No wlasnie, rzucam palenie... od 10-go kwietnia.. grupowo....
Pale juz chyba z 17 lat, czasem 40 dziennie i bede sie starac rzucac to
paskudztwo z grupa innych nalogow w "smokers clinic"
Bylam na 1-szym spotkaniu, byl lekarz i psycholog i zaproponowali nam kilka
wersji kuracji wlacznie z ZYBAN ale akurat na temat tego to sie duzo strasznych
rzeczy naczytalam wiec sie na to nie zdecydowalam.
OK- jak ktos ma zamiar mi odpisac ze rzucanie palenia to takie "nic" i tylko
silna wola itd to niech sobie daruje.
Ale jak ktos faktycznie rzucil palenie po wielu latach nalogu i paleniu do 40
dziennie to chetnie poslucham (poczytam).
Pozdrawiam wszystkich