Dodaj do ulubionych

mężowie (ojcowie) a ciążą..? :)

27.04.08, 07:29
Dziewczyny mam pytanie odnośnie Waszych mężów, ojców smile
Czy traktują Was jakoś wyjątkowo? smile czy coś się zmieniło w Waszych relacjach
odkąd jesteście w ciazy?

ja jestem w 10tc, mąż zaczął chodzić ze mną na zakupy, nie pozwala mi nic
dźwigać, jest na pewno bardziej troskliwy, kupuje mi soczki, owoce itd.. ale
ja się chyba zrobiłam jakaś dziwna, bo potrzebuję więcej czułości, a tego nie
ma..
mąż się chyba boi zrobić krzywdę dziecku i nawet nasza intymność bardzo
ucierpiała.. i ja cały czas czuję się przez to wszystko jakoś mało kobieca,
nieatrakcyjna.. no i nie wiem czy to są moje ciązowe himery wink czy jednak
facet powinien się starać duzo bardziej..
zakręcone to co piszę, ale mam nadzieję ze zrozumiecie big_grin
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gondziakoja Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 08:54
      Mój mąż też stał się bardziej troskliwy i opiekuńczy,a jeśli chodzi o sprawy
      łóżkowe to też bał się na początku o maleństwo(chyba każdy facet tak ma),ale
      kiedy mu wszystko na spokojnie wytłumaczyłam i zrozumiał,że nie może zrobić
      maleństwu krzywdy wszystko było o.k.Teraz kończę 40 tc i marzę tylko o porodzie
      i już po prostu nie mam ochoty na seks(choć on podobno przyspiesza poród).Także
      porozmawiaj na spokojnie z mężem i wszystko mu wytłumacz a Wasza intymność na
      pewno będzie taka jak przed ciążą smile
    • anika772 Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 11:02
      Na zakupy chodzi tylko na moją prośbę, z własnej woli nigdy. Do
      jedzenia też sam z siebie nic mi nie kupujewink
      Za to sprząta bez żadnego ponaglania i przypominania.
      czułości mam pod dostatkiem, a intymność super, bo na mnie ciąża tak
      jakoś dzialawink
      • netek22 Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 11:23
        Cześć dziewczyny, ja mam taki sam problem. moj mąż rownież pojdzie
        na zakupy pomoze ale co do intymnosci to masakra. jestem w 17
        tygodniu i po prostu sie nie kochamy. ja mysle ze on sie po prostu
        boi ze zrobi mnie albo dziecku jakas krzywde. czy wy tez tak macie ?
        powiem szczerze ze brakuje mi czulosci bliskosci a on nic,
        tlumaczylam mu ale on i tak swoje .boi sie nawet dotknac mojego
        brzucha choc jest maly. Czy to jest normalne, bo ja juz nie wiem co
        mam myslec czuje sie odrzucona i powiem szczerze niekochana, a
        przeciez nosze jego dziecko. Proszę poradżcie coś, dziękuje i
        pozdrawiam.
        • szczesliwiec Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 04.05.08, 16:46
          Ja tam uwielbiam całować brzuszek mojej ukochanej.Choć jest on
          jeszcze niewielki to bardziej liczy się dla mnie "pomarańczka" która
          tam zamieszkuje.Rozmawiam z nią,całując brzuszek - całuję ją.Ponadto
          maleństwo potrzebuje czułości obojga.Jestem w owiele lepszej
          sytuacji bo Julcia bardziej wyraźnie słyszy mój głos bo jestem
          bliżej.A gdy już się urodzi napewno rozpozna mój głos i powie
          ACHA!!! TO TAK WYGLĄDA FACET KTÓRY DO MNIE MÓWIŁ.
          Pozdrawiam wszystkie kobiety w ciąży!!!!
    • meimei Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 11:17
      u mnie sie nic nie zmienilo, maz kochany tak jak byl i mam nadzieje, ze tak juz
      cale zycie bedzie smile nie uwazam, ze powinien sie bardziej starac tylko dlatego,
      ze jestem w ciazy, obydwoje powinnismy sie starac zawsze i zawsze byc dla siebie
      nawzajem oparciem. a jesli chodzi o seks, to porozmawiaj z nim, on przeciez nie
      wie, co siedzi w Twojej glowie...
    • opoint Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 11:29
      Mój mąż wychodzi do pracy o 8 a wraca około 22. Jak wraca to
      najpierw jest oglądanie TV, a potem gra w swoją ulubioną grę. Zatem
      wszystkie obowiązki domowe spadają na mnie. Nie powiem w czasie
      weekendu pomaga na tyle na ile potrafi - składa pranie, zrobi coś do
      jedzenia, w ciągu tych dwóch dni odciąża mnie troszkę, ale i to się
      liczy. Nigdy nie był wyrywny w pracach domowych i nawet zachęty czy
      groźby nie pomagały. Wydaje mi się, że takie rzeczy wynosi się z
      domu. Małżeństwem jesteśmy od 10 lat i jakoś się z tym pogodziłam.
      W ciągu całego tygodnia wnoszę zakupy na drugie piętro, pichcę
      obiadki, sprzątam, zajmuję się naszym dzieckiem - odbieranie ze
      szkoły, odrabianie lekcji itd. Nie powiem żeby było mi lekko. Co do
      intymności, ehhh z tym bywa bardzo różnie, akurat w moim przypadku
      lekarz kazał się wstrzymać jak na razie.
      Obecnie jesteśmy na etapie częstych kłótni - o dywany w pokoju,
      firanki itp itd. Jemu nie są te rzeczy potrzebne, ale nie dziwne jak
      się jest wciąż poza domem, a ten traktuje się jak sypialnię... I
      takie mam mieszane odczucia.

    • totorotot Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 12:32
      Mój dostał fiola na punkcie... mojego hm... nowego biustu smile) Ciągle mu łapki latają smile)
      Do sprzątania trzeba go przymuszać, ale też o jeden argument mam więcej (szybkie męczenie). A tak w ogóle to nic się chyba nie zmieniło smile
    • nombrilek Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 13:43
      Mój mąż jest kochany i troskliwy, ale jesli chodzi o sfere łóżkowa to odkąd
      zaszłam w ciąże to chyba każde zbliżenie ja inicjować musze, mimo że przed ciążą
      potrafiliśmy sie kochać codziennie albo i kilka razy dziennie, tak teraz moge na
      palcach policzyć 8 miesięcy.. sad
      Niby to z troski o dzidziusia i o mnie ale ja sie czuje nieatrakcyjna i wogole
    • madzioszka28 Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 14:19
      mój M był i jest super,rano przed pracą robi mi zbożówkę i kanapkę.smaruje mi
      brzuszek i stopy.sprząta,wywiesza pranie,robi ze mną zakupy ulega gdy chce wydać
      kasę na pierdoły a ostatnio zrobił mi kruche ciasto z jabłkami:0)jest wspaniały
      i czuły,opiekuńczy itd a ja sie zrobiłam wredna krowa przez te hormony i mam
      niechęć do sexu,wiem w ogóle jestem dziwna i mam nadzieje ,że po porodzie mi
      minie bo wiem ,ze go bardzo krzywdzęsad
      • ada_7 Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 15:12
        Mój Mąż zawsze był troskliwy-obecnie jestem w 25 tc i co najwyżej
        mogę zauważyć,że troska jest podwójnasmilePodwójna nie ze względu na
        mnie,ale ze względu na Naszą córeczkę,która jakby nie patrzeć jest
        osobnym człowieczkiem z tym,że póki co zamieszkuje w moim brzuszku-
        stąd określenie,że troska jest podwójnasmileWspólne zakupy,sprzątanie
        to w Naszym domku norma,więc w tej kwestii nic się nie zmieniło-
        zawsze mogłam na mojego Kochanego liczyćsmileJeśli chodzi o seks to
        jestem zdania,że trzeba ze sobą po prostu umieć rozmawiać-w końcu
        wspólny język w małżeństwie to podstawasmilePozdrawiamsmile
        • jadwa11 Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 22:11
          u mnie jest tak w czerwcu bede rodzic a moj maz jest nannjkochanszym
          mezem na swiecie wszystko za mnie robi kochamy sie prawie co
          dzsiennie i znosi moje zachcianki i humory z wielkim darem:0 kocham
          gosmile
    • gonia28b Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 27.04.08, 22:40
      bardzo dobrze rozumiemy...

      ja byłam w ciąży, a mój mąż zajadał się ogórkami kiszonymi - serio!

      ale tak całkiem powąznie, też tak miałam - bardzo, ale to bardzo
      potrzebowałam czułości... i faceta po prostu...
      mimo wielu łez, rozmów (nawet w środku nocy potrafiłam go obudzić)
      nic nie wskórałam
      zmieniło się to dopiero po porodzie...

      Pozdrawiam smile
    • miriana Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 28.04.08, 08:50
      My zawsze wszystko robiliśmy razem - zakupy, sprzątanie i inne domowe prace smile
      Teraz jest jeszcze cudniej, bo kochany mój mąż, nawet nie pozwala mi zdjąć
      prania z balkonu, sam chodzi na zakupy ze sporządzoną przeze mnie listą. Czasem
      dzwoni ze sklepu i pyta, czy może coś jeszcze dokupić? smile Jest cudowny, i nie
      wyobrażam sobie innego.
      Też zachwyca sie moim "nowym" biustem, ciągle mnie przytula, całuje, głaszcze
      mój brzuszek. Z seksem lekarz kazał nam się wstrzymać. Więc jakoś sobie radzimy,
      choć oboje mamy ochotę na szaleństwa jak przed ciążą. W sobotę byliśmy razem na
      usg, jak wyszliśmy z gabinetu miał łzy szczęścia w oczach... Uwielbiam go!!!
    • memphis90 Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 29.04.08, 11:22
      Odnosnie seksu, to chyba sporo facetów ma obawy. Odkąd pokazał mi się widoczny
      brzuszek mój też się boi "uszkodzić" jakoś dziecko, więc musieliśmy odpowiednio
      dobrać pozycjewink Reszta- w zasadzie jak przed ciążą, zawsze był opiekuńczy i czułysmile
    • speedymika Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 29.04.08, 11:36
      wyczyny mojego z ostatnich dni:
      1. dzisiaj - proba wyslania mnie do US po druczki, w drodze do pracy mialam wg
      niego znalezc najblizszy US...chlopca na posylki sobie znalazl, 3 tyg przed
      porodem...i to jeszcze po wczorajszych akcjach ze skurczami i w obliczu mojego
      przeziebienia.
      2. pomysly wyjazdow sluzbowych w maju - od jesieni byla umowa ze maj jest tylko
      dla mnie...oczywiscie teraz nagle wypada cos co chwile, co tydzien nowa
      koncepcja...zaczynam sie zastanawiac czy on w ogole nie chce uniknac bycia przy
      porodzie
      3. docinki ze chce isc na L4 na ostatnie 2 tygodnie - bo przeciez to tak dobrze
      sie ruszac, byc aktywnym, a jak urodze to sobie pare miesiecy bede odpoczywac w
      domu na macierzynskim....
      4. jak byl przeziebiony - polecenia pt. kuchnie trzeba umyc, skoczyc po browarki
      dla niego itp itd... (mialam prasowanie pieluch i ciuszkow kilkugodzinne na
      glowie), no ale to przeciez powinna byc sama przyjemnosc...a jego przeziebienie
      to stan znacznie powazniejszy niz 9 miesiac ciazy big_grin

      ale poza tym to sie przytula, masuje mi stopy, martwi sie kiedy sie gorzej czuje...
      faceci sa po prostu okropni smile
      tylko tez jak inne dziewczyny - nie czuje sie w ogole kobieta przy nim. zero
      pozadania, namietnosci, o sex sie prosze ciagle...
      na szczescie jest ktos w pracy, kto mi to zapewnia (no poza sexem, przynajmniej
      chwilowo) wink
      milo jest kiedy kobieta nawet w zaawansowanej ciazy moze poczuc sie .. kobieta
      wlasnie, szczegolnie jesli sprawca jest ktos inny niz wlasny chlop smile
      • amarasz Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 02.05.08, 18:57
        Mój mąż nie stara się ani trochę. Uważa, że na poczatku ciązy ( 10
        tydzień) powinnam normalnie funkcjonować. A ja czuję się okropnie.
        Jestem bardzo rozczarowana, ciągle płaczę. Przez to wszystko
        przestałam się cieszyć ciązą, która stała się dla mnie
        koszmarem.Marzę o tym, by mąż był troskliwy, pytał mnie o
        samopoczucie, przytulił, przyniósł jakiś drobiazg.Kiedyś był inny,
        wydawał się opiekunczy i odpowiedzialny. Mieszkamy z tesciową, która
        dowiedziawszy się o tym,ze zostanie babcią,nie okazała zadnych
        emocji, słowem siędo mnie nie odezwała. I jak tu się cieszyć?
        • opoint Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 03.05.08, 21:02
          Teściową bym się nie przejmowała, bo jak mawia mój tato: teściowa to
          nie rodzinasmile). Moja też mnie olała i dopiero po miesiącu jak się
          dowiedziała o ciąży zadzwoniła do mnie zapytać jak się mam. Przy
          okazji usłyszałam kolejnych rad tysiąc i wszystkie takie "mądre", że
          strach się bać. Jak zaczęłabym tutaj je wypisywać to chyba każda z
          was posikałaby się ze śmiechu. Na szczęście moja teściówka mieszka
          ode mnie 160 km i to jest PIĘKNE.
          Co do męża powiedz mu o tym, że jest Ci źle. Mężczyźni to taki
          rodzaj któremu trzeba kawę na ławę, bo inaczej nie rozumieją. Ja
          swojemu kilka razy dziennie przypominam to i owo, niestety nie raz
          bezskutecznie - ale chociaż staram się.
          I głowa do góry, POWODZENIA.
        • aggelti Amarasz 03.05.08, 21:28
          Bardzo mi przykro, naprawdę. Rozumiem twoje odczucia, Twój mąż
          jednak wcale nie musi niestety Cię rozumiec, bo tacy sa faceci. Nie
          wszyscy oczywiście ale tacy tez bywają. Powiedz mu o wszystkim,
          powiedz mu, że bardzo go kochasz ale..., Czasem tak jak napisała
          moja poprzedniczka trzeba powiedziec wprost aniżeli czekac aż mąż
          się domyśli. Wiem, że to jest trudne i wydawałoby się uwłaczające
          prosic się o czułośc, o objawy miłości do rosnącego w Tobie
          dzieciątka, ale dla Waszego wspólnego dobra nie wstydź się tego
          tylko walcz o siebie i Waszą miłośc. A tesciową się nie martw, one
          często rywalizują z synową, nie wiem dlaczego! Niby powinno im
          zależec na szczęściu syna jako szczęsliwego męża ale jednak nieco
          inaczej to pojmują. Nie wstydź się swoich uczuc, masz prawo czuc sie
          samotna i domagac się zmian w Waszych relacjach. Są przecież dowodem
          Twojej miłości i starań o dobro Waszego małżeństwa. Myślę o Tobie,
          serdecznie pozdrawiam
          • amarasz Re: Amarasz 05.05.08, 21:45
            Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie! Macie rację: teściowa jest
            mało wazna, ale z powodu męża jest mi bardzo smutno. I jakoś nie
            potrafię się cieszyć dzieckiem. Cale szczęście,że mam wsparcie
            rodziców. Szkoda tylko,zesą daleko. Pozdrawiam
        • szczesliwiec Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 04.05.08, 16:30
          Hej amarasz to nie dobrze, że ne mniej cieszysz się swoim
          błogosławionym stanem. Przecież Ty i maleństwo jesteście teraz
          najważniejsi.PAMIĘTAJ: "Albowiem człowiek jest taki, jakie w jego
          sercu myśli".Myśl pozytywnie bo maleństwo to czuje, a nie chcesz
          chyba by się też smuciło.Faceci tak jak każdy człowiek są różni ale
          nie staraj się zmieniać tego na co nie masz wpływu.Dbaj o siebie o
          nowe zycie które nosisz w sobie bo poźniejsze życie tego maleństwa
          zależy w dużej mierze od Ciebie ,twojego nastroju i myśli a mna to
          masz tylko Ty największy wpływ.A TO MOŻESZ ZMIENIĆ!!!! jeśli tylko
          chcesz.
    • koza_w_rajtuzach Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 04.05.08, 06:42
      Chyba Twój mąż tak najgorzej się nie stara z tego co piszesz smile. Przecież on
      właśnie kupując Ci soczki i nie pozwalając dźwigać okazuje Ci czułość. Faktem
      jest, że facet nie jest w stanie zrozumieć dolegliwości kobiety w ciąży, jej
      humorów, bo nigdy w takim stanie nie był i nie będzie tongue_outPP.
      U mnie to druga ciąża i nie mogę się nad sobą roztkliwiać, bo mam dwulatkę w
      domu, którą często muszę nosić na rękach (13 kg żywej wagi). No ogólnie to
      wszystko jest po staremu, nic się nie zmieniło z zajściem w ciążę. A dzisiaj
      mamy górnolotny plan, aby wejść na Śnieżkę wink.
    • szczesliwiec Re: mężowie (ojcowie) a ciążą..? :) 04.05.08, 16:17
      Witaj ewo09!!!!
      Pytanie kierowałaś do dziewczyn a ja nią nie jestem ale uważam ,że
      to co czzujesz i potrzebyjesz to jest normalna rzecz.Jak opisałaś
      mąż jest bardziej opiekuńczy i troskliwy i to jest chwalebne.Może i
      masz rację ,że obawia się tego o czym pisalaś.A czy rozmawiałas z
      nim o tym?Może warto uswiadomić go troszeczkę, może jakiś artykuł o
      intymności i wspólżyciu.Przecież seks podczas ciazy jak najbardziej
      jest wskazany a nawet pozytywnie działa w tym okresie.Jeśli lekarz
      nie widzi przeciwskazań więc nie ma czym się martwić.Ja osobiscie
      uważam,że kobiety w ciązy sa tak samo ponetne a nawet jeszcze
      bardziej seksi.
      Pozdrów męża i posadź go przed komputerem niech trochę poczyta.
      Dużo zdrówka dla Ciebie i maleństwa!!!!
    • awa09 dzieki za zainteresowanie tematem 04.05.08, 20:06
      dzieki za to co napisałyście/napisaliście..

      próbuje rozmawiać z mężem, ale niestety w naszej intymności nadal zima..
      mąż twierdzi że to on ma jakiś kryzys, do tego moze i podświadomie boi się ze
      zrobi krzywdę dziecku.. niestety ja czuję się sama ze sobą bardzo nieatrakcyjnie
      (zaszłam w ciążę ze sporej nadwagi.. teraz w 11 tc brzuch już mi rośnie) i chyba
      to wszystko się nałożyło na siebie i stąd moje poczucie o wielkiej
      nieatrakcyjności w ciąży.. a zwalam to na męża, ze stracił totalnie mną
      zainteresowanie.. a sprawa chyba ma 2 końce..
      poza tym mąż jest naprawdę dobry i troskliwy. Zwykłe przytulanki, buziaczki są
      cały czas, dba o mnie i w sumie nie powinnam chyba narzekać..
      Mam nadzieję ze ten kryzys naszej intymności niedługo też się skończy..
      dzieki za zainteresowanie tematem smile

      Amarasz - bardzo mi przykro, ze Twój mąż jest taki.. mam nadzieję ze się to zmieni.
      • szczesliwiec Re: dzieki za zainteresowanie tematem 04.05.08, 22:48
        Być może znalazłaś rozwiązanie i odpowiedź na swoje pytania i
        obawy.Sama postrzegasz się jako mało atrakcyjną a podobno "Co
        wewnątrz to i na zewnątrz". Spróbuj dostrzec w sobie piękno i
        urodę.Uroda człowieka zależy od tego kto na niego patrzy.Wytrwałość,
        wiara i nadzieja mogą bardzo wiele zdziałać.Nic na siłę.Piszesz ,że
        mąż jest troskliwy i czuły, tuli Cię do siebie, całuje.Ciesz sie tym
        bo niektóre kobiety nawet tego nie mają.Głowa do góry awa09 -
        wszystko ma swój czas i swoje miejsce.
        • ani-a9 Re: dzieki za zainteresowanie tematem 05.05.08, 20:23
          Dzięki szczęśliwiec smile
          jakoś sobie powoli to układam. Rzeczywiście sama mam ze sobą duży problem, a
          męża zaczynam postrzegać inaczej..
          nie jest idealnie, ale nie jest źle smile
          a sama ze sobą też się muszę uporać..
          pozdrawiam Wszystkich
          • szczesliwiec Re: dzieki za zainteresowanie tematem 05.05.08, 23:29
            ani-a9 napewno sobie poradzisz!!!Wygrałaś bieg po życie to i w tym
            biegu masz wielkie szanse wygrać.
            Życzę wytrwałości w dążeniu do celu!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka