O Mikołajku raz jeszcze

27.06.06, 22:34
Chciałam zasięgnąc opinii Rodziców dzieci, które uczęszczają do przedszkola
Mikołajek na Ursusie:
1. czy nie niepokoi Was fakt dużej rotacji nauczycieli ( szczególnie w grupie
3 ),
2. czy nie uważacie, że podwyżka czesnego jest mocno wygórowana przez Panią
Dyrektor,
3. czy nie uważanie, że Menu naszych dzieci za zbyt monotonne ( ciągle
bułeczki z twarożkiem i kanapki z dżemem, a co z owocami ?! )
4. czy podzielacie opinię, że piaskownica powinna byc na noc zakrywana
Może macie jakieś inne uwagi?
Pozdrawiam.
    • kubusiak1 Re: O Mikołajku raz jeszcze 28.06.06, 11:18
      Cześć.
      Jestem mamą czterolatka, który rok chodzi do tego przedszkola.
      To wszystko, o czym pisałaś rzeczywiście nie jest sprawą komfortową i napewno
      mi się nie podoba.
      Zresztą wiele innych rzeczy też nie.
      Niestety, sytuacja przedszkolna na Włochach jest taka a nie inna i nie mam
      specjalnie wyboru.
      Z ręką na sercu jednak mogę powiedzieć, że gdybym miała alternatywę z pewnością
      zabrałabym małego z Mikołajka.


      pozdrawiam
      a.
      • mikolajek5 Re: O Mikołajku raz jeszcze 28.06.06, 17:30
        Szanowna mamo,

        Powiem szczerze, dziwię się Pani że skoro ma Pani wiele zastrzeżeń do naszego
        przedszkola nie podzieli się Pani nimi osobiście ze mną- w końcu jestem do
        dyspozycji Rodziców praktycznie codziennie. Z reguły staram się na bieżąco
        rozwiązywać wszystkie pojawiające się problemy. Myślę że warto porozmawiać ze
        mną osobiście w sprawie wszelkich zastrzeżeń- w końcu najważniejsza jest Pani
        własna pociecha- i warto zainterweniować aby czuła się ona w naszym przedszkolu
        jak najlepiej- żeby chodzenie do przedszkola było przyjemnością a nie katorgą a
        w najlepszym układzie koniecznością- bo gdzieś musi chodzić. Własnie to jest
        najsmutniejsze, że Rodzic narzeka, wyraża swoje negatywne opinie wobec osób
        trzecich a jednocześnie - mimo, że Pani ma taką możliwość (w końcu nie drapię,
        nie gryzę, nie krzyczę) nie próbuje Pani zmienić sytuacji. A ponadto gdyby
        miała Pani alternatywę (rozumiem że w Pani przypadku byłoby to przepisanie
        dziecka do przedszkola państwowego) czy rzeczywiście dziecko czuło by się tam
        lepiej- czy ma Pani 100% gwarancję?.
        • agata100 Re: O Mikołajku raz jeszcze 28.06.06, 19:44
          Nie rozumiem, po co to uniesienie, Pani Dyrektor. Znam swoje prawa i wiem, ze
          moge zglosic na Pani rece swoje niezadowolenie, ale za nim to zrobie chcialabym
          skonsultowac Pare kwestii z innymi Mamami i sprawdzic, czy nie jestem w swoich
          opiniach odosobniona.

          Pozdrawiam.
          • edytek1 Re: O Mikołajku raz jeszcze 28.06.06, 19:50
            Nie znam nikogo kto cieszyłby się z tego, że każą płacić więcej... A , że nic
            nie tanieje no coż przykra sprawa. Takie są uroki przedszkoli niepublicznych
            kiedy można wiecej zarobić to czemu nie? Przedszkole niepubliczne w założeniu
            ma przynosić zysk właścielowi. Czy nie wiedziałyście o tym zapisujać dziecko do
            Mikołajka?
            • mikolajek5 do edytek1 28.06.06, 21:56
              Pani Edytek 1- jest Pani ekspertem w wypowiedziach na wszystkich możliwych
              postach i forach portalu gazety wyborczej- wystarczy wrzucić Pani nick w
              wyszukiwarkę- ilość Pani wypowiedzi (biorąc pod uwagę rok tylko 2006) jest
              naprawdę imponująca. Ciekawe ile czasu wolnego Pani jako ekspert od wszystkiego
              tj. począwszy od zabierania głosu w sprawie kredytów, deweloperów, wychowania
              dzieci, zakupów szmatek na allegro, rozwiązywania problemów z teściową,
              wyprzedaży ciuchów we wszystkich możliwych centrach handlowych, zatrudniania
              niań, sexu, meblowania mieszkań no i wreszcie przedszkoli ze wszystkich
              możliwych dzielnic Warszawy i poza Warszawą(szczególnie uwzględniając tu
              przedszkola niepubliczne)- poświęca (o ile Pani jeszcze nim dysponuje) swojej
              własnej córeczce Karolince- lat 4- chyba nie chciałabym być Pani córeczką-
              życie bez matki jest smutne.
              • edytek1 Re: do Mikołajek 28.06.06, 23:29
                Stać mnie na to, aby wysłać dziecko na wakcje z dziadkami. Mała sie opala i
                pluska w baseniku i dzwoni. A ja sie relaksuje mam pełne 2 miesiące wakacji (
                cóż nie każdy moze sobie na to pozwolić) poza tym w wiele miejsc można zabrać
                laptop i kiedy siedzę sobie z dzieckiem na działce a ona bawi sie tatą , babcią
                czy koleżanką to mnie poprostu niepotrzebuje. JAko dyrektor przedszkola powinna
                pani wiedzieć, że 4 latek już nie potrzebuje pielegnacji i świtnie czuje się z
                rówieśnikami Zareczam pani , ze kontakty nasze na tym nie cierpią. Zresztą
                wpisując w wyszukiwarkę moj nik nepewno pani zauważyła, że często piszę w nocy
                a wtedy moje dziecko śpi.
                Czyba pani nie zauważyła, że forum jest do wymiany opini i każdy wyraża swoją.
                Dziękuję za pani uwagi.
                • mikolajek5 Re: do Mikołajek 28.06.06, 23:33
                  opinii tak-ale konstruktywnych, resztę pozostawiam bez komentarza
                  • edytek1 do pani Mkolajek 29.06.06, 00:59
                    Miałam sie już nieodezwać, ale zasugerowala pani, ze moje dziecko cierpi
                    ponieważ mama siedzi w niecie zważywaszy na to co napisała pani w tym wątku
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=290&w=38344199&a=38732544 i, że pani
                    dorobek jest równy połowie mojego a dzieci ma pani dwoje czasu dla dziecka mam
                    nie mniej niż pani dla własnych. Czy pani czuje, ze pani dzieci chowają sie bez
                    matki?, że ich dzieciństwo jest smutne? Jesetm przekona, ze nie. Zyczę pani
                    wszytkiego dobrego uśmiechnietych dzieci i zadowolonych rodzicówa nie planuję
                    zniszczyć pani sukcesu ani teraz ani w przyszłości.
            • mikolajek5 do edytek 1- raz jeszcze 28.06.06, 23:40
              co do wypowiedzi- przedszkole niepubliczne ma przynasić zyski właścicielowi- a
              czy Pani podejmując pracę- nawet tę na tzw. etacie- nie oczekuje Pani zysków w
              postaci godnego wynagrodzenia?
              • edytek1 Re: do edytek 1- raz jeszcze 28.06.06, 23:42
                Oczywiście, ze oczekuję i wcale nie chcialam pani ta wypowiedzią urazić jeśli
                tak się stało przepraszam serdecznie. Też nie lubię płacić za coś więcej , ale
                jeśli usługa jest tego warta to placę i nic nie mówię choc czasem trudno mi
                powstrzymać się od mówienia jak pani celnie zauważyła o wszytkim.
                • edytek1 Do mikolajek 28.06.06, 23:45
                  Gadulstwo jest niestety nieuleczalne, ale nie zaśmiecam już wątku który nie dla
                  mnie jest przeznaczony.
              • mikolajek5 Re: do edytek 1- ponownie 28.06.06, 23:45
                niestety Polak ma to we krwi- jak ktoś osiąga sukces- nie poczyni niczego, żeby
                osiągnąć sukces conajmniej równy temu jaki został osiągnięty przez kogoś innego
                tylko zrobi wszystko,żeby ten sukces zniszczyć.
          • mikolajek5 do agata 100 28.06.06, 22:02
            przepraszam bardzo, że nie zaznaczyłam ale post który Pani przeczytała był
            skierowany do kubusiak1; odpowiedź do Pani (proszę traktować go wyłącznie jako
            wyjaśnienie- może posłuży też innym Rodzicom) zamieściłam poniżej.

            Pozdrawiam
            Iwona- też mama
            • aiona2 dziwię się 28.06.06, 23:29
              Dziwię się drogie panie że kwestie pobytu waszych dzieci w KONKRETNYM
              przedszkolu załatwiacie na forum publicznym... Może lepiej umówić się z mami z
              grupy swojej pociechy - zawsze to kontakt face to face a nie bezduszna
              maszyna...
        • kubusiak1 Re: O Mikołajku raz jeszcze 29.06.06, 14:38
          Oczywiście, że mogę porozmawiać, ale co to zmieni?
          Nie sądzę, że np.sprawa dowożenia posiłków (o "zastawach" nie wspomnę)będzie
          jakkolwiek zweryfikowana tylko dlatego że mnie się to nie podoba. Zresztą nie
          tylko mnie, ale to inna sprawa.
          Takich spraw jest zresztą wiele, ale po co właściwie strzępić język, jak pani
          ma swój wytyczony plan, w którym raczej nie ma miejsca na elastyczność.

          A co do 100% satysfakcji z przedszkola państwowego, to nie mam takiej pewności.
          Wiem jedno, z przedszkolami u nas jest jak jest, Mikołajek ze względu że jest
          dofinansowywany ze skarbu państwa nie jest przedszkolem najdroższym.
          Wiem też że moje dziecko nie jest tam głodzone, katowane, poniżane itp.
          Jeżeli rodzicom to wystarcza, to polecam.
          Nie mniej jednak nie jest to przedszkole moich marzeń.
          Jakoś mam takie dziwne wrażenie, że nad przedszkolami państwowymi ktoś czuwa i
          jest to placówka dla dzieci, w prywatnych wydaje mi się jest większa swoboda (w
          niekoniecznie dobrze rozumianym znaczeniu) i bardziej jest to niezły biznes.
          Pozdrawiam
          • mikolajek5 do kubusiak1 01.07.06, 12:54
            SZANOWNA kubusiak1

            Sprawa dowożonych posiłków to nie sprawa mojego braku elastyczności ale jedyny
            sposób na zorganizowanie wyżywienia dla dzieci- też wolałabym mieć taką
            możliwość gotowania dla dzieci na miejscu- w końcu jest to tańsze chociażby o
            kwotę marży jaką narzuca sobie firma cateringowa- i żebym się rozerwała takiej
            możliwości nie posiadam.
            Może być Pani pewna że posiłki przygotowywane przez firmę żywiącą nasze
            maluszki mają bardzo wysoką jakość; na dzień dzisiejszy wiele kuchni w
            przedszkolach państwowych zaczyna się dopiero przygotowywać do zmian aby
            dostosować się do wymogów unijnych- my zrobiliśmy to wcześniej. Nawet Pani
            sobie nie wyobraża jak sanepid restrykcyjnie podchodzi do żywienia zbiorowego w
            przedszkolach zarówno tego organizowanego na miejscu jak poza placówką; jeżeli
            jakość posiłków czy sposób ich serwowania budziłby jakiekolwiek zastrzeżenia,
            wątpliwości, nie byłby zgodny chociażby z obecnie obowiązującymi normami- nikt
            z sanepidu nie miał by żadnych skrupułów żeby wprowadzić zakaz żywienia
            zbiorowego przez naszą placówkę; nie wiem czy Pani również wie że do momentu
            likwidacji zakładów Ursus, posiłki były przygotowywane w zakładowej kuchni i
            dowożone do przedszkoli państwowych; nowe przedszkole państwowe które powstaje
            w Ursusie od września przy ul. Górna Droga- również będzie korzystało z
            dowożonych posiłków- jak widać taka organizacja przedszkola nie jest obca
            również placówkom państwowym.

            Pisze Pani "Mikołajek ze względu że jest
            > dofinansowywany ze skarbu państwa nie jest przedszkolem najdroższym"

            Niestety w tej wypowiedzi myli się Pani bardzo- każde przedszkole niepubliczne,
            zarejestrowane w rejestrze placówek niepublicznych ma uprawnienia do pobierania
            dotacji (w takiej samej kwocie)- nie jest to sprawa uznaniowa tylko dzieje się
            tak z mocy prawa; dziwiłabym się każdemu przedszkolu niepublicznemu gdyby nie
            chciało skorzystać z czegoś co mu się prawnie należy. Tak więc Mikołajek jest
            tani bo taka jest wola moja a inne przedszkole jest drogie- bo taka jest wola
            jego właściciela. Żeby nie być gołosłowną proszę skontaktować się z lokalnym
            wydziałem oświaty- bez problemu uszczegółowią Pani informację w sprawie zasad
            udzielania dotacji i czy pozostałe przedszkola niepubliczne (pomimo że ceny w
            nich 2x takie jak w Mikołajku) pobierają dotacje czy nie.

            Pisze Pani- "Jakoś mam takie dziwne wrażenie, że nad przedszkolami państwowymi
            ktoś czuwa i jest to placówka dla dzieci"

            - może to tylko wrażenie- wszystkie przedszkola niepubliczne mają nadzór
            Kuratora Oświaty, który hospituje działalność każdej z placówek, przedszkola
            niepubliczne muszą spełniać wszystkie wymogi prawa oświatowego, zatrudniać
            wykwalifikowany personel, sporządzać wewnętrzne mierzenie jakości pracy
            placówki, wypełniać dzienniki zajęć, pisać plany roczne, miesięczne, wypełniać
            System Informacji Oświatowej, czy zamierzenia dydaktyczno- wychowawcze itp.;
            nasze przedszkole ponadto zapewnia nauczycielom zgodnie z Karta Nauczyciela
            możliwość awansu zawodowego; pewnie, że nadal zdarzają się przedszkola
            niepubliczne, które naruszają zasady prawa oświatowego- szczególnie te
            mniejsze, bo kuratorium bardziej kontroluje duże przedszkola, ale chyba liczą
            na cud- w razie jakiejkolwiek wpadki- Panie z Kuratorium nie należą do tych z
            którymi można cokolwiek negocjować.

            Ponadto, może jakby Pani miała możliwość korzystania z organizowanych przez
            nasze przedszkole zajęć otwartych dla Rodziców- miałaby Pani okazję do bardziej
            obiektywnej oceny- zobaczyłaby Pani jak dziecko funkcjonuje w grupie pod
            względem społecznym, emocjonalnym, intelektualnym, oceniłaby Pani kreatywność
            nauczyciela, który organizuje m.in. dla Pani dziecka zajęcia, poznałaby Pani od
            strony praktycznej program przedszkola.
            Wtedy może byłaby Pani w stanie bardziej obiektywnie ocenić czy Mikołajek to
            tylko miejsce żeby dziecko przechować przez kilka godzin czy jednak dziecko
            zyskuje coś więcej dzięki spędzaniu czasu w naszej placówce.

            Pisze Pani, że jest to niezły business- może dla tych którzy oczekują czesnego
            na poziomie 800 zł i więcej- wtedy faktycznie jest czym się rządzić. Przy 400
            zł- niekoniecznie. Co zostaje mi z 400 zł wpłacanych przez Panią- po
            odliczeniu kosztów wyżywienia-pozostaje ok. 103 zł. Z tego jeszcze trzeba
            pokryć m.in. koszty wynajmu pomieszczeń ( 700 m. kw.), mediów, materiałów
            plastycznych, środków czystości, opłacić nauczyciela rytmiki, gimnastyki
            korekcyjnej, logopedy prowadzącego zajęcia grupowe no i całą resztę personelu-
            jedynie 14 pedagogów (co roku coraz kosztowniejsi- nie obowiązuje tu niestety
            tabela opłat tak jak w przedszkolu publicznym, gdzie stażysta dostaje 700 zł,
            tylko zasady rynkowe a dobry nauczyciel kosztuje słono (stawki przekraczające
            nawet 2.500 zł/ rękę+ oczywiście koszt podatku i ZUS) , 2 sprzątaczki, 1 woźną.
            Gdyby nie dotacje- pokrycie reszty kosztów byłoby niemożliwe. Do tego od 3 lat-
            nie wiem czy Pani zauważyła musiałam ponieść gigantyczne inwestycje idące już w
            kilka setek tysięcy zł.- związane z rozszerzaniem się przedszkola- niestety nie
            zrobiła tego dzielnica ale ja sama na własny koszt ;w stosunku do Mikołajka są
            natomiast drogie przedszkola państwowe- bo otrzymują o 25% więcej niż
            przedszkola niepubliczne- a przecież mają własny budynek (brak kosztów za
            wynajem), w większości własną kuchnię (mniejsze koszty żywienia dzieci) itd.
            Dlatego coraz częściej mówi się o likwidacji państwowych placówek na rzecz tych
            niepublicznych.

            A co do przedszkoli państwowych (o których Pani pisze, że jeżeli miałaby Pani
            alternatywę to właśnie do takiego by Pani zapisała własne dziecko)- jaki jest
            urok w tym że dzieci są stłamszone w często już ponad 30 osobowych grupach, że
            przedszkole nie ma funduszy (bo jest fatalnie zarządzane a nie z powodu małego
            dofinansowania od gminy) nawet na podstawowe materiały plastyczne a co dopiero
            na dodatkowe atrakcje takie jak np. wycieczki (jak się trafi chociaż jedna w
            roku to rodzic powinien skakać do sufitu), że nauczycielki (nawet jak się trafi
            jakaś ambitniejsza)- najdalej po roku swojej pracy dostosowują się do innych
            (nie wybijaj się, nie wprowadzaj autorskich programów, trzymaj niski poziom),
            zamieniają się w kapo siedzące przy swoich biureczkach i nigdy nie zapominające
            wypić swojej 10-tej kolejnej kawki czy wypaleniu papieroska; a nie daj Boże
            przyjdzie taki rodzic i wniesie skargę – może być pewny, że jego dziecko nie
            zostanie od nowego roku szkolnego przyjęte do przedszkola. Znam tę sytuację z
            autopsji ponieważ mój 4-letni kuzyn chodzi właśnie do takiej przechowalni na
            Jelonkach (jego rodzice nie mają jednak możliwości organizacyjnych aby go
            przywozić do Ursusa- chociaż może się to zmieni w niedługim czasie). Pewnie że
            zdarzają się przedszkole państwowe – gdzie można spotkać ludzi z powołania i
            nawet ich dyrekcja nie ingeruje w ambitnie realizowany program- jeżeli chodzi o
            najbliższe okolice to faktycznie można już kilka znaleźć w Centrum Warszawy czy
            na Ochocie- bo tam ktoś zdaje sobie sprawę, że jak nie będą walczyć o każdego
            przedszkolaka, nie dostosują się do potrzeb rynku, to ich byt jest przesądzony-
            zostaną uznane za niepotrzebne i zlikwidowane.

            Reasumując- jeszcze raz zachęcam Panią do spisania listy spraw, które budzą
            jakikolwiek Pani niepokój i porozmawiania ze mną na ten temat osobiście- może
            jednak okażę się elastyczną osobą- myślę że warto to zrobić dla własnego
            dziecka.
            • malutka125 Re: do kubusiak1 04.07.06, 10:15
              Co do awansu zawodowego nauczycieli to bardzo się Pani chwali, że daje się w
              prywatnym przedszkolu nauczycielom taka możliwość, to w końcu świadczy również
              o Pani jak i o przedszkolu. Nie mogę się jednak zgodzić z pami stwierdzeniem o
              nauczycielkach państwowych przedszkoli a mianowicie:
              A co do przedszkoli państwowych (o których Pani pisze, że jeżeli miałaby Pani
              > alternatywę to właśnie do takiego by Pani zapisała własne dziecko)- jaki jest
              > urok w tym że dzieci są stłamszone w często już ponad 30 osobowych grupach,
              że
              > przedszkole nie ma funduszy (bo jest fatalnie zarządzane a nie z powodu
              małego
              > dofinansowania od gminy) nawet na podstawowe materiały plastyczne a co dopiero
              >
              > na dodatkowe atrakcje takie jak np. wycieczki (jak się trafi chociaż jedna w
              > roku to rodzic powinien skakać do sufitu), że nauczycielki (nawet jak się
              trafi
              >
              > jakaś ambitniejsza)- najdalej po roku swojej pracy dostosowują się do innych
              > (nie wybijaj się, nie wprowadzaj autorskich programów, trzymaj niski poziom),
              > zamieniają się w kapo siedzące przy swoich biureczkach i nigdy nie
              zapominające
              >
              > wypić swojej 10-tej kolejnej kawki czy wypaleniu papieroska; a nie daj Boże
              > przyjdzie taki rodzic i wniesie skargę – może być pewny, że jego dziecko
              > nie
              > zostanie od nowego roku szkolnego przyjęte do przedszkola. Znam tę sytuację z
              > autopsji ponieważ mój 4-letni kuzyn chodzi właśnie do takiej przechowalni na
              > Jelonkach (jego rodzice nie mają jednak możliwości organizacyjnych aby go
              > przywozić do Ursusa- chociaż może się to zmieni w niedługim czasie). Pewnie
              że
              > zdarzają się przedszkole państwowe – gdzie można spotkać ludzi z powołani
              > a i
              Nigdy nie należy generalizować, piłeczka zawsze wraca do właściciela. Strasznie
              dużo Pani mówi i bardzo często tłumaczy i coś w tym jest "TYLKO WINNY SIĘ
              TŁUMACZY". Odnoszę wrażenie że tak kolorowo to u Pani nie jest.
              • mikolajek5 Re: do kmalutka125 04.07.06, 22:39
                Szanowna malutka 125

                Co do chwalenia się w sprawie awansu zawodowego nauczycieli- nie było moją
                intencją chwalenie się a jedynie napisałam o tym przy okazji w kontekście
                rozwiania wątpiwości 1 z mam czy nad przedszkolami niepublicznymi ktoś czuwa,
                czy rządzą się własnymi prawami czy jednak obowiązuje nas takie same prawo
                oświatowe jak przedszkola niepubliczne.

                Co do generalizowania sprawy związanej z przedszkolami państwowymi- nie wiem
                czy Pani zauważyła ale napisałam, że zdarzają się również dobre państwówki
                (głównie na prowincji, gdzie zawód nauczyciela jest jeszcze sznowany przez
                niego samego jak i Rodziców); na obrzeżach Warszawy (gdzie brakuje miejsc w
                państwówkach)- dobre przedszkole państwowe to rzadkość; oczywiście istnieją
                również złe przedszkola niepubliczne; poza tym czy przedszkole jest dobre czy
                złe jest to często subiektywne odczucie Rodzica- jeden przedszkole chwali bo
                jest skierowane na współprace z Rodzicem a drugi krytykuje, bo znowu cos od
                niego chcą, znowu trzeba się w coś zaangażować; jeden Rodzic chwali bo
                nauczycielka zaangażowana, przekazuje poprzez zabawe ogromną wiedzę dzieciom,
                inny krytykuje- bo chce zrobić z 3-latka omnibusa itd.

                W jednym z wątków wyraża Pani swoją opinię na temat 1 z przedszkoli
                niepublicznych w Ursusie- i może niech już tak pozostanie- niech Pani wyraża
                opinie o czymś czego Pani osobiście doświadczyła.

                Pozdrawiam
                Iwona
                • ilona1977 Re: do kmalutka125 06.07.06, 10:41
                  Witam, czy mogłabym prosić Panią prowadzącą przedszkole Mikołajek o kontakt
                  mailowy z moją skromną osobą....
                  Chciałabym zasięgnąć informacji odnośnie Pani przedszkola.
                  Pozdrawiam Ilona
                  ilona1977@gazeta.pl
    • mikolajek5 do agata 100- wyjaśnienie 28.06.06, 23:35
      Na pewno pojawią się tutaj posty wielu rodziców, nie mniej chciałam wyjaśnić (
      i tylko wyjaśnić!!!) osobiście na tym forum poruszone przez Panią kwestie:


      "czy nie niepokoi Was fakt dużej rotacji nauczycieli ( szczególnie w grupie
      > 3 )"

      - Obecna grupa 3-cia jest grupą stworzoną we wrześniu 2005 r.

      Od tego czasu nauczyciel główny się nie zmienił; problem jest z nauczycielami
      wspierającymi- pierwotnie funkcję tę pełniła Pani , która z racji że była
      również logopedą (nie pełniła tej funkcji w naszym przedszkolu , a logopeda
      współpracujący z przedszkolem od 2 lat- prowadzący indywidualną terapie dzieci
      bardzo się nam sprawdza- nie mogłam takiej samej funkcji jej powierzyć ale
      zapewniłam jej drugi etat- logopedy organizującego profilaktyczne zabawy
      logopedyczne w grupach)w momencie kiedy otrzymała propozycję pracy w swoim
      właściwym zawodzie- zdecydowała się na odejście. Od lutego funkcję nauczyciela
      wspierającego pełniła druga Pani -która na pierwszy rzut oka miała bardzo dobry
      kontakt z dziećmi, w rzeczywistości okazała się osobą totalnie
      nieodpowiedzialną, jej zwolnienie (niewiele brakowało) aby miało charakter
      dyscyplinarny. Powiem szczerze- pozostała część kadry aż odetchnęła po jego
      odejściu. Pewnie, że niestety zawsze na każdej zmianie tracą dzieci- dla mnie
      osobiście też jest lepiej jak kadra jest stała- szczególnie w tak specyficznym
      miejscu- jakim jest przedszkole. Ale niestety trzeba mieć świadomość że
      nauczyciel też człowiek i nie można go przywiązać do nogi stołu żeby go
      zatrzymać (może mieć inne plany życiowe) i też ten nauczyciel niekoniecznie
      zawsze okazuje się właściwą osoba, a moim zadaniem jest zatrudnianie osób które
      będą miały poczucie odpowiedzialności za powierzone im maluszki

      "2. czy nie uważacie, że podwyżka czesnego jest mocno wygórowana przez Panią
      > Dyrektor"

      - po pierwsze podwyżkę uznała Pani za pewniak- a jeżeli była Pani na ostatnim
      zebraniu- to widocznie niepotrzebnie nadinterpretowała Pani to co powiedziałam;
      otóż uprzedziłam Rodziców że z dniem 1 września może (ale nie musi- podałam w
      jakich okolicznościach) dojść do podwyżki. Powiedziałam też o maksymalnej
      kwocie podwyżki tj. do 490 zł/m-nie co oznacza że - podwyżki może nie być w
      ogóle, może być o kwotę niższą od podanej lub max do kwoty którą podałam.
      Informację o ryzyku podwyżki podałam Rodzicom jeszcze w czerwcu z racji tego,
      że nie chciałam się okazać osobą niepoważną (gdyby do podwyżki faktycznie
      musiało dojść) i przekazać tę informację dopiero we wrześniu.

      Ponadto niezależnie już od podanej przeze mnie ew. przyczyny podwyżki proszę
      pamiętać, że czesne na obecnym poziomie- obowiązuje od 3 lat. Przez wszystkie
      te lata- mimo wzrostu kosztów- nie tylko tytułem wynajmu pomieszczeń pod
      przedszkole ale chociażby ogromnego wzrostu wynagrodzeń nauczycieli, kosztów
      związanych z użytkowaniem mediów -prąd,
      woda, ogrzewanie, kosztów wyżywienia (bo przecież koszt wyżywienia dziecka nie
      ogranicza się do stawki żywieniowej 7 zł i zakupu naczyń jednorazowych ale
      kosztu marży jaką narzuca firma cateringowa za każde dziecko, niezależnie czy
      jest ono obecne w przedszkolu czy nie; z kolei marża ta oczywiście wynika z
      konieczności pokrycia przez firmę cateringową chociażby kosztów własnego
      personelu wyposażenia kuchni w konieczny sprzęt no i oczywiście muszą jeszcze
      na tym zarobić- w przedszkolu państwowym ten koszt oczywiście też istnieje- w
      końcu przedszkole państwowe też musi wyposażyć kuchnie, zapewnić naczynia,
      opłacić kucharki); ostatecznie średni dzienny pełny koszt wyżywienia dziecka
      zamyka się w granicach 13,5 zł/ dziecko.

      Ponadto proszę się rozejrzeć po innych przedszkolach niepublicznych- czesne tam
      zaczyna się od 800 zł/m-nie i nikt nie ma skrupułów co do wprowadzania
      kolejnych podwyżek, nie kwapiąc się nawet do wytłumaczenia Rodzicom ich
      przyczyny.

      3. czy nie uważacie, że Menu naszych dzieci za zbyt monotonne ( ciągle
      > bułeczki z twarożkiem i kanapki z dżemem, a co z owocami ?! )

      Co do jadłospisu to nie powinna mieć Pani żadnych wątpliwości- posiłki są
      opracowywane przez dietetyków z Instytutu Żywienia. Bułeczki z twarożkiem-
      rozumiem, że chodzi Pani o te serwowane na podwieczorek pozwalają na
      uzupełnienie diety dzieci w wapń (bardzo trudno osiągalny w pokarmach); proszę
      zauważyć, że te kanapki z serkiem są tylko dodatkiem i nie stanowią głównej
      części podwieczorku. Babeczki z owocami są pieczone nie w cukierni a
      bezpośrednio firmie cateringowej. Proszę się przyjrzeć jadłospisowi dokładnie-
      naprawdę nie brakuje w nim owoców- owoce te zgodnie z wymogami dietetyków są
      często przetworzone; wiadomo większość cytrusów uczula dzieci, sezonowe owoce
      (poza np. gruszkami, śliwkami, jabłkami) są często nafaszerowane samą chemią.
      Dietetycy opracowując dietę muszą mieć na uwadze przede wszystkim zdrowie
      dzieci.

      Rozumiem, że niektórym Rodzicom może np. brakować parówek czy batoników- z
      jednej strony uwielbianych przez dzieci, z drugiej strony niedopuszczonych w
      żywieniu zbiorowym dzieci przedszkolnych.

      Ponadto chciałabym podkreślić, że firma cateringowa, która jest skierowana
      wyłącznie na żywienie dzieci przedszkolnych, przygotowująca posiłki w 90% na
      parze, przy użyciu najnowocześniejszego sprzętu kulinarnego, zapewniająca w
      100% zbilansowaną i bardzo urozmaiconą dietę (posiłki w części obiadowej
      zmieniają się co 8 tygodni- nie wiem czy któraś z mam byłaby aż tak kreatyna,
      żeby dziecko przez blisko 2 miesiące miało zapewniony w ramach obiadu ),
      posiadająca certyfikaty HACCP, ISO 9001 (to już wymogi Unii Europejskiej-coś
      czym nie może pochwalić się wiele przedszkoli przygotowujących posiłki na
      miejscu) i kontrolowana przez sanepid co najmniej kilka razy w miesiącu- daje
      mi poczucie, że w 100% mogę mieć wpływ na prawidłowe żywienie i wzrastanie
      dzieci.

      „4. czy podzielacie opinię, że piaskownica powinna być na noc zakrywana
      Może macie jakieś inne uwagi?”

      Przyznaje Pani rację- że przez jakiś czas piaskownica była nie zakrywana-
      natomiast została zakupiona plandeka, którą pod wieczór Panie sprzątające
      zakrywają piaskownice. Jutro osobiście zweryfikuję tę sprawę, czy wywiązują się
      z tego obowiązku.
      • kasiapfk Re: do agata 100- wyjaśnienie 01.07.06, 14:27
        nie mam dziecka w przedskzolu Mikołajek,
        ale chciałąm napisać o posiłkach. Otóż moje dziecko chodziło (a drugie będzie
        od września) do przedskzola, w ktorym przygotowuje się posiłki dla dzieci na
        miejscu. To co pisze p. dyr mikołajka o sanepidzie to niestety prawda. Sama,
        jako rpzedstawiciel rodziców, byłam na spotkaniu dyr-ów niepublicznych
        przedskzoli z dyr sanepidu w naszym powiecie oraz p. kurator.
        Wymogi, któe muszą być spełnione w kuchni to jakaś FARSA. Pomojam obowiązkowy
        sterykizator jajek, pomija OBOWIĄZEK posiadania zmywarki(wypaarzającej, czyli
        taka do 60stopni celsjusza nie wystarcza). Wszelkie inne rzeczy mnie dobijały:
        4 (słownie cztery) stanowiska robocze-czyli stoły, blaty, do przygotowywania
        (nawet jeśli kucharka 1) bo na jednym kroi się mięso, na drugim pieczywo (nie
        pisze tu o DESKACH do krojenia!) na 3 coś innego itp... o "śluzach" między
        korytarzem, salami a toaletami nie wspomnę... niestety SAMA miałam okazję
        przeczytać rozporządzenia dotyczące przedszkoli... Szczerze mówiąc uważam,ze
        80% przedskzoli publicznych nie spełnia wymogów sanitarnych.. i nikt specjalnie
        sie nie czepia bo wiadomo za pieniądze publiczne. Do tych innych-chętniej się
        zagląda...
        to tak trochę ot, ale myślę,że istotne dla mam. smile
        pozdrawiam ciepło
      • scher Re: do agata 100- wyjaśnienie 06.07.06, 13:35
        Podobają mi się Pani rzeczowe wyjaśnienia, pani dyrektor. Niestety nie mieszkam
        w Warszawie smile

        Sz.
Pełna wersja