Dodaj do ulubionych

OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO

02.07.03, 23:11
prosze o opinie na temat tego szpitala
Obserwuj wątek
    • dorota20031 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 03.07.03, 23:11
      Pierwszego syna urodziłam w listopadzie 2000 na Kasprzaka i byłam bardzo
      zadowolona, za drugim razem jednak zdecydowałam się na Bielany z uwagi na
      bliskość (drugi poród, fatalne warunki atmosferyczne tego dnia) oraz pracującą
      tam moją lekarkę z przychodni. Poza tym pracuje tam znajomy mojego męża.
      Niestety zakończył swój dyżur na kilka godzin przed moim przyjazdem.
      Wyposażenie porodówki ogólnej - koszmarne łóżka, na które trudno się wspiąć,
      pordzewiałe ze starości, wsparte na drewnianych bolcach, bo inaczej dawno by
      się zawaliły; rodzić można tylko na leżąco z nogami przywiązanymi do
      rozpadających się podnóżków; bieda-parawaniki i małe ścianki między pięcioma
      stanowiskami (widać dokładnie, co dzieje się obok). W ramach walki z bólem -
      dolargan (narkotyk) lub buscolizyna (mnie po niej cisnienie poleciało tak, że
      trzeba było wlać we mnie 1,5 litra płynów). Odnośnie znieczulenia
      zewnątrzoponowego - między ginekologami i anestezjologami panuje niezgoda, bo
      jedni uważają że drudzy czerpią korzyści z tego co drudzy wykonują za friko w
      ramach dyżuru (tak słyszałam od koleżanek, które tam rodziły), w związku z tym
      o znieczulenie jest trudno. U mnie w końcu się na to zdecydowano, ale nie
      wyszło, tzn. do końca upierano się, że się udalo, a ja poza bolem kręgosłupa
      nie odczułam różnicy (mam porównanie, bo przy pierwszym porodzie ZO zrobiono
      doskonale). Poród był bardzo dla mnie męczący, do dziś pamiętam twarz lekarki
      patrzącej bez wyrazu na mnie (zero ciepłego słowa, jedynie zasadnicze uwagi),
      polożna była ogromnie miła i pewnie dobrze bym o niej napisała, gdyby nacięcie
      wykonała skosnie na krocze (tak jak się robi), a nie w poprzek po wardze
      sromowej (daruję sobie opis szczegółów). Z powodu braku postepu porodu mimo
      pełnego rozwarcia (główka nie chciała się wstawiać) sprowadzono szefową dyżuru,
      która co prawda przyspieszyła poród, ale też zastosowała tzw. manewr
      Kristellera, czyli wyciskanie dziecka z brzucha, co jest prawnie zabronione z
      uwagi na ryzyko uszkodzenia dziecka i/lub matki. Ponieważ znieczulenie nie
      działało, więc trzeba było podać lignokainę miejscowo do szycia - a bylo co
      szyć (złe nacięcie oraz pęknięcie z powodu wyciskania dziecka). Zostałam
      napompowana lignokainą, co spowodowało potworny obrzęk miejscowy. Na ogół
      obrzęk tych okolic cofa się po 1-2 dniach, u mnie trzymał pięć dni, powodując
      niemożność stania, siedzenia i chodzenia. Mogłam tylko leżeć. Nikt z lekarzy
      nie powiedział mi o źle wykonanym nacięciu, dowiedziałam się o tym od
      położnych. Upokarzające bylo to, iż mój tyłek był tematem rozmów całego
      personelu, od sprzątaczki po ordynatora. Usłyszałam, że dawno czegoś takiego
      nie widzieli. Istotnie, wyglądałam jak małpa. Codziennie na obchodzie słyszałam
      inne zalecenia dotyczące okładów i przymoczek. Czwartego dnia dyżur miał
      znajomy, zalecił zmianę leczenia - i udalo się. Nastepnego dnia wyszłam do domu
      mniej spuchnięta. Z powodu bólu przy poruszaniu się, nie byłabym w stanie
      zajmowac się synkiem, na szczęście w tym szpitalu zarówno kąpaniem, jak i
      przewijaniem (regularnie co 3 godziny) zajmuja się pielęgniarki. I robią to
      bardzo dobrze. Uważam, że opieka poporodowa jest tam dobra, pielęgniarki i
      położne (z małymi wyjątkami, jak wszędzie) są troskliwe, co ma znaczenie przede
      wszystkim dla kobiet, które miały jakieś powikłania. Sęk w tym, że powikłań
      mogłoby chyba być trochę mniej! Skuteczne leczenie zawdzięczam jedynie
      znajomemu lekarzowi, ale i tak po tym porodzie bardzo długo czułam obrzydzenie
      do samej siebie. Szpital jest biedny, niedoinwestowany, brudny (salowa jedną
      ścierą czyściła sanitariaty, podłogi, prysznice i kosz na podpaski), ale sale
      są przestronne (nie ma takiej ciasnoty i duchoty jak na Kasprzaka), personel na
      położnictwie miły i fachowy, dzieci zadbane i bez żadnych odparzeń. Z humorem
      wspominam dziwaczny zwyczaj zawijania noworodków w ciasne bety (łącznie z
      rączkami "żeby nie wierzgały").
      • ja275 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 04.07.03, 11:33
        jejki jejki chyba sie troche przestraszylam. Wiesz i tak sie zdecyduje na ten
        szpital- kolezanka poradzila mi dobra polozna wiec chyba nie pozostaje mi nic
        innego jak jej zaufac. Trudno jest wybrac, tani i dobry szpital. Zobacze jak
        wyglada porodowka i zorientuje sie jak to wzsystk wyglada.
        Pozdrawiam
    • gosiek27 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 04.07.03, 17:26
      Właśnie dzisiaj byłam tam na kontrolnym ktg (termin mam na 7.07) i będę tam
      rodziła.Przy okazji zwiedziłam porodówkę i położnictwo.Nie jest to oddział
      świeżo po remoncie, ale jest czysto i przestronnie, nie ma przepełnionych sal,
      a personel jest bardzo miły. Dziecko jest przy matce jeśli tylko pozwala na to
      jej stan, również jak jesteś zmęczona możesz odstawić dziecko do sali
      noworodków, a tam zajmą się nim pielęgniarki noworodkowe. Dzięki temu, że nie
      ma nawału pacjentek każdy przypadek traktują indywidualnie. Co do fachowości to
      z opowiadań siostry i dwóch koleżanek wiem, że jest OK. Sala porodowa ogólna
      rzeczywiście mało intymna, ale możesz opłacić pojedynczą.
      Pozdrawiam Gosia z Zuzią (7.07)
      • ja275 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 04.07.03, 22:23
        ja tez bede rodzial w Bielanskim ale dopiero albo juz smile pod koniec sierpnia i
        moja cora bedzie miala na imie Zuzia smile a co do personelu : oplace polozna
        ktora jest znajoma mojej kolezanki i bedzie mnie to kosztowalo 300 zl. Jestem
        tez pod stala opieka dr Makucha ktory notabene albo pracowal w Szpitalu
        Bielanskim albo nadal pracuje tak wiec mysle ze personel wezmie to pod uwage.
        We wtorek jade obejrzec szpital ( porodowke etc ) i pogadac ze znajoma
        polozna....
        Tobie zycze powodzenia smile i pozdrawiam
        • rysia_mama_wiktorka Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 04.07.03, 23:21
          To co napisała Dorota to zapewniam zainteresowaną jest 100% prawdą chociaż ja
          Doroty osobiście nie znam ale sama rodziłam w tym szpitalu. I jeżeli nie chcesz
          do końca życia mieć nie najlepszych wspomnień z porodu to idź rodzić gdzie
          indziej. Właśnie we wtorek moja koleżanka urodziła synka w szpitalu na Solcu i
          wiem jak na razie tylko od tatusia, że było baaardzo sympatycznie.

          Wracając do szpitala bielańskiego, pomijając wygląd tego wszystkiego, bo jest
          jaki jest i w sumie bez wizyty można sobie wszystko jakoś wyobrazić to personel
          jest bardo różny i żeby trafić na zestaw w miarę odpowiadający rodzenia po
          ludzku to trzeba mieć nie lada szczęście. Ty chcesz opłacić położną to nawet
          dobrze bo w sumie ona jest odpowiedzialna za poród ale jak przyjdzie co do
          znieczulenia/ ewentualnie/ to mogą być problemy. U mnie np. było tak, że w
          końcu dostałam to znieczulenie które podziałało dosłownie z pół godziny a potem
          jakiś dziwny ból nie doopisania, który w skrócie opisując był jak łamanie kości
          od wewnątrz. O drugiej dawce mogłam zapomnieć bo jedyny dyżurujący anastezjolog
          miał operację i nici z dalszego znieczulania. W końcu z powodu braku postępu
          porodu/ wywoływanego!!/ miałam cesarkę. Bez dziecka przez 24 h bo się leży na
          operacyjnym, no ale to jakoś zleciało i później odział dla noworodków.
          dla mnie koszmar, bo te sale z dziećmi są na przemian z salami dla mam i jak w
          nocy któreś zaczynao płakać po karmieniu a np. leżało w inkubatorze to tak
          płakało przez 3 godziny zanim przyszła siostra z następnym karmieniem. Siostry
          w nocy szły spać i po 3 godzinach przychodziły znowu. Dzieci w tym czasie byly
          bez opieki! Te w inkubatorach oczywiście, bo reszta była z mamami. Ja stamtąd
          zwiałam po trzech dobach od cesarki na własne żądanie. Jeszcze przez dwa dni od
          powrotu ze szpitala jak zamykałam oczy i była cisza to słyszałam ten płacz,
          koszmar po prostu.
          Acha i te beciki... ja dałam rożek z materacem kokosowym od spodu to go tak
          omotały sznurkiem, że dziecko w ogóle nie mogło się ruszyć. Jak którejś nocy go
          rozmotałam bo się darł jak dziki, to jak siostra przyszła to mnie jeszcze
          ochrzaniła, że przewijam dziecko. Była taka jedna ile łez przez nią w szpitalu
          wylałam to moje.
          w sumie ze szpitala wyszłam bez żadnych informacji o pielęgnacji noworodka, o
          karmieniu piersią/ chociaż dwie siostry od noworodków naprawdę bardzo pomagały/
          i w ogóle nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak rehabilitacja po cesarce
          o czym czasami czytałam na forum.
          Jeszcze raz sobie przemyśl wszystko zanim pójdziesz tam rodzić, ja dodam tylko
          miałam tam swojego lekarza prowadzącego, który mimo dyżuru wziął ode mnie
          pieniądze za poród.

          pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego wyboru

          Paulina mama Wiktorka
        • gosiek27 Do Nety 06.07.03, 18:26
          Dziękuję, po dzisiejszym Ktg kazali mi jutro zameldować się z torbą.
          A tak na marginesie to może mieszkasz gdzieś na Bielanach?
          Gosia.
          • ja275 Re: Do Nety 06.07.03, 23:09
            Witam a moze raczej Dobry Wieczor !!!!

            ... no i fajnie Ci smile jutro do szpitalka, troche bolu i juz bedziesz miala
            swojego ukochanego dzidziusia. Jak wyjdziesz ze szpitala i bedziesz miala
            troche wolnego czasu to napisz jak bylo i wogole smile a tak przy okazji to nie
            mieszkam na Bielanach tylko na os. Gorce to jest osiedle przed Bemowem ale na
            Bielany calkiem mam niedaleko :0 jeszcze raz pozdrawiam i zycze udanego i
            spokojnego, krotkiego a przede wszystkim bezbolesnego smile (chodz moze to
            niemozliwe)porodu
            • ja275 Re: Do Nety 08.07.03, 20:34
              bylam dzisiaj w szpitalu Bielanskim tj: 08.07.03 i widzialam porodowke - no
              niestety warunki takie jak za komuny ale urodzic trzeba. Ciekawa jestem czy
              Ciebie widzialam ? byly na sali dwie mlode dziewczyny : jedna lezala juz po
              porodzie, druga chodzila z kroplowka - pewnikiem przygotowywal sie do porodu smile
              ech one to maja fajnie ja juz tez bym chciala miec to poza soba ...
              pozdrawiam
    • asiaasia1 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 04.07.03, 23:46
      moja mama rodzila mnie 23 lata temu w szpitalu bielanskim w warszawie . to
      chyba ten sam , prawda ? po przeczytaniu opisow Waszych porodow , to nie mam
      watpliwosci ,ze tam sie nic nie zmienilo od czasow PRL . Ja dzieki "fachowemu"
      przyjeciu porodu przez bielanskich lekarzy mam do dzisiaj wade wzroku ,ale w
      sumie to i tak dobrze , bo w najgorszym wypadku mogloby mnie nie byc wogole lub
      moglam byc sparalizowana .moja mama , badz co badz ze sluzby zdrowia sie
      wywodzaca , zostala potraktowana jak dobry okaz dla studencikow medycyny .
      porod posladkowy , silami natury trwal 22 godziny , caly czas w pozycji
      lezacej ... po porodzie jeszcze dlugo moja mama nie chciala miec dzieci ,poza
      tym miala depresje poporodowa . moj brat urodzil sie dopiero 6 lat pozniej ,
      jak nietrudno sie domyslic , byl nieplanowanym dzieckiem ...mam wrazenie ,ze na
      bielanach niewiele sie zmienilo . jestem sama w drugiej ciazy i ten szpital
      omijalabym z daleka .pozdrawiam ....
    • zuzka.t1 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 12.07.03, 22:14
      Witajcie dziewczyny!
      Ja poród mam za sobą w innym szpitalu (Instytut Midz na Kasprzaka) - szczerze
      polecam!!!
      Co do szpitala Bielańskiego - nie cieszy się dobra opinią wśród pacjentek. Znam
      osobiście 2 przykłady rażących nadużyć z czego jeden zakończył sie tragicznie
      dla przyszłej mamy. Drugi - doświadczenia mojej bliskiej koleżanki, rodziła tam
      swojego synka, któremu uszkodzono oba stawy biodrowe podczas porodu. Podczas
      pobytu w szpitalu nikt z lekarzy nie poinformował jej o tym, dowiedziała się
      dopiero gdy jej synek miał 10 tygodni i pediatra po podstawowym badaniu
      dziecka zlecił usg stawów - coś wg niego było nie tak. Potem chłopczyk 6
      miesięcy był w aparacie.
      Nie chcę nikogo straszyć ale moim zdaniem w czasach gdy nie istnieje problem
      rejonizacji możecie wybrać naprawdę o wiele lepszy szpital, z tych które są w
      Warszawie. Chodzi o wasze zdrowie, zdrowie waszych dzieci, komfort podczas
      porodu, warunki pobytu. Poród to przecież najważniejszy dzień w życiu każdej
      kobiety i warto aby był wspaniałym wspomnieniem przez całe życie. Pozdrawiam.
      Mama 5 letniej Zuzi.
    • rysia_mama_wiktorka Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 13.07.03, 14:38
      A mnie zastanawia jedna rzecz.
      Prosiłaś o opinie na temat tego szpitala, prawda? Wszystkie dziewczyny piszą
      same negatywne komentarze i to takie naprawę źle wróżące. A ja mam wrażenie, że
      Ty już dawno wybrałaś i w sumie zastanawiam się po co my wszystkie piszemy, że
      tak powiem "po próżnicy"??

      Jeżeli od dawna byłaś zdecydowana na ten szpital to po co pisać prośby o
      opinię? Ja osobiście gdybym przeczytało to wszystko to bym uciekała jak
      najdalej od tego szpitala.

      Piszę to nie dlatego, żeby Ci zarzucić się nie słuchasz bardziej doświadczonych
      koleżanek tylko dlatego, żebyś na następny raz za nim coś napiszesz zastanowiła
      się czy rzeczyiście jest po co pisać. Bo ja już następnym razem jak ktoś
      poprosi znowu o opinię na temat tego szpitala będę się mocno zastanawiać czy
      jest sens pisać.

      I zyczę Ci z całego serca jak najmilszych wspomnień z porodu i zdrowego
      maluszkasmile

      pozdrawiam,

      Paulina mama Wiktorka
      • ja275 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 13.07.03, 22:56
        mchh chyba jestem zaskoczona Twoja wypowiedzia a raczej zszokowana, wyczulam u
        Ciebie lekkie oburzenie, powialo cynizmem ale nie chce sie na ten temat dluzej
        rozpisywac. Prosilam o opinie na temat Szpitala Bielanskiego zanim zdecydowalam
        do ktorej placowki trafie . Najpierw myslalam o szpitalu na Czerniakowskiej i
        wowczas wtedy poprosilam z ciekawosci o opinie na tamet Szpitala Bielanskiego.
        A czy to zle ze ktos chce znac opinie innych kobiet na temat przeroznych
        Szpitali. A moze wlasnie w ten sposob pomoge ktorejs z mam podjac decyzje. Nie
        widze w tym nic dziwnego, ze prosi sie na forum o opinie, przeciesz nikt Cie
        nie zmusza do wyrazania jakichkolwiek opini na jakikolwiek temat, sama podjelas
        te decyzje a zachowujesz sie tak jakbys miala do mnie o cos pretensje ...
        DZIWNEEEE !!!!! a co do Bielanskiego wyobraz sobie ze mnie te opinie nie
        odstraszyly. Bardziej ostrasza mnie ilosc kasy ktora czasem trzeba wylozyc
        chcac byc dobrze "obsluzona" przy porodzie.

        Neta
        • dorota20031 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 13.07.03, 23:54
          Pamiętaj, Neta, że Ty masz mieć nie wspomnienia o "miłej" obsłudze, ale
          o "bezpiecznej" obsłudze, co zważywszy na Twoją chorobę, nie wszędzie jest
          takie oczywiste. I nie ma to nic wspólnego z kasą, ale z wyposażeniem i
          kwalifikacjami personelu do odbierania porodów u osób chorych przewlekle. Nie
          będę już więcej wypowiadała się na temat szpitala bielańskiego, jak również
          dziś zakończyłam swój udział w dyskusji w wątku o szpitalu orlowskiego.
          • ja275 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 14.07.03, 14:13
            Wierze ze dr Makuch wie co mowi i dobrze zna sie na tego rodzaju przypadkach
          • ja275 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 14.07.03, 14:18
            ... a czy tu chodzi o jakies posluszenstwo? Kazdy ma przeciesz prawo wyboru,
            czy to sie komus podoba czy nie. Chyba warto znac opinie innych na temat danego
            szpitala a czy to ma zaraz odstraszac ? nawet jesli te opinie nie bylyby zbyt
            pochlebne....? jakos mnie to nie odstrasza tak jak juz wczesniej to
            podkreslilam a urodzic i tak musze i naprawde ufam mojemu lekarzowi
            prowadzacemu ... w koncu od tego jest by mi cos doradzic, wlasciwie poprowadzic
            etc...
            • rysia_mama_wiktorka Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 14.07.03, 14:32
              Wiesz co Ty chyba bardzo nie uważnie czytasz to co napisałam. Jakoś rozumiesz
              wszystko na opak.

              A z tym lekarzem prowadzącym to tak jak pisałam wcześniej miałam tak samo jak
              Ty. Ślepe zaufanie, a później same nie przyjemności.

              Mam jednak nadzieję, że Ciebie ominą wszystkie nie przyjemności na jakie można
              się natknąć w tym szpitalu i że będziesz zadowolona.

              pozdrawiam,

              Paulina
              • ja275 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 14.07.03, 18:43
                ... dzizas jakie kobiety potrafia byc wobec siebie zlosliwe - no ale dobrze ze
                tylko kobiety .....
              • ja275 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 14.07.03, 18:45
                ... a co do lekarza prowadzacego nie musze miec do niego slepego zaufania bo
                wiem kim jest i wiem ze jest super dobrym specjalista o czym naprzyklad
                swiadcza tlumy kobiet ktore przychodza po kilkanascie razy po to by dostac sie
                wlasnie do niego ... nie wspomne juz o tym ze poza nim przyjmuje jeszcze dwoch
                ginekologow i siedza bezczynnie wiec chyba o czyms swiadczy ten tlum kobiet
                czekajacy pod jego gabinetem?
                • rysia_mama_wiktorka Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 14.07.03, 22:29
                  Może to i o czymś świadczy ten tłum, oby o tym, że warto z nim rodzić.

                  ale do mojego lekarza też zawsze był tłum, nawet pamiętam jak kiedyś siedząc w
                  tym tłumie do niego nagle z drugich drzwi wychylił się inny lekarz z pytaniem
                  czy ktoś do niego ale osób zainteresowanych było brak. A do mojego faktycznie
                  tłum ale później podczas porodu okazało się, że to zupelnie o niczym nie
                  świadczyło. Owszem pan był miły, sympatyczny też napewno się znał na
                  swojej "robocie" ale... I tu można by dużo. Powiem Ci tylko, że morale tego
                  pana okazało się baaaardzo małe.
                  no ale cóż tak to jest, lekarze doskonale wiedzą co robią, żeby sobie nagonić
                  klientów, bo w końcu z tego żyją, a jak jeszcze widzą szansę, żeby zarobić w
                  trakcie trwania dyżuru za to, że się było przy porodzie to już podwójna korzyść.

                  Mam nadzieję, że Twój lekarz to specjalista z prawdziwego powołania i że nie
                  będzie Ci chciał wywoływać porodu dla własnej wygody.

                  pozdrawiam,

                  Paulina
        • rysia_mama_wiktorka Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 14.07.03, 08:52
          A co tak cię zszokowało w mojej wypowiedzi? zupełnie nie rozumiem. Napisałam
          przecież, ze nie o to mi chodzi, ze nie chcesz się nas posłuchać piszących na
          forum o tym szpitalu i rodzić gdzie indziej. To zupełnie nie o to chodzi. Po
          prostu z Twoich maili widać, że Szpital Bielański w zasadzie to już dawno
          wybrałaś a opinie są Tobie tak naprawdę w ogóle nie potrzebne. Dlatego
          pozwoliłam sobie napisać takiego a nie innego maila do Ciebie.
          Nie ma we mnie ani trochę cynizmu ani wrogiego nastawienia do Ciebie i dziwię
          Ci się, że tak odebrałaś moją wypowiedź.
          Co do kasy o której piszesz, hmmm. Moja koleżanka rodziła dwa tygodnie temu w
          szpitalu na Solcu, poszła tam z ulicy, nawet wcześniej nie zwiedzała tego
          szpitala. Była zupełnie obcą osobą dla wszystkich i ma jak najlepszą opinię na
          temat tego szpitala, całej obsługi przy porodzie i na odziale noworodkowym.
          Także można rodzić w Warszawie bez płacenia kasy i w normalnych warunkach.

          A Twoja chęć rodzenia w szpitalu bielańskim bardzo przypomina moją chęć
          rodzenia w tym szpitalu te dwa lata temu. Nawet zwiedzenie porodówki mnie nie
          odstrszyło. Ale to wszystko zrobiłam za namową lekarza prowadzącego z tego
          szpitala i teraz tego żałuję.

          pozdrawiam,

          Paulina
          • dorota20031 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do ja 14.07.03, 17:05
            Paulina, zrobiłam dokładnie tak jak Ty - urodziłam na Bielanach, że tak
            powiem, "towarzysko". I bardzo żałuję, tym bardziej że co do kompetencji
            lekarzy i położnych mam porównanie z Kasprzaka, gdzie rodzilam pierwszego syna.
            Pozdrawiam - Dorota
            • rysia_mama_wiktorka Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do D. 14.07.03, 22:38
              nie mogłam zmieścić Twojego imienia więc skróciłam do pierwszej litery imienia
              mam nadzieję, że się nie obrazisz Doroto.

              Wiesz ja cały czas próbuję wytłumaczyć osobie zainteresowanej, żeby nie dała
              się ewentualnie nabrać na miłe słówka lekarzy z tego szpitala. W poprzednim
              wątku na temat tego szpitala napisała do mnie dziewczyna, która miała dokłanie
              to samo co ja. czyli wywoływany poród i dalej rózne dziwne rzeczy ale pan
              doktór prowadzący nie był u niej i u mnie ten sam. Czyli wynika z tego, że
              jednak mój lekarz nie był odosobnionym przypadkiem tylko taka jest tam praktyka
              w szpitalu. Po co jechać do pacjentki w nocy o północy kiedy można cały poród
              załatwić w trakcie dyżuru, chyba tak to wygląda w tym szpitalu.
              I jeszcze okazało się, że jestem złośliwa, ehhh.

              pozdrawiam,

              Paulina
              • dorota20031 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do D. 15.07.03, 16:21
                no pewnie że sie nie obrażam wink)) Po prostu okrepny szpital i już. Pozdrawiam
                Dorota
                • ja275 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO-do D. 15.07.03, 19:34
                  az nie chce sie Was czytac ...
    • justyna1212 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 21.07.03, 10:32
      A o jakim lekarzu piszesz, jeśli można spytać? Czy możesz podać jego nazwisko?
      Ja też miałam poród wywoływany w Bielańskim.
      • ja275 Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 22.07.03, 10:44
        ... nie wiem czy to pytanie jest skierowane do mnie ale ja mam polozna Pania
        Aleksandrowicz a lekarz ktory mnie prowadzi to dr Krzysztof Makuch, Pozdrawiam
        • madzik_ma Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 28.08.03, 12:38
          Gdyby sie cos dzialo z dzidzia, to trzeba przewozic na Kasparzaka lub na
          Karowa, jak jednak nie ma takiego ryzyka, to ponoc ok
          • femalespirit a mialyscie poród z Antepowicz? 29.08.03, 11:34
            U niej bede miala prowadzenie ciazy (prawdopodobnie) i wiem, ze pracuje w
            Bielanskim. Dziekuje za informacje.
            • yasmin24 Re: a mialyscie poród z Antepowicz? 29.08.03, 11:58
              Witam
              ja mieszkam na Bielanach i do bielanskiego mam doslownie "rzut beretem". Ale na
              pewno tam nie urodze. Nie znam przykladow z porodowki, ale przyklady z innych
              oddzialow mi wystarcza. Poza tym moja przyjaciolka, studentka medycyny ze
              wszystkich szpitali, w ktorych miala praktyki Bielanski odradza stanowczo.
              Twierdzi, ze lepiej juz urodzic w drodze do szpitala w samochodzie niz w
              bielanskim. Byla swiadkiem kilku porodow w tym szpitalu i mowi, ze przypominalo
              to rzeznie. Pozdrawiam Mamusie i oby jak najdalej od bielanskiego.
              • wieczna-gosia Re: a mialyscie poród z Antepowicz? 31.08.03, 13:28
                13 i 12 lat temu to byl jedyny szpital w warszawie gdzie rodzono z mezem- bo
                dzialal tam intensywnie prof Fijalkowski. W miare milo go wspominam wink)
                IMiDz wspominam np koszmarnie- przepelnienie, nikt na nic nie ma czasu a
                pierwsza noc spedzilam na porodowce (z noworodkiem).
                Ule rodzilam juz w domu ale pediatra przyszedl z Bielanskiego bo najblizej.
                Bylam tam tez na kontroli krocza itp. Biednie i skromnie, ale pusciutko,
                czysto... ja prawde mowiac mialam pozytywne wrazenie.
                • justyna1212 Re: a mialyscie poród z Antepowicz? 03.09.03, 14:26
                  Pani Antepowicz była obecna przy moim porodzie. Do dziś na samo wspomnienie
                  tej pani przechodzą mnie ciarki. Pozostało mi wspomnienie koszmarnego bólu
                  podczas badań pani A. Dla mnie pani Antepowicz=koszmarny ból.
    • askalfa Re: OPINIE NA TEMAT SZPITALA BIELANSKIEGO 03.09.03, 23:23
      W kwietniu spędziłam tydzien z córeczka na oddziale niemowlęcym. Razem ze mną
      były trzy mamy z maleństwami zarażonymi gronkowcem podczas porodu w szpitalu
      bielańskim!!!! Były oburzone że oddział położniczy nie został zamknięty po
      wykryciu tych zarażeń. Poza nimi były jeszcze inne przypadki ale piszę o tych z
      którymi rozmawiałam i widziałam dzieci (uroodzone w marcu 2003). Przypominam że
      gronkowca nosi się w sobie do końca życia. Nieżyczę nikomu takich komplikacji i
      dlatego radzę omijać ten szpital. Ja rodziłam na Żelaznej i jestem zadowolona
      (nie miałam wykupionej położnej i przyszłam z ulicy)
      • joan77 Re: OPINIE NT. BIELANSKIEGO - do femalespirit 04.09.03, 12:41
        To że będzie prowadziła Cię dr. Antepowicz nie oznacza że musisz rodzić w
        Bielańskim. Moją ciążę też prowadzi dr. Antepowicz - jestem już w 38 tyg. i
        bardzo sobie ją chwalę, ale rodzić będę na Solcu. Chodziłam do Medycyny
        Rodzinnej na Tarchominie i dzięki temu miałam leczenie w ramach Narodowego
        Funduszu Zdrowia - czyli bezpłatnie (wszystkie badania łącznie z Taksoplazmozą,
        USG a nawet darmową szkołę rodzenia).
        Pozdrawiam
        Asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka