Dodaj do ulubionych

łyżeczkowanie :((

28.10.08, 16:55
jestem w 11 tc. niestety właśnie sie dowiedziałam, ze zarodek
obumarł sad gdy zacznie sie krwawienie mam zgłosić się do szpitala.
nigdy nie byłam w szpitalu, co mam ze sobą zabrać. wiem ze ręczniki,
piżamę, szklanke itp. ale co jeszcze będzie mi potrzebne?

jak wygląda taki zabieg? boli? ile trwa? byłam tak zszokowana, ze
zapomniałam spytać lekarza sad
Obserwuj wątek
    • bati201 Re: łyżeczkowanie :(( 28.10.08, 17:11
      Zabieg jest bezbolesny, jest pod narkozą i to włąśnie narkoza jest
      najprzyjemniejsza. Wiadomo, że jest się zdenerwowanym a tu po prostu liczą do 3
      zasypiasz i budzisz się jak już jest po wszystkim. Do szpitala trzeba wziąć
      piżamę, coś czym będziesz mogła się zająć, bo czasami trzeba zostać na noc,
      jakieś potrzebne kosmetyki, szlafrok, kapcie. Nie martw się, miałąm tensam
      zabieg pół roku temu a teraz jestem w 3 miesiącu ciąży. Trzymam kciuki i ozdrawiam.
    • anick5791 Re: łyżeczkowanie :(( 28.10.08, 17:13
      Bardzo Ci współczuję.

      W szpitalu przyda Ci się dresik (zamiast piżamy, żeby się nie czuć jeszcze
      bardziej beznadziejnie), koszula nocna na sam zabieg, kosmetyki,których
      normalnie używasz, dobra książka, scrabble smile (pół oddziału ze mną grało).
      Nastaw się, że będziesz leżała z dziewczynami w ciąży. Ja byłam na to
      przygotowana i starałam się je traktować z sympatią, tym bardziej że były bardzo
      miłe i współczujące. Nie myślałam o tym, że one mają coś, co ja straciłam, bo
      wtedy bym z żadną nie mogła pogadać. Do szpitala wzięli mnie w poniedziałek, we
      wtorek miałam zabieg, w środę wyszłam. Przed zabiegiem anestezjolog zrobił
      wywiad. Podali mi jakiś lek rozluźniający, coś co działa na głowę smile, bo zrobiło
      mi się jakoś bardziej obojętne, co mi będą robić. Po jakiejś godzinie zabrali
      mnie na sale operacyjną (było chyba 4 lekarzy, a może 2 to studenci - na pewno
      ginekolog i anastezjolog). Ułożyli mnie (a cały czas było mi to po tej tabletce
      dość obojętne, co się dzieje), podali znieczulenie ogólne i zaczęli "gatkę
      szmatkę". Pamiętam, że z nimi logicznie gadałam, a potem już obudziłam się po
      zabiegu. Nadal byłam lekko nieprzytomna, ale na tyle przytomna, żeby zadzwonić
      do przyjaciółki i powiedzieć, że za 3 miesiące znów zaczynam starania (czego
      potem nie pamiętałam). Potem lekkie krwawienie. I mnie wypisali. Strachu
      najadłam się jeszcze po 3 dniach, bo znów zaczęłam mocniej krwawić. Przeszło po
      jakiś trzech dniach. Ale jeszcze ze 2 tyg. miałam cały czas plamienia. Wierz mi,
      nie jest to wszystko aż tak straszne, jak się wydaje z opisu. Można wytrzymać.
      Napisałam tak dokładnie, co się działo, bo myślę, że człowiek mniej się boi, jak
      wie, co go czeka. Będzie dobrze. Ani się obejrzysz ten koszmar się skończy, a Ty
      znów będziesz w ciąży. Pozdrawiam i życzę, żebyś jak najszybciej odzyskała
      równowagę
      • kala812 Re: łyżeczkowanie :(( 28.10.08, 17:23
        dziękuję Wam. ten szczegółowy opis mi bardzo pomógł bo już mniej
        wiecej wiem, co i jak. mam nadzieję, że ta moja "mała" tragedia
        szybko się skończy ... najgorsze jest teraz czekanie. czytałam o tym
        kiedys na forum- gdy jeszcze byłam szczęśliwa i nigdy bym nie
        przypuszczała, że i ja teraz będę o to pytać.
    • kala812 Re: łyżeczkowanie :(( 29.10.08, 11:19
      mam plamienie(jasno-brązowy śluz. czy to oznacza, że to już? mam iść
      do szpitala? mój lekarz przyjnmuje dopiero za tydzień i powiedział,
      ze jak będę krwawić to mam się zgłosić do szpitala. nie chcę wyjść w
      szpitalu na panikarę...
      • adula2 Re: łyżeczkowanie :(( 29.10.08, 11:30
        to może być początek, ja przy poronieniu też na początku tylko plamiłam
    • martap_87 Re: łyżeczkowanie :(( 29.10.08, 11:50
      moze to glupie, ale ja bym wybrala sie do jeszcze jednego lekarza, aby potwierdzic obumarcie ciazy. Moze ( i miejmy nadzieje) ze Twoj lekarz sie pomylil...
      • anick5791 Re: łyżeczkowanie :(( 29.10.08, 12:40
        Wcale nie miałam krwawienia i nikt mi nie kazał czekać aż wystąpi. Całe
        szczęście, bo zarodek obumarł 3 tyg. wcześniej i i tak czyszczenie nie było
        takie proste. Na twoim miejscu pojechałabym do szpitala. Tam zrobią Ci jeszcze
        przed zabiegiem usg, żeby potwierdzić diagnozę.
        • orso_orso Re: łyżeczkowanie :(( 29.10.08, 15:30
          Witam,

          ja w pierwszej ciąży nie miałam żadnego palmienia, czułam się
          świetnie, niestety w 12 tygodniu miałam łyżeczkowanie, w drugiej
          ciąży w 8 tyg. zaczęłam plamić na brązowy kolor wystraszona
          pojechałam do szpitala (tego samego co w pierwszej) i znowu
          łyżeczkowanie, w trzeciej ciąży tez zaczęłam plamić znowu ten sam
          szpital, strach i co usłyszałam - ciąża obumarła, ale na oddziale
          nie ma miejsc proszę się zgłosić za 3 dni chyba, żebym dostała
          krwotoku to proszę szukać innego szpitala. Kolejnego dnia rano -
          dalej z plamieniem pojechałam do innego szpitala nie mówiąc nic o
          wcześniejszej diagnozie i co się okazało - wszystko jest dobrze,
          serduszko bije mam odpoczywać. Dziś Jaś ma roczek i tydzień ... za
          radą przedmówczyni sprawdź diagnozę.

          Trzymam kciuki i życzę powodzenia
          • alicja0000 Re: łyżeczkowanie :(( 29.10.08, 16:38
            W szpitalu przed zabiegiem rutynowo zrobią Ci ostateczne usg i stwierdzą
            obumarcie. Jeśli już plamisz lub krwawisz to znaczy, że pomału się zaczyna.
            Jesli jeszcze nie pojechałaś do szpitala to jedź. Weź legitymację
            ubezpieczeniową, piżamę, kosmetyki, ręcznik, kapcie i klapki pod prysznic.
            Zabieg nic nie boli bo jesteś pod narkozą ( ten odlot jest najlepszy). Budzisz
            się po 15 minutach i jest juz po wszystkim, potem bedziesz krwawić-to normalne.
            MOżesz spędzić w szpitalu 2 dni albo 1 zależy czy będą Ci robić jeszcze jakieś
            badania. Trzymaj się ciepło mimo wszystko ...
            • kala812 już po wszystkim 31.10.08, 17:28
              kochane dziewczyny! wczoraj trafiłam do szpitala z krawawienie(trzy
              dni miałam delikatne plamienia. wszystko przebiegało tak jak
              pisałyście. pobrali krew, wsadzili wenflon i podłączyli kroplówkę.
              czekałam na zabieg, przebrana w szpitalą koszulę... na sali
              operacyjnej byłam o 17.15 a obudziłam sie, jak przekładali mnie na
              moje łóżko- była 17.40. podali narkozę i film mi się urwał, chociaż
              podobno jeszcze mówiłam "panie doktorze to jest lepsze niż alkohol"
              ale tego już nie pamiętam. później dostałam antybiotyk i tabletkę
              przeciwbólową. rano miałam badanie, które okropnie bolało, bo lekarz
              coś mi tam "szkrabał". po kilku godzinach sprowadzili mi
              immunoglobulinę i póścili do domu. panie pielęgniarki i położne to
              istne anioły. okazały mi dużo ciepła. jedna nawet trzymała mnie za
              rękę, jak się popłakałam po zabiegu, że już po wszystkim.... trochę
              jeszcze krwawię i mam brać przez 7 dni antybiotyki. sam zabieg to
              pestka... gorzej z psychiką. jest mi strasznie smutno. dziwnie się
              czuję bez tej ciąży. tak jakby ktoś mi coś zabrał, jakby ktoś wyrwał
              mi serce sad
              • alicja0000 Re: już po wszystkim 31.10.08, 18:59
                niektóre z nas znają tą pustkę. Mnie długo trzymało, pamiętaj nie jesteś sama kiss
                • anick5791 Re: już po wszystkim 31.10.08, 20:38
                  Dobrze, że już masz to za sobą. Najlepszym lekarstwem jest czas i kolejna ciąża
                  wink Powodzenia
                  • bettyblue29 Re: już po wszystkim 31.10.08, 20:47
                    witajcie, tez jestem po poronieniach i teraz juz mam 7 tydzien, czekam az minie
                    najgorszy okres. z kazdym odczuciem jakiegos wycieku z pochwy lece do toalety
                    sprawdzac czy przypadkiem nie dzieje sie znow....jestem dobrej mysli , przede
                    wszystki nie rozpamietywac tamtej straty i zyc przyszloscia!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka