Dodaj do ulubionych

Rzucam palenie - hmmmm

02.04.02, 01:24
No wlasnie, rzucam palenie... od 10-go kwietnia.. grupowo....

Pale juz chyba z 17 lat, czasem 40 dziennie i bede sie starac rzucac to
paskudztwo z grupa innych nalogow w "smokers clinic"

Bylam na 1-szym spotkaniu, byl lekarz i psycholog i zaproponowali nam kilka
wersji kuracji wlacznie z ZYBAN ale akurat na temat tego to sie duzo strasznych
rzeczy naczytalam wiec sie na to nie zdecydowalam.

OK- jak ktos ma zamiar mi odpisac ze rzucanie palenia to takie "nic" i tylko
silna wola itd to niech sobie daruje.

Ale jak ktos faktycznie rzucil palenie po wielu latach nalogu i paleniu do 40
dziennie to chetnie poslucham (poczytam).

Pozdrawiam wszystkich smile
Obserwuj wątek
    • muzaaa Re: po pierwsze - motywacja 02.04.02, 16:34
      Emigrantkasmile grzeczna z Ciebie dziewczyna. Rzucenie palenia to napewno bedzie
      jedna z Twoich najlepszych decyzji jaka podjelas w zyciu.
      Moim zdaniem, najwazniejsza jest motywacja, ktora bedzie Cie dopingowac i
      pomagac w dazeniu do celu. Wiesz, wszystkie te powody dlaczego powinnas
      przestac palic, musisz sobie gleboko uswiadomic.

      Ja palilam okolo dziesiec lat. Kiedy sie opamietalam, probowalam pare razy
      przestac uzywac papierosow. Pamietam spotkania u Adwentystow Dnia Siodmegosmile.
      Po takiej kuracji zbiorowej nie palilam trzy miesiace, a pozniej od nowa
      wszystko sie zaczelo.
      Wiem ze nie chcialas zeby wypisywac tu o silnej woli i tak dalej, ale moim
      zdaniem, nalog palenia mozna pokonac tylko swoja psychiczna strona i silna
      swiadomoscia celu do jakiego dazysz.
      Ze mna bylo tak, ze w pewnym momencie wypalalam prawie dwie paczki papierosow.
      Nie wiem po co i dlaczego, tak po prostu. Jednego wieczoru, moj maz i syn
      przeprowadzili ze mna bardzo powazna rozmowe. Byli dla mnie bardzo kochani i
      mili, zapewnili ze beda mnie dopingowac i wspierac w kazdym momencie. Mowili o
      rzeczach bardzo prosto i szczerze. Wtedy mocno postanowilam ze nastepnego dnia
      koncze z papierosami. Od tego momentu liczylam najpierw godziny, potem dni i
      miesiace bez tego nalogu. Nie wiem dlaczego bylo mi tak latwo i nie cierpialam.
      Po prostu przestalam palic. Moi mezczyzni szczerze interesowali sie jak sie
      czuje i jak znosze ten trudny czas, ktory dzieki nim tak naprawde nie byl zly.
      Codziennie mowili komplementy, ze jestem teraz jakas inna, ladniejsza i
      zmieniam sie na lepsze.
      Teraz juz nie pamietam jak dlugo niepale. Przyznam sie, ze czasami zdarza mi
      sie zapalic cygaro, ale nieczesto i tylko gdzies w towarzystwie przy drinku.
      • jot-23 Re: po pierwsze - motywacja 02.04.02, 17:07
        yep,

        palilem moze 6-7 lat i rzucilem z dnia na dzien, moja przyszla zona "nie
        lubiala" jak pale. nie ma to silna motywacja.
        • drapieznik Re: po pierwsze - motywacja 02.04.02, 17:26
          tzn. zarobles na malzentwie w przeciwienstwie od wielu innych.
    • Gość: Ewa Re: Rzucam palenie - SWIETNY POMYSL-GRATULACJE IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.04.02, 17:59
      OK, ja nic nie rzucalam bo nie palilam, ale moja ciocia, lat 70 rzucila palenie
      po przeszlo 40 latach intensywnego palenia( minimum paczka dziennie). Jak to
      zrobila : od razu. Postanowila sobie palac wieczorem papierosa, ze to bedzie
      jej ostatni papieros. I jak na razie sie trzyma , a minelo juz 4 miesiace.
      Ostatnio nawet mowila z duma, ze zrobila porzadki w domu zmywajac z czego tylko
      sie dalo ten nikotynowy osad. Zachodzi teraz w glowe dlaczego nie zrobila tego
      wczesniej. Musze jeszcze dodac ze jakis czas przed rzuceniem, mowila ze sie
      wstydzi juz palic publicznie, bo czula sie na to za stara. Mysle, wiec , ze
      sedno sprawy tkwi w postanowieniu osoby zainteresowanej. Zycze rowniez
      powodzenia, bo to ze jest mozliwe zerwac z takim potwornym nalogiem od razu to
      widze na wlasne oczy.
    • karelia Re: Rzucam palenie - hmmmm 02.04.02, 18:17
      nie palilam, nie pale i nie bede palic- ze : strachu, skapstwa, respektu.
      Tak trzymac emigrantka, a w razie czego- glaskac koty , to uspokaja.
      • troy-der-1 Re: Rzucam palenie - hmmmm 02.04.02, 18:34
        Probowalem pare razy-bez skutku...
        U mnie wszyscy kopca,ciezko kiedy ma
        sie takie warunki do rzucenia sad
        W domu jedynie pies nie pali,a w pracy
        to mozna bez papierosa zaciagac sie dymem
        w kantynie...
        Zycze ci wytrwalosci i dopiecia zamierzenia!
        Troy
    • _szwedka Re: Rzucam palenie - hmmmm 02.04.02, 18:40
      Palilam dlugo i duzo. I rzucilam gdy w drodze byl...dzidzius. A pozniej mi juz
      nie smakowalo.
      Polecam wink)))
      • styro Re: Rzucam palenie - hmmmm 02.04.02, 18:48
        To proste.. sam rzucalem kilka razy i za kazdym razem sie udawalo... Juz
        niedlugo znow bede rzucal!!!!
    • emigrantka Dzieki wszystkim :) 02.04.02, 20:52
      No tak jak myslalam - nikt nic nie wspomnial o nicotine replacement itd za to o
      dobrej woli prawie wszyscy hyhyhyh
      Jesuuuuuuuuuuuuu - ani nawet mowy nie ma o jakims dzidziusiu przciw nikotynowym
      chociaz musze przyznac ze jezeli Szwedce sie w ten sposob udalo rzucic to
      pewnie i godne polecenia smile
      70cio letnie ciocie rzucaja palenie? Kurcze, ale mi wstyd.
      Koty glaskac? Mialam 9 a zostaly sie 2 - jak sa tylko 2 to bym je pewnie na
      smierc zaglaskala (jakby mi mialy sluzyc do pomocy rzucania 40 dziennie fajek).

      Dzieki ludzie i pozdrawiam smile

      (a jeszcze czekam az sie moze ktos odezwie kto rzucil w sposob jaki ja
      planuje..hmmm)
      • ro-bert Re: Dzieki wszystkim :) 02.04.02, 21:22
        Hi!

        Po 23 latach palenia (1-2 paczki dziennie) rzucilem i nie pale juz od ok 3 lat.
        Pierwsza proba (powazna) z uzyciem plastrow nikotynowych i innych srodkow
        zawierajacych nikotyne skonczyla sie po 8 miesiacach i po wydaniu kupy forsy na
        te srodki. Blad polegal na nastawieniu psychicznym. Przez cale te 8 miesiecy
        podswiadomie cieszylem sie na to jak kiedys znowu sobie jednego zapale. No i
        zapalilem, nie smakowal ale juz sie te 8 miesiecy "nie liczylo" wiec zapalilem
        nastepnego i nastepnego...
        Druga proba, zadnych przygotowan, lekkie przeziebienie z kaszlem, po wyjatkowo
        stresowym dniu wypalone juz przeszlo dwie paki. Po kolejnym napadzie kaszlu
        (wlasciwie nie zwiazanego bezposrednio z nalogiem) pytanie: Przeciez ja
        wlasciwie nie chce palic wiec moze by od jutra rzucic?
        Wierz albo nie wierz, powiodlo sie bez medykamentow, posiedzen etc. Pierwsze
        dni, moze tygodnie jeszcze dokladne odliczanie, codziennie rano duma z samego
        siebie, ze kolejny dzien bez fajki. Najwazniejsze to nastawienie psychiczne: TY
        JUZ NIE MUSISZ PALIC ABY SIE ODPREZYC, ZRELAKSOWAC ITP. I NIGDY JUZ NIE
        BEDZIESZ PALIL!
        Ja wiem, ze dla palacza to brzmi idiotycznie (dla mnie brzmialo to dokladnie
        tak przez lata!) ale tak naprawde jest.
        Dodam tylko, ze od tego czasu kilkakrotnie juz "sprobowalem" ale tylko po to by
        sie przekonac, ze to naprawde ze smakowaniem nie ma nic wspolnego!
        Kazdy probuje metody, ktora wlasnie jemu wydaje sie byc skuteczna. Uwierz
        jednak, ze te wszystkie metody to tylko niejako forma, tresc to to co sie w
        Twojej glowie odgrywa i tylko to zdecyduje o Twoim sukcesie (albo kolejnej
        porazce)
        Zycze powodzenia

        Poz.
        ro-bert
        • emigrantka do ro-bert 03.04.02, 01:06
          dzieki smile

          a jak tam maxisko-kocisko?

          pozdrawiamsmile
          • zoja Re: Pachnacy swiat bez papierosa.:)) 03.04.02, 04:24
            Z gadzam sie z Muza, najwazniejsze to MOTYWACJA przez duze M. Mowie to z
            doswiadczenia, pierwszego stycznia tego roku rzucilam palenie po 10 latach.(ale
            to dziesiec strasznie brzmi brrrr)Rzucilam z dnia na dzien, nie ograniczalam
            tylko rzucilam. Dzisiaj jest trzy miesiace i trzy dni, zapisuje nadal w
            kalendarzu (jak alkoholik ile dni jest suchy). Nie bylo latwo i nadal czasami
            nie jest ale jestem strasznie z siebie dumna!!!!!Moja motywacja?? Chialabym
            zajsc w ciaze widze jednak, ze latwiej udalo mi sie rzucic to dziadostwo niz
            zajsc....ale nie trace nadziei. maz mi tego nie ulatwia bo nadal pali a ja na
            niego wyzywam i tak lecismile))
            Jedno emigrantka moge ci powiedziec, ze nie wyobrazasz sobie jak papierosy
            smierdza. Jak palilam tego nie czulam a teraz mnie odrzuca....!!!!
            Zycze powodzenia, warto, swiat nabiera pieknego aromatu jak sie nie pali.
            Powodzenia przez duze Psmile)
          • ro-bert Re: do ro-bert 03.04.02, 11:15
            Tez nie pali smile

            ro-bert
      • Gość: kluba1 Re: Dzieki wszystkim :) IP: *.we.client2.attbi.com 05.04.02, 01:19
        Niestety, znowu pale ale juz nie dlugo !! Kazdy dzien " bez" jest
        zwyciestwem. Bardzo podobala mi sie historia mamy i zony ktora dostala
        wsparcie od najblizszych. Mysle, ze to jest najlepsza metoda. Wracam do
        palenia gdy jest cos zlego, gdy mam wszystkiego dosyc, gdy "nic sie nie
        udaje" . Wiesz, co mi pomaga ? Slomki do drinkow! Nie tucza a masz cos jednak
        w palcach, mozesz cos " mietolic". Jesli masz ulubione miejsce do palenia-
        unikaj, poprzestawiaj meble. Jesli masz ulubione papierosy - kupuj inne i
        NIGDY, NIGDY nie wpadaj w panike, jesli siegniesz znowu po papierosa , NIGDY
        nie mysl o sobie zle, bo znowu zapalilas. Zmien rozklad dnia, zacznij cos
        nowego ( szkola ? plywanie? ikebana? itd.), kup sobie swierze kwiaty do domu -
        gdy twoj nos zacznie w koncu dzialac ich aromat bedzie bardzo mila nagroda.
        Koty tez beda sie lepiej czuly. Mam 5 - jeden jest uczulony na nikotyne.
        POWODZENIA !!! Dzisiaj jest moj 3-ci dzien PONOWNIE bez palenia !
    • panuszatek Re: Rzucam palenie - hmmmm 03.04.02, 06:20
      pierwszy rozsadny watek. pale od 37 lat, czy jest jeszcze nadzieja
      • Gość: Pola Re: Rzucam palenie - hmmmm IP: *.extern.kun.nl 03.04.02, 10:36
        Moja mama rzucila palenie z dnia na dzien, po 30 latach
        kurzenia smile Mowi, ze wieczorem pomodlila sie do Matki
        Boskiej, zeby pomogla jej w tym, wstala rano i juz Jej
        sie nie chcialo palic smile)))
        Malo tego, odklada pieniadze, ktore wydalaby na
        papierosy, no i wkrotce wystarczy na maly remont
        mieszkania (nie pali od niecalego roku). Nie jest Jej
        latwo, bo ojciec pali bardzo duzo, podziwiam Ja za silna
        wole smile
        Powodzenia emigrantko,
        PS. Ja nie pale i nigdy nie palilam (nie liczac kilku
        prob w podstawowce i w Liceum)
        • emigrantka Re: Rzucam palenie - hmmmm 03.04.02, 16:45
          I znowu ta silna wola ktorej mnie brakuje i dlatego nie chcialam o tym
          slyszec....wink

          dzieki wszystkim i pozdrawiam
        • Gość: JoeK Chcesz rzucic palenie? Pal dwa razy wiecej..... IP: 199.72.137.* 03.04.02, 16:45
          Dwie rady:
          1. Zamiast jednego papierosa, pal dwa. Pal bez dotykania palcami i oczywiscie
          bez wyciagania z ust az skonczone.
          2. Wez duzy szklanny sloik i wkladaj tam wszystkie niedopalki i popiol. Kilka
          razy dziennie popatrz na to po swiatlo i powachaj (cos jak dobre wino).


          • emigrantka Re: Chcesz rzucic palenie? Pal dwa razy wiecej..... 03.04.02, 16:49
            JoeK - jesuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

            {gone to look for a sick bucket LOL}

            you know what? that may actually help - yukkkkkkkkkkkkkkkkkkk
            • Gość: JoeK Re: Chcesz rzucic palenie? Pal dwa razy wiecej..... IP: 199.72.137.* 03.04.02, 18:47
              emigrantka napisał(a):

              > JoeK - jesuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
              >
              > {gone to look for a sick bucket LOL}
              >
              > you know what? that may actually help - yukkkkkkkkkkkkkkkkkkk

              It works, based on sound scientific principles and on experiments on humans.
              Your initial negative reaction to it makes me think that it will work for you.
              PS
              I quit, quite painlessly, after 3 weeks.

              Good Luck

              • republican Re: Chcesz rzucic palenie? Pal dwa razy wiecej..... 04.04.02, 04:06
                Gość portalu: JoeK napisał(a):

                > emigrantka napisał(a):
                >
                > > JoeK - jesuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                > >
                > > {gone to look for a sick bucket LOL}
                > >
                > > you know what? that may actually help - yukkkkkkkkkkkkkkkkkkk
                >
                > It works, based on sound scientific principles and on experiments on humans.
                > Your initial negative reaction to it makes me think that it will work for you.
                > PS
                > I quit, quite painlessly, after 3 weeks.
                >
                > Good Luck
                >

                W tym szalenstwie jest metoda, musze sprobowac.
                • Gość: Biala Re: Chcesz rzucic palenie? Pal dwa razy wiecej..... IP: *.qc.sympatico.ca 04.04.02, 05:00
                  republican napisał(a):

                  > Gość portalu: JoeK napisał(a):
                  >
                  > > emigrantka napisał(a):
                  > >
                  > > > JoeK - jesuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
                  > > >
                  > > > {gone to look for a sick bucket LOL}
                  > > >
                  > > > you know what? that may actually help - yukkkkkkkkkkkkkkkkkkk
                  > >
                  > > It works, based on sound scientific principles and on experiments on human
                  > s.
                  > > Your initial negative reaction to it makes me think that it will work for
                  > you.
                  > > PS
                  > > I quit, quite painlessly, after 3 weeks.
                  > >
                  > > Good Luck
                  > >
                  >
                  > W tym szalenstwie jest metoda, musze sprobowac.

                  Znam takich , na ktorych ta metoda nie dziala. Nie jestem w stanie policzyc ile
                  takich sloikow juz wyrzucili (pelnych!!!).
                  • Gość: .,., ??? IP: *.sympatico.ca 21.04.02, 01:33

    • Gość: tylerd Re: Rzucam palenie - hmmmm IP: *.nas.onetel.net.uk 04.04.02, 11:18
      Mam doswiadczenia z gumami Nicorette ...
      wprawdzie udalo mi sie nie palic przez trzy miesiace jednak
      zero satysfakcji..zamienilem po prostu jeden nalog innym.
      A te gumy sa ochydne..zreszta czasem bralem trzy na raz i gryzlem jak
      najszybciej..palacy kloc w gardle powstawal z tego..
      Zmniejszanie spozycia takich srodkow to mniej wiecej tak jakby
      palic codziennie o jednego mniej..czyli to samo..naciaganie i tyle
      po tych trzech miesiacach...doskonale zaokraglony(+10kg)..
      zaakceptowalem siebie jako palacza (40-50/dzien) czego i innym palacym zycze
      ..do rzucenia ,jednak tylko i wylacznie silna wola potrzebna...
      jezeli naprawde chcesz wyrzucic "gwozdzie do trumny" wink
      • emigrantka Re: Rzucam palenie - hmmmm 05.04.02, 01:01
        Ciekawe to wszystko - dzieki wszystkim za wypowiedzi... Zostalo mi jeszcze pare
        dni, nasza grupowa " quit date " jest 10 kwietnia wiec sobie siedze/pale/pisze
        jeszcze....

        Pozdrawiam smile
        • Gość: WC Re: Rzucam palenie - hmmmm IP: *.sympatico.ca 05.04.02, 01:07
          emigrantka napisał(a):

          > Ciekawe to wszystko - dzieki wszystkim za wypowiedzi... Zostalo mi jeszcze pare
          >
          > dni, nasza grupowa " quit date " jest 10 kwietnia wiec sobie siedze/pale/pisze
          > jeszcze....
          >
          > Pozdrawiam smile

          Az sie pale zeby Ci powiedziec, ze nie pale od 1-go kwietnia. To nie jest zart
          prima-aprilisowy. Tak sie w swieta najaralem, ze powiedzialem sobie DOSC.
          I tak mija 5 dzien ... a ja nic. Nawet mnie nie ciagnie. Moze troche czesciej jem
          ale nie duzo. Od jutra zaczne jezdzic na rowerze.
          Trzymam za Ciebie kciuki
    • Gość: sylwek Re: Rzucam palenie - hmmmm IP: *.oak.dial.netzero.com 05.04.02, 06:59
      Wiec jak to wygladalo w moim przypadku.
      Po wielu podejsciach , tak w Polsce jak i poza ,maksymalna przerwa w paleniu
      trwala 9-miesiecy.
      Slaby jestem pomyslalem, ale ciagle nie dawolo mi to spac spokojnie, co zrobic
      aby przestac palic.
      Kiedy podjalem kolejna prace(sierpien 1992), poznalem tam Polaka z Poznania,
      zazywal jakies tabletki, nakleial jakies plastry, ale palenia nie rzucal.
      Zaproponowal mi, a moze tak razem podjac takie wyzwanie, ale ja nie bylem w
      tamtym czasie zainteresowany takimi przedsiewzieciami.
      Pewnego dnia(bylo to 10 lutego 1995), zapalilem rano papierosa bez sniadania i
      jakiegokolwiek napoju, poczulem niesmak i natychmiast zgasilem papierosa.
      Po okolo 1.5 godz sytuacja sie powtarza, tym razem zgasilem papierosa ,a
      reszte zawartosci paczki, upewniajac sie ze nikt nie widzi, wywalilem do
      smieci.
      Zadalem sobie jednak pytanie , jak dlugo wytrzymam, czy jestem juz tak silny
      aby podjac taka decyzje.
      Wszystko wskazywalo ze czas byl idealny, ale poczulem obawe kiedy zdecydowalem
      sie na wakacje w Polsce.
      Byl maj, piekna pogoda, spotkania , wizyty,imprezy, i minely 2 tygodnie pobytu
      w kraju.
      Kiedy wyladowalem na lotnisku, pomyslalem nareszcie w domu, ale nie myslalem o
      paleniu.
      Po kilku dniach jeden z moich bliskich zapytal, czy ty naprawde nie palisz ,
      czemu nic nie powiedziales, jak dlugo juz nie palisz(?).
      Powiedzialem ze staram sie przerwac palenie na tak dlugo, jak tylko bede w
      stanie wytrzymac, i trwa to do dzisiaj.
    • Gość: Ciekawy Re: Do emigrantki IP: *.sympatico.ca 12.04.02, 09:40
      emigrantka napisał(a):

      > No wlasnie, rzucam palenie... od 10-go kwietnia.. grupowo....
      >
      > Pale juz chyba z 17 lat, czasem 40 dziennie i bede sie starac rzucac to
      > paskudztwo z grupa innych nalogow w "smokers clinic"
      >
      > Bylam na 1-szym spotkaniu, byl lekarz i psycholog i zaproponowali nam kilka
      > wersji kuracji wlacznie z ZYBAN ale akurat na temat tego to sie duzo strasznych
      >
      > rzeczy naczytalam wiec sie na to nie zdecydowalam.
      >
      > OK- jak ktos ma zamiar mi odpisac ze rzucanie palenia to takie "nic" i tylko
      > silna wola itd to niech sobie daruje.
      >
      > Ale jak ktos faktycznie rzucil palenie po wielu latach nalogu i paleniu do 40
      > dziennie to chetnie poslucham (poczytam).
      >
      > Pozdrawiam wszystkich smile

      Czy dzisiaj to już trzeci dzień bez papierosa?
    • Gość: Baloo Sposob Joe K IP: *.ne.ch 12.04.02, 10:45
      ... mimo iz traci sadyzmem , jest bardzo dobry, przynajmniej na poczatek -
      zwlaszcza to patrzenie i wachanie sloika ...

      Ja kiedys kupilem w Polsce (potem "zniknely" z kioskow) takie filtry z
      przzroczystego plastiku, ktore nakladalo sie na papierosy - cos jak "fifki",
      tylko, ze jednorazowego uzytku. jak zobaczylem, ile sie tego swinstwa
      nagromadzilo (geste krople czarno-brunatnej smoly) , to mi na tydzien przesza
      ochota na papieroska ..

      a teraz : paczka dziennie, niestety ... Boje sie , ze jak zaczne rzucac, to
      bede jeszcze bardziej nieznosny ;o) No i to pogryzanie w ramach kompensacji ;o)

      baloo

      PS : do emigrantki : jak tam bez papieroskow ? Nie zabilas jeszcze nikogo ? Czy
      zaprzyjazniasz sie ze swoja waga lazienkowa ?
      • karelia Re: Sposob Joe K 12.04.02, 13:17
        Prezesie kochany, ja tak Pana bardzo prosze , RZUC PALENIE!!!!!naprawde nie
        warto dawac zlego przykladu malym lobuzom, dlaczego Prezesunio wedzi
        malzowinke??? Prezesie zlocisty, zyj 100 lat, ale nie pal. Ja to juz sie pisze
        na te obelgi, tortury slowne , nawet kalumnie straszne i potwarzewink)) ale
        qurka wodna nie pal!!! Niby madry.....
        • Gość: Baloo Re: Sposob Joe K - do karelii IP: *.ne.ch 12.04.02, 13:29
          karelia napisał(a):

          > Prezesie kochany, ja tak Pana bardzo prosze , RZUC PALENIE!!!!!naprawde nie
          > warto dawac zlego przykladu malym lobuzom, dlaczego Prezesunio wedzi
          > malzowinke??? Prezesie zlocisty, zyj 100 lat, ale nie pal. Ja to juz sie pisze
          >
          > na te obelgi, tortury slowne , nawet kalumnie straszne i potwarzewink)) ale
          > qurka wodna nie pal!!! Niby madry.....

          ... a taaki gupi .. wiem, wiem ...

          Ale : w domu nikogo nie wedze bo nie pale , a jesli juz to w nocy w kuchni i
          potem wietrze ...
          A paczka dziennie w roboczy dzien musi "peknac" - taka praca : albo sie stoi 8
          godzin przy koparce i patrzy sie , czy cos wychodzi , albo sie siedzi 10 godzin
          przed komputrem .... bez fajki ani rusz ... w week-end pale ok 2-3 razy mniej ...

          Jutro rzucam ;oD (palenie albo sie z mostu - zobaczymy)

          Baloo
    • Gość: WC Re: do Emigrantka IP: *.sympatico.ca 12.04.02, 22:43
      Pozdrawiam ze swiezym oddechem smile))
      Ja nie pale juz 12 dzien. A jak u Ciebie?
      Napisz cos bo zaczynam podejrzewac, ze siedzisz przy lodowce i szukasz produktu
      zastepczego.
      • tima Re: do Emigrantka 13.04.02, 00:16
        Od palenia jest zdecydowanie lepsze niepalenie. I chyba w koncu udalo mi sie to
        osiagnac. Nie pale od listopada 2000 a oczywiscie przestalam bo juz po prostu
        mialam bardzo dosyc. Mialam dosc smrodu i dosc zadyszki i dosc kaszlu i ...
        Nie uzywalam zadnych wynalazkow tylko po prostu przestalam. Poczatkowo utylam
        ok 5 -ciu kg - nie moglam sie powstrzymac od jedzenia smieci - takich jak
        chipsy czy pop-corn. A zapach papierosow drazni mnie do dzis i to bardzo.
        Pozdrawiam i zycze wytrwalosci.
        • emigrantka Update ;) 13.04.02, 00:35
          Czesc wszystkim smile

          Np tp bylo tak :

          10-go w mojej grupie trafilo mi sie wylosowanie rzucania
          przez "przedawkowanie". Ja i jeszcze 2 osoby zostalysmy z lekarzem w pokoju i
          mielismy wypalic po 3 papierosy. Pyski nam sie ucieszyly na sama mysl.. Nie na
          dlugo - pulapka byla taka ze te papierosy musielismy palic zaciagajac sie co 4
          sekundy (cos nam tam tykalo i te cztery sekundy odmierzalo)...
          Jesuuuuuuuuuuuuuuuuuuu po 1.5 papierosa w takim tempie oczy mi wyszly na
          wierzch.... To nam mialo obrzydzic blah blah blah
          Pojechalam do domu, wypalilam jeszcze ze 4 wieczorkiem i 3 przed praca 11-go.
          Nie palilam od 8 rano 11-go kwietnia - i zyje wink

          W mojej grupie bylo okolo 20 osob - duzo zdecydowalo sie na patches, zyban,
          lozegnes, nasal spray, gum i inhalator. Mnie sie ten inhalator spodobal.
          Rzucania na 100% jakos sobie nie moglam wyobrazic. Wg lekarza powinnam zuzyc 6-
          12 nikotynowych cartidge dziennie... Ale jakos wczoraj caly dzien bylam na 2
          tylko i dzisiaj tez na 2 tylko... hyhyhyhy... a palaczy w pracy chce szlag
          trafic bo ja sobie przy biureczku siedze z tym plastikowym cudem w pysku a oni
          na zimnie w bramach wystaja.. hyhyhy

          Dzieki wszystkim za wsparcie moralne - mam nadzieje ze wytrwam smile

          Pozdrawiam smile
          • ktoto3 Re: Update ;) 20.04.02, 22:23
            Uprzejmie proszę o "update"
            • Gość: WC Re: Update ;) IP: *.sympatico.ca 21.04.02, 01:35
              ktoto3 napisał(a):

              > Uprzejmie proszę o "update"

              Dolaczam sie do prosby. Ja juz 20 dzien a ty emograntka?
              • emigrantka Re: Update ;) 21.04.02, 02:15
                ale mi wstydddddddddddddddddddddd......

                wytrzymalam 4 dni... ale od poniedzialku znowu sprobuje

                mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa
    • ktoto3 Re: Rzucam palenie - hmmmm 21.04.02, 02:21
      Droga emigranto, nie chodzilo mi o sprawdznie. Pytanie
      zadalem bo nie pale od 5 godzin (skończyły się papierosy)
      i wachając się kupić nie kupić zapytalem o "update".
      Życzę powodzenia.
      • emigrantka ktotooooooooooooo 21.04.02, 02:24
        Nie kupuj zadnych papierosow kurka wodna - jak wytrzymales/as (sorry, nie
        jestem pewna ktoty? LOL) pare godin to wytrzymasz dluzej (niz ja).

        Ja te 4 dni bez fajekl wspominam tak cudownie - glowa mnie nie bolala, forsa
        byla w kieszeni sad a teraz co? Od nowa musze rzucac.

        Nie wyglupiaj sie - nie kupuj....

        Pozdrawiam
        • ktoto3 Re: ktotooooooooooooo 21.04.02, 02:27
          Tak jest!
          Adam
          • emigrantka LOL 21.04.02, 02:29
            No dobra - ide spac a rano sprawdze czy paliles wink

            Ide w srode na moje spotkanie i bede udawac ze nie palilam bo mnie z grupy
            wyrzuca sad Ale nie wiem czy sie uda bo nam poziom carbon monoxide (tak to sie
            pisze?) sprawdzaja na kazdym spotkaniu... Ach... bede lekko dmuchac wink
            • ktoto3 Re: LOL 21.04.02, 02:33
              Dobranoc. Jak będę palił to bez zaciągania się
              • emigrantka Re: LOL 21.04.02, 02:37
                Masz wcale nie palic - grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr wink

                Od poniedzialku znowu rzucam - i mam nadzieje ze juz na dobre tym razem. Mam
                teraz porownanie jak sie czuje palac i nie palac. Przez te 4 dni z inhaler
                zamiast papierosa czulam sie swietnie.. No i zadnych "side effects" poniewaz w
                inhaller byla czysta nikotyna....

                Ach - mam nadzieje ze mi sie nastepnym razem uda sad

                Dobranoc smile i powodzenia + wytrwalosci zycze wszystkim rzucajacym
                • ktoto3 Re: LOL 22.04.02, 00:02
                  Już 27 godzin... i żyje!!!
                • ktoto3 Re: LOL 23.04.02, 00:00
                  Już 45 godzin... i żyje???
            • Gość: Sar Re: LOL IP: *.prem.tmns.net.au 21.04.02, 03:06
              Nie przejmuj sie, ze zaczelas na nowo po paru dniach niepalenia.
              Ja tez mialm wiele podejsc. pierwsze proby konczyly sie klapa. Utwierdzaly mnie
              w przekonaniu, ze nie mam silnej woli i takie tam. W tym chyba tkwil moj blad.
              Troche tak jakbyn utwierdzala sie w przekonaniu, ze udac sie nie moze, bo nie
              mam silnej woli.
              Ale.. w czasie jednej z kolejnych prob rzucania postanowilam podejs do tematu
              bardziej na luzie. Zalozylam sobie, ze sprobuje, a jak sie nie uda tym razem,
              to trudno, to nie jest koniec swiata. Bede (pewnie) probowac jeszcze raz i (
              moze) nastepnym razem sie uda. W pierszej probie wytrwalam pare dni. troche
              mnie to zniechecilo, ale biorac po uwage moje wstepne zalozenie nie byla to
              klapa lecz raczej drobne zwyciestwo. sprobowalam po paru tygodniach znowu- z
              takim samym zalozeniem. tym razem udalo sie przestac na pare tygodni.
              Jednak kiedy tylko byla jakas impreza , to wiadomo... za trzecim razem udalo mi
              sie nie palic przez pol roku. Wrocilam do popalania, gdy odwiedzila mnie moja
              palaca mama. Popalalam tak przez pare miesiecy jej pobytu, ale mmnie to za
              bardzo nie martwilo, bo wiedzialam, ze jak wyjedzie to znowu sobie przerwe
              zrobie. Nie dlatego, ze mam silna wole ( bo ja tez nie mam silnej woli) ale
              dlatego ze przedtem juz tez mi sie udalo. po wyjezdzie mamy rzeczywiscie
              przestalam na pare miesiecy, ale na imprezkach ..hmmm.
              Przez jakis czas. nastepne proby zapalania papierosa po jakims czasie
              niepalenia byly coraz bardziej nieprzyjemne. Przestalam palic nawet na
              imprezach. I tak juz jest od czterech lat. Ostatnio zaciagnelam sie raz
              papierosem mojego meza i o malo nie zwymiotowalam. powrot do palenia to juz
              chyba nie dla mne.

              Jedno moge wywnioskowac z moich doswiadczen, ze trzeba podejsc do sprawy w
              sposob zrelaksowany i kazdy dzien niepalenia traktowac jako sukces i na tych
              sukcesach skoncentrowac swoja uwage, porazki natomiast potraktowac wzruszeniem
              ramion, sa przeciez do przewidzenia.

              Gdyby kazda zyciowa porazka miala powstrzymywac nas do konca zycia przed
              podejmowaniem nowych prob, i skazywac nas na totalna rezygnacje ze strachu,
              ze "pewnie sie znowu nie uda" to by dopiero byla tragedia. Dlaczego mialoby to
              sie nie stosowac do problemu palenia.
              • Gość: kluba1 Re: LOL IP: *.we.client2.attbi.com 21.04.02, 04:21
                Gość portalu: Sar napisał(a):

                > Nie przejmuj sie, ze zaczelas na nowo po paru dniach niepalenia.
                > Ja tez mialm wiele podejsc. pierwsze proby konczyly sie klapa. Utwierdzaly mnie
                >
                > w przekonaniu, ze nie mam silnej woli i takie tam. W tym chyba tkwil moj blad.
                > Troche tak jakbyn utwierdzala sie w przekonaniu, ze udac sie nie moze, bo nie
                > mam silnej woli.
                > Ale.. w czasie jednej z kolejnych prob rzucania postanowilam podejs do tematu
                > bardziej na luzie. Zalozylam sobie, ze sprobuje, a jak sie nie uda tym razem,
                > to trudno, to nie jest koniec swiata. Bede (pewnie) probowac jeszcze raz i (
                > moze) nastepnym razem sie uda. W pierszej probie wytrwalam pare dni. troche
                > mnie to zniechecilo, ale biorac po uwage moje wstepne zalozenie nie byla to
                > klapa lecz raczej drobne zwyciestwo. sprobowalam po paru tygodniach znowu- z
                > takim samym zalozeniem. tym razem udalo sie przestac na pare tygodni.
                > Jednak kiedy tylko byla jakas impreza , to wiadomo... za trzecim razem udalo mi
                >
                > sie nie palic przez pol roku. Wrocilam do popalania, gdy odwiedzila mnie moja
                > palaca mama. Popalalam tak przez pare miesiecy jej pobytu, ale mmnie to za
                > bardzo nie martwilo, bo wiedzialam, ze jak wyjedzie to znowu sobie przerwe
                > zrobie. Nie dlatego, ze mam silna wole ( bo ja tez nie mam silnej woli) ale
                > dlatego ze przedtem juz tez mi sie udalo. po wyjezdzie mamy rzeczywiscie
                > przestalam na pare miesiecy, ale na imprezkach ..hmmm.
                > Przez jakis czas. nastepne proby zapalania papierosa po jakims czasie
                > niepalenia byly coraz bardziej nieprzyjemne. Przestalam palic nawet na
                > imprezach. I tak juz jest od czterech lat. Ostatnio zaciagnelam sie raz
                > papierosem mojego meza i o malo nie zwymiotowalam. powrot do palenia to juz
                > chyba nie dla mne.
                >
                > Jedno moge wywnioskowac z moich doswiadczen, ze trzeba podejsc do sprawy w
                > sposob zrelaksowany i kazdy dzien niepalenia traktowac jako sukces i na tych
                > sukcesach skoncentrowac swoja uwage, porazki natomiast potraktowac wzruszeniem
                > ramion, sa przeciez do przewidzenia.
                >
                > Gdyby kazda zyciowa porazka miala powstrzymywac nas do konca zycia przed
                > podejmowaniem nowych prob, i skazywac nas na totalna rezygnacje ze strachu,
                > ze "pewnie sie znowu nie uda" to by dopiero byla tragedia. Dlaczego mialoby to
                > sie nie stosowac do problemu palenia.
                Wspaniale !!!! To samo stosuje !!! Dzieki !!!!

                • Gość: Renka Re: 200 rakotworczych substancji IP: *.home.cgocable.net 21.04.02, 07:27
                  W dymie papierosowym znajduje sie 200 RAKOTWORCZYCH substancji oraz ponad 4000
                  trujacych, aczkolwiek nie rakotworczych.Kiedys robilam pomiary stezenia tlenku
                  wegla z papierosa i z rury wydechowej samochodu. Z papierosa bylo wiecej.
                  Ja rzucilam palenie po 12 latach palenia i mam wyrzuty sumienia, ze nie
                  wczesniej. Palilam przy moim dziecku, ktore ma teraz problemy zdrowotne.
                  Przyczyna jest napewno skazenie srodowiska, a mozliwe calkiem, ze ja sie do
                  tego przyczynilam, palac w obecnosci dziecka.Rzucilam palenie z dnia na dzien,
                  po wielu nieudanych probach ograniczania palenia i rzucania, i wracania znowu
                  do nalogu.Nawet hipnoza mi nie pomogla.Bo nie mialam motywacji.
                  Jednego dnia jednak, znalazlam w sobie tak silne postanowienie, ze naprawde juz
                  wiecej nie zapale i nie zapalilam. Wystrzegalam sie jednak pomieszczen z
                  palacymi i wszelkich okazji do palenia. Konieczne to bylo dla mnie, to unikanie
                  towarzystwa palaczy, bo dym z papierosa sprawial mi niezla przyjemnosc i czulam
                  ze moglabym znowu zapalic.PO kilku tygodniach dym nie draznil juz moich
                  zmyslow, a po kilku miesiacach sprobowalam pociagnac i pamietam ten smak do
                  dzis. Taki byl "czerstwy" i duszacy.Zakrecilo mi sie w glowie. Od tej chwili
                  minelo juz wiele lat (ponad 10). Nie przepadam za dymem papierosowym. Lubie
                  swieze, czyste powietrze.I nie pozwalam nikomu w domu palic. Dosyc tych trucizn
                  wokol.Sciany w domach, meble, farby, plastiki, urzadzenia elektryczne,
                  powietrze z fabryk, dym z rur wydechowych samochodow i jeszcze dodac sobie 100%
                  rakotworczy dymek?
                  Przeciez to nie jest ten czysty papieros sprzed 50 lat! Papieros dzisiaj to juz
                  jest produkt nowej generacji, wzbogacany w substancje uzalezniajace, cholera
                  ich wie jak trujace, w polaczeniu z innymi skladnikami. Rak pluc to killer nr 1
                  w Kanadzie.
                  Liczba zdiagnozowanych rosnie co roku i ma rosnac.
    • emigrantka do sar 21.04.02, 16:55
      Dzieki - swietny pomysl... BO ja sie bardzo ucieszylam ze 4 dni nie palilam..
      wczesniej nie udalo mi sie "rzucic" na wicej niz 2 godziny LOL
      No wiec bede liczyc "male zwyciestwa"

      Pozdrawiam smile
      • Gość: boss opakowania IP: *.tnt11.ewr3.da.uu.net 23.04.02, 03:36
        Ladne sa nowe opakowania pudelek papierosow w Canadzie,mozna zobaczyc cala
        anatomie przezartych rakiem pluc itp. Ciekawe czy to ograniczy liczbe
        palaczy ??
        • Gość: Biala Re: opakowania IP: *.qc.sympatico.ca 23.04.02, 04:01
          Gość portalu: boss napisał(a):

          > Ladne sa nowe opakowania pudelek papierosow w Canadzie,mozna zobaczyc cala
          > anatomie przezartych rakiem pluc itp. Ciekawe czy to ograniczy liczbe
          > palaczy ??

          Z pewnoscia nie. Zasiegalam juz opinii na ten temat. Palacze twierdza, ze w ogole
          nie zauwazaja wmontowanych zdjec.
          • Gość: Luke A ja tam lubie palic!!! IP: *.qld.bigpond.net.au 23.04.02, 06:24
            i jest fajnie. I jezdze sobie do Chin, bo tam raj dla palaczy! Popielniczki
            stoja nawet przy pisuarach. I wszyscy nawzajem sie czestuja fajkami, a to w
            restauracji, w kinie czy w pociagu. A do tego tradycja nakazuje ze jak kogos
            poczestujesz papieroskiem to powinien zapalic. I sobie tak tam wszyscy dymimy.
            Ale to tylko w Chinach z historia 5000 lat...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka