Dodaj do ulubionych

Z innej beczki: kradzież w przedszkolu.

08.01.09, 16:47
Ukradziono nam w przedszkolu spodnie wartość 120zł, rzecz miała miejsce
dokładnie 8.12.08. Poinformowałam o zajściu dyrekcję przedszkola o kradzieży.
Zca dyrektora jednak mnie zignorowała usiłując wmówić że to nie kradzież, a
ktoś je zabrał przez pomyłkę. I tu popełniłam błąd bo zamiast pzez miesiąc
cierpliwie czekać powinnam była wezwać policję i to zgłosić. Dziś dowiedziałam
się że ubezpieczyciel pokrywa kradzieże pod warunkiem, że się je zgłosi OD
RAZU na policję. Nie mam spodni, nie mam kasy, moje dziecko chodzi do
przedszkola w którym kradną, a dyrekcja umywa ręce olewając rodziców. Opadło
mi dosłownie wszystko, bo nie wiem co mam zrobić w tej sytuacji. Jak sądzę
dyrekcja celowo wprowadziła mnie w błąd odwodząc od chęci zgłoszenia kradzieży
i zwodząc tyle czasu. Placówka oświatowa która działa na moja szkodę narażając
mnie na straty materialne, normalnie odechciewa się człowiekowi wszystkiego.
Dziś ukradziono nam spodnie, jutro ukradną nam kurtkę i buty i moje dziecko
będzie musiało wracać do domu w kapciach? Jeśli ktoś ma pomysł na rozwiązanie
sytuacji chętnie poczytam. Z góry za pomoc dziękuję.
Obserwuj wątek
    • mamaagula Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 08.01.09, 17:29
      W przedszkolu mojej córki często zdarzają się przypadkowe zamiany.
      Mama rano przyprowadza, odbiera babcia/tatuś i nie wie w czym rano
      przyszło dziecko. W szatni stoi pudło i jest tam pełno ubrań
      których nikt nie szuka. Sama widziałam panią która wrzucała tam
      spodnie i mówiła ze mąż syna przyprowadził w cudzych. Myśle że w
      twoim przypadku też zaszła pomyłka tylko spodenki się mamusi
      spodobały i sobie zostawiła. Pozostaje obserwować dzieciaczki w
      szatni podczas przyprowadzania/odbierania i może wypatrzysz swoje.
      powodzenia.
      • ywwy Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 08.01.09, 17:58
        nawet jak wypatrzy to co? hehe! Ukradnie z powrotem? Przecież tamta
        osoba się wszystkiego wyprze!
        Ostatnio kupiliśmy małej porządne buty i... też mam mieszane
        uczucia. Ale na szczęście wszyscy są ok poza tym inne dzieciaczki
        też mają niezłe ciuchy!
        Acha, pytanko - jak zginęły te spodnie? Chyba zostawiłaś je w
        szatni? Trzeba następnym razem kupić w lumpeksie i wtedy nikt chyba
        nie ruszy... A kradzież tym bardziej zgłoś na policji! A dyrektorka
        niech monitoruje szatnię!
        • zoyka6 Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 08.01.09, 21:28
          Pomaga podpisywanie rzeczy. A w przedszkolach często zdarzaja się
          niezamierzone zamiany. Tylko w takich przypadkach rzeczy w końcu
          wracają.
        • scher Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 08.01.09, 22:40
          ywwy napisała:
          Cytatnawet jak wypatrzy to co? hehe! Ukradnie z powrotem?

          Oczywiście. Poza tym w mordę można złodziejowi dać. smile
        • asia_i_p Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 20.04.09, 17:59
          Czyli jeśli rodziców stać na niezłe ciuchy to jest to równocześnie
          gwarancja ich uczciwości? Czy działa to również w drugą stronę -
          jeśli moje dziecko ma tańsze rzeczy, jestem potencjalnie bardziej
          podejrzana o kradzież?
    • ewaamam Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 08.01.09, 21:31
      Mojemu synowi ukradziono spodnie ocieplane w przedszkolu w którym
      pracuję. Obserwowałam potem przyprowadzane dzieciaki,
      przeprowadziłam śledztwo (takie wewnętrzne). I co?... i nic.
      Niestety w godzinach przyprowadzania i odbierania dzieci szatnia
      jest ogólnodostępna. Ja też raczej skłaniałam się ku wersji, że ktoś
      jednak celowo zabrał.

      Czasami rodzice bywają roztargnieni przykład:tatuś zabrał syna do
      domu w kapciach (początek grudnia), akurat to było w piątek. Jak
      dzieciak nie miał zapasowych ciepłych butów to pewnie siedział w
      domu dwa dni.
      Jak jakiś wielbiciel metek zobaczył w markowe spodnie to się i
      połaszczył, do przedszkola w nich nie przyprowadzi ale już na
      osiedlu poszpanuje.

      Monitoring w przedszkolnej i szkolnej szatni to powinien być
      OBOWIĄZKOWY

      • justi54 Re: monitoring 08.01.09, 22:25
        i przypisany do tego dodatkowy etat pana/pani obserwującej non stop
        na monitorze szatnie. Tylko co zrobić z potrzebą wyjścia do WC.
        Kradziez jesli faktycznie do niej doszło jest naganna. Może było tak
        jak opisywały poprzedniczki, że jedno z rodziców przyprowadza
        dziecko, a odbierający nie ma pojęcia o ubraniu dziecka w tym dniu.
        Ja osobiście polecam jednak do przedszkola tańsze ciuchy, które bez
        żalu w przypadku zniszczenia, zalania, rozdarcia czy nawet krdzieży
        nie będa powodowały u mnie rozpaczy.
    • 13ka Dziękuję wszystkim za wpisy i uzupełniam ... 09.01.09, 06:36
      spodnie były firmowe, ale nie kupiłam ich młodemu dla metki, a dlatego że były z
      materiału który był nierozciągliwy, w końcu moje dziecko nie wyglądało po
      godzinie jak wieśniak z powyciąganymi kolanami czego nie cierpię. Spodnie były
      podpisane jak wszystkie inne rzeczy, które zostawiamy w przedszkolu. U nas w
      holu/szatni zawsze ktoś ma dyżur po 9:00 przedszkole jest zamykane. Drzwi
      otwierane są po obiedzie około godz.13 wtedy znowu ktoś w szatni ma dyżur. Ale
      oczywiście panie dyżurujące nie sprawdzają co kto wynosi. Wczoraj zagadnęłam w
      tej sprawie znajomego adwokata i dostałam burę. Zapytał mnie dlaczego nie znam
      warunków ubezpieczenia za które od 3 lat w tym przedszkolu płacę <pozostawię bez
      komentarza crying>. A fakt odwiedzenia mnie przez dyrekcję od pomysłu powiadomienia
      policji o kradzieży uznał za celowe wprowadzenie w błąd i zatajenie warunków
      ubezpieczenia. Kazał powiadomić policję jak i również Kuratorium Oświaty. Powiem
      szczerze że nie cierpię takich sytuacji i gdybym nie została przez dyrekcję
      zignorowana pewnie bym przebolała stratę. W tej sytuacji nie odpuszczę nawet
      gdyby pani dyrektor miała mi oddać kasę z własnej kieszeni.
      • 13ka ps. 09.01.09, 06:45
        po zdarzeniu na drzwiach powiesiłam kartkę z informacją o "zgubie", była takiej
        wielkości że ślepy by ją zauważył, dzieciaki przez miesiąc kontrolowałam niczego
        to nie rozwiązało bo jak ktoś napisał złodziej się nie ujawnił, brałam również
        pod uwagę że babcia/dziadek wzięli przez pomyłkę (spodnie złożone w kostkę i
        wciśnięte w wąską półeczkę młodego), ale przez miesiąc chyba trzeba było je
        wyprać prawda? więc rodzic chyba wie jakie rzeczy ma jego dziecko?
        i na koniec najlepsze ...
        wczoraj spodnie od kombinezonu, które zwinęłam i wcisnęłam do szafki, a nie
        powiesiłam na wieszaku, wisiały w szafce innego dziecka, powiem szczerze że na
        kilka chwil zamarłam
      • 3siedem7 Re: Dziękuję wszystkim za wpisy i uzupełniam ... 27.01.09, 17:43
        Przykre, zamiany w przedszkolach mają miejsce,troche dziwi, że
        jesteś tak zapobiegliwa a nie znasz warunków ubezpieczenia, o to, to
        już miej pretensje do samej siebie a nie do osób trzecich. W
        przedszkolu mojego dziecka jest do wglądu oferta ubezpieczyciela i
        każdy z rodziców - jeśli ma ochotę - może się z nia zapoznać. A dla
        Ciebi nauczka ciuchy ekstra na inne okazje, a jak chcesz aby dziecko
        nie wyglądało jak "wieśniak"(bardzo nietaktownego porównania użyłaś)
        to ekstra ciuchy przynoszę popołudniu ze sobą i stoje dziecko przed
        wyjściem do domu.
        • 13ka Nikt nie zna warunków ubezpieczenia ... 16.04.09, 14:11
          bo nie jest to ubezpieczenie opłacane przez rodziców. To po pierwsze. Po drugie
          wybacz, ale nie przypominam sobie abym potrzebowała porad psychologa w kwestii
          używania taktownych bądź nietaktownych porównań. Nie bardzo rozumiem Twój tok
          myślenia, ale może dlatego że dla mnie kradzież to kradzież i złodziej
          niezależnie od tego czy ukradnie spodnie za 10zł czy za 150zł jest złodziejem.
          Kwestia poglądów jak widać.
      • lilka69 Re: 13ka- jeszcze z kolejnej beczki 17.04.09, 17:22
        a nawet jesli kupilas dla metki to co w tym zlego? nie muslisz sie tlumaczyc!
        przeciez to nie grzech( choc czesc na tym forum tak uwaza)
        • 13ka W zasadzie ... 18.04.09, 15:48
          to zaraz klęknę na grochu bo nie dość że kupuję firmowe ciuchy to jeszcze stroję
          dziecko do przedszkola no skandal!!! Obrażonych przepraszam, kupuję ciuchy na
          jakie mnie stać to wszystko i nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu. Nie mam
          starych powyciąganych łachów do przedszkola i firmówek do kościoła, sof również
          nie przykrywam folia żeby się nie zniszczyły. lilka69 masz zdecydowanie rację
          nikomu nie muszę się z tego zakupu tłumaczyć wink pozdrawiam.
      • anyaa77 za parę lat... 16.06.09, 11:49
        Za parę lat autorka wątku napisze:

        "Ratunku w szkole mojego syncia ukradli mu najnowszy model IPhona. A ja nie kupiłam go dla marki, tylko nie chciałam aby wyglądał jak wieśniak z przechodzonym Sagemem z powycieranymi przyciskami".

        smutne ale prawdziwe
        • fan.zdm Re: za parę lat... 16.06.09, 14:56
          anyaa77 napisała:

          > Za parę lat autorka wątku napisze:
          >
          > "Ratunku w szkole mojego syncia ukradli mu najnowszy model IPhona. A ja nie kup
          > iłam go dla marki, tylko nie chciałam aby wyglądał jak wieśniak z przechodzonym
          > Sagemem z powycieranymi przyciskami".

          A dobrze mu tak, co? Niech się nauczy naszej typowej krajowej zawiści.

          > smutne ale prawdziwe

          Jasne, sam sobie będzie winien. Rozumowanie godne tego Polaka z dowcipu o
          krowach: ja mam jedną, sąsiad - 5. Boże, spraw aby mu te 4 zdechły!

          • anyaa77 Re: za parę lat... 16.06.09, 18:17
            Smutny jesteś koleżko.

            Jeśli ktoś nazywa kogoś wieśniakiem z tego powodu że nie stać go na spodnie za 120 zł, wystawia sobie najlepsze świadectwo. I to stwierdzenie skomentowałam.

            p.s. to żenujące aby facet pasajami przesiadywał na forach o przedszkolach. Na forach dla ciężarnych tez się udzielasz?tongue_out
            • fan.zdm Re: za parę lat... 16.06.09, 21:29
              > Smutny jesteś koleżko.

              Nie jestem twoim "koleżką" i nie zamierzam nim zostać.

              > Jeśli ktoś nazywa kogoś wieśniakiem z tego powodu że nie stać go na spodnie za
              > 120 zł, wystawia sobie najlepsze świadectwo.

              "w końcu moje dziecko nie wyglądało po
              godzinie jak wieśniak z powyciąganymi kolanami czego nie cierpię." - widzisz tu
              nazywanie kogoś wieśniakiem "z tego powodu że nie stać go na spodnie za 120 zł"?
              Spodnie z Auchan za 30 zł też nie muszą być powyciągane na kolanach, i jak się
              chce, można dziecko porządnie ubrać.

              > I to stwierdzenie skomentowałam.

              To ci się niespecjalnie udało. Za to z twojego komentarza można wywnioskować, że
              popierasz kradzież, bo skoro ktoś kupił dziecku spodnie za 120 zł, to sam sobie
              winien. Żenujące.

              > p.s. to żenujące aby facet pasajami przesiadywał na forach o przedszkolach.

              No proszę, to mallard albo scher właśnie czegoś się o sobie dowiedzieli.

              Na
              > forach dla ciężarnych tez się udzielasz?tongue_out

              A co ma do tego forum dla ciężarnych? W rodzinach niepatologicznych ojcowie
              zazwyczaj interesują się swoimi dziećmi, a jeśli u ciebie jest inaczej, to mogę
              tylko współczuć. Moja córka właśnie kończy z pierwszy rok w przedszkolu. Jak
              sądzę, innym niż twoje dziecko, bo nie zaobserwowałem na zebraniach żadnych
              pieniaczek.
        • lilka69 anyaa77 16.06.09, 20:08
          no i nadal sie dziwie- co w tym zlego, ze ktos kupuje dla MARKI?moze ty nie
          jestes przywiazana do okreslonych marek( chyba, ze bazarowych-hi hi) ale inni sa
          i lubia to.
          • fan.zdm Re: anyaa77 16.06.09, 21:37
            Nie przejmuj się, ta osoba po prostu lubi potrollować. Raz odgrzeje temat sprzed
            dwóch miesięcy, kiedy indziej założy sobie dla zabawy wątek, żeby poprowokować i
            wygenerować trochę ruchu. Ten typ tak ma. Ja zazwyczaj to forum tylko cierpliwie
            czytuję, bo nie mam żadnych powodów do narzekania na przedszkole mojego dziecka
            (mimo że państwowe tongue_out). Odpukać, niczego nie ukradli, panie przedszkolanki się o
            dzieci troszczą, a o 12 czerwca pytały tydzień wcześniej na zasadzie "prosimy o
            informację, czy dziecko przyjdzie" - a nie "proszę podpisać że dziecka nie
            będzie". Ale niektóre przejawy ewidentnej głupoty ciężko pozostawić bez komentarza.
    • kasiamel kradzież u nas- szczyt bezczelności 09.01.09, 20:16
      A chodzi o kradzież w przedszkolu- pudła do zbierania "miedziaków" w ramach akcji "grosz do grosza". Pudło stało, synek przez jakiś czas zbierał pieniążki, po chorobie miał zanieść, a tu ogłoszenie, że pudło zostało skradzione. Nie wiadomo- śmiać się, czy płakaćsmile Złodziej na pewno nie wyszedł na swoje z taką "kupą" pieniędzy. A w międzyczasie zorientowałam się, że Małemu podebrano, tfu, pożyczono od niego, parasolkę, taką ładna żyrafkę...
    • monika19782 Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 10.01.09, 01:43
      Też mam dylemat czy dawać córce do zerówki kombinezon wart 150 $ w
      sklepie, co prawda kupiłam go na allegro za 29 zł smileale wygląda
      super jak nowy i była to naprawdę super okazja, wiem ze przydałby
      się na spacery ale trochę się boję pomimo kamer w szkole bo byłaby
      to duża strata. W ogóle nie mogę pojąć jak mozna kraść dziecięce
      ubrania w przedszkolu, co za pazerność, jedynie co mogłoby
      usprawiedliwić delikwenta to skrajna bieda ale na to też są sposoby.
      ja chyba po miesiącu zgłosiłabym to na policję dla zasady a potem
      rozgłosiłabym to po przedszkolu, może coś by to dało.
    • wierzba_b Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 30.01.09, 23:56
      Nie w przedszkolu wprawdzie, a w żłobku, do którego mój synek chodzi, ukradziono
      nam - folię od wózka. Schowaną do kieszeni tegoż wózka, zapiętej na suwak.
      Oczywiście deszcz padał wtedy ulewny. Kartka z prośbą o zwrot nic nie dała. Ręce
      i biust opadają...
    • boziaj Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 31.01.09, 11:49
      co do ew. świadomego ...itd przez dyrekcje: wydaje mi sie, ze
      znajomy adwokat grubo przesadza
      w przedszkolach zamiany zdarzaja sie nagminnie i szczerze mówiąc tez
      bym o tym pomyslala najpierw
      oczywiscie Pani Dyrektor nie jest sledczym i nie mogla oficjalnie
      domniemywac co sie stalo ze spodniami Twojego syna, ale bez
      przesady - tak samo powinna Cie powiadomic o warunkach
      ubezpieczenia, jak Ty powinnas je znac
      inna sprawa, ze te warunki niezyciowe bardzo i wymagaja negocjacji
      gdyby w moim przedszkolu sztywno sie wszyscy stosowali do zglaszania
      od razu zguby na policje, to chyba polowa odbierajacych tatusiów
      mialaby zawiasy big_grin
      zeby nie było watpliwosci: w przedszkolu mojej córki NIC od wrzesnia
      nie zginelo (na stałe wink) - nie tylko mi, chodzi o ogół
      • active.2 Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 31.01.09, 12:55
        Mi ręce opadają jak czytam ten post. Poważnie. Sama jestem mamą i
        nie stroje dziecka, moze wygląda dziwnie w porościąganych ubraniach
        ale przede wszystkim dbam zeby miała czyste i wygodne ubranie. Do
        przedszkola chodzi w dresowych ubraniach i proszę bardzo można je
        kraść big_grin Ktoś kto stoi w szatni nie jest "OCHRONĄ" z hipermarketu
        nie musi sprawdzać w czyich spodniach wyszedł Kazio. Na Boga to
        przecież rodzice ubierają (pomijam już temat tatusiów zakłądających
        zawsze buty nie na tą nogę co trzeba, podbierających ubrania bo nie
        znają jakie ma dziecko). Podpisywać. Ktoś moze przez pomysłkę wziął.
        JEśli kartka w szatni nie wystarczy trudno. Wg mnie nasyłanie
        policji i kuratora oświaty za to ze zginęły spodnie i zawracanie za
        przeproszeniem głowy dyrektorce takimi sprawwami jest zwyczajnie
        śmieszne. Kiedy chce zeby moja córka wyglądała jak księzniczka
        stroję ją w domu, na spacer, ale nie do przedszkola. Z drugiej
        strony przezywanie ciuchów, kupowanie markowych, pilnowanie ciuchów
        i mówienie przy dziecku ze ktoś mu spodnie za 150zł ukradł wpłynie
        na niego raczej źle niż dobrze. Nie strój przecież się liczy i jako
        rodzice chyba tak chcemy wychowywać dzieci a nie na gwiazdy pudlelka.
        Poniosło mnie..
        zwyczajnie nie rozumiem takich akcji. Z ubezpieczenia chcesz WALCZYC
        o spodnie. Gratuluje pomysłu, mysle ze masz bardzo dużo wolnego
        czasu. Mnie by się zwyczajnie nie chciało. To tylko spodnie.

        Moja córka chodzi do żłobka i tam kiedyś jakiemuś dziecku też
        zgineły spodenki różowe z kokardą jak wychowawcy na prośbę tej mamy
        pytali o spodenki to było poprostu mega śmieszne. Przecież nie są od
        tego. Być moze , nie wiem nie interesowałam się dalej, trafiły do
        pudła "poszukiwany właściciel" odleżały swoj czas (2 miesiące) i
        trafiły do domów samotnej matki.
        • 13ka Mi też opadły serio ... 16.04.09, 14:21
          nie znam tatusiów którzy zakładają dzieciom buty odwrotnie, wszystkie rzeczy
          dzieci w przedszkolu są podpisane więc każdy mniej rozgarnięty tatuś widzi czy
          to ciuch dziecka czy też nie. Jeśli lubisz aby Twoje dziecko chodziło w
          porozciąganych ubraniach to Twoja sprawa. To ile mam wolnego czasu to nie Twoja
          sprawa, jak masz jakiś problem polecam specjalistów. Nie tego dotyczy opisany
          przeze mnie problem. I ręce opadają że tak oczywista sprawa jak złodziej w
          przedszkolu mniej ludzi rusza niż fakt, że stroje dziecko. Nic dodać nic ująć.
        • aurita Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 16.04.09, 16:37
          > zgineły spodenki różowe z kokardą jak wychowawcy na prośbę tej mamy
          > pytali o spodenki to było poprostu mega śmieszne.

          dlaczego mega smieszne? ze ktos chce odzyskac swoja rzecz to smieszne?
          dziwne poczucie humoru. Ja swoje dziecko ucze ze ma dbac o swoje ubrania,
          zabawki itp a tu sie okazuje ze to smieszne?
          • phantomka Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 18.04.09, 16:02
            Jezu baby to sa okropne po prostu. Kobiecie ukradziono rzecz, a one
            rozpisuja elaboraty o wartosci duchowej czlowieka, a nie ubran za
            150 zl. Noz sie w kieszeni otwiera. Jak ktos ma ochote, to i niech w
            zloto ubiera dziecko. Nie to jest istotne, istotne jest pietnowanie
            kradziezy.
            Mojej corce nagminnie ginely skarpetki, a raz zginal wieszak z
            jakimis rzeczami (nie mam pojecia, co dokladnie w nim bylo) Pewnie,
            ze mala rzecz, ale nie o to chodzi. Dlaczego ja mam przymykac oko na
            zlodzieja? Natomiast ja moglam tylko poinformowac wychowawce o tym,
            ze gina nam drobne rzeczy.
            • ja7979 Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 18.04.09, 23:53
              lilka69 - ty to w kazdym forum o pieniadzach, prywatnym przeszkolu za 1100
              zlotych, markowych ciuchach dla dzieci... obsesja jakas czy co? Pieniadze to
              zwykla rzecz - w dodatku nabyta. Po co tak to przezywac?
              13tka...Zgadzam sie,ze zlodziejstwo trzeba pietnowac - nawet za 10 zlotych. Ale
              ciskanie sie ze ktos smial MARKOWE spodnie zabrac to juz jest smieszne. I w
              dodatku pisanie ze "nie ubierasz dziecka jak wiesniaka"... ech... szkoda gadac...
              • 13ka Czy Ty masz jakiś problem ze sobą??? 04.05.09, 16:14
                cyt.:
                "Zgadzam sie,ze zlodziejstwo trzeba pietnowac - nawet za 10 zlotych.
                Ale ciskanie sie ze ktos smial MARKOWE spodnie zabrac to juz jest smieszne."

                Wybacz ale już przeprosiłam że kupuję dziecku firmówki, jak masz jakiś problem z
                tego powodu udaj się do specjalisty, forum publiczne nie jest odpowiednim
                miejscem do wyładowywania frustracji. Chyba że sprawia Ci przyjemność jeżdżenie
                po kimś w necie bo w realu jest odwrotnie. Współczuję i proszę przeczytaj ze
                zrozumieniem następnym razem zanim zaczniesz pouczać innych
                ps
                moje dziecko nazywam jak chcę ono nie ma kompleksów i ograniczeń z powodu
                "wieśniaka" jak widać w przeciwieństwie do Ciebie
                • ja7979 Re: Czy Ty masz jakiś problem ze sobą??? 08.05.09, 22:20
                  moja droga... a na języku polskim w szkole to bywalas czasem? chyba watpie...
                  Zapytaj tych, ktorzy uwazali co oznacza "porownanie" . Bo własnie porownania
                  uzylas piszac - cytuję fragment: "jak wieśniaka"
                  Jesli piszesz ze ubierasz dziecko w markowe ciuchy bo nie chcesz go ubierac "jak
                  wiesniaka" - to o czym to swiadczy? Wiejskie dzieci = wyciągnięte, niemarkowe
                  ciuchy z lumpkesu????
                  Ja jestem ze stolicy,więc nie sugeruj mi jakichs kompleksów (myślę,że wiejskiego
                  pochodzenia też bym się nie wstydziła) ...ale jak czytam takie posty to mi się
                  nóż w kieszeni otwiera za taka ludzką niskość i wredność.
                  ... i kto tutaj wylewa swoje frustracje???
                  • schiraz Re: Czy Ty masz jakiś problem ze sobą??? 09.05.09, 16:02
                    Jedyny wniosek jaki mi się nasuwa po przeczytaniu większości odpowiedzi na post
                    to: jak ubierzesz dziecko w wyciągniętą, tanią acz czystą bluzkę będzie ok, jak
                    ubierzesz w ciuch za sto złotych złodziej ma prawo ukraść i chwała mu za to,
                    przynajmniej utrze nosa matce która stać na droższy ciuszek. Nie wydaje wam się,
                    że to trochę chore?! Bo mnie oburza tak samo kradzież rękawiczki jak i portek za
                    120zł, i złodziejstwo należy tępić zawsze. Mój Syn chodzi do przedszkola od
                    kilku lat, jeżeli coś ginie (a zdarza się niestety) uparcie dopytuję się zarówno
                    nauczycielek jak i rodziców i piszę kartki. Kilkakrotnie spowodowało to
                    podrzucenie do szafki młodego zguby, z pewnością zrobił to ktoś kto wziął i było
                    mu wstyd (może przez pomyłkę, może celowo, nie wnikam) nie raz tez wychowawczyni
                    Małego oddawała mi po kilku dniach odnalezioną zgubę. I nie ważne, czy była to
                    rękawiczka, buty czy strój na rytmikę, czy kosztowało to 2 zł czy 100zł,
                    dlaczego miałabym nie upominać się o swoje?
                    • kolina01 Re: Czy Ty masz jakiś problem ze sobą??? 11.05.09, 09:30
                      Ja bym jednak dobrze tych spodni poszukała. NIe wiem, może wasze
                      dzieci, takie pożądne są. Ale mój średnio raz na tydzień coś gubi.
                      Zostawia gdzie popadnie, potem sprzątaczka znajduje i odwiesza na
                      najbliższy wieszak-nie zawsze jego, lub do kosza "rzeczy znalezione".
                      Syn opowiada też, że czasem koledzy robią sobie nawzajem psikusy z
                      przekładaniem - chowaniem ubrań.... Ostatnio kapcia (jednego)
                      znalazłam na półce koleżanki - schowany był pod spódniczką
                      baletowąsmile - a już kupiłam nowe kapciesmile
                      Swoją droga - przez to, że często przeszukuję kosz- zauważyłam, że
                      są rodzice - którzy chyba wogóle tam nie zaglądają (no cóż- trzeba
                      wywalić stertę brudnych ciuchów). Od lutego leżą tam orginalne
                      firmowe spodnie narciarskie (z membraną nieprzemakalną) - na mój
                      gust warte ok. 200PLN - w rozmiarze 134 - więc jakiś zerówkowicz.
                      MOżna tam znaleźć też nieprzemakalne rękawiczki Reima - też chyba
                      sporo warte..smile NIe wiem, czy dziecko lub rodzic mogli nie zauważyć
                      ich zniknięcia??
                      U nas celowych kradzieży raczej nie ma. Wszystko po jakimś czasie
                      wraca do tego kosza - czasem dłuższym. Może dlatego, że to
                      przedszkole katolickie....
                      • mmala6 Re: Czy Ty masz jakiś problem ze sobą??? 11.05.09, 19:23
                        nie zdarzyła nam się kradzież aczkolwiek kiedyś dziadek odebrał mojego syna w
                        różowej czapce...Hello Kittybig_grin Coś mu nie pasowało ale pomyślał, że po prostu
                        mu taką kupiłamwink
                        U nas dzieciaki są różnie poubierane, ja tam metek nie oglądam czasem po prostu
                        zobaczę to co widziałam w jakimś sklepie na wieszaku.
                        Przykre, że kradną. Bardzo. Szkoda, że nie zgłosiłaś od razu.
                  • 13ka Jednak masz problem ... 13.05.09, 10:28
                    i przede wszystkim nie wmawiaj mi czegoś czego tu nie napisałam. Dyskusję z Tobą
                    uważam za zakończoną, szkoda mi czasu na mało konstruktywną pisaninę z kimś kto
                    żeby się dowartościować musi pisać że pochodzi ze stolicy. Zatem droga pani EOT.
                    • 13ka oczywiście do ja7979 ;) /bt 13.05.09, 10:29
                      .
                    • ja7979 Re: Jednak masz problem ... 16.05.09, 00:46
                      Kobieto...zaczynasz watek na publicznym forum i potem jestes zdziwiona roznymi
                      reakcjami, zwlaszcza tymi nie po twojej mysli.
                      Faktycznie - mentalnosc 13-stki...
                      Natomiast gwałtownosc reakcji daje do myslenia... oj daje... droga pani...

    • mielin Re: Z innej beczki: kradzież w przedszkolu. 11.05.09, 21:14
      Mi też jest podwójnie przykro: raz z powodu faktu, że ludzie kradna w
      przedszkolu, dwa z powodu tego, że faktycznie wydaje się, że niektórym tu na
      forum miłe wydaje się takie "utarcie" nosa mamie którą stać na wielesad- i
      czytając niektóre pseudo psychologiczne wynurzenia czuję się zażenowanasad

      Ja dotąd raz miałam sytuację, że drogi ulubiony sweterek zaginął w przedszkolu.
      Wezwałam Panią która pomaga ubierać dzieci i także sprząta w szatni. Nie
      znalazłyśmy sweterka, ale jak opuszczałam przedszkole w przeświadczeniu, że się
      z nim już na zawsze pożegnałam- zobaczyłam go na wieszaku jakiegoś starszaka (a
      moja mała to taki drobiazg w pierwszej grupie) musiał się jakoś tam zawieruszyć?.
      Jestem jednak zbudowana postawą Pań, pomagały mi szukać sweterka trzy Panie z
      rożnych grup, choć bardzo nie gwałtowałamsmilei byłam miła. Oczywiście nic nie
      wiedziałam o ubezpieczeniu i żyłabym nadal w nieświadomości gdyby nie forum.

      PS Mi tez skarpetki małej i zapasowe rajstopki znikały i nigdy nie wróciły(ale
      one nie są podpisane). O to jednak się specjalnie nie upominam- składam to na
      karb roztrzepania rodziców, lub pań w szatni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka