Dodaj do ulubionych

Polska codzienność

23.03.02, 18:16

Pozwolę sobie przytoczyc kilka wypowiedzi "ludzi stąd" na temat wielkich
możliwościw Polsce :


1."Gdzies po drodze znalazlem propozycje zeby zaczac prace od nizszego
szczebla -
recepcja, asystentka. Nie jest to dobra rada ! OJ NIE! Kto zatrudni
absolwenta
z wyksztalceniem np. farmaceutycznym jako recepcjoniste w firmie
farmaceutycznej bez doswiadczenia??? Albo asystentke z wyzszym
wyksztalceniem ?? Takie cuda sie nie zdarzaja, wiec takie rady nie maja
sensu.
Moja zona jest w takiej sytuacji. Perfekt niemiecki(certyfikat, stypendium
w
Stuttgarcie), perfekt komputer i biuro ( co prawda bez paierow), dyplom z
wyroznieniem i co ??? I nic. Ma zbyt duze wyksztalcenie do pracy biurowej,
a
jednoczesnie brak praktyki. A jak sie daje tylko mature, to sie zarz pytaja
co
pani robila od roku '96. I co, klamac ???? Po reformach nawet w szkole nie
moze
niemieckiego uczyc bez papierow pedagogicznych. W zawodzie nie ma szans na
znalezienie pracy. Hipermarkety juz nie rosna, zakłady sie zamykaja. We
wszystkich sugestiach i radach brane sa tylko pod uwage kierunki
ekonomiczno-
prawnicze i pokrewne. A co z reszta. TYLKO PLECY ! A kto jest innego zdania
to
mowi glupoty albo niech poradzi jak inaczej znalezc prace w branzy
FMCG ?!?!
Zachodnie koncerny nie przyjmuja Polakow jesli rzad nie podpisze z nimi
specjalnych umow, a noikomu dla tych kilkuset osob nie chce sie kiwac
palcem.
Wiem to, bo juz w Szwajcarii bylem na rozmowie kwalifikacyjnej i przyslali
mi
tylko pismo z wyjasnieniem dlaczego nie moga mnie zatrudnic.
Czy jest jakas szansa na zmiane ?? Czy wszyscy powinnismy skonczyc AE lub
informatyke ??"



2."I niestety masz racje!
Nie mogłam znależć pracy aż do momentu kiedy ukryłam drugi fakultet
i doktorat
w toku,wyrzuciłam też z cv znajomość drugiego języka- i proszę od
razu mnie
przyjęto;
Ten, który mnie przyjmował do pracy nie obawiał się już,że go
wygryzę po paru
latach.
Smutne,ale prawdziwe!"


3.Co do samych niedouczonach absolwentow, to nalezy sie pogodzic z faktem ze
zaden absolwent nie jest pelnowartosciowym pracownikiem. Wynika
to z faktu, ze
pewnych rzeczy nawet najpilniejszy student nie nauczy sie z
samych ksiazek.
Jednakze przyjecie tego faktu do wiadomosci powinno wiazac sie
nie z
narzekaniem na mlodych, gniewnych i niedouczonych, lecz ze
zrozumieniem, ze bez
udzialu pracodawcy, przelozonego, bardziej doswiadczonych
kolegow z pracy itp.
nie stworzy sie z zoltodzioba pelnowartosciowego pracownika.
Skad za kilka lat
wezmiecie tych inzynierow z kilkuletnim doswiadczeniem, jezeli
wszyscy
bedziecie podchodzic do absolwentow w ten sposob? No chyba ze
liczycie, ze inne
firmy wyksztalca ich za was (tzw. piggy backing).
Jezeli ktos twierdzi, ze w Polsce latwo o praktyke, to niech
odwiedzi kilka
portali internetowych np. niemieckich. Okaze sie, ze w ciagu
doby w samym
Monachium pojawia sie wiecej ofert odbycia praktyk niz w calej
Polsce w ciagu 4
tygodni. Jak to mozliwe, ze tam firmom oplaca sie zatrudnic
studenta (nawet nie
absolwenta)i zaplacic mu 600-1000 Euro (firma proponujaca
nieodplatne praktyki
naraza sie na smiesznosc) miesiecznie a w Polsce slyszy sie
jedynie opinie, ze
praktykant to jedynie problem, bo nic nie umie i tylko
przeszkadza. Nie nalezy
tego tlumaczyc sytuacja na rynku pracy: w Niemczech tez jest
okolo 5,5 miliona
bezrobotnych, a o praktyke tam latwiej niz o stala prace. Tam
najwyrazniej
zrozumieli, ze pracownicy sa najwazniejszym zasobem firmy i
nalezy dbac o to,
by ciagle miec z czego wybierac.
Pozdrawiam

4.Wszyscy wiemy,że w Polsce jest dramat z pracą,niezależnie od tego,czy ktoś
się
umie sprzedać czy nie.Jest mnóstwo ambitnych,młodych i doskonale
wykształconych
ludzi,z ogromnym potencjałem.Cóż z tego,nie mają znajomości -nie
mają pracy.A
znajomości mieć trzeba -przy takim bezrobociu,jakie mamy w
kraju.Już 4 rok
siedzę za granicą,żeby co 2 tygodnie mieć mozliwość studiowania,w
jednej z
najlepszych uczelni w Polsce.Ale szczerze mówiąc zastanawiam sie po
co......


itd.....
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka