Mam 175 cm wzrostu. Przed ciaza wazylam 68-69kg. W 8 tyg wazylam 71.
Teraz jestem w 25 tygodniu i waze 79kg (czasami 80). Lekarz kilka
tygodni temu powiedzial mi ze przy mojej budowie ciala to moge dojsc
do 90. Czyli 20 do przodu

( Bardzo mnie to przygnebia iz tak bardzo
tyje.W spodnie biodrowki sprzed ciazy sie mieszcze.
90% osob jakie mnie spotyka po dluzszej przerwie (z bratowa na
czele) pyta mnie ile juz przytylam. Nie pytaja mnie w pierwszej
kolejnosci o moje samopoczucie tylko o wage. Czy teraz to juz jest
najwazniejsze w ciazy? Ostanio urodzial bliska znajoma naszej
rodziny. Dziewczyna przytyla w sumie lekko ponad 10kg tyle, ze przez
pierwsze kilka miesiecy stracila 5 bo ciagle wymiotowala. Ja mialam
takie szczescie, ze ani razu nie wymiotowalam, a apetyt mialam
zawsze bardzo dobry. W obecnym momencie to ja juz chyba wolalabym
meczyc sie pierwsze miesiace a pozniej miec mniej na plusie niz
lekko przejsc ciaze z duzym przyrostem wagi. Wiem, ze to nie jest
regula. Sa takie dni kiedy jestem glodna, bo wiem, ze jesli bym
jadla zawsze kiedy bym byla glodna to waga bylaby straszna.Sa tez
niestety dni kiedy mam ogromna ochote na cos dobrego - baton lub
dwa, albo jakies kanapki. Juz sie boje kolejnych tygodni kiedy to
dopiero nastepuje prawdziwy wzrost na wadze... Boze jak ja bede
wygladala po porodzie ?