moją ciąże prowadzi młody lekarz, dość przystojny i bardzo
sympatyczny. przy wyborze opieki nie sugerowałam się tym wcale -
raczej opiniami znajomych odnośnie trafności diagnoz.
zastanawia mnie natomiast inna rzecz: chodzą do niego same młode
dziewczyny ( tak od 17 do max. 35 lat) w większości niezłe laski,
zadbane itp. lekarz jest żonaty, dzieciaty ( i chwała mu za to

) i
tak myślę, że ja nie dałabym rady zakaceptować profesji mojego małża
gdyby był ginem. myślę, że może to kwestia podejścia do tematu jako
czysto zawodowego bo lekarz to lekarz ale cholercia ciężko by mi
było żyć ze świadomością, że codziennie grzebie w ... innych kobiet.
ciekawa jestem waszego podejścia do tematu.