Dodaj do ulubionych

Ludzie są dziwni?

05.06.13, 22:08
Jako smutna ciekawostka: u nas w przedszkolu było przedstawienie dla nowoprzyjętych dzieci, zorganizowane przez rodziców dzieci już "uczęszczjących". Odpowiednio wcześniej zapowiedziane, zareklamowane itd. Rodzice robili za aktorów, super przebrania, fajny pomysł na samą bajkę i w ogóle bylo super - tylko jedno "ale": z 50 nowoprzyjętych dzieci na przedstawienie przyszło 8... Tak mi było szkoda tych grających rodziców - kurcze, oni przecież ileś razy sie musieli spotkać, żeby to przećwiczyć, na samo przedstawienie pobrali jakieś urlopy tylko po to, żeby nowym dzieciakom sprawić frajdę, a rodzice "nowych" się zwyczajnie wypięli. Myślałam, że ludziom jednak trochę bardziej zależy na tym, żeby dzieciaczki oswajać z nowym (od września) przedszkolem, żeby wykorzystywac takie okazje (oprócz normalnych dni integracyjnych) i w ogóle, a tu taki zonk sad
Obserwuj wątek
    • jakw Re: Ludzie są dziwni? 05.06.13, 22:55
      ironia-losu11 napisała:

      > na samo przedstawienie pobrali jakieś urlopy tylko po to
      > , żeby nowym dzieciakom sprawić frajdę,
      rodzice nowych też pewnie musieliby brać urlopy
      • binkaa Re: Ludzie są dziwni? 06.06.13, 12:23
        jeśli przedstawienie było w godzinach pracy
        to się nie dziwię
        że mała frekwencja
    • ironia-losu11 Re: Ludzie są dziwni? 06.06.13, 20:01
      No własnie chodzi o to, że wśród 50 nowoprzyjętych dzieci tylko 12 jest na razie w żłobku, reszta siedzi w domu z mamą/babcią/opiekunką itd. Więc ktoś, kto się nimi opiekuje, mogł się pofatygować do przedszkola...
      • mojemieszkanie24 Re: Ludzie są dziwni? 06.06.13, 20:09
        pamiętaj, że zawsze spośród rodziców pracujących, niepracujących najprędzej na przedstawienie przyjdą rodzice pracujący. Ci niepracujący nigdy nie mają jakoś czasu...
    • mood_indigo Re: Ludzie są dziwni? 07.06.13, 09:35
      U nas słaba frekwencja to jest norma. Na zebraniu w środku roku szkolnego w grupie trzylatków z grupy 25 dzieci przyszło 7 rodziców. Zebranie o godzinie 17.
      Na festynie rodzinnym w sobotę były 4 dzieciaki. Trochę lepiej jest na uroczystościach, ale też trochę ponad połowa grupy może.
      A, i jeszcze zeszyt konsultacji wychowawczyni - jest w zasadzie pusty. Ja byłam 4 razy w ciągu roku, poza mną wpisało się 3 rodziców.
      • slonko1335 Re: Ludzie są dziwni? 07.06.13, 14:45
        Na zebraniu w środku roku szkolnego w gru
        > pie trzylatków z grupy 25 dzieci przyszło 7 rodziców. Zebranie o godzinie 17.
        A przedskzole jeszcze czynne? bo jak u nas sprytnie zrobią zebranie o 16,30(przedskzole mamy do 16,30) we wtorek lub czwartek to też nie mam jak iśc bo nie mam co z dziećmi zrobić...mąz w pracy w te dni do 18...jak zrobili o 15,30 lub 16 to problemu nie było, dzieci w sali obok pod opieką a ja mogłam iść na zebranie, no ale wtedy Ci co pracują dłuzej niezadowoleni-niestety wszystkim się nie dogodzi..
        Sygnaturka się zgubiła....
        • mojemieszkanie24 Re: Ludzie są dziwni? 07.06.13, 15:54
          pomyśl..... nauczycielki nie mogą organizować zebrać w czasie swojej pracy. U nas tylko w wyjątkowych okolicznościach zebrania są organizowane w czasi pracy nauczyciela.
          • asu1981waw Re: Ludzie są dziwni? 07.06.13, 20:01
            U nas było zebranie organizacyjne. Na 75 dzieciaków przyszło ze 25 rodziców i to część, których dzieci już są w tym przedszkolu lub je właśnie kończą. To jest dopiero dziwne...
          • slonko1335 Re: Ludzie są dziwni? 10.06.13, 14:21
            ojemieszkanie24 napisała:

            > pomyśl..... nauczycielki nie mogą organizować zebrać w czasie swojej pracy.
            to ty pomyśl bo ja nie widzę problemu żeby je zorganizować poza czasem pracy nauczyciela... O godzinie 15,00 nauczycielka mojego dziecka nie jest już w pracy i dziecko jeżeli nie zostanie odebrane o tej poprze zostaje pod opieką innego nauczyciela do 16,30 bo do tej godziny jest otwarte przedszkole-w tym czasie z powodzeniem można zorganizować zebranie i tak się to odbywa często...ale oczywiście tak jak pisałam każdemu się nie dogodzi i ktoś inny może mieć problem żeby dojechać wcześniej i łatwiej mu przyjechać na tą 16,30 a dzieckiem zajmie się babcia na przykład lub drugi rodzic w tym czasie.
            • mood_indigo Re: Ludzie są dziwni? 12.06.13, 09:51
              Zgadzam się, że każdemu się nie dogodzi i zgadzam się, że zdarzają się sytuacje, w których rodzic po prostu nie może przyjść na zebranie. Tyle tylko, że nigdy nie uwierzę, że na 25 dzieci większość nie może nigdy. Nie może na jedno (!) zebranie w roku, nie może na festyn w sobotę i nie może ani razu w roku (!) na konsultacje do pani. Nie uwierzę i już.

              Dla mnie to jest olewanie spraw własnego dziecka. Co mnie nie dziwi zbytnio, bo generalnie wszyscy wiemy, że przedszkola w Polsce powinny być otwarte długo, być za darmo i nie angażować rodziców za bardzo, czyli wcale.
              • slonko1335 Re: Ludzie są dziwni? 12.06.13, 12:17
                Tylko, że niestety nie jest jedno zebranie zazwyczaj. Tak na szybko przeleciałam imprezy przedszkolne u moich dzieci(dwójka)i każde ma to w innym terminie zazwyczaj, chociaż raz bardzo sprytnie córka i syn mieli zebranie w ten sam dzień o tej samej godzinie jak przedszkole było zamknięte, wiec nijak nie dałam rady się rozdwoić a mąż siedział z dziećmi, i tak mamy: zebranie na początku roku, zebranie na koniec półrocza i zebranie na zakończenie roku, Jasełka i spotkanie Wigilijne, Dzień Mamy i Taty, Festyn Rodzinny(oboje w tym samym czasie na szczęście-piątek), w tym roku dodatkowo zakończenie przedszkola u starszej, występ na święto Konwalii w parku(sobota), jak znajdą wszy, świerzb, owsiki, jest jakaś zmiana opłat, przepisów czy co tam jeszcze to zebranie na ten temat zazwyczaj 1-2 w ciągu roku(dla całego przedszkola wiec dwójkę na raz obskakuję) i przy dójce albo więcej dzieci już robi się tego trochę.
                Oprócz tego jestem w RR i robię prezenty świąteczne dla grupy i całego przedszkola, kupuję produkty na imprezę z okazji zakończenia przedszkola, stawiam się na zebraniach RR z dyrekcją(były 4 takie w ciągu ostatniego roku-będzie jeszcze jedno)dwukrotnie pomagałam paniom w opiece nad dziećmi jak dzieci jechały komunikacją miejską-było to pół dnia w godzinach przedpołudniowych.
                Dzisiaj mam zebranie kończące rok u syna i zebranie w szkole córki-córka idzie do pierwszej klasy-oczywiste jest, że idę do niej na zebranie a nie do syna bo znowu nie dam rady się rozdwoić a jej pierwsza klasa ważniejsza, do syna może pójdzie mąż jak uda mu się wyrwać wcześniej z pracy-młodego z przedszkola odbierze babcia, starszą po drodze podrzucę też do babci jak zdążę- jeżeli nie będzie musiała iść ze mną na zebranie do szkoły-do przedszkola na zebranie nie można zabrać dziecka, nie wiem jak będzie w szkole, najwyżej poczeka pod salą....no kurka lekko nie jest i trzeba się nakombinować...
                • mood_indigo slonko1335 12.06.13, 14:00
                  No to właśnie jesteś w tej grupie, która serio serio się nie wyrabia. Ja naprawdę kumam, że tak się zdarza. Ale prawie u wszystkich prawie zawsze? Szczególnie ten festyn w sobotę zabolał, panie naprawdę stanęły na głowie żeby było fajnie, dekoracje, grill, zabawy, muzyka, cuda na kiju. A z naszej grupy 4 dzieciaków...



                  • slonko1335 Re: slonko1335 12.06.13, 16:25
                    U nas raczej chodzą rodzice na zebrania, nie ma zazwyczaj około 3-4 sztuk na 25 dzieci więc nieźle, na imprezy raczej wszyscy przychodzą lub jak naprawdę nie mogą wysyłają jakąś ciocię, babcię, itd żeby dziecku przykro nie było. Tylko u nas nie ma czegoś takiego jak konsultacje i w zasadzie na tych zebraniach są wszelkie informacje przekazywane więc może dlatego lepiej z frekwencją, no nie mam pojęcia od czego to zależy, może dlatego, że jest dopisek zawsze obecność obowiązkowa?. Myślę, że z festynem w sobotę byłoby słabo, córka próbuje zrobić imprezę dla koleżanek z przedszkola(przeprowadziliśmy się i ma swój pokój i chciała pokazać koleżankom) i nijak nie możemy skrzyknąć tych 6 sztuk które mają byc zaproszone w weekend-w tygodniu ok ale w weekend każdy ma jakieś inne zajęcia-nas też często w weekendy nie ma i jej koleżanki też wyjeżdżają jak sie cieplej zrobiło najczęściej za miasto już w piątek. Ale na Święto Konwalii i występ w parku 2 tygodnie temu, gdzie lało, wiało i było 11 stopni stawili się prawie wszyscy(na dwie grupy dwoje dzieci nie doszło).
                    • bj32 Re: slonko1335 12.06.13, 20:24
                      Nie pamiętam, jak u nas w przedszkolu było... Ale mam kontakt z przedszkolankami i nauczycielami szkolnymi, i problem relacji jest... z obu stron. Rodzice "nie mają czasu" chodzić na zebrania, rozmawiać z nauczycielami w dowolnym czasie, przychodzić na szkolne imprezy. Na Wigilię szkolną na przykład, kiedy w szkole było 15 dzieci - przychodziło 4 - 6 rodziców. A w większości przypadków jeden rodzic niepracujący i jakiegoś nadmiaru rodzeństwa, w tym nastoletniego - nie było.
                      Ja mam teraz odwrotny problem, bo nagle się okazuje, ze dzieć ma z czymś problem, a nauczyciel danego przedmiotu jakimś cudem przez 9 miesięcy nie mógł ze mną porozmawiać, chociaż bywałam w szkole często, nie mógł zadzwonić ani napisać na maila, nie mógł - wreszcie - w zeszycie kontaktów nic napisać. Dwie mam takie. Dzięki bogom wychowawczyni nie ma z tym problemu... Ale najczęściej jednak wina problemów w kontaktach leży po stronie rodziców.
                      • tomcug Re: slonko1335 12.06.13, 21:55
                        U mnie bywa bardzo różnie w różnych latach. W zeszłym było bardzo ciężko, rodzice olewali równo spotkania, zebrania, stawiała się góra 30%. Teraz zupełna odmiana - mam prawie 100% frekwencję i ludzie naprawdę zainteresowani tym, co się dzieje z ich dzieckiem i ogólnie placówką. Fajnie w sumie się pracuje.

                        Ale moja dyrekcja to naprawdę potrafi człowieka podtrzymać na duchu. Oczywiście w każdym roku musi hospitować przynajmniej 2 takie zebrania. W tym nie ma problemu - rodzice aktywni, chętni, rozmowni. Ale w zeszłym na 24 rodziców stawiło mi się chyba 8 i wtedy usłyszałam: ale mało tych rodziców pani miała. Widocznie nie potrafi ich pani nijak zmotywować!
    • cotti Re: Ludzie są dziwni? 14.06.13, 08:49
      Fajna inicjatywa, ale...
      gdyby to chodziło o moje dziecko, też bym nie przyszła - bo pracuję, córka obecnie chodzi do żłobka, w wakacje i tak będzie chodziła do innego przedszkola (wakacyjnego), a obecne przedszkole i tak już zna - bo starsza córka tam chodzi.

      Ludzie nie są dziwni - tylko zajęci wink
      • 77kunda Re: Ludzie są dziwni? 14.06.13, 10:23
        u nas na zebrania przychodzi garstka choć plan zebrań podany jest na cały rok...choć na imprezy zawsze ktoś przychodzi babcia dziadek rodzeństwo rodzice

        U nas problem jest inny rodzice nie czytają ogłoszeń a potem problem bo dziecko na czymś tam nie było
        • joanka72 Re: Ludzie są dziwni? 15.06.13, 00:06
          A u nas zdarza się, że o środowym zebraniu dowiadujemy się we wtorek popołudniu. Zebranie oczywiście o 15:30, bo przecież rodzice nie pracują. A potem obraza, że mało kto się pojawia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka