warcholski
22.03.12, 07:37
brawo same sukcesy w polszu:
W Polsce zazwyczaj z kilograma szynki robi się dwa kilogramy “szynki” (a czasami dużo więcej). Wstrzykiwana solanka z fosforanami wchodzi z reakcję ze światłem i dlatego właśnie widzimy na plasterku takiej szynki całą paletę tęczowych kolorów.
Tymi samymi świństwami szprycowane są także kiełbasy (wykonywane zazwyczaj z odpadów mięsnych nazywanych przez masarzy “podłogówką”
. W “dobrej” masarni nic się nie marnuje… Oczy, jelita, macice, rogi… wszystko da się zmielić i sprzedać.
Stabilizatory, białka proteinowe, solanki i inne świństwa wstrzykiwane są także w kurczaki. Taki nielot dłużej poleży i więcej waży, a przez to kosztuje odpowiednio drożej. Zresztą tak samo szprycowane są ryby, które podczas smażenia na patelni w oczach tracą objętość. A skoro jesteśmy przy rybach, to odradzam pangę, która pochodzi z Wietnamu, ze sztucznej hodowli w delcie Mekongu. A delta Mekongu jest po prostu ściekiem.
www.bibula.com/?p=53674