mierniqe7
07.05.09, 10:35
witam
naczytalam sie superlatyw o MSWiA, wypowiedzi ordynatora jak to dobrze i wyrozumiale traktuja pacjentki, wybralam ginke stamtad i przez 7 mcy prowadzilam u niej prywatnie ciaze..
a na tydzien przed planowana cc, po 2ch godz trzymania pod gabinetem ordynator "filip z konopii" Jakimiuk:
1. neguje wyznaczony przez nia termin planowej cc (a tym samym jej kompetencje)
2. neguje uznanie przez nia wskazan psychiatrycznych do cc, probuje je obsmiac (w asyscie 3ch pielegniar)i wysyla po identyczne zaswiadczenie ale z dodatkowym wyrazem, ktorego rzekomo mu brakuje.
39 tc, ciaza byla zagrozona, ja leżąca, zdrowie zrujnowane - 3,5 tys szt.tabletek/7 mcy, wskazania do cc nienaciagane, z podlozem lękowym, dodatkowo w polowie ciazy dziecko stracilo ojca a ja partnera, razem z podstawami zyciowymi.
ogarnelam to wszystko w 99%, zostala mi tokofobia i pokrewne ale jestem na ostatnich nogach.
pytanie: gdzie troska o dobrostan pacjentki a tym samym stan dziecka? same skurcze przepowiadajace scianaja mnie z nog - kto odpowiadalby za to, ze z nowym stresem na finiszu, wydygana i zdenerwowana po tej "konsultacji" urodzilabym na podlodze w kuchni?
nie wyrzezbie nagle 10 tys. na cc w damianie wiec nawet nie ma gdzie stamtad uciec na tak krotkich terminach.
MSWiA robi sobie niezly PR ale realne podejcie do pacjenta przekracza granice kultury imo. patologia jak prawie wszedzie w publicznej sluzbie zdrowia.