W przedszkolu Matiego jest taka tradycja,że rodzice najmłodszej grupy
przygotowuja przedstawienie dla wszystkich dziaciaków.Dzisiaj byl występ.Było
tak pieknie,ze nadal jestem pod wrażeniem.Rodzice zrobili piękne dekoracje i
wszyscy mieli super stroje.Mój mąż grał skrzata?krasnoludka (stroj z
wypozyczalni)Było wiele śmiechu bo w tekscie zwracali sie do Niego mały
skrzacie ,a ma 193 cm wzrostu.Aż szkoda,że to jednorazowy występ.Gdy doszło
do tego,że królewicz wziął za rękę królewnę Mati wydarł się na cały głos:o
nie
nie róbcie tego błagam Was.Tekst dzisiejszego dnia.Wszyscy ryli ze
śmiechu

)))On ma teraz taka faze,że zaczyna się śmiac jak widzi zakochane
pary.A w Waszych przedszkolach tez sa takie zabawy??