Dodaj do ulubionych

Ursus - przedszkole na Wapowskiego naciąga?

27.02.06, 14:50
hej
ubiegam sie o przyjecie dziecka do przedszkola w Ursusie na Wapowskiego
(licze na farta, bo sytuacja z przedszkolami w Ursusie jest gorzej niz zła).
Dyrekcja tego przedszkola ząda ode mnie potwierdzenia przez pracodawcę (tj.
odpowiednią komórkę kadrowo-płacową) informacji zawartych w pkt II
kwestionariusza
II. Oświadczenie rodziców/opiekunów o zatrudnieniu.
kwestionariusz dostępny na stronie
www.edukacja.warszawa.pl/zalaczniki/art/060215084642.doc
Pracownicy Kadr nie chcą potwierdzac mojego oświadczenia argumentując (jak
się wydaje słusznie), że informacje objęte tym punktem dotyczą wyłącznie
oświadczenia rodziców, za które rodzice ponoszą odpowiedzialność (nie ma tez
objasnienia np. "wypełnia pracodawca").

boje sie, ze dyrekcja z powodów formalnych odrzuci moj wniosek, czy
spotkaliscie sie z czym takim?, przeciez to jawna nadinterpretacja!

czy wszystkie przedszkola żądają potwierdzenia oswiadczenia rodziców???
czy tylko moje przedszkole jest takie nadgorliwe?, moze jakis protest
wystosujemy i poskarzymy sie na to przedszkole?
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: Ursus - przedszkole na Wapowskiego naciąga? 28.02.06, 08:20
      Wszystkie panstwowe przedszkola w Ursusie (i przypuszczam, nie tylko) sie
      domagaja, to nie spisek przedszkola na Wapowskiego.
      Pierwszy raz slysze, zeby firma sie zbuntowala, choc w zasadzie to racja, ze to
      oswiadczenie rodzicow. Jesli firma nie chce potwierdzic, to niech potwierdzaja
      na oddzielnym pismie, ze jestes zatrudniona, gdzie, w jakim rozmiarze. Mysle, ze
      to tez bedzie ok. Warto przyszywac kartke, bo jest tyle wnioskow, ze moze sie
      gubic.

      K.
    • stokrotka_k Re: Ursus - przedszkole na Wapowskiego naciąga? 28.02.06, 08:51
      W ub roku składałam dokumenty do przedszkola na Niedźwiadku i też było
      przykazane, że mają być pieczątki pracodawcy. W związku z tym, że się nie
      dostały moje dzieci dokumenty składałam do przedszkola w innej dzielnicy i tu
      nie trzeba było już mieć żadnych potwierdzeń pracodawcy. Dodatkowo jasno
      przedstawiono mi kryteria przyjmowania dzieci do przedszkola, czego nie udało
      mi się dowiedzieć ani w przedszkolu w Ursusie ani w Gminie. Z przedszkolami w
      Ursusie tak poprostu jest.
      • kiciak3 Re: Ursus - przedszkole na Wapowskiego naciąga? 28.02.06, 09:08
        nie chodzi o samą pieczątke pracodawcy (tę sobie sama przystawiłam smile )
        chodzi o pieczątkę imienną i podpis pracownika kadr, ze to co ja oświadczyłam
        jest prawdą.
        kadry wydaje mi sie, że calkiem słusznie, nie chcą mi sie podpisywac na
        kwestionariuszu, proponując wydanie na oddzielnym druku zaswiadczenia o
        zatrudnieniu. Tak tez zamierzam zrobic.

        mam nadzieje, ze z tego powodu nie odrzucą naszego wniosku.
        choc tak naprawde przedszkola nie maja prawa zadac dodatkowych dokumentów,
        bazując wyłącznie na oswiadczeniu rodziców, ale widocznie im wiecej pieczatek i
        podpisów tym lepiej.

        poraza mnie troche samowola i nadinterpretacja "derekcji przedszkoli", ale cóż
        my biedni rodzice mamy zrobic, potulnie spełniamy wymysły przedszkolanek i
        czekamy na wywieszenie listy przyjętych (licząc na farta, w przypadku Ursusa)

        pozdrawiam i życze zeby wszyscy znalezli swoje miejsce w wymarzonym przedszkolu!


        • kerstink Re: Ursus - przedszkole na Wapowskiego naciąga? 28.02.06, 09:21
          Ostatecznie i tak decyduje komisja wiec przedszkola tylko posrednicza. Nie dziw
          sie potem, jak odbierzesz dziecko o 16.00, ze przedszkole prawie puste - niby to
          pracujacy rodzice. W naszym przedszkolu kolejnosc przyjmowania dzieci jest jasno
          okreslono (na papierze), niestety dzieci z pelna funkcjonujaca rodzina maja
          gorsze szansy ...

          K.
        • edytek1 W obronie przedszkolanek 28.02.06, 09:52
          To nie przedszkolanki ustalają kryterium przyjęcia a gmina, ktora zgarnia kasę
          za kolejne bloki a mieszkajacym tam dzieciom nie daje nic. sad
          • kiciak3 Re: W obronie przedszkolanek 02.03.06, 09:17
            wydaje mi sie, ze gminna (Biuro Edukacji Warszawy) dosyc precyzyjne okreslila,
            ze ma byc to oswiadczenie rodziców o zatrudnieniu, a nie oswiadczenie rodziców
            poswiadczone przez pracodawce.
            wiem, ze nie we wszystkich przedszkolach wprowadzono obowiązek przytstawiania
            pieczatek a co bardziej ambitne wprowadzily koniecznosc potwierdzenia
            oswiadczenia rodziców przez kadry. Niestety w dzielnicach gdzie jest duzo
            dzieci takie "numery" przechodza bo chyba nikt sie jeszcze nie mial odwagi
            zbuntowac.
            ja dolaczylam zaswiadczenie, ze jestem zatrudniona (na oddzielnych drukach).

            Pani Dyrektor powiedziala, ze mamy duze szanse bo oboje pracujemy "ale wie Pani
            jak to jest z przedszkolem w Ursusie..., co roku ponad 100 podan odrzucamy"

            • edytek1 Re: W obronie przedszkolanek 02.03.06, 11:10
              A co ma do tego pani przedszkolanka? Biuro edukacji zostawia tego typu kwestie
              do regulacji dzielnicom i tam należy składać ewentualne skargi. Też mieszkam w
              Urusie i wiem, ze kryterium przyjęcia do przedszkola publicznego jest conajmiej
              niejasne. Odopadają dzieci studentów i pracownikow naukowych , bo Ci są zajeci
              mniej niż 8h dziennie. Mamy ktore żyją w separacji a nie maja jeszcze
              orzeczonego rozwodu nie są traktowane jako samotne.
              Patrząc jednak z drugiej strony ty i mąż pracujecie na pełnym etacie i należy
              wam sie miejsca, ale jeśli nie potwierdzisz zatrudnienia to możesz przegrać z
              panią ktora wpisze do karty nieprawdziwe dane. Jej dziecko dostanie miejsce a
              nie twoje... Dlatego nawet rozumiem gminę, zęby oświadczenia rodziców jakoś
              weryfikować. Moja córka nie chodzi do przedszkola w Urusie, bo żadne nie
              spełniało moich oczekiwań. Zapisałam ja na Ochocie gdzie nikt nie chciał
              żądnychj druczków , potwierdzień, podpisów. Ważny był pesel dziecka data
              urodzenia i nazwisko.
              • kerstink Re: W obronie przedszkolanek 02.03.06, 11:29
                > niejasne. Odopadają dzieci studentów i pracownikow naukowych , bo Ci są zajeci
                >
                > mniej niż 8h dziennie.

                Co, co, co ?? To tez ciekawe. Zawsze mi sie kojarzy praca naukowa z praca po
                godzinach ...
                K.
                • edytek1 Re: W obronie przedszkolanek 02.03.06, 12:00
                  Pracownik naukowy na UW ma stypendium i wielu z nich nie pracuje poza
                  uczelnią . Publikują ksiażki, czasem mają sypozjum wiec są zajęci, ale nie mają
                  etatu wiec przedszkola w Ursusie traktują ich po macoszemu tak samo jak mamy
                  prowdzace własną działanośc gospodarczą, mamy studentki i wiele innych.
                  • kiciak3 Re: W obronie przedszkolanek 02.03.06, 13:50
                    Edytk-u, probowalam wyjasnic te sprawe w UG Ursus niestety uslyszalam, ze wzor
                    kwestionariusza jest jeden dla wszystkich, przedszkole teoretycznie nie moze
                    zadac dodatkowych poswiadczen i informacji niz te ktore sa wskazane w
                    kwestionariuszu.
                    Pani w przedszkolu powiedziala, ze ona tez to rozumie, ze nie pracodawca nie
                    musi potwierdzac, ale u niuch w przedszkolu "tego sie wymaga", kolo sie zamyka.
                    rozumiem, ze przedszkole musi miec jakis sposób weryfikacji informacji zawrtych
                    we wniosku, tylko niech to bedzie jasno i wyraznie napisane i jednakowe we
                    wszystkich przedszkolach.
                    dołaczylam te zaswiadczenia i zobacze w kwietniu.

                    nie robie sobie wiekszych nadziei, ze moje dziecko dostanie sie do Ursusa,
                    zloze tez dokumenty do przedszkola obok mojego miejsca pracy w Centrum.

                    kurcze nie mam pojecia co bedzie za 3, 4 lata jak trzeba bedzie isc do
                    Podstawówki, podobno ze szkolami tez jest tragicznie, klasy sa od "a" do "i",
                    nie wiem co rodziec z Ursusa robia z dziecmi???

                    Edytk-u pracownicy naukowi (z racji ze dostaja stypendia a nie wynagrodzenie)
                    sa tez dyskryminowani w innych dziedzinach, niestety.

                    pozdrawiam
                    • kerstink Re: W obronie przedszkolanek 02.03.06, 15:10
                      > kurcze nie mam pojecia co bedzie za 3, 4 lata jak trzeba bedzie isc do
                      > Podstawówki, podobno ze szkolami tez jest tragicznie, klasy sa od "a" do "i",
                      > nie wiem co rodziec z Ursusa robia z dziecmi???

                      W Ursusie dzieci chodza do szkoly panstwowej na zmiane, pierwsza zmiana od 8ej,
                      druga mniej wiecej od 12ej. I tak dobrze, ze to przez cale polrocze albo przed
                      albo po poludniu. U kolegi w Piasecznie dzieci w ciagu tygodnia chodza 2 dni
                      przed poludniu, 3 dni po poludniu. To dopiero cyrk.

                      K.
                    • edytek1 Re: W obronie przedszkolanek 02.03.06, 22:52
                      Wiem, ze syutacja u nas jest trochę chora. Gmina nie zapewniła dzieciom żadnego
                      nowego przedszkola a Skorosze rosną w siłe co roku są nowe bloki a w nich nowe
                      dzieci. Znam państowe przedszkola gdzie nie wymaga się nic poza peslem dziecka
                      gdzie jest się witanym z najwiekszymi honorami... Do jednego z takich
                      przedszkoli chodzi moje dziecko i choć panie są oddane swojej pracy, dyrektor
                      fajny dbajacy o dzieci jedzonko super i każde dziecko jest traktowane
                      indywidualnie to od kilkulat nie ma kompletu we wszystkich grupach poza
                      zerówką. Ot co znaczy lokalizacja.
                      Wracam z córką autobusem ok.13 i widzę, że bardzo dużo przedszkolaków dojeżdza
                      (uczniów też). Na naszym przystanku wysiadają 3 przedszkolaczki i 4 uczniów z
                      Ochockich szkół i przedszkoli. Kiedy szukałam przedszkola dla corki zadzwoniła
                      najpierw do przedszkola na Częstochowską i pani mi powiedziala, ze czekają na
                      dzieci z Ursusa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka