Dodaj do ulubionych

z braku zajęć takie tam różności - mąż ginekolog

28.05.09, 19:24

moją ciąże prowadzi młody lekarz, dość przystojny i bardzo
sympatyczny. przy wyborze opieki nie sugerowałam się tym wcale -
raczej opiniami znajomych odnośnie trafności diagnoz.
zastanawia mnie natomiast inna rzecz: chodzą do niego same młode
dziewczyny ( tak od 17 do max. 35 lat) w większości niezłe laski,
zadbane itp. lekarz jest żonaty, dzieciaty ( i chwała mu za to smile) i
tak myślę, że ja nie dałabym rady zakaceptować profesji mojego małża
gdyby był ginem. myślę, że może to kwestia podejścia do tematu jako
czysto zawodowego bo lekarz to lekarz ale cholercia ciężko by mi
było żyć ze świadomością, że codziennie grzebie w ... innych kobiet.
ciekawa jestem waszego podejścia do tematu.
Obserwuj wątek
    • deela Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 19:27
      byloby mi to obojetne
      • blacky_cat Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 19:36
        hah to mu się trafiło...no ale do lekarza zwykle się chodzi w jakiś tam
        potrzebach...więc jakoś nie miałabym mojemu M za złe,że "grzebie" w innych
        kobietach,bo większość z nas kobiet chodzi do ginasa bo co,bo ciąża albo choroba
        no i sporadycznie na badanie czy wszystko jest ok czyli no nie za
        często...raczej bym mu współczuła,że musi wkładać palce i podziwiać np rozwój
        grzybicy wink
        nie powiem,ja co prawda zmieniłam ginasa na kobietę ale do mojej lekarki
        przychodzi bardzo często taka starsza kobieta,która chyba to podnieca,stara
        lesbijka czy coś,bo zdrowa a co tylko tam idę to ona się pojawia..czyli
        regularnie co miesiąc...
        a zmieniłam lekarza dla własnych widzi-misi...zabawne ale po prostu mdło mi było
        jak miałam wejść po starszej lub niezadbanej kobiecie...a że u mojego
        eks-ginasa,również młodego,przystojnego,sympatycznego....był aż tłok od takich
        bo te wszystkie piękne i młode do mojej gin chodzą big_grin big_grin
        --
        https://www.suwaczek.pl/cache/9ec80aff27.png
        • kasia.46 Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 19:48
          Niech tam sobie grzebie ja raczej obawiałabym się że mój mąż
          dostanie pi...-wstrętubig_grin bo tyle się naogląda że w domu już nie
          miałby ochotywinkwinkwink
        • mumi7 Re: blacky cat 29.05.09, 09:45
          Moja droga, tez kiedys będziesz stara, więc może powstrzymaj mdłości
          wchodząc do gabinetu po starszej kobiecie...to straszne, co
          wypisujesz. Głupota aż się wylewa strumieniem, przykro mi za te
          wszytskie starsze (zaniedbanie to kwestia zachowania, tu sie
          zgadzam);-(
          • blacky_cat Re: blacky cat 29.05.09, 10:15
            mumi7 to też nie chodzi mi o "normalne" kobiety w starszym wieku,a o takie,które
            niezbytnio dbają o siebie,higienę i estetykę wyglądu...a w kolejce do mojego
            lekarza była ich dosłownie masa i bezlik...
        • iwonagos Re: stuku puku w główku sobie zrób 29.05.09, 11:18
          bez komantarza, co ty za głupoty piszesz niemądra babo???? a ty myślisz, że co? coraz młodsza będziesz i twoja cipka też??? W każdym bądź razie, życzę Ci z całego serca, żeby na twój widok, jak już będziesz starą babą, młode laski miały odruch wymiotnysmile)))
    • dragica Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 19:50
      Lekarz,ktory prowadzil moja ostatnia ciaze za mlody nie jest,ale ma opinie
      kobieciarza-widzialam kilka razy w poczekalni ubrane w mini,szpileczki,odswietny
      makijaz itp...Mnie to wysoce obojetne,wazne,ze jest doskonalym specjalista.Gydby
      moj malzon byl ginekologiem,mysle,ze nie bylabym zadrosna-w koncu to tylko
      praca.Moj malzon ma codziennie kontakt z mlodymi siksami-studentkami,zdarzalo
      sie,ze jednak dzwoinla o 2 w nocy,zeby go zapytac o jakas glupote zwiazana z
      kolokwium i zazdrosna nie jestem.
      • mahti Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 21:10
        mnie to ciekawi czy jak taki ginekolog sie naoglada tych wszystkich ci... to czy
        ma ochote w ogole na jakies baraszkowanie ze swoja zoncia ;D a jesli chodzi o to
        czy bylabym zazdrosna to wydaje mi sie ze nie.

        https://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2008/10/2/28.png
      • nglka Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 05.06.09, 09:06
        dragica napisała:

        > Lekarz,ktory prowadzil moja ostatnia ciaze za mlody nie jest,ale ma opinie
        > kobieciarza

        Sorry, ale jak czytam ginekolog - kobieciarz to sama mi się gęba śmieje ;D big_grin big_grin
        Ja na miejscu ginekologa na baby nie mogłabym patrzeć już wink
    • mruwa9 Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 21:29
      Moj maz jest lekarzem, nie jest ginekologiem, choc w zakresie jego
      kompetencji i obowiazkow (o stazach nie mowiac) byla i jest rowniez
      ginekologia (choc w ograniczonym zakresie). Ja nie widze w tym nic
      zdroznego ani niezwyklego, zreszta w ramach wykonywanego zawodu moj
      maz oglada rozne okolice ciala pacjentow i , jak to
      piszesz, "grzebie" w bardzo roznych otworach naturalnych wink
      Spokojnie, nie podnieca go to, ot, po prostu badanie jak badanie.
      • kruszynka09 Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 21:35
        dla niego to chleb powszedni raczej nie jest mu to dziwne
      • szampanna Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 21:47
        hm, że nie podnieca, to się nie dziwię - raczej mnie zastanawia, czy
        lekarz tej specjalności ma po pracy w ogóle ochotę na seks wink
        Zazdrosna bym nie była, raczej obawiałabym się o życie intymne w
        małżeństwie z ginekologiem...
        • paaula1 Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 22:15
          szampanna napisała:

          > hm, że nie podnieca, to się nie dziwię - raczej mnie zastanawia,
          czy
          > lekarz tej specjalności ma po pracy w ogóle ochotę na seks wink
          > Zazdrosna bym nie była, raczej obawiałabym się o życie intymne w
          > małżeństwie z ginekologiem...

          oj kobietki, to naprawde tylko zawód,
          mój ojciec jest ginekologiem i jakos nie wydaje mi sie, ze miałby
          problem z seksem, ma 4 dzieci i jest calkiem normalny smile of course
          ja sie u niego nie badam i nigdy nie badałam po pierwsze to mój
          ojciec a po drugie nie mieszkam juz w Polsce, ale doradzic i
          pokierowac zawsze służył pomocą i wiele mu zawdzięczam
    • semi-dolce Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 28.05.09, 22:11
      Zawód jak każdy inny, myslę, że byłoby mi to zupełnie obojętne.
      • zabulin Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 29.05.09, 09:01
        Tym bardziej bym sie nie martwiła. Myslę, że facet ma przesyt smile
    • 18_lipcowa1 rzeczywiscie brak Ci zajec 29.05.09, 09:56
      ze takie glupoty wymyslasz
      • peonies do Lipcowa - rzeczywiście brak ci zajęć 29.05.09, 11:32
        18_lipcowa1 napisała:

        > ze takie glupoty wymyslasz

        uważam, że nie wymysliłam żadnej głupoty - co to wogóle jest wg.
        ciebie głupota? chwilowo miałam nudę i takowe przemyslenie - czy na
        tym forum trzeba tylko i wyłącznie poważnie?
        a swoją drogą wolę zakładac takie posty z braku zajęć czy zmartwień
        niż pisać, że widziałm "swojego płoda".
        • 18_lipcowa1 Re: do Lipcowa - rzeczywiście brak ci zajęć 29.05.09, 16:33

          > uważam, że nie wymysliłam żadnej głupoty - co to wogóle jest wg.



          Glupota, to jest to co wymyslilas. Zajmij sie czyms a owe glupoty
          nie beda Ci przychodzily do glowy.Z przemysleniem moja droga to to
          ma malo wspolnego.


          > niż pisać, że widziałm "swojego płoda".

          A czemu? Nie widujesz swojego ploda? Nie robia Ci usg?
    • anolia Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 29.05.09, 10:04
      mój jest fizjoterapeutą i ciagle masuje jakies "laski"...ale nie daję sie
      zwariować i zwyczajnie mu ufam...on wie że jak mnie zdradzi to zabiję i jego i
      ja wink)))))
    • iwonagos heh, ale masz problemy.... 29.05.09, 11:14
      .... szok.
      • peonies Re: heh, ale masz problemy.... 29.05.09, 11:35
        nie mam z tym żadnego problemu, po prostu ciekawa byłam podejścia
        innych kobiet do tego rodzaju profesji.
        nie musisz czytac ani komentować jeżeli nie masz nic do powiedzenia
        w temacie.
        • 18_lipcowa1 Re: heh, ale masz problemy.... 29.05.09, 17:15
          peonies napisała:

          > nie mam z tym żadnego problemu, po prostu ciekawa byłam podejścia
          > innych kobiet do tego rodzaju profesji.



          Jest szansa ze inne kobiety nie sa tak infantylne jak Ty
        • iwonagos Re: heh, ale masz problemy.... 29.05.09, 17:35
          a co można napisać w tak głupim temacie... jaki post, taka odpowiedź.... Wybaczyć można taką głupotę, tylko w przypadku, gdy autorka ma naście lat, więc jeżeli masz....wink
    • black-cat Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 29.05.09, 14:45
      Z blacky-cat nie mam nic wspólnego.
      A co do wątku.
      To lekarz i dla niego kobiety są pacjentkami. Chociaż... znam
      stomatologa, który w karcie pacjentek wpisuje znane tylko sobie
      skróty: dc (duże cycki), nd (niezła d...)itp. Przykre, ale prawdziwe.
      • osiemrazy Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 29.05.09, 15:09
        a ja miałam raz taką sytuację.To było ładnych parę lat temu, koleżanka koleżanki
        dała mi telefon do podobno wspaniałego ginekologa pamiętam jak dziś :" idź do
        niego koniecznie jest wspaniały", no dobra zadzwoniłam a tu nagle słyszę w
        słuchawce takie słowa cytuję" tylko proszę przyjść w koronkowej bieliznie bo
        jeszcze dziś seksu nie miałem i bez chłopaka albo męża ,to proszę przyjść
        do widzenia " i odłożył słuchawkę. Byłam w takim szoku ze nic mu nawet nie
        odpowiedziałam, oczywiście powiedziałam o wszystkim mężowi (wtedy
        narzeczonemu) mieliśmy zamiar pojechać do nie go i go opier..... ale później
        doszłam do wniosku ze może to wcale nie był on tylko może ktoś inny telefon
        odebrał i zarty sobie ze mnie zrobił w każdym razie nie źle mnie wystraszył i
        przez jakiś czas bałam sie chodzić do facetów ginekologów,ale teraz ciąże
        prowadzę u faceta i jest to dla mnie najwspanialszy człowiek na świeciesmile
      • blacky_cat Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 29.05.09, 18:48
        hah...no proszę jakie podobne nicki mamy wink
        a co do tematu....lipcowa daj spokój...nudziło jej się i tyle...
        przynajmniej się to forum odrobinę ruszyło wink
        • iwonagos Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 29.05.09, 19:09
          jej się nudziło, a ty też filozofię i popis dałaś z tym chodzeniem starszych pań do ginekologa, nie ma co....
    • deodyma Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 29.05.09, 19:22
      to jego zawod i dziennie nagrzebie sie w tylu cip.ach, ze na nim to juz wrazenia
      zadnego nie robi.
      moj gin tez jest mlody, zonaty, dzieciaty a kolejki sie do niego ustawiaja
      takie, ze hej.
    • masafiu Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 03.06.09, 09:04
      Zalapalam grype, czuje sie kiepsko i jak zobaczylam ten temat (moze i
      infantylny) to z checia go sobie poczytalam. Ot, temat, zwyklych pogaduszek. Nie
      zawsze trzeba gadac o powaznych rzeczach...

      Ja nie wiem czy bym byla zazdrosna. Pewnie nie,to tez zalezy od faceta. Ale na
      poczatku by mnie ciekawilo to czy np.ochota mu nie zmaleje jak 20pipek dziennie
      obejrzy. A pozniej by mnie to juz tak nie obchodzilo.
      • luna67 Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 05.06.09, 01:41
        masafiu, ginokolodzy sa najwspanielszymi kochankami po "grze wstepnej",
        cytat:"...jak 20pipek dziennie obejrzy"smile

        A nie daj Boze jak mu baba w domu powinnosci malzenskiej przez tydzien
        odmawiasmile ale to mozna poznac po slince cieknacej w kacikach jego otwartych z
        zachwytu ust przy badaniusmile)))
        • han-ka4 Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 05.06.09, 13:42
          powiedzmy, że taki ginekolog - oprócz etatu w szpitalu czy w przychodni ma
          prywatny gabinet, w którym przyjmuje np. 3 razy w tygodniu po 15 pacjentek
          dziennie, czyli 180 w miesiącu i załóżmy, że od każdej bierze 100 zł za
          wizytę...to w sumie daje 18 tys. Jakby mi mąż przynosił miesięcznie 18 tys. plus
          etat w szpitalu to niech sobie grzebie gdzie chce i ile chcesmile. Chociaż,
          przecież gdyby mu chodziło tylko o zarabianie niezłej kaski, to mógłby zostać
          stomatologiem na przykładsmile
    • princy-mincy Re: z braku zajęć takie tam różności - mąż ginek 05.06.09, 17:25
      skad wiesz, ze chodza do niego tylko mlode dziewczyny?
      wg mnie mlode dziewczyny to akurat rzadko do ginekologa chodza, bo
      cytologia raz w roku, wezma tylko recepte na antykoncepcje i tyle
      o wiele czesciej do ginekologa musza chodzic starsze kobiety, ktore
      sa w okresie przekwitania lub po i maja problemy z wypadajaca
      macica, nietrzymaniem moczu, miesniakami na macicy i cala masa
      innych dolegliwosci
      tak wiec mysle, ze tu nie ma sie nad czym zastanawiac
      zawod to zawod
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka