Dziewczyny,
Staramy sie z mezem juz ponad rok. Co miesiac nadzieja i co miesiac
nic. U gina bylam. Nie raz. Sprawdzilam hormony, generalnie ok,
stwierdzila tylko, ze progesteron moglby byc wyzszy (choc miescil
sie w podanej normie), wiec dostalam luteine. Bralam ja od listopada
ubieglego roku przez 6 miesiecy. Badania po luteinie idealne. A
bobasa jak nie bylo tak ni ma...
Ostatnio pomyslelismy o testach owu. Kupilam bobo plan. Ostatnia @
15.06 wiec zaczelam testy jak radzili w instrukcji od 12 dc czyli od
26.06. Pierwszego dnia testow wyszla bledziutka 2 kreska. 2, 3 i 4
dnia byla rowniez mniej intensywna od kontrolnej, a 5 to juz prawie
niewidoczna. W interpretacji stoi jak byk napisane, ze owu jest
kiedy na tescie obie krechy sa rownie intensywne, lub tez gdy
testowa jest ciemniejsza od kontrolnej. U mnie byla caly czas
jasniejsza. O jasniejszej lub jej braku pisali, ze owu niet.
Wszytsko robilam jak zalecali. Wychodzi mi na to, ze owu nie mialam.
Wnioskujac po sluzie, faktycznie moglo tak byc, bo na owulacyjny to
on mi nie wygladal. Ale dzisiaj ewidentnie boli mnie podbrzusze i
czuje jajniki, jakby bylo po owu. Chyba, ze mozg juz mi tak
szwankuje z rozpaczy ! Nic z tego nie rozumiem... Moze ktoras miala
podobnie ?
Mam kolejny, juz zakupiony test na przyszly miesiac, ciekawa jestem
co wyjdzie...
Pozdrawiam i zycze wszystkim prędkiego przyrostu centymetrow w
talii