Dodaj do ulubionych

Katar w przedszkolu

11.09.03, 18:13
Witam wszystkie mamy przedszkolaków,
Dzis moja Helenka poszła pierwszy raz po pierwszej chorobie do przedszkola.
Cieszyłam się, że skończył jej sie katar i jeszcze będzie mogła iść 2 dni w
tym tygodniu. Kiedy ją odbierałam wyjaśniłam pani przedszkolance, która
myślała, że zrezygnowałam, że mała miała katar i to było powodem jej
nieobecności. A na to pani (niezwykle sympatyczna, miła i wyrozumiała) mi
odpowiada, że dzis prawie wszystkie dzieci maja katar i pewnie Helenka znowu
go będzie miała. Powiedziałam, że (naiwnie) myślałam że jak dziecko ma katar
to nie idzie do przedszkola ale okazuje się, że rodzice nic sobie z tego nie
robią i jeżeli dziecko ma TYLKO katar to idzie do przedszkola a panie
przedszkolanki wytrwale wycieraja wszystkie nosy. No i sie załamałam, to
kiedy Helenka będzie zdrowa? Rozumiem, że rodzice sa w trudnej sytuacji bo
boja sie brać urlop i siedzieć z dzieckiem w domu aby nie podpaść pracodawcy
ale przeciez w ten sposób tworzy sie zamknięte koło.
Jak wy uważacie?
Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • maak3 Re: Katar w przedszkolu 11.09.03, 18:50
      zastanawiałam się czy Ci nie napisać o zakatarzonych noskach przedszkolaków,
      kiedy na forum pisałaś o katarku małej
      katar u przedszkolaków to norma (niestety) i faktem jest,że kaszlące dzieci do
      przedszkola też chadzają, jedynie co powstrzymuje rodziców to gorączka - a
      wtedy na antybiotyki i po paru dniach dzieci wracają.... z pudełeczkiem
      lekarstw i zaleceniami od rodziców co i o której ma dostawać...
      takie są realia niestety realia
      mój mały bawi się z dziećmi chodzącymi do przedszkola prawie codziennie i
      łapie od nich infekcje w okresie jesienno - zimowym równiutko co 2,3
      tygodnie...

      jedynym pocieszeniem jest to,ze im więcej maluch choruje tym bardziej jego
      system odpornościowy się wzmacnia, o ile nie szprycuje się go ciągle
      antybiotykami
      pozdrawiam
      • hedom1 Re: Katar w przedszkolu 11.09.03, 20:47
        Jestem w szoku! Lekarstwa do przedszkola? Na pierwszym zebraniu Pani dyrektor
        wyraźnie powiedziała, że jeżeli przedszkolanki zobaczą, że jakies dziecko jest
        chore to natychmiast zadzwonia do rodziców do pracy i każą zabrać dziecko a co
        do kataru to dopuszczalny jest jedynie ten z zaświadczeniem od alergologa. I
        stąd wydawało mi sie, że to jest niedopuszczalne. Przeraziłyście mnie
        dziewczyny!!! Coraz bardziej boje się co będzie gdy Gabrysia zacznie łapać
        choroby od Helenki. Moze jednak powinnam sie była wstrzymać jeszcze ten rok?
        No nic niech sie wychorują ale w takim wypadku Helenka będzie miała katar non
        stop!
        Załamana
        • maak3 Re: Katar w przedszkolu 11.09.03, 22:12
          hedom1 napisała:

          > Jestem w szoku! Lekarstwa do przedszkola? Na pierwszym zebraniu Pani
          dyrektor
          > wyraźnie powiedziała, że jeżeli przedszkolanki zobaczą, że jakies dziecko
          jest
          > chore to natychmiast zadzwonia do rodziców do pracy i każą zabrać dziecko

          w przedszkolach /niepublicznych/, do ktorego chodzą te znajome dzieci też są
          wywieszone ogromne ogłoszenia o tym, by dzieci chorych nie przyprowadzać i że
          leki nie będą podawane, ale widocznie ogłoszenia, zalecenia to jedno,a
          rzeczywistość....
    • kasjana Re: Katar w przedszkolu 11.09.03, 19:56
      Mnie też wydawało się, że nawet lekko przeziębione dziecko powinno być w domu.
      Ale przynajmniej po sobie wiem, że ja nie mogę wziąć zwolnienia lekarskiego,
      ani urlopu. Jestem na stanowisku jednoosobowym. Mnie nikt nie zastępuje. Na
      szczęście moi rodzice są na emeryturze i zawsze mogą zająć się moją córcią.
      Ale gdyby nie oni.... też mała musiałaby chodzić ze zwykłym katarek do
      przedszkola.
    • milorzab Re: Katar w przedszkolu 11.09.03, 21:06
      Zapisałam w końcu Ignasia do przedszkola i chodzę z nim (i z Tosią). Dziś była
      dziewczynka, która miała obrzydliwy, ropny katar. Rozumiem rodziców, rozumiem
      przedszkola, zwłaszcza prywatne, bo jak tu wyprosić dziecko, przecież rodzice
      wypiszą, ale... Nie wiem czy podoba mi się wiecznie zakatarzone dziecko. Co do
      tego mniejszego chorowania, to niby prawda. Ale ja chodziłam do żłobka i
      przedszkola, dzieciństwo wspominam jako niekończące się pasmo chorób. Nie
      chorowałam, gdy zdesperowani rodzice wywozili mnie do babci. I tam nie
      chorowałam wcale. Skończyłam tak ciągle chorować po koniec podstawówki. Mój
      Ignaś był do tej pory chory ok. 5 razy. Ja w jego wieku prawie wyczerpałam
      książeczkę zdrowia. Takie mam dylematy. Ciągłe zapisać czy nie zapisać.
      Pozdrawiam. Asia
      • na4 Re: Katar w przedszkolu 11.09.03, 21:24
        moje dziecko po 4 dniach w przedszkolu zlapało katar
        potem doszedł kaszel. Dziecko zostało kilka dni w domu.
        Wróciło do przedszkola podkurowane i co i znów katar
        wraca. Jestem załamana, już widzę niekończące pasmo
        chorób. Dotąð dzieci niechorowało nić a nic a teraz się
        zaczeło. Dzieci chore również nie miały chodzić do
        przedszkola - może rodzice uważaja, że katar to nie choroba.
        • annagarcon Re: Katar w przedszkolu 11.09.03, 21:53
          owszem katar jest chorobą,ale ja posyłam moje dziecko ze zwykłym katarkiem do
          przedszkola.mój synek przed wycięciem migdałka maiał katar odkąd się urodził i
          żadne leki nie pomagały.wycięto migdałka, teraz pięknie oddycha cichutko ,nie
          chrapie,no ale cóż mamy jesień czyli od dawnych czasów pora na
          katarki,kaszelki,itp.wcześniej do przedszkola musiałam donosić
          zaświadczenia,że dziecko może uczęszczać na zajęcia,że jego katarek
          przeszkadza wyłącznie jemu i paniom.niejedna mama miała do mnie pretensje ale
          ja nic na to nie mogłam poradzić,katarek nie znikał.natomiast teraz ,już po
          zabiegu synek znów ma katarek.i pomimo tego nadal go posyłam do przedszkola.i
          będę posyłać może wkońcu uodporni się jego organizm i wyrośnie z tego.a jak
          wasze dzieci będą miały w szkołach ważne sprawdziany,klasówki to nie pójdą z
          powodu katarku?mój pójdzie.nie wspomnę o egzaminach.
          • rysia_mama_wiktorka Re: Katar w przedszkolu 12.09.03, 10:38
            moje dziecko też chodzi praktycznie od tygodnia do przedszkola z katarem. Nie
            jakimś strasznym ropnym, tylko ma lekkie przeziębienie. Czuje się dobrze w
            przedszkolu bawi sie normalnie, je zupełnie dobrze i nie ma żadnych problemów.
            Ale to przeziębienie też przyniosł z przedszkola i inne dzieci w między czasie
            też zdążyły już podłapać. No i wygląda to tak, że te mniej odporne już siedzą w
            domu, a te które chodzą to czasami kichają lub kaszlą. Ja też się zastanawiałam
            czy posłać w poniedziałek, bo u niego to wyszło w niedzielę. Ale posłałam i w
            ogóle nie żałuję tej decyzji. Okazało się, że w poniedziałek nie było już
            połowy dzieciaczków/ całe przedszkole 30 dzieci/. A reszta jakoś cały czas
            chodzi i w sumie zdrowieje. I wyszło na to, że dzieci musiały coś załapać w
            tygodniu poprzednim, a prawdopodobnie już wtedy się zarażały chociaż nie było
            jeszcze widać objawów. I tak najczęściej jest, pierwsze dwa dni infekcji, kiedy
            ona sie dopiero rozwija są dla nas rodziców praktycznie nie zauwazalne a
            dziecko nadal chodzi do przedszkola i zaraża. I nic na to nie poradzimy.
            Dlatego moje dziecko nie będąc głównym "dawcą" wirusa w przedszkolu chodzi
            nadal i nie sądzę aby kogokolwiek mogło już zarazić, bo ci którzy mieli
            zachorować już chorują, a reszta sobie radzi całkiem dobrze.
            I od razu mówię, że ja jak na razie nie pracuję i dla mnie nie byłoby
            przetrzymać dziecka w domu.

            Paulina
    • ata_x Re: Katar w przedszkolu 12.09.03, 14:29
      No Dominika, to i ja cię nie pocieszę. Taki już urok przedszkola. Moje dziecko
      do lat dwa i półl zaliczyło tylko jeden antybiotyk i w zasadzie wcale nie
      chorowało. Od momentu pojścia do przedszkola zaliczyło ich dwa albo trzy w
      ciągu pół roku. Katarki i kaszel z 1-2 tygodniowymi przerwami non-stop. W
      czasie wakacji, kiedy mały nie chodził do przedszkola chorby jak nożem uciął.
      Teraz zaczął od 3 wrzesnia i właśnie chodzi z katarem i zaczyna go męczyć
      kaszel.
      Ja postanowiłam się przyzwyczaić, skoro nic poradzić na to nie mogę. Tylko w
      tym roku postaram się ograniczyć antybiotyki. I z tego co wiem, przedszkolaki
      tak już mają sad(((

      ATA
    • mamadwojga Re: Katar w przedszkolu 13.09.03, 08:19
      KATAR to norma. Niestety. Moje dzieciątko - okaz zdrowia, z przedszkola ciągle
      przynosi katar. Ja się już nauczyłam z tym żyć i tego nie zauważać. Inne
      dzieci też smarkają na potęgę a w przedszkolu na stoliku u Pani stoi wielka
      paczka chustek kupowanych przez rodziców i dzieci z nich korzystają. Katar to
      nie śmiertelna choroba i ja bym tak nie wyolbrzymiała tego problemu. A
      rzeczywiście w dzisiejszych czasach brać zwolnienie bo dziecko ma katar to
      trochę ryzykowna sprawa. Gdybym pracowała to musiałabym siedzieć na zwolnieniu
      non stop. I większość rodziców dzieci z naszego przedszkola też.
      • adasari Re: Katar w przedszkolu 13.09.03, 21:44
        Moje dziecko na początku załapało katar.(wykluwał się już wcześniej)Zostawiłam
        w domu,bo uznałam,że nie ma co zarażać dzieci.Znajome mamy
        stwierdziły:"Widać,że pierwszy raz dziecko poszło do przedszkola,bo się
        przejmujesz innymi dziećmi.Katar to NORMA."
        Nie wiem,jak panie wychowawczynie się na to zapatrują,żadne informacje do mnie
        nie dotarły.Wiem,że przedszkole jest źródłen chorób.Z drugiej strony tak się
        można uodpornić.Ale jest to problem dla rodziców pracujących.Co im po
        przedszkolu,jak i tak trzeba angażować pomoc.
        Mam nadzieję,że moje dziecko jest dość odporne i jakoś to przejdziemy bez
        większych chorób.
        smile
    • kasjana Re: Katar w przedszkolu 13.09.03, 22:07
      No i dzisiaj moje dziecko jest zakatarzone. Już w piątek wieczorem kichało.
      Nie wiem co będzie dalej. Jutro niedziela. Ale przecież nie wykuruję jej w
      jeden dzień. Zaniepokoiła mnie mówiąc, że boli ją trochę uszko. W ubiegłym
      roku zpowodu ucha musieliśmy zrezygnować z przedszkola, bo chorowała przez
      dwa miesiące. W poniedziałek zawiozę ją chyba do moich rodziców.
      • pesteczka5 Re: Katar w przedszkolu 14.09.03, 12:06
        Mój synek też w środę przyszedł do domu z gorączką i katarem. Będąc z nim
        przyuważyłam chłopczyka z ropnym glutem do pasa... Chwyciłam moje dziecko i
        nogi za pas, ale było już za późno - p. wyżej.
        Mam w domu drugie jedenastomiesięczne i teraz oczywiście w domu szpital.
        Bartek już zdrowieje, natomiast Kuba wręcz przeciwnie, całą noc przekaszlał
        (to ten niemowlak). To nie do końca prawda, ze katar to żadna choroba. Może
        się skończyć zapaleniem ucha, zapaleniem płuc... Same wiecie.

        Ja jestem oburzona posyłaniem chorych dzieci do przedszkola. A już leki w
        przedszkolu to horror i o ile mój Bartek w ogóle wróci do przedszkola w tym
        roku (bo chyba damy sobie spokój), będę ostro protestować. Że to uciążliwe i
        rodzice nie mają wyjścia? Posiadanie dzieci jest uciążliwe. Ja na ten przykład
        chyba zrezygnuję z pracy, bo opiekunka nie zostanie z dwójką, a pomysł z
        przedszkolem nie wypalił... trudno. Raz dzieci są małe...

        Och, jaka jestem zła.
        • b.suleiman Re: Katar w przedszkolu 14.09.03, 22:41
          Zgadzam się z pesteczką i w pełni ją rozumiem. Kiedy nasz syn zaczął chodzic
          rok temu do przedszkola córka miała 10 miesięcy. I tez zaczął przynosić
          najróżniejsze infekcje, które zwykle zaczynały się katarem, a kończyły
          zapaleniem uszu u obojga. Nasz syn przechorował pewnie połowę ubiegłego roku
          przedszkolnego, ale na wiesc o tym, że sie źle czuje pędziłam do przedszkola,
          aby on się nie męczył i aby inne dzieci sie nie zarażały. Tak, myślałam też o
          innych dzieciach, bo wiem, że większość z nich ma w domu młodsze rodzenstwo
          (tak samo zresztą jak nasz syn)i wiem, jakie to kłopotliwe kiedy oboje chorują.

          Zresztą mój mąz jest lekarzem i nie wyobrażam sobie, aby pozwolił wypuścić
          dziecko z katarem do innych dzieci. Po pierwsze u zakatarzonego dziecka może
          się rozwinąc powazniejsza infekcja (i najczęściej sie rozwija), a po drugie
          zaraża kolejne dzieci. A juz zupełnie nie rozumiem jak można posłac chore
          dziecko do przedszkola, kiedy mama nie pracuje i jest w domu. Ale kiedy czytam
          ten wątek, to zaczynam rozumieć w jaki sposób nasze dziecko przynosi ciągle
          jakies infekcje do domu. I widzę też, że nic sie z tym nie da zrobić. Niestety.

          Pozdrawiam
          • malu1000 Re: Katar w przedszkolu 14.09.03, 22:57
            Witajcie !

            Ja jestem oburzona, gdy jakaś matka pisze, że pracuje
            na samodzielnym, odpowiedzialnym stanowisku i nie ma
            jej kto zastąpić, więc będzie posyłała dziecko z katarem
            do przedszkola. Nasuwa się bardzo niemiła odpowiedż...
            Moja córka po pierwszym tygodniu złapała katar i siedzi
            w domu, żeby się wykurować. Nie będę jej posyłać do przed-
            szkola z katarem, bo będzie zarażać innych, bo to nie jest
            komfortowa sytuacja dla nikogo ( wychowawczyni, inne dzieci,
            moja córka ).
            To pierwszy rok mojego dziecka w przedszkolu i zastanawiam się
            nad sensem prowadzania jej tam, skoro i tak większą część czasu
            będzie spędzać w domu na zdrowieniu.
            Czy któraś z Was spotkała się z sytuacją, że pani dyrektor
            lub inna opiekunka odmówiła przyjęcia dziecka ze względu na katar
            właśnie, czy to tylko teoria ?

            Pozdrawiam z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia
            wszystkich przedszkolaków, Mama Debiutantki.
            • hedom1 Re: Katar w przedszkolu 14.09.03, 23:10
              Dzięki dziewczyny,
              Pocieszyłyście mnie bo juz myslałam, że to ja mam jakieś naiwne podejście do
              świata, ba nawet utopijne ale na szczęście nie tylko ja oburzam sie na katar w
              przedszkolu. Moja młodsza córcia ma dopiero 6 miesiecy wiec jak ognia boję sie
              dalszych chorób. No cóż, zobaczymy jak będzie, najwyżej zrezygnuje.
              Pozdrawiam,
              • ania.zalogowana Re: Katar w przedszkolu 15.09.03, 11:31
                Ida w piątek wróciła z przedszkola z katarem w niedzielę mimo leczenia doszedł
                kaszel - dziś i jutro nie idzie do przedszkola, co będzie w środę?Zobaczymy!
                • mariajolanta1 Re: Katar w przedszkolu 15.09.03, 11:45
                  Magda cały tydzień siedziała w domu; zapalenie gardła,katar. Wszystko przeszło
                  właściwie w środę ale przetrzymałam Ją do końca tygodnia bo stwierdziłam że
                  może jeszcze czymś tam "siać". Mam nadzieję że nie podłapie znów
                  przeziębienia.Dzieci w naszym przedszkolu właśnie chorują (jakiś
                  wirus!!)...ale pani Dyrektor zaznaczyła że proszę nie przyprowadzać chorych
                  dzieci...tak więc...miejmy nadzieję...


                  Mariola
            • odalie Re: Katar w przedszkolu 15.09.03, 15:27
              Hej!

              I moja siedzi w domu, ma katar i to niezbyt ładny (o ile mogą byc ładne
              katary smile ). Wolę aby siedziała, także i dlatego, że ma zalecenia do ostrożnego
              traktowania infekcji i wolę dmuchać na mały katar, niż zaniedbać aby
              doprowadzić do obostrzenia, i konieczności podania antybiotyku. Ale nie bardzo
              mi się to podoba sad - szkoda, że na początku nie chodzi.

              Ja szczępię małą Luivagiem (chyba dobrze pamiętam nazwę) i zaszczepię na grypę.
              Może to coś pomoże. I mam nadzieję, że sama sobie wyrobi odporność właśnie
              przez kontakt z dzieći.
    • kerstink Re: Katar w przedszkolu 16.09.03, 09:47
      Wszystko chyba zalezy od tego, jak ten katar wyglada i
      jakie sa dodatkowe objawy. Jak widze, ze dziecko nie
      czuje sie najlepiej, to nie wysylam. Ale jak tryska
      energia, to zdecydowanie wysylam.
      Rzadko bylam w sytuacji, ze nie wiedzialam, czy jeszcze
      moze isc czy nie. Jak starszy byl chory to od razu z
      goraczka 41 stopni i to przede wszystkim z zapaleniem
      ucha. I to w ciagu pare godzin. W ciagu pierwszego roku w
      zlobku mniej wiecej 6 razy. Bardziej niz inne
      przeziebione dzieci zdenerwowalam sie na pediatrow,
      ktorzy nie chca albo nie umieja ogladac ucho. W koncu
      wycieli mu tzw. trzeci migdal i mamy spokoj. Caly zeszly
      rok chorowal nam normalnie. Na poczatku tego roku
      przedszkolnego tez cos mialo go brac (slychac po glosie),
      ale mu przeszlo bez problemu. Jak widze, ze cos sie
      zaczyna (gorne drogi oddechowe), od razu daje syrop z
      Babki Lancetowatej - bardzo dobry.

      K.
    • hedom1 Re: Katar w przedszkolu 19.09.03, 16:44
      Witam ponownie bo i katar już drugi razsad
      Mała wyszła z sali a tam gil do samej buzi. Kazałam wydmuchać a tu żółto-
      zielony kolor. HMM... Chyba zanosi sie na coś poważniejszego. Całe szczęście
      jutro sobota i nie mam dylematów ale chyba i tak bym jej nie posłała.
      Pozdrawiam,
      • odalie Re: Katar w przedszkolu 19.09.03, 17:35
        Hej!

        Moja siedzi w domu i pewnie posiedzi długo, na razie tylko "objawowe" leki
        (mukolityczny, przeciwzapalny, zmniejszający obrzęk i wydzielanie śluzu,
        Bioaron i homeopatia).

        Jak byłam w przedszkolu zapowiedzieć jej nieobecność, pani tak, przyznała z
        rozrzewniającą szczerością, że tu rodzice mają pracę i nie mogą brać zwolnień
        bo sama pani rozumie... wręcz była zdziwiona, że mała nie ma zapalenia płuc a w
        domu smile ale zaraz sobie przypomniała, aha, my w domu pracujemy, no ale to
        dobrze, bo dopilnujemy katarku.

        Akurat dobrze!!! Nie mogę się skupić na niczym mądrzejszym niż eDziecko smile)))
        ciągle jestem zagadywana, zagadywana, zagadywana, zagadywana na amen.
        • na4 Re: Katar w przedszkolu 20.09.03, 10:13
          U mnie po 2 dniach w przedszkola znów tydzień siedzenia w
          domku - zapalenie krtanii. I tak jedne osobniki siedzą z
          katarem w przedszkolu a inne padają jak muchy.
          I tylko boje się co będzie dalej ? Dotąd żadnej choroby a
          teraz jedna za drugą ...
          Czy kiedy wróci do przedszkola znów czegoś nie podłapie ?
          I znów dziecko przyzwyczajać do przedszkola.
          Jak mam rozumieć stanowisko rodziców którzy uważają, że
          to tylko katar i można z nim wysłać dzieci (+oczywiście
          problem z kim zostawić malucha). Może dla jednych tylko
          katar a dla drugich żródło nowej choroby.
          • asia_waga Re: Katar w przedszkolu 30.09.03, 23:48
            Mam ten sam problem. Nie bylo u nas za wiele chorob. Zaczely sie wraz z
            pojsciem mojej Emilki do przedszkola. Bilans wrzesnia przerazajacy: 11 dni w
            przedszkolu, reszta w domu. Ma zapalenie gardla, jest lepiej, jednak do
            przedszkola jeszcze nie pojdzie. Prawdopodobnie dopiero w przyszlym tygodniu,
            ale pod koniec, a chorujemy juz drugi tydzien. Ciagniemy na antybiotyku
            (Ceclor) i mamy zalecony drugi taki po byku (sumamed). Staram sie nie
            zalamywac. Musze byc na zwolnieniu, bo nie mam innego wyjscia. Stwierdzilam, ze
            zdrowie Emilki jest dla mnie najwazniejsze. Podobno, kazda choroba w jakis
            sposob uodparnia, to tez jest nadzieja, ze w przyszlosci bedzie lepiej. Mysle
            tez o szczepieniu przeciwko grypie, o ile uda nam sie zdazyc przed nastepna
            choroba.
            Pozdrawiam
            • dorota1975 Re: Katar w przedszkolu 29.10.03, 21:56
              Strasznie dużo tych antybiotyków jak na zapalenie gardła...
              Mój Kuba też zaczął chorować jak poszedł do żłobka. Miał wtedy 19mcy. Bilans
              pierwszych miesięcy był straszny, nawet 7 dni obecności w żłobku na miesiąc,
              pierwsze pół roku w żłobku do lata to zap oskrzeli, ucha, gardła, biegunka, zap
              płuc. Antybiotyk, po skończeniu kilka dni jeszcze w domu, wracał do żłobka za
              dwa dni znowu katar , mimo że siedział zaraz w domu rozwijało się zaraz coś
              gorszego. Kończyłam staż lekarski, nie miałam doświadczenia, polegałam na
              lekarce i oczywiście jej zalecenia były takie "zabrać dziecko ze żłobka. Nie
              było mie stać na opiekunkę, babci nie ma w pobliżu, pracować trzeba. Po lecie
              nadal były katary, ale nie leciałam z każdym do lekarza by dostać nowy
              antybiotyk. Nie ma sensu, one bardzo obniżają odporność. Ja mam tą dogodność że
              sobie posłucham płuc, oskrzeli, ale innym mamom polecam : obserwować dziecko
              widać że to ma być katar i widać że coś jes nie tak dziecko po dwóch dniach
              czuje się gorzej, kaszel, temp. Nie ma sensu lecieć z trzylatkiem od razu do
              lekarza jak pojawia się gorączka i katarek, poczekać ze dwa dni, podać wit C,
              wapno w syropie, Pyrosal czy inne syropki ziołowe czy homeopatyczne. Może
              obędzie się bez antybiotyku. Lekarze bardzo szybko zapisują antybiotyki na
              niewielką infekcję, fakt że jest duża presja matek" bo to tylko pomoże".
              Siedziałam z Kubą w domu z byle katarem, szedł do przedszkola i za dwa dni miał
              nowy katar, bo tam znalazło się zawsze dziecko któremu chociażby wykluwała się
              infekcja i nikt jeszcze o tym nie wiedział, a taki stan jest najbardziej
              zaraźliwy. I posyłałam już potem Kubę nawet z katarkiem (nie ropnym, nie zap
              oskrzeli, bez leków broń Boże)i dopiero wtedy zaczął się uodparniać jak
              przestałam na niego chuchać. Teraz chodzi do przedszkola (do trzylatków),
              odpukać od początku września był tylko jeden niewielki katarek, drżę cały czas
              na myśl o chorobach bo nie mogę sobie pozwolić na zwolnienia w pracy. Mam
              nadzieję że będzie ok w tym roku. Dzieci które mają kontakt z rówieśnikami
              dopiero jako 6latki także tak bardzo chorują, myślę że nie warto się stresować
              że za wcześnie posyłamy nasze pociechy do przedszkola. chyba lepiej by teraz
              sobie poopuszczał niż w zerówce, gdzie dochodzi nauka. Oczywiście wszystko z
              umiarem. Pozdrawiam. Dorota
    • kingaiola Re: Katar w przedszkolu 30.10.03, 09:57
      No a moja Ola w tym roku przedszkolnym jakoś się trzyma! Tylko trochę śmierdzi
      czosnkiem smile). Ale to chyba naprawdę działa!!! Do przedszkola poszła w marcu i
      do wakacji niewiele się nachodziła. A teraz jest naprawdę lepiej.
      A co do zarażania to tego się chyba nie da uniknąć bo zarazy rozprzestrzeniają
      się zanim wystąpią objawy. Więc Olka z katarkiem chodzi do przedszkola -
      dostaje czosnek i katar znika. (tfu, tfu - żeby nie zapeszyć).

      Kinga i Ola (prawie 3,5)
      • hancik5 Re: Katar w przedszkolu 30.10.03, 14:05
        Kingo, w jaki sposób podajesz czosnek. Moja od września kaszląca i zakatarzona
        Kasia była zwymiotowała chlebek z masłem i rodrobnionym czosnkiem, a tak
        chciałabym unikać antybiotyków, tym bardziej, że córeczka tryska humorem i nie
        ustaje w korzystaniu z ukochanej przez nią umiejętności - gadulenia.
        • kingaiola Czosnek 31.10.03, 12:58
          Najpierw zagotowywałam rozrobniony ząbek z mlekiem i dodawałam trochę miodu -
          dawało sie wypić. Potem znalazłam produkowane przez Amway'a tabletki z
          czosnkiem i lukrecją - lukrecja podobno też działa dobrze na drogi oddechowe.
          Tabletki sa dość małe i Ola nauczyła sie je połykać razem z jakimś gęstym
          płynem - jogurt albo gęsty soczek, czasem rozgryzie wtedy trzega szybko
          popić smile). Jak łyka jedną dziennie to nawet nie śmierdzi smile). Jak wydaje mi się
          trochę "podejrzana" to przez dwa dni daję 2 x dziennie
          Niestety jest dość drogi 200 tabletek 95PLN.

          Pozdrawiam i życzę powodzenia w krucjacie przeciw katarkowi!!
          Kinga

          • hancik5 Re: Czosnek 03.11.03, 11:09
            Dziękuję Ci bardzo za czosnkowe porady !!
        • ivvet Re: Katar w przedszkolu 02.11.03, 16:30
          Cześć!
          Ja podaję Marcie czosnek w dwojaki sposób. Po pierwsze w przypieczony na
          patelni chleb wcieram trochę świeżego czosnku i solę. Marta uwielbia takie
          kanapki, a drugi sposób to syrop z cebuli i czosnku, który robię sama (do
          pokrojonej w plastry cebuli i pokrojonego w kostkę czosnku dodaję cukru).
          Taki syropek trzeba robić codziennie swieży, podaję go przez tydzień. Taką
          kurację powtarzam 1 x na dwa miesiące.
          Życzę dużo zdrowia
          Iwona I Marta (3,8)
          • hancik5 Re: Katar w przedszkolu 03.11.03, 11:14
            Dziękuję Ci ivvet bardzo. Robię syrop z cebuli, ale nie dodawałam do niego
            czosnku. No i nie bardzo wiedziałam, czy jest świeży następnego dnia. Teraz
            wiem, tak mi się wydawało, że trzeba robić go codziennie. Dzięki, dzięki
            wielkie.
            • ivvet Re: Katar w przedszkolu 09.11.03, 17:42
              Cześć!

              Nie ma za co! NA poczatku też robiłam syrop z cebuli, a póżniej go tylko trochę
              zmodyfikowałm. Działa!!!!! W zeszłym roku Marta w przedszkolu chorowała tylko
              dwa razy na cały rok przedszkolnysmile
              Życzę zdrowia
              Iwona I Marta (3,8)
    • mamasisia Re: Katar w przedszkolu 07.11.03, 16:12
      Moje dziecko leczyło się trzy tygodnie. I również w swojej naiwności myślałam
      że będzie dobrze do momentu aż po drugim dniu pobytu w przedszkolu Krzysiu
      wrócił z katarem. A w szatni usłyszałam "piękny" KASZEL dziecka które mama
      przyprowadziła właśnie do przedszkola !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka