Dodaj do ulubionych

lot z 2-latka

20.05.04, 06:19
Kochane Mamy,
za miesiac lecimy z Marysia na wakacje do Polski. Juz nie moge sie doczekac
ale troche nie wyobrazam sobie 8-godzinnego lotu z moja coreczka. Lecialam z
nia rok temu ale ona wtedy spokojnie sobie spala w kolysce i niczym sie nie
przejmowala. A co teraz? Nie wykupilismy dla niej oddzielnego miejsca, wiec
czy to znaczy, ze bedzie siedziec na moich kolanach przez cala podroz? Czym
ja zajac? Co z jedzeniem na droge?
Bede wdzieczna za wszelkie rady,
K.
Obserwuj wątek
    • olik7 Re: lot z 2-latka 20.05.04, 08:58
      Nie za wiele Ci doradzę, ponieważ w czerwcu lecimy tylko do Londynu i to
      pierwszy raz w życiu. Ale zastanowiło mnie cos innego. Mogłaś nie wykupować
      miejsca dla dwulatki? Ja musiałam kupić bilet i córeczka leci jako Adult, i
      wszędzie gdzie czytałam taki był warunek.

      Z doświadczeń innych wiem, że jeżeli dziecko leci jako infant (do dwóch lat) to
      nie przysługuje mu ani miejsce ani prawo do bagażu.

      Pozdrawiam
      Magda
      • hoosic Re: lot z 2-latka 20.05.04, 21:51
        moja Marysia nie bedzie miala jeszcze 2 lat i place 5% ceny biletu. Przysluguje
        jej tez jeden bagaz do 15 kg
        Pozdrawiam
        K.
        • jagienka.harrison Re: lot z 2-latka 20.05.04, 22:14
          Zobacz inne posty z tego forum, chociażby ten:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=591&w=12759405
          a jak coś to jeszcze popytaj. Dasz sobie radę!
        • olik7 Re: lot z 2-latka-sorry! 21.05.04, 08:03
          Przepraszam, zasugerowałam się tytułem postu stąd moje pytania.
          Będzie dobrze!
          Pozdrawiam
          M
    • blum5 Re: lot z 2-latka 20.05.04, 22:33
      mam ten sam problem. moje dziecko jest hiperaktywne, więc na pewno będzie
      chciałą biegać cały czas, więc daję jej hydroxyzyne i Zuza będzie
      spokojniejsza, a ja nie będę musiałą latać za nią. biorę dużo ksiązeczek, ok 3
      zabawek i tyle i polegam na swojej cierpliwości, ale też mam tremę. rok temu
      było to samo, ale po hydro..Zuza była spokojna i jakoś nam zleciałą ta podróz,
      chociaż nie było mi lekko.
      pozdrawiam i życzę powodzenia
      • monhann2 Re: lot z 2-latka 21.05.04, 18:37
        Rowniez lecialam kiedys przez ocean (w sumie ok 11,5 godz w samolocie z
        przesiadka w Toronto)z dzieckiem 22 miesiecznym. Nie powiem, ze bylo to
        przyjemne, czasem mala doprowadzala mnie do pasji. Skakala na siedzeniu,
        wycierala sie buzia o pokrowce, marudzila itd. Ale jakos przez to przeszlam i
        mysle, ze nie jest to tragiczne przejscie. O jedzenie sie nie martw, nawet jak
        dziecko skubnie cos z Twojego menu, to przeciez krzywda mu sie nie stanie.
        Jesli samolot bedzie pelny nie masz co marzyc o oddzielnym miejscu, jesli
        jednak beda wolne miejsca to stewardesy tak przesadza ludzi, abys miala wolne
        miejsce dla dziecka. Dla mnie najgorszy byl nie sam wielogodzinny lot, ale
        czekanie na lotnisku, kolejka do odprawy, przejscie do rekawa, security check.
        Masz bagaz podreczny i dziecko przy sobie. Troche tego za duzo jak na jedna
        osobe!Pozdrawiam.
      • kiranna do Blum5 25.05.04, 17:06
        hej, mam pytanie odnosnie hydroxyzyny. jak dokladnie nazywa sie ten preparat?
        czy jest na recepte? pozdrawiam
      • carmelaxxx Re: lot z 2-latka 10.06.04, 20:26
        co to jest hydroxyzyne ?
    • elwircia Re: lot z 2-latka 07.06.04, 00:18
      Czesc! Co prawda to nie był lot ale podróz autokarem ale za to 24 godzinna i
      nie z jedną dwulatką, ale z dwiema. Jechałam bowiem w kwetniu na dwa tygodnie
      do Polski z moimi blizniaczkami, miały wtedy 20 miesiecy. Fakt, ze z nimi
      wróciłam świadczy o tym, ze wszystko sie da przezyc. Lak, który im podałam to
      Diphergan (Promethazini hydrochloridum 5mg/5ml), działa podobnie, jak
      Aviomarin , czyli zapobiega chorobie lokomocyjnej a jednoczesnie jest troche
      usypiający i uspokajający. Jest na recepte, można podać 2x dziennie 5 ml.
      Co do zajec :ksiażeczki-dużo i nowe, ogladanie filmu (głupi ale były na nim
      jakieś zwierzęta a to działalo), ubieranie misiów w rzeczy dziewczynek, czapki,
      skarpetki, kubeczki do wkładania jeden w drugi. Kazda zabawa trwała krótko,
      wiec sie gimnastykowałam nieziemsko, zwłaszcza, ze chciały co jakis czas dada.
      Jedzenie zabrałam lekkie: bułeczki, suche wafelki (takie okrągłe, jak do lodów,
      ale nie tak słodkie,okazały sie hitem i lepsze od ciastek), owoce w słoiczku,
      mleko na noc i na rano w 2 kartonikach, bo jak juz otworzyłam jeden, to na
      nastepne jedzonko za długo by było, zepsułoby się. Do picia woda, soczek.
      Zabrałam tez komplet rzeczy do przebrania, przydał sie od razu, bo sie całe
      zalały wodą, po tym, jak wymyśliły zabawe w popijanie wody i jej wypluwanie na
      siebie.
      Siedziałam z nimi na jednym podwójnym siedzeniu. Jak jeszcze cos chcesz
      wiedzieć, to pytaj.
      Pozdrawiam
      Elwira, mama Sandry i Klaudii oraz dużej Adrianny
    • karollaa Re: lot z 2-latka 08.06.04, 21:54
      Hej,
      nie martw się, to TYLKO 8 godzin wink Wbij sobie do głowy, że to niewiele wink
      Ja leciałam z moim Damianem jak miał 14 miesięcy do Sydney..... 24 godziny w
      samym samolocie plus 2 na przesiadki.... dodam, że on jest hiperaktywny i od 3
      miesięcy już chodził. Nie było fajnie....ale żyję. A po 8 godzinach czuliśmy
      się super.

      Niestety pewnie dziecko bedziesz musiała trzymać na kolanach, takie są
      zalecenia załogi...

      Hydroxyzyna działa faktycznie, polecam.
      Lek zwie się Hydroxizini lub Atarax (syrop), na recepte.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka