że moge goraczkowac przez 2-3 dni. zostaje w
Polsce mąż dojedzie za miesiąc, a w lutym mamy przeprowadzke do
Szwecji zaplanowana od dawna. Jak uda mi sie zajść w ciąże to będe w
polsce pod opieka fachowców a nie oprawców bo tak ich odbieram
uważam że po to medycyna sie tak rozwija żeby z niej korzystac a nie
zdawac sie tak zupełnie na los. czy w polsce By było inaczej? ta
myśl mi nie daje spokoju. Mam już dziecko, a teraz mam tez mojego
aniołka. niestety...