Dodaj do ulubionych

zarobki przedszkolanek

05.07.07, 19:01
Mam na początek takie pytanie - ile zarabiają przedszkolanki w prywatnych ,
warszawskich przedszkolach??? Chodzi mi o widełki - "od - do".

Chodzi mi wyłącznie o te placówki, które mają status przedszkoli
niepublicznych.
Obserwuj wątek
    • asi7774 Re: zarobki przedszkolanek 05.07.07, 19:48
      naprawde rożnie... mamwiele koleżanek na studiach z prywatnych przedszkoli-
      jedne mają około 1600 a inne nawet ponad 2000
      • kurka.domowa Re: zarobki przedszkolanek 05.07.07, 19:51
        a od czego to zależy?
        • nauczycielka_przedszkola Re: zarobki przedszkolanek 05.07.07, 20:54
          Od zakresu obowiązków,wykształcenia,praktyki,umiejętności dodatkowych(np
          nauczanie angielskiego w grupie lub gra na instrumencie),,zaangażowania w
          pracy,od opinii z innych miejsc pracy,od podejscia do dzieci i od decyzji
          dyrektora smile
          Czegos nie dodalam?To moze inni dopisząsmile
          Pozdrawiam
    • meg_2 Re: zarobki przedszkolanek 08.07.07, 16:53
      Przede wsyztkim to zalezy od przedszkola w jakim sie pracuje. Ja znam troche
      inne przedzialy. Znam osoby ktore w przedszkolu niepublicznym zarabiaja 1000 zl
      a jak na razie najwyzsza pensje jaka slyszlalam: osoba z wyksztalceniem,
      dodatkowymi kursami, kilkuletnim doswiadczeniem zarabia 1500 zl. ZAtem gdzie te
      pensje powyzej 2000? Powiedzcie to postaram sie tam o prace smile
    • aniask2 Re: zarobki przedszkolanek 08.07.07, 18:15
      Z kwalifikacjami i bez doświadczenia: 1500-1600 na początek,
      z kwalifikacjami, kursami i doświadczeniem 1800-ponad 2000.
      • triada10 Re: zarobki przedszkolanek 08.07.07, 19:14
        A tak z ciekawości: to pensje brutto czy "do ręki"?
        • meg_2 Re: zarobki przedszkolanek 08.07.07, 21:34
          ja mowilam o pensjach do reki smile z tym ze w wielu placowkach niepublicznych
          stosowany jest system na umowie najnizsza krajowa a reszta poza umowa.
          • kurka.domowa Re: zarobki przedszkolanek 10.07.07, 22:25
            To ja może powiem, dlaczego pytam. Moje dziecko chodzi do przedszkola na W-skim
            Ursynowie. Jest ono nowe na tyle, że nie ma jeszcze skompletowanej kadry. OD
            września ma jednak ruszyć pełną parą. Na razie jest tylko jedna wychowawczyni i
            z tego, co widzę, są problemy z rekrutacją kolejnych. PRzypadkiem dowiedziałam
            się, że starała się tam o pracę moja znajoma znajomych (nieważne)- dziewczyna z
            super podejściem do dzieci, ale bardzo się zastanawia, bo zaoferowano jej 1400
            zł (chyba na rękę, zgaduję). Szczerze mówiąc troche się wkurzyłam, bo takie
            pieniądze (a nawet większe) zarabia większość ursynowskich nianiek, zazwyczaj
            bez jakichś specjalnych kwalifikacji, opiekując się jednym dzieckiem. Mam
            wrażenie, że właścicielka nie ma zielonego pojęcia o tym rynku, albo chce po
            prostu zbić kasę kosztem tych dziewczyn. No i boję się, że za te pieniądze
            zgodzą się pracować panie wyłącznie niezbyt wykwalifikowane, a wtedy trzeba
            będzie szukać nowego przedszkola i kolejny kłopot się szykuje. Kurczę, wkurzam
            się.
            • mariwu Re: zarobki przedszkolanek 11.07.07, 09:46
              > PRzypadkiem dowiedziałam
              > się, że starała się tam o pracę moja znajoma znajomych (nieważne)- dziewczyna
              > z super podejściem do dzieci, ale bardzo się zastanawia, bo zaoferowano jej
              >1400 zł (chyba na rękę, zgaduję).
              "super podejście do dzieci" to rzecz podstawowa w pracy każdego nauczyciela.
              Piszesz - "dziewczyna". Czy ma skończoną pedagogikę przedszkolną? Czy ma już
              jakiś staż pracy? To ważne. Przeszkola niepubliczne powinny, tak jak publiczne,
              zatrudniać WYŁĄCZNIE nauczycieli z kierunkowym wykształceniem. Takich osób jest
              bardzo niewiele, bo wśród młodych osób wybierających się na pedagogikę wciąż
              chyba panuje przekonanie o niższym nieco prestiżu zawodu nauczyciela
              przedszkola w stosunku do innych specjalności. Stąd najczęściej problemy z
              zatrudnieniem odpowiednio wykwalifikowanej kadry (nauczycieli po pedagogice
              przedszkolnej). Bo "podejście" to jeszcze nie wszystko.
              I druga rzecz: pierwsza pensja w państwowej placówce to ok. 800 zł "na rękę".
              I nauczycielka płaci za posiłki w przedszkolu (jesli z nich korzysta). Taką
              pensję otrzymuje długo. Podwyżki dopiero po uzyskaniu kolejnych stopni awansu
              zawodowego i nabywania wysługi lat. Oczywiście w przeszkolu państwowym etat to
              nieco mniej godzin, ale zarabia się miesięcznie, początkowe lata, właśnie ok.
              800 miesięcznie. A tu młoda dziewczyna, od razu, dostaje prawie dwa razy więcej.
              Ze strony pracodawcy płacącego na rękę 1400 zł, przy pełnym ubezpieczeniu
              pracownika, to wydatek prawie 2000 zł. Dwie nauczycielki na grupę to 4000 zł
              miesięcznie. Plus zwykle ich pełne wyżywienie.
              I mówimy o zarobkach nauczycielek rozpoczynających pracę.

              Nianie zarabiają może tyle samo. Może więcej. Ale jeśli ktoś szuka stałej
              pracy, która go rozwija, prowadzi przez kolejne szczeble i przynosi podwyżki,
              to chyba raczej wybiera jednak drogę pracy nauczyciela. Nie wiem, czy nianie są
              masowo ubezpieczane. Czy mają płacone składki emerytalne. Czy mają płatne
              urlopy. Każdy może wybierać.

              >Mam
              >wrażenie, że właścicielka nie ma zielonego pojęcia o tym rynku, albo chce po
              > prostu zbić kasę kosztem tych dziewczyn.
              Rynek to wyważenie między kosztami, które może ponieść właściciel(m.in.pensjami
              nauczycieli) a tym, ile za konkretne przedszkole mogą zapłacić rodzice.
              Nie da się "zbić kasy kosztem tych dziewczyn", bo przedszkole, w którym pracuje
              niezadowolona kadra szybko straci klientów smile


              • www.311 Re: zarobki przedszkolanek 11.07.07, 18:57
                800 zl w panstwowym ale etat 5 godzin dziennie
                1400 za 8 godzin dziennie
                wiec chyba zadna łaska...

                a co do gratisowych obiadow w prywatnych przedszkolach to indywidualna sprawa
                pracodawcy a nie zaden pwenik
                u mnie w prywatnym sa platne
                • aniolek9996 Re: zarobki przedszkolanek 11.07.07, 20:38
                  witajcie,
                  mam znajomą, która pracuje w prywatnym przedszkolu i jeśli chodzi o zarobki w
                  takich przedszkolach, to po studiach wyższych można dostać i 1000 zł a żeby mieć
                  jakąkolowiek podwyżkę to trzeba się nieźle napracować
                  a 1400 to mają nieraz panie magister z doświadczeniem, które są wysyłane na
                  jakieś kolejne studia podyplomowe, które sobie opłacają same oczywiście
                  myslę, że jak w prywatnych przedszkolach będą tak płacić dalej to kadra nie
                  będzie się zmieniała co rok, tylko co pół, bo kto tam bedzie chciał pracować?
                  rozumiem, że niektórzy lubią pracę z dziećmi, ale jak tak popracują i się
                  zorientują, że za takie pieniądze nie będa w stanie normalnie tu żyć i
                  funkcjonować, to poszukają miejsca dla siebie gdzieś indziej
                  a nawiązując do zmian pań przedszkolanek to rotacja jest ogromna, ciekawe, czy
                  we września mój syn bedzie miał jeszcze tą samą ciocię ??
                • mariwu Re: zarobki przedszkolanek 11.07.07, 22:48
                  > 800 zl w panstwowym ale etat 5 godzin dziennie
                  Ale 30 dzieci.

                  > 1400 za 8 godzin dziennie
                  Niekoniecznie. Różny jest zakres wymagań godzinowych, bo różna jest organizacja
                  pracy w przedszkolach niepublicznych.

                  Zdaje sie, że nie ma się co targować.
                  Pensje w przedszkolach państwowych (szkołach zreszta też) wołają o pomstę do
                  nieba smile
                  W placówkach niepublicznych nie ma żadnej reguły. Poczytajcie jak duże
                  rozbieżności stawek podawane są na forum. I jak bardzo mogą się różnić zakresy
                  obowiązków związane z określoną płacą. I ta dodatkowa informacja, że co innego
                  na umowie, co innego do ręki... Może stąd te różnice?
              • kurka.domowa Re: zarobki przedszkolanek 11.07.07, 19:08
                JAk już wspomniałam, nie znam tej osoby bezpośrednio i wszystko co wiem, to z
                relacji znajomych, którzy wyrażali się z uznaniem o jej kwalifikacjach.
                Postaram się dowiedzieć więcej szczegółów.

                Jednak patrząc na sprawę ogólniej - ja rozumiem, że trzeba mieć kierunkowe
                wykształcenie, staż itp. Ale czasy się jednak bardzo zmieniły. Po pierwsze,
                nikt po studiach, w Warszawie, nie przyjdzie już pracować za 800 zł, chyba że
                ma kasiastych rodziców/męża, a pracę traktuje jak ekscentryczne hobby. Z jednej
                strony wymagamy, by nauczycielki zajmujące się naszymi dziećmi miały jak
                najlepsze kwalifikacje, a z drugiej nie oburza nas to, że zarabiają mniej niż
                sprzątaczki (dla niezorientowanych - stawka w W-wie średnio 10 zł za godzinę).

                Kolejna sprawa - przedszkola niepubliczne mają dofinansowanie z gminy, i to
                całkiem spore. Dlatego mogą sobie pozwolić na wyższe pensje, ale wolą
                oszczędzać. Stąd właśnie tak duża w przedszkolach niepublicznych rotacja
                personelu. Właściciel zazwyczaj ma w nosie dobro dzieci, dla których zmiana
                opiekunek to spora trauma. Poczytajcie sobie forum , sporo na temat rotacji się
                pisze.
                • mariwu Re: zarobki przedszkolanek 11.07.07, 22:41
                  >Z jednej
                  > strony wymagamy, by nauczycielki zajmujące się naszymi dziećmi miały jak
                  > najlepsze kwalifikacje, a z drugiej nie oburza nas to, że zarabiają mniej niż
                  > sprzątaczki
                  Zdecydowanie oburza. Jestem akurat zwolenniczką dobrego opłacania nauczycieli.
                  Za dobrą pracę.

                  > Kolejna sprawa - przedszkola niepubliczne mają dofinansowanie z gminy, i to
                  > całkiem spore.
                  Tak. Mają smile Dofinansowanie przedszkola niepublicznego (na dziecko)wynosi
                  ustawowo 75% (tylko 75%) tego, ile kosztuje GMINĘ (nie rodziców) utrzymanie
                  jednego dziecka w przedszkolu publicznym (bo przeciez gmina dotuje również
                  publiczne).

                  > Dlatego mogą sobie pozwolić na wyższe pensje, ale wolą
                  > oszczędzać. Stąd właśnie tak duża w przedszkolach niepublicznych rotacja
                  > personelu. Właściciel zazwyczaj ma w nosie dobro dzieci, dla których zmiana
                  > opiekunek to spora trauma.
                  To jakieś wielkie nieporozumienie. Nie ma czegoś takiego jak: "niepubliczne są
                  złe, a publiczne cacy". Są przedszkola dobre i złe. Wredne dyrektorki bywaja i
                  tu i tam. Ale także cudowne, zaangażowane, ciepłe dyrektorki bywają i tu, i
                  tam. Różnica jest zwykle taka, że dzięki dużej, zróżnicowanej ofercie
                  przedszkoli niepublicznych rodzice mają szansę NAPRAWDĘ zdecydować, do którego
                  ma chodzic ich dziecko. Wybrać świadomie klimat przedszkola, rodzaje zajęć,
                  linię wychowawczą proponowaną przez poszczególne placówki. I zawsze mi się
                  wydawało, że włascicielki niepublicznych przedszkoli (przynajmniej te, które
                  znam) bardzo dbają o dobrą kadrę, bo przecież przedszkole będzie dochodowe
                  przez wiele lat TYLKO WTEDY, jesli będzie tak prowadzone, żeby rodzice chcieli
                  do niego zapisywać kolejne dzieci. Znam włascicielki przedszkoli
                  niepublicznych, które opłacają swoim nauczycielkom studia podyplomowe (żeby
                  mogły uzupełnić wymagane przepisami kwalifikacje), od początku dawały dłuższy
                  płatny urlop niż przewiduje kodeks pracy (bo nie widzą sensu, żeby nauczycielka
                  siedziała w pustej sali, jesli w tym czasie trwa przerwa wakacyjna w pracy
                  przedszkola). I znam dyrektorki przedszkoli publicznych, które nie pozwalały
                  nauczycielkom zamieniać się dyżurami, tak, aby umożliwić jednej z nich np.
                  uczestnictwo w zajęciach odbywających się w piątkowe popołudnia, bo chciały
                  utrudnić swoim pracownicom ukończenie studiów.

                  Przeciez wszystko zalezy od człowieka, a nie od statusu placówki.



                  • zoyka6 Re: zarobki przedszkolanek 11.07.07, 23:16
                    1400 zł netto
                    16 lat pracy, nauczyciel mianowany.
                    Wyższe wykształcenie pedagogiczne + edukacja wczesnoszkolna + szkoła muzyczna
                    Od września 30 dzieci w grupie, praca 5 godzin +
                    nieodpłatnie ale obowiązkowo: pobyt na festynach w sobotę ( 2-3 razy w roku)+
                    dodatkowe atrakcje dla rodziców (po godzinach pracy - ok.5 razy w roku)+
                    codzienne wyjścia z pracy ok. pół godziny do godziny ( trzeba sobie przekazac
                    grupę i ustalic dalszy tok pracy) + pisanie w domu planów, konspektów,
                    scenariuszy zajęc i Bóg wie czego jeszcze. Nauczycielka z przedszkola
                    publicznego.
                    • mariwu Re: zarobki przedszkolanek 11.07.07, 23:52
                      zoyka6 napisała:

                      > 1400 zł netto
                      > 16 lat pracy, nauczyciel mianowany.
                      > Wyższe wykształcenie pedagogiczne + edukacja wczesnoszkolna + szkoła muzyczna
                      > Od września 30 dzieci w grupie, praca 5 godzin +
                      > nieodpłatnie ale obowiązkowo: pobyt na festynach w sobotę ( 2-3 razy w roku)+
                      > dodatkowe atrakcje dla rodziców (po godzinach pracy - ok.5 razy w roku)+
                      > codzienne wyjścia z pracy ok. pół godziny do godziny ( trzeba sobie przekazac
                      > grupę i ustalic dalszy tok pracy) + pisanie w domu planów, konspektów,
                      > scenariuszy zajęc i Bóg wie czego jeszcze. Nauczycielka z przedszkola
                      > publicznego.

                      Zoyka.
                      Właśnie o tym mówię. Dlatego chylę głęboko czoło przed pracą nauczycielek, w
                      przedszkolach publicznych.

                      • meg_2 Do MAriwu 16.07.07, 22:01
                        >Dlatego chylę głęboko czoło przed pracą nauczycielek, w
                        > przedszkolach publicznych.

                        Trochę mnie to zirytowało. To znaczy, że nauczyciele w przedszkolach
                        niepublicznych sa jacys gorsi?
                        Nie bede sie licytowala jak dugo ja pracuje, co robie, ile konspektow, planow i
                        rzeczy robie kosztem swojego czasu wolnego. Kocham moja prace i robie to z
                        przyjemnoscia bo robie to dla moich dzieciakow.
                        Ale nie uwazam zeby nasze zarobki byly jakies cudownie wieksze od nauczycieli
                        przedszkoli publicznych i zebysmy wykonywaly inna gorsza prace.
                        • mariwu Re: Do Meg :-) 16.07.07, 23:33
                          > >Dlatego chylę głęboko czoło przed pracą nauczycielek, w
                          > > przedszkolach publicznych.

                          > Trochę mnie to zirytowało. To znaczy, że nauczyciele w przedszkolach
                          > niepublicznych sa jacys gorsi?

                          Przepraszam Cię smile
                          Bardzo niezgrabnie mi wyszło.
                          Oczywiście, że nauczyciele w przedszkolach niepublicznych nie są w niczym gorsi
                          od tych w publicznych.
                          Moja światła uwaga smile przekazywała tylko osobiste wyznanie, że jestem pełna
                          podziwu dla nauczycielek przedszkoli publicznych, które za niższą pensję (niż w
                          niepublicznych) pracują ze zdecydowanie liczniejszą grupą dzieci (niż zwykle w
                          niepublicznych). Wszystkie nauczycielki przecież doskonale wiedzą, że to jednak
                          różnica 15 czy 30 smile.
                          I te z publicznych borykają się jednak zwykle z nieco większym oporem materii
                          (praca papierkowa, duże imprezy itp.)

                          Łączy nas jednak na pewno pasja, radość i oddanie pracy.
                          Czyż jest większa frajda niż patrzeć jak dzieci rosną na naszych oczach? smile
                        • mariwu ps. Do Meg 16.07.07, 23:53
                          Meg.
                          Dla jasności: ja jestem niepubliczna. Od 20 lat... smile
                    • nauczycielka_przedszkola Re: zarobki przedszkolanek 12.07.07, 09:38
                      Do wypowiedzi zoyka6 dodam jeszcze swoj grafik przygotowan TYLKO do Dnia Mamy i
                      Taty i odpowiedzcie sobie na pytanie-ile godzin tygodniowo spolecznie pracuję?
                      Nie mam lezakowania.Nie moge nawet 10 procent tych czynnosci wykonac w pracy w
                      grupie bo mam dwoje nadpobudliwych dzieci i musze realizowac inne
                      zajecia.Posiadam wyksztalcenie,staz i szkoly takie same jak przedmowczyni.

                      I gwoli scislosci,nie żale sie,kocham swoją prace! Czesto podkresla sie tu na
                      tym forum te 5 godzin pracy ale to czysta fikcja! W domu potafi zejsc drugie
                      tyle! Wyykonanie jednego atrakcyjnego kotylionu czy swietnej,bibulkowej
                      czapeczki na glowke zajmuje 1-2
                      godziny,wiec...

                      Przygotowania do Dnia Mamy i Taty i festynu rodzinnego dnia 26 maja.
                      Musze zrobic:
                      *25 zaproszen (dzieci jeszcze nie umieja pisac) wiec musze wkleic tekst do
                      wykonanych przez nich zaproszen oraz wydrukowac karteczki z zaproszeniami po-
                      wsadzac do poleczek (bo czesc rodzicow oczywiscie musi miec potrojne
                      info,łącznie z codzienną rozmową wtedy ono do nich dociera).
                      *25 kolorowych kotylionow na glowe dla dzieci ( z kolorowych kwiatow).Ze dwa
                      cale weekendy na wykonanie murowane.
                      *50 kolorowych przywieszek na wejscie ,na szyję dla
                      rodzicow.Przyciąc,wyciąc,przykleic elementy i
                      wstazeczki.Kilkanascie godzin murowane.
                      *Zrobic piękne dekoracje na stol ,kupic żywe kwiatki do wazonikow-wyjazd do
                      rynek.
                      *50 duzych pomponow z bibulki do tanca.Przyciąc,zawiązac...No moze uda sie
                      zmiescic w 10 godzinach pracy.
                      *kilkanascie kartonowych napisow,obrazkow do inscenizacji.
                      *Zakup produktow na upominki dla rodzicow a wiec kilka wizyt w sklepie az
                      znajde taki w ktorym bedzie ten rodzaj makaronu. ; w tym roku makaronowo-
                      gwiazdkowe korale oraz ozdobione przez dzieci ramki ze zdjeciem.Aha,musz e
                      pojechac po zylke do sklepu wedkarskiego jakies kilkanascie przystankow.
                      *Musze wybrac z dysku najladniesze fotki dzieci (pewnie zejdzie ze 3-4
                      wieczorne godziny),wyslac a potem odebrac w punkcie najladniejsze fotki(Do
                      ramek wykonanych przez dzieci)i poumieszczac w ramkach (nastepne kilka godzin).
                      *Zakupic cekiny ,tiul,uszyc dwie sukieneczki baletniczek dziewczynkom do
                      przedstawienia.
                      *Wykonac okolo 200 medali za rozne zajecia i konkurencje sportowe.Wyciac 200
                      kolek,poprzycinac wstazki na szyje,powycinac elementy i przykleic (lub
                      narysowac ale to gorzej wygląda.)Do tego wypelnic dyplomy,no moze uda sie
                      wdrukowac tekst ale to tez kilka godzin pracy.
                      *Potrzebne 50 patyczkow do "orkiestry" dzieciecej (wystepy),.Musze pojechac do
                      lasu i naciac leszczynowych galązek.Moze przetrwaja ze 3 lata wtedy,podobno to
                      dobre drewno.
                      *Musze zapakowac 50 prezentow dla rodzicow wykonanych przez dzieci.Kazedmu
                      przyciac papier i wstazeczke,zawiązac.Oczywiscie sam piekny ozdobny papier do
                      mnie nie pzryjdzie wiec kolejny powrot do domu opozni sie o wizyte w hurtowni.
                      *Wyjazd do hurtowni po zabawki dla dzieci na nagrody w konkursach.Pewnie kilka
                      godzin chodzenia po hurtowni murowane.Przeciez nie wezme pierwszego
                      lepszego,musze wycelowac w ich gusta.,tak to wazne.
                      *Wyjazd do hurtowni po zabawki na Dzien Dziecka dla mojej grupy.Patrz
                      wyzej.Przeciez nie wezme pierwszego lepszego,musze wycelowac w ich gusta.Ala
                      lubi to a Basia tamto a Macius chcialby na pewnoo to.. a tu dla Zuzi nic nie
                      ma,pewnie musze pojechac do innej....... (25 dzieci)
                      *Pokaz mody dzieciecej na wesolo w czasie festynu a wiec musze przygotowac
                      jakies stosowne dekoracje i muzyke powgrywac na plytki np ,francuską.Powycinac
                      z czasopism zdjecia modelek,ponaklejac na duze
                      kartony ,pozawieszac,poprzykrywac itp.
                      *Mini Playback Show.Musze pzrygotowac 20 plytek cd z roznymi utworami,dac
                      wczesniej potencjalnym solistom.Pewnie zejdzie ze dwa dlugie wieczory na
                      nagrania i przegrywania.Zakupic nagrody.Zrobic dyplomy oraz przebrania
                      dla "jurorow".
                      *Dekoracja sali=kilkadziesiat serduszek,kwiatow,pajacyki,clowny i inne ( wizyta
                      i zakup potrzebnych artykulow oprocz posiadanych juz przeze mnie w przedszkolu)
                      *Dekoracja placu zabaw,wykonanie girland kwiatowych i chorągiewkowych.
                      *Urzadzenie "stoisk" dla rodzicow,z ciasteczkami,z suvenirkami itp;wykonanie
                      odpowiednich napisow i opisow stoisk.
                      *Integracyjne napisy dla rodzicow

                      Sa to tylko czynnosci przydzielone mojej osobie (nie licze czynnosci dla
                      kolezanek)
                      A i to jeszcze nie wszystko....
                      Zgadnijcie kiedy zaczynam przygotowania do 26 maja?
                      Pozdrawiam
                      • zoyka6 Re: zarobki przedszkolanek 12.07.07, 13:45
                        Ja też się nie żalę, bo kocham pracę i uwielbiam moje dzieci. Tylko denerwuję
                        się gdy słyszę jakie to luzy mamy za wielką gotówkę ( nie dotyczy tego wątku).
                        A tu ani wolnego za dużo ani zarobków, ale jak pisałam wszystko wynagradzają
                        nam nasi podopieczni smile) Tylko czasem zastanawiam się jak dorobic do wypłaty
                        żeby dla moich prywatnych dzieci starczyło i skąd wziąsc na to czas.
                      • miedzymorze Re: zarobki przedszkolanek 13.07.07, 13:29
                        Ała. Jak dla mnie totalny przerost formy nad treścią i brak organizacji.

                        pozdr,
                        mi

                        • batutka Re: zarobki przedszkolanek 14.07.07, 00:54
                          troche zdziwilam sie czytajac posty powyzej, bo pensja jakby troche zawyzone,no,
                          chyba, ze sie zupelnie nie orientuje smile

                          ja skonczylam 5-letnie studia magisterskie, nastepnie 2 lata
                          podyplomowych,mnostwo kursow i w przedszkolu niepublicznym mam 1000 zl do reki -
                          mysle, ze bardzo malo sad

                          dobrze, ze maz niezle zarabia, moge wiec pozwolic sobie na prace - hobby smile
                          • aniask2 batutka 14.07.07, 12:33
                            Chyba czas zmienić pracę na lepiej płatną smile
                            • batutka aniask 14.07.07, 12:53
                              teraz i tak jestem na zwolnieniu, bo niedlugo urodze swojego berbecia smile
                              ale mimo tej pensji chce wrocic do swojego przedszkola po urlopie wychowawczym,
                              bo to naprawde super miejsce, dobrze sie pracuje, super szef - a ja jestem
                              taka,ze boje sie zmian i pewnie mimo marnych zarobkow wroce tam...no, ale to sie
                              zobaczy za 3 lata smile
                            • milutek03 Re: batutka 28.07.07, 19:43
                              nauczyciel kontraktowy w przedszkolu niepublicznym, praca 8-9h dziennie przez
                              cały rok i 1300 netto a i tak nie zamieniłabym mojej pracy na inną spełniam się
                              zawodowo ale pewnie jak każdy marzę o podwyżce, moje obowiązki są różne i nie
                              dotyczą tylko pracy z dziećmi
                              • milutek03 Re: batutka 29.07.07, 17:02
                                a jesli chodzi o pisanie planów to my- nauczycielki w niepublicznych także
                                musimy to robić, tak więc 8-9 h w pracy a potem jeszcze praca w domu dla
                                porównania w państwowym 5h pracy w przedszkolu i praca w domu, dlatego nasze
                                pensje tak się różnią

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka