olek.bak
20.02.08, 15:41
Przyszłam właśnie z przedszkola i jestem załamana, może to za mocne słowo, ale
przeżywam to strasznie. Otóż Franek chodzi do przedszkola od września, były na
początku sygnały, że wyrywa zabawki, posuwa się przy tym do agresji, jest
nieposłuszny itp. Ale to było na początku, co jakiś czas pytałam jak tam
zachowanie, czy jest jakaś poprawa, odpowiedzi były przeważnie, że jest
rozrabiaką, ale nic o agresji. Łączyłam jego zachowanie z jego problemami z
mową - ma opóźniony rozwój mowy i mówi, jak, na trzylatka, ciągle bardzo
niewiele. Wiadomo problemy w komunikowaniu mogą pociągnąć za sabą takie
zachowania.
Aż dzisiaj pani mi mówi, że jest nie do wytrzymania, bije, popycha inne dzieci
i to w zasadzie cały czas. Co ja mam zrobić, żeby jakoś temu zaradzić, a
przejmuję się tą sytuacją bardzo. Rozmawiam z nim dużo, tłumaczę, ale nie wiem
czy to daje jakieś efekty w sytuacji gdy mnie nie ma w pobliżu. Jak powinny
postępować przedszkmolanki, żeby takie zachowanie się nie utrwalało? A może
sam z tego wyrośnie - dodam, że według mnie podstawowym problemem jest wojna o
zabawki, która niestety kończy się agresją.
Proszę o konstruktywne opinie, dodam, że w domu syn ani nie doznaje ani nie
widzi agresji - to dla wszystkich tych którzy lubią upraszczać