Dodaj do ulubionych

Mierzenie temperatury - owulacja

30.12.08, 11:50
Witam. Dziewczyny, czy ktoras z was podjelaby sie proby
wytlumaczenia mi jak sie mierzy temperature, zeby wiedziec kiedy
bedzie owulacja? Dla mnie to czarna magia i nie mam pojecia jak sie
za to zabrac. Czy spadek tempratury oznacza zblizajaca sie owulacje
czy moze odwrotnie? Kiedy zaczac ja mierzyc - zaraz po okresie?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mloda19877 Re: Mierzenie temperatury - owulacja 30.12.08, 13:01
      hej!! moja rada jest taka: wypierdziel ten termometr przez okno i
      nie baw się w mierzenie temperatury liczenie kiedy owulacja itd!
      Starałam się prawie dwa lata o dziecko, mierzyłam temperature,
      liczyłam dokładnie cykl, robiłam różne myki i nie udawało mi się. W
      momencie kiedy przestałam mierzyć temperature i ogólnie wrzuciłam na
      luz ale oczywiście nie zapomniałam o staraniach, miałam założenie że
      jak będzie to będzie... i co? teraz jestem w 6tcsmile I nie jestem
      jedynym przypadkiem który po wrzuceniu na luz zaszedł w ciążesmile
      powodzeniasmile i tzymam za Ciebie kciukismile
      • mmadziulek Re: Mierzenie temperatury - owulacja 30.12.08, 13:16
        Hej - a czy możliwy jest spadek temp ok 6 dni po owu? Dzis 7 my
        dzien i temp dalej niska - na @ za wczesnie a nawet jesli to się nie
        pojawiła a nawet jej oznaki a rano temp 36.1 -36.2 kiedy normalnie
        przed owu 36.3-36.4 . Zwykle spadek temp byl wieczorem przed @ a
        rano dostaalam okres. Teraz wieczorami mam ok 36.77 co jest pewnie
        niewymierne. Pogubilam sie w tym swoim cyklu za mc udam sie chyba
        na monitoring.
        • myszy80 mmadziulek 30.12.08, 21:04
          jak chcesz, to wrzuć swoje pomiary, to coś spróbuję podpowiedzieć
          pozdrawiam smile
          • mmadziulek Re: mmadziulek 30.12.08, 21:53
            Dzięki za pomoc- nie mam wszystkich pomiarów w tym cyklu ....zdziwił mnie tylko
            ten spadek temp po teoretycznej owu. Teraz mam 36,8 , szczyt śluzu (wręcz sluz
            plony) i piersi pieką mnie okropnie. Wiem,że nic nie wiem...przecież nie może
            być to owu w 30 dc sad((( (cykle zwykle 35dniowe, ostatni 28dniowy z
            niewiadomych powodów) , ciąża też mi nie pasuje przez te temp. Buuuuuu!
          • mmadziulek Re: mmadziulek 30.12.08, 21:55
            Dzięki za pomoc- nie mam wszystkich pomiarów w tym cyklu ....zdziwił mnie tylko
            ten spadek temp po teoretycznej owu. Teraz mam 36,8 , szczyt śluzu (wręcz sluz
            plodny) i piersi pieką mnie okropnie. Wiem,że nic nie wiem...przecież nie może
            być to owu w 30 dc sad((( (cykle zwykle 35dniowe, ostatni 28dniowy z
            niewiadomych powodów), ciąża też mi nie pasuje przez te temp. Buuuuuu!
            • myszy80 Re: mmadziulek 31.12.08, 09:00
              Wbrew temu, co Ci się wydaje owulacja może być nawet w 40 dc i później. Może stres świąteczny, może jakiś wyjazd czy inna nietypowa sytuacja spowodowały, że się to wszystko poprzesuwało. Jednodniowy spadek też jest rzeczą dość częstą. Ciało i temperatura reagują różnie na otoczenie. Możliwe, że miałaś wcześniej przymiarkę do owulacji a później organiz z jakichś względów się "rozmyślił". Jeśli teraz masz śluz płodny, a starasz się się o dzieciątko, to nie ma co się zastanawiać, tylko trzeba działać.
              Powodzenia i mniej stresu w Nowym Roku
              Pozdrawiam smile
              • mmadziulek do myszy80 31.12.08, 09:33
                tak zdaję sobie sprawę choć brzmi to dośc nieprawdopodobnie smile
                śluz jest biały gęsty i trochę płodnego ale tylko raz wczoraj
                wieczorem. Okaże sie za dni maksymalnie 14 smile
                Teraz sama nie wiem co robić - czy rzeczywiście sumiennie zabrać się
                za obserwację i mierzenie temp + monitoring czy jak radzą tu
                niektórzy na forum iść na żywioł. Staramy sie już rok - jestem po 2
                poronieniach,przyjmuje clexan juz w trakcje starań od 4mcy także
                wolałabym aby udało się jak najszybciej choćby ze względu na moje
                siniaczki na brzuchu (oczywiście ten argument to tylko przykrywkawink
                Z pewną ulgą wyczekuje na jutrzejszy dzień- mam nadzieję,że to
                będzie nowa karta po tych wszystkich tegorocznych przejściach.
                A Ty myszy80 stosujesz NPR ze względu na starania ? Czy wręcz
                odwrotnie?
                • myszy80 Re: do myszy80 31.12.08, 12:30
                  Mnie zachęciła kobieta jak chodziliśmy do poradni rodzinnej przed ślubem. Co prawda początkowo z pewnym dystansem do tego podchodziłam, ale postanowiłam spróbować, bo mam duże rozbieżności w cyklach. Przeważnie trwają 30-34 dni, ale przynajmniej raz na rok mam taki, który trwa 38-40 dni. (Dopiero jak się trochę wgłębiłam i poczytałam, to się dowiedziałam, że cykle nieregularne to takie, których rozbieżność jest wiecej jak 10 dni). No i jakoś spróbowałam i się wciągnęłam. Teraz jest mój 9 cykl obserwacji. Zaczęłam zwracać wiekszą uwagę na śluz no i skoki temperatury upeniły mnie, że ze mną wszystko ok. Bo niby nic mi nie dolega, ale zawsze w psychice coś tam siedzi. Zauważyłam już, że moja faza lutealna trwa 13 dni ewentulanie +/- 1 w każdą stronę. Więc teraz jak mi się zaczynają wyższe temperatury, to wiem kiedy dostanę okres. A to dla mnie też ma znaczenie. Wcześniej niby prorokowałam kiedy nadejdzie, ale wiele było pomyłek, no i nerwów w ziązku z tym. Teraz jestem spokojniejsza. Czuję, że trochę lepiej poznałam własne ciało. No i skoro umiem wyznaczyć fazę bezwzględnej niepłodności poowulacyjnej, możemy sobie z mężem folgować do woli bez gumek po owulacji.
                  Teraz jest mój 2cs. Dziś mój 32 dc, 13 dzień wyższej temperatury. I wierzę, że mi się udało, bo ostatnio temperatura na takich wyżynach, jakich jeszcze nigdy u mnie nie było. Jutro zatestuję, to się okaże. Celowaliśmy w chłopaka. I to też trochę dzięki obserwacji wiedziałam, kiedy mniej wiecej trzeba spróbować. U mnie skok tak przeważnie ok 20-23 dc. Zwracałam większą uwagę na śluz, no i w dniu najbardzej mokrym wzięliśmy się do roboty. Ale muszę powiedzieć, że o ile w poprzednim cyklu sie denerwowałam, o tyle w tym byłam spokojna. No i liczę, że Nowy Rok się dla nas zacznie cudnym prezentem.
                  I jeszcze odnośnie śluzu. Za śłuz płodny uznaje się jakąkolwiek jego cechę płodności, czyli: przezroczysty, rozciągliwy, ale także jeżeli występuje odczucie mokrości, śliskości lub naoliwienia. dużo osób o tym zapomina. Więc jeśli u Ciebie występował wczoraj śluz płodny, to myślę, że możesz/mogłaś mieć dni płodne. Wszystko się okaże tak, jak piszesz za jakieś 14 dni.
                  Co do samych metod, to indywidualna sprawa. Ja tak, jak pisałam, zaczęłam z innych względów. Ale chyba będę to kontynuować, nawet po urodzeniu dziecka.
                  A dla samych starań najważniejszy jest spokój. Na forum NPR specjalistki piszą, że średnia długość starań to 3,8 cyklu. Jednym udaje się za pierwszym razem, innym dopiero po roku. Najważniejsza jest jednak psychika. Spokojne podejście z poczuciem, że nie musi być teraz, pomaga. Wszystkie dziewczyny, które idą na żywioł stosują dokładnie tę metodę. Jak ma być, to będzie. Oby było dla jak największej liczby starających.
                  Powodzenie i jak najwięcej relaksu w Nowym Roku.
                  No i wymarzonych II kreseczek na którymś teście.
                  Pozdrawiam smile
    • fabiankaa Re: Mierzenie temperatury - owulacja 30.12.08, 13:58
      Wszystkiego dowiesz sie z linków na forum o NPR. Tam tez sa
      specjalistki od tego
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
    • myszy80 Re: Mierzenie temperatury - owulacja 30.12.08, 21:02
      Rację ma młoda19877 mówiąC, że najważniejszy jest luz i spokój. Stres tylko przeszkadza. Co oczywiście nie oznacza, że nie warto się obserwować.
      Rzeczywiście sporo się dowiecie na forum NPR-sama tam właśnie szlifuję wiedzę, ale zanim poprosicie tam o pomoc, to musicie znać kilka podstaw. Na stronie forum NPR są podane odnośniki do stron objaśniających wszystko, ale jak chcecie tak trochę bardziej po ludzku, to zajrzyjcie na "styczniowe testowania" gdzieś na początku jest mój post o mierzeniu temperatury. Może da Wam jakieś światło na sprawę.
      Życzę powodzenia i przede wszystkim przyjemnych starań smile
    • maamamija Re: Mierzenie temperatury - owulacja 31.12.08, 10:57
      Ja mierzyłam temp. 2 lata ale własnie aby nie zajść smile Skuteczne. Jeśli chcesz
      ta metodę stosować dla ułatwienia w zajściu musisz na pewno najpierw
      poobserwowac ze 3 cykle żeby wiedzieć jak funkcjonuje twój organizm w nim. Każdy
      ma naprawdę trochę inaczej. Ja np miałam małe skoki, aż się często zastanawiałam
      czy w ogóle mam owulacje, dziewczyny pisały że temp im skacze do 37 a mi nigdy
      tak nie skoczyła, max było 36,8. A zwykle ok 36,5. No a na monitoringu okazało
      sie ze mam bardzo ładne owulacje w każdym chyba cyklu.
      Ale z doświadczenia polecam zamaist mierzyć to oberwowac śluz, będziesz widziała
      kiedy robi się mokro - tzn. ze zbliżają się dni płodne, a potem pojawia sie śluz
      jak białko jajka - i wtedy trzeba zacząć się starać. U mnie skoki były jakieś
      1-3 dni po tym śluzie, kiedy jest owulacja śłuz jest bardzo gęsty, u mnie był
      jak guma i nieprzejrzysty już. A potem robi się sucho, tzn że już jest za późno
      na starania.
      Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka