Dodaj do ulubionych

Ale się zbulwersowałam!!!

25.05.07, 11:18
Wczoraj w przedszkolu mojej córki wydarzyło się coś takiego: Dzieci myły ręce
przed obiadem i Inka chciała podejść do umywalki. Kolega złapał ją za rękę i
nie chciał jej puścić. Wyrywała mu się, w końcu ugryzła go w rękę. Pewnie
mocno, bo chłopczyk rozpłakał się na całe gardło. Przyszła Pani, spytała co
się stało i... kazała mu ją też ugryźć!!! Kolega zrobił to z wielką
przyjemnością. Wydarzenie to znam tylko z relacji mojej córki, która najpierw
długo upierała się, że sama się ugryzła, bo lubi się gryźć (ma odzaczoną całą
szczękę na łapce). Dopiero po długim nacisku opowiedziała mi tę historię. Nie
chce powiedzieć, która to pani-mówi, że nie pamięta. Wie, że źle zrobiła i
czuje że zasłużyła na karę, dlatego ukrywała sprawę. A ja jestem naprawdę
zbulwersowana!!! W przdszkolu stosuje się karne krzesełko, przeważnie są też
przeprosiny, co za pomysł, żeby uczyć dzieci oddawać??? Zawsze tłumaczę
dziecku, że jak ktoś coś źle zrobi to nie należy tego żeby to naśladować, jak
Cię biją - głośno protestuj, ale nie bij, itd... itp... Dodam jeszcze że Inka
nie jest przedszkolną agresorką, incydenty zdarzają się rzadko. Prosiłam męża
żeby poruszył tę sprawę rano przy przyprowadzeniu małej do przedszkola, ale
nie zrobił tego. Mam nadzieję, że uda mi się porozmawiać z panią.
Co o tym myślicie???

---
Monika - mama Inki
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Ale się zbulwersowałam!!! 25.05.07, 11:47
      Ja bym poszla do dyrektora przedszkola ze skarga i w najgorszym razie
      przeniosla dziecko gdzies indziej.
    • justi54 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 25.05.07, 11:54
      Jeśli realacja córki się potwierdzi to nauczycielka nie powinna pracować w
      przedszkolu.
      • magdamroziuk Re: Ale się zbulwersowałam!!! 25.05.07, 12:14
        Koszmarne usankcjonowanie przemocy przez panią nauczycielkę. Ja bym
        interweniowała i u pani i u dyrekcji.
        Dadam, że mój synek miał incydenty z gryzieniem, bardzo z tym walczyliśmy.
        Jedno wiem, znając mojego synka, po takiej akcji, to nigdy by mie przestał
        gryźć. A tak to panie mu tłumaczyły, że tak nie wolno, etc i jakoś ostanie pól
        roku się już nie zdarzyło.
        Jakby coś takiego spatkało mojego synka, to bym była wściekła i nie zostawiła
        tego. (Nie chodzi bynajmniej o sam ból ugryzienia, czy ślad, ale pseudo metody
        wychowacze.)
      • mallard Re: Ale się zbulwersowałam!!! 27.05.07, 19:09
        justi54 napisała:

        > Jeśli realacja córki się potwierdzi to nauczycielka nie powinna pracować w
        > przedszkolu.

        Ach Justi, -jakie to wszystko dla Ciebie proste...
        • justi54 Re: mallard 28.05.07, 09:53
          A co zrobiłby twój szef gdyby ktoś był niezadowolony z twojej pracy?
          • mallard Re: mallard 30.05.07, 09:57
            justi54 napisała:

            > A co zrobiłby twój szef gdyby ktoś był niezadowolony z twojej pracy?

            Po pierwsze sprawdził, jak naprawdę rzeczy się mają, po drugie wysłuchał mojej
            wersji, a gdyby okazało się, że nie mam racji, zacząłby od ustnego upomnienia.
            A Twój by Cię wylał? Tak z grubej rury? Nie zazdroszczę szefa...
            • justi54 Re: mallard 30.05.07, 11:30
              Mój by mnie nie wylał bo kto by mu wtedy parzył najlepszą na świecie kawę i
              herbatę (nawet żona mu takiej nie robi). A tak poważnie to mój szef jest taki
              jak twój.
      • luxure Re: Ale się zbulwersowałam!!! 29.05.07, 09:23
        Acha.... nauczycielka nie powinna pracowac a gryzonie chodzic do przedszkola bo
        stwarzają zagrozenie dla innych...
    • emonik Re: Ale się zbulwersowałam!!! 25.05.07, 12:12
      Dzięki za szybki odzew.
      Nie jestem pewna czy pójście do dyrektorki coś da, bo... w incydencie mogła
      wziąć udział właśnie Pani Dyrektor, która często zajmuje się grupą 3-latków.
      Inka nie chce powiedzieć, która to pani, pewnie się boi. Wolałabym porozmawiać
      z wychowawczynią, ale w tym przedszkolu po 15.30 łączy się grupy i są dyżury,
      więc trudno ją zastać (odbieram dziecko po 16.00). Jak dziś jej nie będzie -
      zostaje mi dyrektorka...
      W tym przedszkolu często też płaczące dziecko pozostawiane jest samo sobie.
      Inka nie jest typem "płaczki" ale zdarzyło jej się płakać z jakiegoś powodu i
      na moje pytanie co zrobiła/powiedziała wtedy pani odpowiedź przeważnie brzmi:
      NIC, chyba pani nie widziała, że ja płaczę. sad
      Poza tym wszystkim codziennie odbieram szczęśliwe, rozbrykane i uśmiechnięte
      dziecko, ale idealne to przedszkole niestety nie jest...
      ---
      Monika - mama Inki
    • kitty4 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 25.05.07, 21:30
      A ja CI odpowiem patrząc na to z innej strony. Mój synek będąc w maluszkach,
      został dość mocno i dotkliwie pogryziony. Siniaki na jego łapce widniały
      jeszcze przez 26 dni po zdarzeniu. Panie bardzo mnie przepraszały, że nie
      zdąrzył zatrzymać dziewczynki która to zrobiła, ale furia mnie poniosła.
      Podeszłam do małej, prowadząc syna za rękę (przy obu przedszkolankach). Wziełam
      jej rękę i kazałam mojemu dziecku (synkowi) gryźć z całej siły, tak mocno jak
      ona jego. Niestety jest dość spokojny i ku mojemu smutkowi nie chciał tego
      robić.
      Skoro on nie chciał, miałam zamiar zrobić to ja! i powiedziałam to
      tej gó..arze, chyba coś do niej dotarło, bo zaczęła ryczeć. I zademonstrowałam
      jej jak mocno to zrobię, jeżeli zbliższy sie jeszcze raz do mojego synka. I
      Powtórzyłam to wszystko przy jej mamuśce, która akurat nadeszła i oznajmiłam
      jej że skoro dziecko jest tak agresywne, to chyba w domu dzieje się coś
      niepokojącego i że jeśli zdarzy się to jeszcze raz, napiszę do kuratorium i
      opieki społecznej , aby przydzieliła rodzinie kuratora. I zrobiłam to z całym
      spkojem, przytaczając odpowiednie paragrafy w kodeksie opiekuńczym .

      I co się okazało? Małej gó..arki nie było od następnego dnia przez
      ponad trzy tygodnie w przedszkolu, a jak przyszła to przestała dzieci gryźć. A
      panie przedszkolanki przez 4 miesiace nie mogły jej tego oduczyć, ponieważ w
      przedszkolnej szatni widywałam dzieci pogryzione przez nią, ale się nie
      wtrącałam do póki nie dotyczyło to mojego syna. Ja nie pozwolę go krzywdzić,
      skoro im się nie udało, to udało się jak widac mnie.
      I uważam , ze matka dziecka pogryzionego przez Twoje dziecko powinna
      postąpi ć tak samo. Nie , absolutnie, żadnego krzyczenia i kar cielesnych w
      stosunku do obcego bachorka. Po prostu zrobienie mu tak samo, jak on innym.
      • mstawarz Re: Ale się zbulwersowałam!!! 26.05.07, 00:05
        Bardzo to przykre ze Twoj syn ucierpiał od ogryzień tej dziewczynki, ale T woj
        brak szacunku do innych dzieci i nazywanie ich gów...arzami, lub bachorami mnie
        przeraził. Chciałbyś aby o Twoim synku ktoś sie tak wyrażał?
        • kitty4 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 30.05.07, 08:09
          Zero szacunku dla bachorów , które zagrażają mojemu dziecku.
      • magdamroziuk Re: Ale się zbulwersowałam!!! 27.05.07, 10:51
        > Skoro on nie chciał, miałam zamiar zrobić to ja! i powiedziałam to
        > tej gó..arze, chyba coś do niej dotarło, bo zaczęła ryczeć. I
        zademonstrowałam
        > jej jak mocno to zrobię, jeżeli zbliższy sie jeszcze raz do mojego synka. I
        > Powtórzyłam to wszystko przy jej mamuśce, która akurat nadeszła i oznajmiłam
        > jej że skoro dziecko jest tak agresywne, to chyba w domu dzieje się coś
        > niepokojącego i że jeśli zdarzy się to jeszcze raz, napiszę do kuratorium i
        > opieki społecznej , aby przydzieliła rodzinie kuratora. I zrobiłam to z całym
        > spkojem, przytaczając odpowiednie paragrafy w kodeksie opiekuńczym .

        Widzę, że to w Twoim domu dzieje się coś złego, może sama jesteś tego
        sprawczynią. Nie spotkałam się jeszcze na szczęście z taką agresją u mam. Nawet
        Twoj maluszek mądrzejszy od Ciebie - po chrześcijańsku wie, że nie należy
        czynić drugim co Tobie niemiłe.

        Dobre sobie, kuratora, bo bo dizecko gryzie! Poczytaj sobie trochę o małych
        dzieciach, to niestety normalne, a dzieci z tego wyrastają po prostu. Kurator
        to na Twoją agresję potrzebny!
        • kitty4 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 30.05.07, 08:12
          Rozumiem, że Ty po chrześcijańsku nadstawiła byś drugą rączkę swojego dziecka?
          Chciała bym to zobaczyć ! A kurator to owszem, może i potzrebny, ale na pewno
          nie mnie, bo to nie agresja, ale obrona mojego nie agresywnego dziecka ! I na
          pewno zrobię to jeszcze raz, gdyby się powtórzyło, z tym, że teraz nie bedę
          grozić gó..arce, ale na 100 % ją ugryzę ! Już sobie wyobrażam jej minę i ryk smile
      • mallard Re: Ale się zbulwersowałam!!! 27.05.07, 19:14
        kitty4 napisała:

        >Skoro on nie chciał, miałam zamiar zrobić to ja!

        A szczepiona jesteś?
        • kitty4 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 30.05.07, 08:08
          Nie, szczepiona nie jestem smile I to jest właśnie takie fajne. Może mała
          gó..arka musiała by brać serię zastrzyków na wściekliznę ! smile Pozdrawiam
          • mallard Re: Ale się zbulwersowałam!!! 30.05.07, 09:59
            kitty4 napisała:

            > Nie, szczepiona nie jestem smile I to jest właśnie takie fajne. Może mała
            > gó..arka musiała by brać serię zastrzyków na wściekliznę ! smile Pozdrawiam

            Nooo! Widzę tu też i jadu niezły zapasik! wink To i surowica byłaby potrzebna!
            Również pozdrawiam!
      • kaska9943 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 02.06.07, 19:14
        kitty4 jak moze osoba dorosla tak sie zachowac. ja na miejscu przedszkolanek
        wezwalabym policje gdyby doszlo do takiej sytuacji. zachowanie dzieci moge
        zrozumiec ale glupotae doroslych juz nie. takie agresywne osoby nie powinny
        miec kontaktu z nieswoimi dziecmi lub zakaz wstepu do przedszkola.
        • kitty4 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 06.06.07, 12:40
          kaska9943, osoba dorosła, jak widac po moich wcześniejszych postach może się
          tak zachowywać. Kochane, drogie mamy, chciałabym wiedzieć czy Wy szystkie
          jesteście takie super,extra idealne, jak to tutaj okazujecie? Ja po prostu
          podałam przykład z zyćia realnego, a Wasze postawy , mnie osobiście wydają się
          zbyt idealne.
    • emonik Kitty4!!! 26.05.07, 21:21
      Widzę, że jest w Tobie sporo agresji... Twoje zachowanie w opisanej sytuacji
      bulwersuje mnie tak jak zachowanie pani w przedszkolu!!!
      Moje dziecko nie jest agresywne, choć do aniołków nie należy, tamten chłopiec,
      którego ZDARZYŁO jej się dziabnąć - owszem, to jeden z najgorszych łobuziaków w
      grupie. Zdecydowanie częściej moja Inka jest ofiarą przemocy niż napastnikiem,
      ale NIGDY nie miałam ochoty oddać w akcie zemsty innemu dziecku. Nigdy też nie
      namawiałam do takiej zemsty córki. Inka czasem odda jak ktoś ją uderzy, ale
      zawsze jest przeze mnie karcona. Nie popieram bicia, nawet w samoobronie.
      A na pewno po jednym incydencie z pogryzieniem nie doszukiwałabym się problemów
      rodzinnych. Dzieci to dzieci, niektóre są spokojne, inne nie i tyle. Trzeba
      wychowywać, tłumaczyć metodą zdartej płyty i DAWAĆ PRZYKŁAD.
      Ale dziękuję za zabranie głosu i pozdrawiam!
      ---
      Monika - mama Inki
      • kitty4 Re: Kitty4!!! 30.05.07, 08:35
        Wiesz... dla mnie to nie tłumaczenie, że tamtem chłopczyk pogryziony przez
        Twoją córkę, to rozrabiaka. Dla mnie z Twojej wypowiedzi wynika jedno :
        należało mu się.
        Bardzo się ciesze, że Ty nigdy nie miałas ochoty oddać innemu
        dziecku, ale ja jestem inna. I owszem, zdarzyło mi się miec ochotę oddać innemu
        dziecku, ze względu na to, ze mój syn jest zdecydowanie za spokojny i wręcz
        wycofujący się w sytuacjach podobnych do opisanych powyżej.
        Nie uczę go agresji, ale zdobywanie tego czego chce, rozbudzam, a
        przynajmniej się staram w nim ambicję itp. Daję mu przykład - taki że nie
        zawsze można się wycofać, a odwagę i twardą postawą wobec świata można wiele
        zyskać. Choć był taki czas, parę miesięcy, żeby zachęcić go do walki o swoje,
        miał obiecane, że jeśli Pani w przedszkolu powie mi , że rozrabiał, ew. np.
        bronił się , oddajac innemu dziecku to idziemy do MacDonalda. I okazało się że
        taka metoda wobec niego akurat poskutkowała i dziś jest o wiele lepiej. Nie
        trzeba mu już o tym przypominać i znalazł swoje miejsce w grupie i co
        najbardziej mnie cieszy, jest szalenie lubianym dzieckiem.
        Także, nie generalizujmy, na każde dziecko może działać coś innego.

        Pozdrawiam
        • mallard Re: Kitty4!!! 30.05.07, 10:09
          kitty4 napisała:

          Choć był taki czas, parę miesięcy, żeby zachęcić go do walki o swoje,
          > miał obiecane, że jeśli Pani w przedszkolu powie mi , że rozrabiał, ew. np.
          > bronił się , oddajac innemu dziecku to idziemy do MacDonalda.

          Nie osiągniesz trawłego efektu wychowawczego, wymagając od dziecka czegoś, co
          jest sprzeczne z jego naturą. Ba! Może jemu nawet dobrze jest z tym. A
          pokazując mu co mógłby osiągnąć, gdyby był inny, a co będzie dla niego trudne,
          lub niemożliwe wręcz, z racji tejże właśnie natury, musisz być ostrożna, bo
          możesz nawet wpędzić go w kompleksy.
          Co do Twojej metody zachęty natomiast - spuśćmy litościwie zasłonę milczenia...

          mallard
          • kitty4 Re: Kitty4!!! 30.05.07, 13:06
            Nikt, a przynajmniej JA nie prosiłam Cię o ocenę MOICH metod wychowawczych,
            wobec MOJEGO dziecka. Niech każdy zajmie się SWOIM dzieckiem i robieniem tego
            co uważa za słuszne, a nie bezpodstawnie ocenia innych i tworzy domorosłą ocenę
            psychologiczną dziecka, którego nigdy na oczy nie widział.
            • mallard Re: Kitty4!!! 30.05.07, 15:31
              kitty4 napisała:

              > Nikt, a przynajmniej JA nie prosiłam Cię o ocenę MOICH metod wychowawczych,
              > wobec MOJEGO dziecka. Niech każdy zajmie się SWOIM dzieckiem i robieniem tego
              > co uważa za słuszne, a nie bezpodstawnie ocenia innych i tworzy domorosłą
              ocenę
              >
              > psychologiczną dziecka, którego nigdy na oczy nie widział.

              Tu jest forum kochanieńka, więc każdy ma prawo odnieść się do tego, co napisał
              inny, a ten inny może czytać, lub nie, może sie z tym nie zgodzić, a nawet
              wyśmiać, bo takie są prawa forum! Natomiast twoja reakcja daje dużo do
              myślenia...
              • kitty4 Re: Kitty4!!! 30.05.07, 17:19
                To myśl, myśl, pewnie nie często Ci się to zdarza, a cieszę się że moje
                wypowiedzi wywołują w Tobie taką reakcję.
                • mallard Re: Kitty4!!! 30.05.07, 18:11
                  kitty4 napisała:

                  > To myśl, myśl, pewnie nie często Ci się to zdarza, a cieszę się że moje
                  > wypowiedzi wywołują w Tobie taką reakcję.

                  Kitty, podsyłam Ci link do pewnego postu. Postu nie czytaj, bo jest przypadkowy
                  i nie ma nic do rzeczy. Przeczytaj natomiast sygnaturkę i dobrze się nad nią
                  zastanów!

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=62834099&a=62836636
                  hej! smile
            • magdamroziuk Re: Kitty4!!! 30.05.07, 17:39
              > Cudze dzieci = cudza sprawa.

              > Nikt, a przynajmniej JA nie prosiłam Cię o ocenę MOICH metod wychowawczych,
              > wobec MOJEGO dziecka. Niech każdy zajmie się SWOIM dzieckiem i robieniem tego
              > co uważa za słuszne, a nie bezpodstawnie ocenia innych i tworzy domorosłą
              ocenę

              To dlaczego ingerujesz w wychowanie CUDZEGO dziecka, jaką jest ta biedna
              gryząca dziewczynka, którą sterroryzowała wściekła, podobno dorosła kobieta,
              pewnie o 4-5 krotnie większej masie ciała?

              No a tak na marginesie, to prawie 100% agresji u maluchów to nieumiejętna
              jeszcze raakcja na dokuczanie ze strony innych dzieci. Nie każde dziecko w
              wieku 3 lat umie pokojowo wywalczyć swoje. A sztuką jest je tego nauczyć. Twoje
              zachowanie uczy tylko agresji, przemocy i tego, że można atakować - ale
              słabszego.

              No i pomyśl, na pomysł z ochroniarzem mogą wpaść rodzice takiej dziewczynki,
              jak tak jeszcze raz zaatakujesz ich dziecko....
              • kitty4 Re: Kitty4!!! 30.05.07, 20:07
                Tak jak pisałam wczesniej cudze dzieci=cudza sprawa. Ale jeżeli te cudze
                bachorki zagrażają mojemu bezbronnemu dziecku, yo chyba normalną reakcją matki
                jest, że staje w obronie swojego dziecka. W innych przypadkach cudze dzieci dla
                mnie są kompletnie obojętne. Moje zachowanie - wg. mnie - uczy moje
                dzieckotakiej postawy, która chcę u niego wywołać - czyli że z każdym i zawsze
                można wygrać. I przeciwności zawsze można przezywciężyć, w taki czy inny
                sposób. Moje dziecko ma być najlepsze i mieć dużą ambicję i zawsze, lub prawie
                zawsze stawiać na swoim. I tyle.
                • hanna26 Re: Kitty4!!! 02.06.07, 18:02
                  Kitty, przepraszam, ale wydaje mi się, że masz jakieś bardzo poważne problemy we własnym domu. Stąd Twoja agresywna postawa wobec całego świata i wszystkich ludzi, którzy Cie otaczaja, a nie są akurat Twoim synem.
                  • kitty4 Re: Kitty4!!! 06.06.07, 12:47
                    To czy mam problemy , czy ich nie mam jest tylko i wyłacznie moją sprawą i
                    analiza psychologiczna nie odbywa się chyba na forum "Przedszkole" ? A na pewno
                    nie pozwolę jakiejś małej agresorce krzywdzić mojego dziecka.

                    A tak zupełnie od tematu. Kochane mamy , spieszę donieść Wam,ze moja
                    metoda wychowania mojego syna powoli zaczyna przynosić porządane przeze mnie
                    skutki. Staje się bardziej samodzielny, potrafi się bronić, głośno wyraża swoje
                    zdanie na jakiś temat, nie pozwala zabierać sobie zabawek, co dotychczas było
                    nagminne. Upomina się o swoje zabawki, potrafi rozmawiać inaczej z dorosłymi
                    niż dotychczas, broni swojego zdania a co NAJWAŻniejsze - wczoraj widziałam jak
                    oddał innemu chłopcu, który go zaczął tarmosić. !!!! I tylko patrzył na mnie,
                    jak zobaczył mój uniesiony kciuk w geście go popierającym to się uśmiechnął i
                    parł naprzód. Jestem z niego BARDZO dumna !
                    • mallard Re: Kitty4!!! 06.06.07, 14:12
                      kitty4 napisała:

                      > a co NAJWAŻniejsze - wczoraj widziałam jak
                      > oddał innemu chłopcu, który go zaczął tarmosić. !!!! I tylko patrzył na mnie,
                      > jak zobaczył mój uniesiony kciuk w geście go popierającym to się uśmiechnął i
                      > parł naprzód. Jestem z niego BARDZO dumna !

                      Usiadłem z wrażenia! smilesmilesmile
                      • kitty4 Re: Kitty4!!! 06.06.07, 17:44
                        O, rany..... Bradzo się cieszę, że aż tak się przejmujesz sukcesami mojego
                        syna....
                        A tak swoją drogą, to czytasz moje posty na stojąco z respektu dla mnie,
                        rozumiem , no bo skoro usiadłaś....
                        • mallard Re: Kitty4!!! 06.06.07, 18:35
                          kitty4 napisała:

                          > A tak swoją drogą, to czytasz moje posty na stojąco z respektu dla mnie,

                          Nie, na klęczkach! smilesmilesmile

                          P.S. Pomyliła Ci się pća! wink
                    • hanna26 Re: Kitty4!!! 06.06.07, 21:11
                      kitty4 napisała:

                      > To czy mam problemy , czy ich nie mam jest tylko i wyłacznie moją sprawą i
                      > analiza psychologiczna nie odbywa się chyba na forum "Przedszkole" ?

                      To znaczy, że mam rację. Nie trzeba byc psychologiem, żeby nie widzieć na kilometr, że masz problemy w domu. Podobnie jak Ty zachowuje się moja znajoma, która mąz rzucił. Jak była jeszcze szczęśliwa i kochana, inaczej się zachowywała.
                      Sorry, wiem, że to nie moja sprawa. Nie chciałam Cię urazić, tylko jestem pewna, że trochę zmieni się Twoja postawa, jak tylko poczujesz się szczęsliwa i kochana. Tyle że wtedy może być już za późno. Agresja zawsze rodzi agresję. Twój będzie agresywnym i nerwowym dzieckiem.
                      • hanna26 Re: Kitty4!!! 06.06.07, 21:20
                        Miało być: Twój syn będzie nerwowym i agresywnym dzieckiem. Tacy ludzie nie są raczej zbyt szczęśliwi. Ale jeżeli właśnie to Ci odpowiada, to jest to również Twoja sprawa.
                        • kitty4 Re: Kitty4!!! 06.06.07, 21:29
                          A to dziwne, bo jest słodką przylepą i wygląda na całkowicie i bezgranicznie
                          szczęśliwego. I to właśnie mi odpowiada.
                          • mama303 Re: Kitty4!!! 06.06.07, 22:31
                            kitty4 napisała:

                            > A to dziwne, bo jest słodką przylepą i wygląda na całkowicie i bezgranicznie
                            > szczęśliwego. I to właśnie mi odpowiada.

                            to po co tak bardzo chcesz go zmienić?
                    • mama303 Re: Kitty4!!! 06.06.07, 22:29
                      kitty4 napisała:
                      >
                      > oddał innemu chłopcu, który go zaczął tarmosić. !!!! I tylko patrzył na mnie,
                      > jak zobaczył mój uniesiony kciuk w geście go popierającym to się uśmiechnął i
                      > parł naprzód. Jestem z niego BARDZO dumna !

                      Cwaniaczek, wie jak się mamusi przypodobać
                      • kitty4 Re: Kitty4!!! 07.06.07, 19:00
                        I za to go kocham.... Uczy się wykorzystywać sytuację....dla osiągnięcia swoich
                        celów!
                        • mallard Re: Kitty4!!! 07.06.07, 20:57
                          kitty4 napisała:

                          > I za to go kocham.... Uczy się wykorzystywać sytuację....dla osiągnięcia
                          > swoich celów!

                          To nie może byc prawda, -to na pewno prowokacja!
                          Kitty przyznaj się - jesteś trollem! wink
                        • mama303 Re: Kitty4!!! 07.06.07, 21:20
                          kitty4 napisała:

                          > I za to go kocham.... Uczy się wykorzystywać sytuację....dla osiągnięcia
                          swoich
                          >
                          > celów!

                          Uczy sie co ma robić aby mamusia była zadowolona.
                          Uwaga, wychowasz potworka i to sie obróci przeciwko Tobie.
                        • nessy7 Re: Kitty4!!! 13.06.07, 17:28
                          Po przeczytaniu powyższych postów nasuwa się podsumowanie, iż ciapowaty
                          maminsynek wyjątkowo nie trafia w ambicje swojej mamy mimo, że ta go bardzo
                          kocha smile) Śmieszne, tak publicznie odkrywać swoje własne KOMPLEKSY.
                          A ciapowaty maminsynek w przyszłości (a może już?) będzie miał rozdwojenie
                          jaźni, i tu będzie lepił się do mamusi, a z drugiej strony dźgnie nożem kolegę.
                          Super. Takich ludzi powinno się izolować, a powyższe posty zachować jako dowody
                          w postępowaniu sądowym.
                          • kitty4 Re: Kitty4!!! 14.06.07, 20:58
                            Moja propozycja : zachowaj, zachowaj, przydadzą Ci się jako przykład do
                            wychowania Twojego dziecka.
    • emonik Re: Ale się zbulwersowałam!!! 26.05.07, 21:25
      A tak w ogóle to rozmawiałam wczoraj z panią dyrektor, która nic o sprawie nie
      słyszała, ale obiecała, że prześledzi temat. Przepraszała i zapewniała, że
      takie zachowanie nauczycielki nie wydaje jej się możliwe, jest karygodne, że
      takich metod w przedszkolu się nie stosuje. Pewnie nic nie wyniknie
      ze "śledztwa" pani dyr. bo kto teraz się do tego przyzna? A może moja mała to
      sobie wymyśliła? Zapytam jeszcze mamę tego chłopca - może ona też zna akcję z
      relacji synka.
      ---
      Monika - mama Inki
      • grazbed Re: Ale się zbulwersowałam!!! 27.05.07, 06:40
        Z relacji mamy chłopca najpewniej dowiesz się, że to Twoja córka koniecznie sama
        chciała się ugryźć chociaż jej synek jej to żarliwie odradzałsmile. Od 3-letniego
        chłopca też się nie dowiesz bo dla niego incydent sprzed kilku dni to
        prehistoria. Zresztą dzieci potrafią konfabulować więc nie dowiesz się prawdy.

        Na Twoim miejscu nie rozwodziłabym się specjalnie nad samym ugryzieniem ale nad
        metodą jaką zastosowała nauczycielka : wet za wet. Jeśli uderzyłaś od razu do
        dyrektorki to jakoś teraz niespecjalnie jest rozmawiać z nauczycielką.

        Ja bym od tego zaczęła - od rozmowy z wychowawczynią. Jeśli nie możesz jej
        osobiście spotkać, zadzwoń do przedszkola i spokojnym tonem staraj się wyjaśnić
        jak to było. Powiedz, że córka mówiła Ci, że to Pani kazała chłopcu ją ugryźć
        ale Ty nie możesz w to uwierzyć bo chyba takie przedszkole jak nasze takich
        metod nie stosuje - lepsze to niż krzyczenie, straszenie kuratorium itd. Ale to
        bardziej rada na przyszłość.

        Teraz koniecznie dopytuj o wyniki "śledztwa" pani dyrektor - wykaż, że zależy Ci
        bardziej na dobru własnego dziecka niż pogrążeniu wychowawczyni - w końcu
        dziecko jeszcze trochę będzie chodziło do tego przedszkola.

        My już w tym roku kończymy przedszkole. Po 4 latach mogę powiedzieć, że
        ugryzienia, pokopania, porysowania, podrapania, popchnięcia, kłótnie są w tym
        wieku na porządku dziennym. Nikt, nawet najlepsza wychowawczyni nie jest wstanie
        tego do końca upilnować. Dzieciaki mają jeszcze słabo rozwinięte panowanie nad
        emocjami, reakcja fizyczna jest szybsza i od razu widać skutek smile.

        Ja swojej córce mówiłam zawsze: sama nie zaczynaj, nie rób drugiemu co Tobie
        niemiłe, zawsze mów "przeciwnikowi" że jego zachowanie ci się nie podoba i nie
        życzysz sobie tego na drugi raz, ale jeśli nie skutkuje to nie pozostawaj
        dłużna. W ostateczności możesz iść do Pani na skargę.

        Może to wyda się komuś brutalne ale przedszkole to szkoła życia i dzieci muszą
        się nauczyć sobie radzić w społeczności bez mamy, nauczyć się same między sobą
        rozwiązywać problemy.
        • emonik Re: Ale się zbulwersowałam!!! 27.05.07, 16:17
          Uderzyłam od razu do Dyrektorki, bo nie było żadnej Pani z grupy maluchów.
          Dyrektorka ponadto dyżuruje w maluchach, więc była szansa że akurat była
          świadkiem/sprawcą zdarzenia. Oczywiście, że nie chodzi mi o sam fakt
          pogryzienia się przez dzieci, ale o postawę nauczycielki.
          Nie jestem typem awanturnicy (może czasami szkoda bo wiele rzeczy puszczam
          ludziom płazem,nawet kiedy nie powinnam) więc rozmowa przebiegła w
          sympatycznym - pomimo tematu - tonie. Rozmowa dyrektorki z paniami może być
          sygnałem, że do rodziców wiele dociera, więc trzeba myśleć zanim się coś
          głupiego zrobi. Na to liczę.
          A tak swoją drogą - słyszałam (od pań przedszkolanek), że są mamusie które
          skaczą sobie do oczu za to, że ich dziecko zostało przezwane przez rówieśnika,
          popchnięte, itd., kłócą się między sobą, obrażają podczas gdy ich pociechy
          dawno doszły do porozumienia i bawią się razem w zgodzie. Na szczęście to
          zachowanie także jest mi obce. Dzieci to dzieci i już!
          ---
          Monika - mama Inki
          • mamamisiasia Re: Ale się zbulwersowałam!!! 28.05.07, 22:06
            u mnie w grupie okazalo sie, ze pani zbila moje dziecko. Poniewaz to juz drugie
            podejrzenie (pierwsze- zapytalam sie przedszkolanki, oczywiscie zaprzeczyla, ale
            byl spokoj) uderzylam do dyrektorki. Dzisiaj podpytalam dziecko i okazalo, ze
            nie tylko jemu sie dostaje. I tak sie zastanawiam co zrobic- czy poinformowac
            innych rodzicow czy isc jeszcze raz do dyrektorki. To ostatnie i tak zrobie, bo
            niech sobie leje swojego wnuczka, ale zastanawiam sie co do rodzicow. Ale po
            prostu szok- wg relacji mojego dziecka pani rowno leje po glowie za drobne
            przewinienia.
            • malgoska13 no a teraz będzie strajkować, bo za mało zarabia.. 29.05.07, 09:12
              większość przedszkolanek z waszych opisów nadaje się do wymiany, od tego
              powinno się rozpocząć porządki...
    • neomia Re: Ale się zbulwersowałam!!! 29.05.07, 17:29
      Zachowanie nauczycielki w takiej sytuacji było karygodne. W ten sposób
      następuje eskalacja agresji.
      kitty, czy mam zadzwonić do kuratora, by wziął pod swoje skrzydła mego synka,
      bo gryzie siostrę??? Albo córce pozwolić na oddanie ugryzienia??? bardzo
      niezdrowy pomysł. Po tygodniu stosowania takiej metody nierozpoznałabym swoich
      dzieci, tak byłyby poturbowane.
      Dobrze, że u nas w przedszkolu sa rozsądne mamy i ze spokojem reagują na
      wybryki dzieci. To my ujestesmy dorosłymi, a nie dziećmi.
      • kitty4 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 30.05.07, 13:10
        Neomia, nie wiem czy masz zadzwonić do kuratora w sprawie swoich dzieci. Jeśli
        czujesz że sobie z nimi nie radzisz i uważasz że pomoc kuratora by Ci się
        przydała to pewnie, czemu nie, zrób tak. Nie znam Twoich dzieci i nie wiem
        jakie metody stosujesz lub nie. Cudze dzieci = cudza sprawa.
      • mallard Re: Ale się zbulwersowałam!!! 30.05.07, 15:41
        neomia napisała:

        To my jestesmy dorosłymi (...).

        Hmm, coś mi się zdaje, że nie wszyscy... wink
    • g0sik Re: Ale się zbulwersowałam!!! 30.05.07, 15:38
      kitty4 napisała:

      >Powtórzyłam to wszystko przy jej mamuśce, która akurat nadeszła i oznajmiłam
      >jej że skoro dziecko jest tak agresywne, to chyba w domu dzieje się coś
      >niepokojącego i że jeśli zdarzy się to jeszcze raz, napiszę do kuratorium i
      >opieki społecznej , aby przydzieliła rodzinie kuratora.

      Sądząc po poziomie agresji sama masz jakieś problemy rodzinne...

      >Zero szacunku dla bachorów , które zagrażają mojemu dziecku.

      Ciekawa jestem jak będziesz rozwiązywać problemy syna jak pójdzie do szkoły?
      Tłuc się z nastolatkami?

      • kitty4 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 30.05.07, 17:21
        A nie tłuc się nie bedę, ale może wynajmę ochroniarza, żeby to za niego robił.
        Dzięki, podsunęłaś mi całkeim fajny pomysł !
        • storczyk70 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 06.06.07, 11:08
          A ja uważam, że kitty4 ma rację. Moje starsze dziecko już kilka lat temu
          ukończyło przedszkole. Był spokojny i niestety należał do tych co nadstawiali
          drugi policzek. Uczyłam go jak ma się bronić. Karciłam ,kiedy nie oddał gdy
          ktoś go uderzył. I wcale nie wyrósł z niego łobuziak. Ma wzorowe zachowanie w
          szkole, jest bardzo kulturalny i uprzejmy. Słyszę na jego temat wiele pochwał.
          I wiem, że teraz nie nadstawia drugiego policzka, kiedy ktoś go zaczepia. Teraz
          edukację przedszkolną rozpoczął mój drugi syn. I jest bardzo podobny do swojego
          brata. Przerabiamy to samosmile A panie w przedszkolach niestety miewają chyba
          czasami dość swojej pracy. I być może jest to tzw. zmęczenie zawodowe.
          • leigh4 Re: Ale się zbulwersowałam!!! 13.06.07, 14:11
            Dziewczyny, spokojnie. Wet za wet to nie jest metoda-pewne jak w banku. Inaczej:
            dzieci muszą nauczyć się bronić same. Śmieszy mnie trochę zachęcanie maluchów do
            oddawania, pokazywania jak mają oddać, ugryźć itd., pochwał za to, że stłukł
            kolegę, albo skarcenie(no sorry, tego to w ogóle nie pojmuję...), że nie
            stłukł... Trochę jakby dorośli wskoczyli w krótki majtki i zamienili się z
            dziećmi rolamiwinkWchodzenie w konflikty między dzieci niczego je nie uczy. Co
            najwyżej tego, że "mama za mnie pomyśli", a przecież chyba nie o to chodzi...
            Każda sytuacja jest inna i do każdej pasuje inna metoda. Nie oceniałabym postawy
            wychowawczyni tak jednoznacznie-zwłaszcza jedynie na podstawie relacji
            trzylatki. Tym bardziej, że wyraźnie niechętnie mówiła o całym zajściu i to nie
            z obawy przed panią-co wynika z treści postu, a ze wstydu i poczucia, że sama
            coś zbroiła. Nie znamy całego przebiegu zajścia. Nie jest wykluczone, że to
            dziewczynka była agresorem i że wcale-wbrew wiedzy mamy-nie był to wyjątkowy
            przypadek gryzienia przez nią innych dzieci. Śmieszy mnie też stwierdzenie, że
            chłopiec jest znanym rozrabiakąsmile No dziewczyny! Czy takie przyklejanie metek
            jest takie super-poprawne wychowawczo, skoro już chcemy tak świetnie WSZYSTKICH
            (włącznie, a może przede wszystkim- siebie nawzajem)wychowywać?wink
            • madzia1708 super to ujęłas :O) 13.06.07, 15:43
              szczególnie ostatnie zdanie jest cool

              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka