Dodaj do ulubionych

Boz jak on dzis płakał

09.07.08, 08:29
Prosze dodajcie mi otuchy bo chyba zwariuje.Od jutra wracam do pracy
a maly od wczoraj chodzi do przedszkola.Ma 2,5 roczku.Wczoraj jak go
zaprowadzalam cieszyl sie strasznie,natomiast dzisiaj juz w domu
mowil ze nie chce isc do dzieci.Jak tylko wszedl do przedszkola
zaczal plakac i mowil mama mamunia ja nie chce.Normalnie
taragedia.Wiedzialam ze nie moge dlugo go tulic bo to bedzie jeszcze
gorzej wiec przebralam go dalam mu buziolka i poszedl w rece
pani.Pani go przytulila ja chwile poczekalam tak zeby mnie nie
widzial ale szybko wyszlam bo nie powstrzymalam lez i gdybym dluzej
tam zostala to chyba bym go stamtad zabrala, a wiem ze nie moge.Jak
Wy mamy to przezylyscie,czego nie robic po powrocie z
przedszkola,rozmawiac z nim jak bylo,czy niech raczej w domu narazie
nie opowiada o minionym dniu.Ja sie wykoncze psychicznie.Tak
strasznie mam wyrzuty sumienia ze on przeze mnie cierpi.Ja wiem ze
on sie przyzyczai ale dlaczego to tak strasznie boli...?
Obserwuj wątek
    • storczyk70 Re: Boz jak on dzis płakał 09.07.08, 10:01
      Współczuję. Przechodziłam to samo z dwoma synami (jak wielu
      rodziców). Przed Tobą zapewne ok. 2 tyg. podobnych pożegnań. Ale
      głowa do góry. Ja też wychodząc ze żłobka a potem z przedszkola
      płakałam. Miałam wyrzuty sumienia itd. Najlepiej wyjść i nie słuchać
      płaczu - zapewne szybko minie z pomocą wychowawczyni. Ja zwykle
      obiecywałam nagrodę za w miarę udane pożegnanie (loda, coś drobnego
      co sprawi przyjemność dziecku). Zwykle działało. Dzieci brały też ze
      sobą jakąś drobną zabawkę, pluszaka do którego w razie smutków mogły
      się przytulić. Zawsze rozmawiałam co robili w przedszkolu. I
      zwracałam uwagę na te szczególnie miłe rzeczy. Opowiadałam jak to
      było kiedy ja chodziłam do przedszkola, porównywałam, że teraz jest
      np. dużo fajnych zabawek. No i zapewniałam, że czas szybko minie a
      ja napewno przyjdę o zwykłej porze. U nas pomógł też zegarek -
      chociaż syn nie zna jeszcze godzin. Ustawienie wskazówek jednak
      zapamiętał. Powodzeniasmile
      • stary_gruby_kot Re: Boz jak on dzis płakał 09.07.08, 10:02
        mnie to czeka od wrzesnia.
        juz sie denerwuje bo czuje ze bedzie ciezko sad
        trzymaj sie cieplo, musimy wytrwac
      • majka3131 Re: Boz jak on dzis płakał 09.07.08, 20:23
        Dzięki kobitki za rady i musze przyznac ze troszeczke podniosłyście
        mnie na duchu.Czytalam te odpowiedzi ze lzami w oczach bo nie wiem
        co przyniesie nowy dzien.Jutro robimy trzecie podchody i mam
        nadzieje ze bedzie choc ciut lepiej,aczkolwiek nie spodziewam sie
        cudu.Moze to zabrzmi smiesznie ,ale placac dzisiaj za przedszkole
        razem z ksiegowa sie poplakalysmy.Ona zobaczyla moje lzy i jak
        powiedziala prosze nie plakac to juz calkiem sie rozkleilam.no
        zobaczymy jak to bedzie dalej,a ja na bierzaco postaram sie pisac
        jakie postepy sa w naszych pozegnaniach,tak dla pocieszenia innych
        rodzicow ktorzy w planach maja oddanie brzdaca do placowki.jeszcze
        raz dzieki.
    • aguszak Re: Boz jak on dzis płakał 09.07.08, 10:17
      Po przedszkolu poświęcać maximum czasu, nawet czasem kosztem
      niezjedzonego obiadu. Oczywiście, że rozmawiać i to tyle, na ile
      dziecko ma ochotę - niczego nie wyciągać na siłę, tylko słuchać i
      odpowiadać. No i byc konsekwentnym, chyba, że nie chcesz go
      prowadzac do przedszkola i masz jakąś inna alternatywę, bo jeżeli
      nie, to tylko konsekwencja Cię uratuje wink Bradzo dobrze robisz, że
      przy malcu nie płaczesz, a potem dopiero dajesz upust emocjom.
      Na pocieszenie: wszystkie to przechodzimy w bardzo pdobny sposób i
      uwierz, że ten okres się kiedyś kończy, a potem maluch nie będzie
      chciał wręcz wychodzic z przedszkola.
      Powodzenia!
    • ewaamam Re: Boz jak on dzis płakał 09.07.08, 12:03
      Jako nauczycielka pracująca w przedszkolu do którego chodziło moje
      dziecko też płakałam przy pierwszych rozstaniach, ale nigdy przy
      dzieciach.

      Przez pierwszy miesiąc kryłam się aby nie spotkać na korytarzu
      własnego dziecka. Teraz z tego się śmiejemy, ale wtedy biedak nawet
      nie miał świadomości że chodzi do przedszkola w którym ja pracuję.

      Nie dziw się swoim emocjom ty nie płaczesz dlatego, że dzecku jest
      źle w przedszkolu tylko dlatego, że się rozstajecie - naturalne
      chociaż bardzo trudne.
      Nasze emocje to też jest sygnał dla malucha, jeżeli widzi że mama
      jest smutna i ma strach w oczach to domyśla się, że należy się bać,
      na ile możesz okazuj spokój ale nie przesadź. Sama znasz własne
      dziecko i wiesz jaka forma rozstania będzie DLA NIEGO najlepsza.

      Może być króki buziaczek i przekazanie malucha w ręce wychowawczyni,
      możesz chwilę się z nim pobawić i poczekać aż się czymś
      zainteresuje, wtedy wykorzystać moment na wyjście z przedszkola.
      Zasada jest jedna to ty musisz być zdecydowana i pewna tego, że
      robisz dobrze.
      Czasami maluchy fajnie wchodzą do grupy, zaczynają się bawić a
      rodzic stwarza atmosferę niewiadomo jakiego pożegnania, to jeszcze
      daj buziaczka, to ja już pójdę itp...powtarzane wielokrotnie.
      Dla dziecka jast to wyraźny sygnał, "mama ze mną się tak żegna to
      znaczy długo jej nie będzie albo odchodzi daleko" i wtedy dziecko
      zaczyna sobie wyobrażać ...i zaczynają się kłopoty.
      Pożegnanie owszem ale naturalne takie jak przy wyjściu na spacer z
      babcią (przecież tak wylewnie się nie rostajecie).
      W wakacje można przećwiczyć z maluchami rozstanie, zostawiając je
      nawet na króciutko pod opieką osób trzecich (sąsiadka, ciocia,
      koleżanka) może być i na "obcym gruncie".

      W pierwszych dniach najważniejsza jest współpraca z nauczycielkami i
      informacja, płakało czy nie, długo - krótko itp... Zawsze można
      zadzwonoić po jakimś czasie od rozstania i dowiedzeć się co
      aktualnie dzieje się z maluchem.
      Jeżeli dzieco nie chce opowiadać o przedszkolu to na siłę nie
      wypytywać, ale można mu opwiadać o przedszkolu np. widziałam jakie
      fajne znaczki macie w szatni. Taki chłopczyk w niebieskiej koszulce
      fajnie się bawił klockami ciekawe czy gdzieś tu blisko mieszka, albo
      pani Kasia to tak miło ze mną rozmawiała, wiesz ja ją bardzo
      polubiłam itp...Mówić z sympatią o konkretnych rzeczach z
      przedszkola.

      majka3131 i tak już odniosłaś sukces bo nie wróciłaś, a to, że
      popłakałaś się to naturalny widok w pierwszych dniach przedszkola.
      Zdarza się też widok tatusia szlochającego w szatni kiedy jego
      dziecko w najlepsze bawi się z dziećmi w grupie albo to że dziecko
      idąc do przedszkola po raz pierwszy odstawiane jest od piersi
      karmiącej matki i też jakoś się przyzwyczaja i bardzo lubi chodzić
      do przedszkola.
      Głowa do góry, będzie dobrze!!!
      • babowa Re: Boz jak on dzis płakał 09.07.08, 14:48
        Zgadzam się z radami ewaamam tyle że nie podoba mi się pomysł
        wychodzenia w momencie gdy dziecko się zabawi i zapomni o mamie( ale
        tylko na chwilę)Gdy spostrzeże nagłe zniknięcie mamy która przecież
        mówiła ze nigdzie nie idzie,całkiem zrozumiały jest
        płacz,żal ,tęsknota za ukochaną mamą.Ale w ten sposób oszukujemy
        własne dziecko i uczymy tego samego,mały nie będzie już ufał mamie
        która mówi że będzie tuż obok a za chwilę znika.
        Moja rada- pocałować z pogodną miną,dać w łapkę zabawke wziętą z
        domu i powiedzieć idę do pracy ale jak skończysz leżakować ja
        przyjdę po Ciebie(i przyjść koniecznie po zapowiedzianym
        czasie!),kocham cię synku mocno,baw się dobrze ,pa! i
        koniec,najwyżej oddać małego w ręce pani i poprostu wyjść,nie
        przedłużać pożegnania.Można tlumaczyćże każdy ma jakieś obowiązki,ja
        idę do pracy a ty do przedszkola.Gdy dziecko nie chce mówić o
        przedszkolu,nie wymuszać odpowiedzi(lepiej podpytać się pani co i
        jak)
        I najważniejsze żeby twoje obawy i lęki nie przeniosły się na
        dziecko ty sama musisz uwierzyć że w przedszkolu jest fajnie i
        wszystko będzie dobrze.Powodzeniasmile
        • ewaamam Re: Boz jak on dzis płakał 09.07.08, 15:38
          Jasne że nie uciekać, tylko pobyć chwilę z małym aż czymś się
          zainteresuje (zabawą dzieci, zabawką itp... wtedy szybciutko się
          pożegnać, bez przedłużania.
          U nas sprawdza się pomachanie mamie w okienku bo akurat z okna
          maluszków widać furtkę i wtedy maluch wędruje do pani na ręce
          (okienko jest wysoko) i czeka kiedy pojawi się w nim mama, robi pa,
          pa a potem do zbawy, a jak trzeba to jeszcze chwile się utuli i to
          zazwyczaj jest koniec płaczu.

          Zapomiałam jeszcze dodać, jak obiecujemy ..."będę po obiedzie, po
          podwieczorku" to dla dziecka moment odejścia od stolika to jest...po
          obiedzie, i wtedy powinna pojawić się mama.
          My inaczej pojmujemy czas, dzieci wprost. "Po..." to znaczy dana
          czynność się kończy i już jest "po". Dla nas pół godziny "po", czy
          godzina to nadal jest "po obiedzie". DZieci tego nie rozumieją i
          dlatego czasami nie chcą podejmować następnej czynności tylko
          zaczynają płakać bo one już wtedy tylko czekają (mam nadzieję że w
          miarę zrozumiale to ujęłam).
          • glabdzia Re: Boz jak on dzis płakał 09.07.08, 19:02
            Myślę, że ewaamam ma rację w 100%, tylko jak to będzie w praktyce,
            nie wiem..... Zaczynamy od września i spróbujemy zastosować się do
            tych rad.
            A co myślicie o odbieraniu dziecka przez pierwszy tydzień, może dwa,
            przed leżakowaniem? Czy krótszy czas pobytu w przedszkolu na
            początku zdaje egzamin? Może to naiwne, ale czy maluszek zostawiany
            w nowym "obcym" miejscu tylko na 4 godziny mniej rozpacza, bo wie,
            że się trochę pobawi, zje i pójdzie do domu?
            • lilka69 Re: glabdzia 09.07.08, 20:03
              ja mysle, ze tak i dlatego jak moj syn pojdzie od jesieni lub zimy posle go
              pczatkowo na 4 godziny. po ok 2 tyg w docelowych godzinach.
              • mamamajki3 Re: glabdzia 10.07.08, 10:23
                U nas takie wczesniejsze odbieranie przez pierwszy miesiąc
                zdało egzamin smileZresztą pierwszy tydzień był fantastyczny -
                majka zafascynowana zabawkami, dziećmi itp, a dopiero kiedy
                zaczęto od niej więcej wymagać zaczęły się płacze smile ale
                zawsze mówiłam jej kiedy po nia przyjdę tj. najpierw przez
                dwa tygodnie po obiedzie czyli o 12, a przez następne dwa
                po podwieczorku czyli o 14. I potem to już jakoś poszło -
                tylko mam problem z dobudzaniem jej rano smileCiężko jej wstać
                i jesli płacze to w domu, a w przedszkolu już jest ok i
                zazwyczaj radosna leci do dzieci. Czasem ma focha, więc
                spuszcza głowę i wszystkich w przdszkolu informuje, że "jest
                rzorpaczona" smile
                • stary_gruby_kot Re: glabdzia 10.07.08, 12:05
                  ja mam zamiar odbierac przez pierwsze 2 tygodnie przed lezakowaniem
                  • ta_aisha Re: glabdzia 14.07.08, 10:58
                    Ja też miałam dramatyczne rozstania z pierwszym dzieckiem i
                    obiecałam sobie ż edrógiemu tego nie zafunduję. Na szczęście było to
                    prywatne przedszkole i pozwolono mi przez pierwszy dzień być z
                    dzieckiem. Mały nie schodził mi z kolan. Drugiego dnia po godzinie
                    zaczął bawić się z dziećmi podeszłąm zapytałam go czy mogę już iść.
                    Został bez problemu. Nie przeżył traumy jak mój starszy. Oprócz mnie
                    były inne matki które przesiedziały z dziećmi przez pierwszy tydzień
                    inne odbierane były po 4 godzinach. Dzięki tym fantastycznym
                    nauczycielkom które pozwoliły rodzico zadecydować jak będą wyglądać
                    pierwsze dni i ich dzieci w przedszkolu i na obecność rodzica i
                    pełną współpracę indywidualnepodejście żadne dziecko nie płakało a
                    grupa zaklimatyzowała sie po tygodniu.

    • stary_gruby_kot Majka 14.07.08, 11:07
      i jak tam u Was? juz troche lepiej?
      • majka3131 Re: Majka 18.07.08, 21:42
        Przepraszam ze nie odpisywałam tak jak obiecywalam,ale wiecie nowa
        praca,nowe obowiazki i zanim człowiek wpadnie w rytm to troche czasu
        upłynie,no i w zwiazku z tym nie bardzo mialam czas zeby usiasc do
        kompa.No wiec sprawa ma sie tak ze jestesmy w punkcie wyjscia.Maly
        po poltora dnia sie rozchorowal juz na trzeci dzien nie poszedl do
        przedszkola.teraz juz tydzien jest w domku z babcia.Noi tak jakos
        wyszlo ze jeszcze dwa tygodnie z nia posiedzi potem na dwa tygodnie
        z tatusiem jedzie na wczasy no wiec do 18sierpnia nie pojdzie jescze
        doprzedszkola.szczerze mowiac cieszy mnie to bardzo, ze poki co
        chociaz przez miesiac nie musze przezywac tego co przezywalam.I
        jesli chodzi o mnie to z mila checia nie dalabym go juz wiecej do
        przedzkola,ale rozmawialam z wieloma osobami,w tym rowniez nie
        pomijajac tego forum i wiem ze bedzie dla niego najlepiej jesli
        wroci do przedszkola,ani dziadkowie ani opiekunka nie da mu tego co
        przedszkole.Dlatego jednak sie zdecyduje sie na ponowne podejscie i
        az sie boje co bedzie,bo dzisiaj jak przechodzilismy kolo
        przedszkola on odrazu krzyczal jeszcze nie dzieci.Takze latwo nie
        bedzie.pozdrawiam.
        • moni_011 Re: Majka 22.07.08, 15:46
          a my jak bylismy na zebraniu w przedszkolu dla dzieci, ktore ida od
          wrzesnia, dyrektorka podkreslala, zeby nie popelniac bledu i
          odbierac dziecko w pierwszych dniach ok. 12, jezeli wczesniej to po
          podwieczorku. Wczesniej juz ktos napisal, ze dzieci maja umiejetnosc
          zakodowania sobie pory dnia i jak sie przyzwyczai, ze wychodzi przed
          lezakowaniem to trudno mu bedzie pozostac pozniej dluzej, to sa
          argumenty dyrektorki, w sumie z jednej strony ma racje, ale jak
          pierwszego dnia zostawic malego do do 15
          • anqa_77 Re: Majka 22.07.08, 20:01
            Pierwszego dnia nie jest najgorzej, drugiego dnia jest gorzej bo juz nie aż tak
            ciekawie. A najgorszy dzień to poniedziałek po pierwszym weekendzie...

            Mój starszy synek idzie już do średniaków ale za rok młodszy idzie do
            maluchów...więc się zacznie.....
          • nena22 każdy przypadek jest inny 29.08.08, 10:08
            Dziewczyny przecież każde dziecko jest inne i jak tu można doradzić
            czy zostawiać do 12 czy 15 tej? Dla jednego lepiej tak a dla innego
            inaczej. Ja tylko naprawdę nie jestem przekonana, czy 2,5 letniemu
            dziecku tak bardzo jest potrzebne przedszkole. jeśli musi to nie ma
            o czym dyskutować, ale jeżeli jest inna możliwość a dzieciak
            ewidentnie nie jest jeszcze gotowy to po co na siłę? Wg. psychologów
            przeciętnie gotowy jest dopiero 4 latek. 2,5 letniemu dziecku jest
            porzebna mama a nie przedszkole.
        • pinokio.1 Re: Majka 26.08.08, 13:45
          Wiele przedszkoli prowadzi łagodną adaptację,tzn. adaptację z rodzicem lub
          bliską dziecku osobą.Dziecko uczestniczy w życiu przedszkola razem z mamą,tatą
          lub babcią. To bliska osoba pokazuje maluchowi sale,łazienkę,szatnię itp. To ona
          razem z dzieckiem uczestniczy aktywnie w zabawach przedszkolaków.Taka sytuacja
          pozwala dziecku nabrać zaufania do personelu przedszkolnego.No bo skoro
          mama,tata lub babcia dobrze się czują i bawią to i jemu będzie dobrze. Po takim
          wstępie dziecko na informację od mamy że idzie zrobić zakupy i za chwilę wróci
          nie protestuje.Warunek mama musi wrócić naprawdę za chwilę. Ten czas rozstania
          zaczyna się wydłużać, aż nagle okazuję się ,że dziecko wchodzi do przedszkola
          rano i robi mamie "pa-pa". Oczywiście każde dziecko adoptuje się inaczej, wiele
          zależy od nauczycieli, którzy obserwując dziecko mówią rodzicom kiedy jest czas
          na rozstanie.Niektórym dzieciom potrzebny jest tylko jeden dzień wspólnej
          adaptacji,innym tydzień.
          Co do spania dziecka od samego początku to jestem przeciwna. Dla dziecka w wieku
          żłobkowym i młodszym przedszkolnym pojęcie dzień i noc to pojęcie abstrakcyjne.
          Dzień kończy się gdy ono idzie spać, więc gdy przedszkolak nie nauczył się że
          mama zawsze wraca to mogą być bardzo silne ujemne emocje.Myśli, że mama je
          oszukała i nie przyszła a dzień się już kończy i pora spać.Wtedy poranne
          rozstanie może być trudne.
          Pamiętajcie drogie mamy , stres obniża odporność organizmu. Często się słyszy o
          tym że dziecko po kilku dniach uczęszczania do przedszkola było chore.

          właścicielka przedszkola niepublicznego
    • tendencia Re: Boz jak on dzis płakał 26.07.08, 00:47
      Zależy też czy zaraz po wejsciu przestaje płakać, czy płacze długo.
      Moja córka polubiła szybko przedszkole ale na wejściu strasznie
      płakała, by za drzwiami już sie uspokoić i iść do dzieci. W takich
      momentach jej płaczu przy rozstaniu myślałam tylko o tym, jak mi
      potem opowiada że kochane ciocie, że miło, że "ale fajnie dzisiaj
      było" - tego się trzymałam i było mi łatwiej przez to przechodzić.
      Po południu szczęśliwe roześmiane dziecko z jakimś bazgrołkiem w
      ręku dla mamusi, a rano szkoda mówić. Ale tylko w minutach
      rozstania, potem aktywna i rozbawiona. Ech, te nasze dziecka smile
      • dulska1 bajka terapeutyczna 15.08.08, 22:58
        Podbijam wątek, bo zbliża się wrzesień i temat płaczu bedzie za
        chwile znowu aktualny. Znalazłam na innym forum bajkę terapeutyczną,
        która może pomóc dziecku w przezwyciężeniu lęku przed przedszkolem:
        piastunka.pl/forum/viewthread.php?forum_id=7&thread_id=11
    • black-cat Re: Boz jak on dzis płakał 19.08.08, 11:15
      2,5 roczku to jeszcze maleństwo. Moje dziecię w tym wieku stanowczo
      do przedszkola iść nie chciało a ja nie nalegałam. Siedziała w domu
      z nianią, ja czekałam aż dojrzeje do przedszkolasmileKiedy skończyła 3
      latka odwiedziłysmy kilka przedszkoli, we wszystkich bardzo jej się
      podobało i widziałam, że zaskoczyła. Później były opowieści jak to
      fajnie jest w przedszkolu, aż sama powiedziała: mamo chcę do
      przedszkola. Wczoraj był pierwszy dzień, poszła na 5 godzin, chętnie
      i bez płaczu, wróciła zachwycona. Dzisiaj od rana była bardzo
      podekscytowana, w przedszkolu od razu pobiegła do dzieci, narazie
      jest dobrze. Stwierdzam, że ja chyba bardziej przeżywam to od niejsmile
      Mam świadomość, że będą i gorsze dni, ale nic na siłę.
      Namawiam do posłania dziecka do przedszkola wtedy, kiedy do tego
      dojrzeje. 3,5 latek tęskni do kontaktu z rówieśnikami, 2,5 latek
      jeszcze niekoniecznie.
      A jeżeli z różnych względów konieczne jest posłanie dziecka do
      przedszkola wcześniej - warto zaprowadzać go początkowo na 2 do 4
      godzin, niech oswoi się z nowym miejscem. Są przedszkola w których
      rodzice mogą początkowo przebywać z takimi maluchami i stopniowo
      przyzwyczajać ich do swojej nieobecności. Oczywiście można
      zaprowadzić, zostawić, i się przyzwyczai, jak większość dzieci, jak
      zapewne większość z nas. Tylko po co fundować dodatkowy stres
      dziecku i sobie.
    • alex_cz Re: Boz jak on dzis płakał 22.08.08, 12:33
      Dołączam do wątku. Mój 3 letni syn od tygodnia się przyzwyczaja do przedszkola,
      jest ciężko. Dzisiaj po prostu "dał nogę" spod drzwi przedszkola. Rozstania są
      trudne. Mąż jest na urlopie i mieliśmy to razem przejść, no i sama nie wiem, czy
      to było dobre.
      Z resztą nieważne, urlop się kończy. Od poniedziałku będę go sama odprowadzać.
      Widzę, że mały próbuje różnych metod: najpierw mówił, że nie chce iść i był
      obrażony, potem wisiał mi na szyi i zawodził, teraz ucieka.. co jeszcze się
      objawi? sad(

      Jak po niego przychodzimy jest w miarę zadowolony - chyba trzymać się tego no nie??

      pozdrawiam wszystkie mamy debiutujących przedszkolaków
      • agnidu Re: Boz jak on dzis płakał 22.08.08, 22:41
        dołanczam, bo u nas smutek małej 3 latki. po trzech zajęciach
        adaptacyjnych wudawało się, że będzie cudownie czyli czytaj łatwo
        dla rodzica. ale po 2 i 5 zajęciach nadzieja na cud została
        definitywnie unicestwiona. a do tgeo , co dla mnie osobiscie
        najgorsze widze po mojej córce w domu, że jest smutna, nie włożyla
        dziś do torebki na spacere telefomu, potmonetki i innych zwyczajowo
        nie zapominanych gadzetów, nie chciała iść na lody, jest jakby
        nieobecna, pokłada się na łózku, raz mnie całuje, a raz jakbym dla
        niej nie istniała. kiedy dogłębnie analizuję cała sytuacjię, to
        dochodzę do wniosku, że ta jej powaga wynika z myslenia o tym co ją
        czeka. i przyznam, że zastowałam wiele r.óznych metod aby adaptację
        do tego czasu rozpocząć wcześniej, a więc bajki terapeutyczne,
        ryzowanie, odgrywanie tego co się dzieje zazwyczaj w przedszkolu za
        omocą misiów i lalek, pokazywnie swoich zdjęc z przedszkola i
        opowiesici moich koleżankach. a jednak smutek. ja dziś płakałm, bo
        nie wiem czy to moje dziecko takie mądre że tak dobrze rozumie że
        coś się konczy i że teraz wymagać od niej będzie to coś nowego
        większej samodzielności, a nawet samotnosci; czy raczej ja taka zbyt
        optymistycznie nastawiona (czyt. głupia), że to wszystko może byc
        proste i bezbolesne. kiedy patrzę na te koszty emocjonalne to myslę,
        że w życiu czekają na nię równie truden i trudniejsze chwile, ale i
        równie nowe wnoszące na wyzszy poziom rozwoju. jest taki terapeuta
        który powiedział, że za cenę posiadania cudownych i bardzo
        kochających rodziców, ponosi się cenę w postaci wiekszego lęku przed
        ich utratą. wybieram bycie kocgającą matką. życzę powodzenia innym
        dzieciom i mojej małej
        • alex_cz Re: Boz jak on dzis płakał 23.08.08, 01:24
          Agnidu
          U nas też mały nie chce ani na lody chodzić, ani nigdzie. Też jest taki
          zamyślony i od tygodnia nie prosi mnie o opowiadanie bajek, o których kiedyś
          zabiegał ok 30 razy dziennie.
          Ale patrzy na mnie takim wzrokiem.. niekiedy. I pyta ciągle
          "czemu tak długo muszę na Ciebie czekać" sad((
          Normalnie ma doła.
          Ja dzisiaj też godzinę ryczałam jak był w przedszkolu, ale jakoś mi lepiej się
          zrobiło i przez weekend trochę pogadamy, odpoczniemy od wrażeń - może od
          poniedziałku bedzie ciut lepiej.
          Dzisiaj już coś zjadł w przedszkolu, ale nie był zbyt wesoły jak przyszliśmy po
          niego. Ale jeszcze za wcześnie.

          Trzymajmy się jakoś
          Za Twoją małą też trzymam kciuki; piszcie jak Wam idzie
          • agamamajana Re: Boz jak on dzis płakał 23.08.08, 09:59
            To może ja Was odrobinę pocieszę. Mój syn rok temu był najdłużej i najciężej adaptującym się maluchem w grupie. Koszmar trwał 3 m-ce. Też wzięliśmy z mężem dwa tygodnie urlopu licząc, że to wystarczy. To poprostu trzeba przetrwać. Bawić się długo z malcem po pracy. Nie wypytywać i nie przeklonywać zbyt długo do przedszkola, raczej starać się aby o tym temacie w miarę możliwości w domu zapominał - choć to bardzo trudne. Nagrody to dobry pomysł. Dużo siły życzę. Mnie też zdarzało się płakać w pracy, wieczorem już przeżywaliśmy potworny stres na myśl o tym co nas czeka rano. To wszystko minie i to zapewne prędzej niż u nas, więc uszy do góry!smile
    • protozoa Re: Boz jak on dzis płakał 26.08.08, 15:50
      A może Wasze dzieci ( te strasznie płaczące) po prostu nie dorosły
      jeszcze do rozstania z mamą? 2,5 roczne dziecko jest jeszcze bardzo,
      bardzo małe....
      Wszystko mozna zrobic na siłe, dziecko popłacze i w końcu
      przestanie , przyzwyczai się tylko jakim kosztem?
      Może warto odłożyć podjęcie pracy o pół roku, rok? Dla dobra
      dziecka, dla własnego spokoju.
      To nie złośliwść tylko rada doświadczonej matki juz prawie dorosłych
      dzieci.
      Moje dzieci w wieku 2-2,5 roku nie pozwoliły mi ruszyć się ani na
      krok. Gdy miały 3 lata miałam juz większą swobodę, a do przedszkola
      maszerowali w wieku 3,5 roku. Nie płakali. Dorosli. Dajcie taką
      szansę także swoim dzieciom.
      • alex_cz Re: Boz jak on dzis płakał 26.08.08, 23:34
        agamamajana - serdeczne dzięki za te słowa, pozdrawiam Was ciepło.

        protozoa - mój to chyba nigdy nie dorośnie do rozstania, muszę mu trochę w tym
        pomóc wink)) To żart, a poważnie to wszystko jest zbyt złożone, żeby jednoznacznie
        stwierdzić dorósł/nie dorósł. Myślę, że czas pokaże.
        • natkare Re: Boz jak on dzis płakał 27.08.08, 11:50
          w zeszłym roku tez to przezywałam , Mikuś rozpoczynał gdy miał równe
          2.5 roczku.Pomogły naklejki , jestem pielegniarką i przynosiłam
          takie "dzielny pacjent"- naklejałam na bluze i pomagało a jak
          wracałam , to w najlepsze sie bawił.
          Mikołaj miał o tyle lepiej ze poszedł do grupy z synkiem siostry ,
          jest między nimi rok różnicy , tak więć teraz juz będa osobno no ale
          i Mikołaj polubił przedszkole.
          U nas były to ok . 2 miesiące rannego płaczusad
          • greygoooose Re: Boz jak on dzis płakał 28.08.08, 19:18
            Witam, ja też jestem cała w stresie. Po 3 dniach adaptacyjnych czeka mnie z
            córcią jeszcze jutrzejszy a od poniedziałku... sama. Ma 3 latka i choć jest
            bardzo samodzielna, w domu śpiewa, tańczy itp, to widzę jak bardzo boi się
            stracić mnie z oczu. W przedszkolu, na zajęciach wspólnych ani nie chciała
            rysować ani śpiewać. Była dość pogodna ale nagle wszystko zapomniała, nic nie
            umiała robić, jak ja ktos zapytał o to. Do tego jest mega wrażliwcem, typu -
            leci tkliwa melodia a ona łzy w oczach i mówi że "takie kawałki są bardzo
            smutne", po czym jak nie zagadam to zaczyna płakać. Albo chłopczyk rozdepcze
            biedronkę a ona w krzyk "jak mogłeś!" i już zero zabawy i smutek. Dziś na
            zajęciach w przedszkolu (razem z rodzicami) uderzyła się w nogę o huśtawkę i
            nawet nie jęknęła, ale wystarczyło że podeszła pani przedszkolanka i chciała
            przytulić... to nie dała się dotknąć... uciekła, głowa w dół i oczy jak w
            japońskich kreskówkach, pełne łez. Zero kontaktu wtedy.
            Nie wyobrażam sobie tego poniedziałku....
            Faktycznie odebranie dziecka przed leżakowaniem to chyba dobry pomysł, chociaż
            przez tydzień?

            Pozdrawiam
            Dorota
    • alex_cz Re: Boz jak on dzis płakał 28.08.08, 23:29
      Witam Was
      U nas ciut lepiej. Wczoraj mały powiedział, ze on już się przyzwyczaił i nie
      płacze. Panie też to potwierdzają, ale.. wiem, że kryzysy jeszcze będą. Chociaż
      .. zna już miejsce, już to nie obce, tylko jego przedszkole i zaczyna coraz
      chętniej opowiadać o nim, odgrywa jakieś scenki i bawi się w przedszkolankę -
      tzn on jest przedszkolanką a my z mężem mamy być dziećmi. surprised
      Na mnie dalej jest obrażony momentami, a nawet pojawiły się pierwsze próby bicia
      mnie i w ogóle strasznie dużo w nim emocji jest teraz. I nic nie zostało z
      mojego lękliwego dziecka.
      Pierwsza choroba też już jest uncertain

      Greygooose - trzymam za Ciebie i Twoją córeczkę kciuki. Też tego sobie nie
      wyobrażałam, ale jakoś to idzie do przodu i ciągle się zmienia.
      Czytałam co mamy pisały i pocieszałam się, tzn dalej się pocieszam.
      Strasznie mi to pomaga.
      Chyba sama będziesz najlepiej wiedziała kiedy małą odbierać, ile zniesie, jak
      się będzie czuła, co powiedzą panie, jak to będzie wyglądać z dnia, na dzień itd
      U nas praktycznie każdemu rodzicowi proponowano co innego w tym okresie
      adaptacji - w zależności od zachowań dzieci.

      natkare - fajny pomysł z naklejkami smile))
      Ten poranny płacz jest ciężki uncertain

      pozdrawiam

      • protozoa Re: Boz jak on dzis płakał 29.08.08, 08:05
        Wszystko mozna na siłe, i dziecko do wszystkiego w końcu się
        przyzwyczai. Nie ma wyjścia. W końcu przestanie płakać bo ile może.
        I nie jest prawdą, ze dziecko nigdy nie dorośnie do rozstania z
        matką. Dorośnie - jedno wczesniej drugie póxniej, jedno potrzebuje
        na to 2 lat inne 3-4.
        Jestem zdecydowaną przeciwniczką zmuszania dzieci dorobienia czegoś
        do czego nie dorosły. Pozornie po kilku
        dniach/tygodniach/miesiącach )zależy od dziecka) wszystko będzie
        dobrze, ale co potem? Czy dziecko nie zapłaci zbyt wysokiej ceny za
        robienie z niego na siłe dorosłych?
        Rodzice z jednej strony walczą o zerówki w przedszkolach ( nie daj
        Boże szoły, za małe), a z drugiej strony nie rozumieją, ze do
        dłuższego rozstaniaz mamą trzeba po prostu dojrzeć. Może lek(
        dzieci) przed szkoła ma głębsze korzenie - właśnie te z wczesnego
        dzieciństwa. Proszę, w interesie swoich dzieci rozważcie to.
        • greygoooose Re: Boz jak on dzis płakał 29.08.08, 10:45
          Dziękuję alex_cz za słowa otuchy smile)) Pomimo wszystko staram się cieszyć i być
          pozytywnie nastawiona, np. tym że moja 3-latka mówiła dziś rano że chce iść do
          przedszkola, że już rano, z miejsca. Tłumaczę jej że dopiero od poniedziałku
          pójdzie rano (wie co to poniedziałek, że po weekendzie). I jest płacz ale o to
          że NIE IDZIE. No na razie jeszcze sama tam nie była...

          A wpadłam na jeden sposób, może przyda się innym mamom i tatom. Jeśli dziecko ma
          ulubionego bohatera z bajek albo w świecie realnym smile Czyli:
          Moja córa uwielbia koniki Pony i te żywe w naturze też. Więc opowiadam jej, że
          wszystkie małe koniki bawią się w swoich przedszkolach, tak jak małe dzieci. A
          ich rodzice, duże koniki chodzą wtedy do pracy. A po pracy przychodzą po małe
          koniki, rozbawione, roztańczone i zadowolone. Chodzi o przełożenie jej
          rzeczywistości na tę bajkową, bo dzieciaki przecież utożsamiają się z bohaterami
          z tych opowieści i jest im łatwiej... Moja córa podchwyciła to i dziś zapytała
          (jak rano szłam do pracy, a ona została jeszcze w domu z babcią) czy idę do
          swojego dużego przedszkola smile
          Powiedziałam że tak i że się bardzo cieszę! Bo spotkam inne koniki. A ona na to
          że też będzie w swoim małym przedszkolu i że jak zarobi dla mnie dużo pieniędzy
          (!) to kupi mi całą stadninę smile Szybkie skojarzenie. Powiedziałam jej że w małym
          przedszkolu nie zarabia się pieniędzy, ale szybko sprostowała że takie na niby,
          jak duże koniki. Widziałam że była taka dumna z tego wink więc już nie prostowałam
          tematu zarabiania. Przyjdzie na to czas smile

          Może i Twojemu dziecku to przypadnie do gustu? Ja opowiadam teraz mojej córci o
          przedszkolu wszystko na bazie koników i ona nie może się wręcz doczekać pójścia
          do przedszkola od rana. Na razie jest to mówienie ale pozytywne nastawienie
          jest, a to już część sukcesu.

          A co do wyboru czy posyłać dziecko do przedszkola kiedy ma 3 latka. Chodzi o to
          co napisała protozoa. Gdybym miała finansowy i logistyczny wybór - poczekałabym
          jeszcze rok. Ale nie mam ani tego ani tego. Wiem że takie rozstanie to stres dla
          dziecka i dla mnie też, ale nie mogę zostawić jej samej w domu, a tak by już
          musiało być od września. Wtedy wybór nie istnieje - jedyne co można zrobić, a
          może aż - to postarać się aby ten początek był jak najlżejszy. Biorę więc po to
          2-tygodniowy urlop. Wydaje mi się że sporo rodziców (zwłaszcza tych
          wychowujących w pojedynkę) ma podobna sytuację.

          Pozdrawiam
          Dorota
          • greygoooose Re: Boz jak on dzis płakał 29.08.08, 10:48
            ...co do tych koników smile nie obiecuję córce że w przedszkolu są małe koniki
            tylko że one TEŻ maja swoje przedszkola jak małe dzieci. Wtedy widzę wyraźnie że
            ona się cieszy że ma tak samo jak te małe postaci z bajek smile
            • alex_cz Re: Boz jak on dzis płakał 29.08.08, 22:52
              hej
              Wiem o co biega hehehe, u nas był motyw rycerzy wink Mocno go negował, ale
              podchwycił wątek szukania kolegi rycerza. Podobno jakiś jest, ale.. nic więcej
              nie wiem. Muszę panie podpytać.

              Coś, co go przekonuje najbardziej to to, że ma 3 lata i jak ma się 3 lata idzie
              się do przedszkola. I że koledzy i koleżanki z przedszkola też mają po trzy lata
              i też ich rodzice przyprowadzili, żeby poznali nowe piosenki i wierszyki i razem
              spędzili trochę czasu; może wśród tych dzieci ukrywa się inny rycerz i
              ..królewna hehehe.

              On się dość mocno z innymi dziećmi utożsamia i porównuje swoje zachowania z
              innymi dziećmi. Miałam okazję obserwować go przy wspólnym posiłku w przedszkolu
              przez chwilę. W domu przy stole siedzi minutę. W przedszkolu je pół godziny -
              większość czasu obserwuje kolegów przy stole i śmieje się, jest po prostu bardzo
              zadowolony, że je z innymi dziecmi. Pierwsze dwa dni odmawiał siedzenia przy
              stole, nie mówiąc o jedzeniu. Panie nie naciskały i czekały, aż sam zdecyduje.

              Coś, co pomaga zwłaszcza rano to małe rytuały - czyli odpowiednio wcześniej
              wstajemy i coś tam czytamy, chwila wygłupów a już w drodze do przedszkola gramy
              w kolory.
              I ta bajka terapeutyczna, którą jedna z mam podrzuciła tutaj na forum też
              działa. Wyraźnie się po niej uspokajał.
              Poza tym panie w przedszkolu pomagały mu nazwać jego stany i do niczego nie
              zmuszały; chciał stać, to stał i czekał. Jedna z pań poświęciła mu sporo uwagi i
              to też pomogło.

              Co do wypowiedzi protozoa- tak jak pisałam wyżej, to zbyt prywatne i złożone
              sprawy, aby się nimi dzielić na forum, przynajmniej dla mnie. Rodzice potrafią
              ocenić co dla ich dziecka jest najlepsze w danej sytuacji.



              • kosmak Re: Boz jak on dzis płakał 01.09.08, 08:55
                a ja po zamknięciu drzwi wyłam jak głupia.Jakby mi ktoś wyrwał
                serce. Cały poprzedni tydzień chodziliśmy na adaptację(ale ja w
                zasięgu wzroku)czasem poszłam na 1 godzinę. Dziś wybiegł z sali i
                rzucił się na kolana,wołając mamusiu nie zostawiaj mnie!!!!!!!!czy
                dobrze zrobiłam wychodząc szybko i nie oglądając się za siebie?inni
                rodzice przytulali swoje dzieci i tłumaczyli to i owo.czuję się
                winna.......
                • anqa_77 Re: Boz jak on dzis płakał 01.09.08, 09:41
                  Dobrze zrobiłaś, na pewno szybko przestał płakać, bo zobaczył, że już decyzji
                  nie zmienisz. Takie przeciąganie nie ma sensu, dla dziecka to fałszywa nadzieja,
                  że może uda się jednak przekabacić rodziców..
                  Zadzwoń do przedszkola to się uspokoisz, ja dzwoniłam bardzo często smile
                • alex_cz Re: Boz jak on dzis płakał 01.09.08, 10:00
                  kosmak - kochana ściskam Cię najmocniej, jak potrafię.
                  Panie w przedszkolu pomogą Twojemu synkowi poradzić sobie ze smutkiem i w
                  większości przypadków im się to udaje smile Wiem, że to średnie pocieszenie, ale od
                  czegoś trzeba zacząć, aby jakoś poradzić sobie z tymi emocjami.

                  Ja też się krótko żegnam z synkiem, a w domu tłumaczę mu dlaczego nie przedłużam
                  pożegnania i dlaczego tak jest lepiej. Nie analizuję juz tego, tak zaczęłam,
                  będę konsekwentna.
                  Ale pierwsze dni... patrz kilka postów wyżej czułam się podobnie.

                  ściskam Was i pozdrawiam
                  ------------
                  • kosmak Re: Boz jak on dzis płakał 01.09.08, 10:15
                    DZIEKUJĘ-dobrze wiedzieć że nie jestem z tym sama.Pozdrawiam
                    wszystkie mamy.
    • weronikarb Re: Boz jak on dzis płakał 01.09.08, 10:57
      My tez juz mamy pierwsze rozstanie za soba.
      Moj zaczynal jak mial niecale 3 lata, wtedy po 3 tyg.
      zrezygnowalismy, nie nadawal sie jeszcze.
      W zeszlym roku (3,5) zaczal juz żywot przedszkolaka.
      Chodzil do 1 lipca - 2 miesiace przerwy letniej i dzisaj po raz
      pierwszy do starszaków. W domu marudzenie a w przedszkolu placz.
      Dzwonilam przed chwila i dyrektorka mowila ze wszystko oki, maly je
      i teraz juz sie bawi na dworze.
      Synek nie lubi przedszkola, mi tlumaczy ze dlatego ze jest za glosno.
      Dominik jest wrazliwym indywidualista.
      Panie w przedszkolu przepadaja za nim, wiec wiem ze to nei ich wina.
      Mam nadzieje ze w tym roku mu ta niechec minie sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka