Dodaj do ulubionych

ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!!

21.06.09, 20:42
staramy sie juz ponad pół roku! I nadal testy wychodza negatywne...
wiem, że do roku czasu jesli niec nie wycgodzi ze staran wtedy
dopiero mozna zaczać sie przejmować... No ale teraz lato... wiec
moze sie uda. Macie może jakies "sposoby" żeby pomóc dzidzi usadowić
sie w brzuszku?? Naprawde prosze o pomoc... Piszcie porady, bo juz
zaczynam szalec... sad
Pozdrawiam kiss*
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 21.06.09, 21:10
      A robiłaś badania hormonów?
      Czy umiesz określać swoje dni płodne?
      Czy zachowujecie odpowiednia częstotliwość współżycia?
      Cieżko coś doradzić jak sie nie wie takich rzeczy.
      • olcia2009 Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 21.06.09, 21:56
        nie robiłam badań.
        Wiem kiedy mam dni płodne.
        Kochamy sie co 2 dzien, od 10 dnia do 20 dnia cyklu, a tak to jak
        nam sie chce smile
        • kozica111 Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 21.06.09, 22:20
          To zrób badania, szczególnie prolaktynę.Mozna mieć regularne cykle a nie
          jajeczkować.
          Mierzysz temperaturę przez cały cykl?
      • olcia2009 Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 21.06.09, 21:57
        Ale słyszałam też o różnych pozycjach, trzymania bioder w górze itd.
        To faktycznie cos daje?? I prosze o inne jeszcze sposoby. I jakie to
        maja byc pozycje??
        • daga_pl Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 21.06.09, 22:17
          Rozumiem Waszą panikę, sami staraliśmy się o dziecko dosyć długo, ale jakoś się
          udało. Nie wiem dokładnie po jakim czasie, ale oscylowało to właśnie w okolicach
          5-6 miesięcy.

          Kupiłam w tym celu test owulacyjny i chciałabym Cię przestrzec - strata czasu i
          pieniędzy! Robi się go jak zwykłe testy ciążowe, poprzez zanurzenie "patyczka" w
          strumieniu moczu (przynajmniej ja takie miałam, o innych mi nie wiadomo).

          Nie robiłam badań, ale założyłam tego "ostatniego miesiąca", że jeśli się nie
          uda to pójdę do doktora po skierowanie na badania hormonalne - niekiedy właśnie
          tutaj tkwi problem. Moja siostra właśnie miała taki problem. Lekarz przepisał
          jej jakieśtam hormony (nie znam się na tym) celem uregulowania gospodarki
          hormonalnej. Brzmi to jak reklama, ale faktem jest, że po 3 cyklu zaszła w ciążę
          i jest teraz mamą 5-miesięcznego Karolka smile

          Z dziwniejszych rzeczy, które robiłam, a które doprowadzały mojego męża do
          napadu śmiechu - po stosunku, kładłam się w poprzek na łóżku, tak, żeby moja
          pośladki i nogi opierały się na ścianie. Krótko mówiąc, robiłam tzw. świecę.
          Leżałam tak sobie parę minut, czytałam książkę, rozmawiałam z mężem, itp. Teraz
          to chce mi się z tego śmiać wink Nie wiem czy to pomaga, więc nie traktuj tego jak
          pewniaka. Powiem tylko tyle - chwytałam się każdego sposobu i ... udało się smile

          ŻYCZĘ POWODZENIA! smile
    • 18_lipcowa1 aaaaaaaaa 21.06.09, 22:20
      Macie może jakies "sposoby" żeby pomóc dzidzi usadowić
      sie w brzuszku??



      musisz usadowic meza na sobie, albo usadowic siebie na mezu
      • merci77 Re: aaaaaaaaa 21.06.09, 23:25
        pol roku staran i to uwazacie ze dlugo??? bez przesady,pary staraja
        sie dluzej,a te pol roku to pikus i zaden problem, nie w kazdym
        cyklu mozna zajsc,wiesz o tym czy nie? nie zawsze dni plodne to
        owulacja.Wiecej cierpliwosci.
        • iwonagos Re: aaaaaaaaa 22.06.09, 01:30
          hahahah,
          śmieszniutko to napisałaś, szczególnie z tym "usadowieniem" dzidziusia w brzuszkuwink heh, warto się zastanowić, zanim się palnie coś takiego, ale z drugiej strony śmieszniej się zrobiło, heheh
          a tak serio - nie panikuj, pół roku to nie dużo...
    • dacard Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 22.06.09, 01:55
      Jak mogę coś poradzić, to wyjazd na wakacje, najlepiej takie, które
      same w sobie będą dla Was atrakcją - żebyście zapomnieli o stresach
      dnia codziennego oraz tych dodatkowych z wynikających z tego że
      się "staracie a nie wychodzi". Po prostu dobrze się bawcie i
      wyluzujcie - statystyki wśród moich znajomych mówią, że to najlepsze
      podejście!

      Powodzenia!
    • monintka Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 22.06.09, 10:28
      Spokojnie, my staraliśmy się 3 lata! Zrobiliśmy wszystkie badania i wyszły
      dobrze. Jak tylko "odpuściłam" psychicznie, bo wiedziałam, że możemy mieć
      maleństwo, zaszłam w ciążę i jestem w 29 tc smile.
      Więc powodzenia - jeszcze nie masz się czym stresować. Jeżeli po roku nie będzie
      rezultatów, to zrób wszystkie badania (cytologię, usg, hormony tarczycy). Tylko
      wtedy będziesz miała pewność, co jest grane, a męczenie się "ciągłym staraniem"
      też nie jest dobre, bo presja źle wpływa na Was oboje.
      Powodzenia
      • mama-15 Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 22.06.09, 10:40
        Spokojnie ,napewno sięuda smile Nam się udało po 4 latach naprawdę
        ciężkich starań ... Inseminacje,leczenia hormonalne ,laparoskopia
        itp...Przed wszystki to zrób sobie badania hormonalen min:
        prolaktyne,TSH a mąż badanie nasienia! Tak naprawdę martwić sie
        można po roku jeśli się nie udało to wtedy powinno się robić
        badania,ale lepiej zrób sobie je wcześniej ,ja czekałam właśnie rok
        jak nam nie wychodziło i potem dopiero udalo sie po 4 latach.Powiem
        Ci że najbardziej złośliwym hormonem u kobiet jest prolaktyna !Życze
        Ci żebyś jak najszybciej zaciążyła i zrób sobie te badania smile
    • anina-1 Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 22.06.09, 10:50
      kup testy owulacyjne.
      A swoją drogą pół roku to bardzo króciutko.
      • afrodytka82 olcia 22.06.09, 11:22
        nie przejmuj sie gadaniem ze przecież pół roku to co to jest,inni
        staraja sie dluzej itp.itd.głupie gadanie,dla kazdej normalnej
        kobiety jesli nie udaje sie zajsc w ciąże nawet po 2 miesiacach to
        juz zaczyna byc niepokojące,my staralismy sie 5 miesiecy i doskonale
        pamietam co przezywalam z miesiaca na miesiac kiedy to dostawalam
        kolejna @ i wkurza mnie kiedy inne odpisuja ze po co sie martwisz
        przeciez to dopiero pół roku...czy aby te inne tez nie martwiły sie
        gdy byly dokladnie w tym samym miejscu co ty?...jestem pewna ze
        dokladnie tak samo reagowaly,tak wiec życze powodzenia i świetą
        racją jest to ze jak tylko przestaniesz tak baaardzo mysleć o dzidzi
        to sama sie pojawi uwierz mi wiem co pisze ! pozdrawiam
        • ochra Re: olcia 22.06.09, 12:48
          A ja to nazywam histerią...
        • merci77 afrodytka 22.06.09, 20:35
          te inne jak piszesz wlasnie staraly sie po kilka lat,wiec wiedza
          dokladnie jak mozna sie czuc.Dokladnie czytaj co pisaly te INNE.
          a co do 2 miesiecy to mnie rozsmieszylassmile chyba kazda normalna i
          swiadoma kobieta cykli,swojego wieku,bo tez ma znaczenie,wie ze w
          ciaze mozna nie zajsc od tak,a czasem bywa,ze pecherzyk nie
          peka,albo peka raz na 3 miesiace albo raz na pol roku,roznie bywa.
          racja jest to ze nalezy przestac myslec o tym ze koniecznie musze
          zajsc w ciaze,bo to moze na przekur nie wychodzic.
          • afrodytka82 Re: afrodytka 23.06.09, 12:15
            no cóż lekarzem nie jestem wiec nie wiem kiedy pęcherzyk pęka a
            kiedy nie,tak sie składa ze w moim otoczeniu wszyscy znajomi
            zaciążyli w I cyklu wiec jak tu sie nie stresowac kiedy poraz 3 nie
            wychodzi co???????????????? przestańcie w koncu chrzanić ze co maja
            powiedziec te co sie iles lat staraja-ja to wszystko
            rozumiem,domyslam sie co mozna czuc w takiej sytuacji ale jesli do
            cholery pragnie sie dziecka to kazda nawet jakrótsza nieudana próba
            poczęcia moze dołować.koniec.kropka.ile kobiet tyle
            opinii.............pozdrawiam
            • merci77 Re: afrodytka 23.06.09, 16:56
              to szczesliwe te Twoje znajomesmile pogratulowac tylko,jednak tu
              wypowiedzialy sie kobiety ktore staraly sie dluzej i jak napisaly
              nie martwily sie po pol roku raczej,a dopiero pozniej.Ja lekarzem
              tez nie jestem,ale wystarczy lekarza zapytac jak to jest z
              pecherzykiem,Ciebie nie dotyczyl problem zajscia w ciaze i pewnie
              nie pytalas o to,a kto sie stara dluzej powinien miec na takie
              pytanie odpowiedz od lekarza,sama wiem,ze moze on nie pekac co
              cykl,a co ktorys cykl,wiec w ciaze zajsc nie jest tak latwo,rozne
              czynniki trzeba wziasc pod uwage m.in wiek-z wiekiem pecherzyk moze
              rzadziej pekac i trudniej zajsc w ciaze,czynnikiem blokujacym
              zajscie moze byc tez glowa -im wiecej sie o tym mysli tym z ciaze
              trudniej,trzeba sie odblokowac.

              a fakt ile kobiet tyle opiniismile
    • reteczu Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 22.06.09, 12:24
      Gdy my się staraliśmy, to kochaliśmy się co najmniej raz dziennie!
      Serio! Pierwsza córka jest wynikiem wielkiej namiętności poślubnej,
      druga - wynikiem racjonalnej kalkulacji. Do obu ciąż wystarczył cykl.
      A teraz jestem w trzeciej ciąży ... skutek jednorazowego
      zapomnienia, bez planów.
      Piszę nie po to, żeby Cię wkurzyć, ale żeby Cię podnieść na duchu,
      bo...wyniki badań, które robiłam jakieś 10 lat temu, wykazały u mnie
      brak jajeczkowania, bezpłodność. W tamtym okresie nie chciałam
      jeszcze być matką, nie miałam nawet 25 lat, ale te wyniki mnie
      bardzo przygnębiły.
      Kilkanaście lat zmagam się z niedoczynnością tarczycy, która
      przyczynia się do problemów z płodnością, a jeśli rozpocznie się
      ciąża, to można ją poronić. Mam po operacji małe kikuty tarczycy,
      łykam codziennie hormony tarczycy i muszę je łykać do grobowej
      deski, mam 3 guzy na tych kikutach i tak za wesoło to nie wygląda. A
      mimo to nie miałam poronień. Pierwsza ciąża skończyła się miesiąc
      przed terminem, druga już tylko tydzień przed terminem. Obecna jest
      prawidłowa. Dziewczynki mam wspaniałe!


      Starajcie się dalej, pewnie Wam się w końcu poszczęści. Moja
      koleżanka 11 miesięcy dzień w dzień starała się o drugie dziecko.
      Ja pewnie bym na Twoim miejscu poszła do ginekologa i powiedziała mu
      o swoich wątpliwościach. A może konieczne są badania?
    • srebrno-listka Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 22.06.09, 16:24
      Pół roku to jeszcze nie jest nic niepokojącego, choć domyślam się, że bardzo sie
      dłuży. Mój gin powiedział, że jeśli przez ponad pół roku starań nie będzie
      efektów to zaczniemy badania (na szczęście nie były potrzebnesmile). Obserwuj swoje
      cykle - temperatura, śluz, położenie szyjki. Zrób badania, a przede wszystkim -
      odrobiny spokoju smile - nadmiar myślenia o poczęciu szkodzi smile naprawdę, tu działa
      to odwrotnie, im bardziej się chce, tym trudniej zajść. Może to kwestia stresu -
      kolejne negatywne testy to stres, a organizm uznaje, że taki stresowy czas to
      nie dobry na ciążę.
      • kasiu.l.inka Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 22.06.09, 21:46
        Za duzo myslisz o ciazy. Nie potrafisz sie pewnie wtedy rozluznic i nie cieszysz
        sie ze seksu tak jak powinnas myslisz pewnie "moze to dzic? Moze sie akurat
        uda?" Nie tedy droga. Nie mysl tyle i sie ciesz z zycia. Dzidzius wybierze
        odpowiedni moment wink I da wam wiele, wiele radosci smile
    • cotti Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 23.06.09, 19:49
      jestem przekonana, że wpadłam przez swoją teściową - farmaceutkę wink
      ponieważ nie planowaliśmy ciąży - a ona jakoś we wrześniu dała nam preparat na
      oczy, zawierający również luteinę - b. dużo pracujemy przy komputerze.
      systematycznie brałam, a jak wiadomo, luteina jest zalecana przy utrzymaniu
      ciąży (kiedyś miałam sytuację, że lekarz mi specjalnie zalecił luteinę - właśnie
      na utrzymanie ciąży, której ostatecznie nie było). Efekt - w październiku
      zapączkowaliśmy (w planach było to póóóóóźniej wink).
      Pozdrawiam i życzę sukcesu.
      • ochra Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 24.06.09, 08:17
        No fajnie, tylko luteina o której piszesz to substancja pozyskiwana
        z liści roślin i nie ma nic wspólnego z luteiną którą przepisuje się
        w celu wyrównania niedoborów hormonalnych, poza nazwą.
    • olcia2009 Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 26.06.09, 12:17
      hej. dziekuje za wszystkie szczere i pocieszające odpowiedzi.
      Pozdrawiam
    • majkaba Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 29.06.09, 03:53
      Słyszałam, że istotny jest orgazm kobiety. My staraliśmy się półtora roku o
      drugie dziecko. Po moim orgaźmie najczęściej zmienialiśmy pozycję. W cyklu, w
      którym zaszłam, dzień przed i dzień po owulacji mąż miał orgazm tuż po mnie, a
      po seksie trzymałam przez chwilę nogi w górze. Wydawało mi się to śmieszne z
      tymi nogami, ale desperacja zmusza ludzi do różnych rzeczy wink Nie wiem czy to
      miało jakiś wpływ, w każdym razie udało się- jestem w ciąży smile
    • czaarodziejka Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 29.06.09, 08:56
      Trudne do wykonania,ale najlepiej... nie myśleć o tym.znaleźć sobie jakieś
      hobby,inwestować w siebie (kosmetyczka,jakieś szkolenia,może nauka języka
      obcego),żeby skupić się na czymś innym.Nie robić i nie kupować testów ciążowych
      przed miesiączką,a dopiero w dniu spodziewanej,jeśli takowa nie nadchodzi.Są też
      takie komputerki cyklu-lady comp,pearly-pokazują,kiedy jest owulacja.Ale są
      drogie.Żeby też nie przesadzić z tymi staraniami,że "codziennie",bo plemniczki
      też muszą się wyprodukować.Najlepiej 2 dni przed owulacją i w jej dniu.I
      spokojnie,wiem,jak to jest,zwłaszcza teraz latem,gdy widać dużo kobiet w ciąży a
      tu nic.Zobaczysz,że wkrótce też do nich dołączysz.A za 9 miesięcy będziesz
      marzyła,żeby móc założyć ciuszki sprzed ciążysmile
    • krowa_laciata Re: ciągle sie staramy i nic! Pomocy!!! 01.07.09, 23:46
      "Sposobów" nie mam, bo problemy z zajściem w ciążę to temat
      kompletnie mi obcy, ale postaram się pocieszyć. Na własnej skórze
      przekonałam się, że pół roku starań wcale nie oznacza problemów
      (choć może oczywiście). Przy czterech ciążach pojęcie "starań" było
      mi obce, zachodziłam ot tak sobie... jak chciałam to od razu się
      udawało, jak nie chciałam też. Ostatnia ciąża była chciana i po raz
      pierwszy w życiu zaczęłam obserwację cyklu, mierzenia, oglądania...
      i guzik, sięgnęłam nawet po testy owulacyjne i dalej guzik. Po pół
      roku stwierdziłam, że mam dość tego świrowania, odliczania, zawodu
      kiedy kolejne testy wychodziły negatywne i kiedy pojawiał się okres.
      Do tego mąż zaczął jeździć w delegacje i bywał tylko w weekendy,
      więc całkiem d..a zbita sad Odpuściłam i uznałam, że co ma być to
      będzie. Miesiąc później byłam w ciąży... BLIŹNIACZEJ big_grin Najwyraźniej
      stres związany z obsesyjną wręcz chęcią zaciążenia mnie zblokował, a
      wyluzowanie odblokowało... i to do kwadratu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka