Dodaj do ulubionych

gin w Londynie???

29.11.04, 10:07
Szukam dobrego gina w Londynie ktory przejmie prowadzenie mojej ciazy do
konca kwietnia, czyli do konca 8 miesiaca. Potem wracam do siebie i bede
dalej u mojej ginki. Jestem studentka i mowie tez po niemiecku wiec gin moze
byc anglikiem, polakiem albo niemcem. Aha! i lepiej zeby to byla kobieta. I
wazne zeby robila zawsze usg przy kazdym badaniu, bo podobno w Anglii nie
robia tego tak czesto jak w Polsce czy Niemczech... Bede wdzieczna za kazda
porade. W Londynie bedziemy od 8 stycznia. A jak dlugo wczesniej trzeba
zamowic wizyte?
Pozdrawiam
i.
Obserwuj wątek
    • barbaram1 Re: gin w Londynie??? 29.11.04, 11:29
      USG przy kazdym badaniu??? A po co? Jesli w 16 tyg. ciązy wszystko jest
      prawidlowo rozwiniete, to raczej juz tak pozostanie. Przeciez sobie tez nie
      badasz serca, nerek itp. z czestotliwoscia co miesiąc.
      A tak przy okazji. O ile wiem, (tak przynajmniej bylo w moim przypadku 3 lata
      temu) to ciaze prowadzi zazwyczaj nie ginekolog tylko polozna w szpitalu razem
      z GP. I wygladalo to dosc profesjonalnie. Jesli tylko trzeba bylo wysylano mnie
      na dodatkowe badania (nawet do diabetyka, gdyz troszke malo przybywalam na
      wadze). Mocz, tetno moje i dziecka, krew rowniez pod stala kontrola. Gorzej
      bylo po porodzie, ale to juz zupelnie inna bajka.
    • ingass Re: gin w Londynie??? 29.11.04, 12:02
      Zgadzam sie z przedmowczynia! W Londynie rzeczywiscie ciaze prowadzi polozna.
      Ja ginekologa nie widzialam na oczy przez cale 9 miesiecy (pomijajac pobyt w
      Polsce). Co do scanu to ma sie w 12 i 20 tygodniu i zadko kiedy mowia plec
      dziecka (hospital policy)! Nie wiem jednak jak to jest jesli chodzi o lekarza
      prywatnego, ale wiem, ze placi sie bajonskie sumy. W prywatnej klinice
      zrobienie skanu kosztuje 150 funtow.

      Pozdrawiam i zycze szczesliwego rozwiazania! Juz niebawem twoja kruszynka
      zacznie sie ruszac i wyciagac i wtedy to dopiero kazda mama jest szczesliwa i
      zadnego skanu nie potrzebuje wink)
      • izetka Re: gin w Londynie??? 29.11.04, 12:09
        w takim razie jak sobie znalezc taka polozna??? nie wiem nicsad jestem
        kompletnie zielona. tez juz sie nie moge doczekac na ruchy dzidzi wtedy bede
        napewno spokojniejszasmile prosze jeszcze o odpowiedz w sprawie tej poloznej i
        jak to bedzie in english??? i jaki szpital byscie polecily?
        dzieki za odpowiedzi
        i.
        • ingass Re: gin w Londynie??? 29.11.04, 12:26
          Mysle, ze najlepiej wybrac szpital blisko domu. Wszystko wiec zalezy w jakiej
          dzielnicy Londynu bedziesz mieszkala. Ja rodzilam w Whittington Hospital i
          wszystko bylo ok. Od poczatku mialam jedna prowadzaca polozna (raz mi sie
          zmienila, ale to na moje zyczenie). Jak juz tu przyjedziesz musisz pojsc do
          lekarza(gp) i sie zarejestrowac. Na pierwszym spotkaniu powiedz, ze jestes w
          ciazy i on cie wysle na badania do szpitala (pobieranie krwi i takie tam ..), a
          pozniej to juz sama zobaczysz!

          Pewnie dziewczyny z forum jeszcze ci cos dopisza!
          • eballieu A prosze bardzo -dobry gin 29.11.04, 13:14
            A myslalam ze bedzie o gin'ie do picia i mi slinka poleciala.
            USG co miesiac, a nawet czesciej mozesz sobie zrobic w Greenwich Medical
            Chambers (www.greenwichmedical.co.uk tel 020 88 58 84 60) i w The Portland
            Hospital (to wrzuc na wyszukiwarke i na pewno znajdziesz).
            A najpierw poczytaj ksiazki, te po niemiecku, angielsku i polsku i dowiesz sie
            ze nie prawda jest ze w Niemczech robia USg co miesiac. Niestety ale tego nie
            wymaga kazda normalnie przebiegajaca ciaza. Wiec w tej literaturze znajdziesz,
            ktore i w jakim okresie USG sa wazne.
            Wazne: zadne, nawet najdrozsze japonskie i szwajcarskie ubezpieczenie nie
            zwroci cie za prywatne wizyty w trakcie ciazy w UK. Bo kazdy ubezpieczyciel wie
            ze NHS ciaze ta prowadzi dobrze.
            Wiec jak bedziesz szla na USG prywatnie to sprawdz ile kosztuje, chyba 200
            funtow w Greenwich, w The Portland Hospital cennik znajdziesz na ich stronie.
            Poczytaj jeszcze raz o ciazy, bo ja takich zalecen jak USG co miesiac to ani w
            wloskiej, niderlandzkiej, polskiej, angielskiej i francuskiej literaturze nie
            znalazlam.
            Ale rozumiem Cie bo tez panikowalam.
            no ale w kazdym razie masz odpowiedz:gdzie znalezc gin'a co USG robi co
            miesiac. Zwykle tam gdzie w kazdym innym kraju, na prywatnej wizycie.
            • eballieu Gin w Greenwich 29.11.04, 13:16
              O kurde gin w Greenwich to facet, a tego nie chcesz. Ale tam i tak USG on nie
              robi tylko taka kobitka.
            • basiak6 Re: A prosze bardzo -dobry gin 29.11.04, 13:18
              Ja mialam 3 razy robione USG prywatnie, koszt miedzy 110-150 funtow.
              Prywatna polozna owszem, ale nie moze isc z toba do szpitala tylko moze byc przy
              porodzie domowym, koszt okolo 2500-3000 funtow.
              Prywatny ginekolog-poloznik prowadzacy cala ciaze to koszt okolo 5000-6000
              funtow, ale w trakcie porodu rowniez nie ma sie przywilejow w zwiazku z tym.
              Ubezpieczenie prywatnie nie pokrywa kosztow ciazy.
              • agozdzik Re: A prosze bardzo -dobry gin 29.11.04, 13:41
                To jeszcze ja dorzuce swoje grosze,bo wlasnie umowilam sie do gina prywatnie w
                polskiej klinice,koszt 110£.Nie wiem jaki maja sprzet i co to za lekarz,bo
                pierwszy raz ide,ale jak chcesz to dam znac.
                Poza tym ostatnio szukalam USG 3D nie wiem czy o takim slyszalas i robia je w
                klinice na Harley Street,w ktorej ostatnio leczyl sie Kulczyk,za jedyne 275£
                wiec zrezygnowalam.
                Mysle ze jak ciaza przebiega prawidlowo to nie ma potrzeby robic usg czesciej
                niz 2-3 razy na cala ciaze.
                P.S.Ebalieu,glodnemu chleb na myslismile)
            • izetka Re: A prosze bardzo -dobry gin 29.11.04, 14:11
              droga eballieu nie musze czytac literatury, wiem z autopsii ze w niemczech
              robia usg za kazdym razemwink i zawsze mi po tym lepiej bo moge sama zobaczyc
              dzidzie i sie na wlasne oczy przekonac ze wszystko tam w srodku w porzadku. ale
              dzieki za te dwa adresy na pewno popatrze na stronach. Nie chodzi mi o
              prawytnych lekarzy i prywatne ubezpieczenia bo jak napisalam jestem studentka:-
              ) czyli z kaska cienko.dobra przynajmniej wiem ze tam polozna sie tym zajmuje
              wiec musze isc do pierwszego lepszego szpitala i zanlezc sobie jakas polozna
              jesli dobrze zrozumialam. a jak czesto odbywa sie wizyty w czasie ciazy? bo
              tutaj sa regularnie co miesiac.
              • izabelski Re: A prosze bardzo -dobry gin 29.11.04, 14:37
                tak jak dziewczyny pisaly nie ma USG na zyczenie jesli ciaza rozwija sie
                normalnie
                czy doniesienia o szkoldliwosci USG na nienarodzony plod zostaly zdementowane?

                badanie przez polozna to wazenie przyszlej mamy, krotki wywiad i osluch pulsu
                dziecka
                • lucasa Re: A prosze bardzo -dobry gin 29.11.04, 16:41
                  hej izetka, nie idziesz do szpitala tylko do lokalnej przychodni zdrowia (tu
                  nazywanej albo "surgery" albo "medical centre"), tam sie rejestrujesz, i GP -
                  lekarz ogolny kieruje Cie dalej.
                  ja mieszkam w poludn.-zach Londynie i mialam do wyboru kilka szpitali, ale
                  takich lokalnie do miejsca zamieszkania, zreszta np. nie chcialabym dojezdzac
                  na polonoc, czy w ogole daleko.

                  pierwsza wizyta jest u poloznej jest chyba po 12 tyg (ja to bede miala chyba po
                  16, bo dopiero jak wroce ze swiat), potem jest co 4 tyg. i albo chodzisz do
                  poloznej, albo (u mnie tak bylo) na zmiane raz polozna raz GP

                  >
                  > badanie przez polozna to wazenie przyszlej mamy, krotki wywiad i osluch pulsu
                  > dziecka
                  hej, no nie jest tak zle smile))
                  za kazdym razem mialam badanie moczu i cisnienia krwi, co jakis czas pobieranie
                  krwi (bo ja anemiczka), i jak przypomnialam poloznej to tez sluchanie bicia
                  serca dziecka - ta czesc lubilam najbardziej. w pozniejszym okresie to polozna
                  tez rekami - zewnetrznie bada ulozenie dziecka.
                  tyle, co mi sie przypomnialo,
                  A
    • eballieu ginekolog Niemiec-jak znalezc 29.11.04, 16:43
      Izetk'o, dostalas odpowiedz na swoje pyt czyli o ginekologa. Pytalas o
      ginekologa ktory tu tymczasowo poprowadzi TWoja ciaze, wiec to mozliwe jest
      tylko prywatnie, bo ginekolog tu sie nie zajmuje prowadzeniem ciazy. Chociaz
      jesli chcesz to na pewno znajdziesz ginekologa Niemca, ktory taka ciaze zgodzi
      sie poprowadzic. Szukaj informacji w przewodnikach dla Niemcow ekspatow w
      Londynie. Taki jest dla Francuzow. I ginekolog Francuz ktory prowadzi ciaze
      jest - w The Portland Hospital(prowadzenie z urodzeniem okolo 7 tys funtow, ale
      tylko maks 3 USG jak wszystko jest ok)
      A o prowadzenie ciazy gdybys napisala to bys dostala nieco inne odpowiedzi.
      Nie do szpitala sie zglos jak juz tu przyjedziesz, tylko do przychodni
      najblizszej Twojemu miejscu zamieszkania w Londynie. Tam umow sie na spotkanie
      z GP, powiedz na recepcji ze jestes w ciazy, dalej juz od GP sie wszystkiego
      dowiesz.
      • lily23 ciaza w uk-info dla izetki 05.12.04, 14:09
        eballieu ma racje.Jak przyjechalam tu w 2 miesiacu ciazy,poszlam do przychodni
        sie zarejestrowac do GP.Na recepcji powiedzialam,ze jestem w ciazy.Kilka dni
        potem mialam juz wizyte u GP w tej samej przychodni,lekarka mnie spytala czy
        sie dobrze czuje i powiedziala,ze bede "przejeta"przez polozna.Kilka dni potem
        zadzwonila do mnie polozna,GP ja do mnie skierowala,i przyszla do mnie do
        domu,zrobila maly wywiad,pobrala krew,mocz,tetno,itp.Potem dostalam list ze
        szpitala ,ze mam spotkanie na scan(usg)-22 tydzien ciazy to byl.Teraz chodze do
        poloznej do przychodni co 4 tygodnie,a od stycznia chyba co 3,a potem to juz co
        tydzien przed porodem.USG ma sie tylko 2 w Uk(poczatek ciazy i 22 tydzien),tez
        sie zdziwilam,bo w Polsce sie ma 3 a nawet 4 jak cos jest nie tak.Wszystko jest
        bezplatne,wizyty,scan,itp.Jezeli ciaza przebiega bez komplikacji to jest
        prowadzona tylko przez polozna,jesli sa komplikacje to przejmuje cie
        ginekolog.Ja mam kolejna wizyte 20 grudnia,jetsem w 6 miesiacu ciazy,i czuje
        sie dobrze.Zauwazylam,ze tu nie robia lekarze szumu wokol ciazy,tzn.polozna ,2
        razy scan,ale moze to i dobrze.
        pozdrawiam
        • ewunia_uk Re: ciaza w uk 05.12.04, 14:37
          lily23 napisała:

          > Zauwazylam,ze tu nie robia lekarze szumu wokol ciazy,tzn.polozna ,2
          > razy scan,ale moze to i dobrze.

          Co to tej czestotliwosci wizyt, USG itp, to juz wczesniej kiedys tu pisalam, ze
          podejscie kobiet w UK do ciazy jest diametralnie rozne od podejscia w Polsce, i
          sluzba zdrowia jest przystosowana wlasnie do tej brytyjskiej mentalnosci.

          Ostatnio czytalam gdzies raport NICE (National Institute for Clinical
          Excellence bodajze sie to nazywa). Jest to niezalezna agencja doradcza w
          sprawie opieki medycznej nad roznymi grupami spoleczenstwa. Opracowuje ona
          rozne rekomendacje, ktore rzad i NHS moze, ale nie musi, wprowadzac w zycie. W
          sprawie opieki przedporodowej, NICE proponowal, zeby pierwsza wizyte przesunac
          wczesniej (czyli 5 - 6 tydzien, a nie tak jak w tej chwili 10 - 12 tydzien) i
          pierwszy skan na 10 tydzien. Natomiast czestotliwosc wizyt w drugim trymestrze
          ciazy miala byc zmniejszona.

          Na BBC bylo sporo komentarzy na temat tych proponowanych zmian, przytocze dwa,
          ktore wg. mnie bardzo celnie oddaja nastawienie przecietnej Angielki do ciazy:

          "I think as long as a woman is healthy and having a good pregnancy she
          shouldn't need so much intervention as she gets at the moment. My own pregnancy
          was completely healthy yet I felt I was handed from pillar to post - doctor,
          midwife, obstetrician, scans - each one telling me everything was OK when I
          knew perfectly well that it was. I had to take loads of time off work and I'm
          sure that their time could have been better spent on women who were having
          problematic pregnancies"
          Kerry Lecomber, UK

          "I'm 36 weeks pregnant and booked in at Sunderland, which already runs the
          reduced checks model - 7 checks for healthy, low-risk second time or later
          mothers, and 9 checks for first time mothers like myself. I have been perfectly
          happy with this arrangement - I'm pregnant, not ill. Admittedly, I've not been
          in the best of health all the way through the pregnancy, but that's been more
          of a reflection of my general state of health pre-pregnancy. I've always been
          confident that if I have any real concerns, I can make an appointment with a
          GP, or phone my midwife team. I also had a scare very early in the pregnancy
          and was taken very good care of, being very promptly, upon the first appearance
          of problems, given a series of early scans to check that everything was OK"
          Yve, UK

          Porownaj sobie teraz te wypowiedzi z nastawieniem polskich mam oczekujacych -
          np. na forum "Ciaza i porod" - w porowaniu z nimi to jest mentalnosc zuplenie z
          innej planety! Dlatego tez tutaj NIGDY nie bedzie USG i badania krwi przy
          kazdej wizycie, i innych "dodatkow", jesli nie wplywaja one wymiernie
          na "efektywnosc" opieki ciazowej (przypominam, ze UK ma prawie o polowe
          mniejszy wskaznik umieralnosci okoloporodowej, niz Polska).

          Jesli chodzi o wielokrotne USG, to na razie jest za malo badan, ktore
          wykluczalyby calkowicie skutki uboczne USG, zwlaszcza w ostatnim trymestrze
          ciazy. Najszerzej zakrojone byly badania australijskie obejmujace 2700 dzieci,
          ktore zreszta niedawno relacjonowala BBC:

          "Exposure to multiple prenatal ultrasound examinations from 18 weeks' gestation
          onwards might be associated with a small effect on foetal growth. But is
          followed in childhood by growth and measures of developmental outcome similar
          to those in children who had received a single prenatal scan."

          Czyli niby nie ma sie czego obawiac, bo roznice wyrownuja sie po paru latach,
          jednak jest to dowod na to, ze USG jednak ma pewien wplyw na rozwijajacy sie
          plod, i jesli ma wplyw na wzrost, to zawsze pozostaje obawa, ze ma rowniez
          wplyw na "mniej wymierne" aspekty rozwoju dzieka, takie jak pamiec, emocje
          itp. Tak wiec ja przynajmniej jestem zdania, ze we wszystkim nalezy zachowac
          umiar, i jesli nie ma wskazan klinicznych, 2 USG w zupelnosci wystarcza. A juz
          na pewno nie robilabym USG tylko i wylacznie "zeby sopie popodgladac
          dzidziusia" jak to sie czesto slyszy na w/w forum. Takie jest moje zdanie.
          • mama5plus Re: ciaza w uk 05.12.04, 15:01
            ewunia_uk napisała:


            > Porownaj sobie teraz te wypowiedzi z nastawieniem polskich mam oczekujacych -
            > np. na forum "Ciaza i porod" - w porowaniu z nimi to jest mentalnosc zuplenie
            z
            >
            > innej planety!


            Tak, to zdecydowanie inna mentalnosc :0)
          • lily23 Re: ciaza w uk 05.12.04, 16:34
            no zdziwiona jestem,ale powiem,ze wlasciwie mi to nie przeszkadza.jakiekolwiek
            watpliwosci probuje rozwiac u poloznej,poprostu wybralam ten kraj na miejsce
            porodu i musze sie pogodzic z tutejszymi zwyczajami.jestem zdrowa ,dziecko
            tez,wiec nie probuje narzekac .a przeciez gdyby cos sie dzialo,to napewno mi tu
            pomoga ,wiec jakos sie nie martwie.
            pozdrawiam
        • izetka Re: ciaza w uk-info dla izetki 05.12.04, 14:43
          lily serdeczne dzieki za te informacje bardzo sa pomocne. Troszke sie stresuje
          tym wszystkim bo to moja pierwsza dzidzia i wszystko jest dla mnie nowe. A ja
          to tak glownie w niemczech sie prowadze ale troche badan robilam tez w polsce
          (te ktore w niemczech nie sa pokrywane przez kase chorychwink a teraz jeszcze
          bedzie w londynie wiec niezla kolomyja. Ale poki co odpukac czuje sie swietnie
          i dzidzia mam nadzieje tez sie super rozwija. To ja bede wlasnie ok 20 tygodnia
          jak przyjade do londynu wiec pewnie mi zrobia scan (to dobrze). Tylko ciekawe
          jak ta polozna do mnie przyjdzie jak ja jeszcze nawet nie bardzo wiem gdzie
          bede mieszkacsmile Dzieki jeszcze raz za wszystkie informacje. Pozdrawiam
          swiatecznie. izetka
          • kingaolsz Re: ciaza w uk-info dla izetki 05.12.04, 14:50
            Z USG mozesz miec taki problem, ze zanim sie zarejestrujesz i dostaniesz
            termin, moze minac troche czasu. A co do przychodzenia do domu, to raczej zadko
            sie zdarza, czesciej musisz chodzic sama do przychodni czy szpitala.Wiec nie
            martw sie, z reszta zeby sie zarejestrowac do lekarza, bedziesz musiala juz
            miec jakis adres ( przychodnie przyjmuja rejonowo z reguly).

            Pozdr
            Kinga
          • mama5plus Re: ciaza w uk-info dla izetki 05.12.04, 14:59
            izetka napisała:
            Tylko ciekawe
            > jak ta polozna do mnie przyjdzie jak ja jeszcze nawet nie bardzo wiem gdzie
            > bede mieszkacsmile Dzieki jeszcze raz za wszystkie informacje. Pozdrawiam
            > swiatecznie. izetka

            W standardowych sytuacjach zwykle to Ty chodzisz do poloznej albo do lekarza
            np (zalezy tez jaki system ma dana przychodnia).
            Jedynie w pewnych okolicznosciach (np u mnie starsze dzieci czy jeszcze nie
            wiem jakich) wizyty (czesc przynajmniej)odbywaja sie w domu.
            Ale jesli bedzie powod dla ktorego polozna by miala przychodzic do Ciebie to
            na pewno po przyjezdzie bedzies juz znala adres pod ktorym sie zatrzymasz wink
            Zreszta mozesz sobie zazyczyc, ze to Ty przyjdziesz na wizyte gdzie trzeba a
            nie polozna do Ciebie.
            • ewunia_uk Re: ciaza w uk-info dla izetki 05.12.04, 15:51
              Do mnie polozna przyszla raz przed porodem, na spisanie Birth Plan. W naszym
              rejonie przynajmniej one wola Birth Plan pisac u kobitki w domu, bo bardziej
              relaksujace warunki, no i ta wizyta trwala prawie poltorej godziny. Byc moze w
              innych rejonach jest inaczej. Ja mialam o tyle szczescie, ze polozna mieszkala
              na tym samym osiedlu, i nawet mnie po porodzie zaczepiala w ASDzie i pytala,
              jak mi idzie karmienie piersia wink))))

              Po porodzie (w szpitalu bylam niecala dobe) to w ogole jakby sie drzwi nie
              zamykaly, bo polozna byla ze trzy-cztery razy, raz GP, raz pielegniarka na
              robienie tego testu z pobieraniem krwi ze stopki, i kilka razy health visitor -
              wszystko standardowe odwiedziny. Zreszta nawet do mnie przychodzila troche
              rzadziej, po sobie podobno "dobrze radzilam" hehe.
              • mrufkaa Re: ciaza w uk-info dla izetki 05.12.04, 16:30
                Promieniowanie ultradzwiekowe to w koncu tez energia, zaprzeczyc sie nie da.
                Wiec zupelnie bezkrytyczne eksponowanie nienarodzonego na dzialanie przeplywu
                energii, o ktorej szkodliwosci wciaz niewiele wiemy, jest jak najbardziej bez
                sensu... Nie trzeba chyba przypominac, ze pol wieku temu nic nie wiedziano o
                ubocznych skutkach promieniowania widma X...sad(( czy dobrze pamietam, ze
                przeswietlano tez ciezarne?
                Niemniej wydaje mi sie, ze sedno tego dazenia do dostepnosci USG u polskich mam
                lezy gdzies w obawach, ze jesli cos jednak bedzie nie tak, to wciaz trudno
                polozna czy GP namowic, zeby dodatkowy scan zostal zrobiony. Rozbijamy sie tu o
                dotepnosc terminow, ludzka wyrozumialosc czy komunikacje po prostu - we
                wszystkich jej aspektach. Po prostu kosmopolityczny Londyn ma li i jedynie
                angielskie podejscie do ciazy i wszelkiej nacji ciezarne musza sie do tego
                dostosowac - lubia czy nie- bo na wyrozumialosc wzgledem zwyczajow i odmiennych
                mentalnosci raczej nie ma co liczyc. To czesto stresuje, ale na reforme
                instytucjonalnego kolosa nie ma szans. Zwlaszcza, ze "darmowy" - czyli oplacany
                z naszych ciezkich podatkowsmile
                • lily23 Re: ciaza w uk-info dla izetki 05.12.04, 16:39
                  wlasnie,ja tez nie narzekam z tego wzgledu,ze tu wszystko mam
                  bezplatnie,badania,usg,lekarstwa(podobno-nie wiem bo nie nie potzrebowalam
                  lekarstw ,ale tak wyczytalam),nawet ta ksiazka od poloznej.a w polsce jak bylam
                  to kazde badanie musialam sama oplacic,nawet ustalenie grupy krwii,i usg tez
                  placila,. wiec siedze cicho i sie glaszcze po brzuszku smile
          • lily23 Re: ciaza w uk-info dla izetki 05.12.04, 16:29
            hej,nie martw sie.Ja slabo mowie po angielsku,bo cale zycie spedzilam we
            francuskim srodowisku.wiec dodatkowym problemem mogl byc jezyk.ale wlasciwie
            sobie radze,przewertowalam ksiazke od poloznej "o ciazy",troche przetlumaczyl
            mi maz,i teraz jestem expertem w tych medycznych nazwach po angielsku-hihihi. u
            ciebie jezyk nie jest problemem.a co do przychodzenia poloznej,to u mnie byla
            raz,i teraz ja sama chodze do przychodni do "zespolu poloznych" na
            wizyty.wyczytalam gdzies na forum,ze pod koniec ciazy polozna znowu przychodzi
            do domu i to co tydzien chyba.wlasciwie to nie dociekam ,tylko sie ladnie
            dostosowuje do tutejszych ciazowych zwyczajow.dzidzia zdrowa ,wiec czekam
            cierpliwie na final,do ktorego jeszcze sporo czasu.zapomnialam ci napisac
            wczesniej,ze dostaniesz od poloznej ksiazke o ciazy,pielegnacji
            dziecka,odzywianiu,roznych badaniach,i da ci tez rozpiske wizyt,i jakies tam
            ulotki roznego typu.
            glowa do gory
            to moja pierwsza ciaza ,weic sama jestem przerazona ,ale raczej porodem
            (bolem),anizeli opieka zdrowotna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka