polonus5
23.05.13, 01:01
Portal związany z Gazetą Polską śledzę o dawna. Trochę z ciekawości, trochę dla zasady. Warto przecież poznać różne punkty widzenia, żeby móc wyrobić sobie opinię na temat wydarzeń w kraju. Niestety, niejednokrotnie taka wizyta kończy się smutną refleksją dotyczącą środowiska GP. Nawet nie trzeba czytać komentarzy pod artykułami – je zostawiam dla ludzi o mocnych nerwach – wystarczą same artykuły.
Obiektywne dziennikarstwo jest fikcją. Zgoda. Ale o ile Gazeta Wyborcza i Rzeczpospolita, mimo różnic ideologicznych, selektywnego traktowania materiału, pewnych przemilczeń i niedopowiedzeń, starają się przynajmniej zachować pozorny obiektywizm w artykułach informacyjnych, o tyle nie można tego powiedzieć o portalu niezalezna.pl. Tutaj, mieniący się jedynym obiektywnym medium w Polsce, obok Radia Maryja i telewizji Trwam, ogłaszają wszem i wobec, że oni informują, a pozostali kłamią.
Przykład? Jest ich wiele, ale podam dwa, najmniej odległe w czasie. Ostatnio doszło do sporu w sejmie między Donaldem Tuskiem, a Jarosławem Kaczyńskim. Panowie pokłócili się o projekt uchwały zobowiązujący polski rząd do natychmiastowego ściągnięcia wraku rozbitego Tupolewa. Pominę treść sporu, z jednej i drugiej strony padły mocne słowa, ale to w tym momencie nieważne. Przyjrzyjmy się, co napisały gazety, a konkretnie skupmy się na tytułach. Gazeta Wyborcza: „Tusk i Kaczyński starli się w Sejmie o Smoleńsk”; Rzeczpospolita: „Sejmowa awantura o wrak tupolewa”. Jaki był tytuł na niezalezna.pl? „Skandaliczne przemówienie Tuska”. Nie wiem, czy redaktorzy ze środowiska GP uważają swoich czytelników za kretynów, czy po prostu z góry chcą narzucić interpretacje newsa, ale z miejsca odbierają im możliwość samodzielnego dojścia do tego, czy przemówienie Tuska faktycznie było skandaliczne. Ono ma być skandaliczne i już!
Do refleksji nad tytułami w prasie skłonił mnie inny artykuł znaleziony na niezalezna.pl. Chodzi konkretnie o tekst: „Skrajna manipulacja strony gazeta.pl.” Redaktor portalu - Grzegorz Wierzchołowski - uznał, że tytuł „Sąd w Łodzi utrzymał dożywocie dla mordercy z biura PiS jednoznacznie wskazuje, że mordercą nie był człowiek opętany nienawiścią do PiS, tylko ktoś „z biura PiS”. Wychodzi więc na to, że zbrodniarzem musiał być albo śp. Marek Rosiak, albo inny pracownik biura PiS Paweł Kowalski, który w wyniku ataku Cyby został ciężko ranny.
Mi, muszę przyznać, podobne wnioski się nie nasunęły, choć wcześniej widziałem ten artykuł. Tytuł pod względem gramatycznym i logicznym jest poprawny, choć trzeba zauważyć, że nieco mętny. Stąd sprawdziłem, czy już pojawiały się podobne. Okazało się, że tak. W podobny sposób skonstruowano artykuły w Super Expressie, Dzienniku Gazecie Prawnej, Dzienniku Łódzkim, czy Polska The Times. Tę ostatnią gazetę trudno „oskarżyć” o jakieś prorządowe postawy, więc dziwią mnie trochę wnioski redaktora GP. Taki tytuł znalazłem również na stronie Wykop.pl. Były to w większości newsy archiwalne, po których niezalezna.pl nie wszczynała alarmu, szafując na prawo i lewo terminem manipulacja (do tego skandaliczna!). Widocznie tylko w przypadku portali związanych z GW publicyści widzą spisek, propagandę i machlojki.
Na koniec refleksja ogólna. W artykułach informacyjnych redaktorów Gazety Polskiej nagminnie pojawiają się wartościujące słowa, jak „rzekomo”, np. Tusk rzekomo nie miał wpływu na nową posadę swojego syna (co sugeruje nieprawdziwość informacji, jednak nie podawane są powody wątpienia), „skandaliczne” (o przemówieniu premiera), czy „szkodliwa” – reforma programu nauczania (jeszcze niewprowadzona, a już wiadomo, że szkodliwa). Co do samej reformy, to odsyłam do mojego tekstu niżej.
Chyba nie znam aktualnie bardziej subiektywnej, sięgającej po manipulacje gazety niż Gazeta Polska. Ale nie to obrzydza najbardziej. Otóż ci, którzy trąbią w kółko o komunistycznych metodach odwracania kota ogonem, sami tę zasadę uczynili bazą dla swojego pisma. Wmawiają, że są jedynym obiektywnym źródłem informacji, tymczasem są mi jedynym znanym, tak stronniczym medium. Uciekającym się w sposób prosty, żeby nie napisać prostacki, do manipulacji, niedopowiedzeń i selekcji wiadomości, przy tym stosując istny terror słowny: łopatologiczną wykładnię dla czytelnika, aby ten wiedział, co ma myśleć. Nie ma tu miejsca na refleksję, wątpliwość, czy wyrabianie swojego zdania. Ono z góry jest już określone.
mietkowe-literki.blog.onet.pl/2012/04/19/my-informujemy-oni-klamia/