agnieszkafijalko
09.04.09, 14:01
własciwie to chciałam się tylko wyżalić .... jestem w 28 tc , od dłuższego
czasu mam generalny remont w mieszkaniu , zaczyna mnie to wszytko przerastać ,
ci wszyscy specjalisci , szkoda gadać , umawiaja sie i nie przychodzą ,albo
przychodza pijani, generalnie wypierdzieliłabym ich wszytkich w kosmos .
dzisiaj mam spotkanie z czwartym glazurnikiem , modle sie zeby był w miare
normalny . Stolarz( po znajomosci) juz drugi miesiac projekt wysyła
....Elektryk przecina kable , które zaraz musi łączyć i izolować .A czas
płynie i w tym wszystkim JA sama , bo mąż wiecznie w pracy , ciągam te cięzki
kartony i drżę później ,ze to mogło zaszkodzić maleństwu .Boje sie ,że nie
zdażymy ze wszytkim przed narodzinami córeczki , a przeciez nie będe
lakierowac i malowac jak juz mała będzie , rodzice daleko ... i jak tu sie nie
denerwować .