05.09.06, 12:06
Dziś mój 5-latek stwierdził, że boi się iśc do przedszkola, bo boi się, że
będzie jak w tej reklamie.
- w jakiej reklamie- pytam więc dziecko.

No i młody wyklarował mi, że jest taka reklama, w ktorej rodzice pozaminają
przyjsc po dzieciaka do przedszkola. I to dziecko zostaje samo w przedszkolu
i czeka, czeka, a rodzice nie przychodza bo o nim zapomnieli. I on tez się
wobec tego boi, że i my, jak rodzice w tej reklamie, zapomnimy o synku i po
niego nie przyjdziemy.

Co to za reklama?
Sie wkurzyłam.
Widział ktos cos takiego, czy mojemu synowi sie cos przysnilo?
Obserwuj wątek
    • rubi21 Re: Reklama 05.09.06, 12:10
      jest reklama ze dziecko jest samo w przedszkolu bo rodzic jechał tak szybko,
      ze... niestety nie dojechał - to w ramach akcji stop wariatom drogowym. Musisz
      wytłumaczyc chyba ze zawsze dotrzesz na czas.
    • azoorek Re: Reklama 05.09.06, 12:10
      jest taka reklama- jest to akcja przeciw piratom drogowym. Dziecko czeka i nikt
      nie przychodzi, bo mama wymusila pierszenstwo i miala wypadek. No prosze, a
      zawsze powtarzam mezowi, ktory twierdzi, ze TV to okno na swiat, zeby takiego
      malego dziecka nie sadzac przed telewizorem, bo nie rozumie co to fikcja. Na
      szczescie coraz rzadziej mamy wlaczony.
    • yenna_m Re: Reklama 05.09.06, 12:13
      o matko, dziewczyny, az mnie zmrozilo....
    • aniko16 Re: Reklama 05.09.06, 13:51
      Reklamy z tej serii są rzeczywiście bardzo sugestywne. Mój synek, już 6-latek
      przeżywa je mocno, mówi że są "za smutne" i i nie może patrzeć również na
      billboardy tej samej akcji. Podobnie jest z "reklamą" skoków na główkę. Sama
      nie zwracałam na nie przedtem zbytniej uwagi. Jedna z tych reklam pokazuje
      starszą kobietę na dworcu centralnym, która daremnie czeka na syna. Synek
      odczuwa teraz sporą niechęć do tego dworca. Tłumaczę mu, że nie są to prawdziwe
      historie tylko przestrzegające przed skutkami sybkiej, nieostrożnej jazdy czy
      skokami w niedozwolonych miejscach.
      • mamamata Re: Reklama 05.09.06, 15:59
        Dziewczyny, mnie sama zmrozilo jak dotarlo do mnie przeslanie tej reklamy. A
        moj synek siedzial obok, bo leciala przed dobranocka... zapytal, czy
        dziewczynka placze, glupio mi ale sciemnilam, ze jej smutno bo deszcz pada i
        nie wyszla sie bawic.. na szczescie jeszcze chyba nie zrozumial przekazu ale
        emocjonalnie trafilo a jakze... ja nie wiem, czy nie mozna by tego pozniej
        puszczac, czy to kilkulatki jezdza za szybko? po co w dzieci tym trafiac. A
        jeszcze teraz on debiutuje w przedszkolu a ja za kierownica i co ja mu powiem,
        mamusia nie dojechala? no sorry, moze by pomysleli troche media buyerzy.
        • mag132 Re: Reklama 05.09.06, 20:35
          Telewizor ma taki pstryczek, którym sie wlacza i wyłacza obraz, a do rodzica
          należy cenzurowanie tego, co dziecko oglada. Jak jest to wazne, pokazuja Wasze
          doswiadczenia.
          • mamamata Re: Reklama 06.09.06, 09:17
            no, pstryczek jest ale daleko wink ja na przyklad nie mam pilota, jak siadam z
            dzieckiem przed TV przed dobranocka to zakladam, ze jesli beda reklamy to
            najwyzej zabawek a nie... smierci. I nie nastawiam sie na cenzurowanie w pasmie
            dla dzieci, wiec reakcje mam spowolnione - siadam sobie zrelaksowana i chce
            obejrzec z dzieckiem Muminki. Poza tym ta reklama jest z zalozenia zaskakujaca,
            zaczyna sie szaro i smetnie ale nie jest gwaltowna i dopoki nie znalam
            zakonczenia (a za pierwszym razem nie znalam) nie zapowiadalo sie dramatycznie,
            rownie dobrze zakonczenie moglo byc, ze byla smutna bo nie pila Danonkow wink i
            nagle zakonczenie, ze mama nie dojechala. Teraz oczywiscie wylaczam. Ale
            abstrahujac od wylacznika w TV, to reklama tez jest programem i jej tresc
            powinna byc nadzorowana (takie malutkie znaczki w lewym rogu ekranu -
            obowiazuja na programach, a reklama tez jest programem trafiajacym do dzieci),
            watpie, zeby tresc przekazu dotyczaca smierci mamy byla pozytywna dla dzieci.
            Ja wiem, ze to mialo byc do doroslych, ktorzy z dziecmi wlasnie ogladaja
            dobranocki ale moze by wlasnie pomyslec o dzieciach, ktore obejrza to przy
            okazji.
    • dirgone Re: Reklama 06.09.06, 12:45
      Ja nie mam dzieci, ale dodam tak od siebie szczerze
      Jeśli reklama was poruszyła, to znaczy że ktoś jednak z głową ją stworzył. I
      może jak dzieci zwrócą na nie uwagę, to potem porywczej mamusi lub tatusiowi w
      samochodzie zwrócą uwagę. Wiem, że to straszne, ale straszniejsze jest dla mnie
      to, jak widzę rozpędzony samochód,a w nim tatuś, mamusia i kilkoro małych
      dzieci. A potem wiadomo...
      Od kilku dni nie mogę pozbyć się myśli o siedmiolatku zabitym na zielonym
      świetle na racławickiej w warszawie - to jest dopiero okropieństwo. Jak widać
      żadne inne reklamy do nikogo nie trafiają, więc może w końcu to? Ja jestem
      przerażona kretyństwem drogowym Polaków.

      A jeśli chodzi o smutek dzieci, to może pamiętacie drodzy rodzice reklamy
      społeczne z młodych lat? Ja pamiętam z lat osiemdziesiątych. jednak była o
      przechodzeniu przez ulicę, niesamowicie sugestywna - szło sobie dziecko jedną
      stroną ulicy, druga szedł ktoś znajomy i to dziecko chciało do niego pobiec.
      Wbiegło na ulicę i tu reklama się chyba kończyła, bo był tylko głos uderzenia w
      coś. A potem kilka osób pochylających się nad dzieckiem...

      Druga dotyczyła ognia - kilkoro dzieci bawiło się w domu zapałkami, a potem
      chyba był pokazany spalony dom. Nie wiem, czy dobrze do pamiętam, ale dzięki
      temu zapałki dotknęłam pierwszy raz w wieku chyba 9 lat i nigdy nie weszłam na
      ulicę nie obejrzawszy się dokładnie wcześniej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka