Dodaj do ulubionych

Niespodzianki przedszkolne.

02.09.13, 20:16
Ja rozumiem, że dla niektórych niespodzianką, miłą, jest opłata 1 pln za każdą nadprogramową godzinę. Nie rozumiem pomysłu zlikwidowania zajęć dodatkowych za opłatą (u mnie podobno ma zostać rytmika i angielski, o ile znajdą nauczyciela za grosze).
Ale totalną niespodzianką dla mnie dzisiaj był zakaz sanepidu co do mycia zębów w przedszkolu. Pasta i szczotka wróciły do domu, bo sanepid widzi zagrożenie w szczotkowaniu, a może obcą szczotką tongue_out
Obserwuj wątek
    • betty842 Re: Niespodzianki przedszkolne. 02.09.13, 20:41
      klubgogo napisała:
      > Ale totalną niespodzianką dla mnie dzisiaj był zakaz sanepidu co do mycia zębów
      > w przedszkolu.

      Ale to jest zakaz tylko w twoim przedszkolu? U nas niczego takiego nie ma...Poza tym angielski mamy tak jak było wczesniej,rytmiki nie ma bo nie znaleźli nauczyciela a na dodatek opłaty za przedszkole zostały całkowice zniesione-płaci się tylko za wyżywnienie. Ale czy ja wiem czy ta ostatnia rzecz jest taka dobra...
      • sajgonetka Re: Niespodzianki przedszkolne. 03.09.13, 10:52
        sanepid zakazuje mycia zębów w przedszkolu, jeżeli na wyrywkowej kontroli znajdzie na szczoteczkach resztki niewypłukanej pasty do zębów.
        szczoteczka po myciu zębów powinna być wymyta i wypłukana tak, aby nie było na niej żadnych resztek pasty śliny itp.
        czyli - aby było mycie zębów w przedszkolu - należy sprawić aby szczoteczki były czyszczone po użyciu - czyli kolejny obowiązek albo dla nauczycielek albo dla pomocy, bo dzieciaki chyba tego dokładnie nie zrobią..

        w żłobku omijają ten wymóg szczotkując zęby (a właściwie ucząc szczotkowania i samego nawyku) samą szczotką i wodą. wtedy nie ma co zostać na szczoteczce - bo pasty brak, a każde dziecko umie 'zamieszać' wodę w kubku..
    • slonko1335 Re: Niespodzianki przedszkolne. 02.09.13, 20:41
      u nas ten zakaz jest od kilku lat....
      • slonko1335 Re: Niespodzianki przedszkolne. 02.09.13, 20:43
        za szybko kliknęłam ....
        a gwoli ścisłości to wygodnictwo dyrekcji bo rzeczywiście sanepid ma wymagania chociażby odnośnie przechowywania szczoteczek i pilnowania aby każdy mył swoją-łatwiej wiec wprowadzić zakaz w życie niz się bawić....
        • klubgogo Re: Niespodzianki przedszkolne. 02.09.13, 20:49
          Jak dla mnie to też wygodnictwo. Dzieci są tak przywiązane do swoich i tylko swoich rzeczy, że nie tak łatwo byłoby im mylić szczoteczki. Bez sensu kompletnie, dziecko uczone do mycia zębów po każdym posiłku, nagle przedszkole uczy, że myć zębów nie (można) trzeba.
          • obasic Re: Niespodzianki przedszkolne. 02.09.13, 21:00
            Wg nowych wytycznych stomatologicznych mycie zębów po posiłku winno następować conajmniej jedną godzinę po posiłku, nie daj boże bezpośrednio po posiłku, co zapewne miało miejsce w przedszkolu. Czemu? Bo bezpośrednio po posiłku kwasy będące w posiłku poprzez swoje działanie osłabiają - wytrawiają szkliwo i mycie mechaniczne takiego szkliwa robi więcej szkody niż pożytku.
            Więc wyszło dzieciom na dobre wink) zupełnie nieświadomie.
            • bbuziaczekk Re: Niespodzianki przedszkolne. 02.09.13, 21:07
              W naszym przedszkolu nigdy nie bylo i nie ma mycia zebow. Zadna z grup zebow nie myje.
              Myslalam ze myja zerowkowicze ale tez nie.
              • paliwodaj Re: Niespodzianki przedszkolne. 03.09.13, 07:34
                ale czy takiemu przedszkolakowi nie wystarczy szczotkowac zeby 2x dziennie? Moze konsultacja ze stomatologiem wskazana?
                • slonko1335 Re: Niespodzianki przedszkolne. 03.09.13, 08:25
                  Chyba lepiej żeby to zrobił po posiłku w przedszkolu niż w domu przed zanim zęby będą brudne....
            • carrie.bradshaw-preston Re: Niespodzianki przedszkolne. 09.09.13, 09:47
              obasic napisała:

              > Wg nowych wytycznych stomatologicznych mycie zębów po posiłku winno następować
              > conajmniej jedną godzinę po posiłku, nie daj boże bezpośrednio po posiłku, co z
              > apewne miało miejsce w przedszkolu. Czemu? Bo bezpośrednio po posiłku kwasy będ
              > ące w posiłku poprzez swoje działanie osłabiają - wytrawiają szkliwo i mycie me
              > chaniczne takiego szkliwa robi więcej szkody niż pożytku.
              > Więc wyszło dzieciom na dobre wink) zupełnie nieświadomie.


              skąd wytrzasnełas te nowości??? bo to komplenta bzdura, jestem asystentka stomatologiczna i najlepiej jest myć zęby bezpośrednio po jedzeniu, przez godzine kwasy w jedzeniu juz swoje zrobią
          • justa_m1 Re: Niespodzianki przedszkolne. 03.09.13, 22:37
            Te szczoteczki mimo że podpisane często są takie same i dziecko sięga nie patrząc czyje imię na niej widnieje.
    • sonrisa06 Re: Niespodzianki przedszkolne. 03.09.13, 07:55
      W przedszkolu mojej córki także nigdy nie myli zębów. Mnie to nie przeszkadzało uważam, że wystarczające jest mycie 2x dziennie.
      Za to w moim przedszkolu szczotki do zębów nie były podpisywane. Wszystkie były takie same i pani rozdawała jak leci. Myłam zęby w przedszkolu i w domu, a miałam koszmarną próchnicę - przez te wspólne szczotki.
      Jeśli chodzi o całkowity brak opłaty, to tez tak miałam (już kilka dobrych lat temu) i płaciłam tylko za wyżywienie. I nie byłam zadowolona. Wiecie czemu? Bo jak się płaci, to można WYMAGAĆ.
      • najma78 Re: Niespodzianki przedszkolne. 03.09.13, 08:15
        Kiedy pracowalam w oddziale przedszkolnym szkoly (3h sesja dla 3-latkow) plus klasie reception szkolnej juz (4 latki na normalny czas) to dzieci mialy zajecia z nauki mycia zebow i wszyscy mieli te same szczoteczki, nikt wlasnych nie przynosil ale one byly odpowiednio myte czyli po kazdym uzyciu moczyly sie odpowiedni czas w specjalnym dezynfekujacym roztworze a potem byly plukane.
    • bluemka78 Re: Niespodzianki przedszkolne. 03.09.13, 10:36
      Moje córki myją zęby w przedszkolu po śniadaniu. Mają swoje szczoteczki i na pewno nie pozwolą ich dotknąć nikomu innemu, mają doskonale wyrobiony instynkt własności wink
      Jedyne co to Pani poprosiła, by zamienić na zwykłe szczoteczki, bo inne dzieci mają zwykłe nie elektryczne. W domu więc rano nie myją zębów, tylko w przedszkolu i w domu wieczorem.
    • ponponka1 w norweskich przedszkolach zebow nie myja 03.09.13, 13:30
      Prochnicy nie ma....
      • danaide Re: w norweskich przedszkolach zebow nie myja 03.09.13, 16:09
        A co jedzą dzieci w norweskich przedszkolach?
        • ponponka1 Re: w norweskich przedszkolach zebow nie myja 04.09.13, 14:17
          danaide napisała:

          > A co jedzą dzieci w norweskich przedszkolach?


          sniadanie jedza w domu albo zabieraja ze soba do przedszkola. Jest tez mozliwosc wykupienia sniadan w przedszkolu. Nie ma cieplych posilkow. Zatem na drugie sniadanie, w cenie przedszkola, jest to co i na sniadanie (dla tych, ktorzy wykupuja):
          - najtanszy chleb zytnio-razowy lub chleb chupki
          - margaryna do smarowania
          - na kanapke: pasztet watrobkowy z puszki, makrela w pomidorach z puszki, salami, ser topiony z szynka, zolty ser, brazawy ser norweski
          O godz. 14 dostaja dzieci warzywa i owoce do pogryzania: ogorki, papryke, marchewke, jablko. Do picia odtluszczone mleko lub woda. Zyja smile
      • kj-78 Re: w norweskich przedszkolach zebow nie myja 04.09.13, 21:45
        No wlasnie, tez to chcialam napisac. W Norwegii prochnica u dzieci to ewenement. Do dentysty przychodzi pierwsze skierowanie jak dziecko konczy 3 lata. Tam przeglad zebow i jesli nic sie nie dzieje, nastepna wizyta w wieku lat 5. Wizyty sa umawiane z urzedu, rodzice nie musza zapisywac dziecka. Zeby zalecaja myc rano i wieczorem i tyle. Czy rzeczywiscie chodzi tylko o to, ze norweskie dzieci jedza mniej slodyczy (w przedszkolach nie daja, w domu zazwyczaj raz w tygodniu w soboty)?

        Czytam na forach o tym myciu w przedszkolu, w domu po kazdym posilku, wizytach u dentysty co pol roku od wieku 2 lat itp - dlaczego w Polsce jest plaga prochnicy mimo to?
        • ponponka1 Re: w norweskich przedszkolach zebow nie myja 05.09.13, 12:27
          Doklanie

          Dodam, ze w Norwegii pasty do zebow dla tych najmlodszych maja 1000 zawartosci fluoru. No i ten norweski styl zywienia, jak pisalas, slodycze tylko raz w tygodniu w sobote smile I picie wody a nie sokow i kubusiow!

          Mam znajoma Polkse, corka 6 lat przednie mleczaki wyzarte przez prochnice - czarne kikuty. Jak sie pytalam, czy nie je za duzo slodyczy to oczywiscie nie. To od preparatow z zelazem. Nastepnego dnia przychodzi i skarzy sie ze corka zasnela z lizakiem w buzi......
      • grajfrutt Re: w norweskich przedszkolach zebow nie myja 05.09.13, 00:13
        mam znajomych w Norwegii, mają dwóch chłopców, obydwoje z próchnicą. I to sporą. Chłopcy chodzą do przedszkola.
        • ponponka1 Re: w norweskich przedszkolach zebow nie myja 05.09.13, 12:22
          A ci znajomi to Polacy?

          Bo bo juz o tym pisalam, ze wraz z pojawieniem sie rodzin pracownikow z Europy Wschodniej pojawila sie prochnica wsrod dzieci przedszkolnych - 90% to wlasnie dzieci tych nowych emgrantow.

          Bylam zaproszona na spotkanie zorganizowane przez tutejsza przychodnie zdrowego dziecka - spotkanie dla polskich mam z malymi dziemi. Spotkanie bylo ok 2 godziny - temat - jak dbac o zeby. Bylo duzo o higienie jamy ustnej, czyli o nie podjadaniu slodyczy i nie piciu slodkich napojow.....O szczotkowaniu mniej, bo to ten cukier (ten styl zywienia dzieci) powoduje prochnice. Mamy kiwaly glowa, ze rozumieja (byl tlumacz). Zgadnij co wyciagnely w przerwie dzieciom do jedzenia i picia? Cisateczka i nektar (nawet nie 100% sok) jablkowy do picia.

          To tyle w kwestii prochnicy u dzieci w Norwegii smile
          • ponponka1 Re: w norweskich przedszkolach zebow nie myja 05.09.13, 12:33
            Aha, spotkanie bylo zorganizowane, poniewaz zauwazono, ze dzieci polskie, litewskie, lotweskie, estonskie, maja prochnice. Wiec zalozono, ze rodzice nie znaja zasad higieny jamy ustnej i trzeba im to przekazac by problem nie narastal. Spotkanie byly kierowane do grup narodowosciowych.

            Ciekawostka jest to, ze takich spotkan nie trzeba organizowac dla rodzin z Pakistanu, Somalii, Tajlandii, Filipin, Wietnamu, Hiszpanii i Portugalii (to te wieksze grupy mniejszosciowe w Norwegii)

            Zatem cos z ta dieta wschodnioeuropejska jest cos nie tak jesli chodzi o zeby. W slabe geny slowianskie (wszak Litwini, Lotysz i Estonczyzy nie sa slowianami) nie wierze.
            • mikams75 Re: w norweskich przedszkolach zebow nie myja 05.09.13, 13:36
              dzieci z wietnamu i hiszpanii podjadaja sporo slodyczy, znam pare rodzin. Wciagaja duzo wiecej niz moje pol-polskie dziecko.
              Ale moze w genach maja mocniejsze zeby od Polakow.
              • ponponka1 Tylko nie geny 05.09.13, 14:17
                Bo dzieci Polakow, ktore nie jedza slodyczy i nie pija slodkich napojow i soczkow dziwnym trafem nie maja prochnicy!

                Styl jedzenia (ciagle podjadanie slodkiego i nieslodkiego, picie slodkiego), brak kontroli rodzica nad jakoscia mycia zebow malych i duzych dzieci......to nie geny.

                Mam znajomych Hiszpanow, dziewczynka w wieku mojej - ponad 4 lata. Pije tylko wode. Nie podjada slodyczy. W poprzedniej pracy bylo duzo Portugalczykow i Hindusow. Picie wody to u nich norma. Podczas gdy Polscy wspolpracownicy - soczek, cola, pepsi. To co, ze bez cukru. Ale nawyk picia czegos slodkiego skads sie wzial?

                Niestety, norweskie sluzby zdrowia maja druzgocace polskich (litweskich, lotewskich) rodzicow statystyki, stad proba pomocy poprzez szkolenia i spotkania. Takich spotkan nie organizuje sie innym nacjom.
                • mikams75 Re: Tylko nie geny 05.09.13, 14:31
                  Roznych ludzi mielismy okazje poznac. Szczegolnie hindusi pija soki litrami, woda to u nich nie taka norma. Na imprezie u brazylijczykow wody nie uswiadczysz. I generalnie na tych roznych miedzynarodowych imprezkach picie wody nie jest popularne. Szczegolnie przez dzieci. Moje dziecko jest jedyny pijace wode i mam to szczescie ze innych wynalazkow nie lubi.
                  I to wcale nie jacys niewyksztalceni ludzie. Szczytem wszystkiego bylo dla mnie zamowienie coli dla roczniaka i dwulatka przez mame-pediatre. Na moje zdziwienie uslyszalam - ach... bo oni tak lubia.
                  O dziwo prochnica sie nie szerzy, stad moja teoria o genach.
                  • ponponka1 Na pewno nie geny 06.09.13, 13:05
                    Tylko i wylacznie styl zycia a raczej jego element - codzienna dieta i higiena jamy ustnej.

                    Ja mam inne odswiadczenie z nacjami. Moze dlatego, ze nie spotykalam ich na imprezach ale na co dzien, w pracy?
                    • mikams75 Re: Na pewno nie geny 09.09.13, 16:49
                      ja obcokrajowcow mialam i w pracy i na imprezach z tymze tylko na imprezach i spotkaniach towarzyskich mialam okazje obserwowac co konsumuja dzieci.
                      I troche wiem z dyskusji z innymi mamami. Podjadanie i odbieranie dzieci z przedszkola z ciasteczkiem w reku to wlasnie domena azjatow. A zreszta wystarczy pojechac z dzieckiem do azji - moja corka na tony dostawala od innych cukierki, ciasteczka itd. Ludzie z poludnia europy tez uwielbiaja obdarowywanie slodyczami w najgorszej formie.
                      Ja tez odbieralam corke z przedszkola glodna jak wilk ale zeby zapchac dzioba zanim dojdziemy do domu dawalam np. jablko (ktorego by w innej sytuacji nawet nie tknela).
                      A w pracy jakos wielkich roznic nie zaobserwowalam poza tym, ze europejczycy wciagaja duzo wiecej kawy a ja duzo wiecej herbaty (nie slodze).

                      ale w szkolnej broszurce jest napisane, ze statystycznie dzieci obcokrajowcow (bez wytykania nacji) maja 3 razy czesciej prochnice niz dzieci szwajcarow.
                      W klasie corki jest dwoje dzieci z prochnica - jedno to szwajcarskie dziecko i jedno tureckie.
                      Ale jest to faktycznie duzym problemem spolecznym, bo dzieci z prochnica sa odrzucane przez grupe.

                • afro.ninja Re: Tylko nie geny 09.09.13, 09:03
                  Ponponko, dzieci mogly sie zwyczajnie zarazic prochnica od rodzicow, dziadkow, no i wtedy to co jedza oczywiscie wplywa na pogorszenie uzebienia.

                  Rodzice powinni wyleczyc sobie zeby i przestrzegac zasad higieny, takze wyklad to niech higienistka kieruje takze do rodzicow. Sam cukier nie spowoduje prochnicy, dziecko nie zarazone bakteria, moze zrec cukru ile chce, nie myc zebow, prochnicy nie dostanie.
                  • ponponka1 Re: Tylko nie geny 09.09.13, 11:03
                    To co piszesz to oczywistosc. Wiec tego nie pisalam. Bo w zasadzie 99% populacji europejskiej jest w ten czy inny sposob narazone na kontakt z prochnica. Nawet jak rodzina nie ma prochnicy to dzieci w przedszkolu/na placu zabaw/inne takie tam sytuacje, gdzie kontakt jest mozliwy itp.

                    Swoja droga potwierdzasz, ze popsute prochnica zeby to nie maja z genami nic wspolnego. Ale czy w to wierzacy w geny uwierza? wink
                    • afro.ninja Re: Tylko nie geny 09.09.13, 16:12
                      ponponka1 napisała:

                      > Swoja droga potwierdzasz, ze popsute prochnica zeby to nie maja z genami nic ws
                      > polnego. Ale czy w to wierzacy w geny uwierza? wink

                      No coz, geny sa dobre i zle. wink Ktos moze miec w sobie silna odpornosc organizmu na te bakterie... Wiec ktos moze miec i slaba odpornosc i szybciej zlapac prochnice...














                      • afro.ninja Re: Tylko nie geny 09.09.13, 16:13
                        Tych z slabszymi genami jest stanowczo za duzo. big_grin

                        wink
          • ponponka1 Re: w norweskich przedszkolach zebow nie myja 05.09.13, 12:36
            90% dzieci z prochnica oczywiscie a nie ze 90% dzieci w norweskich przedszkolach to Polacy wink


            Te pozostale 10% to 100% dzieci norweskiego marginesu spolecznego, gdzie niedbanie o zeby to tylko czesc zaniedbania.
    • saszanasza Re: Niespodzianki przedszkolne. 03.09.13, 21:21
      A ja nie rozumiem idei mycia zębów w przedszkolu. Takich rzeczy dziecko powinno uczyć się w domu a nie w grupie, gdzie dzieci jest kilkanaście i nie ma możliwości przypilnowania ich, by te umyły sobie zęby prawidłowo. Nawyk mycia zębów również powinien być utrwalany w domu.
      Poza tym chyba wystarczy umyć zęby dziecku rano, po posiłku w domu i wieczorem....
      • justa_m1 Re: Niespodzianki przedszkolne. 03.09.13, 22:35
        I db że nie myją zębów w przedszkolu. Sanepid ma rację, nie chciałabyś widzieć małych wodnych robaczków pełzających- łazienkowych lubiących wilgoć- w kubkach, dzieci biorące przez pomyłkę nie swoją szczoteczkę bo przy 25 dzieci nie sposób wszystkich dokładnie z tym dopilnować,itp. Moje dziecko nie myje zębów w przedszkolu i jest ok. Uważam to za bardzo niehigieniczne i szerzące mega zarazki.
      • noem.i77 Re: Niespodzianki przedszkolne. 04.09.13, 07:45
        Moje dziecko myje zęby po śniadaniu. Jak pódzie do przedszkola będzie jadło śniadanie w przedszkolu. W domu będzie myło zęby przed śniadaniem. Dla mnie to bez sensu.
        • slonko1335 Re: Niespodzianki przedszkolne. 04.09.13, 08:23
          Podobnie jak moje. Śniadanie je w przedszkolu nie w domu. Myje zęby w domu przed śniadaniem...
      • mikams75 Re: Niespodzianki przedszkolne. 05.09.13, 14:59
        tylko ze mycie w przedszkolu nie wyklucza mycia i nauki w domu. U nas dzieci maja regularnie "szkolenie" na temat mycia zebow, ucza tez jak to robic prawidlowo, czasem przychodzi ktos z zewnatrz doksztalcac dzieci, dostaja wowczas jakies tematyczny broszurki.
        Dzieci maja silnie wyrobione poczucie wlasnosci i zadne nie pozwoli innemu na zabranie szczoteczki. Szczoteczki, kubeczki sa podpisane, nie sa przechowywane gorzej niz nasze w domu.

        Mnie bardziej razi to, ze zeby myja po obiedzie a po podwieczorku (bywa ze slodkim) zebow nie myja.

        To mycie rano po posilku dotyczy dzieci jedzacych sniadania w domu.
    • je_fa_ma Re: Niespodzianki przedszkolne. 04.09.13, 10:43
      U nas w przedszkolu zajęcia dodatkowe (opłacane przez rodziców) maja zostać smile
      Zakaz mycia zębów w przedszkolu akurat popieram, dzieci zamieniają się szczoteczkami, pożyczają, dotykają etc. U mnie w przedszkolu zrezygnowano z mycia zębów w okrsie panowania grypy świńskiej, czy sepsy i nigdy już do tego nie powrócono - i dobrze.
      Doszłam do wniosku, ze mycie zębów 2 / dzień zupełnie wystarczy, zresztą w weekendy w domu też tak mamy: nie myjemy zębów po każdym posiłku, między posiłkami pijemy tylko wodę, więc ona też trochę przepłukuje jamę ustną.
    • ania_kr Re: Niespodzianki przedszkolne. 04.09.13, 22:03
      U syna w przedszkolu myją zęby. Każdy ma swój podpisany kubeczek, szczoteczkę i pastę. Umywalki są dwie, a dzieci 15-17. Te które zje obiad idzie do łazienki i dostaje swoją szczoteczkę z nałożoną pastą i myje zęby, ustawia się kolejka. Z tego co widziałam maksymalnie 4 dzieci w łazience (na dwie umywalki) pani stoi przy dzieciach i pilnuje. Dzieci kończą jeść obiad w różnym czasie, więc kolejka nie jest problemem. Jak dla mnie mycie zębów w przedszkolu to dodatkowy atut tego miejsca.
      • mama_mili Re: Niespodzianki przedszkolne. 09.09.13, 00:01
        Moja córka chodzi do przedszkola od tygodnia, więc nie wiem, jak w praktyce będzie wyglądało mycie zębów. Póki co mamy przynieść szczoteczkę, pastę i kubek, a do tego - frotową myjkę, taką zakładaną na rękę, która ma służyć jako woreczek na te akcesoria. Jest to sanepidowy wymóg (ten sposób przechowywania), nie może być jakaś saszetka, czy kosmetyczka.
    • saszanasza Re: Niespodzianki przedszkolne. 09.09.13, 07:40
      dodam, że u nas po zebraniu wszyscy rodzice zdecydowali, że mycia zębów w przedszkolu nie będzie. I dobrzesmile
    • lianis Re: Niespodzianki przedszkolne. 09.09.13, 08:17
      Nie nalezy myc zebow od razu po posilku to raz, a dwa mycie zebow czestsze niz dwa razy dziennie niczego dobrego nie wnosi, wiec brawo sanepid
      • anetchen2306 Re: Niespodzianki przedszkolne. 09.09.13, 08:48
        Chyba to przedszkolne mycie zebow to typowo polska domena (a faktem jest, ze polskie dzieci maja jeden z najwiekszych problemow z prochnica wsrod europejskich dzieci). Gdy sie tak popytalam mam mieszkajacych za granica, to sie okazalo, ze w zadnym znanym im oraz mnie przedszkolu zebow dzieciaki sobie nie pucuja. Od tego jest dom: rano i wieczorem. Juz jakis czas temu stomatolodzy sprostowali mit o myciu zebow po kazdym posilku.
        Zarowno w przedszkolu mojego syna jak i mojej corki nigdy nie bylo zbiorowego mycia zebow po posilkach. W okolicznych przedszkolach tak samo: owszem, raz na rok zajecia z cyklu dbania o higiene jamy ustnej, szczotkowanie zebow pod okiem "eksperta", ale to by bylo na temat szczoteczki do zebow w przedszkolu. A mimo to dzieciaczki zabki maja bardzo ladne.
        Wiec ja nie przecenialabym przedszkolnego mycia zebow.
        Tego nalezy dopilnowac w domu.
        A szczoteczki sa wspanialym siedliskiem bakterii, zwlaszcza, jak tak sobie stoja w rzadku, jak na "wystawie" i te bakcyle tak fajnie rozpylaja (bo chyba nikt ich nie dezynfekuje).
        • carrie.bradshaw-preston Re: Niespodzianki przedszkolne. 09.09.13, 09:53
          nie wiem o co to hallo, szczoteczki w przedszkolu to jedno wielkie siedlisko bakterii, nie wierze ze dzieci nie myla szczoteczek, a wystarczy ze umyją zeby rano i wieczorem w domu, jestem asystentką stomatologiczna i rodzice bardzo zaniedbuja mycie zebów u dzieci, przychodza tacy co nie wiedza ze 6 rosna tylko stałe i taka 6 sie psuja a rodzice ich nie lecza bo przeciez wypadna... albo uwazaja ze mleczaków sie nie leczy a potem wielkie zdziwienie ze stały zabek wyszedł z próchnica, dziwne zeby nie wyszedł skoro próchnica z mleczaka atakowała go od momentu jak zaczał sie wyzynac uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka