Dodaj do ulubionych

czym zajmujecie się na emigracji ?

22.03.04, 12:05
hej, pytam, bo jestem ciekawa jak utrzymują się Polacy na emigracji, jak
zaczynają, gdzie pracują...czy nie czują się obywatelami drugiego sortu,
będąc np. opiekunkami lub sprzątaczkami z tytułam i magistra, czy w ogóle
możliwe jest wyjechać i od zera zrobić w miarę godną karierę będąc
emigrantem? może mam błędne pojęcie, proszę, oświećcie mnie, bo szczerze
mówiąc strach przed koniecznościa wykonywania byle jakiej pracy powstrzymuje
mnie od emigracji z naszego kraju, w którym nigdy się nie dorobię kokosów na
mojej prestiżowej posadce... pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: pijar tym samym czym wy w polsce IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.03.04, 12:29
      jak ci dobrze, to siedz cicho. chyba, ze zazdrosc cie zjada?
    • xurek Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 12:39
      - rowniez w Polsce nie wszyscy maja tytuly magisterskie i wielu pracuje
      opiekujac sie dziecmi badz sprzadajac - nie widze w tym nic "zroznego" - ani w
      kraju ani za granica.

      - pracuje w swoim (magisterskim) zawodzie - zaczelam dokladnie dwa lata po
      przybyciu na emigracje, przedtem uczylam sie jezyka i doksztalcalam.

      - uwazam ze zostajac w Polsce osiagnelabym zawodowo mnw. to samo z oczywiscie
      mniejszym zarobkiem (ale i to jest wzgledne, bo tutaj sa za to wyzsze ceny).

      - nie czuje sie obywatelem drugiej kategorii.

      Xurek
      • flipflap Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 12:49
        Robisz to na co Ciebie stac. Jak chcesz sie uczyc - to bedziesz robila to co
        chcesz. Jak nie chcesz z siebie dac za duzo to bedziesz sie chwytala
        wszystkiego co popadnie. Im wczesniej sie zdecydujesz na wyjazd tym lepiej.
        Pierwsze dwa, trzy lata sa wyjete z zycia. Zmiana otoczenia, jezyk i przede
        wszystkim zmiana polskiej mentalnosci na ludzka. To jest chyba najwiekszy
        problem. Obojetnie co bedziesz robila, opiekowala sie dziecmi czy pracowala
        jako pani doktor, to i tak bedziesz miala lepsze zycie niz w pomrocznej.
        • noelka28 Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 12:54
          mam wrażenie że źle mnie zrozumieliście, może zielenieję z zazdrosci, ale
          tylko o to że Wy mieliście odwagę zaczynac od poczatku, ja już jestem
          wykształcona, znam język i mam jakiś tam status tu w kraju, ale wcale mi się
          nie podoba i ciagnie mnie na emigrację, nie mam jednak kontaktów i nie wiem od
          czego zacząć szukając pracy, a nie chce zaczynać od sprzatania czy opiekowania
          się dziećmi bo po prostu się do tego nie nadaję, nie wywyższam się, po prostu
          nie potrafię nawet swojego mieszkania utrzymać w porzadku, a co dopiero czyjeś,
          no i chciałabym żeby moje studia się nie zmarnowały, więc tak tkwię tutaj...
          • Gość: pijar Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.03.04, 13:00
            wszystko zalezy od tego jakie masz studia, bo jesli jestes teatrolog,
            filmoznawca, albo tez introligator, to raczej zapomnij o kontynuacji zawodu
            • noelka28 Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 13:05
              jestem filolog, ale znam tylko ojczysty plus ten jeden, to wszystko
              • Gość: pijar Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.03.04, 13:08
                no to musisz zaczynac szkole od poczatku, albo... poczekac az wymra te polki-
                filolozki co 20 lat temu zalapaly tu pozycje bibliotekarek
                • noelka28 Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 13:10
                  no własnie, i taka perspektywa mnie odstrasza sad
                  • xurek Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 13:15
                    Jezeli nie chce sie zaczynac „emigracji od zera“ to zawsze istnieje droga
                    szukania pracy poprzez gazety / biura posrednictwa w kraju, ktorym sie jest
                    zainteresowanym i wyjazd „na gotowe“ jezeli sie cos znajdzie.

                    Twoja konstelacja zawodowa nie jest najlepsza, jezeli chcesz zaczac dokladnie w
                    tym samym punkcie, w ktorym przerwiesz prace w Polsce. Osoby, ktore znam po
                    filologii np. niemieckiej mialy dodatkowo wyksztalcenie pedagogiczne i
                    wiekszosc pracuje w przedszkolu (gdzie nie potrzebowaly dodatkowego
                    wyksztalcenia) badz tez zdobyla dodatkowe wyksztalcenie, nieraz zupelnie inne i
                    pracuje w nowym zawodzie. Znam jedna osobe, ktora zalapala sie na fuche
                    korespondenta w Niemczech dla polskiego magazynu.

                    To, ze znasz dobrze jezyk kraju emigracji to duzy plus – jezeli jestes
                    wystarczajaco mloda i masz odwage i chec to stoi przed Toba wiele otwartych
                    drog do nowego wyksztalcenia i, przynajmniej materialnie, latwiejszego zycia.

                    Xurek
                  • Gość: pijar Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.03.04, 13:23
                    sluchaj, regul nie ma, moze masz jakies inne atuty. artur rakowski, syn
                    mieczyslawa, przylecial do OZ jako uchodzca polityczny w 1982 roku. mial zawod
                    dziennikarza (PAP, hehehe), w rubryce zawod podal, ze jest kierowca podnosnika
                    widlowego, a pozniej studiowal marketing pracujac jako taksowkarz. dzis jest
                    dyrektorem Macquarie Bank we Frankfurcie, poprzednio w N.Yorku. no, wiec masz
                    jakies atuty, czy nie?
                • lulu13 siedz na dupie i nie marz i glupotach 22.03.04, 13:17
                  z takim zawodem jak ty masz to mozesz tylko kible sprzatac od Berlina po NYC
                  i Sydney,na zachodzie sa potzrebni ludzie co maja konkretny fach w reku ,np.
                  dobry stolarz,spawacz, itp. a ty wybij sobie gumowym mlotkiem wszelkie pomysly
                  o emigracji,bo poprostu sie do niej nie nadajesz i nie pasujesz nie tylko z
                  racji zawodu ale i twego charakteru,nie nadajesz sie do niczego ,skoro sama
                  piszesz ze nawet mieszkania nie potrafisz posprzatac. Jest teraz w Polsce
                  wielka moda na wyjazdy na emigracje, ale ty siedz na dupie i zbieraj agerst u
                  babci w ogrodku,albo co najwyzej w okresie letnim zapisz sie na wyjazdy na
                  zbieranie truskawek do Rajchu
                  • noelka28 Re: siedz na dupie i nie marz i glupotach 22.03.04, 13:44
                    to fajnie że Ty masz dobry fach i dajesz sobie radę, no i że jesteś taki miły i
                    kulturalny, pozdrawiam

                    p.s. a kibli w reichu nie zamierzam szorować, co najwyżej skorzystam z tego ,
                    który Ty wyszorowałeś
                  • Gość: Xero Re: siedz na dupie i nie marz i glupotach IP: *.hh.dial.de.ignite.net 23.03.04, 20:58
                    ODEZWAL SIE TYPOWY ROBOL
          • Gość: gaja Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.bredband.comhem.se 22.03.04, 18:47
            to zacznij jak ruskie w polsce na autosstradzie. Tez wyksztalcone w rosji lecz
            nie na .......
    • Gość: aneta Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.dyn.optonline.net 22.03.04, 14:37
      alez ci emigranic polscy sa sympatyczni? az milo poczytac? nie ma sie co dziwiwc ze maja o nas takie zdanie, jesli wiekszosz polakow emigrujaccych to po prostu chamy. nie rozumiem tego.

      siedze tez na emigracji i tez jesstem filologiem angielskim i wcale nie moge znalezc fajnej pracy a to dlatego ze nie mam ani zielonej karty ani obywatelstwa. mam natomiast pozwolenie na prace i wize j2. w polsce uczylam angielskiego i dobrze mi z tym bylo, tutaj tez moglabym gdybym miala certyfikat nauczycielski, ale nie moge go zrobic bo jak wyzej moja wiza na to nie pozwala. z pozwoleniem jednak monza znalezc 'lepsza pracenp recepcjonistki albo jakas prosta biurowa (ja takiej nie szukam, bo jest naprawde malo platna0. takze jak sama widzisz bez papierow wiele tu tzn w usa nie zdzialasz. na pewno inaczej jest w Europie (jak juz bedziemy w tej unii). moj maz natomiast pracuje tutaj jako lekarz, ale zanim sie tego dorobil musial nostryfikowac dyplom (trwalo to jakies 3 lata) pozdawac egzaminy i przyjechac tu na rozmowe do szpitala w ktorym kiedys za czasow studenckich pracowal jako woluntariusz , no i po tych zmaganiach dopiero dostal tu prace i mieszkanie no i jestesmy tutaj na dorobku.
      takze jak widzisz jak sie chce to mozna , tylko trzeba wlozyc w to duzo pracy, bo zanim jeszcze pracowalismy tu leaglnie, to pracowalismy na czarno zeby zarobic na to nasze zycie teraz. ja sie opiekowalam babka stara (robota bdb platna) a moj maz czlowiekiem niepelnosprawnym (robota jeszcze lepiej platna) no i dopiero po kilku latach nam sie to jakos zwraca. nie licz ze bedzie latwo na poczatku, co raczej nie bedzie, chyba ze masz ooooogromne szczescie. czego ci zycze. pozdrawiam
      • noelka28 Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 14:44
        aneto, dziękuję Ci za rzeczową odpowiedź smile mam koleżankę ze studiów, która
        wyszła za anglika, a po tym jak wylosowała zieloną kartę, wyemigrowali razem do
        usa, ostatnio słyszałam że uczy literatury w jakimś community college, jesli to
        jest prawda, to chyba jej się udało, no nie? Tobie też życzę takiej pracy, jaką
        sobie wymarzyłaś smile fajnie że masz oparcie w mężu, pozdrawiam smile
      • Gość: pijar Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.03.04, 14:49
        'alez ci emigranic polscy sa sympatyczni? az milo poczytac? nie ma sie co
        dziwiwc ze maja o nas takie zdanie, jesli wiekszosz polakow emigrujaccych to po
        prostu chamy.'

        taaa, wszyscy bez wyjatku to chamy poza pania aneta od nocnikow i
        odpowiedzialnosci zbiorowej: 'maja o nas takie zdanie'. z ktorej to glebokiej
        prowincji anetko jestes?
        • Gość: aneta Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.dyn.optonline.net 22.03.04, 19:13
          jestem z prowincji nowy jork. chyba nie zprzeczysz ze wiekszosc postow tutaj
          jest po prostu chamskich (no moze 50% tych postow). nie rozumiem tego z
          nocnikiem. u nas na prowincji tak sie nie mowi i nie wiem co to znaczy.
          pozdrawiam. nie -chamskiego pijara.
          a wiekszosc polakow spotkanych tutaj jest po prostu chamska. takie jest moje
          doswiadczenie, wiec na nim sie opieram, stad tez ta generalizacja. jesli kogos
          urazilam to siebie przy okazji tez.
          • Gość: pijar Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.03.04, 22:24
            'a wiekszosc polakow spotkanych tutaj jest po prostu chamska. '
            >obracasz sie w zlym towarzystwie, miej do siebie pretensje.

            'nie ma sie co dziwiwc ze maja o nas takie zdanie, jesli wiekszosz
            polakow emigrujaccych to po prostu chamy. '
            >tak ci sie wydaje, bo obracasz sie w polskim getcie. w australii nie ma
            polskich gett i dlatego jeden polak nie moze drugiemu zepsuc opinii, bo nikomu
            nie przyjdzie do glowy utozsamiac jednego 'niedobrego' polaka z jakims drugim.
            natomiast wystepuje inna tendencja, do marginalizowania lepiej wyksztalconego
            (a wiec konkurencyjnego wobec dominujacych anglosasow) polaka. szczegoly na
            watku:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=11375902
    • nocna.mara droga noelko 22.03.04, 17:08
      chyba nie zrozumialas pijara bo on moze uzywa brutalnych sformulowac ale prawda
      jest wlasnie taka jak on to opisuje. Pewnie ze zdarzaja sie wybitne sukcesy tak
      jak to osiagnela xurek ale to jest rzadkoscia. To ze nie umiesz posprzatac
      swojego mieszkania to nic nie znaczy bo sprzatajac cudze szybko bys sie
      nauczyla gdybys oczywiscie byla w miare glodna...

      Zawod 'filolog' to nie jest zaden zawod na gieldzie zawodow emigranto a na
      takiej gieldzie bedzisz sie starala. Jak sie nie nazywasz 'rakowska',
      olszowska, urban, stoltzman to jako filolog masz przegwizdane... popatrz na to
      tak, ty masz magisetrium, nie? A taki Olek np NIE MA. No widzisz, i tak to jest
      na wielka skale emigracyjna. Nie sadzisz chyba ze syn rakowskiego dostal
      olsnienia na studiach w australii ze go wywiewa z banku do banku...jak sie
      takiego facia zatrudni to jest szansa ze ma jakies tam kontakty z tatusiem nie?
      A w ogole to cholera wie czym ten bank handluje- NIE CHCE O TYM WIEDZIEC, ok?

      Jako filolozka masz szanse na:
      1. uczepic sie jakiegos emigranta ze statusem (polecam kocik samotnych serc w
      danym kraju).

      2. Pojscie na potancowke gdzie chodza lokalni i slub moze byc w dwie niedziel.
      Po rozwodzie i tak cie nie rusza.
      3. Zajmij sie prostytucja a tu twoje zdolnosci JEZYKOWE bardzo sie przydadza.

      4. Pierdolnijc kogos gazrurka w leb albo snureczkeim po szyji jak ten jeden w
      Anglii. On juz ma zapewniony pobyt na cale zycie.
    • pluskwa_jestem Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 17:10
      noelka28 napisała:

      > hej, pytam, bo jestem ciekawa jak utrzymują się Polacy na emigracji, jak
      > zaczynają, gdzie pracują...czy nie czują się obywatelami drugiego sortu,
      > będąc np. opiekunkami lub sprzątaczkami z tytułam i magistra, czy w ogóle
      > możliwe jest wyjechać i od zera zrobić w miarę godną karierę będąc
      > emigrantem? może mam błędne pojęcie, proszę, oświećcie mnie, bo szczerze
      > mówiąc strach przed koniecznościa wykonywania byle jakiej pracy powstrzymuje
      > mnie od emigracji z naszego kraju, w którym nigdy się nie dorobię kokosów na
      > mojej prestiżowej posadce... pozdrawiam

      Bedziesz na emigracji tym czym siebie widzisz. Oceniasz sie na sile
      sprzataczki, gwarancja ze nia zostaniesz, no moze dobra pozycja ci sie trafi,
      po domkach bedziesz latala i pucolowala prywatne kible a nie szalety miejskie.
    • soup_nazi Lepieniem glupa, hehehe 22.03.04, 17:26
      Czyli mniej wiecej tym samym czym ty na forum.
      • spokospoko2 A ja Noelce powiem . Nie mam z tym problemu. 22.03.04, 17:30
        Nie mam problemu z opowiedzeniem Tobie, czym sie zajmuje.
        Wyjechalem z Polski po maturze i paru latach obijania sie.
        Skonczylem dwuletni college w USA i dostalem prace w b. duzej firmie 5 lat temu.
        Pracuje jako senior contract administrator , zarabiam 70K rocznie.Koncze
        studia 4 letnie, za ktore zreszta placi firma.
        Mieszkam w wynajetym mieszkaniu z garazem w bardzo dobrej dzielnicy w duzym
        miescie , place za wynajem 1350 dolarow pluz garaz. Jezdze VW Jetta,2002.
        Kupilem go za gotowke ,rocznego.
        Ile mam kasy na koncie- nie powiem.Nie mam absolutnie zadnych dlugow.
        Generalnie na 401K i 2 planach emerytalnych mam ok. 80K ( z tym, co kontrybuje
        pracodawca) i oszczedzam dalej....
        Co jeszcze ?
        • noelka28 Re: A ja Noelce powiem . Nie mam z tym problemu. 22.03.04, 17:39
          dziękuję spoko, o taką odpowiedź mi chodziło i gratuluję powodzenia smile

          pozdrawiam Ciebie i Anetkę
          reszcie życzę powodzenia i wiecej życzliwości
          • Gość: pijar Re: A ja Noelce powiem . Nie mam z tym problemu. IP: *.nsw.bigpond.net.au 22.03.04, 22:31
            jeszcze jedna kandydatka do emigracji, ktora chce slyszec tylko 'dobre'
            wiadomosci, a najlepiej jak ktos sobie robi jaja i miodem smaruje
        • pluskwa_jestem Re: A ja Noelce powiem . Nie mam z tym problemu. 22.03.04, 17:41
          > Generalnie na 401K i 2 planach emerytalnych mam ok. 80K ( z tym, co kontrybuje
          >
          > pracodawca) i oszczedzam dalej....
          > Co jeszcze ?
          Zapomniales dodac czy sie wybierasz na emeryture do Polski.
          • karelia Re: Oj, Noelciu 22.03.04, 19:09
            In "+"
            - już jestem wykształcona
            - znam język
            - mam status tu w kraju
            - nie wywyższam się
            In "-"
            - zielenieję z zazdrosci
            - nie mam jednak kontaktów
            - nie wiem od czego zacząć
            - nie chce zaczynać od sprzatania, opiekowania się dziećmi
            - nie potrafię swojego mieszkania utrzymać w porzadku
            In "+" i "-"
            - chciałabym żeby moje studia się nie zmarnowały więc tak tkwię tutaj...

            Bedac glodnym i bez dachu nad glowa minusy zamieniaja sie w plusy, a plusy
            znikaja w niebycie.
            BTW najpierw trzeba popracowac nad polska psychika, zmienic zupelnie myslenie i
            sposob patrzenia na otaczajacy cie swiat. Nie pogardzac sprzataczem czy baby-
            sitterka, bo te zawody ktos wykonuje i sa one potrzebnes skoro ktos za to
            placi.Nie chcialabys zaczynac od scierki? No to nie zaczynaj!!! Kto cie do tego
            zmusza? Od razu wpisz w papiery z konsulatu zes filolog mniemanologii
            stosowanej i sprawa zalatwiona. Na pewno sie poznaja i zaprosza na turnee.
            Pamietaj- NIGDY! nie pogardzaj czlowiekiem, bo wykonuje taki a nie inny zawod.
            Zdarzyc sie moze, ze ten od scierki swa wartoscia jako czlowiek przewyzsza
            lachudre magistra. Zreszta nie wszyscy musza byc magistrami, bo nie kazdy sie
            do tego nadaje i nie wszyscy musza byc scierkowymi, czego jestes sama
            przyklademsmile.
    • bruno5 Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 19:28
      Ja wale w chuja. Dostaje dziadowizne i handluje papierosami i woda z przemytu.. Obserwuje jak rozne magistry dostaja fila albo czyszcz kible. Jak mozna cos
      osiagnac jak sie czysci kible ?
      • soup_nazi Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 22.03.04, 19:56
        bruno5 napisał:

        > Ja wale w chuja.

        A to nie jest niespodzianka, hehehe. Zadna pewno by cie nie chciala, nawet
        zebys byl jeden

        Dostaje dziadowizne

        Napisz po prostu, ze jestes wrzodem na dupie spoleczenstwa kanadyjskiego, hehehe

        i handluje papierosami i woda z przemytu..

        papierosami z indianskich wlosow i paznokci oraz najpodlejsza berbelucha pedzna
        lepiej nie dochodzic z czego i gdzie

        > Obserwuje jak rozne magistry dostaja fila albo czyszcz kible.

        Znow sie wysypales ze swoja nienawiscia do magistrow. Przeciez ty
        tez "mafister" nie ?- buahahaha.

        Jak mozna cos
        > osiagnac jak sie czysci kible ?

        Nie wiem, nie probowawszy, hehehe. Moze krzywo czysciles?
    • nadau Głównie chlaniem, jak jest za co... 22.03.04, 22:53
    • starypierdola Czym zajmujemy sie?? 22.03.04, 23:59
      Zobacz tutaj:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=193&w=11076390
      SP
    • prawdziwystarywiarus Bez gwarancji obecności wody 23.03.04, 00:05
      Nie ma na emigrację prostego sposobu – po prostu trzeba się zebrać w sobie,
      zamknąć oczy i skoczyć, bez stuprocentowej gwarancji, że w basenie jest woda.
      Różnica między tobą, a moją generacją emigracyjną (wczesne 80-te) jest taka,
      że teraz jak sie nie uda, to możesz bez kłopotu wrócić, bogatsza o język i
      doświadczenie, a uboższa jedynie o kasę. Myśmy nie mieli tej opcji w takiej
      formie jak dzisiaj.

      Na emigrację, in my most humble opinion, jedzie się przede wszystkim po święty
      spokój od wszystkiego, co cie wkurza i podnosi ci ciśnienie w Polsce, np. od
      bezinteresownej zawiści rodaków, albo od hiperaktywnego, nadregulującego
      wszystko, wiecznie niezadowolonego państwa, które uważa, że jak czegoś nie
      kontroluje, to znaczy że mu się niebo na głowę wali, etc. etc. Ważne jest nie
      tyle DO czego sie jedzie, co OD czego się chcesz oddzielić, w moim wypadku
      dwoma oceanami.

      W swojej Australii żadnego gigantycznego majątku nie zrobiłem i pewnie już nie
      zrobię. Ale żyję we wlasnym domu, otoczony rodziną, którą tu założyłem i
      przyjaciółmi, których tu poznałem; jestem u siebie. Luz i święty spokój jaki
      mam tutaj na codzień, są niedostępne w Polsce za dowolnej wysokości kasę, z
      powodu charakteru narodowego Polaków. Odległość od polskich geniuszów życia
      publicznego i niezależność od ich dzikich pomysłow daje fantastyczne poczucie
      komfortu psychicznego, zwłaszcza, że w Australii państwo sie tak zachowuje,
      jakby go nie było.

      Przyjechalem tutaj dobrze znając angielski. Zawód, jaki wykonuję, wymagał
      wykazania sie ukończeniem gdziekolwiek na swiecie dowolnych studiów wyższych
      uznawanych przez miejscowe organa weryfikacyjne. Na to mojego dyplomu z Polski
      zupełnie wystarczyło. Nigdy nie miałem problemow z utrzymaniem najpierw tylko
      siebie, a potem i rodziny. A że nie pracuję w swoim teoretycznie wyuczonym
      zawodzie? To co z tego? Wątpię, czy w Polsce bym w nim pracował.

      W sumie, materialnie mam się prawdopodobnie podobnie jak mialbym sie w Polsce.
      Ale w zamian za poziom stresu nizszy o dobre 80%, pomimo poczatkowych bojow
      emigranta o przezycie.
      • Gość: Europejczyk Re: Bez gwarancji obecności wody IP: 195.179.127.* 23.03.04, 00:47
        No to i tak w Astralii jest ok, ze mozna znalezc prace w zawodzie wyuczonym w
        Polsce i to w dodatku w komunistycznej. W Europie szansa na to jest prawie
        zadna, za wyjatkiem zawodow, w ktorych sa aktualnie braki (np.lekarze w
        Dani,wysokokwalifikowane pielegniarki we Francji). Zawod
        filologa,prawnika,farmaceuty czy ekonomisty wystarcza akurat do sprzatania czy
        opiekowania sie posiusianymi staruszkami, a zawod inzyniera do tapetowania
        scian lub ukladania kafelek.Jezeli ktos wyjezdza bardzo mlodo,zna dobrze jezyk
        i ma odpowiednia pomoc moze miec nadzieje, ze uda mu sie skonczyc na miejscu
        jakas szkole. Jezeli UE uzna nawet formalnie niektore polskie dyplomy to tez
        nie bedzie gwarancji, ze pracodawcy na te dyplomy beda patrzyli.Takie sa
        aktualnie realia europejskiego zycia.
        • prawdziwystarywiarus Re: Bez gwarancji obecności wody 23.03.04, 01:09
          Gość portalu: Europejczyk napisał(a):

          > No to i tak w Astralii jest ok, ze mozna znalezc prace w zawodzie wyuczonym w
          > Polsce i to w dodatku w komunistycznej.

          Nieporozumienie. Nie pracuje w swoim zawodzie wyuczonym w Polsce, musialem
          natomiast wykazac sie ukonczeniem jakichkolwiek studiow wyzszych, do czego moj
          polski dypolom mi wystarczyl.

          Co do Europy, wiedzialem co robie, wyjezdzajac do Nowego Swiata.
      • Gość: HH Re: Bez gwarancji obecności wody IP: *.hh.dial.de.ignite.net 27.03.04, 15:48
        Hi STARY WIARUSIE
        Mysle, ze slusznie podzieliles rodzaje emigracji.Przyznasz mi chyba racje, ze
        ta nowa emigracja jest poniekad bardziej pragmatyczna.
        Zauwazylem bowiem, ze ta starsza z lat 80tych to zyje bardzo przeszloscia.
        Np ciagle wyzywa na komunistow, chociaz oni juz teraz nic nie znacza.A ja
        jestem w Polsce srednio raz dwa razy w roku i ona nie rozni sie od Niemiec
        Austrii Francji etc.Gdybys byl w Poznaniu Krakowie Czestochowie Wroclawiu to
        zobaczylbys jak jest SUPER i ludzie tez sa Ok tylko maja inna psyche i
        mentalnosc
        • kup_pan_paszport Re: Bez gwarancji obecności wody 04.09.04, 15:22
          Gość portalu: HH napisał(a):

          > Hi STARY WIARUSIE
          > Mysle, ze slusznie podzieliles rodzaje emigracji.Przyznasz mi chyba racje, ze
          > ta nowa emigracja jest poniekad bardziej pragmatyczna.
          > Zauwazylem bowiem, ze ta starsza z lat 80tych to zyje bardzo przeszloscia.
          > Np ciagle wyzywa na komunistow, chociaz oni juz teraz nic nie znacza.A ja
          > jestem w Polsce srednio raz dwa razy w roku i ona nie rozni sie od Niemiec
          > Austrii Francji etc.Gdybys byl w Poznaniu Krakowie Czestochowie Wroclawiu to
          > zobaczylbys jak jest SUPER i ludzie tez sa Ok tylko maja inna psyche i
          > mentalnosc
          Ten wykwint, ta lekkość, ten wdzięk! Znajome Ojczyzny łono, vintage 1977, Pałac Mostowskich. Coś musimy dobrze robić, skoro was to tak denerwuje, nie, chłopaki? Serce rośnie, dusza utęskniona śpiewa, jak młotkowy się meczy na nocnej zmianie.

          „Co robią milicjanci patrolujący Forum Wojsk Łączności z Polonią na widok
          niesusznego postu«? Zaczynają go zagłuszać, powtarzając: bzzz...dety,
          wyliczanki, zasrywając board kupami postów marynistycznych ( o d. Maryny) ”.

          www.nowe-panstwo.pl/archiwum/Nr51/glowna/265_historia_zagluszanie.htm
          Jeden taki (podpisal sie: tropiciel sladow)twierdzil, ze ertes, backpacker, i jeszcze kilka osob to jedna grupa zblizona do kol UOP-u.
          >
          > Na niskich czołach maluje im się straszny wysiłek
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=12548158&a=12583522
          > ala wymacała wasze IP, jak tu
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=12601713&a=12608202
          > albo tu
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=12584587&a=12636160
          > albo tam
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=3957954&a=3959831
    • who_the Kible i Rzeznie 23.03.04, 00:36
      To Cie tutaj czeka. Ameryka jest dla byka. A Polska jest Polska. Matki Boskiej
      z Jasnej Gory ktora jest jedynym legalnym krolem Polski. Polska nie jest
      zydowska, Polska nie jest niemiecka, Polska jest katolicka, pana Boga w Trojcy
      Swietej jedynego oraz Matki Boskiej z Jasnej Gory, krolowej nieba i ziemi.
      Polska jest oblubienica pana Boga w Trojcy jedynego i Matki Boskiej z Jasnej
      Gory. Pan Bog przez prorokow mowil: Nigdy Polsko nie bede Cie karal, bez
      wzgledu na to jakie popelnilas przestepstwo...Tak wiec tu na obczyznie czujemy
      sie obywatelami drugiego sortu, nawet jak sie do tego nie przyznajemy. Bo tylko
      Polska jest katolicka i tylko Polska jest oblubienica Pana Boga w Trojcy
      Jedynego i Matki Boskiej krolowej nieba i ziemi. Amen.
      • prawdziwystarywiarus Re: Kible i Rzeznie 23.03.04, 00:40
        who_the napisał:

        > To Cie tutaj czeka. Ameryka jest dla byka. A Polska jest Polska. Matki
        Boskiej
        > z Jasnej Gory ktora jest jedynym legalnym krolem Polski. Polska nie jest
        > zydowska, Polska nie jest niemiecka, Polska jest katolicka, pana Boga w
        Trojcy
        > Swietej jedynego oraz Matki Boskiej z Jasnej Gory, krolowej nieba i ziemi.
        > Polska jest oblubienica pana Boga w Trojcy jedynego i Matki Boskiej z Jasnej
        > Gory. Pan Bog przez prorokow mowil: Nigdy Polsko nie bede Cie karal, bez
        > wzgledu na to jakie popelnilas przestepstwo...Tak wiec tu na obczyznie
        czujemy
        > sie obywatelami drugiego sortu, nawet jak sie do tego nie przyznajemy. Bo
        tylko
        >
        > Polska jest katolicka i tylko Polska jest oblubienica Pana Boga w Trojcy
        > Jedynego i Matki Boskiej krolowej nieba i ziemi. Amen.


        Od maniakow religijnych zachowaj mnie dobry Boze. Amen.
      • pluskwa_jestem Re: Kible i Rzeznie 23.03.04, 00:41
        who_the napisał:
        >
        > Polska jest katolicka i tylko Polska jest oblubienica Pana Boga w Trojcy
        > Jedynego i Matki Boskiej krolowej nieba i ziemi. Amen.

        dawaj wiecej na tace w kosciele, to moze kosciol pomoze ulubienicy Pana Boga,
        Polsce najjasnieszej i potencjalnym emigrantom, co zamyslaja rzucic sie w
        odchlan piekla na ziemi i udac sie do bezboznych krajow tzw. zachodnich.
      • nadau Re: Kible i Rzeznie 23.03.04, 01:01
        Po co tyle pisać. Lepiej posłuchać:

        www.republika.pl/yard/fanatyk.mp3
    • Gość: agnieszka odpowiedz IP: *.adsl.ihug.co.nz 23.03.04, 01:11
      hej, noelka, jestem na emigracji od czterech lat, przyjechalam tu ze znajomoscia jezyka, co bylo b.
      duzym plusem. zarowno jesli chodzi o studia, prace, jak i o kontakty towarzyskie, (co tez jest wazne,
      szczegolnie na poczatku, kiedy nikogo nie znasz i tesknisz). obecnie pracuje, przez ostatnie ponad
      dwa lat studiowalam. bo znalazlam idealna kariere dla siebie. a jesli masz co najmniej dyplom (albo
      lepiej), z uczelni w kraju, w ktorym chcesz pracowac, to o wiele chetniej zatrudniaja. wiec
      zdecydowalam sie zmienic kierunek i zapychac na studiach. oplacilo sie. skonczylam jako jedna z
      najlepszych na wydziale, znalazlam prace i daje sobie rade. i wiesz co? nigdy nie czulam ze jako
      polka jestem inaczej, gorzej traktowana. byc moze dlatego ze tu nie ma zbyt wielu polakow, wiec
      nie ma stereotypu.
      jesli cie ciagnie - rzuc sie na gleboka wode i sprobuj. inaczej przez reszte zycia bedziesz sie
      zastanawiac co by bylo gdyby.. powodzenia.
      • starypierdola Re: odpowiedz 23.03.04, 02:10
        No tak,

        >>>inaczej przez reszte zycia bedziesz sie zastanawiac co by bylo gdyby..<<<

        A jak tu przyjedzie to przez cale zycie bedzie zalowac ze w Polsce nie
        zostala... To pracuje w dwie strony!

        SP
        • Gość: agnieszka Re: odpowiedz IP: *.adsl.ihug.co.nz 23.03.04, 02:43
          niekoniecznie, bo zawsze moze wrocic. z reszta bogatsza o doswiadczenia.
          to zupelnie nie dziala w dwie strony..
          • starypierdola Re: odpowiedz 23.03.04, 02:45
            Moze i masz racje. To chyba zalezy jakie te doswiadczenia byly??
            SP
    • dreptak2k Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 23.03.04, 02:53
      Pomijajac to co ci ladnie Karelia napisala, jest jeszcze jedna rzecz. Nie kazdy
      sie nadaje na emigracje. Ty jestes tego dobrym przykladem. Ty sie nie nadajesz
      i nawet jezeli znajdziesz nie-sprzatajaca prace, szczesliwa i tak nie bedziesz.

      Jedz do Grecji na wakacje i wracaj do swojej prestizowej posadki.
      • Gość: Kan_z_oz Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.mega.tmns.net.au 23.03.04, 09:27
        To czym my sie zajmujemy nie ma nic wspolnego z toba. Tak jak ktos juz
        powiedzial, zalezy tylko i wylacznie od ciebie, a raczej uporu i wytrwalosci.
        Mozliwosci sa, mozesz robic to co zaplanujesz, to kwestia czasu, uporu i
        pieniedzy.
        Jestesmy z wyksztalcenia nauczycielami WF, pracowalismy tu przez wiele lat w
        szkole sredniej i rekreacji. W swoim wyuczonym zawodzie zrobilismy wszystko co
        mozna bylo.
        Pozniej pracowalam w developments, obecnie w realestate.
        Prywatnie; investuje i buduje domy, robie to od wielu lat.
        Maz; pracuje jako trener w firmie medycznej.
        Mamy zaplanowana emeryture za pare lat.

        Pzd
      • noelka28 Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 23.03.04, 09:29
        dziękuję wszystkim tym, którzy w kulturalny sposób odpowiedzieli na moje
        pytanie, nie miałam pojęcia że wywołam aż tak gwałtowne reakcje u niektórych,
        no cóż, nie powinno się wyładowywać swoich frustracji na niewinnej osobie,
        która zadała tylko pytanie

        jeśli chodzi o czyszczenie kibli i sprzatanie cudzych domów to mnie źle
        zrozumieliście, ja nie pogardzam tymi zajeciami, wiem że takie osoby sa
        potrzebne, tylko czy Ci, którzy robią to na emigracji z ochotą robiliby to w
        Polsce? jeśli tak, to ok, i własnie o to mi chodziłao, czy, nie majac wyboru,
        bo jesteście emigrantami, nie jest Wam przykro, że jedynym zajeciem, do którego
        się nadajecie jest czyszczenie kibla? czy wtedy nie czujecie się obywatelami 2
        giej kategorii, czy warto płacić taka cenę za to że możecie byc w obcym kraju?

        tym, którym się udało serdecznie gratuluję i podziwiam Was i troszkę
        zazdroszczę, wszyscy wiemy jak ciężko jest tutaj zarówno ekonomicznie i
        mentalnie, ale gdzie jest lepiej? zadajac moje pytanie spodziewłam się postów
        ludzi, którym dobrze na obczyźnie i za tych kilka odpowiedzi od takich osób
        dziękuję

        pozostałe odpowiedzi mnie zmartwiły...

        ja wiem o co Ci Anetko chodzi, sama spedziłam dwa razy po 3 miesiace w USA,
        jeszcze w czasie studiów, bawiac dziecko i podróźując potem, było cudownie, ale
        wróciłam skończyć studia, bo nie chciałam być babysitterką tak jak koleżanki z
        Polski tam spotkane, ale urzekła mnie tamtejsza rzeczywistość, luz, mentalność
        i zastanawiam się czy, gdybym wróciła, to byłaby szansa na kontynujację, czy
        szybko, tak jak większość tutaj sfrustrowałoby mnie życie pomocy domowej?

        jesli zaś chodzi o Polaków w USA, to byłam przez chwilę w jednej polskiej
        dzielnicy i rzeczywiście wtedy było mi wstyd że jestem z Poski, przykre, ale
        prawdziwe...

        pozdrawiem serdecznie
    • waldek.usa Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 23.03.04, 16:20
      W USA, uwazasz, mnostwo ludzi pracuje w zawodzie nie wyuczonym. W zasadzie
      magistra robi sie dla tytulu, starajac sie o prace dostaje sie automatycznie
      wiecej kasy, dlatego zjawisko "overqualified" jest czeste.
      U mnie jedyni "wyuczeni" to magicy z IT, i nawet tu jest jeden wyjatek, ktory
      byl na tyle sprytny ze sie wlasnorecznie przekwalfikowal (kwestia wrodzonych
      zdolnosci).
      Wydaje mi sie ze jedynie w Stanach jest tak wysoki procent "niewyuczonych",
      jakkolwiek moge sie mylic.
      • lulu13 roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska 23.03.04, 18:40
        najlepsze zajecie w Ameryce to dla emigrantow nowoprzybylych jest wlasnie
        sprzatnie . Moi znajomi[para malzenska] sprzataja ,domy ,kible,piwnice,
        poddasza itp. i maja z tego niezly dochod. Po dwoch latach takiej pracy ,
        wynajmuja dla siebie elegancki apartament z jacuzzi ,maja dwa samochody prawie
        nowe ,jeden jeep Explorer [ wartosc 22000 US$] drugi mini van Chrysler Pacyfika
        wartosc 18000 US$a w domu maja pelne wyposazenie we wszystko ,ladne meble duzy
        zestaw tzw. home theatre marki Panansonic z wielkim 51 inchy ekranem TV
        HDTV,na weekendy chodza na rozne polskie imprezy i zabawy, stac ich na
        wszystko,ale w tygodniu pracuja codziennie po 12 godzin na dobe ,bo poprostu
        nie maja dwoch lewych rak do roboty,nie narzekaja ,nie psiocza tylko biora
        robote jak idzie ,mimo ze z Polski sa z wyksztalcenia humanistycznego i maja
        dyplomy. A teraz porownaj sobie takie same sprzatanie kibli i piwnic i
        mieszkan w Polsce to dostaniesz nastepujacy obrazek zyciowy : - stara
        pomarszczona baba w przepoconych koszulach ,smierdzaca potem, dojezdrzajaca do
        pracy autobusem ,trzymajac w reku wiaderko i kij od szczotki oraz siatki z
        zakupami ktore po drodze musi zrobic zeby wyzywic gromadke obdartych i
        osmarkanych dzieciakow. A w domu ?? stara poniemiecka kamienica bez
        lazienki , brudne sciany nie malowane od lat bo brak pieniedzy, wiecznie
        pijany maz, i maly czarno bialy telewizorek z jednym programem i ciagle
        stekanie i narzekanie na brak pieniedzy. I TO JEST ROZNICA MIEDZY SPRZATANIEM
        KIBLI W USA A W POLSCE !!!!! - amen !
        • pluskwa_jestem Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska 23.03.04, 18:55
          lulu13 napisał:

          > najlepsze zajecie w Ameryce to dla emigrantow nowoprzybylych jest wlasnie
          > sprzatnie .

          Noelka, widzisz co cie dobrego czeka w Ameryce, nawet przy qwa scierce? Ty
          smierdzacy leniu, kible amerykanskie to nie polskie. Sprzatac nie hanba.
          • salceson.kujawski Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska 23.03.04, 19:28
            eheheheheh ! a jo tyz nie narzekom ,zapierdalum na dachach ,szingle nabijam, i
            smoluje i niezle z tygo zyje, mam na ksiazeczce PKO SA mam juz odlozone 211
            000 $$ a magistry z Polsku co u mnie robia za helperow to gwozdzie prostuja
            i smole mieszajum w kotle zeby ciepla byla ,bo sie lepiej lepi
            • pluskwa_jestem Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska 23.03.04, 19:39
              salcesiak, ty chyba za duzo azbestu nazrywales zanim na te dachy wlazles.
            • karelia Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska 23.03.04, 19:59
              In "+"
              -wróciłam skończyć studia ( to sie chwali,jestes ambitna) )
              -urzekła mnie tamtejsza rzeczywistość, luz, mentalność ( niejednego Ameryka
              urzeklasmile)
              In "-"
              - bo nie chciałam być babysitterką ( powtarzam- zadna PRACA nie hanbi)
              - większość tutaj sfrustrowałoby mnie życie pomocy domowej?( KOBITO!!! albo
              inaczej, dziecko male! czy ty naprawde sadzisz,ze wiekszosc TUTAJ to pomoce
              domowe i ewentualnie pomocnicy domowi???????) PALA z logicznego myslenia i
              analizy wszelakiej!!!!!
              -jesli zaś chodzi o Polaków w USA, to byłam przez chwilę w jednej polskiej
              dzielnicy i rzeczywiście wtedy było mi wstyd że jestem z Poski, przykre, ale
              prawdziwe( no jesli ty sie frustrujesz chwilowym pobytem w jednej dzielnicy
              polskiej, to ja pisze NO COMMENTS, nie nadajesz sie, nie ta konstrukcja
              psychiczna, niestety)
              • Gość: HH Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska IP: *.hh.dial.de.ignite.net 23.03.04, 21:22
                Mysle, ze jesli Urzad nie uzna twojego dyplomu, to najlepiej gdybys zdecydowala
                sie jeszcze raz studiowac.Jezeli chcesz po studiach zarabiac pieniadze, to
                musisz byc pragmatyczna czyli, wybierasz np Ekonomia ( w Niemczech np na Uni
                albo FH ( ta druga szkola daje "tylko " dyplom, czyli bez magisterium,ale to
                wystarczy).Ja mam za soba Uni-ale ososbiscie odradzam.Duzo za duzo nauki i
                musisz sie sam pilnowac,a firmy i tak wola absolwentow FH.
                NATOMIAST jesli zostaniesz robotnica , to takze nie bedzie dla Ciebie zle.
                Np ja pracowalewm duzo jako kelner.Czyli jak zostaniesz kelnerka to netto plus
                tzw"trinkgeld"powiedzmy 2000 Euro i nie bedziesz musiala sie uczyc.
                4lata a moze 5 lat Studiow TO "strata" ( jak jestes sama 4x12ooo +
                procenty ).Osobiscie studiowalem,a nie raz zalowalem.TERAZ SIE ACZKOLWIEK
                CIESZE I NIE ZALUJE:::studia to super czasy A UNI HAMBURG JEST MEGA ULTRA
                ZAJEBISTY i HAMBURG MIASTO TAKZE
                • Gość: HH Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska IP: *.hh.dial.de.ignite.net 23.03.04, 21:32
                  Noelka i jeszcze jedno apropos wypowiedzi na ten temat.Duzo tutaj ludzi
                  prymitywnych, ergo nie przejmuj sie.
                  Na Uni Hamburg jest duzo super-dziewczyn z Polski.Zeby byc imatrykulowanym an
                  uczelni w Niemczech jako obywatel innego kraju musisz miec zaliczona tzw
                  Mittelstufe.Imatrykulacja dla obywateli polskich = wiza + pozwolenie na prace (
                  ALE NIE ZNAM SZCZEGOLOW )
                  • soup_nazi Sciero, hehehe 23.03.04, 22:11
                    Gość portalu: HH napisał(a):

                    > Noelka i jeszcze jedno apropos wypowiedzi na ten temat.Duzo tutaj ludzi
                    > prymitywnych, ergo nie przejmuj sie.

                    Hehehe, coz za jedna szmato? Ja ci zaraz zalatwie, ze ty sie przejmiesz, hehehe.

                    > Na Uni Hamburg jest duzo super-dziewczyn z Polski.

                    Cichodajki czy professionals, hehehe?

                    Zeby byc imatrykulowanym an
                    > uczelni w Niemczech jako obywatel innego kraju musisz miec zaliczona tzw
                    > Mittelstufe.Imatrykulacja dla obywateli polskich = wiza + pozwolenie na prace

                    Cos mi sie widzi, ze ciebie "imatrykulowano" na godziny, hehehe.
                • janek.lew Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska 25.12.04, 11:14
                  Gość portalu: HH napisał(a):

                  > Mysle, ze jesli Urzad nie uzna twojego dyplomu, to najlepiej gdybys zdecydowala
                  >
                  > sie jeszcze raz studiowac.Jezeli chcesz po studiach zarabiac pieniadze, to
                  > musisz byc pragmatyczna czyli, wybierasz np Ekonomia ( w Niemczech np na Uni
                  > albo FH ( ta druga szkola daje "tylko " dyplom, czyli bez magisterium,ale to
                  > wystarczy).Ja mam za soba Uni-ale ososbiscie odradzam.Duzo za duzo nauki i
                  > musisz sie sam pilnowac,a firmy i tak wola absolwentow FH.
                  > NATOMIAST jesli zostaniesz robotnica , to takze nie bedzie dla Ciebie zle.
                  > Np ja pracowalewm duzo jako kelner.Czyli jak zostaniesz kelnerka to netto plus
                  > tzw"trinkgeld"powiedzmy 2000 Euro i nie bedziesz musiala sie uczyc.
                  > 4lata a moze 5 lat Studiow TO "strata" ( jak jestes sama 4x12ooo +
                  > procenty ).Osobiscie studiowalem,a nie raz zalowalem.TERAZ SIE ACZKOLWIEK
                  > CIESZE I NIE ZALUJE:::studia to super czasy A UNI HAMBURG JEST MEGA ULTRA
                  > ZAJEBISTY i HAMBURG MIASTO TAKZE
              • Gość: Wadera Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 23.03.04, 22:03
                Noelko, zeby sprzatac kible, wcale nie musisz przyjezdzac do USA. W Polsce tez
                juz sa takie posadki i tez super platne. Moj syn ,kiedy mieszkal w Polsce /97-
                2002/mial kobiete ktora sprzatala jego mieszkanie. Pani Marysia brala 50 zl za
                posprzatanie 3 pokoi z kuchnia/86 m2/ ,do tego prasowala jego koszyle,8,9 sztuk
                Zajmowalo jej to 3.45 min.Sprawdzalam osobiscie z zegarkiem w reku.A teraz
                przeprowadze prosta kalkulacje, zeby Ci pokazac, ze naprawde niewarto do usa
                przyjezdzac zeby kibelki sprzatac.W Polsce tez mozna dobrze na tym zarobic.
                OK. Liczymy: pracujac 3.5 godz na jednym mieszkaniu mozna takich
                mieszkan "obskoczyc" 2 w osmiu godzinach. Doliczam 0.5 godz na przejazd z
                jednego mieszkania na drugie. Czyli 2 x 50 = 100, zakladam ze bedziesz
                pracowala tylko 5 dni w tygodniu/ sobota i niedziela wolna/ zarobisz nie mniej
                i nie wiecej tylko: 20 x 100 = 2000! Mysle, ze jest to wiecej jak to co
                zarabiasz pracujac w swoim zawodziesmile Teraz przelicze zarobki przy tych smaych
                godzinach pracy w USA; Pracujac w servisie sprzatajacym/ innego wyjscia nie
                masz, raz ,ze nie znajdziesz tak szybko domow do sprzatania, drugie jako
                emigrantka nie masz szans na to zeby miec wlasny samochod/sytuacja wyglada tak:
                na godzine dostaniesz 8 dol, no jak bedziesz dobra to nawet 9 dol na godzine.
                Pracujesz 8 godz dziennie: czyli 8 x 9 = 72, 72 x 20 = 1440 dolarow /dalej
                licze 5 dni pracy w tygodniu / . Teraz odliczamy koszty utrzymania: zakladam,
                ze nie masz rodziny ktora Ci da dach nad glowa i jedzenie. Otoz; za przyklad
                podaje ukrainki i ruskie kobiety/Polki raczej do rodzin przyjezdzaja/.
                Mieszkanie 1 sypialnia, living room i kuchnia, lazienka/ piwnica zaznaczam/
                650 dolarow na miesiac.Llepsze odpowiednio drozsze. Zakladam, ze takie
                mieszkanie wynajmujesz z kolezanka czyli dzielisz na 2. No wiec : 650 : 2=
                325/na miesiac. Jedzenie nawet najskromniejsze wyniesie Cie 50 dol na
                tydzien/bez uzywek typu papierosy/ jezeli do tego palisz to paczka Malboro
                kosztuje u mnie 5.15 dol./zakladam, ze nie palisz./ czyli 50 x 4=200. do tego
                dolicze drobne wydatki 75 dol na miesiac. To tak z grubsza.OK. teraz reasumuje!
                Zarobilas na tydzien 1440 dol, wydalas :325 +200 + 75 =600 dol.
                Czyli 1440 - 600 = 840 dolarow. Tyle zarobilas na czysto. Teraz pomnozymy 840
                dol przez cene dol w Polsce., wezme najwyzsza dzisiaj 3.80zl. 840 x 3.80 czyli
                na czysto zarobilas 3192 zl. Od tego jeszcze nalezy odjac przylot/ cene biletu/
                to juz sama skalkuluj , cena biletu zalezy od sezony/pory roku/.Czyli wyszlo,
                ze zarobilabys troche wiecej na sprzataniu w usa jak w Polsce,ale doliczajac
                caly dyskomfort jezykowy , meszkaniowy itd itp, sama sobie przekalkuluj. Ja
                zrobilam to czysto z matematycznej strony.

                Pozdrawiam Wadera
                • Gość: wadera Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 23.03.04, 22:06
                  wnosze poprawke
                  <zarobilas na tydzien 1440 dol.> mialam na mysli na miesiac,sorry,
                  reszta sie zgadzasmile

                  Pozdrawiam Wadera
              • janek.lew Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska 25.12.04, 10:39
                karelia napisała:

                > In "+"
                > -wróciłam skończyć studia ( to sie chwali,jestes ambitna) )
                > -urzekła mnie tamtejsza rzeczywistość, luz, mentalność ( niejednego Ameryka
                >
                > urzeklasmile)
                > In "-"
                > - bo nie chciałam być babysitterką ( powtarzam- zadna PRACA nie hanbi)
                > - większość tutaj sfrustrowałoby mnie życie pomocy domowej?( KOBITO!!! albo
                > inaczej, dziecko male! czy ty naprawde sadzisz,ze wiekszosc TUTAJ to pomoce
                > domowe i ewentualnie pomocnicy domowi???????) PALA z logicznego myslenia i
                > analizy wszelakiej!!!!!
                > -jesli zaś chodzi o Polaków w USA, to byłam przez chwilę w jednej polskiej
                > dzielnicy i rzeczywiście wtedy było mi wstyd że jestem z Poski, przykre, ale
                > prawdziwe( no jesli ty sie frustrujesz chwilowym pobytem w jednej dzielnicy
                > polskiej, to ja pisze NO COMMENTS, nie nadajesz sie, nie ta konstrukcja
                > psychiczna, niestety)
        • noelka28 Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska 24.03.04, 09:06
          a kiedy wyemigrowałeś że masz nadal taki obraz sprzątaczki w głowie? powinieneś
          zobaczyć naszą w firmie, młoda szprycha w ciuchach, które nie pochodza z second-
          handu na pewno, ładnie wymalowana, z godnym zarobkiem...
          • Gość: Wadera Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 24.03.04, 16:21
            Noelka, dla Twojej info/reszta wie/ , zebys juz mnie wiecej nie musiala pytac w
            Usa jestem 22 lata. O sprzataniu wiem, bo mam kobiete do pomocy 4 dni w
            tygodniusmile, a pozatem mieszkam w Njnajbardziej zaludnionym stanie, gdzie jest
            mnostwo serwisow sprzatajacych/dozo Polek tym sie zajmuje/ i calkiem dobrze na
            tym wychodza! Jak cos jeszcze poza tymi informacjami VCie interesuje pytaj,
            chetnie odp. Nie pytaj tylko o stan majatku i nr butow mojego meza-to juz
            bedzie wielka niedyskrecja!

            Pozdrawiam Wadera
            • Gość: Wadera Re: roznica w sprzataniu kibli w USA a Polska IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 24.03.04, 16:28
              Noelka- zapomnialam ustosunkowac sie do drugiej czesci Twojego postu! Jezli
              mialas na mysli znowu "przylozyc/ lubie to slowo/! to mnie mozeszsmile)) Jak tylko
              sie lepiej przez to czujesz ,pozwalam. Ja mam to tam gdzie ma Polski
              Motylek)))!!

              Pozdrawiam Wadera
      • Gość: Biala Waldi IP: *.sympatico.ca 26.03.04, 16:26
        czy ten "szaconek" jest specjalnie tak napisany?
        • waldek.usa Re: Biala 26.03.04, 19:55
          Gość portalu: Biala napisał(a):

          > czy ten "szaconek" jest specjalnie tak napisany?


          Warsiawiak jestem, raczki caluje, sciskam za polendwiczkie.
          Szaconek w mojej gwarze ma obowiazek byc przez "o", bez zadnych "kreseczek".

          Chodz Biala na wodkie, skrzirzujem oddechi wink
          • Gość: Biala Waldek IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 14:29
            Ja tez jestem Warszawianka ale nie potrafie tak mowic, nie to pokolenie (za
            Grzesiukiem, Tyrmandem i Kapela Czerniakowska nie przepadam). Poza tym tej
            poledwiczki to u mnie nieduzo, ja raczej z tych chudych (nerwy panie, nerwy).
            Z tym krzyzowaniem to tez nie za bardzo bo ja jestem strasznie
            ekonomiczna smile)) - dwie lampki wina i mogila (brak wprawy panie, brak wprawy).
            Pozdr
    • Gość: Tleniona Blondynka Zajmuje sie tym co zwykle Tlenione Blondynki robia IP: *.bos.east.verizon.net 23.03.04, 21:53
      moze i tobie sie uda zdobyc pozycje Tlenionej Blondynki. Przed wyjazdem zabierz
      duzo wody utlenionej.
    • luiza-w-ogrodzie jak to czym zajmuje się na emigracji ? 23.03.04, 22:25
      Normalka - pracuje, wychowuje dzieci, jezdze na wakacje, odwiedzam przyjaciol,
      chodze do kina. Jak wszedzie na swiecie ;oD

      Przyjechalam z synem do Australii bez znajomosci jezyka, zrobilam najpierw kurs
      jezykowy, potem drugie dziecko, nastepnie dyplom (kontynuacje studium
      podyplomowego z Polski), siedem lat temu znalazlam prace i pracuje na caly etat
      w bardzo miedzynarodowym towarzystwie, gdzie nie ma mowy zebym czula sie jak
      obywatelka drugiej kategorii. Australia mi sie podoba, dobrze sie tu czuje, sen
      z powiek spedza mi tylko starzenie sie moich Rodzicow.

      Jezeli czytasz tylko wypowiedzi szczesciarzy takich jak ja, pamietaj ze
      emigracja nie jest dla wszystkich.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
      • starywjarus Re: jak to czym zajmuje się na emigracji ? 23.03.04, 22:35
        Czy Ty czasem nie jesteś w tej chwili w pracy?
        • soup_nazi Re: jak to czym zajmuje się na emigracji ? 23.03.04, 22:36
          starywjarus napisał:

          > Czy Ty czasem nie jesteś w tej chwili w pracy?

          Nie interesuj sie, gliniak, bo cie pajaki za obraz wciagna, hehehe
      • Gość: pijar Re: jak to czym zajmuje się na emigracji ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 23.03.04, 23:32
        a co z mezem, pani luizo? przeciez maz jest konieczny w australii. zeby pomoc
        splacac mortgage.
        • luiza-w-ogrodzie Re: jak to czym zajmuje się na emigracji ? 24.03.04, 00:19
          Gość portalu: pijar napisał(a):

          > a co z mezem, pani luizo?
          Jezeli interesuja pana moje sprawy osobiste i stan cywilny (coz za faux pas!),
          prosze poszukac na tym forum.

          >przeciez maz jest konieczny w australii. zeby pomoc
          > splacac mortgage.

          Maz nie jest do tego konieczny, mezowie maja inne zastosowania ;oD To zalezy od
          zarobkow i wysokosci pozyczki (ang. mortgage). Np moja kolezanka lesbijka meza
          nie majac splaca pozyczke (ze swoja "zona").

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          "have your fun and keep lafing" ©joanna

          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
          • Gość: pijar Re: jak to czym zajmuje się na emigracji ? IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.03.04, 13:06
            'moja kolezanka lesbijka meza nie majac splaca pozyczke (ze swoja "zona").'

            a wiec potwierdzasz tylko moje slowa, bo twoja kolezanka splaca mortgage z
            pomoca swojego meza, w jej przypadku meza tej samej plci co ona. bo tak tu juz
            jest, ze z pojedyncza pensja nie ma czego szukac w real estate, a jak ty sobie
            z tym radzisz. housing commission?
            • reichman Re: jak to czym zajmuje się na emigracji ? 25.03.04, 16:33
              Ciezkie jest zycie emigranta, szczegolnie z tzw. sexual minorities... wink
    • Gość: czerwony.kapturek aktualnie zajmuje sie eksperymentowaniem IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 23.03.04, 22:42
      ..... w pieczeniu ciast nisko-kalorycznych i wysoko-smakowych, doszlam do
      calkiem ciekawych rezultatow.

      np. dobrze na ciasto wplywaja eksperymentalne dodatki: migdaly zmielone na make,
      siemie lniane (rowniez zmielone), itd. mozna rowniez takie ciasto po upieczeniu
      polac sokiem ze swiezej cytryny lekko rozcienczonym poslodzona woda, mniam mniam.

      Nie omieszkam zawiadomic jesli eksperymenta wyprodukuja jakies rewelacyjne
      odkrycia smile.
    • Gość: globus Re: czym zajmujecie się na emigracji ? jemy IP: *.bredband.comhem.se 24.03.04, 00:32
      pijemy, bzykamy sie, spimy itp. itd.
      • lulu13 Re: czym zajmujecie się na emigracji ? jemy 24.03.04, 09:24
        tym bzykaniem to najwiecej zajmuje sie Luiza,ahahahahahahha !!
        • Gość: HH Re: czym zajmujecie się na emigracji ? jemy IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 24.03.04, 12:41
          Hi NOELKA
          to jeszcze raz ja.
          Jako ciekawostke podaje, chociaz mysle, ze wiesz o tym, iz Polska wchodzi do
          Uni Europ.Tzn bez problemu bedziesz mogla pracowac np Wlk.Brytanii; ´w
          Niemczech to nie wiem, zakladam, ze jako kellnerka tak.
          To opcja naturalnie, gdyby twoj dyplom nie zostal zweryfikowany ( a raczej nie
          bedzie, gdyz musialbys miec ukonczone na fakultety np. filologie slowianska i
          romanska, albo historie , etc , etc.Np moj tata musial tutaj ( lata 80 te )
          chociaz byl inzynierem, uczyc sie jeszcze 2 lata ( tzw Aufbau albo
          Zusatzstudium )
          Ale zakladamy, ze chcesz zostac kelnerka.To co prawda praca fizyczna, ale w
          miare mila.Ja podaje jako przyklad , gdyz moja jedna siostra, dziewczyna , a i
          moja mama ( w Polsce mgr.ekonomii )wykonuja to zajecie i sa zadowolone.A ja
          dorobialem latami podczas nauki, o czym, juz wspomnialem chyba.
          Przy grupie podatkowej 1 zarobisz brutto 1300 E ( 176 godzin ) tj troche ponad
          800 E netto ( ale w praktyce robisz extra 40-60 godzin wiecej, to zalezy od
          knajpy- extra placone etc-sprawa dogadania ) i napiwki 1200 spoko ( na wybrzezu
          nie mniej jak 100 E dziennie w sezonie,a w Hamburgu w dobrej knajpie bez
          przerwy )Ale policzylem "tylko plus minus 50 dziennie, wg ekonomicznego minimum
          prinzip.
          CZYLI masz dwie mozliwosci studia ; 4-5 lat, i na poczatku po nich takze 20oo
          netto, ALE aspiracje sa twoje OK + awans jak jestes dobra+ plus duzo perpektyw
          ( Europa Wschodnia w Unii + pozycja spoleczna )-to moja opcja
          Moja siostra z dziewczyna po maturze nie zdecydowaly sie uczyc, tylko
          postanowily ostro pracowac, gdyz chce przed 30tka otworzyc bistro.Mysle,ze ta
          droga takze nie jest taka zla.
          PRACE KELNERKI ZNAJDZIESZ BEZ PROBLEMU W KAZDYM MIEJSCU EUROPY.
          ZYCZE TOBIE POWODZENIA I PRZECZYTAJ DOKLADNIE RAD STAREGO WIARUSA, ktorego
          notabene POZDRAWIAM

    • donk Na przyklad vip robi lody. 24.03.04, 14:39
      Czarnuchom.
      • lulu13 praca kelnerki to rowniez sex - gratis 24.03.04, 19:14
        niezapomnij otym ze oprocz wykonywania pracy kelnerki ,bedziesz narazona bez
        przerwy na propozycje seksualne ze strony mezczyzn ktorym serwujesz
        alkochol,rowniez twoj boss bedzie stawial sprawe jasno tzn. albo dajesz mu
        regularnie dupy albo "raus z roboty" ma na twoje miejsce w Rajchu pelno
        slowianskich bab do wyboru tzn czeszki ,bulgarki,ukrainki itp. A wiec wesolej
        zabawy ! i dorabiania sie w Rajchu fortuny.
      • Gość: VIP-1 tu sie schowales osle IP: *.mt.sfl.net 24.03.04, 19:31
        to jak z tym mulem bylo?
        kon cie dupcyl czy ty kobyle?
    • Gość: gaja Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.bredband.comhem.se 24.03.04, 22:51
      Jak juz sie dowiedzialas z ww postow i opowiadan w k(raju) to:
      maistry kible szoruja, indzyniery po dachach padaja, a wyzsze tytuly w knajpach
      lub na trasach szybkiego ruchu laduja, fustraci z tesknoty za k(rajem) flachy
      oprozniaja. Zastanow sie dobrze jaka KARIERE TY mozesz zrobic ?
      • flipflap Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 25.03.04, 00:11
        Na emigracji robi sie dokladnie to samo co w Polsce, tyle ze za lepsze
        pieniadze, i zyjac duzo spokojniej. Jak sobie ulozysz zycie jest to tylko i
        wylacznie twoja sprawa. Podstawa jest jezyk, edukacja, doswiadczenie,
        umiejetnosc nawiazywania kontaktow i szczescie.
        • nadau Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 25.03.04, 00:31
          Rzeczywiście tylko trochę więcej spokoju i pieniędzy?
          I tyle kilometrów?
          To by znaczyło, że emigracja nie ma żadnego sensu.

          Jestem młodą osobą i nie mogę pojąć dalekich wyjazów dla takich celów.
          To już wolę jechać na parę lat do Anglii, Irlandii lub Holandii.
          • Gość: gaja Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.bredband.comhem.se 25.03.04, 00:45
            Nadu FlipFlap jest nudny z natury i jemu z tym dobrze. Jak chcesz rozrywke to
            przyjedz otworz DISCO i masz wesolo. Kasa sama leci a TY na karibach sie bawisz
            ze swoich inwestycji. Zaradny chlopina jestes czego sie badz
          • flipflap Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 25.03.04, 00:52
            nadau napisał:

            > Jestem młodą osobą i nie mogę pojąć dalekich wyjazów dla takich celów.
            > To już wolę jechać na parę lat do Anglii, Irlandii lub Holandii.


            Jak pomieszkasz w normalnym kraju przez 4-5 lat, poznasz innego zycia, to nie
            wrocisz do pomrocznej. Przy czym duzo latwiej jest zasymilowac sie w
            wielonarodosciowym spoleczenistwie (USA, Kanada, Australia).
            • lulu13 po co tlumaczyc glupkom ! 25.03.04, 18:44
              jak naprawde jest na emigracji, oni wola sie chelpic ze swymi dyplomami
              magistrow i bide klepac w Polsce,anizeli pracowac ciezko na Zachodzie zeby
              zyc na przyzwoitym poziomie. dla tych lewusow wazniejsze jest oprawiony w
              ramki dyplom wiszacy nad scianie w jakims prowincjonalnym miasteczko w
              Polsce w trzecio rzednym biurze u soltysa gminy. Ci co zadaja takie
              gupkowate pytania tu na Forum to wszystko lewusy ktore po latach oblewania
              egzaminow ,wreszcie zaliczyli jakies studia na mizernych stopniach i sami nie
              wiedz co ze soba zrobic
          • janek.lew Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 25.12.04, 11:14
            nadau napisał:

            > Rzeczywiście tylko trochę więcej spokoju i pieniędzy?
            > I tyle kilometrów?
            > To by znaczyło, że emigracja nie ma żadnego sensu.
            >
            > Jestem młodą osobą i nie mogę pojąć dalekich wyjazów dla takich celów.
            > To już wolę jechać na parę lat do Anglii, Irlandii lub Holandii.
    • Gość: baker Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.mentorg.com 25.03.04, 18:59
      Kto gdzie pracuje i jak zaczyna zalzey tez troche od tego jak wyjechal z
      Polski. Teraz duzo ludzi wyjezdza na kontrakty, wiec pracuja w swoich
      wyuczonych zawodach od pierwszego dnia po przyjezdzie. Z czasem kontrakt sie
      zmienia w pobyt staly i tak juz to zostaje.
    • Gość: aga25 Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.fastres.net 26.03.04, 18:58
      Noelka, zawsze warto sprobowac, co? Bo jak nie wyjedziesz i nie sprobujesz, to
      bedziesz za kilka lat zastanawiac sie co by bylo gdyby i prawdopodbnie zalowac,
      ze sie nie odwazylas.
      Nie zwracaj za bardzo uwagi na komentarze osob, ktore najwidoczeniej maja
      kompleks braku magistra. (moim zdaniem to jaka 'polski magister' wybierze
      kariere poza granicami kraju to kwestia wylacznie jego wlasnego wyboru,
      ustalenia celow i konsekwencji w osiaganiu ich.) Przy okazji gratuluje
      wszystkim, ktorym sie na emigracji powiodlo.
      ja skonczylam ekonomie w polsce, a nastepnie planowalam zrobic doktorat. no ale
      wyemigrowalam.
      zdajac sobie jednak sprawe z wartosci mojego dyplomu dla potencjalnych
      pracodawcow w europie 'zachodniej', postanowilam zrobic rowniez mastersa
      (rocznego) na jednej z najlepszych europejskich uczelni. okazalo sie to byc
      bardzo dobrym pomyslem, wiec i tobie go polecam.
      oczywiscie, nie jest latwo wyjechac samemu. emigrujac z mezem, kolezanka,
      bratem .. jest z pewnoscia latwiej sie przystosowac. zawsze troche w poduszke z
      tesknoty poplaczesz, ale warto.
      trzymaj sie i powodzenia
      • salceson.kujawski jo jezdem mgr. 26.03.04, 19:21
        jo tyz skonczylem magistra od rolnictwa, ale od 9 lat w Chicago zapierdalam
        na dachach, mam wiencej pieniedzy jak magister rolnik w
        Polsku ,eheheheheheh !!! a u mnie na dachach smole mieszajum ,jeden jest
        magister polonistki z Lublina a drugi po socjologii skonczul jum w 2001
        roku w Lodzi mlody chlopok a zapierdala za dwoch po 3 paczki szingli za
        jednym razem na plecach po drabinie dzwiga, i chwali sobie bo jo mu place
        $9.75?godz,takich pieniedzy nie zarobi w Polsku jako socjolog,eheheheheh !!
        • flipflap Re: jo jezdem mgr. 26.03.04, 19:32
          Salcesiak a ile tam u was biara za sq. shingli
    • flipflap Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 26.03.04, 19:31
      Ja to teraz tepie tepakow i wszelkich inny glupich gliniakow co chca sie
      popisac swoim komunistyczna elokwencja. Poniewaz wszyscy z nich sa ograniczeni
      psychicznie to tym bardziej sprawia mi to wiele radosci. Tak jak Vip-owi jazda
      na Donk-u. Chieli by teraz pokazac swoje palownicze wyksztalcenie ale nie da
      sie teraz tego zrobic. Nie te czasy.
      Dzisiaj sie im partia rozpada to kazdy z gliniakow trzesie portami o
      przyszlosc. Zamiast przy wycinaczce to siedza i ogladaja glupa Millera. A
      tak jak to przewidzialem jakis czas temu teraz te glupie komunistyczne lby
      zaczna sie toczyc.
    • Gość: Biala Re: czym zajmujecie się na emigracji ? IP: *.sympatico.ca 27.03.04, 14:52
      Noelko,
      jestem na emigracji 3 lata. Moj zawod nie przydal mi sie na tym rynku
      (prawnik). Przyjechalam ze znajomoscia jezykow obcych ale akurat nie tego
      wlasciwego czyli angielkiego. Musialam wiec zaczac od podstaw - przeszlam
      intensywny kurs angielskiego. Ukonczylam High School (12 grade) i teraz
      studiuje ekonomie. Jednoczesnie pracuje na pol etatu jako book-keeper. Poza tym
      mam bardzo duze wsparcie w postaci kochanego meza, ktory mnie zacheca do nauki
      (bo czasami mam dosc) i jest ze mnie bardzo dumny smile))
      Zycze powodzenia
      • salceson.kujawski Re: czym zajmujecie się na emigracji ? 27.03.04, 22:04
        a jo siem uczylem zawodu dacharza tu w Chicago i nikt mi nie pmagal ,tylko
        zapierdalem i zapierdalum na dachach a babe mom z Ukrainy dobrze robi
        pierogi. wszystkie magistry z Polsku co umnie robia to bardzo sobie chwala
        robotu u mnie , bo zawsze im na swieta dam bonusa, i gorzale postawie. Jeden
        mgr. socjologi to juz w Polsku kupil nad Baltykiem wielkom chate i bendzie
        mial tam kurort,jeszcze troche tu posiedzi zeby wszystko wyposazyc na tip top
        i on bendzie panem bossem u siebie w kurorcie niedaleko Jastarnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka