Dodaj do ulubionych

Brak smodzielności przedszkolaków

23.01.08, 18:45
Natchnela mnie "przedszkolanka-anka", ktora pisze o braku
samodzielnosci dzieci. Ponieważ ostatnio przezylam szok, chcialam
was zapytac, czy dlaczego nie uczycie swoich dzieci samodzielnosci?
Od pol roku toczymy boj o to,ze dzieci nie myją zębów w
przedszkolu.Panie stawiają straszny opór wynajdując przerożen
argumenty az wreszcie na zebraniu zapytalam dyrektorki o co chodzi z
tymi zebami.I tu posypala sie lawina wypowiedzi przedszkolanek
dotyczące niektorych dzieci:
-ze nie potrafią odkręcic kranu samodzielnie
- ze częsc dzieci nawet nie wie co to szczoteczka do zębów (!!!)
- że nie umieją umyć rączek
- że nie potrafią zdjąć koszulki o założeniu nie wspomne
- że nie umieją jesc samodzielnie (!!!)
- że chlopcom trzeba trzymac siusiaka bo sami tego nie potrafią (!!!)
- że nie umiejąc wysmarkac noska
Przykladów bylo jeszcze wiele i przyznam ze bylam w szoku.Bo to
dotyczylo nie tylko 3-latków ale i starszych dzieci.I faktycznie,
przy taki braku samodzielnośc w elementarnych sprawach, mycie zębów
jest nie lada wyczynem....
Obserwuj wątek
    • izabela1976 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 23.01.08, 21:11
      Mój 4-letni synek (rozwojowo - niecałe 2 latka)z rzeczy wymienionych przez
      Ciebie nie potrafi tylko ubierać się i trzymać siusiaka.

      Mimo iż jest opóźnionym dzieckiem pozostałe czynności wykonuje sam. I nie był
      tego jakoś specjalnie uczony, po prostu są to zwykłe czynności codzienne
      • peggy1 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 23.01.08, 23:27

        U nas w przedszkolu dzieci myja zeby smile) Ale faktycznie ogrom dzieci jest
        kompletnie niesamodzielnych (moj syn poszedl do przedszkola majac 2 lata - w tym
        roku w maluchach jest weteranem big_grin). Moj nie umie smarkac ale walczymy z tym big_grin
        • justi54 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 24.01.08, 08:41
          Wszystko zależy od wychowania/przygotowania dziecka przez rodziców.
          Nagminne w obecnych czasch jest wykonywanie tych wszystkich
          czynności za dziecko przez rodziców i to w nieskończoność. A potem
          taki kompletnie niesamodzielny przedszkolak trafia do licznej grupy
          rówieśników i czuje się zagubiony. Rodzice zaś oczekują od pań
          nauczycielek natychmiastowego cudu w opanowaniu podstawowych
          czynności samoobsługowych. Mój syn poszedł do przedszkola jako 3
          latek i wszelkie czynności od drugiego roku życia wykonywał
          całkowicie samodzielnie. Fakt były wpadki w toalecie, zalane obiadem
          koszulki, pogbione w szatni rzeczy, ale trening czyni mistrza i przy
          wsparciu wspaniałych nauczycielek mam w pełni samodzielnego 7 latka.
          Ba syn czasem jest bardziej "rozgarnięty" niż mój bezradny mąż.
    • hazel-eyes Re: Brak smodzielności przedszkolaków 24.01.08, 08:45
      u nas w przedszkolu, wiele dzieci 3-letnich było przyprowadzanych
      wraz z zapasowymi pampersamismile)) szkoda, bo jak dla mnie to robienie
      krzywdy dziecku. mimo iż toczymy boje z wirusami, katarami i innymi
      świństwami, wolę z przerwami, ale jednak przyprowadzać dziecko do
      przedszkola, a nie np zostawiac z babcią, przy której mój Synek robi
      się znowu malutki i nieporadny (hitem jest zakladanie rąk za siebie
      podczas posiłku, bo przecież babcia nakarmi). a jak kiedyś
      przyszłam po niego do przedszkola wcześniej i mnie nie widział,
      zobaczyłam, że jednak umie więcej niż mi się zdawałosmile
      a mycie zębów w przedszkolu-popieram jak najbardziej, boję się
      tylko, czy mimo podpisanych szczoteczek zawsze używają tylko swoich.
    • justi54 Re: babsee 24.01.08, 09:02
      o szczoteczki bym się nie martwiła. W naszym przedszkolu każdy ma
      postawiony kubek ze szczoteczką przy swoim znaczku, a panie proszę
      aby każde dziecko przed umyciem zebów sprawdziło czy ma w ręce swoją
      podpisana imieniem szczoteczkę. Taki malec podchodzi do pani lub
      dyżurnego, którzy nakładają z tubki pastę do zebów i wtedy odbywa
      sie kolejna weryfikacja przynalezności osobistej szczoteczki. Wymaga
      to trochę zachodu, ale wszystko da się zrobić.
      • fogito Re: babsee 24.01.08, 12:24
        U nas niestety szczoteczka syna ladowala czasem w kubku innego
        dziecka sad Dzieci myja zeby kiedy chca i pomimo podpisow zdarzaja
        sie wpadki.
    • babsee Re: Brak smodzielności przedszkolaków 24.01.08, 10:16
      No ze wpadki sa, to normalne.Moja cora uparcie zaklada skarpetki ty
      na przód i to miejsc przeznaczona na piętke sterczy jak balonik smile
      Rajty tez zaklada krzywo,ale zaklada.Wreszcie przestala miec obiadek
      na bluzce-je juz naprawde ladnie.
      Tylko wydaje mi sie,ze rodzice krzywdzą swoje dzieci tę chęcią
      wyręczania. Bo jesli dziciątko wczesniej nie chodzilo do żłobka, to
      ma i tak problem, zeby sie dostosowac do grupy, nauczyc zachowań
      społecznych.Jest często zalęknione,nie zna rozkładu dnia, nie wie co
      to cierpliwośc i ze trzeba czekac na swoją kolej-to bardzo trudne
      rzeczy do nauczenia.Brak samodzielności tylko pogłebia tę alienację
      w stosunku do grupy.
    • weronikarb Re: Brak smodzielności przedszkolaków 24.01.08, 12:15
      Moj pierwsze podejcie do przedszkola mial jako niespelna 3 latek smile
      W pelni samodzielny jak na wymogi przedszkola
      Jednak do dzisiaj nei zrobi kupy do ubikacji - przynosi do domu smile

      Nie ubiera sie w domu bo mu sie nie chce - potrafi
      mnie sie nie chce walczyc, ale to maly pryszcz, wie gdzie co ma w
      szafce bo na przebranie przynosi sam smile

      Acha w przedszkolu sie przebierze bo mu glupio pania prosic smile
      Pani aby poprawia ewentualnie
      • schiraz Re: Brak smodzielności przedszkolaków 28.01.08, 22:26
        zabawne, mój czterolatek również "przynosi" kupke do domusmile sisiu tak, ale to
        drugie robi tylko na swój "tron"
        • weronikarb Re: Brak smodzielności przedszkolaków 29.01.08, 08:28
          moj ma taka schize, ze nigdzie nie zrobi, bo woda go ochlapie smile
    • zabeczka73 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 24.01.08, 21:54
      To niestety ogólna tendencja z brakiem usamodzielniania dzieci. Moja
      znajoma pracuje na świetlicy w szkole i mówi, że przychodzą dzieci
      (7 latki) z zapasowymi majtkami. Dostała też nakaz od dyrekcji, że
      ma dzieci karmić... Wynika to z braku czasu rodziców - lepiej samemu
      zrobić bo jest szybciej i trochę z konformizmu. Moja znajoma wozi 4
      letnia córkę na zakupy w wózku dziecięcym bo tak wygodnie...Niestety
      robią tym samy krzywdę swoim dzieciom. Wiadomo, że przedszkolak im
      bardziej samodzielny pójdzie do przedszkola tym lepiej będzie sie
      tam czuł.
      • mim288 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 28.01.08, 14:36
        Nie wiem czy szybciej - zwłaszcza na dłuższą metę. Trzyletek może w
        miarę samozielnie jesść, ubierać się i być w ogóle "samoobsługowy) -
        jeszcze włozyć sam talerz, czy kubek do zmywarki - i dla mnie tak
        jest prościej i szybciej. Wydaje mi się, że to raczej rodzice
        mający nadmiar czasu wychowują dzieci niesamodzielne.
    • miedzymorze Re: Brak smodzielności przedszkolaków 24.01.08, 23:59
      No i moim skromnym zdaniem funkcja opiekuńcza przedszkola sprowadza się m. in. do tego, aby takich rzeczy nauczyć.

      pozdr,
      mi
      • zabeczka73 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 25.01.08, 22:17
        Drugi rok mam dziecko w przedszkolu i niestety nie uważam, by ktoś
        przywiązywał wagę do funkcji opiekuńczej. Merytorycznie jest
        przedszkole ekstra (zajęc tyle, że prawie uniwersytet) ale pomoc
        dziecku w kwestii np.zywienia, ubierania -żadna... Albo prawie
        żadna...Pani do pomocy (techniczna, socjalna - nie wiem jaka jest
        poprawna nazwa) wykorzystywana jest do działalności dydaktycznej
        przedszkola wiec trudno się dziwić, że tak jest...
    • jonke.au Re: Brak smodzielności przedszkolaków 26.01.08, 03:33
      wygodnictwo szanownych Pan, dzieci w wiekszosci potrafia te rzeczy,
      mlodszym mozna pomoc i je nauczyc.
    • kanna Upupianie dzieci 26.01.08, 12:08
      To jest szerszy problem, który ja osobiscie nazywam "upupianiem
      dzieci". Traktowanie dzieci tak, jakby ciagle były niemowlakami. W
      nurt ten wpisuje sie karmienie pisrsia do 3 roku zycia, noszenie
      body (których dzieci same nie potrafia rozpiąć) przez odpieluchowane
      dzieci ("bo zasłaniaja plecki"), karmienie papkami ze słoika do 2
      roku życia, picie z butelki do 3 itp. Troche to wynika z lenistwa
      rodziców, troche z braku czasu, troche z lęku przed dorastaniem i
      usamodzielnianiem dziecka. Ale tez z takiego podejścia, że dziecko
      jaest najwazniejsze, ma do wszystkiego prawo, że wszystkie jego
      potrzeby powinny byc natychnmoast realizowane. A co z potrzebami
      rodzica?
      Z jednej strony setki zajęc dla dzieci, joga, basen (jak czytam "TO
      noramlne, że niemowlak musi 3-4 zajęcia na basenie popłakać" to mnie
      krew zalewa) multimedialne zabawki, komputer a z drugiej zero
      wymagań, zachecania do samodzielności. Zauwazyłuście, że
      zimą/jesienia place zabaw sa puste? Że w niektórych przedszkolach
      rodzice NIE GODZĄ się na to, żeby dzieci wychodziły zima do ogródka.

      Tylko tak dalej. Zastępy Superniań już czekaja.

      Ania
      • mallard Re: Upupianie dzieci 26.01.08, 12:44
        kanna napisała:

        > Zauważyłyście

        ZauważyLIście! wink

        Pozdrawiam
        • kanna Re: Upupianie dzieci 27.01.08, 22:12
          ZauważyLIście! wink

          Obiecuje uroczyscie, że od dziś dzień przestaję być szowinistyczna wink
          mallardzie
      • mallard A tak poza tym Kanna, 26.01.08, 12:46
        To święta prawda!
        • dusia_dusia Re: A tak poza tym Kanna, 26.01.08, 14:21
          > To święta prawda!
          No, może z wyjątkiem tego body. Mam czasem wielką ochotę założyć je mojej
          4-letniej córce, jak widzę, że co i rusz kurtka podjeżdża jej do góry i gołe
          plecy na wierzchu - brrr! (sama nie cierpię tego w zimnych porach roku).
          Ale nie da rady, ma 110 cm wzrostu smile
          A poza tym sama potrafiłaby rozpiąć
          • bri Re: A tak poza tym Kanna, 28.01.08, 11:21
            Sama noszę body w zimie, bo nie cierpię jak mi nerki podwiewa! Moja
            trzyletnia córka nie umie sobie wprawdzie zapiąć, ale z odpinaniem
            nie ma żadnego problemu.
      • justi54 Re: kanna 28.01.08, 08:26
        Wszystko OK, ale co masz przeciwko karmieniu piersią. Jak Ci się
        podoba w pełni samodzielny 2,5 latek znający literki, cyferki
        karmiony piersią.
        P.S. Dziecko jest najważniejsze przynajmniej dla mnie.
    • zabeczka73 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 27.01.08, 12:28
      Całkowicie się zgadzam z teorią o upiupianiu dzieci i z wymienionymi
      powodami. Dodam jeszcze jeden - obecnie jest cała masa jedynaków -
      i - trudno się dziwić, że ci sa nianczeni nadmiernie, dokarmiani
      piersią, sloiczkami, wożeni wózeczkami i wszędzie podwożeni
      samochodami - bo go zawieje, bo zmarznie, bo daleko... i nawet sie
      temu nie dziwię - sama gdy mialam tylko jedno dziecko chodziliśmy
      koło corki jak koło orangutana. Wiecie - jedne dziecko, jedyna
      wnuczka dziadków, którzy są na miejscu...Obłęd w ciapki. Po
      urodzeniu drugiego dziecka sytuacja uległa normalizacji. Zwłaszcza,
      że nie jesteśmy na tyle zamożni, by było nas stac na wszystko i nie
      mamy dzięki temu wielu problemów typowych dla zamożnych rodziców
      jedynaków, np. czy niemowlak winien płakać na zajęciach na basenie -
      nas na takie zajęcia po prostu nie było stać.
      Z drugiej strony poziom dbałości przedszkola o dzieci jest -
      nazwijmy to- średni. I podejrzewam, że wynika to z faktu, że
      przedszkola zamieniają sie w takie małe uniwersytety - angielski,
      francuski, glina, tańce, rytmika,szachy, gimnastyka korekcyjna,
      religia, basen... I kiedy tu być dzieckiem w przedszkolu?
      • zabeczka73 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 27.01.08, 12:37
        A i jeszcze jedno w sprawie pustych placów zabaw jesienią i zimą.
        Poza lenistwem opiekunów (którym nie chce się marznąć na placu
        zabaw) przyczyną mogą byc niestety problemy zdrowotne wspólczesnych
        przedszkolaków.Sama to przerabiam boleśnie na własnej skórze -
        trochę wolności dziecięcej (np. bieganie po chłodnym powietrzu) i
        nastepnego dnia infekcja, która trwa 3 tyg. (dziecko alergiczne).
        Pojechaliśmy do Rabki w styczniu - po 3 dniach wzywanie w nocy
        lekarza i antybiotyk... I tak się skończyło hartowanie...
        • mallard Re: Brak smodzielności przedszkolaków 27.01.08, 12:59
          Żabeczko, pieknie i mądrze to wszystko napisałaś, -nic dodać, nic
          ująć! Szczególnie podoba mi się "obłęd w ciapki", bo znam to
          powiedzonko z dawnych czasów. smile
          Z Twoimi poglądami na temat nauczycieli (szczególnie
          przedszkolnych), nie mogę jednak się zgodzić, jak również z tym, że
          prawie każdy Polak pracuje do 18:00.

          Pozdrawiam.
          • justi54 Re: cześć mallard 28.01.08, 08:37
            Witaj.
            Czy Ty też polubiłeś Żabcie tak jak ja?
            • mallard Re: cześć mallard 28.01.08, 09:08
              justi54 napisała:

              > Witaj.
              > Czy Ty też polubiłeś Żabcie tak jak ja?

              Również witaj.
              A Ty ją polubiłaś, czy "polubiłaś"?
              • justi54 Re: cześć mallard 28.01.08, 09:20
                Polubiłam. I jestem do niej pozytywnie nastawiona. W ostatnich
                wypowiedzach zyskała w moich oczach.
                • mallard Re: cześć mallard 28.01.08, 09:28
                  justi54 napisała:

                  > Polubiłam. I jestem do niej pozytywnie nastawiona. W ostatnich
                  > wypowiedzach zyskała w moich oczach.

                  Ja tam ze swoimi oczami nie będę wyskakiwał (tym bardziej, że
                  ostatnio wzrok mi się pogorszył), ale też uważam, że ma dziewczyna
                  coś do powiedzenia, -a jaki piękny ma styl! wink
        • justi54 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 28.01.08, 08:35
          No tak Żabciu znowu ktoś jest wg ciebie leniwy a to presonel
          przedszkola a to my rodzice czy opiekunowie. Ja na placu zabaw nie
          marznę bo fikam razem z małym (no teraz to mniej bo przedkłada
          towarzystwo kolegów i coraz częściej płci pięknej nam mamusię).
          P.S. Też wylądowałam w Rabce bo mały bardzo chorował w przedszkolu
          jako 3 latek, ale przetrwałam. A zanim podam antybiotyk to daję
          zarobić na wizytach kilku lekarzom.
          Pa w sumie fajna jesteś choć na początku Cię nie lubiłam.
          P.S. II Od razu się przyznam jestem matką jedynaka, ale to nic nie
          zmienia.
          • mallard Justi! 28.01.08, 09:19
            Z całym szacunkiem, ale uważasz, że nie ma leniwych i idących na
            łatwiznę rodziców?! Są tacy i to wielu! Natomiast Siebie za przykład
            nie podawaj, bo naprawdę bardzo zdziwiłbym się, biorąc pod uwagę
            pewne uwarunkowania, gdybyś do takich należała... wink
            A co do przedszkolanek - zapewniam Cię, że leniuchów też nie brakuje
            wśród tej grupy zawodowej. Chociażby dawna zmienniczka mojej żony,
            która otwarcie i z rozbrajającą szczerością przyznawała się do tego,
            że zawsze "wisiała" na koleżance, z którą miała grupę. Teraz jest
            już na hm... zasłużonej emeryturze.
            • bri Re: Justi! 28.01.08, 11:25
              Ale to lenistwo i "pójście" na łatwiznę jest jakieś opaczne. Bo
              przecież tak naprawdę usamodzielnienie dziecka sprawia, że mamy
              mniej roboty a nie więcej, więc długoterminowo to jest właśnie
              pójście na łatwiznę i to chwalebne. Moim zdaniem głównym zadaniem
              rodziców jest właśnie sprawić, aby dzieci osiągnęły samodzielność.
              • mallard Re: Justi! 28.01.08, 11:37
                bri napisała:

                > Ale to lenistwo i "pójście" na łatwiznę jest jakieś opaczne. Bo
                > przecież tak naprawdę usamodzielnienie dziecka sprawia, że mamy
                > mniej roboty a nie więcej,

                Tak, ale PÓŹNIEJ jak piszesz.
                natomiast dla wielu liczy się przede wszystkim "tu i teraz", a co
                potem? Łeeetam, jakoś to będzie!
                Sam się na tym nieraz łapię. wink
    • mama303 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 27.01.08, 21:52
      babsee napisała:

      > Przykladów bylo jeszcze wiele i przyznam ze bylam w szoku.Bo to
      > dotyczylo nie tylko 3-latków ale i starszych dzieci.I faktycznie,
      > przy taki braku samodzielnośc w elementarnych sprawach, mycie
      zębów
      > jest nie lada wyczynem....

      E tam, nie przesadzajmy. Trzylatek ma prawo jeszcze nie byc w pełni
      samodzielny. Bez obaw, nauczy się. Moja córka skończyła niedawno 5
      lat i dostała dosłownie z dnia na dzień parcia na samodzielność.
      Zaczęła nagle sama umieć wszystko, a jeszcze niedawno nie było tak
      super,niestety.
    • domowe-przedszkole.pl Re: Brak smodzielności przedszkolaków 28.01.08, 17:22
      Litości! A co to za "przedszkole"???
      • choinkowa2006 Re: Brak smodzielności przedszkolaków 28.01.08, 18:50
        Znalam chlopaczka ktory w wieku 6 lat poszedl do przedszkola i mial
        duze problemy z samodzielnym jedzeniem obiadu w zerowce
        przedszkolnej bo babcia go caly czas karmiła...
        • bursz mycie zębów w przedszkolu 28.01.08, 21:04
          Witam,
          wiecie ja swojej samodzielnej dość 3-latce długo nie chciałam dać
          szczoteczki do przedszkola właśnie w obawie...aby się nie zarażała,
          bo przecież to bardzo prosta droga, aby nie pomyliła szczotki, itd...
          Naciskała, że znowu jej nie przypomniałam o szczotce i dałam i
          wiecie czego się nauczyła, a raczej nienauczyła, płukania zębów, bo
          w przedszkolu chyba tego nie robiąsmile))Dałam nową pastę i mówi, ze
          przecież nią nie myła i w płacz. Myśle, że Panie dzielą jedną pastą,
          wiem, że tak łatwo,ale to przecież też mało higieniczne?
          Poza tym dziecko od września było w przedszkolu może 3,4 tygodnie
          więc mam wątpliwości co do losów tej Jej szczotki.
          Samodzielnoście uczą przede wszyskim rodzice (a Ci nie mają
          zazwyczaj czasu) i wymagaja od przedszkole.
          Mycia zębów, samodzielnego jedzenia, załatwiania uczymy, itd... w
          domu, doskonalimy w przedszkolu. Do przedszkola wysłałam aby
          nauczyła się czegość innego - żyć, bawić w grupie i wiele innych.
          pozdrawiam,jola
          • barakudaa Re: mycie zębów w przedszkolu 13.06.08, 18:44
            Pod rozwage mamom nowych trzylatkow.
    • lilka69 Re: a moze 3-latki do roboty?! 14.06.08, 14:16
      zapomnialas dodac, ze noektore 3-latki sa tak niesamodzielne, ze w ogole musza
      chodzic do przedszkola zamiast do pracy jak rodzice i wlaczyc sie tez w
      utrzymanie domu.

      3-latek to jeszcze male dziecko. nie musi tego wszystkiego umiec. ma czas.
      nauczy sie.
      • barakudaa Re: a moze 3-latki do roboty?! 14.06.08, 16:21
        lilka69 napisała:

        > zapomnialas dodac, ze noektore 3-latki sa tak niesamodzielne, ze w
        ogole musza
        > chodzic do przedszkola zamiast do pracy jak rodzice i wlaczyc sie
        tez w
        > utrzymanie domu.
        >

        Znając naszych politykow to wszystko mozliwe hahahaha.A idąc do
        przedszkola dziecko powinno byc samodzielne.Ale poniewaz czlowiek
        zawsze wynajduje sobie wynalazki to dla leniwych mamusiek i
        niesamodzielnych dzieci utworzono żlobki pod nazwa prywatne
        przedszkola gdzie za gruba kase lata sie za dzieckiem ze sciera.
        Pozdrowka
        > 3-latek to jeszcze male dziecko. nie musi tego wszystkiego umiec.
        ma czas.
        > nauczy sie.
    • lilka69 Re: a odnosnie przedszkolanki anki 14.06.08, 14:17
      gdyby dzieci byly bardziej samodzielne to przedszkolanki mialyby mniej pracy i
      wiecej czasu na pogaduchy ze soba.
      • grzalka Re: a odnosnie przedszkolanki anki 14.06.08, 14:39
        lilka69 napisała:

        > gdyby dzieci byly bardziej samodzielne to przedszkolanki mialyby
        mniej pracy i
        > wiecej czasu na pogaduchy ze soba.

        tia, bo one tylko czekają, żeby ze sobą pogadać, a tu trzeba jednemu
        spodnie podciągnąć, drugiemu nos wytrzeć...za to w 5 i 6 latkach-
        hulaj dusza, samodzielne dzieciaki samopas, a one na kawę
      • zawsze.mariab Re lilka69 troche milszy ton poprosze! 14.06.08, 15:56
        Malo tu pisze ale czytam prawie codziennie.Akurat pani Anka jest
        bardzo mila osoba,ktora pilotowala mnie z powaznym problemem mego
        dziecka,na froum nuaczyciele,na privie i na Skypie,dostalam od niej
        bardzo przydatne rady,ktore spowodowaly ze rozwiazalam
        problem.Dostalam tez mnostwo piosenek i bajek na priv dla mego
        szkraba i zaniose na plytkach do naszej szkolki niedzielnej.I juz to
        samo,ze poswiecala czas ,duzo czasu kompletnie obcej osobie swiadczy
        o tym,ze jest dobrym czlowiekiem i dlatego napisalam ten post.I jak
        nudne bylobyto forum bez poruszania problemow tez przez
        przedszkolanki.Dlatego nie atakuj "wszstkiego dookola" wszystkich
        pan przedszkolanek,bo nie wiesz jakimi sa osobami tak naprawde.
        Z powazaniem
        Maria Bielska z Łodzi (obecnie z W.Brytanii)
        • lilka69 Re: troche milszy ton-dlaczego? 14.06.08, 16:31
          moj syn jeszcze nie jest przedszkolakiem wiec tak naprawde mam optymistyczna
          wizje przedszkolanek.

          obserwuje jednak ogrody w przedszkolach i mam wnioski z obserwacji( stoja,
          rozmawiaja po 3 a dzieciaki np. przedwzcoraj w swetrach biegaja w goracy
          dzien-nie mozna im zdjac?)

          co do przedszkolanki anki nie odnioslam pozytywnego wrazenia jak ty. no ale to
          chyba kazdy ma prawo miec sympatie i antypatie?
          • ciekawski2006 Re: troche milszy ton-dlaczego? 14.06.08, 16:49
            lilka69 napisała:

            > moj syn jeszcze nie jest przedszkolakiem wiec tak naprawde mam
            optymistyczna
            > wizje przedszkolanek.

            A jednak piszesz tu same kalumnie i to bez praktyki tak jak inni
            rodzice,troche to dziwne...

            >>>>>>>>obserwuje jednak ogrody w przedszkolach i mam wnioski z
            obserwacji( stoja,
            rozmawiaja po 3 a

            Wszystkie przedszkolanki staly w calej Polsce ooooooo ale jaja i
            obserwowalas wszystkie ogrody w calej Polsce?Ups,ufoludek czy Bog
            jestes?Usmialem sięsmile
          • makurokurosek Re: troche milszy ton-dlaczego? 14.06.08, 16:56
            jestem mamą żłobkoiczki, która od września idzie do przedszkola. na podstawie
            moich obserwacji w żłobku mogę ci powiedzieć że opiekunki ubierają dzieci
            zgodnie z życzeniem rodziców.
            • lilka69 Re:makuro...i poprzedniczka 14.06.08, 17:03
              oczywiescie, ze nie w calej polsce! ale byloby milo jakby w calej polsce byly
              dobre przedszkolanki, no nie?

              inna rzecz-a smutna rzecz- to rodzice kaza ubierac dzieci nie stosownie do pogody.
              • opcja_do_wyboru Re:dzieci też umieja zadbac o siebie 14.06.08, 17:08
                lilka69 troche wiecej zaufania do dzieci,one naprawde umieja zadbac
                o siebie a przedszkolanka nie jest omnibusem.Niejednokrotnie bylam
                swiadkiem jak dziewczynki podbiegaly same do stolika i albo
                zdejmowaly albo ubieraly sweterki,np wczoraj zerwal sie bardzo
                nagle duzy wiatr i dosyc zimny po cieplym sloncu i od razu
                przybiegly do pani bo wiedzialy/zrozumialy ze wracaja do
                przedszkola.To tez jest nauka,ocenianie sytuacji.
                Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka