Dodaj do ulubionych

Ach...i znów nerwy

17.09.08, 18:11
Ja to zawsze mam perypetie w marketach...muszę sie wygadać trochę...

Stoję na warzywniczym , czekam na zważenie, a tu centralnie wpycha sie przede
mnie jakaś pinda, mówiac przepraszam, jakby miała prawo być obsłużona poza
kolejnościa. Mówię" ale tu kolejka jest, śmiem zauważyc", a ona nic, zabiera
swoje banany i idzie do kasy. Ja akurat zakupy też juz miałam zrobione, wiec
pognałam za nią z myslą, żeby przy kasie niemiłosiernie podeptać jej pięty.
szybko wykładam produkty, pchając sie do przodu, adrenalina mi podskakuje, z
myslą o tym, ze zaraz będę jej mogła trochę uniemozliwić swobodne pakowanie
sie, a tu...bramka zaczyna piszczeć. Podchodzi ochroniarz. Zaczynam mysleć "no
swietnie, moje zdenerwowanie przez to babsko może wyglądac podejrzanie".
Faktycznie, ręce zaczynają mi latać jak alkoholiczce, mam problem z
wciśnieciem pinu do karty, w międzyczasie ochroniaz ciągle sie pyta, to o
gumy, to o błyszczyk. Kasjerka gapi się jak na wariatkę, gosciu do mnie
"spokojnie, proszę pani". Nigdy w takiej sytuacji tak sie nie denerwowałam- to
to babsko dostarczyło mi dodatkowych nerwów. A teraz zaczynam sie czuc jak
faktyczny złodziej...
POwędrowałam na zaplecze i oczywiście znów gumy okazały sie winne. Oprócz tego
ochroniarz miał przyjemnosć obejrzeć mój bałaganik w torebce, wkładki
higieniczne w przeźroczystej torebeczce i tabletki zakupione w aptece z-jak na
złość- wypisanym grubym drukiem "dopochwowe"...
Spociłam się jak mysz...az mój maluch przestał kopać...a dzis tak szalał
fajnie ;-/

Troche dla Waszej rozrywki, troche dla mojego rozładowania sie na
klawiaturze... big_grin
Obserwuj wątek
    • paolcia79 Re: Ach...i znów nerwy 17.09.08, 18:21
      tak na marginesie ochroniarz nie ma prawa Cie przeszukac ani grzebać
      Ci po torebkach. Musza wezwac policje.
      • yo-ki Re: Ach...i znów nerwy 17.09.08, 19:03
        .......niepotrzebnie dałas się ponieść nerwom...ja kazałabym
        wszystkie produkty przełozyc przez piszcząca bramkę ...w życiu nie
        dałabym żeby ktoś mieszał mi w torebce...a co do
        uprzejmości ...wszystkich innych to racja ja tyle razy miałam taką
        sytuacje np, w autobusie czesc osób dostaje sakrętu szyi w kierunku
        okna...pomomo ,że jestem w 39 tygodniu no i trudno nie zauważyć
        mojego ogromniastego brzuszka....częsciejspotykam się ze
        wzrokiem...przez który przemawiają słowa:o Boże ciąża!!!!!!!!a gdzie
        obrączka?o Boże ta dziewczyna współżyła?!!i napewno wpadła....a
        wiecie kiedy takie myśli mi zaczeły przychodzić do głowy? jak
        przypadkiem usłyszałam wymianę dwóch pań miłych w autobusie...taka
        młoda i juz w ciąży...o Boże!!!tragedia dla rodziców...obróciłam się
        i słodkim głosem powiedziałam ,że dziękuje za komplement .....bo
        kobiety po 30 stce lubią takich słodkich słów słuchac na temat
        swojego wieku....kobiety zrobiły sie czerone....mam nadzieję ,że
        zrobiło im sie głupio!!wink))
        • pacynka27 Re: Ach...i znów nerwy 17.09.08, 20:07
          He he.... ja też mam trzydziechę a wyglądam młodziej niż wiele moich uczennic
          (pracuję w szkole ponadgimnazjalnej).
    • alicja0000 Re: Ach...i znów nerwy 17.09.08, 20:14
      ja też tak kiedyś zapiszczałam na bramce ale niczego nie ukradłam. Ochroniarz
      nie wiedział dlaczego a przeszukał mnie całą wink przystojny był. Puścił wolno z
      uśmiechem na twarzy. Od razu poszłam zjeść ciacho z bitą śmietaną bo mi cukier z
      nerwów opadł smile
      • joan.n.a.77 Re: Ach...i znów nerwy 26.09.08, 10:26
        ja tez mam 30stke a wszyscy daja mi mniej.Co do nerwów, to wkurzaja mnie
        pytania,kiedy slub bo dziecko w drodze.A nam z narzeczonym nie chce sie na
        szybkiego slubu organizowac, choć syn był planowany. Jakoś tak wyszło, ale już
        na wszystkie pytania odpowiadam, że slubu nie bedziesmileczym gorsze wszystkie
        panie "starsze" Mam to w nosie.Jak urodze( teraz 34tc) to pomyslimy.
        Co do ochroniarza to racja! Muszą wezwać policję!!Nie maja prawa sami przeszukiwać!
    • memphis90 Re: Ach...i znów nerwy 26.09.08, 18:41
      Ja przez całą zimę piszczałam na bramce w jednym sklepie- jakaś wkładka została
      w kurtce. Szukałam wielokrotnie i nie mogłam jej znaleźć, chyba jest gdzieś
      zaszytasmile Więc przez całą zimę uskuteczniałam rozbieranie się przed wejściem do
      sklepu w asyście ochroniarzysmile
      • gocha500 Re: Ach...i znów nerwy 26.09.08, 21:54
        to ja z piszczaca bramka mialam lepsze jazdy!z moja kumpoela bylysmy
        w markecie i wychodzimy a tu jeden pisk!!!no to ochroniaz kaze
        wyciagac rzeczy z torebki ja wsjo wyciagam z mojego bajzlownika i
        nic nie piszczy przy bramce(na wejsciu jakos nie raczyla
        zapiszczec uncertain) i w koncu wyjelam cos czego najmniej sie spodziewalam
        pojemniczek na buty foliowe ze szpitala a w nim mialam drucik
        miedziany ze szkoly heheheheheh taki cienki pozwijany w klebek,ja z
        kumpela w smiech ochroniarz tez ale wstydu sie naaral nie powiem bo
        wtedy nawet jak sie niec nie ukradnie to sie czlowiek jak zlodziej
        czuje uncertain
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka