komentator
18.02.02, 17:38
Dyskusja na temat obywatelstwa polskiego i dokumentow stwierdzajacych
tozsamosc ujawnia fakt kompletnej nieznajomosci polskiego prawa, badz tez
calkowita negacje tego prawa.
W kwestii obywatelstwa i paszportow sa dwie zasady prawne:
1. Paszport jest jedynym dokumentem tozsamosci obywatela polskiego poza
granicami Polski
2. Obywatel polski jest na obszarze polskiej jurysdykcji (czyli obszarze
Polski i placowek dyplomatycznych) wylacznie obywatelem polskim
Wynika z tego ze Polska nie uznaje podwojnego obywatelstwa ale go tez nie
zakazuje, i traktujac wszsytkich obywateli rowno nie roznicuje ich pod wzgledem
ilosci posiadanych paszportow. Dokumentem stwierdzajacym tozsamosc obywatela
polskiego na obszarze polskiej jurysdykcji poza granicami Polski jest wylacznie
paszport.
Reakcja na ta jasna wykladnie prawa jest krzyk o jego restrykcyjnym czy wrecz
komunistycznym charakterze. Tymczasem prawo polskie jest zupelnie normalnym,
przecietnym standardem wsrod innych panstw. Mozna powiedziec ze jest ono
zblizone do praktyki prawnej USA w tej dziedzinie. Nie dopuszcza oficjalnie
podwojnego obywatelstwa jak np. Kanada, Australia czy UK, ale tez i go nie
zakazuje tak jak bardzo wiele krajow.
Jak wykazala dyskusja w innych watkach, czesc emigrantow majacych
obywatelstwo polskie domaga sie:
Podrozowania do i w Polsce przy uzyciu takich dokumentow jakie wybiora.
Dotyczy to rowniez uzyskiwania wiz w paszportach.
Jest to oczywiscie w razacej logicznej sprzecznosci z polskim prawem
opisanym w regulach 1 i 2 powyzej. Rowniez praktycznie zadne panstwo
nie wydaje wiz oraz nie toleruje uzywania na swoim terenie dokumentow
innego pnastwa.
Mozna by jednak powiedziec: Co tam papierowe reguly, niech ludzie robia
sobie co chca, niech maja po 10 paszportow i korzystaja z nich do woli.
Powstaje tutaj jednak nastepne pytanie ktore jest bardziej zasadnicze:
Czy ci emigranci ktorzy chcieliby miec swobode uzywania dokumentow
W OGOLE uznaja zasade ze na terytorium jurysdykcji polskiej beda traktowani
WYLACZNIE jako obywatele polscy czy tez nie?
Sprawa ma bowiem wiele roznych implikacji prawne. Ale stawiamy to pytanie
rowniez retorycznie, bowiem jezeli ktos bedac obywatelem polskim a uzywajac
dokumentow innego panstwa chcialby byc traktowany tylko jako obywatel tegoz
panstwa to jest to wbrew wszelkim elementarnym zasadom prawnym cywilizowanego
swiata.