Jako smutna ciekawostka: u nas w przedszkolu było przedstawienie dla nowoprzyjętych dzieci, zorganizowane przez rodziców dzieci już "uczęszczjących". Odpowiednio wcześniej zapowiedziane, zareklamowane itd. Rodzice robili za aktorów, super przebrania, fajny pomysł na samą bajkę i w ogóle bylo super - tylko jedno "ale": z 50 nowoprzyjętych dzieci na przedstawienie przyszło 8... Tak mi było szkoda tych grających rodziców - kurcze, oni przecież ileś razy sie musieli spotkać, żeby to przećwiczyć, na samo przedstawienie pobrali jakieś urlopy tylko po to, żeby nowym dzieciakom sprawić frajdę, a rodzice "nowych" się zwyczajnie wypięli. Myślałam, że ludziom jednak trochę bardziej zależy na tym, żeby dzieciaczki oswajać z nowym (od września) przedszkolem, żeby wykorzystywac takie okazje (oprócz normalnych dni integracyjnych) i w ogóle, a tu taki zonk