Dodaj do ulubionych

kto zamierza rodzic w Wolominie?

07.08.05, 13:14
drogie forumowiczki!
wielkimi krokami zbliza sie termin porodu, a ja wraz z moim M zdecydowalismy
sie rodzic w Wolominie - najchetniej do wody. Stad moje pytanie, czy ktoras z
Was tam rodzila niedawno lub zamierza rodzic i wie o tym szpitalu cos wiecej?
Interesuje mnie szczegolnie: co nalezy ze soba zabrac, czy czesto odsylaja do
innych szpitali, jak dlugo trzymaja po porodzie i wszelkie inne pomocne
informacje.
Podzieli sie ktos??
z gory dziekuje
Iga
Obserwuj wątek
    • ajkija Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 07.08.05, 16:04
      Hej
      Ja zamierzam, ale dopiero w grudniu. Szpital (w szczególności oddział
      położniczy) ma niezłą stronę internetową. Piszą tam jak się przygotować do
      szpitala, co zabrać, jakie są tam zwyczaje itd. Bardzo mi się to miło czytało.
      Jeżeli tak to wygląda w rzeczywistości to ja tak chcę smile
      www.porod-w-wolominie.com/
    • 1paula Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 07.08.05, 22:59
      Czescsmile)
      urodzilam w Wolominie 21 lipca tego roku. i POLECAM!!! szpital od poczatku do
      konca. Jestem bardzo zadowolona, ze zdecydowalam sie na porod wlasnie tam.

      Do szpitala trzeba zabrac:
      - karte ciazy, ostatnie badanie krwi na przeciwciala, i hbs,ostatnie usg,
      skierowanie do szpitala (niekoniecznie, wystawia sami), dowod osobisty,
      - koszule dla siebie, podklady (nie daja, ale mozna kupic na odziale),
      kosmetyki (papier toaletowy), reczniki, mydlo, itp.
      - ubranka dla dziecka - albo zestaw na caly pobyt - wtedy maluszek ma zawsze
      wslasne ubranka, albo jeden komplet, ktory potem zostawisz w szpitalu - wtedy
      dziecko jest ubierane w szpitalne ubranka, pieluszki, chusteczki do mycia.

      kiedy pojechalam ogladac szpital (tydzien przed porodem) bylo malo porodow i
      mam po porodzie. Kiedy rodzilam - rozwiazal sie worek z porodami, na salach
      poporodowych bylo przepelnienie (a dokladnie wszystki miejsca zajete), ale nie
      slyszalam o przypadku odeslania.
      Po cesarce wypuszczaja w 4, ew. 5 dobie po porodzie, po "normalnym" w 2; jesli
      oczywiscie z mama i dzieckiem (zoltaczka) wszystko jest ok.

      Ja rodzilam ze wspanialymi poloznymi i lekarzami (zreszta inni lekarze, z
      ktorymi mialam kontakt, bo chodzilam na ktg tez bez zarzutu),mialam bardzo
      dobra opieke poporodowa i to zarowno ze strony poloznych, salowych jak i
      pielegniarek, lekarek noworodkowych. Nie mialam oplaconych zadnych osob, na
      porod "przyszlam z ulicy".
      Po porodzie zdecydowalam sie wykupic sale pojedyncza - bylo tam lozko dla mnie,
      wersalka dla osoby towarzyszacej, stolik, telewizor, umywalka, lozeczko dla
      dziecka. Osoba towarzyszaca moze w takim pokoju przebywac nawet cala dobe -
      dostaje wtedy posciel, posilki - oplata za dobe 100 zł lub 150 z osoba
      towarzysz. przez cala dobe.
      Nie ma limitu czasu i osob odwiedzin - takze na "zwyklych" salach, ale polozne
      w przypadku przepelnienia odwiedzajacych dyskretnie sterowaly ruchem. Sal jest
      5 po 3 osoby kazda.
      Jest tez sala pooperacyjna - tam sie lezy dobe po cesarce - luksus, a przede
      wszystki bardzo wygodne lozko!
      Moj maz przychodzil nawet o 7 rano, wychodzil kolo 22 i nikt mu nic nie
      powiedzial.

      Minusem szpitala jest toaleta - 2 male pomieszczenia wc, gdzie ciezko sie
      schylic, obrocic i 2 murowane kabiny prysznicowe, do ktorych trzeba wejsc po
      sliskim murowanym i obloznym glazura schodku - ciezko skorzystac z prysznica
      bez asekuracji, zwlaszcza po cesarcesad ale mnie pomagal maz i bylo w miare ok.
      Ale przypominajac sobie poprzedni porod w warszawskim szpitalu - tam toaleta
      nie byla lepszasad(
      Nie wiem co jeszcze napisac, bo jak opisze wszytko to wyjdzie niezly elaborat.
      Jesli masz pytania jeszcze - chetnie odpowiem.
      pozrsmile))
      • 1paula Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 07.08.05, 23:05
        aha i aktualny druk poswiadczajacy ubezpieczenie - wazne miesiac od wystawienia
        • almale ubezpieczenie 08.08.05, 08:57
          a skad taki druk sie bierze? i czy kobiety w ciazy nie sa automatycznie
          ubezpieczone? ja w chwili porodu nie bede ubezpieczona w zusie (konczy mi sie we
          wrzesniu) i to znaczy ze nie moge urodzic albo ze mam sie specjalnie ubezpieczyc?
          • 1paula Re: ubezpieczenie 08.08.05, 09:25
            druk pobierasz (powinnas dostawac co miesiac) od pracodawcy - to ZUS RMUA,
            ewentualnie, gdy jestes ubezpieczona przez meza - to on powinien dostac druczek
            ZUS jakis tam i w nim powiiny byc wymienione osoby zgloszone do ubezpieczenia.
            Przy indywidualnym ubezpieczeniu w Zus, taki druk powinnas wziac wlasnie z zusu.
            Tak slyszalam, ze wszystkie kobiety w ciazy sa ubezpieczone automatycznie, nie
            mniej mnie o taki druk ubezpieczenia prosili w szpitalu - do wgladu.
            • igulinda Re: ubezpieczenie 08.08.05, 14:45
              1Paula! ogromnie ciesze sie ze tak obszernie napisalas o porodzie w Wolominie,
              bylismy tam z narzeczonym jakies 2 miesiace temu i szpital spodobal nam sie
              bardzo. Mam jeszcze jedno pytanie - czy wiesz cos o procedurach szpitala jesli
              chodzi o maksymalny czas oczekiwania na porod naturalny?Moja kolezanka na Solcu
              meczyla sie kilkanascie godzin, zanim podjeli decyzje o cc mimo ze prawie od
              poczatku bylo wiadomo ze nie urodzi naturalnie bo miala za waska miednice...czy
              cos podobnego jest w Wolominie?

              i co do ubezpieczenia - jestem studentka niepracujaca - czy dowodem mojego
              ubezpieczenia jest legit. stud. czy tez musze posiadac jakis druk?
              dzieki za odp.
              Iga
              • 1paula Re: ubezpieczenie 08.08.05, 19:12
                trudno mi sie wypowiadac, jak dlugo czekaja na porod naturalny - ja mialam
                cesarke. Ze wzdlegu na to, ze pierwszy porod to cesarka, a druga ciaz juz byla
                przenoszona - zdecydowano sie na indukowanie za pomoca oksytocyny i przebicie
                pecherza plodowego. Bylam na oksytocynie okolo 4 godzin i niewiele. wiec
                zapadla decyzja o cesarce.
                Ale potwierdzam to, co napisala dziewczyna w poscie nizej - ze zdarza sie, ze
                wywoluja porod oksytocyna w 3 turach po 5 godzin dzielonych jakos przerwa (w
                przypadku porodow pierwszych, bez innych komplikacji; tak powiedzial mi lekarz).
                ja rodzilam z dr Jagiella (same superlatywy!!!) i dr Pulawskim - nic zlego
                powiedziec nie moge, rozcial co trzeba, zszyl co trzeba, nie byl niemily, ani
                brutalny.

                Mysle, ze legitymacja jest dla Ciebie potwierdzeniem ubezpieczenia - z tego co
                pamietam, jak sama bylam studentkasmile))
                pozdrawiam; jakby co -pytajsmile
    • greengarden Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 08.08.05, 14:21
      Ja rodziłam tam w kwietniu tego roku. Nie miałam opłaconej połoznej ani
      lekarza. Położna okazała sie świetna: ciepła i przyjazna babka. Natomiast
      lekarz beznadziejny. O panu Puławskim juz wcześniej w necie czytałam
      niepochlebne opinie i miałam tego pecha trafić na jego dyzur. Wszystko się
      niestety potwierdziło: nieprzyjemny, brutalny podczas badania i szycia, nie
      czekał aż zadziala znieczulenie i jeszcze wmawiał, że tak ma być. Miałam
      poczucie, że kompletnie się ze mną nie liczy i traktuje mnie jak przedmiot. Z
      kolei plusem jest jeszcze mozliwość rodzenia w pozycji wertkalnej (to zasługa
      połoznej, nie wszystkie szpitale to umozliwiaja). Natomiast minusem - toalety,
      ale o tym już ktoś pisał.
    • nieszkasob Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 08.08.05, 16:28
      Ja rodzilam w Wolominie w styczniu i szczerze powiedziawszy mam bardzo mieszane
      uczucia czy go polecac czy nie. POLOZNE SA REWELACYJNE i ogolnie atmosfera przy
      rodzeniu b. dobra. W szpitalu rodzi sie naturalnie za wszelka cene - ja mialam
      3 rary porod wywolywany - za 3-cim razem z przebiciem pecherza - chcialam
      rodzic naturalnie i rodzilam 10 godzin (od 2-giej godz po podaniu oksytocyny
      mialam bole parte a rozwarcie pod koniec bylo 7 cm)Netno malego bylo caly czas
      monitorowane i na szczescie ?? z nim wszystko bylo oki - a ze mna no nie
      koniecznie - mlody wychodzil z dszyjka macicy i dopiero gdy juz dobrze
      krwawilam zdecydowano sie na cesarke..... Mimo wszystko porod wspominam dobrze -
      moze dlatego ze malo z niego pamietam smileAle nie o tym chcialam pisac -
      pomijajac niektore polozne na sali poporodowej szpital jest oki i moglabym go
      polecic.... tylko ze moje dziecko zlapalo tam bakterie ukladu moczowego
      (klepsiella pneumonie) i na pewno wiem ze to ze szpitala bo tak mi powiedziano
      gdy juz z malym trafilam do szpitala dzieciecego- P. dr powiedziala ze ogolnie
      takie zakarzenia leczyt sie w domu ale ta bakteria jest wyjatkowo wredna i
      tylko antybiotyki dozylne na nia dzialaja bo to taki szczep szpitalny ..... i
      wiem od znajomej ze przypadem mojego syna nie byl odosobniony - kilka
      noworodkow urodzonych w tym samym czasie trafilo ponownie do szpitala z
      zakarzeniem ukl. moczowego. wiem ze takie rzeczy sie zdarzaja w kazdym szpitlu
      i moze mialam pecha ale chce uczciwie napisac jakie mam doswiadczenia. Nie wiem
      czy 2 raz bym zdecydowala sie zeby tam rodzic mimo naprawde wspanialej
      atmosfery...........
      Pozdrawiam
      PS. mialam rodzic do wody i bylam w wannie 2 razy - naprawde polecam ten rodzaj
      porodu
      • majka995 Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 15.08.05, 23:55
        Ja nie rodziłam w tym szpitalu ale mieszkam blisko niego i nawet gdyby mi
        zapłacili za poród w Wołominie to napewno bym sie nie zgodziła. Zgadzam się że
        w tym szpitalu bardzo często dochodzi do zakażeń noworodków różnymi bakteriami.
        A poza tym oddział położniczy wcale nie jest taki piękny jak niektórzy opisują.
        Jeżeli ktoś uważa że w Wołominie jest ładnie to niech pojedzie na Karową.
        Osobiście polecam szpital na Karowej,tam są super warunki,fachowa opieka ,jest
        bardzo czysto i nikogo nie zarażają bakteriami i nie brakuje środków
        higienicznych.
        • igulinda Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 16.08.05, 08:33
          mozesz napisac cos wiecej czemu odradzasz Wolomin? zakazenie bakteriami zdarza
          sie w kazdym szpitalu, argument ze gdzies jest ladniej nie jest dla mnie zadnym
          argumentem...chce wiedziec z jakich powodow odradzasz rodzenie w Wolominie.
          z gory dziekuje za odp.
          • majka995 Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 17.08.05, 01:22
            Do igulindy
            Odpisałam na priv.ale dodam jeszcze coś tu. Męża siostra rodziła tam 2 lata
            temu i tak ją wymeczyli,nic nie przyspieszyli porodu,nie pomogli. Koleżanke tak
            zszyli że po tygodniu wylądowała w innym szpitalu na ostrym dyżurze. Czytałam o
            Włominie wiele dobrego ale mimo wszystko jak widzę ten szpital to mnie
            odrzuca . Przykro mi że tak żle piszę o tym szpitalu ale takie są moje odczucia
            • igulinda Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 21.08.05, 09:50
              dziekuje za wszystkie wypowiedzi.

              pozdrawiam
              Iga ( ciagle 2 w 1)
              • igulinda a jednak urodzilam w Wolominie... 25.08.05, 11:45
                a jednak urodzilam w Wolominie...i GORACO POLECAM TEN SZPITAL!!
                chetnie odpowiem na wszelkie pytania odnosnie szpitala i porodu w tym szpitalu.

                pozdrawiam
                Iga i Stas (22.08)
                • aneta.d-g Re: a jednak urodzilam w Wolominie... 25.08.05, 14:07
                  Hej,

                  Przede wszystkim GRATULACJE!!!

                  Także chciałabym rodzić w Wołominie, chociaż mam ok. 1 h dojazdu.
                  Bardzo Cię proszę o odpowiedź na kilka pytań:
                  1. Czy na Izbie Przyjęć jest tłok? Ile czasu musiałaś czekać, by Cię przyjęli?
                  2. Czy poród nastąpił o czasie, czy zgłosiłaś się do nich po teminie?
                  3. Czy udało Ci się urodzić w wodzie? (ja także biorę taki poród pod uwagę)
                  4. Ile czasu trwał poród i ile ważył Twój Dzidziulek?
                  5. Jakie położne/pielęgniarki/lekarzy poznałaś z dobrej strony, bowiem były
                  przychylne?
                  6. Napisz wszystko co Ci przychodzi do głowy, a będę bardzo wdzięczna smile

                  Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję,

                  Aneta
                  • igulinda Re: a jednak urodzilam w Wolominie... 25.08.05, 15:17
                    czesc Anetko!!
                    Juz Ci wszystko pisze co mi przychodzi do glowy...w najblizszym czasie
                    zamierzam opisac szczegolowo porod w Wolominie...wiec sledz watki na
                    forum "ciaza i porod"

                    1.ja dojechalam do szpitala o godz. 5 rano wiec od razu wyslano mnie ne 3
                    pietro na izbe poloznicza ( nie wiem czy w ciagu dnia tez przyjmuja tam czy w
                    innej izbie przyjec). Bylismy z mezem jedyni, wogole caly oddzial wygladal
                    jakby wszyscy wyszli gdzies na lunchsmile Tak wiec nie musialam wogole czekac, od
                    razu posadzono mnie na krzesle zadano setke pytan i zbadano ginekologicznie.
                    Niestety personel na izbie nie zachwycal uprzejmoscia i sympatia, ale trzeba
                    przyznac ze uwineli sie ze mna szybko i w miare bezbolesnie ( jedynie lekarz
                    ktory badal mnie na fotelu byl nieco zaspany i zbyt mocno wlozyl palucha -
                    mysle jednak ze to jedyny sposob zeby zbadac rozwarcie). Po stwierdzeniu
                    rozwarcia na 1cm i poczatku porodu wyslano mnie na blok porodowy.

                    2. bylam 3 dni po terminie, i zglosilam sie na porod gdyz zaczela sie akcja
                    porodowa a nie z zalecenia lekarskiego ( wedlug zalecenia mialam sie pokazac 7
                    dni po terminie na wywolywanie,...ale nie zdazylamsmile

                    3. Bedac jeszcze w domu zadzwonilam do szpitala zeby sie upewnic ze moje
                    podejrzenia co do poczatku porodu sa wlasciwe..przesympatyczna polozna
                    szczegolowo omowila wszystko co mnie niepokoilo i powiedziala ze wedlug niej to
                    wyglada na porod i zebysmy przyjezdzali ( tez mamy 1h zeby tam dojechac,
                    dlatego nie chcielismy jechac a prozno). Poza tym na nasze zyczenie
                    zarezerwowala nam sale do porodu w wodzie i powiedziala ze reczy za nia glowa.
                    Udalo nam sie urodzic w wodzie, gdyz porod przebiegal wzorowo a dzieciaczek byl
                    bardzo spokojny i serduszko rowno mu bilo. poza tym waga maluszka nie
                    przekraczala 3,5 kg, co jest przeciwskazaniem do porodu w wodzie.O zaletach
                    porodu do wody napisze w osobnej odpowiedzi jesli bedziesz miala ochote.

                    4. Porod byl blyskawiczny, od wpisania do szpitala o 5.10 minelo rowne 4 h, o
                    9.10 urodzil sie Stas.zaczelam z 1 cm rozwarcia , o 8 przebito mi pecherz i
                    stwierdzono 4-5 cm, o 8.30 mialam juz pelne rozwarcie a o 8.40 zaczelam przec.
                    Stas wazyl 3200gr, mierzyl 57cm i dostal 10pkt.

                    5. przyjmowala nas inna polozna( ta co rezerwowala sale), a z inna rodzilismy
                    od 7 ( zmiana dyzuru). Obie przesympatyczne i kompetentne - caly czas z nami
                    rozmawiala a kiedy chcielismy miec spokoj cicho wychodzila, przy kazdej
                    czynnosci informowala o tym co robi i dlaczego. Polozna z ktora rodzilismy od
                    osmej dala nam nieoceniona pomoc podczas wlasciwego rodzenia dziecka ( parcia),
                    mowila jak mam przec, kiedy oddcyhcac, kiedy sapac a kiedy nie robic nic.
                    Dzieki niej po chwilowym zalamaniu po 3 skurczu urodzilam synka w kolejnych
                    dwoch skurczach wlasciwie bez obrazen krocza, dzieki jej fachowej pomocy pekla
                    mi tylko sluzowka i ostatecznie zalozono mi dwa mikroskopijne szwy, ktorych nie
                    czulam juz od razu po zalozeniu. Pozostale osoby, ktore zbiegly sie w ostatniej
                    fazie porodu rowniez przesympatyczne i mielismy spory ubaw gdy okazalo sie ze
                    zamiast Mai bedzie "gucio" Stassmile. To jednak polozna zapamietalam najbardziej,
                    bo to ona poza moim mezem dodala mi otuchy i ogromnie pomogla.

                    6. w wielkim skrocie: fantastyczne warunki do rodzenia w wodzie(intymne
                    warunki, aromaterapia, wlasna muzyka), przemily personel na bloku porodowym(
                    poza izba przyjec, mnie przynajmniej sie tak trafilo), fantastyczne warunki po
                    porodzie ( my wynajelismy dwuosobowa sale poporodowa), przemily personel na
                    bloku poporodowym, wcale nie takie straszne wyzywienie i toalety do zniesienia
                    ( choc rzeczywiscie odbiegaja standardem od reszty oddzialu).

                    mnie sie udalo urodzic szybko i "lekko" ( o ile jakikolwiek porod moze byc
                    lekki), Synek jest zdrowy a ja cala i w dobrej konycji, dlatego POLECAM!!
                    • aneta.d-g Re: a jednak urodzilam w Wolominie... 25.08.05, 16:01
                      Kochana,

                      Dziękuję za odpowiedzi. Będę pilnie śledziła wątki na "ciąża i poród", bo
                      utwierdziłaś mnie w przekonaniu, aby rodzić w Wołominie.

                      Ściskam Ciebie, Stasia i dzielnego Tatusia smile

                      Aneta
                    • onion75 Re: a jednak urodzilam w Wolominie... 25.08.05, 16:22
                      Igulindo, przede wszystkim gratulacje dla Was rodzicow i Stasia.

                      Mam pytanie, ktore zadalam w watku Zelazna czy Wolomin, ale pewnie ze
                      zrozumialych wzgledow juz tam nie zagladaszwink Chodzi mi o to jak sobie
                      poradzilas z ubezpieczeniem?

                      pzdr
                      O
                      • igulinda Re: a jednak urodzilam w Wolominie... 25.08.05, 17:51
                        odpowiem ci tu jesli pozwoliszsmile
                        jako studentka ktora nie ukonczyla 26 roku jestem ubezpieczona przez rodzicow.
                        nie mialam odpowiedniego dokumentu przy wpisie do szpitala, moja mama w
                        miedzyczasie zalatwila odpowiednie zaswiadczenie ze jestem ubezpieczona z jej
                        ubezpieczenia. Ksero dokumentu wystarczylo.
                        czyli najpierw mnie przyjeli a potem dopiero wymagalismile
    • kaja150 Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 26.08.05, 14:31
      Serdecznie gratuluje porodu. Dzieki za ciekawy opis.Ja wlasciwie chcialam
      podzielic sie z forumowiczkami informacjami na temat ubezpieczenia.W Polsce od
      kilku lat jest ustawa, ktora mowi, ze dzieci do 18 roku zycia i kobiety w ciazy
      sa objete ubezpieczeniem. Jezeli ktoras z forumowiczek ma watpliwosci(glownie
      studentki)to po prostu trzeba zglosic sie do oddzialu Narodowego Funduszu
      Zdrowia w przypadku Mazowsza na ul. Sienkiewicza w Warszawie i tam po prostu
      wypelnic druk, zarejestrowzc sie i juz po bolu. Wszyscy co mowia ,ze ciezarna
      jest nieubezpieczona mijaja sie z prawda i chca wyciagnac pare groszy na boku
      dla szpitala, a jest to nielegalne.Dotyczy to oczywiscie tylko obywateli
      Polski. Mozecie wejsc na strone nfz.gov.pl i poczytac o ubezpieczeniu i w
      odpowiednim momencie powolac sie na nia,oczywiscie najlepiej w rozmowie z
      dyrektorem Szpitala. Goraco pozdrawiam
      • majan2 jeszcze jedno pytanko 29.08.05, 10:39
        Czy sale do produ w wodzie rezerwowalas wczesniej? I ile to kosztuje? a jak
        wyglada pomoc w tym spzitalu przy przystawianiu do piersi?
        Gratuluje syna!!!
        • igulinda Re: jeszcze jedno pytanko 29.08.05, 20:30
          jak juz powaznie podejrzewalam ze zaczynam rodzic...zadzwonilam na oddzial i
          spytalam czy jak przyjade za 2-3 h to czy sala do porodu w wodzie bedzie wolna
          bo bardzo bym chciala rodzic do wody...polozna z ktora rozmawiala ze jest wolna
          i ze ona do tego czasu mi ja zarezerwuje. Porod w wodzie kosztuje 405zł,
          rezerwacja zostala dokonana z dobrego serca poloznej. Od razu po porodzie
          przystawiasz dzieciaczka do piersi i polozna pokazuje ci jak to zrobic
          prawidlowo i w razie problemow pomaga. My nie mielismy specjalnych problemow,
          wiec o wiele polozne nie musialam pytacsmile
          • agaszaga poród w wodzie 405 zł? 31.08.05, 12:17
            poród w wodzie 405 zł? ...pytam zdziwiona, bo rodziłam w Wołominie 2 lata temu
            właśnie w wodzie i płaciłam 150 zł - jedynie za salę do porodu w wodzie bez
            dodatkowych kosztów... w styczniu znów zamierzam rodzić w wołominie, ale nad
            wodą się już teraz zastanawiam (nie ze względów finansowych, raczej biorę pod
            uwagę też znieczulenie) jeśli macie jakieś pytania, piszcie, pozdr - aga
            • igulinda Re: poród w wodzie 405 zł? 01.09.05, 09:18
              dyrekcja szpitalu jak widac nie jest glupiasmile widzi ze szpital staje sie
              popularny i zmieniono cennik. Jak na te warunki ktore szpital proponuje jest to
              cena na prawde bardzo przystepna.My za caly porod z pojedyncza sala poporodowa
              zaplacilismy 700zl, a w sw. Zofii gdzie wczesniej planowalismy rodzic sam porod
              kosztowalby 800 zl.
              pozdrawiam
            • velopedus Re: poród w wodzie 405 zł? 01.09.05, 12:41
              Eeeeeee, ja w grudniu 2 lata temu placilam za porod do wody (czy tam za sale,
              jak zwal tak zwal) 300 zl. Moze rodzilas w tej mniejszej sali z mala wanna? Jak
              nie, to juz nic nie rozumiem..
              • majan2 Re: poród w wodzie 405 zł? 01.09.05, 14:18
                Mi tez sie wydje, ze porównujac z "uslugami" Zelaznej, ze to nie jest tak
                drogo. Szkoda, ze musimy za to placic, ale .... dziekuej za informacje i jestem
                juz prawie na 100% przekonana do Wolominasmile
              • igulinda Re: poród w wodzie 405 zł? 01.09.05, 15:52
                w szpitalu w Wolominie jest tylko jedna sala do porodu do wody( z duza wanna na
                pol pokoju) i kosztuje ona 405 zl.
              • agaszaga ups, chyba masz rację:))) 01.09.05, 21:02
                chyba mi się pomyliło, mąż mi przypomnial, że to chyba jednak 3 stówki były -
                może pomyliło mi się z salą poporodowąsmile przepraszam za wprowadzenie w błąd,
                pozdr - aga
    • mama_maxia Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 02.09.05, 01:39
      Witam,
      podczytywałam ten wątek, ciekawa co się dzieje w Wołominie...no i przyszło mi
      rodzić.
      To już druga dzidzia w tym szpitalu, i chciałam tym razem wszystkiego
      dopilnować, a tu nici. Chyba do wody nie dam rady, bo już jestem po terminie,
      wczoraj coś mi 'popłynęło' (nie wody bo za mało), ciśnienie przekroczyło normy,
      no i jestem przeziębiona. W każdym bądź razie, niedługo napiszę czy tam 'nadal'
      wszystko w porządku i jakie ceny - jak już wrócimy do domku.
      Pozdrawiam serdecznie smile
      • mamaoliwiera Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 02.09.05, 11:07
        ja mieszkam na Woli, więc do Wołomina mam kawałek drogi; zdecydowałam się tam
        na poród dlatego że chciałam rodzić w wodzie; w efekcie miałam cesarkę; dziecko
        urodziło się po terminie, nie pozwolono mi czekać dłużej niż tydzień, lekarz
        stwierdził, że to byłoby ryzykowne, poród był wywoływany, w trakcie akcji
        zaczęło spadać tętno dziecka stąd cesarka, absolutnie nikt o nią nie prosił,
        wręcz ja się przed nią bardzo broniłam, ponieważ chciałam urodzić naturalnie;
        jestem bardzo zadowolona zarówno z opieki lekarz (dr Lipa) jak i położnych,
        bardzo często ktoś do mnie zaglądał, zarówno inni lekarze jak i ordynator;
        nadmienię jeszcze, że moje maleństwo ma już prawie 3 latka, urodziłam w
        październiku 2002; wszystkim Paniom bardzo gorąco polecam ten szpital
        P.S. Moje dziecko wróciło do domu zdrowe jak ryba a zakażenia różnymi
        paciorkowacami zdarzają się również w słynnej świetnie rozreklamowanej i bardzo
        drogiej Świętej Zofii.
        • lexmonica Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 06.09.05, 19:23
          JA miałam już okazję urodzić pierwsze dziecko i stało sie to w szpitalu
          brudnowskim (poprostu przypadek i wybór najbliższego szpitala), w wołomin
          miałam okazje przebywac przy okazji drugiej ciązy bo na początku były
          powikłania, spędziłam tam 14 dni i absolutni enie mam nic do zarzucenia
          obsłudze i lekarzom. W zasadzie zdecydowałam sie już że tam przyjdzie na świat
          moje drugie dziecko (styczeń 2006). Współtwórca maleństwa namawia mnie na poród
          w wodzie ja jakoś nie jestem przekonana. Może któraś z was rodziła w wołominie
          w wodzie i opowie mi gdzie jest ten fenomen porodu w wannie. Będę bardzo
          wdzięczna. Pozdrawiam Monika
          • goak Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 06.09.05, 23:49
            Ja urodzilam w Wolominie w czerwcu tego roku. Szpitalem musialam byc naprawde
            zachwycona, bo mieszkam po drugiej stronie Wraszawy - kolo Pruszkowa, czyli to
            szmat drogi. Bardzo chcialam urodzic 'po ludzku', a konkretnie do wody i
            uznalam, ze tam mi sie to uda za w miare przystepna cene. Z porodowki jestem
            baardzo zadowolona. Umowilam sie z polozna Malgosia Olszewska, ktora jest w
            swoim fachu wysmienita! Polozna z powolaniem, niejednokrotnie msiala prawie
            klasc sie na podlodze zeby mi pomoc rodzic, mysle, ze glownie dzieki niej
            urodzilam naturalnie (chociaz nie do wody), a byly momenty kryzysowe.Za sale do
            porodu wodnego zaplacilam 405 zl, kiedy rodzilam byly pustki, nikt inny nie
            rodzil, wiec pelen luz.
            Jednak czar porodowki i calego szpitala prysl w momencie urodzenia sie dzidzi
            sad(( glownie przez lekarke pediatre, ktora zaczela panikowac, ze dziecko parska
            i kicha sluzem i zaraz zabrala mi corke z brzucha w panice, ze jeszcze sie
            zakrztusi i trzeba odsluzowac i tak zamiast chociaz przyjrzec sie mojemu
            malenstwu, przytulic, zostalam sama z dr Dłuskim na zszywaniu krocza, bylo mi
            przykro sad(( Fakt, ze dr krocze zszyl wysmienicie, po 2 dniach prawie o tym
            zapomnialam. Ale zlych doswiadczen z pediatrami i oddz. noworodkowo-polozniczym
            to nie koniec. Oczywiscie personel uznal, ze dla dziecka wazniejsze jest
            mierzeni, wazenie szczpieni i inne pierdoly niz przytulenie przez matke i
            przystawienie do piersi! Potem mialam z karmieniem ogroooomne problemy! Jak juz
            mnie zszyto i przyszlam do meza i malenstwa to wredna pediatra znowu zabrala nam
            dziecko i z przystawienia do piersi znowu nici! Kiedy maz po dluzszym
            oczekiwaniu poszedl po dziecko odburknela, ze co on taki nerwowy, dziecko
            przeciez nie zginie. Potem przez 3 godziny probowalysmy przystawic z polozna
            dziecko do piersi - nic z tego! Mala w ogole nie chciala ssac, nie potrafila
            zlapac piersi - jak sie pozniej dowiedzialam w poradni alktacyjnej byl to efekt
            odsluzowywania czyli wsadzania biednemu nowonarodzonemu dziecku jakichs rur do
            gardla i nosa, nic dziwnego, ze potem za nic nie da sobie nic wsadzic do buzi
            nawet cyca. O to czy zgadzam sie na odsluzowywanie nikt oczywiscie nie zapytal sad
            No ale bylo minelo, teraz juz wyszlysmy na prosta smile Poza tym jak sie mala
            urodzila to bylo podejrzenie, ze moze miec pekniety obojczyl ale potem pediatrzy
            w szpitalu stwierdzili, ze jednak nie, a pedaitra u mnie w rejonie na kontroli
            po 2 tygodniach stwierdzila, ze jej zdaniem jednak byl pekniety... Na oddziale
            poporodowym bylismy z mezem 1 dobe w sali platnej 200 zl za dobe - to znaczna
            przesada za sale, ktora nie ma nawet lazienki! Potem bylam na sali ogolnej z
            dwiema innymi babkami, ciasno jak nie wiem co duszno, wieczny halas i
            zamieszanie - wspominam te 2 dni jak najgorszy koszmar. O wynikach badan dziecka
            informowano zdawkowo jesli wcale. Podawano mi i dziecku antybiotyki, ze niby
            wody plodowe na koncu ajkies zielonkawe odplynely ale konkretnie po co nas
            faszerowali tymi antybiotykami to sie nigdy nie dowiedzialam. Jesli chodzi o
            karmienie piersia, z ktorym mialam jeszcze co najmniej przez miesiac ogromny
            problem, to owszem pomagano ale tylko na wyrazne zadanie a jesli pomoc nic nie
            dawala to po prostu zostawiano mnie z niczym. Kiedy dostalam nawalu mlecznego
            polozna stwierdzila, ze to moja wina, bo moglam do tego nie dopuscic wyciskajac
            pokarm reka, tylko, ze nikt mi nie pokazal jak to robic i nie wzial pod uwage,
            ze nie mialabym tego kiedy zrobic przy wiecznie placzacym dziecku sama ledwo
            trzymaja sie na nogach.
            Ogolnie z porodowki jestem bardzo zadowolona i polecam! Ale poprpdowy baaardzo
            przecietny. Jesli bede jeszcze kiedys rodzic, to chyba juz nie w Wolominie.
            Zdecydowanie za daleko, a szpital nie okazal sie zadnym cudem.
            • igulinda Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 07.09.05, 09:58
              odniose sie tylko do kawalka Twojego opisu dotyczacego tych nieszczesnych
              toaletsmile
              rzeczywiscie mozna narzekac, odbiegaja bardzo od standardu reszty oddzialu
              polozniczego i dziwie sie ze zabraklo szpitalowi funduszy na tak wazny element
              wyposazenia szpitalnego.
              Na toalety narzekac moga jednak tylko kobiety bardzo obolale po porodzie
              naturalnym lub po cesarce. Ja bedac w wysmienitej kondycji od razu po porodzie,
              fikajac po calym oddziale nie smialabym narzekac na toalety, w ktorych w ciagu
              calego pobytu w szpitalu bylam moze z 10 razy. Podniesienie nogi nie sprawialo
              mi problemu wiec ja nie narzekam i nadal polecam ten szpitalsmile
          • igulinda Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 07.09.05, 09:50
            ja tez dlugo zastanawialam sie czy rodzic do wody czy jednak tradycyjnie na
            ladzie. Jednak po namowach mojej kolezanki ktora rodzila wlasnie w ten sposob w
            Niemczech zdecydowalam sie na porod z pomoca imersji wodnej. Nie bede Ci
            przytaczac wszystkich zalet rodzenia do wody jakie mozna przeczytac w roznego
            rodzaju zrodlach, powiem Ci co mnie sie podobalo w tym sposobie rodzenia.
            - woda rzeczywiscie lagodzi bol, ale dowiedzialam sie o tym dopiero jak kazano
            mi wyjsc po pol godzinie z wody, lagodzi troche ale nie likwiduje!
            - bycie w duzej wannie pelnej wody bardzo absorbje uwage i pozwala zapominac
            co sie wlasnie z Toba dzieje
            - bedac w wannie wygodnie mozesz sie miedzy skurczami polewac ciepla woda z
            prysznica, to bardzo mily odpoczynek miedzy skurczami
            - w wannie mozesz przyjmowac dowolne pozycje, ktore pozwola zlagodzic choc
            troche bol skurczu, dla mnie dogodna pozycja bylo "na zabke", ktora to pozycja
            byla bardzo niewygodna na ladzie
            - przebywanie w wodzie przyspiesza rozwieranie szyjki macicy, ja z 4 cm
            doszlam do pelnego rozwarcia w ciagu polgodzinnego pobytu w wannie
            - i co dla mnie najwazniejsze - rodzenie do wody w znaczny sposob przyczynilo
            sie do skutecznej ochrony mojego krocza!, nie zostalam nacieta, pekla mi
            leciutko sluzowka, co wymagalo zalozenia dwoch malych szwow, ktorych wogole nie
            czulam
            - jesli chodzi o dziecko - pewnie to moje fanaberie ale mysle ze Stas jest
            taki grzeczny i spokojny wlasnie dlatego ze przyszedl na swiat w bardzo
            komfortowych i mniej stresujacych warunkach, pierwsza dobe po porodzie spal bez
            przerwy, mimo niecycania przez pierwsza dobe nie mial problemow z przysysaniem
            sie do piersi, wogole nie placze, spi i je regularnie
            - rodzenie do wody moze miec jedna wade dla tych bardziej wstydliwych - jestes
            w wannie cala golusienka przy pelnym personelu ( okolo 5-6 osob). mnie to
            jednak absolutnie nie przeszkadzalosmile

            pozdrawiam
            Iga
            • mama_maxia Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 07.09.05, 10:25
              Witam,
              2 września urodziła się nasza córunia - właśnie w Wołominie. Niestety tak jak
              się obawialiśmy było cięcie. Ale spędziłam kilka godzin czekając na operację w
              sali do porodu wodnego. Na opiekę nie mogę narzekać. Po dobie w sali
              pooperacyjnej wynajęliśmy salę ponadstandardową - było bardzo wygodnie.
              Już w 3-ciej dobie wyszłyśmy do domku...bo oddział jest przepełniony! Wszystkie
              łóżka zajęte, a w zeszły poniedziałek były dwie pacjentki na całym oddziale -
              worek się rozsypał.
              Aha, Karinka mimo, że nie urodziła się do wody, jest istnym aniołkiem: zjada,
              pośpi, ogląda dom. Nie można uznać, że dzieci z cięcia będą bardziej
              niespokojne - owszem mój syn był, bo było wiele powikłań, ale jeśli ich nie ma
              jest ok.
              Pozdrawiam!
              • muminka.1 Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 14.10.05, 14:04
                Hej,

                Zawsze marzyłam o porodzie w wodzie i planowałam Wołomin, ale jest duże
                prawdopodobieństwo, że będę mieć cc ze względu na położenie miednicowe malucha.
                Czy wiesz może, jak to wygląda w Wołominie? Może masz opinie z pierwszej ręki?
                • majka995 Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 14.10.05, 17:04
                  Napisałam Ci muminko1 na priv na temat cesarki w Wołominie. Ja odradzam
                  zdecydowanie
                  • asiulek7 Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 17.10.05, 14:28
                    Ja miałam cc w Wołominie. Wszystko było w porządku. Jeśli masz pytania, pisz na
                    priva.
    • margala miejsce urodzenia: Wołomin 10.11.05, 14:45
      może szpital jest OK, ale dziecko do końca życia będzie miało we wszystkich
      dokumentach "miejsce urodzenia: WOŁOMIN"

      pozdrawiaM.
      • jedynaa Re: miejsce urodzenia: Wołomin 11.11.05, 11:28
        ostatnio się zastanawiałam przez chwilę - bardzo krótką chwilę
        i myślę sobie że ważniejsze żeby było zdrowe i szczęśliwe, mądre i kochane a
        wtedy nikomu (nawet jemu) nie przejdzie przez głowę że miejsce urodzenia nie w
        Wawie to coś "innego"
        pierwszą córkę urodziłam w Wołominie (jestem z Wawy) i pomyślałam że druga może
        mi mieć za złe jeśli urodzę ją gdzieś indziej wink))))))))))))))))))
        pozdrawiam ciepło
        jedyna
        • margala Re: miejsce urodzenia: Wołomin 11.11.05, 16:02
          odwiedziny w szpitalu rozwiały moje wątpliwości. trudno - będę miał dziecko z
          Wołomina.
      • mika_007 Re: miejsce urodzenia: Wołomin 12.11.05, 20:59
        margala napisał:

        > może szpital jest OK, ale dziecko do końca życia będzie miało we wszystkich
        > dokumentach "miejsce urodzenia: WOŁOMIN"

        jasne -niech ma napisane Warszawa i nigdy nie będzie tam mieszkało,ale W
        PAPIERACH BĘDZIE -żenada indifferent
        niech się wstydzi każdy kto nie ma wpisanego większego miasta indifferent

        Mój mąż ma wpisane "Wołomin",syn też -i żyją wink
        w styczniu będę rodziła kolejnego "wołomińskiego mafioza" wink

        p.s
        z córki jest warszawianka (w papierach) jak z koziej d... trąba -urodziła się
        tam,jest zameldowana,a... nie mieszkawink
      • mkostki Re: miejsce urodzenia: Wołomin 15.11.05, 23:25
        alez nieszczęście, normalnie życie zmarnowanesmile
        Niektórzy to mają problemy...
    • andzia22l Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 16.11.05, 09:25
      ja mam termin na 24.12.2005r a do szpitala od domku 7min na piechotkę smile,
      myślę, że to czy rodzić w Wołominie czy w jakimś innym szpitalu jest
      uzależnione od tego kto i jakie ma wymagania co do sal itd, DLA MNIE
      NAJWAŻNIEJSZE JEST TO JACY SĄ TAM LEKARZA !!!!A miałam "przyjemność" ich poznać
      a także i cały oddział zarówno porodowy jak i patologie ciąży, ponieważ w
      sierpniu tego roku lezałam na PC. I muszę powiedzieć,że byłam pozytywnie
      zaskoczona tym jak oddział wygląda,(przypominam, że całe 3piętro w ubiegłym
      roku było remontowane),chociaż nie mam porównania z innymi szpitali jak ten
      wypada tylko ze słuchu.A co do lekarzy to tylko jeden mi sie nie spodobał i nie
      chciała bym go miec przy porodzie ale może podczas porodu jest przyjemniejszy.W
      końcu chodzi o to czy jest dobrym fachowcem a nie to jak mu sie z twarzy
      pztrzy.Położne bardzo fajne.
      A co do tego czy odsyłają, raczej nie,wiem, że jest tak że jak nie ma miejsca
      na porodówce to kładą Cię na PC.
      A także to jacy są lekarze, położne dla Nas rodzących to same przyczyniamy sie
      czesto do tego, WIEDZĄC NIBY LEPIEJ, co robic itd, ale jeśli współpracujesz z
      nimi to jest oki.
      A co do toalet to kobietka z b. dużym brzuszkiem może miec problem, ponieważ są
      małe te pomieszczonka,a prysznice jak przysznice, faktycznie trzeba trochę
      unieść nogę smile
      pozdrawiam
      • barszczyk75 Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 05.12.05, 16:39
        tez slyszalam ze jest tam jeden niezbyt mily lekarz a reszta personelu--
        zwlaszcza polozne
        • xena_music Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 26.01.06, 13:47
          DZiewczyny-wyjasnienie tu niektórych watpliwosci:
          * moja Majka miała 3800 i też sie rodziła do wody. Chociaż fakt ze preferowane
          dzieci do 3500 bo mniejsze ryzyko naciecia, ale tego do końca nie przewidzisz

          *rodziłam 13 dni po terminie, bez znieczulenia(nie chciałam) bez nacinania itp

          *poród wywoływany oksytocyną i przebicie pęcherza, do tego jedno za
          przeproszeniem cholerstwo-masaż szyjki, boli jak nie wiem co ,ale pomogło i
          przyspieszyło rozwarcie

          *bakterie i zakażenia zdarzają sie w kazdym praktycznie szpitalu i nie ma
          reguły. To nie jest tak że tu tak tużo zarażeń... poprostu czasem sie zdaża..

          *wcześniej chodziłam do szkoły rodzenia do Gosi Olszewskiej - polecam, jest
          ona specjalistkajesli chodzi o porody wodne

          *jedyny minus-pani Stelmach, lekarka, wredne babsko które na prosb połoznej o
          przebicie pecheza powiedziała: czy pani nie widzi że ja na obiad idę??" no i
          wróciła po 1,5 godz, ale przez ten czas taki młody doktorek sympatyczny się
          trafiłsmile po za tym niedelikatna(jak wychodziłam ze szpitala dziewczyny które ja
          znały twierdziły że może jutro wyjdą bo nie chca w jej łapy trafic, faktycznie,
          miałam wrażenie że mi drugie dziecko chce wyjąc)

          * położne sa super pomocne i miłe. śmiało można je prosić o pomoc jeśli coś
          nie tak

          * poród do wody 3 lata temu kosztował 300 zł, teraz 405 zł, i poprostu tu sie
          płaci za osobną salę

          *wanna faktycznie wieeelka i z jackuzitongue_out przydaje się w początkowych fazach,
          super relaksuje i masuje(tam jest taka mata do bombelków)

          *nie ma przymusu lezenia, o ile ci stan pozwala mozesz chodzić,siadac itp Nikt
          nie narzuca pozycji rodzenia(powiedziałam ze na lezaco na łóżku nie urodze wiec
          zaczełam na kleczkach, a potem chop do wanny i poszło szybko)

          *rodziłam tam 3 lata temu, mieszkałam wtedy w Kobyłce wiec blisko, ale teraz
          mieszkam w w-wie na ochocie i w maju też zamierzam tam powitać nową istotkę,
          tylko planuję teraz odezwać sie do Małgosi spytać o szczegóły..

          chętnie odpowien na inne pytania co do porodu w wodzie. bo na ten temat wiem
          sporosmile i nie wiem czy nie pominęłam czegos w wyjaśnieniach

          xena
          • mika_007 Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 26.01.06, 22:43
            dorzucę do Xeny -na świeżo,dopiero co wyszłam wink

            -sala i wanna do porodów w wodzie zaaawodowa-można korzystać za darmo w II
            fazie porodu smile
            -położne miłe i pomagają jak tylko mogą żeby było jak najlepiej
            -z lekarzy najbardziej chwalę sobie dr.Jagiełło (na dr.Stelmach nie mogę
            narzekać,bo jak si ęokazało jest moja sąsiadką-niewiemjakby mnie potraktowała
            gdyby mnie nie znała )
            -polecam siostrę przełożoną "od laktacji" panią Zosię

            dla tych co będą rodziły -odnowiono właśnie łazienki -cud,miód,malina,żadnych
            progów wink dodatkowo bidety i wszystko dostępne dla niepełnosprawnych
            małotego-chyba dostali jakieś dotacje,bo są w trakcie sporych remontów i
            przebudowy -robią wszystkie sale jedną po drugiejsmile
            dostępne są płatne sale dla mamy z dzieckiem i ..taty smile

            zdacydowanie poprawiło się wyżywienie smile
    • marta126 Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 27.01.06, 12:13
      Też planuję rodzić w Wołominie, ale to dopiero w czerwcu....
      chcę też iść do szkoły rodzenia p Małgosi
    • barszczyk75 urodziłam w Wołominie /25.01.2006/ 29.01.06, 15:53
      urodziłam w Wołominie 25 stycznia zdrowego synka.
      opis tu ---> forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29548&w=35837982

    • jajofka Re: kto zamierza rodzic w Wolominie? 29.01.06, 19:48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=588&w=35616054&a=35695778
      powyżej wklejam link do wątku na którym opisuje swój poród - 10 dni temu -
      POLECAM TEN SZPITAL!! smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka