Dodaj do ulubionych

USG - ile razy?

18.02.09, 22:12
Dziewczyny, mam pytanie: ile razy robilyscie USG? Wiele sie slyszy o
szkodliwosci tego badania, z drugiej strony znam przypadki, ze usg
jest robione na kazdej wizycie w ciazy... i czy faktycznie jest
roznica mdzy usg standardowym i 3d/4d?

bede wdzieczna za Wasze opinie.

---
babystrology.com/tickers/baby-ticker-glass.swf?parent=Narta&year=2009&month=4&day=26&babycount=1
Obserwuj wątek
    • mloda19877 Re: USG - ile razy? 18.02.09, 22:28
      że co? jaka szkodliwość? gdyby to było szkodliwe to wcale by się
      tego nie robiło w czasie ciąży. Ja mam robione co wizyte.
    • fabiankaa Re: USG - ile razy? 18.02.09, 22:28

      narta_80 napisała:

      > Dziewczyny, mam pytanie: ile razy robilyscie USG? Wiele sie slyszy
      o
      > szkodliwosci tego badania,

      GDZIE sie slyszy? W maglu? W kolejce w mięsnym???????????????????

      Gdyby USG bylo szkodliwe - nie byloby wykonywane!!!! Proste.
      Oczywiscie nie nalezy przesadzac z czestotliwoscia, ale nawet jak
      lezalam na oddziale patologii wczesnej ciazy, to dziewczyny z
      zagrozona ciaza mialy robione USG co tydzien. Czy myslisz, ze gdyby
      bylo szkodliwe to lekarze ryzykowaliby, robiąc je kobieto z
      zagrozoną ciążą???

      >z drugiej strony znam przypadki, ze usg
      > jest robione na kazdej wizycie w ciazy... i czy faktycznie jest
      > roznica mdzy usg standardowym i 3d/4d?

      Ja mialam ronione USG co wizyte czyli co 3-4 tygodnie.
      Do diagnostyki w zupelnosci wystarcza USG 2D, inne 3d/4d to bajerek
      dla rodziców..
      • pola1981 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 07:46
        A moj gin takze uwaza, ze nie ma 100% pewnosci, czy usg jest
        calkowicie bezpieczne dla dziecka. Dlatego, jesli nie ma zadnych
        komplikacji, wykonuje max 4 usg przez cala ciaze: w 12tc, po 20 tc,
        ok 30-32tc i po 36tc. Moze i mowi sie, ze usg jest calkiem ok, ale
        moze za kilka lat okaze sie, ze jednak ma negatywny wplyw na
        dziecko? dlatego, moim zdaniem, nie ma co przesadzac z usg, jak nie
        ma takiej potrzeby. A lekarze wiadomo, wykonaja usg i co drugi
        dzien - w koncu biora za to niezla kase, to dla nich poprostu biznes
        i tyle.
        "Czy myslisz, ze gdyby
        > bylo szkodliwe to lekarze ryzykowaliby, robiąc je kobieto z
        > zagrozoną ciążą???" - to akurat o niczym nie swiadczy, bo jesli
        ciaza jest zagrozona to trzeba robic wszystko, by uratowac dziecko i
        czasem trzeba poprostu wybrac mniejsze zlo.
        Nie jestem jakas zdecydowana przeciwniczka usg, uwazam tylko, ze
        takie mowienie, ze usg to samo dobro, bo ktos ma je wykonywane co m-
        ac i jest ok, nie jest do konca prawdziwe. Przeciez minusy tego
        badania moga sie ujawnic dopiero za kilka lat! a poza tym czytalam,
        ze dzwieki dochodzace do maluszka podczas tego badania sa
        porownywalne z dzwiekiem jaki wydaje nadjezdzajacy pociag! po co
        wiec, jesli nie zachodzi jakas uzasadniona przyczyna, tak meczyc
        jeszcze nienarodzone dziecko? umiar we wszystkim - to najlepsze
        rozwiazanie!
        • wilma.flintstone Re: USG - ile razy? 19.02.09, 11:16
          pola1981 napisała:


          > ciaza jest zagrozona to trzeba robic wszystko, by uratowac dziecko
          >i czasem trzeba poprostu wybrac mniejsze zlo.


          Otoz to. Czasem trzeba zrobic bilans zyskow i strat, tak jak np.
          przy podawaniu antybiotyku w ciazy.

          Doslownie kilka tygodni temu czytalam artykul szwedzkiego
          specjalsity, w ktorym mowa jest o tym ze USG i cieplo emitowane
          przez aparat moze powodowac mikrouszkodzenia w ukladzie nerwowym
          plodu. Nie ma na to jeszcze wystarczajacych badan, ale ogolna
          konkluzja byla taka ze robic jak najmniej. W Szwecji stadnardowo
          robi sie tylko raz w ciagu calej ciazy. Zreszta powoedzmy sobie
          szczerze - jesli ciaza nie jest zagrozona i zrobilo sie USG, na
          ktorym widac ze wszystko jest OK, to jaki jest cel latania co
          miesiac? Sprawdzanie czy dziecku przypadkiem nie wyrosly skrzydla
          lub rogi, czy moze...nabijanie kieszeni ginekologowi...?
    • reteczu Re: USG - ile razy? 19.02.09, 08:29
      W poprzednich ciążach miałam przy każdej wizycie, teraz (9tc) miałam
      dwie wizyty i dwa razy usg.
      • jotka_k Re: USG - ile razy? 19.02.09, 08:55
        u mnie 10tc i USG miałam już 4 razy robione
        • figa33 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 10:33
          jotka_k napisała:

          > u mnie 10tc i USG miałam już 4 razy robione

          O Jezu, a czemu aż 4 ?? Masz zagrożoną ciążę ? Ja w 10 tc byłam
          dopiero w ogóle po 1 wizycie u gin (w tym z usg w 6 tc). Kolejne
          (genetyczne) w 12 tc i teraz w 23 tc połówkowe. Do 23 tc miałam jak
          dotąd 3 usg, a Ty do 10 tc juz 4 ?? Czemu one służyły ?
          • mond33 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 13:01
            Ja w 10 tc byłam
            > dopiero w ogóle po 1 wizycie u gin (w tym z usg w 6 tc). Kolejne
            > (genetyczne) w 12 tc i teraz w 23 tc połówkowe. Do 23 tc miałam jak
            > dotąd 3 usg

            Ja dokładnie tak samo, z tym wyjątkiem, że połówkowe mam dopiero wyznaczone w 22
            tygodniu, bo w tej chwili jestem w 14 tc, także jeszcze przede mną.
          • jotka_k Re: USG - ile razy? 19.02.09, 14:21
            ponieważ na pierwszym USG było widać tylko pęchezryk ciążowy więc
            drugie było w celu sprawdzenia czy jest zarodek, kolejne kontrolne z
            powodu delikatnego plamienia, czwarte na normalnejw izycie smile
            5 będzie 10 marca- genetyczne smile
    • sanciasancia Re: USG - ile razy? 19.02.09, 12:23
      Tyle ile trzeba.
      Nie słyszałam o wiarygodnych danych, mówiących o szkodliwości USG.
    • marzena11988 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 12:32

    • marzena11988 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 12:33

    • aleksandra1977 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 12:48
      USG mialam robione na kazdej wizycie, a podczas ciazy bylo ich 11.
      Oprocz tego w chwili przyjecia do szpitala, dzien przed porodem.
      • maroco1977 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 13:08
        Do tej pory 13razy, zostalo jeszcze jedno, chyba, ze przenosze. W tym 4 razy
        robilam 3D i 4D.

        Odnosnie szkodliwosci to do tej pory nie ma zadnych potwierdzonych badan, a USG
        stalo sie juz pare dobrych lat normalnym badaniem wykonywanym w ciazy i jakos
        nie widac, by tym pokoleniom, ktorych matki juz sie na to badanie ''zalapaly''
        ono zaszkodzilo.
        • wilma.flintstone Re: USG - ile razy? 19.02.09, 13:28
          maroco1977 napisała:

          > Do tej pory 13razy,

          Jezus Maria, poszaleli ci lekarze razem z kobietami...Ja rozumiem
          jedno na poczatku, potem w polowie i na koniec, ale 13 razy??? shock
          To wiecej niz miesiecy ciazy. W normalnej, nie zagrozonej ciazy? shock
        • maroco1977 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 21:07
          Nie mam ciazy zagrozonej. A za badania placi ubezpieczenie, wiec dlaczego mam z
          tego nie korzystac? w koncu po to place skladki. KTG mam tez robione na kazdej
          wizycie od 30tyg. czyli juz 8 razy
          • wilma.flintstone Re: USG - ile razy? 19.02.09, 23:17
            maroco1977 napisała:

            > A za badania placi ubezpieczenie, wiec dlaczego mam z
            > tego nie korzystac?

            Bo nie ma do tego wskazan medycznych, a stuprocentowej pewnosci ze
            bardzo czeste USG pozostaje bez wplywu na plod tez nie ma. I ja
            rozumiem, 3 razy, no 5 razy, ale 13???? shock Wybacz, ale dla mnie to
            tu jest ewidentna potrzeba innej diagnostyki, tym razem dotyczacej
            matki a nie plodu...
            • maroco1977 Re: USG - ile razy? 20.02.09, 09:25
              Bo nie ma do tego wskazan medycznych, a stuprocentowej pewnosci ze
              > bardzo czeste USG pozostaje bez wplywu na plod tez nie ma. I ja
              > rozumiem, 3 razy, no 5 razy, ale 13???? shock Wybacz, ale dla mnie to
              > tu jest ewidentna potrzeba innej diagnostyki, tym razem dotyczacej
              > matki a nie plodu...
              >

              tu gdzie mieszkam jest to normalna praktyka stosowana u wszystkich
              ciezarnych...przynajmniej moge byc spokojna, ze wszystko jest w porzadku. Zdaje
              sie, ze gdzie indziej najczesciej, by wykonac KTG trzeba udac sie na izbe
              przyjec...a tylko 3 USG... no coz, gdyby cos sie zaczelo dziac, a nie bylo
              zadnych objawow to matka i dziecko niestety maja mniejsze szanse wyjsc obronna
              reka chocby ze wzgledu na to, ze wizyta jest najczesciej co 4tyg.(w przypadku
              gdy cos zaczyna sie dziac tuz po wizycie),a nawet jesli, to nie wszystko mozna
              stwierdzic przez badanie dopochwowe.
              Lepiej zapobiegac niz leczyc.
    • agatracz1978 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 13:29
      W prawidłowej ciąży powinno być 3 razy robione - 10/12 tc, 20/22tc oraz ok 30/32
      tc. Jeżeli coś dzieje się z dzieckiem to oczywiście lekarz zaleca ile razy
      więcej trzeba zrobić USG. Jest różnica między 2D a 3D - mój lekarz zrobił 3D bo
      jego zdaniem są takie sytuacje kiedy tylko to USG daje pewność, że z dzidzią
      wszystko ok. Facet jest specjalistą w swojej dziedzinie i mam do niego zaufanie
      (zwłaszcza, że zapłaciłam za USG 2d i nie brał kasy za 3d (robił je 2 razy) bo
      wiedział, że jest to potrzebne jemu do diagnostyki i jego pewności. Po co robić
      częściej USG w prawidłowej ciąży? Przecież to dość wysokie koszty - warto tę
      kasę odłożyć na coś innego dla dzidzi smile
    • irima2 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 13:47
      W pierwszej ciązy na początku miałam co tydzień (ciąza zagrożona),
      jak już się unormowało to co drugą wizytę.
      Teraz ze względu na "obciążony wywiad połozniczy" w pierwszym
      trymestrze miałam 3 szybkie - tylko sprawdzenie czy jest zarodek i
      pstryknięcie fotki do sprawdzenia pomiarów. Potem dokładne w 12 i 19
      tygodniu. Teraz miałam 2 wizyty bez.
      Generalnie jestem zdania, że jak nie ma wskazań to nie nalezy robić
      usg co wizytę. Nie wiadomo czy jest szkodliwe. Okazać się to może
      np. dopiero w kolejnym pokoleniu. Poza tym czytałam, że jest dla
      dziecka po prostu nieprzyjemne (my nie słyszymy tych dźwięków, a
      dziecko ponoć tak).
      • sanciasancia Re: USG - ile razy? 19.02.09, 15:33
        Przepraszam, czym ono je słyszy?
        Stwierdzono, że ma specjalne receptory na ultradźwięki, które później zanikają?
        To ja poproszę linka do artykułu na ten temat.
        • pelzaczkowa Re: USG - ile razy? 19.02.09, 15:47
          Na forum Dobry Poród, Pani Katarzyna Oleś- połozna niezalezna,
          napisała że USG zastepuje kontakt z czlowiekiem- to jest madre
          sformulowanie.
          Lekarz woli czesto polegac na maszynie i popatrzec w ekran, niz
          dotknac brzuch, czy zrobic badanie palpacyjne szyjki macicy- po co?
          mozna zmierzyc jej dlugosc aparatem USG.
          Przyjaciolka lat temu wiele wstecz chodzila do pani ginekolog, ktora
          aparatu usg nie miala, badala ja po brzuszku i na ostatnim badaniu
          podala ze orientacyjnie maluch wazy 3550g. Na drugi dzien w szpitalu
          zmierzona ja przed porodem juz profesjonalna aparatura, lekko pod
          nosem smiejac sie z "wiejskich metod macania brzucha"- wyszlo :
          3550g i juz nie komentowali wink
          Moja tesciowa- lekarz, za kazdym razem kiedy ide do ginekologa, pyta
          z troska, czy znowu musze miec USG zrobione?
          Odpowiadam jej, zeby sie nie martwila, bo nie stwierdzono od 30 lat
          uzywania tych badan aby byly szkodliwe, ale sama w duchu mysle- oby
          jak najrzadziej i jak najkrocej.
          We wszystkim umiar- to takie stare i sprawdzone postepowanie smile
          Pozdrowionka!
          • sanciasancia Re: USG - ile razy? 19.02.09, 20:32
            > Na forum Dobry Poród, Pani Katarzyna Oleś- połozna niezalezna,
            > napisała że USG zastepuje kontakt z czlowiekiem- to jest madre
            > sformulowanie.
            ???
            Takie mydło też zastępuje kontakt z człowiekiem, nic tak nie wzmaga więzi
            miedzyludzkich, jak iskanie się nawzajem.
            > Przyjaciolka lat temu wiele wstecz chodzila do pani ginekolog, ktora
            > aparatu usg nie miala, badala ja po brzuszku i na ostatnim badaniu
            > podala ze orientacyjnie maluch wazy 3550g. Na drugi dzien w szpitalu
            > zmierzona ja przed porodem juz profesjonalna aparatura, lekko pod
            > nosem smiejac sie z "wiejskich metod macania brzucha"- wyszlo :
            > 3550g i juz nie komentowali wink
            No, cóż w Polsce umiera 0.7% dzieci przed 1-szym rokiem życia. W Islandii 0.3%.
            Ja osobiście wolę rodzić dziecko, które jest dokładnie przebadane, ale jak ktos
            lubi ryzykować, to sie może zdawać na "wiejskie metody". Adrenalinka wtedy tak
            fajnie rośnie...
            > Moja tesciowa- lekarz, za kazdym razem kiedy ide do ginekologa, pyta
            > z troska, czy znowu musze miec USG zrobione?
            Twoja teściowa była juz daleko po studiach, jak w Polsce pojawił sie pierwszy
            aparat USG, więc jej ignorancja naprawdę mnie nie dziwi.
            > We wszystkim umiar- to takie stare i sprawdzone postepowanie smile
            Widzę, że stosujesz tę zasadę tez do sprawdzania informacji i analizowania jej.
            Wiesz, od każdej reguły warto robić odstepstwa.
            • pelzaczkowa Re: USG - ile razy? 19.02.09, 21:05
              Sanciasancia, ale na mnie wsiadlas, godne lepszej sprawy ale skoro
              mialas ochote?...

              Stosujesz polemike, oparta na dobieraniu wygodnych przykladow, a to
              bron obusieczna. Akurat sie nudze, wiec odpowiem w podobnym stylu,
              nie jest to moze styl elegancki, ale troche rozrywki sie przyda.

              1. Przyklad Irlandii. Musi wystepowac inna przyczyna mniejszej
              smiertelnosci niz czeste badania USG, bo tak wyglada relacja o
              opiece w ciazy w tym kraju podana na forum "Zielona Irlandia":
              Opieka nad ciężarną tutaj baaardzo się różni od opieki w
              Polsce...Mianowicie, to co jest opisane prawie wszedzie, że "niby"
              to tak pieknie wygląda to większość bzdury...ok fakt nie płacisz,ale
              w sumie nie ma za co...bo to żadna opieka uncertain na pierwszą wizytę w
              szpitalu wzywają cię około 14 tygodnia ciązy jak nie póżniej (ja
              byłam w 16tym chyba) dostajesz list ze szpitala z zaproszeniem i
              sobie czekaj, prawidłowo gp powinien wykonać podstawowe badania
              (krew, mocz)na pierwszej wizycie. niestety rzadko się trafia aby się
              tym zajął, poprzestaje na papierku lakmusowym w siuśkach i
              Irlandzkim badaniu ginekologicznym czyli "naciskaniem podbrzusza".na
              pierwszej wizycie w szpitalu trzeba uzbroić się w cierpliwość
              niestety bo tłum ludzi i ścisk (zależy od szpitala
              oczyyywiscie) .Naturalnie ...wszedzie są informacje na temat opieki
              w ciąży ale ...o swoich wynikach krwi zapomnij, bo nikt ci nic o
              nich nie powie (chyba że niezle trafisz) nie znasz nawet swojej
              grupy krwi (chyba że znałaś wczescniej) jeśli coś bedzie nie
              tak...np niski poziom żelaza dostaniesz liścik do domu po kilku
              tygodniach informujący"proszę kupić sobie żelazo i przyjmować jedną
              tabletke dziennie" ...kolejna wizyta ..hm w 6tym lub 7mym miesiącu,
              polega głównie na badaniu wielkości płodu, konsultant ( bo lekarza
              się nie widuje) przyłoży ci centymetr od pepka do biustonosza i
              najprawdopodobniej oświadczy- wszystko w porzadku widzimy sie za 8
              tygodni czyli jakies 4 przed terminem..oczywiscie , prawnie od 24
              tygodnia ciazy powinnas miec co 2 tygodnie wizyte u gp i co 4 w
              szpitalu, niestety mija sie to troche z reality.ja jestem w miesiacu
              8mym wizyt w szpitalu mialam dwie u gp 3 (nie to aby mi ktos kazal,
              sama sie wybralam) co do usg- tak jest jedno góra 2 w ciagu 9ciu
              miesiecy jesli wszystko jest w porzadku(czyli przewaznie)...Wielu
              kobietom wystarczy miły usmiech midwife i herbatka czy ciastko po
              porodzie (tez wielka różnica co do naszego kraju)

              2. porownanie badania palpacyjnego brzucha do iskania.
              Chyba wlasnie o ten mechanizm chodzi, mozna sie naigrywac ale dotyku
              nic nie zastapi. Moze gdyby wyposazyc polozne w aparature do
              zdalnego kierowania porodem to chetnie usiadlyby za szyba i wciskaly
              guziki, zamiast tak niehigienicznie "macac" rodzace. Trzeba zapytac
              Pania Oles dlaczego jest taka zacofana wink
              Zreszta byl taki czas kiedy noworodki kladziono we wspolnej sali i
              mamy mogly je ogladac przez szybe. Zbadano w koncu, dlaczego tyle z
              nich umieralo- z braku kontaktu z matka, bo jakos gapienie sie w
              bialy sufit nie wydal im sie dobrym sposobem na zycie. Teraz
              zalecane jest chocby gadanie do dziecka w inkubatorze- wiejskie
              metody, prawda? wink

              3. Stopien ignorancji mojej tesciowej nie Tobie oceniac i Twoje
              sformulowanie jest obrazliwe- na ile moze mnie taki "anonimowy
              przytykacz" obrazic.
              Pewny jest za to wysoki stopien specjalizacji we wspolczesnej
              medycynie, dlatego i dzis konczac studia, jako reumatolog niewiele
              by miala do czynienia z aparatem do ultrasonografii.To, ze tesciowa
              co tydzien biega na konferencje medyczne na wszystkie mozliwe tematy
              i ciagle sie doksztalca to juz taki urok tego zawodu. Jesli
              konczylas inne studia i na tym zakonczylas edukacje w dziedzinie, to
              mozesz tego nie wiedziec.

              Reasumujac- sama rob jak chcesz, nawet codziennie filtruj swoj
              brzuszek promieniami ultra, ale nie kwestionuj czyjes opinii w tak
              nieprzekonujacy sposob.
              Pozdrowionka!
              • sanciasancia Re: USG - ile razy? 19.02.09, 21:41
                > 1. Przyklad Irlandii.
                Napisałam Islandii. To taka wyspa, daleko na północ od Skandynawii. Mają teraz
                straszny kryzys.
                W Irlandii śmiertelność niemowląt wynosi zdziebko więcej - 0.5%. A w przypadku
                Irlandii, z badaniami nie jest aż tak źle, bo Irlandki i tak jeżdżą do Anglii.
                > Zreszta byl taki czas kiedy noworodki kladziono we wspolnej sali i
                > mamy mogly je ogladac przez szybe. Zbadano w koncu, dlaczego tyle z
                > nich umieralo- z braku kontaktu z matka, bo jakos gapienie sie w
                > bialy sufit nie wydal im sie dobrym sposobem na zycie. Teraz
                > zalecane jest chocby gadanie do dziecka w inkubatorze- wiejskie
                > metody, prawda? wink
                To jest troszkę off topic, nie sądzisz? Piszemy o USG prenatalnym lub o rozmowie
                lekarza z płodzikiem. Zapewniam Cię, że nie ważne ile ze mną mój lekarz rozmawia
                i tak brak wad na obrazie USG uspokaja mnie dużo bardziej.
                W kwestii opieki nad noworodkiem, całkowicie się z Tobą zgadzam.

                > 3. Stopien ignorancji mojej tesciowej nie Tobie oceniac i Twoje
                > sformulowanie jest obrazliwe- na ile moze mnie taki "anonimowy
                > przytykacz" obrazic.
                Twoją teściową oceniam na podstawie tylko jednej wypowiedzi - przytoczyłaś ją
                jako pewien autorytet. I ta ocena jest negatywna.

                Pozdrawiam
                • maroco1977 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 22:16
                  heh a ja myslalam, ze tesciowa jest tylko powodem nieporozumien miedzy
                  malzonkami, jak sie jednak okazuje, tesciowe potrafia zamieszac wszedziebig_grin
                  • sanciasancia Re: USG - ile razy? 19.02.09, 22:31
                    O nie. Instytucja teściowej jest z gruntu tak zła, że rodzi konflikty wszędzie,
                    gdzie przypadkiem znajdzie się o niej wzmianka wink
          • kai_30 Re: USG - ile razy? 20.02.09, 01:37
            pelzaczkowa napisała:

            > Na forum Dobry Poród, Pani Katarzyna Oleś- połozna niezalezna,
            > napisała że USG zastepuje kontakt z czlowiekiem- to jest madre
            > sformulowanie.
            > Lekarz woli czesto polegac na maszynie i popatrzec w ekran, niz
            > dotknac brzuch, czy zrobic badanie palpacyjne szyjki macicy- po co?
            > mozna zmierzyc jej dlugosc aparatem USG.

            No, akurat u mnie poleganie na badaniach palpacyjnych szyjki doprowadziło do
            tego, że dwie ciąże przeleżałam od szóstego miesiąca do końca, pod kroplówką z
            fenoterolem. Bo mam skłonność do przedwczesnej, silnej czynności skurczowej
            macicy, a szyjka po konizacji w badaniu palpacyjnym wypada "brzydko" - wydaje
            się być mocno skrócona i rozwierająca się. dopiero w tej ciąży mam co wizytę (od
            momentu zgłoszenia skurczów i bólu podbrzusza) USG szyjki, i okazuje się, że nie
            skraca się w ogóle, ma ponad 4 centymetry, żaden fenoterol mi nie jest
            potrzebny. A gdyby polegać na "palcu" miałabym juz zakładany szew.
    • zoofka Re: USG - ile razy? 19.02.09, 14:11
      pierwszy raz słyszę o szkodliwości badania USG w ciąży.
      Miałam 5 razy. Jestem w 28 tygodniu. Szóste badanie mam 5 marca
      • wilma.flintstone Re: USG - ile razy? 19.02.09, 14:22
        zoofka napisała:

        > pierwszy raz słyszę o szkodliwości badania USG w ciąży.

        Wiesz, kiedys tez dzieciaki jezdzily np. bez pasow w samochodzie, bo
        nikt nie slyszal o zagrozeniach wynikajacych z takiego zaniedbania.
        A teraz popatrz na CiP - panie, ktore nie odrazu kupuja dziecku
        fotelik zostaly tam watku o odbieraniu dzieci ze szpitala pozarte
        zywcem. Zreszta pare lat temu nie wiedzielismy tez o szkodliwosci
        chipsow oraz o tym, ze doroslemu czlowiekowi picie mleka nie przynos
        zadnych wymiernych korzysci, zas dostarcza zbednych kalorii...

        Osobiscie nie sadze, zeby kiedykolwiek odkryto szkodliwosc badania
        USG jako takiego, ale nie jest wykluczone ze zostana dowiedzione
        skutki uboczne nadmiernego stosowania tego badania. No ja
        przynajmniej, bez potrzeby, nie zrobilabym wiecej niz 3 razy.
        Zreszta kiedy jeszcze mieszkalam w Polsce i bylam w ciazy z
        pierwszym dzieckiem, tez chodzilam do prywatnego ginekologa i tez
        zrobil mi USG wlasnie trzy razy. No ale to bylo wiele lat temu, zas
        obecnej polityki robienia USG co miesiac bez ewidentnej medycznej
        potrzeby nie rozumiem inaczej niz potrzeba zakupu nowego samochodu
        przez pana doktora.
        • jotka_k Re: USG - ile razy? 19.02.09, 14:39
          u mnie w gabinecie tyle samo kosztuje wizyta z USG co i bez, więc
          tego nowego samochodu to nie widzę wink
          • wilma.flintstone Re: USG - ile razy? 19.02.09, 14:45

            Pytanie wiec czy koniecznie, zwlaszcza jesli sie nic nie dzieje,
            trzeba co pare tygodni latac na wizyte wink
    • marzena11988 Re: USG - ile razy? 19.02.09, 19:38

      • ana-74 Re: USG - ile razy? 20.02.09, 02:25
        A ja wlasnie mieszkam w Islandii, a do teego jestem w ciazy, od
        poczatku zagrozonej.
        I nie zgadzam sie z tym ze nie robi sie tutaj usg, dzieci moze tak
        czesto nie umieraja, poniewaz ciaza traktowana jest jako ciaza
        dopiero od 13 tygodnia.
        Przed 13 tyg nie ma karty ciazy , nie ma wizyt, nawet z pracy Cie
        moga zwolnic, bo przeciez nie jestes w ciazy.
        O hormonach podtrzymujacych ciaze tez mozesz zapomniec, oni nawet
        nie wiedza co to jest.
        Dlatego dzieci rodza sie w lepszym stanie, bo wiekszosc plodow w
        jakimikolwiek wadami obumiera do 13 tyg, poza tym Tu nie ma zadnego
        przemyslu ciezkiego, doslownie nic, wiec warunki klimatyczne
        sprzyjaja rodzeniu sie zdrowszych dzieci.
        pierwsze usg jest robione w 12-13 tygodniu , natepne w 20-22
        tygodniu, a potem w 32 tygodniu.
        Jezeli nic sie nie dzieje przez cala ciaze nie widzic lekarza i
        bardzo mozliwe ze urodzisz tez bez niego, tylko polozna. Ani razu
        tez nie masz badania dowcipnego, nie mowiac o jakis posiewach czy
        wymazach.
        Jezeli chodzi o warunki i higiene to wszystko na nawyzszym poziomie,
        ale specjalistyczna opieka na poziomie minus zero.
        Wiec dziekuj kobieto ze jestes w Polsce i masz mozliwosc kontroli
        swojej ciazy, tu dzieci po porodzie nie umieraja bo musisz byc
        bardzo zdrowa zeby je donosic, a jak nie to twoj pech , nikt ci nie
        pomoze bo nikt nic nie wie.
        Acha w Islandii mozesz usowac ciaze w kazdej przychodni do 16
        tygodnia, wiec moze tu chodzi o to ze w tym kraju mniej sie cackaja
        z ciezarnymi, mniej kobiet donasza ciaze, wiec i mnie dzieciaczkow
        umiera w pierwszym roku zycia.
    • thorgalla Re: USG - ile razy? 20.02.09, 10:40
      Mój 23tydz. i do tej pory 4 razy (8,13,18,21tydz.).W połowie marca
      następne.
      Moja ciąża nie jest zagrożona (i oby tak pozostało) ale ma wszelkie
      przesłanki aby tak było:choroba przewlekła,leki (żadne tam
      progesterony czy acardy tylko leki z kateg.D),wysokie ciśnienie.

      Mieszkam w Danii i tu rzeczywiście usg robi się ze 3 razy.Mną zajeli
      się dokładniej co przyznam,mnie cieszy.
    • agnisia30 Re: USG - ile razy? 13.03.09, 15:47
      na piewsze USG wysłał mnie gin w 5tc - spóźnial mi sie okres a nie
      dało się wyczuć przy badaniu więc oczywiście chciałam mieć pewność
      to poszłam.
      Na drugie kazał się zgłosić w 7-8tc na sprawdzenie czy dziecku bije
      serce - poszłam.
      Na kolejnej wizycie u gin (nadmieniam że to ten sam lekarz tylko, że
      prywatnie robie USG a wizyty mam z NFZ)kazał mi się zgłosić na USG
      za kolejne 3-4 ty więc wypada to koło 12-13tc - pójdę bo co zrobić,
      trochę mnie to martwi, ze tak często, chociaż podobno wszystko jest
      dobrze (wszystkie moje koleżanki 3-4 USG miały i wystarczyło)
      Albo chce sobie ginka gorobić chociaż na USG jak wizyty mam z NFZ
      albo mi czegoś nie mówi a sama się zabezpeicza ....

      kurcze sama się nakręcam - dobrze będzie !!!!!!!!!!!!!



      www.suwaczek.pl/cache/f00478d115.png" border="0" alt="www.suwaczek.pl/cache/f00478d115.png">
      • marcowa_anula Re: USG - ile razy? 13.03.09, 16:04
        agnisia30 napisała:


        > Na kolejnej wizycie u gin (nadmieniam że to ten sam lekarz tylko, że
        > prywatnie robie USG a wizyty mam z NFZ)kazał mi się zgłosić na USG
        > za kolejne 3-4 ty więc wypada to koło 12-13tc - pójdę bo co zrobić,
        > trochę mnie to martwi, ze tak często, chociaż podobno wszystko jest
        > dobrze (wszystkie moje koleżanki 3-4 USG miały i wystarczyło)

        To między 12 a 13tc to akurat bardzo ważne usg genetyczne. Tak naprawdę to nie ma dowodów czy usg jest czy nie jest szkodliwe więc chyba trzeba się zdać na lekarza prowadzącego.
        • gabi683 Re: USG - ile razy? 13.03.09, 18:24
          Między 10-12 tc -wyluczenie wad genetycznych
          20-23 tc-przepływy ,serce
          30-32 tc
          Jesli ciąza jest prawidłowoa to tyle wstarczy .Ja mam częsciej bo
          mam ciąze zagrozoną poronieniem.Wiec popierwsze jestem nie badana
          ginekologicznie przez lekarza ,ale dopochwowo USG.4D mam standardowo
          trzy razy teraz jeszcze raz 32tc.
          I nie siejcie paniki o szkodliwości USG

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka