Dodaj do ulubionych

Kraków-ostrzegam

21.02.04, 22:44
Jestem z Krakowa. Zdecydowałam sie rodzic w jednej z prywatnych klinik,
ponieważ po pierwszej ciązy miałam okropne wspomnienia z porodu na
Siemiradzkiego (chodzi o warunki sanitarne, pomoc nowo upieczonej matce
itp.). No i tak sobie pomyslałm że przed porodem w tej klinice warto by tam
pójść, zapoznac sie z warunkami, opieka, cenami i może skorzystać z wizyty u
jednego z tamtejszych ginów, choc normalnie chodze do swojej lekarki tez
prywatnie. Ale pomyślałam że zobacze wszystko "na żywo". I wiecie
co...strasznie się wkurzyłam. Tzn. po oglądnieciu kliniki moje wrażenia były
b.pozytywne: czyściutko, przytulnie, opieka dla maluszków fachowa. Poszłam
zrobić KTG bo robią za darmo a potem zapytałam pani w rejestracji czy ktos
może mnie zbadać i przeglądnąc wyniki. Pani najpierw powiedzała że niestety
na wizytę u gina trzeba się wczesniej umówic telef.(co jestem w stanie
zrozumieć) ale po chwili sprawdziła że jeden z lekarzy akurat jest na miejscu
i może mnie przyjąć. Ucieszyłam sie, bo ten lekarz to w końcu pierwsze
skrzypce w tej klinice i czekam aż mnie zawoła. I nagle wchodzi pan w kurtce
i woła mnie do gabinetu. W gabinecie każe mi usiąść, bierze moja karte ciązy,
rzuca pobierznie okiem a nastepnie bierze jakies formularze i zakresla na
nich 3000 badań które powinnam jeszcze wykonac przed porodem (np. bdanie na
chlamydie, HIV, gzrybicze, objetość krwi, toksoplazmoze, nie wspomne o HBS i
OWA - choc te 2 ostatnie miałam juz dwukrotnie w tej ciązy robione, grupę
krwi - tez miałam i mnóstwo innych o których pierwszy raz w zyciu słyszałam
że są konieczne w ciązy! Ja rozumiem jesli kobieta ma jakieś niepokojace
wyniki badań, jest w "ryzykownym" wieku czy tez cierpi na jakies dolegliwości
ginek. ale tu ewidentnie chodziło o to żebym te badania zrobiła sobie w tej
właśnie klinice (cyt." bo wie pani, róznie bywa, a tu ma pani wszystko na
miejscu, za 2-3 dni są wyniki, my w razie czegośc wszystko mamy jak na
dłoni") A co by było gdybym tego samego dnia zaczęła rodzić - nie przyjęliby
mnie na oddział bo nie mam badań na tokso czy chlamydie??? Ludzie to szczyt!
Nie mówiąc o tym że samo badanie ginekologiczne trwało 2 minuty, (nie wkazało
oczywiście nic niepokojacego)ale pan doktor nawet nie zdjął kurtki ani nie
umył rąk!!! Na szczęście złożył rękawiczki! Sam zreszta przyznał że jest
zabiegany i coś tam niby baknął na przeprosiny ale mimo wszystko poczułam sie
jak na tasmie produkcyjnej: byle zaliczyć wiecej naiwnych pacjentek. No
normalnie szok!!! Kurcze nikt mu nie kazał przyjmowac mnie w tym dniu jesli
sie spieszył. Ja w końcu płacę za tą wizytę i wymagam aby mnie traktowano z
szacunkiem i powagą.
Cały mój entuzjazm gdzies zniknął. Oczywiście nie mam zamiaru wykonywać
żadnych zbednych badań, tym bardziej iz pytałam mojej lekarki czy są one
potrzebne i aż jej szczeka opadła. Nie wiem tylko czy zdecyduję sie po tym
wszystkim na poród w tej klinice, choć w zasadzie nie ma chyba idealnego
szpitala. Jak nie porazające ceny porodów, znieczuleń, to korupcja i
naciaganie, jak nie opieszałość lekarzy to okropne warunki. Ludzie kiedy to
sie zmieni?!?!?
Pozdrawiam , bojowo nastawiona mama z Krakowa
Obserwuj wątek
    • graob Re: Kraków-ostrzegam 22.02.04, 12:50
      Nic nie piszesz jaka to klinika. Proszę napisz więcej o porodzie w Siemiradzkim.
      • dwa-razy-mama Re: Kraków-ostrzegam 24.02.04, 22:04
        Napisz co to za klinika
        Ciekawe...
        • agagacek2 Re: Kraków-ostrzegam 25.02.04, 11:02
          Specjalnie nie chciałam wymieniac tej kliniki z nazwy, a nuż ktos z personelu
          czyta forum i mnie skojarzy...
          Chce zaczekać do porodu i zobaczyc jak mnie przyjmą mimo iz nie bede miec tych
          piep... badań. Ale po powrocie wszystko ujawnię, a to juz za 1-2 tyg.!!!
          Pozdrawiam .
          • graob Re: Kraków-ostrzegam 25.02.04, 11:50
            Proszę napisz więcej o porodzie w Siemiradzkim.
            • agagacek2 Re: Kraków-ostrzegam-do graob 25.02.04, 12:38
              Wiesz, ja tam rodziłam 3 lata temu i byc może od tego czasu duzo się zmieniło.
              Ale teraz postanowiłam spróbować gdzie indziej, bo wtedy mi sie tam nie
              podobało. Dlaczego:
              -po pierwsze bardzo niesympatyczne badanie przed porodem w celu sprawdzenia
              stanu szyjki itp. bardzo mnie bolało, a lekarka (nie pamietam nazwiska) nie
              powiedziała przez cały czas ani słowa do mnie , tylko po zakonczenie badania do
              połoznej :"tu jeszcze długo nic". Nie wiem czy tak trafiłam czy po prostu
              trzeba miec tam swojego lekarza do którego sie regularnie przychodzi. Ja nie
              miałam.
              -po drugie warunki po porodzie: sala 4-osobowa, łazienka na koncu korytarza,
              pokój pielegniarek na drugim koncu. Warunki w łazience - koszmar. Ledwo
              chodzisz a musisz przejśc przez połowe korytarza nieraz kilka razy dziennie.
              -po trzecie odwiedziny: ja miałam poród rodzinny ale mimo to mój mąż (ani nikt
              z rodziny) nie mógł do mnie wejść na sale po porodzie i posiedziec. To ja
              musiałam wychodzic na korytarz, na którym nie było nawet wygodnej ławki czy
              fotela żeby obolała mama mogła sobie usiąść i zobaczyc sie z bliskimi. Dziecko
              oczywiście zostawiłam na sali, pod okiem pozostałych mam, mogłam je tylko na
              krótko wystawić przez drzwi ale jak pielegniarki to widziały to była afera (że
              bakterie, że przeciągi - no to czemu nie mogli wejśc do mnie?)
              -po czwarte b. opieszałe pielegniarki na oddziałe noworodkowym, nie spieszno im
              było aby przyjśc pomóc przy dziecku, nie mówiąc o tym że żadna nie wytłumaczyła
              jak nalezy karmić piersią. Wolały wziąć dziecko i dokarmic butelka aby je
              uciszyć (zwłaszcza w nocy).
              -obchód lekarzy ograniczał sie do pytania"jak sie pani czuje", jesli odpowiedx
              była inna niz "dobrze" to i tak nic nie dawało, najwyżej uśmieszek na twarzy i
              odp: "poboli i przestanie, takie jesteście niewytrzymałe na ból że cos
              okropnego".
              Natomiast napewno bardzo pozytywnie oceniam:
              -opieke połoznych w czasie porodu (trafiłam na dwie bo jedna kończyła zmianę i
              obydwie b. miłe, fachowe, pomocne). Nie wiem jednak czy wszystjkie sa tak miłe,
              czy ja tak dobrze trafiłam. Bo napewno były o niebo sympatyczniejsze od
              wszystkich lekarzy, z którymi sie tam styknełam (m.in. Wójcik, Kowalczyk i ta
              p. doktor która mnie badała).
              -pomoc pań z poradni laktacyjnej, bez nich nie udałoby mi sie nakarmic małej
              jescze przez długi czas
              -jedzenie tez nie najgorsze
              Oczywście nie zarzucam nikomu braku kompetencji ale powinni wiedziec że bardzo
              ważne jest dla rodzącej podejście lekarza, tym bardziej jesli rodzi ona po raz
              pierwszy i oczekuje wsparcia, pomocy, a nie lekceważenia, a ja sie tak właśnie
              czułam. Teraz mam zamiar rodzić w zupełnie innych warunkach i mam nadzieje w
              innej atmosferze. Napewno po porodzie podzielę sie swoimi wrażeniami i szczerze
              wam opowiem. Być może wcale nie bedzie tak rózówo, ale "przejechałam sie" na
              Siemiradzkim i tam napewno nie wrócę. Być może jednak coś się tam zmieniło.
              wiem że był (jest?) tam remont, ale jak z podejsciem do pacjentek?
              Pozdrawiam, życze powodzenia w przebiegu porodu i zadowolenia z całości.

              • walcek Re: Kraków-ostrzegam-do graob 26.02.04, 09:07
                Prosze, podaj mi namiary na te klinike - mozesz na adres: walcek@gazeta.pl
                z niecierpliwoscia bede czekac na Twoje wrazenia po, jednak juz teraz
                chcialabym dowiedziec sie kilku rzeczy. Czy bralas pod uwage tylka te prywatna
                klinike czy inne rowniez?
                • ola07 Ujastek podobno super 27.02.04, 11:13
                  słyszałam że szpital na ul. Ujastek w Nowej Hucie jest super ja rodziłam 5 lat
                  temu to wtedy jeszcze go nie było więc nie mialam możliwości go sprawdzić,ale
                  słyszę o nim wiele dobrego.Jest to szpital prywatny ale współpracuje z NFZ i
                  wszystko jest bezplatne.Pozdrawiam
              • aronka1 Re: Kraków-ostrzegam-do agagacek2 29.02.04, 11:16
                Mogę się domyślać, co to za klinika... Dużo rzeczy mi pasuje... sad((
                Przede wszystkim ten pośpiech lekarza, wiecznie zajętego. A badanie z jedną
                sciągniętą nogawką spodni (!!!). Żałosne. Jeśli trafiłam, to klinika ma bardzo
                krótką nazwę na "S"... A jak nie, to znaczy, że więcej jest w Krakowie lekarzy,
                którzy nie mają czasu dla pacjentki. sad Zresztą przed tą kliniką już
                przestrzegałam.
                Ciekawe, czy zgadłam.
                Pozdrawiam.
            • mqa Re: Kraków-ostrzegam 16.03.04, 19:23
              graob napisała:

              > Proszę napisz więcej o porodzie w Siemiradzkim.


              Na stronie www.noworodek.pl na forum działaja mamy z Krakowa, które w
              większości rodziły w Siemiradzkim, i sądząc po ich opiniach są zadowolone, ale
              najlepiej popytaj sama.
              Pzdr Monika
    • an_ki Re: Kraków-Siemieradzki 27.02.04, 21:59
      Witam, chciałam wypowiedziec sie na temat tego szpitala. Rodziłam tam w grudniu
      i wiem, że jeżeli przyszłoby mi jeszcze raz dokonywać wyboru, to byłby ten sam
      szpital. Rodziłam razem z mężem - nikogo nie opłacaliśmy. Po porodzie leżałam
      na trzyosobowej sali, dzidzia oczywiście przy mnie wink Z relacji szwagierki,
      która rodziła na Ujastek, wiem że nie poszłabym tam rodzić. Warunki pewnie
      lepsze niż w "nie prywatnym" Siemieradzkim, ale jeżeli w trakcie produ ktoś
      miałby mnie pośpieszać "bo tam już następni do rodzinnego czekają..." to ja
      dziękuję.
      Ale co osoba to inna opinia.
      Pozdrawiam i życzę trafnych wyborów.
      Anka i Olka - już nie Fasolka(13.12.2003)
      • aniael Re: Kraków-Siemieradzki 28.02.04, 01:09
        Dość dla mnie zaskakująca jest Twoja opinia o Ujastku.A kiedy Twoja szwagierka
        tam rodziła? Ja rodziłam tam w październiku minionego roku i bardzo sobie
        chwalę.W ubiegłym roku rodziły tam jeszcze trzy moje znajome i wszystkie były
        bardzo zadowolone.
        Mąż był ze mną, oczywiście bezpłatnie, kiedy sytuacja się skomplikowała
        (zatrzymanie porodu), szybko podjęto decyzję o cesarce.Potem leżałam w
        dwuosobowej sali, dzidziuś dopiero na drugi dzień ze mną, bo w inkubatorze
        leżał.Byłam trudną pacjentką (miałam cukrzycę ciążową i byłam na insulinie),
        cały czas doglądał mnie lekarz anestezjolog, leki przeciwbólowe dostawałam
        zanim zdążyłam o nich pomyśleć, pielęgniarka nocowała ze mną w pokoju(trzeba
        było często sprawdzać cukier we krwi).Nikt mnie do niczego nie popędzał,
        spieszono z pomocą, jeśli była taka potrzeba.Jedyny minus to brak oddziału
        neonatologicznego, na szczęście moja dzidzia - choć wcześniak, nie miała
        żadnych problemów zdrowotnych.
        Pozdrawiam
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10574182
        • an_ki Re: Kraków-Siemieradzki 28.02.04, 14:48
          Dlatego napisałam, ze co osoba to inna opinia, ona ogólnie też była zadowolona,
          tylko wytknęła kilka mankamentów.
          Pozdrawiam
        • speni Re: Kraków-Siemieradzki 04.03.04, 10:37
          aniael napisała:

          > Jedyny minus to brak oddziału
          > neonatologicznego, na szczęście moja dzidzia - choć wcześniak, nie miała
          > żadnych problemów zdrowotnych.

          Jedyny, ale jaki kolosalny !!! Nawet sobie nie chcę wyobrażać co pisałabyś o
          tej klinice, gdyby Maleństwu nie daj Boże coś było.
          Myślę, że to właśnie powinno byc główne kryterium naszych wyborów, przecież to
          nie o nas chodzi.

          Pozdrawiam
          Magda i Marysia


          • aniael Re: Kraków-Siemieradzki 10.03.04, 23:53
            Dopiero dziś zobaczyłam Twoją odpowiedź na mój post - może Cię to zdziwi, ale
            właśnie dobro dzidzi było kryterium mojego wyboru. Leżąc w klinice
            doświadczyłam niekompetencji i nieodpowiedziałności personelu i W ŻYCIU NIE
            POWIERZYŁABYM IM DZIECKA!!!!
            Małe było prawdopodobieństwo, że moje dziecko będzie potrzebowało
            specjalistycznej aparatury, a oddziału neonatologicznego nie ma w większości
            szpitali, przecież wszystkie ciężkie przypadki przewozi się na neonatologię w
            klinice.
            Pozdrawiam
    • dorotaste Re: Kraków-ostrzegam 04.03.04, 22:33
      No wlasnie co osoba to opinia.......A wszystko zalezy od lekarza i poloznej na
      jakich sie trafi, no moze nie wszystko ale bardzo duzo zalezy od tych dwoch
      osob. Jezeli chodzi o Klinike na S... to ja rodzilam tam dwa razy i gdybym
      miala rodzic trzeci raz wybor bylby ten sam. Bardzo sobie chwale i chwalilam
      wizyty i opieke w czasie ciazy, porody tez byly naprawde udane a opieka po
      porodach wysmienita!!! Nikt mnie niczym nie stresowal, nie straszyl , nie
      popedzal, porody byly rodzinne a kiedy powiedzialam ze chce rodzic przy tym i
      przy tym lekarzu to po niego zadzwoniono a on zjawil sie chyba za 5 minut
      (przynajmniej takie mialam wrazeniesmileNo ale coz kazdy ma swoje zdanie i wolno
      mu. Slyszalam zle i dobre rzeczy o kazdym krakowskim oddziale polozniczym tak
      wiec trzeba liczyc ze sie trafi na dobre mile serdeczne osoby, po prostu.....
      Pozdrawiam
      Dorota
      mama Arturka (22.12.200) i Emilki (3.04.2003)
    • edorka1 Re: Kraków-ostrzegam 09.03.04, 10:04
      Ja tez urodziłam dwoje dzieci w tej Klinice i też jestem bardzo zadowolna. A te
      badania...no cóż. Zrobiłam je i akurat uważam ze to dobrze.Bo jeśli ja robie
      test HiV i chlamydie i żółtaczkę to znaczy że inne dziewczyny też. A to znaczy
      ze ryzyko ze spotkam sie na sali z kimś kto jest nisicielem HIV czy żółtaczki
      jest zerowe.Wiec popatrz na to z tej strony - lepiej dmuchać na zimne. To fakt
      ze np testów na HIV nie wymagaja w innych szpitalach, ale no cóż...ostrzegać
      raczej należy przed tymi którzy bagatelizuja takie badania a nie na odwrót.Aha -
      mieszkam dosć daleko do tego szpitala i wszystkie zlecone badania robiłam w
      laboratorium blisko miejsca zamieszkania, a nie w klinice smile.

    • chochlik4 Re: Kraków-ostrzegam 09.03.04, 13:23
      No cóż, ja osobiście wołałam zrobić 2 razy jakieś badania przed ciążą niż potem
      żałować. Przynajmniej miałam jaką taką pewność, że skoro wszystkie pacjentki
      tak są badane, to siadając na toalecie albo biorąc prysznic nie złapię jakiegoś
      świństwa, że dziecko ma szanse urodzić się bez zakażeń, etc. A co do nagłego
      porodu: leżałam na sali z panią, którą bóle chwyciły tak, że nie miała z sobą
      ani koszuli ani szczoteczki, wyprawki, etc. Urodziła bez szykan, komplikacji,
      leżała na sali zadowolona, a rodzina dostarczyła jej potrzebne rzeczy w
      późniejszym terminie. I nic się nie działo.
      Weź pod uwagę, że byłaś pacjentką "nową" dla kliniki i ja też na ich miejscu
      zleciłabym Ci badania w trosce o dobro innych kobiet i ich dzieci. Poza tym to,
      że robiłaś część badań na początku ciąży, nie oznacza, że nie mogłaś zachorować
      na coś w czasie późniejszym, o czym możesz nawet nie wiedzieć. O ile się
      domyślam, to badania dostałaś do laboratorium "Diagnostyka" (tak przypuszczam,
      bo większość klinik tam kieruje), a nie do laboratorium tej kliniki, więc
      akurat nie nabijasz kasy szpitalowi. No chyba, że badania te miałaby wykonywać
      akurat ta klinika, ich laboratorium i ich pieczątką byłoby firmowane, to można
      dyskutować czy jest to naciąganie.
      A poza tym- nikt nie każe rodzić w tej akurat klinice, można w innej, można w
      państwowej placówce. W Krakowie jest w czym wybierać i jeśli mi się nie podoba
      idę dalej, a nie narzekam.
      • chochlik4 Re: Kraków-ostrzegam 09.03.04, 13:26
        Tzn. chciałam napisać "zrobić 2 razy jakieś badania przed porodem, będąc w
        ciąży", przepraszam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka