Dodaj do ulubionych

Telewizja w państwowym przedszkolu - to norma?

19.10.07, 23:30
Od prawie 3 tygodni mój synek chodzi do państwowego przedszkola na Mokotowie.
Jest w grupie zerówkowej. Pani średnio raz w tygodniu włącza dzieciom bajkę na
komputerze. Te które chcą - oglądają, inne robią coś innego, a ona jeszcze coś
innego. Nie rozmawiają o tym, co oglądają, nie robią żadnych prac, pani
potrafi w połowie wyłączyć komputer, bo skończyła pracę. Czy tak jest we
wszystkich państwowych przedszkolach? Jestem przerażona!
Jak to wygląda u Was?
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 20.10.07, 08:50
      mam nadzieje, ze to nie norma, bo wlos sie na glowie jezy uncertain
    • krwawakornelia nie 20.10.07, 09:16
    • graz.ka nie n/t 20.10.07, 09:31

      • przedszkolanka_anka Re: nie n/t 20.10.07, 10:01
        Nie.
        Włączam bajke tylko w okreslonym celu dydaktycznym np Reksio
        opiekuje sie zimą ptakami,Bolek i Lolek robia dobre uczynki ,Z
        wizytą w fabryce czekolady (Domowe Przedszkole)itp.Projekcje zawsze
        poprzedzam rozmową,jak rowniez po filmie dyskutujemy z dziecmi o
        tresci,czesto dzieci okazują swoje emocje na temat filmu w pracach
        plastycznych..
        Pozdrawiam
        anka
    • reteczu Nie! 20.10.07, 12:47
      W państwowym przedszkolu,do którego nasza córka uczęszcza drugi
      rok,w salach,gdzie przebywają dzieci, nie ma
      telewizora,komputera,żadnego sprzętu do emisji obrazu.Jest tylko
      magnetofon,na którym pani włącza bajki do posłuchania (potem te
      bajki są omówione),do zabaw ruchowych i do muzykoterapii podczas
      leżakowania.

      Telewizor,komputer,projektor są w sali specjalnie przygotowanej do
      oglądania,ale z tej sali dzieci korzystają w wyjątkowych
      sytuacjach,np.15 października były urodziny Kubusia Puchatka;tego
      dnia grupa mojej czterolatki obejrzała bajkę o Kubusiu,potem bajka
      została omówiona.

      Na jakieś głupie przedszkole trafiłaś.
      • jasminowasia Re: Nie! 20.10.07, 12:57
        Szkoda, że Twoje dziecko chodzi do TEGO przedszkola sad
    • aluc Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 20.10.07, 14:58
      mam doświadczenie z państwowym i prywatnym przedszkolem, w żadnym
      nie byo żadnych bajek na tewe, zresztą nie wiem, kiedy mieliby im te
      bajki puszczać, chyba w czasie posiłków wink
    • janeausten1 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 22.10.07, 15:36
      W Warszawie, przedszkolu mojej córeczki to norma. W sali jest
      telewizor będzie dvd i jest komputer z drukarką. Pierwsze zebranie z
      rodzicami we wrześniu zaczęło się o następujących postulatów :
      1. zepsuł się pilot do telewizora. Może rodzice złożą się na kupno
      nowego ? Nie było potrzeby - jeden z rodziców zaofiarował się, że
      kupi uniwersalengo pilota na bazarze na Wolumenie i przekaże w darze.
      2. Jedna z mam powiedział - " skoro jest telewizor, to szkoda, że
      nie ma dvd w sali".
      Pani nauczycielka poinformowała, że dvd do sali już jest kupione z
      pieniędzy zebranych wiosną na aukcji prac plastyczych dzieci.
      3. Na to inna mama powiedziała, że skoro jest dvd, to ona ma dużo
      bajek i przyniesie w darze dla przedszkola.
      4. następny postulat pań - zepsuła się drukarka komputerowa - może
      jakiś ojciec-informatyk naprawi ?. Brak odzewu z sali.

      Potem nastąpił kolejny punkt zebrania - opłaty za przedszkole.....
      Tragedia!!!


      • fogito Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 22.10.07, 16:38
        A nie moglas wstac i powiedziec, ze ty sobie nie zyczysz, zeby w
        sali byl telewizor. Ja ostatnio nie wytrzymalam na zebraniu i sie
        wydarlam jako jedyna opozycjonistka w sprawie lzejszego kalibru. Nie
        jest to przyjemne, ale skuteczne czasami
        • sabko Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 22.10.07, 18:10
          W sali maluszków w naszym przedszkolu telewizora nie ma. W innych też nie
          widziałam .
    • basiuniagp Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 23.10.07, 16:49
      u nas nie ma telewizora w sali
    • kamilkka30 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 23.10.07, 23:11
      W przedszkolu do którego chodził przez 3 dni mój synek, był
      telewizor. Było to przedszkole...prywatne (Poznań-Luboń). Czesne
      490,00 i 800 zł (grupa anglojęzyczna). Codziennie, po obiedzie o
      godz. 12 w grupie "tańszej" były włączane bajki na DVD min, 2
      godziny oglądania. "Droższa" grupa za mojej kadencji (3 dniowej)
      oglądała "tylko" raz. W tym w którym jest obecnie, nie ma tv.
      Nie toleruję tv w przedszkolu nawet dla celów "edukacyjnych" tj.
      Reksio, Domowe Przedszkole itp. Moim zdaniem, szczytem absurdu jest
      oglądanie Domowego Przedszkola w ... przedszkolu i omawianie tego co
      robią tam dzieci. Zawsze myślałam, że jest to program dla dzieci
      które z jakiś względów nie mogą chodzić do przedszkola i oglądając
      ten program mogą uczyć się tego, co uczą się dzieci chodzące do
      przedszkola…
      • a1563340 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 12.11.07, 11:58
        Hej! Zdradz proszę co to za przedszkole w Luboniu? Zaczynam sie
        rozglądać, możesz cos polecić?
        • kamilkka30 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 12.11.07, 22:15
          Przedszkole, do którego chodził przez 3 dni to "Calineczka". Bardzo
          ładne przedszkole, duże sale, piękny duży ogród, sala gimnastyczna.
          We wrześniu, gdy była ładna pogoda dzieci zamiast korzystać z ogrodu
          leżały przed telewizorem. W tym roku została utworzona grupa
          anglojęzyczna opłata z dodatkami +/- 800,00 złotych. Grupa nie
          anglojęzyczna szczerze powiem, że nie pamiętam ile kosztuje, ale na
          pewno coś ok. 600 zł z dodatkami. W każdym bądź razie płaci się za
          wszystko: religia 15, gimnastyka 15, rytmika 30, logopeda 30, basen
          i co tam jeszcze wymyślą, a wymyślają dużo. Opiekunki jakieś takie
          dziwne, uśmiech zastyga im w połowie. Pani dyrektor przed przyjęciem
          sprawdza czy dziecko jest spokojne. Niespokojnych nie przyjmują...
          Jedzenie z zewnątrz. Nie polubiłam tego przedszkola. Zanim
          wybierzesz to przedszkole dobrze się zastanów, jeśli rozwiążesz
          umowę będziesz musiała zapłacić za 30 dniowy okres wypowiedzenia.
          Au, boli.

          ......................
          Synek obecnie chodzi do przedszkola "Chatka Skrzatka". Wybrałam je,
          bo polecały je sąsiadki mojej koleżanki smile
          Niestety też ma wady. Jak dla mnie dość duże, ale synek przedszkole
          polubił i ja w sumie też je polubiłam.
          Wady:
          - mimo, że na stronie www pisze, że dzieci na dworze spędzają
          codziennie 2 godziny, to okazało się, że w ciągu 2 miesięcy byli na
          dworze z 5 razy.
          - jedzenie z zewnątrz, nieustalane przez dietetyka np.
          taki "kfiatek" na obiad bigos z ziemniakami, natomiast na śniadanie
          bardzo często chleb z nutellą lub z dżemem ...
          - w tym roku wprowadzili się do nowego budynku ( tzn. odremontowany
          klocek z lat 80), budżet właścicielki pochłonęły remonty, jest mało
          zabawek, nie ma żadnych zjeżdżalni, huśtawek itp. na placu zabaw
          (tzn. małym ogródku)
          - NIE MA zerówki, może będzie - może nie będzie, na dzień dzisiejszy
          nie ma
          - nowa kadra, tylko jedna osoba pracuje drugi rok
          - 1 opiekunka na 18 osobową grupę, pracują po 8 godzin. W starszej
          nie stanowi to problemu, ale u maluszków ( 2 - 3 latka) wyraźnie
          widać nie radzenie sobie z dziećmi, połowa maluszków zrezygnowała i
          jedna opiekunka również...


          Zalety:
          - super nauczycielka w grupie synka, co prawda ma 22 lata i jest to
          jej pierwsze przedszkole, ale robi to z dużym zaangażowaniem,
          - zawsze można porozmawiać, czy to z nauczycielką, czy to z panią
          dyrektor
          - często odbywają się teatrzyki, a raz w miesiącu spotkania z muzyką
          - w grupie 18 dzieci
          - brak TV
          - opłata 380,00 + 35 zł za angielski + jak kto chce basen ( ja nie
          chciałam), rytmika w cenie, nie ma innych dodatkowych zajęć
          - dla mnie dużą zaletą jest brak Religi, można powiedzieć, że
          rekompensuje mi część wad

          ...........................
          Jest jeszcze 1 prywatne przedszkole, ale tam nie byliśmy. Podobno
          państwowe przedszkola w Luboniu są bardzo dobre. Niestety ja
          mieszkam w Poznaniu na Świerczewie i pod państwowe się nie łapię.
          Te, co mam w pobliżu, kompletnie mi nie odpowiadają.
          • jbar2 kamilkka30 03.12.07, 16:36
            Bardzo prosze o kontakt!!! jbar@konto.pl
            Chciala bym zapytac o przedszkole.
          • kamma34 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 27.01.08, 22:09
            jestem też z Lubonia.Moja sąsiadka prowadzi dziecko do najstarszej
            grupy do Chatki Skrzatka, ale tylko ze względu na nauczycielkę, tę
            młodziutką właśnie.Ja z koli prowadziłam do maluszków ale
            zrezygnowałam, nie tylko ja zresztą.Faktycznie budynek koszmarny,
            zero placu zabaw,chodza przez ruchliwą ulice na inny plac,poza tym
            jest praktycznie jedna nauczycielka w tej grupie, która mimo
            szczerych chęci nie daje sobie rady sama.A poza tym sporo rodziców
            zrezygnowało(w tym też ja)po ostatnim zebraniu, gdzie dyrektorka
            oznajmiła że nie ma zwrotów pieniędzy gdy dziecko nie chodzi nawet 3
            tyg. Rodzice bardzo się burzyli,ale to nic nie dało.Chyba faktycznie
            dużo ja ten remont kosztował, bo potrzebuje zwrotu.A te obiady z
            zewnątrz?Tragedia.Moje dziecko było za małe żeby coś powiedziec, ale
            od sąsiadki skarżył się.Teraz prowadzę dziecko na Konarzewskiego i
            sądzę że jest dużo lepiej, bo dziecko chętnie opowiada, śpiewa, mówi
            wierszyki, często są na spacerze.
            • kamilkka30 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 30.01.08, 14:47
              Witam serdecznie,

              Znalazłam Pani wpis na gazecie pod moim opisem przedszkoli w
              Luboniu smile Pewnie się nawet spotkałyśmy na zebraniu smile Najlepsze,
              że na tym zebraniu jak była mowa o tym że pieniądze nie będą
              zwracane to ja się nawet nie oburzyłam. W myślach stwierdziłam, co
              to za problem. Dopiero jak mój syn prawie przez 2 miesiące chorował
              i musiałam płacić dodatkowo opiekunce, to mi się zdanie zmieniłosmile.
              Piszę, dlatego, że wspomniała Pani o swojej koleżance, której
              dziecko chodzi do grupy starszaków. Czy jest to chłopczyk? Jeśli tak
              czy mogłaby Pani skontaktować mnie z jego mamą? Już wyjaśniam,
              dlaczego. Mój synek Damian, bardzo się stresuje pobytem w
              przedszkolu. Bawi się głównie z dziewczynkami i to od święta, do
              chłopców boi się podchodzić. Przychodzi ostatni i wychodzi pierwszy.
              Jak się spóźnię to cały dygoce. Pomyślałam sobie, że może moglibyśmy
              się spotkać z mamą innego chłopca i "oswoić" go jakoś indywidualnie
              z jej synkiem. Może być u nas w domu lub na placu zabaw w Pajo.
              Jak każda mama chciałabym aby jej dziecko było szczęśliwe i radosne,
              a przeżywam katorgi patrząc jak się stresuje będąc w grupie.
              Jeśli zechciałaby Pani pośredniczyć to będę wdzięczna. Oczywiście
              mama tego chłopca może nie chcieć się spotykać, wtedy jakoś
              przeżyję smile

              Pozdrawiam
              Irena
              • kamma34 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 30.01.08, 20:46
                Ja mam akurat dziewczynkę.Domyślam się który to jest pani synek,bo
                dzisiaj jak odbierałam swoje dziecko , była akurat ta pani z innej
                grupy z nimi i chyba to on siedział cały czas koło niej. Ale z tego
                co zauważyłam,bo chwilę tam byłam ,bardzo fajnie sobie rozmawiał z
                tą opiekunką, mimo że wyglądał na speszonego.Zwróciłam na niego
                uwagę, bo był wyjątkowo spokojny w porównaniu z innymi chłopcami.
                Może potrzebuje trochę czasu? Może przy tamtej opiekunce jest taki
                wystraszony?Może powinna mu poświęcic indywidualnie trochę czasu?
              • kamma34 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 30.01.08, 20:51
                Dopiero jak przed chwilą wysłałam do Pani , to przypomniałam sobie,
                że w tej grupie jest Kuba, bardzo spokojny chłopiec.Tez na poczatku
                było z nim dużo problemów, bo mimo, że to duży chłopiec,bardzo
                często płakał.Może z nim można się umówic?
                • kamilkka30 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 31.01.08, 10:56
                  do kamma34

                  Proszę odebrać maila gazetowego.



                  Irena
    • fruzia27 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 27.10.07, 01:28
      Możesz zdradzić ulicę? My też chodzimy na Mokotowie. W dwóch
      pierwszych grupach dzieci oglądały prawie co tydzień 30 min. odcinek
      domisiów. I tyle co słyszałam, że oglądali. Nigdy nikt nie puszczał
      im bajek - chodzimy do zerówki. A telewizor wiem, że jest. I nie
      jest to samo zło - bo jak pisała tu pani nauczycielka, można
      dzieciom puszczać bajki tematyczne, rozmawiać o nich z nimi itd. Ale
      puszczać, bo ma się coś do zrobienia??? Szok! U nas w sali jest
      komputer, ale nie mają czasu na nim grać wink, bo jest tyle zajęć.
      Oczywiście przedszkole jest państwowe. Pozdr.
      • grzalka Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 27.10.07, 22:35
        nie, to nie jest norma
        ale się zdarza ( u nas na szczęście nie)
      • emarz Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 31.10.07, 15:10
        Mogę zdradzić ulicę - Odyńca. A Twoje dzieciątko gdzie chodzi do przedszkola?
        Rozmawiałam z panią i poprosiłam, żeby dzieci oglądały mniej bajek, a jeśli już
        oglądają, to żeby robiła z nimi jakąś pracę. Dowiedziałam się, że dzieci oglądać
        i tak będą, a ona musi mieć czas na wypełnienie dziennika;-(
        Temat poruszyłam na zebraniu, a druga pani łgała mi prosto w oczy, że od 1
        września komputer był włączony 2 raz sad
        I jak tu wierzyć teraz pani???
        • ewusia13 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 02.11.07, 11:04
          jestem nauczycielką w przedszkolu.
          u nas nie ma telewizora. w grupie "0" są komputery do nauki programów z serii
          "Klik..."
          jednak zdarza się, ze dzieci oglądają jakaś bajkę w dni gdy jest "dyzur". np.
          taki dzień jak dziś. z całego przedszkola jest zapisanych 12 dzieci ze
          wszystkich grup, nie prowadzi się wtedy zajęć tylko jest to czas na zabawę
          dowolną i zorganizowaną, i właśnie wtedy dzieci moga obejrzeć bajkę.
          wiem, że nie jest to super wychowawcze bo bajki dzieci pewnie oglądają w domu
          ale dwa, trzy razy w roku nikomu nie zaszkodzą smile
          • emarz Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 02.11.07, 13:02
            Pod warunkiem ,że jest to 2-3 razy w roku. Może być i częściej, jeśli Panie coś
            jeszcze robią z bajką, np. rozmawiają o bajce, prace plastyczne, ruchowe zabawy,
            cokolwiek. Jestem przeciwniczką sadzania przed komputerem, bo "pani musi mieć
            czas na ważne sprawy". A dzieci? Przecież to one są tu najważniejsze!!!
            • prolens Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 03.12.07, 20:58
              A mnie dziwi Wasze oburzenie.. A w domu Wasze dzieci bajek nie
              ogladają? Co złego jest w tym że raz w tygodniu dzieci przez pół
              godziny popatrzą na bajeczkę?? Bez przesady..
              Moja córka chodzi do maluszków i zdarza się, że w ponure i deszczowe
              dni schodzą do specjalnej sali w piwnicy i ogladaja bajkę.
        • esia9 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 30.01.08, 14:16
          Niech Pani nie przesadza z tym oglądaniem bajek. Mój syn chodzi tam
          3 lata do przedszkola i to wcale tak nie wygląda.
          Dzieci owszem oglądają czasami bajki ale tylko wtedy gdy jakieś
          dziecko z grupy przyniesie z domu i wtedy Pani wyraża zgodę lub nie.
          Mój syn nigdy mi nie mówił że dzieci ciągle oglądają bajki.
          To jakaś bzdura.
          A jak długo Pani syn chodzi do tego przedszkola?
    • przedszkole2 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 04.12.07, 22:18
      Telewizor, komputer, dvd czy nawet drukarka komputerowa to nie
      wrogowie publiczni naszych dzieci. TO środki dydaktyczne, które moga
      uatrakcyjnić zajęcia naszych dzieci. Jest ogrom filmów dydaktycznych
      do wykorzystania na zajęciach, na komputerze mozna obejrzeć
      prezentacje czegoś co jest np w muzem na drugim końcu świata, a za
      pomoca drukarki można wydrukować np napisy zrobione przez dzieci,
      szybko zrobić pomoc do zajęcia itp. Raz na kilka tygodni obejrzenie
      pięknej baśni na dvd to też przyjemność. Wszystko jest dla ludzi
      tylko z głową. CHicałabym w każdej sali mieć sprzęt do tego typu
      zajęc i prezentacji nie wspomnę, że programy logopedyczne, czy
      terapeutyczne za wielkie pieniądze sprawiają, że często wyczerpujące
      zajęcia terapeutyczne stają się super atrakcyjne i dzieci chętnie
      wykonują zadania i cwiczenia.
    • kosia1-0 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 06.12.07, 19:33
      Dam sobie głowe uciąc ze to samo robi twoje dziecko w wekkend!!!!!
      Ty odpoczywasz a ono oglada telewizje lub gra na
      komputerze.Wymagając czegoś od kogoś trzeba byc w porządku z samym
      sobą.Pozdrawiam
      • fogito Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 06.12.07, 20:38
        Ja nigdy nie odpoczywam w weekend, tylko spedzam aktywnie czas z
        dzieckiem i mezem. Ani my ani dziecko nie mamy czasu w weekendy na
        telewizje. Pomijam juz gry komputerowe, ktorych nie posiadam w
        zadnej formie.
        A za przedszkole place taka bajonska sume, ze nie wyobrazam sobie iz
        ktos moglby mojemu dziecku fundowac marnotrawienie czasu przed TV.
        • kosia1-0 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 08.12.07, 10:35
          płacenie co to za argument. Za wyżywienie swojego dziecka to chyba
          normalne?Kto to ma opłaca.Proponuje prywatną niańkę tam się
          płaci .Jest popyt na miejsca w przrdszkolu na pewno sie ktoś
          znajdzie!!!
    • wanilia39 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 28.01.08, 09:54
      nie spotkałam się z taką praktyką
    • esia9 Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 30.01.08, 14:22
      To czemu Pani nie zmieni przedszkola jeśli jest tam tak żle.
      Przecież jest tyle przedszkoli w Warszawie. Tylko psuje Pani opinię
      placówce takimi zarzutami bo tak wcale nie jest.
      Mój syn chodzi tam 3 lata i opowiada wierszyki, śpiewa piosenki
      przynosi prace wykonane w przedszkolu a gdyby było tak jak Pani
      pisze to by na to nie miał czasu.
      Pozdrawiam.
      • outorka Re: Telewizja w państwowym przedszkolu - to norm 31.01.08, 13:09
        U nas (trzylatki) dzieci oglądają bajki np. po obiedzie. Wiadomo, że ganianie po
        obiedzie może czasem skończyć się źle, nie widzę w tym nic złego. Przecież panie
        nie puszczają jakiegoś durnego Cartoon Network, tylko ładne bajki przeznaczone
        dla dzieci w tym wieku. No i nie oglądają cały dzień, tylko jedna bajka. Ile to
        trwa? Góra 45 minut.
        Nie rozumiem- co w tym złego? Bajki ogłupiają? Bo mi się wydawało, że np.
        wzbogacają zasób słownictwa. Dobre bajki są elementem kształcenia dziecka.
        Przecież oprócz puszczania bajek na dvd, panie też czytają dzieciom przed
        leżakowaniem. Równowaga zachowana wink
        Mamy w grupie jedną mamę, która powiedziała, że absolutnie nie życzy sobie, żeby
        jej dziecko oglądało bajki. Skutek- dzieciak w czasie bajek bawi się sam z
        panią. Myślicie, że nie czuje się odizolowany i nie jest mu przykro? Bo moim
        zdaniem, to idiotyczny pomysł.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka