Dodaj do ulubionych

Nepotyzm w Australii

IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.10.04, 07:35
Jak ciezko znalezc dobra prace w Australii niech swiadczy fakt, ze politycy
zmuszeni sa zatrudniac na stanowiskach w swoich biurach czlonkow swoich
rodzin, ratujac ich w ten sposob przed bezrobociem.

www.crikey.com.au/politics/2002/02/03-politicalnepotism.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Kapitalizm_Kaputt Re: Nepotyzm w Australii IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.10.04, 10:33
      Niedawno oficjalna prasa doniosla, ze syn premiera Howarda jest zatrudniony w
      sztabie wyborczym GW Busha. Znajoma, ktora konczyla prawo w tym samym czasie co
      syn Howarda twierdzi, ze byl to wyjatkowy skur...l.
      • Gość: Kapitalizm_Kaputt a kogo zatrudnial Mark Latham? IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.10.04, 00:51
        Jeszcze w zeszlym roku pracowala dla obecnego lidera Labour Party, niedoszlego
        premiera Australii Marka Lathama, zona Nevilla Hiltona, wysokiej rangi
        funkcjonariusza Labour Party w regionie Wollongong. Przeciwko panu Hiltonowi
        toczy sie obecnie proces, po tym jak wyszlo na jaw, ze w prowadzonym przez
        siebie burdelu w Port Kembla zatrudnial dwie 14-letnie dziewczyny.

        www.smh.com.au/articles/2003/08/30/1062194756829.html
        • nadau A co złego jest w seksie z 14 letnią? 25.10.04, 00:57
          Uważam, że to tylko może być przyjemność.
          Nawet jeśli odbywa się to w Australii.
          I nawet jeśli ta 14 latka była czyjąś tam protegowaną.
          Ludzie, czepiacie się już naprawdę pierdoł.
          • Gość: Kagan Re: A co złego jest w seksie z 14 letnią? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 09:46
            Jestes kolejnym australijskim pedofilem?
    • Gość: Kagan Re: Nepotyzm w Australii IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 09:45
      Australia, to po USA najbardziej skorumpowany kraj tzw. I swiata...
    • Gość: Kagan Re: Nepotyzm w Australii IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 12:31
      Bo pracy tu nie ma... A zarobki sie zmniejszaja...
      Rynek pracy, stopa życiowa i industrial relations: Jeśli chodzi o rynek pracy,
      to, jak już wspomniałem, oficjalna stopa bezrobocia w Australii spadła w roku
      2003 nawet nieco poniżej poziomu USA. Jednakże ów spadek jest nie tyle
      rezultatem polepszenia się realnej sytuacji na rynku pracy, a takich czynników
      jak zmiany w metodologii obliczania ilości bezrobotnych (np. nie branie pod
      uwagę regionów ze szczególnie wysokim i chronicznym bezrobociem,
      jako “niereprezentatywnych”, oraz podawanie raz danych surowych ,
      nieprzetworzonych, a innym razem danych uwzględniającym wahania sezonowe, ) co
      powoduje, iż dane z przeszłości i z innych państw nie są w pełni porównywalne z
      danymi podawanym przez Australijski Urząd Statystyczny (ABS).

      Dynamika płac realnych w okresie wdrażania prorynkowych reform była zaś
      zasadniczo ujemna. Średni wzrost płac realnych w Australii wynosił w omawianych
      latach (1984-2004) średnio 0.34%, a więc był praktycznie w granicach błedu
      pomiaru. Tak więc można przyjąć, i to z bardzo małym prawdopobieństwem
      popełnienia błedu, iż płace realne, a więc także stopa życiowa australijskich
      ludzi pracy, pozostały statyczne w latach przyspieszonych neoliberalnych
      reform. Jeśli zaś uwzględni się chroniczne i systematyczne niedoszacowanie
      przez ABS (Australian Bureau of Statistics) wzrostu poziomu cen płaconych przez
      konsumentów (czyli CPI), to nasuwa się nieuchronnie wniosek, iż owe prorynkowe
      reformy przyniosły Australijczykom spadek płac realnych, a więc spadek poziomu
      życia osobom utrzymującym się w tym kraju z pracy. Tak więc koszty owych reform
      poniosła głownie najbardziej produktywna grupa ludności Australii, grupa, która
      w ostatecznej instancji decyduje o sukcesie bądź porażce owych reform.

      Problematyka rynku pracy i poziomu płac realnych łączy się ściśle z
      problematyką stosunków między pracownikami a pracodawcami, czyli w skrócie
      industrial relations. Faktem jest, iż ilość strajków, a szczególnie ilość
      godzin pracy straconych w gospodarce australijskiej na skutek owych strajków
      zmniejszyła się w ostatnich latach (p. Dodatek Statystyczny – Część
      III „Warunki pracy i płacy”wink Jednakże nie jest to wynikiem powodzenia jakiejś
      ugody społecznej, a raczej wynikiem pogorszenia się sytuacji na rynku pracy,
      oraz antyzwiązkowej, a nawet antypracowniczej postawy rządu federalnego.
      Wiadomo, iż pracobiorcy, zagrożeni utratą pracy, nie są skłonni walczyć o
      poprawę warunków pracy i płacy, i zadowolą się raczej samym posiadaniem miejsca
      pracy i związanego z tym mniej lub bardziej stałego i pewnego dochodu. Także
      antyzwiązkowe ustawodawstwo, wprowadzone przez konserwatywną koalicję premiera
      federalnego Howarda, uczyniło strajkowanie nader ryzykownym zajęciem. I tak np.
      zakazano strajków politycznych i tzw. strajków solidarnościowych (np. w obronie
      miejsc pracy robotników w innym przedsiębiorstwie, czy też jako poparcie dla
      strajkujących w innej fabryce czy branży). Osoby biorące udział w strajkach
      politycznych i solidarnościowych, oraz ich organizatorzy mogą być bowiem
      pozwani przed sąd cywilny i zmuszeni do wypłaty rekompensaty dla właścicieli
      przedsiębiorstw, które poniosły straty z powodu owych strajków
      solidarnościowych. Oczywiście, de facto odebranie (choćby nawet tylko
      częściowe) prawa do strajku jest poważnym zamachem na podstawowe prawa ludzkie
      (human rights), co powoduje, iż rząd Australii nie ma dłużej moralnego prawa do
      krytykowania naruszeń owych praw w pobliskich państwach (w tym np. Birmie czy
      nawet ChRL), ponieważ sam jest uwikłany w ograniczanie owych praw u siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka