Po udanej pierwszej dyskusji, ktora niedawno zainicjowalem nie sposob spoczac
na laurach.
Zastanowmy sie wiec, co lezy u zrodel niecheci Polonii do Polski. Skad biora
sie te falszywki rodzaju:" ...w Polsce to zlodziejstwo, korupcja,syf,
drozyzna, bandytyzm. Nigdy bym tam nie mogl zyc".
Ten stereoptyp serwowany jest najczesciej przez zasiedzialych "imigrantow" i
to najczesciej z USA.
Ten tereotyp wynika z NIEUDOLNOSCI POLONII.
To znaczy : Polonia tez by chciala, ale nie umie, nie potrafi nie moze. Z
wielu powodow.....Wbrew stereotypom, w Polsce niezle zyje wiecej ludzi, niz
ta banda zlodziei i politykow , o ktorej pisza piewsze strony gazet. Tyle
tylko, ze dojsc do czegos w Polsce bylo jest znacznie trudniej niz na
przyklad w USA. Historycznie - przecietny "emigrant" , ktory wwyrwal sie z
Polski iles tam czasu temu,nie poradzil by sobie tak w Polsce, jak radzi
sobie jego sprytniejszy kolega z liceum lub studiow. Bo byl i dalej jest zbyt
glupi a przede wszystkim nieudolny. Dlatego wlasnie wyemigrowal 10, 15,
______________ lat temu i dzis tweirdzi, ze ma """wszystko""" (sic!) to
znaczy nowe auto, dom, zone i dziecko
A tak naprawde to gowno ma, bo to samo ma 90% ludzi wokolo, bo to co
ma "imigrant" jest absolutnym standardem w kraju, do ktorego wyemigrowal.
Po 20 latach emigracji wali go natomiast (tego imigranta) w leb swaidomosc,
ze to juz po herbacie- powrotu nie ma, jego swiat rozszczepil sie na dwie
czesci , zycie w USA nie jest takie jak kiedys, ba ! nawet jezyka sie
czesciowo zapomina z wiekiem i mowi sie gorzej niz po skonczeniu kursow na MS
Professional Certificate , ktore daly mu (imigrantowi) kiedys te "wspaniala
prace" i tytyl "inzyniera"....
Czare goryczy przelewa dodatkowo wejscie Polandu do UE - wolne i nieudolne ,
ale jednak postepujace w bolach.
I tym samym odwiecznie marzenie emigranta o powrocie do Polski na emeryture
pomalu odplywa w niebyt- bo ceny w Polsce za 10-20 lat bede takie same w USA
jak w Polsce. W oslawione 401K plus kasa ze sprzedazy amerykanskiego "domu"
bedzie warta tyle ile smarki z nosa

Oczywiscie te rozwazania nie dotycza wszystkich Polakow w USA, mala grupa
prawdziwych profesjonalistow to zupelnie inna bajka.
No, chyba ze ktos to sprytnie sobie wszystko ulozyl (jak ja) i madrze
kombinowal od poczatku, to wyplynie i to niezle