Dodaj do ulubionych

Badania w czasie ciazy UK

04.12.04, 20:43
Ile razy mialyscie badana krew w czasie calej ciazy? Ja jestem w 32tc i
mialam tylko raz pobrana krew(w16tc) i tylko raz widziala mnie midwife,
upomialam sie o badanie krwi i dostalam appoitment na 23 grudnia, bede wtedy
w 35 tc, czy to normalne ? Jak bylo u was?
Tylko nie piszcie mi o calym systemie zdrowia w UK, bo sie juz naczytalam
ze "wszystkie tu rodza i zyja"
Obserwuj wątek
    • ewunia_uk Re: Badania w czasie ciazy UK 04.12.04, 20:51
      Na poczatku ciazy powinnas byla dostac ksiazke "Pregnancy Handbook", gdzie jest
      napisane ile i jakie badania, oraz jak czesto sa "appointments" w ciazy. Jesli
      jestes w 35 tygodniu i z polozna widzialas sie tylko raz, to na pewno nie jest
      standardowo (wydaje mi sie to, prawde powiedziawszy, bardzo dziwne).
      • agata_21_51 Re: Badania w czasie ciazy UK 06.12.04, 21:11
        ja osobiscie nie bylam zadowolona a nawet powiem ze bylam zla i mam juz ponad 3
        miesiecznego syna i nadal nie jestem zadowolona.w polsce ludzie narzekaja ale
        tu opieka zdrowotna jest o wiele gorsza.Nie wspomne o moim porodzie bo szkoda
        gadac.nastepne dziecko(o ile bedziesmile ) napewno bede chciala rodzic w
        polsce.pozdrawiamy i slemy buziaczka dla brzusia. Agata&Loui
    • dorcia75 Re: Badania w czasie ciazy UK 04.12.04, 21:44
      napisalam dlugiego posta a tu system sie wylogowal , napisze jeszcze raz.
    • dorcia75 Re: Badania w czasie ciazy UK 04.12.04, 22:05
      Dziekuje Ewcia ze odpisalas, opisze Ci moja historje. W 10 tc trafilam do
      mojego GP dr. Bninski on skierowal mnie do pobliskiego North West Hospital tam
      w 16tc widzenie z midwife , mocz , krew, scan w wywiadzie powiedzialam ze w
      poprzedniej ciazy mialam cervical stitch wiec ona zalatwila mi zaraz widzenie z
      (chyba lekarzem) on zapytal mnie czy musze miec teraz tez ten stith, ja mowie
      ze nie wiem , po pieciu minutach pisania w karcie dowidzenia. Nastepnie scan w
      20tc bez widzenia z midwife, bez badan -nic, pod koniec pazdziernika pobieglam
      zrobic appoitment i 18/11/04 mialam appoitment, po dwugodzinnym czekaniu (w
      mniedzyczasie badanie moczu) zawolal mnie lekarz??? chwilke pomacal brzuch
      sekundke posluchal tetna napisal cos w karcie i pa,pa, ja w biegu pytam a co z
      krwia bo w mojej karcie jest napisane ze w 26tc bada sie krew pod katem iron
      levels i grupe krwi, on nie koniecznie mimo ze mi czesto krewz nosa kapie on
      ze to normalne, OK! mimo to pobieglam do recepcji i pytam o ta krew a pani mowi
      ze moze mnie umowic na nastepny appoitment na 23/12/04 no wiec czekam az bede w
      35tc moze ktos sie zlituje i zbada moja krewke. Mowisz ze to dziwne, mi sie to
      porabane wydaje ale jak sie tu "wychylilam" na tm forum bedac w 20tc to mnie tu
      tak zrugano ze niewiedzialam jak sie nazywam , zostalam rasistka itp mimo ze
      mam swietne stosunki z calym swiatem smile
      Moj scan ktory powinien nazywac sie polowkowy trwal piec minut i nie wolno mi
      bylo o nic pytac bo "oni tego nie robia"
      Nie, nie mowie tu o zapytanku o plec bo wiem ze nie mowia, pytalam o twarzo-
      czaszke, nic zadnych pogaduszek jak na tasmociagu. Spakowalam walizke i
      polecialam do polski pan dr zbadal malego w zdlurz i w szerz serduszko obejzal
      jak nalezy z kilku perspektyw sprawdzil czy szczeka jest w calosci i dlugosc
      kosci nosowej, wiem ze na NHS cudow nie robia ale chcialabym wiedziec wszystko
      o ciazy i moim dziecku niestety nie dostalam od midwife nawet ksiazeczki jak
      sie mam odrzywiac...
      • kash0303 Re: Badania w czasie ciazy UK 04.12.04, 23:10
        Hej!!!

        Ja krew w czasie kazdej ciazy (2) mialam badana kilka razy (dokladnie nie
        pamietam, ale na pewno wiecej niz dwa - z tym ze ja przed pierwsza ciaza
        zostalam zdiagnozowana jako 'anaemic', wiec moze dlatego). Jedyne co mnie
        wkurzalo to to ze midwife zyly nie mogla mi znalezc (i zawsze zostawiala na
        pamiatke wielkiego siniaka), ale jak poszlam do specjalistycznego punktu
        pobierania krwi to tez marudzili, ze ledwo widac, wiec widac tak juz mam.

        Appointments najpierw mialam co 4 tygodnie, pozniej co 2 i na koncu co tydzien
        (zawsze z midwife, raz tylko jak jej nie bylo musialam zobaczyc GP). Mocz
        badali przy kazdej wizycie (jesli pamietalam przyniesc), a nawet jak bylo
        podejrzenie cukrzycy wyslali do 'ante-natal ward' na doglebsze badania.

        Scany mialam 2 (12 i 20tc). Moglismy pytac o wszystko (nawet plec, ale nie
        chcielismy), z tym ze ja az taka dociekliwa nie jestem i jak powiedzieli, ze
        wszystko OK to mi to wystarczylo.

        Przykro mi, ze tak Cie zbywaja. Moze to 'uroki' Londynu? My mieszkamy w
        Brighton i jakos nie moglam narzekac na opieke.

        A co do odzywiania w ciazy to na ogol odsylaja wlasnie do tej Pregnancy Book,
        ktora dostajesz na poczatku. A jesli chodzi o po porodzie to tu nie ma reguly.
        Pytalam na ante-natal classes i powiedzieli, ze skoro w Indiach ludzie jedza
        curry i dzieci zyja to chyba nie jest zabronione. Najbardziej mnie zemdlilo jak
        na obiadek po porodzie serwowali 'baked beans' (among other things)!!!

        Ogolnie jestem zadowolona z opieki i nawet wdzieczna, ze nie musialam
        przechodzic, az tylu badan co w Polsce. Ale to tylko moje zdanie. W kazdym
        razie widac, ze w roznych czesciach UK roznie podchodza do tego problemu.

        Ogolnie NHS jest chyba 'understaffed' w okolicach Londynu i 'south-east' (na
        drugi porod musielismy jechac do miejscowoci odleglej o jakies 30 km, bo w
        naszym szpitalu nie bylo miejsc, a raczej poloznych - dzidzia urodzila sie 40
        min po przyjezdzie - nie zycze tego nikomu).

        Ale ogolnie gdybym miala wybierac miedzy Polska, a UK to raczej wybralabym UK.

        pzdrfka

        Kasia
    • figazmakiem1 Re: Badania w czasie ciazy UK 04.12.04, 23:35
      Dorcia niestety to co opisujesz nie jest normalne. Ja tez bylam w szoku jesli
      chodzi o caly sysytem ile sie napsioczylam to moje Ale u mnie bylo zdecydowanie
      lepiej niz u ciebie. Polozna widzialam od pocztku (tzn odkad zglosilam sie do
      GP z podejrzeniem ciazy) co miesiac: zawsze badanie tetna dziecka, badanie
      moczu, wywiad ze mna. Krew mialam pobierana 3 razy w tym raz na moje zyczenie
      bo mialam troche za niskie zelazo. Scany mialam dwa i moglam pytac a nawet sami
      mi mowili co widza, dowiedzialam sie rowniez jaka jest plec dziecka bez zadnych
      problemow. Przed samym porodem ostatni miesiac wizyty poloznej u mnie w domu co
      tydzien. Niestety nie mialam scanu przed samym porodem i w jego trakcie okazalo
      sie ze tetno dziecka spada szybko zdecydowano o cesarce i okazalo sie ze
      obwiazalo sie pepowina- gdybym miala scan wiadomo by bylo przed.
      Dorcia nie martw sie jednak, ja sie martwilam nic to nie dalo, wszystko bedzie
      dobrze, ale walcz o swoje dopytaj sie co ci przysluguje i czy zbywaja tak
      wszystkie przyszle mamy, ostatecznie symukuj ze zle sie czujesz, alebo nie
      czujesz ruchow dziecka i niech cie sprawdzaja jesli sie niepokoisz.
      • mama5plus Re: Badania w czasie ciazy UK 04.12.04, 23:54
        figazmakiem1 napisała:
        Niestety nie mialam scanu przed samym porodem i w jego trakcie okazalo
        >
        > sie ze tetno dziecka spada szybko zdecydowano o cesarce i okazalo sie ze
        > obwiazalo sie pepowina- gdybym miala scan wiadomo by bylo przed.

        To akurat niekoniecznie. Pod koniec ciazy bardzo slabo widac juz co sie dzieje
        tam w srodku bo malo miejsca itd.
        A poza tym do porodu dziecko moze sie jeszcze pare razy zawinac i odwinac z tej
        pepowiny. Zreszta owiniecie pepowina samo w sobie nie jest jeszcze wskazaniem
        do cesarki. I wlasnie w czasie porodu gdy sa spadki tetna wiadomo, ze pepowina
        jest zbyt krotka-wtedy robi sie cesarke. Moje najmlodsze dziecko urodzilo sie
        bez problemu `przez pepowine`- owinieta podwojnie. Byl na dodatek duzy i mial
        dystosje ramion ale polozne bardzo sprawnie sobie poradzily i porod odbyl sie
        naturalnie. Pepowina widac byla wystarczajaco dluga smile
        A gdybym wczesniej wiedziala to bym sie tylko niepotrzebnie stresowala uncertain
    • mama5plus Re: Badania w czasie ciazy UK 05.12.04, 00:08
      Co do pytania glownego to rzeczywiscie jakos rzadko te wizyty poloznej. Badania
      krwi nie wiem. Wydaje mi sie, ze nie mialam czesciej niz 2-3 razy ale tez nie
      widzialam powodu bo swietnie sie czulam i wyniki byly ksiazkowe.
      Na usg (2-3 w kazdej ciazy) zawsze dokladnie mowili co i jak. Zwykle byl
      technik i obok lekarz-konsultant prowadzacy ciaze. Po usg osobne spotkanie z
      konsultantem i omowienie wynikow, czas na dodatkowe pytania, dalsze prowadzenie.
    • dorcia75 Re: Badania w czasie ciazy UK 05.12.04, 02:25
      Nie martwie sie bardzo ta opieka zdrowotna bo mam wiele innych zmartwien, ale
      ja nie wiem nawet jakie byly moje wyniki te w 16tc -zalozmy ze dobre, chociaz
      nie ma ich w karcie, co do midwife to dostalam od niej tylko zolty folder w
      ktorym mam wywiad ze mna i dwa scany +notatki lekarza, nic po za tym zadnych
      info, ulotek, nic kompletnie , wiem ze ostatecznie bez tego da sie zyc , ale
      smutno mi bo czuje sie ignorowana totalnie, tak -teraz juz nie pracuje i
      zamierzm im troche "potruc" mam zamiar doprosic sie o pokazanie mi sali
      porodowej i ustalenia paru szczegulow.Co do tej pepowiny to nieopowiadaj takich
      zeczy ze lepiej nie wiedziec czy dziecko jest owiniete , czekac do momentu az
      tetno zanika i prubowac urodzic samemu (moze zdazysz je wydalic zanim sie
      udusi?)Moja kolezanka tak stracila dziecko w osmym m-cu ciazy, sliczny zdrowy
      chlopczyk sie udusil w jej brzuszku, powinno sie to sprawdzac i cc, a nie
      czekac na cud. No nic ja jestem pozytywnie nastawiona i wierze ze moj synek
      urodzi sie zdrowy i piekny, czego wszystkim tu brzuchatkom rowniez zycze .
      • eballieu Bylam kompletnie zielona 05.12.04, 09:27
        Przeprowadzilismy sie do Uk 1 czerwca 2004 roku. Od 2 sierpnia jestem w ciazy i
        sytem NHS byl dla nas jedna wielka tajemnica. Po powrocie z wakacji pobieglam
        sie zarejestrowac do GP. Spozniona, bo przeciez moglam zrobic to jeszcze
        wczerwcu, a dobrze o tym wiedzialam, bo w dzien przeprowadzki dostalismy
        biuletyn o tym co musimy zrobic, jakich formalnosci dopelnic.
        Wiec najpierw pierwsza wizyta u GP, zeby sie zarejestrowac itp, ankieta o
        przeszlosci zdrowotnej. Zapytano sie mnie czy dobrze sie czuje a na za tydzien
        wyznaczono wizyte u poloznej. Poinformowano gdzie moge dzwonic w razie naglych
        wypadkow.
        Pierwsza wizyta u GP - juz ta z serii dla ciezarnych - i tu mile
        zaskoczenie.Jestem podmiotem w dyskusji a nie przedmiotem!!! Pani dosc
        takotwnie zapytala sie o moja sytuacje rodzinno-ekonomiczna. Porozmawialysmy
        chwile o moich uczuciach - czy jestem szczesliwa z powodu cziazy itp.
        Poinformowano mnie o moich prawach, ewentualnej pomocy socjalnej, o prawie do
        aborcji (huraaaaa!!! wreszcie wyjechalam z kraju gdzie aborcja jest dla tych co
        maja 4000 tys zlotych na podziemie aborcyjne, a reszta moze sobie stosowac
        sposoby JAncia Wodnika lub w totalnym zalamaniu wstrzykiwac chlor do zyly, jak
        bohaterka reportazu o milczeniu aborcyjnym w Polsce, ktory ukazal sie w
        Wysokich Obcasach). GP umowila mnie na USG 12 tygodnia i wizyte u poloznej. W
        mojej przychodni sa one dostepne w kazdy poniedzialek i mozna wtedy pojsc z
        kazdymi pytaniami, obawami, nawet jak sie nie ma wyznaczonej wizyty.DOdam ze
        jest to przychodnia w biednym, wschodnim Londynie.
        Po pierwszej wizycie u poloznej, kiedy to zrobiono mi wszystkie obowiazkowe
        badania(krew, mocz, dodatkowe na przeciwciala toksoplazmozy - bo byly wskazania
        w moim przypadku).
        USG 12 tyg. - przeprowadzal je mlody czlowiek, nie wiem co mial napisane na
        plakietce, nie przygladalam sie.
        Kolejna wizyte mialam w okolicach szesnastego tyg. u GP. Padly standardowe
        pytania o samopoczucie, zbadano cisnienie i zaczelysmy rozmaiwac o tescie
        potrojnym. Gp wytlumaczyla mi co to za test, itp., uspokoila tez ze w moim
        wieku ryzyko niepelnosprawnosci u dziecka jest bardzo niskie, a historia
        rodzinna nie wskazuje na jaki kolwiek niepokoj. Jednak do mnie nalezala decyzja
        czy che miec ten test czy nie - wiec chcialam. Poinformaowano mnie, ze jesli
        wyniki beda w wysokiej grupie ryzyka, to dostane telefon w ciagu trzech dni, z
        dwoch zrodel co najmniej - i wtedy pojde na inne badania, jesli oczywiscie bede
        chciala. Jesli wyniki beda w niskiej grupie ryzyka, to nie zostane
        poniformowana. Moge sie dowiedziec o nie w trakcie nastepnej wizyty.
        NAstepnej wizyty juz jednak nie bylo - bo zmienilismy z mezem szpital w ktorym
        bedziemy rodzic. Jak? Po pierwsze pokazalam mojej GP wycinek z ksiazki ktora
        wczesniej mi dala(przy pierwszej wizycie powiedzialam jej ze jestem
        obcokrajowcem i mieszkam tu nie dlugo i nie wiem na jakich zasadach dziala NHS.
        powiedzialam tez wtedy o moich obawach, brudnych szpitalach,zakazeniach -
        ogladalam informacje, wiec slyszalam to wszystko - uslyszalam wtedy,ze jesli
        jest cos co co jest dobrze zorganizowane w NHS to wlasnie opieka nad ciezarna)o
        tym, ze w miare wolnych miejsc, mam prawo do zminay szpitala. Odwiedzilismy z
        mezem przed ta wizyta 4 szpitale, trzy odpadaly ze wzgledow estetyczno-
        higienicznych i niedostepnosci epiduralu 24/24 caly tydzien, jeden ze wzgledow
        na dojazd.
        GP napisala list z prosba o przeniesienie mnie do St.Thomas Hospital(ktory tez
        juz odwiedzilismy, bo kazdy szpital organizuje wycieczki dla zainteresowanych
        po porodowce i salach pobytu). Udalo sie. 12 dni po mojej prosbie dostalam list
        z St.Thomas Hospital z data wizyty u ich poloznej.
        Jestem juz po tej wizycie - znow bardzo kompetentnej, z badaniami moczu,
        cisnienia, krwi - tu na moja prosbe powtorzono badanie grupy krwi(w ksiazeczce
        narodzin polskiej ma wpisana grupe AB, w kazdym razie pozytywna), bo ku mojemu
        zdziwieniu tu w badaniach wyszlo RH minus. No ale coz pomylki zdazaja sie
        wszedzie, wiec zobaczymy jaki bedzie wynik.
        Podsumowaujac - na poczatku bylam bardzo zaniepokojona systemem opieki nad
        ciezarnymi tu. DLaczego - czlowiek z natury boi sie rzeczy ktorych nie zna. Po
        glebokim przestudiowaniu literatury - angileskij, niderlandzkiej, francuskiej,
        wloskiej i polskiej widze, ze w prowadzeniu mojej ciazy nie ma zadnych
        uchybien. Wrecz przeciwnie widze niedociagniecia w praktyce polskiej, gdzi
        oferuje sie USG co miesiac, ale jak chce sie miec test potrojny, to placi sie
        za niego ok. 500 zloty. o badaniach prenetalnych nie wspomne, bo jesli juz
        komus uda sie je wywalczyc(sa wskazania do takich badan w jego przypadku!!!),
        to lekarze nie chca sie podejmowac ich przeprowadzanie, bo zaraz Liga Polskich
        Rodzin i srodowisko skrajnie prawicowe oskarza takich lekarzy o mordercow i
        tych co zycie nienarodzone zabijaja.
        W przyszlym tygodniu mam kolejne USG. Ide na nie prywatnie, jest to USG 20
        tygodnia. Ide na nie prywatnie, ale mialam wyznaczony termin na 15 grudnia w
        NHS-ie. Niestety z mojej winy musialam odwolac USG, wyjezdzam na wakacje, a
        tydzien przed to troche za pozno, aby zmienic date w Londynie.Wiec tylko i
        wylacznie z moje winy i wyboru nie skorzystam z USG w NHS.
        Pozdrawiam z dwudziestego tygodnia. Dodam ze na kazda wizyte szlam z lista
        pytan, nakazdej mieli dla mnie czas aby odpowiedziec na nie.Zwykle bylo tak, ze
        sama wizyta odpowiadala na moje pytaia, wiec nie bylo sensu ich dublowac.
        • ewunia_uk Do eballieu o grupie krwi 05.12.04, 12:26
          eballieu napisała:


          > tu na moja prosbe powtorzono badanie grupy krwi(w ksiazeczce
          > narodzin polskiej ma wpisana grupe AB, w kazdym razie pozytywna), bo ku
          mojemu
          > zdziwieniu tu w badaniach wyszlo RH minus. No ale coz pomylki zdazaja sie
          > wszedzie, wiec zobaczymy jaki bedzie wynik.

          Z tego co pamietam, oznaczenie grupy krwi wykonane zaraz po porodzie nie
          jest "ostateczne", tzn. i tak pozniej powtarza sie badanie i czasem sie zdarza,
          ze jest inny wynik. Ale moze warto napomknac, ze badanie noworodkowe wyszlo Ci
          AB Rh +, a teraz wyszlo AB Rh -.
      • mama5plus Re: Badania w czasie ciazy UK 05.12.04, 11:27
        Dorcia jesli nic Ci nie mowiono o wynikach to znaczy ze byly Ok. Gdyby nie
        byly, powiadomili by Cie na pewno. A tak nawiasem mowiac, warto zawsze zapytac
        kiedy beda i zadzwonic by sie dowiedziec czy sa i czy OK ale to w Twojej gestii
        lezy. Do Ciebie zadzwonia tylko wtedy gdy bedzie cos nie tak.
        Wyniki zawsze mi wpinano do karty ciazy.
        Co do pepowiny, nadal obstaje przy swojej opinii
        a ty oczywiscie masz prawo do wlasnej.
        Owszem, bardzo nieszczesliwe wypadki sie zdarzaja.
        Nawet bez porodu dziecko moze sie udusic w lonie matki i to nie tylko przez
        pepowine. Ale szczesliwe urodzenie sie dziecka okreconego pepowina nie jest
        cudem a norma. Zagladam na liste prowadzona przez polozne i tam nieustannie
        ktoras (polozna czy matka)opowiada o odebraniu/urodzeniu sie dziecka przez
        pepowine. Polozne maja w tym sporo wprawy i odczytuja niepokojace sygnaly.
        Jakos nie bylo jednej tragicznej opowiesci. W Polsce natomiast dziecko mojego
        kuzyna tak sie udusilo w czasie porodu - pomimo praktykowanych tam czestych
        usg. Przypuszczam, ze ktos zaniedbal cos juz w trakcie.
        A spadek tetna nie stanowi zaraz bezposredniego zagrozenia zycia.
        Dlatego jest ono kontrolowane w czasie porodu
        by wiadomo bylo ze cos sie dzieje.
        Nie koniecznie pepowina musi byc przyczyna.
        I wtedy robi sie szybko cesarke.
        Dla mnie to ma sens. Nie sadze bys byla w stanie `wydalic` dziecko przy zbyt
        krotkiej pepowinie-wczesniej przez KTG byloby widac, ze sie zaciska.
        Jesli jednak wolisz wiedziec i sie na maksa upewnic to w czym problem?
        Idz na prywatne usg albo jedz do PL i zrob sobie w ostatnim miesiacu.
        Choc tez nie bedzie na 100%. Bo zmiany moga nastapic nawet w ostatniej chwili.
        To po pierwsze.
        A po drugie, jak pisalam, widocznosc raczej marna wtedy.
        Tak czy siak pomyslnosci.
      • figazmakiem1 Re: Badania w czasie ciazy UK 05.12.04, 16:46
        Dorcia, mam nadzieję ze cie nie nastraszylam tym moim opowiadaniem o pępowinie
        i cesarce, jeśli odpukać (chociaz to nic strasznego- nawet łatwiej i
        szybciej wink) cos takiego mialoby cie spotkac to lekarze i polozne bardzo szybko
        reauguja i opieka wówczas jest naprawde super a do tego po tym wszystkim masz
        sale jednoosobowa. Ponadto zapisz sie na anatenal clases (dowiedz się u swoijej
        lub inne poloznej)- na zajeciach miedzy innymi mowia o znieczuleniach lub
        innych technikow zmniejszania bolu i pokazuja oddzial polozniczy i sale
        rodzenia. Nie martw sie wszystko bedzie super, ja tez bardzo sie balam, nie
        stresuj sie i walcz o swoje bo masz do tego prawo. Pozdrawiam Monia z 7
        tygodniowa Bianką.
        • joannanb Re: Badania w czasie ciazy UK 06.12.04, 20:30
          Dorcia75 doskonale Cię rozumiem.Spotkałam się z identycznym podejściem ze
          strony pracowników NHS i nie wytrzymałam.W 26 tc spakowałam się i poleciałam do
          Polski, którą wcześniej odwiedzałam co miesiąc celem konsultacji.Zamierzam
          wrócić dopiero po porodzie.Fakt że moja sytuacja jest troszkę inna bo
          spodziewam się 2 dzidziusiów może przy jednym zostałabym bo ryzyko powikłań
          jest mniejsze.Do wyjazdu miałam zrobiony 1 skan,1 raz widziałam położną( która
          mnie tylko zważyła,zmierzyła ciśnienie i zbadała mocz nawet nie posłuchała
          tętna),1raz miałam pobieraną krew,1raz widziałam lekarza( który stwierdził że
          skurcze(ok 10 na dobę)w 22tc to normalne i żebym brała paracetamol)!!O moim
          szpitalu słyszałam i czytałam w gazetach same najgorsze rzeczy.A nie chciałam
          się przeprowadzać tylko po to by zmienić szpital.
          Pamiętam jak pisałaś kilka miesięcy temu o swjej ciąży i co odpowiadały Ci
          dziewczyny.W krajach trzeciego świata kobiety też rodzą ale my wcale nie
          powinnyśmy się godzić na podobne warunki.Sądzę,że Twojej kruszynce nie
          zaszkodzi NHS skoro do tej pory wszystko jest ok.A sprawą pępowiny nie
          zamartwiaj się podczas KTG nawet angole nie zdołają przeoczyć problemów.Trzymam
          mocno kciuki i czekam na wieści.
          • basiak6 Re: Badania w czasie ciazy UK 06.12.04, 21:15
            Ale co niby mieli jeszcze ci robic? Codziennie krew pobieracsmile)
            Moja kolezanka Niemka w Niemczech miala pierwsza ciaze, non stop badania, bo
            chodzila prywatnie, co miesiac krew, urodzila dziecko 6 tygodni za wczesnie,
            mala dlugo chorowala.
            Druga ciaza to byly blizniaki, przeszla ja tutaj, pod patronatem tej 'okropnej
            NHS', miala te same objawy co przy poprzedniej, ale o wiele mniej badan, nie
            dawano jej lekow bo uznano za zbyt ryzykowne. Blizniaki urodzily sie naturalnie,
            tylko 4 tyg przed terminem i zdrowe. I nie byla to kwestia szczescia. Praktyki
            ktore sa w UK maja konkretne powody, mianowicie takie ze ingerencja medyczna w
            ciazy wcale nie sprawia ze ciaza jest zdrowsza, wrecz na odwrot. Badanie
            ginekologiczne rutynowo zwieksza szanse przedwczesnego pekniecia pecherza
            moczowego, pobieranie krwi to kolejny stres, itp.
            • aga_rn Re: Badania w czasie ciazy UK 06.12.04, 21:37
              basiak6 napisała:

              Praktyki
              > ktore sa w UK maja konkretne powody, mianowicie takie ze ingerencja medyczna w
              > ciazy wcale nie sprawia ze ciaza jest zdrowsza, wrecz na odwrot. Badanie
              > ginekologiczne rutynowo zwieksza szanse przedwczesnego pekniecia pecherza
              > moczowego

              Basia, ja zgadzam sie praktycznie z kazdym Twoim slowem, oprocz ostatniego wink
              Mam nadzieje ze w Anglii, bez rutynowych badan ginekologicznych w ciazy,
              pecherze moczowe nawet w odpowiednim czasie nie pekaja wink

              Pozdr
              • basiak6 Re: oczywiscie plodowy pecherz hihi 06.12.04, 21:49
                Oczywiscie mialam na mysli plodowysmile)))
                Zaraz znajde link do badan
    • basiak6 Re: Anenatal Care: summary 06.12.04, 22:01
      Oto dokument na temat tego jak i dlaczego tak a nie inaczej wyglada opieka nad
      ciezarna w UK.
      www.rcog.org.uk/guidelines.asp?PageID=108&GuidelineID=53
      przyklad: Routine vaginal examination to assess the cervix is not an
      effective method of predicting preterm birth and should not be offered.
      Vaginal examination assesses the maturation of the cervix, its dilatation at the
      internal os, length, consistency and position. Criteria for an abnormal ‘test’
      result vary. A European multicentre RCT of 5440 women compared routine cervical
      examination at each antenatal appointment with a policy of avoiding cervical
      examination unless medically indicated.542 Preterm birth occurred in 5.7% and
      6.4% of the women assigned to the two groups (RR 0.88, 95% CI 0.72 to 1.09). The
      results of this study do not suggest a benefit from routine cervical examination.


      • jagienkaa Re: Anenatal Care: summary 06.12.04, 22:12
        chociaż argumenty przytoczonego artykułu do mnie przemawiają, to jednak : po
        pierwsze nie jest napisane ile chorób/powikłań rozpoznano poprzez badania
        ginekologiczne, a po drugie - ja w 22 tyg miałam plamienie i wylądowałam w
        szpitalu, szyjka zaczęła mi się obkurczać. Gdyby moja pani ginekolog nie
        zauważyła tego w porę to nie wiem jakby i kiedy się moja ciąża skończyła.
        • basiak6 Re: Anenatal Care: summary 06.12.04, 22:16
          Jagienka, ale wyraznie pisza: a policy of avoiding cervical
          examination unless medically indicated, plamienia, skurcze itp to sa akurat
          wskazania ku temu aby robic badania.
          Ja mialam silne uplawy i od razu mialam badanie ginekologiczne z obawy ze to
          moga byc tez wody plodowe, w ciagu 5 min od przyjazdu do szpitala.
          • jagienkaa Re: Anenatal Care: summary 06.12.04, 22:21
            no tak, tylko ja miałam szyjkę badaną przy każdej wizycie u ginekologa, tak
            jednorazowo w szpitalu by tego nie rozpoznali, samam sobie zmierzyć nie
            umiemwink) więc po plamieniu moja lekarka od razu wiedziała ile się obkurczyło,
            co i jak.
            • basiak6 Re: Anenatal Care: summary 06.12.04, 22:32
              No tak, tylko argument jest taki ze rutynowe badania sprzyjaja roznym problemom
              z szyjka. Wiec niby badanie moze wykryc problem, ale niestety moze tez go
              spowodowac.
              • jagienkaa Re: Anenatal Care: summary 06.12.04, 22:34
                hehe tylko jak to wykryćwink))
                • ewunia_uk Re: Anenatal Care: summary 06.12.04, 22:55
                  jagienkaa napisała:

                  > hehe tylko jak to wykryćwink))

                  No wlasnie z przytoczonego przez Basie badania wynika, ze regularne badanie
                  wewnetrzne nie ma zadnego wplywu na zmniejszenie prawdopodobienstwa
                  przedwczesnego porodu, a wrecz moze przyniesc wiecej zlego niz dobrego. Czyli
                  nie ma medycznego uzasadnienia dla "profilaktycznego" badania wewnetrznego.

                  Tak jak Basia pisze, wszystkie te "dziwne" procedury w UK maja uzasadnienie w
                  badaniach, dlatego np. nie stosuje sie rutynowego nacinania krocza, cesarki z
                  powodow okulistycznych, USG przy kazdej wizycie, i innych tego typu, bo
                  publikowane swiatowo badania wykazaly, ze nie przynosza one korzysci
                  klinicznych. Zreszta poczekajcie pare lat, i w Polsce podejscie do niektorych
                  aspektow klinicznych powoli sie zmieni, w miare jak polscy lekarze "oczytaja"
                  sie troche w Lancecie wink)))) Juz teraz niektorzy co bardziej postepowi
                  okulisci w Polsce nie uwazaja wad wzroku za wskazanie do cesarki, a od
                  rutynowego naciecia krocza tez sie odchodzi (ukazal sie nawet artykul w
                  polskiej prasie cytujacy wyniki badan, ktore na zachodzie znane byly od lat, ze
                  naciecia zwiekszaja, a nie zmniejszaja, ryzyko skomplikowanych pekniec
                  krocza). No moze od USG przy kazdej wizycie nie odejda, bo w koncu jakos
                  trzeba kase zbijac.
                  • jagienkaa Re: Anenatal Care: summary 06.12.04, 23:08
                    no ja się tylko śmieję bo tak na chłopski rozum, to jak oni to sprawdzają? bo
                    żeby sprawdzić czy szyjka się obkurcza to muszą zrobić badaniewink)
                    • basiak6 Re: Anenatal Care: summary 06.12.04, 23:13
                      Jagienka, w wiekszosci przypadkow sa objawy,typu skurcze i pobolewania.
                      Do tego istnieje cos takiego jak dynamiczne skracanie sie szyjki, gdzie postep
                      skracania nastepuje tak szybko ze zadne badanie tego nie wylapie.
                      No i pisza tez ze nie ma zwiazku miedzy skracaniem szyjki a przedwczesnym
                      porodem, zdarza sie tak ale nie jest to regula.
                      Koniec koncow badania rutynowe tak rzadko sprawiaja ze uda sie wykryc
                      bezobjawowe skracanie szyjki, ze wiekszym ryzykiem sa zakazenia bakteriami i
                      podraznienia szyjki wywolane badaniem ginekologicznym, ktore na wrazliwa szyjke
                      w ciazy nie dziala zbyt dobrze.
                      U wielu kobiet szyjka sie obkurcza i o dziwo rodza po terminiesmile
                      • joannanb Re: Anenatal Care: summary 07.12.04, 11:05
                        Dziewczyny przecież tu nie chodzi tylko o to badanie ginekologiczne ale o
                        ogólne podejscie.Jak juz pisałam spodziewam sie bliźniakow i wróciłam do Polski
                        na koncówkę ciąży i poród.Mój polski lekarz badał mnie ginekologicznie tylko 1
                        raz w pierwszym trymestrze ciąży,nie robi mi też nieustannie USG,widuję go
                        również co miesiąc ale jednak widzę ogromną różnicę między nim a NHS.Na skurcze
                        przepisał mi tabletki rozkurczowe a nie paracetamol poza tym traktuje mnie jak
                        pacjentkę nie jak petentkę.Słucha tego co mówię i wpisuje do karty ciąży.Moja
                        pierwsza ciąża była również powikłana ze wzg na przedwczesne skurcze.A nie wiem
                        czy wiecie ciąża bliźniacza jest obciążana większym ryzykiem z tego
                        powodu.Kiedy zgłaszam lekarzowi NHS ten problem w 22tc oczekuję czegoś więcej
                        niż stwierdzenia, że to normalne i przepisania paracetamolu.W karcie ciąży
                        nawet nie odnotowano faktu wystąpienia tych skurczy.To jest dla mnie większym
                        stresem niż comiesięczne pobieranie krwi(nie jestem już dzieckiem,które się
                        tego panicznie boi).Wiecie,co aż nie chce się tego czytać, co piszą niektóre z
                        Was.Przyjmujące, że wszystko co angielskie jest najlepsze a co polskie to do
                        niczego,naskakujące na każdego kto się z Wami nie zgadza.Nie jestem
                        zatwardziałą patriotką i widzę wiele wad w Polsce dlatego też mieszkam w
                        Anglii.Ale nikt obiektywny nie zaprzeczy,że NHS kuleje.Nawet moi znajomi
                        Anglicy przyznają mi pod tym względem rację.Pozdrawiam
                        • basiak6 Re: Anenatal Care: summary 07.12.04, 11:26
                          Ja wszystko rozumiem, sama mialam problemy na poczatku ze zrozumieniem tego
                          systemu, zwlaszcza ze moj tesc w Polsce jest ginekologiem.
                          Ale pozniej dowiedzialam sie ze nigdzie nie stosuje sie lekow typu no-spa czy
                          Fenoterol bo sa zbyt mocne i moga przyniesc wiecej szkody niz pozytku (dzieci
                          czesto maja po nich problemy z napieciem miesniowym, i rozne inne przez to ze
                          fenoterol zwieksza szybkosc krazenia krwi w organizmie). Wszedzie indziej
                          fenoterol stosuje sie na leczenie... problemow drog oddechowych.
                          Na zachodzie podaje sie wtedy magnez, nakazuje sie lezenie, i ewentualnie
                          sterydy na rozwoj pluc. I wcale przez to nie ma wiecej przedwczesnych porodow.
                          • eballieu Lubie Was kobitki 07.12.04, 13:16
                            I geba mi sie cieszy zupelnie niezlosliwie i bez ironii.
                            Kiedys ktos sie pytal na tym forum czy sa tu mamy lekarki pracujace w UK. Kurde
                            no pewnie ze sa. Jak czytac te posty to przeciez lekarze je pisza.
                            Odnosnie wizyt u ginekologa. Moje male porownanie: w moim miescie wizyta u
                            gin'a, bez USG, bez badan w stylu cytologia kosztuje 70 zloty. Na USG biegnie
                            sie gdzie indziej, albo na "czarno" do pana do szpitala panstwowego - gdzie i
                            tak sie mu placi okolo 60 zeta. Razem srednio:130 zloty. Jak ktos zarabia 1300
                            netto(co w moim miescie jest juz dobra pensja), to 10% musi przeznaczyc na
                            wizyte. A jak w Anglii? No pewnie tak samo, ze dla wielu osob jest to 10 % ich
                            miesiecznych dochodow.
                            Pewnie ze w Polsce bylo git, oj miodzio bylo. Szlam do prywatnego lekarza, moje
                            prywatne ubzepieczenie zwracalo za wizyte 100%, za leki 100%, za denstyste 50%.
                            No nic tylko sie leczyc, z tego tez powodow kwitnie lecznicza turystyka w
                            naszym kraju. W Anglii tez moge biec prywatnie do gin'a, ale nie nie nie,
                            najpierw musze isc do GP, ktory powie, tak potrzeba takiej wizyty, da
                            skierowanie(bez niego ubezpieczyciel nie zwroci kasy za wizyte), a pozniej
                            czekam na prywatna wizyte okolo trzech tyg. To moje doswiadczenie. Bo tu juz
                            nie tak jak w Polsce i nie che sie komus pracowac po 18 godzin na dobe i
                            przyjmowac prywatnych pacjentow bez liku.
                            Ale jest mi tu dobrze - to byl moj wybor zeby tu przyjechac, czy mi sie szyjka
                            skurczy czy pempowina splacze, czy jeszcze spotkam lekarza ktory nie zaspokaja
                            moich wymagan.
                            A idelanego kraju to nie ma i najbardziej odpwiednie wydaje sie tu
                            zacytowanie "wszedzie dobrze gdzie nas nie ma".
                            Usmiechnijcie sie dziewczynysmile
                        • kingaolsz Re: Anenatal Care: summary 07.12.04, 12:57

                          Wiecie,co aż nie chce się tego czytać, co piszą niektóre z
                          > Was.Przyjmujące, że wszystko co angielskie jest najlepsze a co polskie to do
                          > niczego,naskakujące na każdego kto się z Wami nie zgadza.Nie jestem
                          > zatwardziałą patriotką i widzę wiele wad w Polsce dlatego też mieszkam w
                          > Anglii.Ale nikt obiektywny nie zaprzeczy,że NHS kuleje.Nawet moi znajomi
                          > Anglicy przyznają mi pod tym względem rację.Pozdrawiam

                          no niestety na tym forum jest taka mala zaleznosc, albo sa dziewczyny
                          bezwzglednuie zakochane w Anglii i wszystkim co tutejsze, a na Polske patrza
                          jak na kraj "czwartego" swiataalbo takie ktore zauwajaja plusy Polski i jej
                          postep ostatnich lat.
                          Dysputy sa tutaj takie czesto ( najczestszy temat to NHS) i nigdy nie ma zgody.
                          Krotko mowiac szkoda nerwow i gadania, one wiedza swoje, my swoje i tak
                          zostanie.

                          Pozdrawiam
                          Kinga (krytykujaca NHS)
                          • basiak6 Re: Anenatal Care: summary 07.12.04, 13:28
                            Kinga, dlaczego uwazasz ze od razu musi byc skrajnosc jesli ktos podaje rozne
                            argumenty? Ja mam w Polsce w rodzinie 3 lekarzy. Tak sie sklada ze uwazam iz
                            opieka nad ciezarna w UK jest lepsza, ale inne dzialy sa do kitu.
                            Dlatego wlasnie z moja choroba nerek ide na USG w Polsce a nie tutaj, bo
                            dostalam list z NHS ze mam czekac 4 miesiace, a jest to pilna sprawa. Nic nie
                            daja argumenty, i prosby.
                            Do pediatry chodze prywatnie w UK i place, bo u dziecka z biegunkami kazano mi
                            czekac 3 mce, a z A&E odeslano nas do domu gdzie dziecko bylo odwodnione.
                            Nie zauwazylam jakiegos bezwzglednego zakochania w Anglii, zauwazylam natomiast
                            u niektorych sporo krytyki nawet jesli nie maja konkretnych argumentow (np tylko
                            dlatego ze GP nie przepisal tony lekow tylko dal paracetamolsmile)))
                            • kingaolsz Re: Anenatal Care: summary 07.12.04, 13:36
                              > Kinga, dlaczego uwazasz ze od razu musi byc skrajnosc jesli ktos podaje rozne
                              > argumenty?

                              w tym forum uczestnicze juz kupe czasu i zauwazylam taka prawidlowosc,
                              oczywiscie nie sprawdza sie w 100%, bo zawsze sa wyjatki, ale mowie o wiekszosci

                              > u niektorych sporo krytyki nawet jesli nie maja konkretnych argumentow (np
                              tylk
                              > o
                              > dlatego ze GP nie przepisal tony lekow tylko dal paracetamolsmile)))

                              ok, teraz tu wiedze uproszczenie, mnie np. GP doprowadzil do szalu
                              nierozpoznajac szkarlatyny przez 5 dni, kiedy moje dziecie naprawde cierpialo,
                              a wiadomo, ze paraceramolem tego nie wyleczsz ( to mi zapisano) poza tym w
                              temacie GP mam wiele innych zastrzezen, ale o tym juz pisalam i wiecej mi sie
                              nie chce, bo jak juz napisalam szkoda czasu, bo dyskusje w tym temacie kraza w
                              kolko bez celu

                              Pozdrawiam
                              Kinga
                              • eballieu to przeciez proste jak drut 07.12.04, 14:00
                                No bo chyba chodzi o to, ze trzeba zrozumiec, ze nigdzie panstwowy system
                                opieki zdrowotnej nie da ci super opieki.
                                Jezdzimy do Polski np. do lekarzy, denstystow, fryzjerow, bo sa tansi niz tu. I
                                tam z zarobionymi tu pieniedzmi mozna sie poczuc,ze o ciebie dbaja. Ja
                                przynajmniej wiem,ze za to co sobie robie np. na glowie, w Londynie
                                zaplacilabym 180 funtow,a w Polsce zaplace 35 i kawe mi dadza w filizance z
                                porcelany.
                                No wiec chodzi chyba bardziej o to: te sama jakosc mam za nizsza cene, a lekarz
                                na etapie dorabiania sie przyjmnie mnie w niedzielny poranek w prywatnym
                                gabinecie. Zaplace 50 zloty np za pediatre i dla niego to bedzie kupa kasy,a
                                dla nas jakies kilka funtow. I jeszcz moge sobie pogadac i ponazekac, jak to mi
                                smutno,a chyba kazdemu od czasu do czasu smunto na obczyznie. A w Bupie np. nie
                                da rady sie rozgadac, bo prywatna wizyta to 15 minut, kazda minuta po tym to
                                kolejna wizyta i kolejna oplata.
                                Wiecie kobitki jak ja lubie gadac, to wiecie jak bym sie musiala sprezac????smile
                                A na serio, nikomu nie zycze chorowac!
                                • aga_rn Re: to przeciez proste jak drut 07.12.04, 15:19
                                  eballieu napisała:

                                  > No bo chyba chodzi o to, ze trzeba zrozumiec, ze nigdzie panstwowy system
                                  > opieki zdrowotnej nie da ci super opieki.

                                  Nic dodac nic ujac.
                                  Wystarczy poczytac forum polskie "zdrowie" lub "sluzba zdrowia" i przekonac sie
                                  jak to wyglada dla tych Polakow ktorzy kasy na leczenie prywatne nie maja i
                                  musza korzystac z NFZ.

                                  AgaRN

                                  Ciekawy link:


                                  serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34138,2422682.html
                              • izabelski odnosnie lekarstw podczas ciazy 07.12.04, 14:19
                                juz kiedys tu pisalam ale musze powtorzyc, ze ZADNE leki podawane dzieciom nie
                                byly badane na dzieciach (antybiotyki czy tez inne)

                                nie sadze (moge sie dowiedziec ze zrodel) zeby jqakiekolwiek lekarstwa podawane
                                kobietom w trakcie ciazy rowniez przechodzily pelen cykl badan
                                przedwdrozeniowych

                                lekarze maja wiec do wyboru aplikowanie lekarstw nieprzetestowanych na grupie
                                wysokiego ryzyka (dzieci, kobiety ciezarne) albo ich nieaplikowanie
                                czy nie uwazacie,ze wybor pierwszej drogi jest bardziej etyczny - ja wole, zeby
                                moje dzieci nie byly krolikami doswiadczalnymi

                                mam na mysli branie pod uwage jakie sa skutki uboczne typu zapasc, uszkodzenie
                                trwale etc.

                                dlatego lekarz GP czy tez inny prosi o powtorna wizyte i wracaja do niego
                                pacjenci, ktorych objawy nie zniknely
                                wtedy musi on rozwazyc czy nadal ryzyko podania takiego lekarstwa jest warte
                                podjecia w swietle objawow pacjenta

                                wierzcie mi - praca w NHS nie nalezy do ciekawych ani fascynujacych - lekarze
                                ktorzy tam pracuja w wiekszosci robia to z powolania a nie,zeby nam zaszkodzic

                                • mamamon Re: odnosnie lekarstw podczas ciazy 07.12.04, 14:38
                                  Izabelski,
                                  Lekarze na calym swiecie zostaja lekarzami z powolania (w wiekoszosci, mam
                                  nadzieje), a nie tylko w Anglii smile
                                  To, ze lekow nie testuje sie na ciezarnych to fakt, ale niektore leki
                                  podtrzymuja ciaze i w efekcie ratuja zycie dziecka, wiec chyba lepiej je podac
                                  niz nie podawac.
                                  Ja wole raczej chuchac na zimne i nie uwazam, zeby w przypadku szkarlatyny (jak
                                  napisala Kinga), czy tez zapalenia ucha (co mojemu synkowi sie przydazylo)
                                  wystarczyl paracetamol, tylko dlatego, ze jest bezpieczny.
                                  Co do standardu opieki to, jak napisala Kinga, nie dojdziemy do porozumienia,
                                  bo zalezy to od naszych indywidualnych doswiadczen. A wracajac do pytania
                                  autorki postu, to norma jest to co w karcie ciazy, a tam jest dokladnie
                                  napisane ile wizyt, ile USG, etc.
                                  m.
                                  • izabelski Re: odnosnie lekarstw podczas ciazy 07.12.04, 15:55
                                    a podtrzymywanie i ratowaniew zycia dziecka jest wazne - jednak jesli sa
                                    mozliwe powiklania po podaniu lekarstwa to wyobraz sobie gdyby ci ta wiedze
                                    sprzedal lekarz?

                                    on musi podjac te decyzje i z ta decyzja zyc

                                    a lekarze podejmuja sie wykonywania tego zawodu rowniez z innych powodow
                                    (bezpieczenstwo, presatiz, nagabywania rodzicow)
                              • basiak6 Re: Do Kingaolsz 07.12.04, 14:46
                                Kinga, pamietam te wasza historie i oczywiscie nie mialam was na mysli piszac o
                                tym paracetamolusmile)))) Mam nadzieje ze nie odebralas ze pisze o was.
                                • kingaolsz Re: Do Kingaolsz 07.12.04, 14:51
                                  Nie, spoko wink)))
                                  Wiesz, ja tez widze to, ze za czesto mamy sie domagaja antybiotykow na np.
                                  wirusy, a w rzeczywistosci zostaje tylko paracetamol na objawy i czekac na
                                  poprawe, ale czesto widze tez przegieca ( tak wlasnie jak u nas) typu dziecko
                                  jest naprawde chore, potrzebuje lekarstwa i go nie dostaje.
                                  Jasne wiem, ze nigdzie nie jest idealnie, ale jesli mi cos przeszkadza to
                                  dlaczego mam sie z tym godzic jesli moge troszke powalczyc wink a noz cos
                                  zdzialam smile

                                  Pozdrawiamy (na szczescie zdrowo)
                                  Kinga z Robercikiem
                        • aga_rn Re: Anenatal Care: summary 07.12.04, 15:06
                          joannanb napisała:

                          ).Wiecie,co aż nie chce się tego czytać, co piszą niektóre z
                          > Was.Przyjmujące, że wszystko co angielskie jest najlepsze a co polskie to do
                          > niczego,naskakujące na każdego kto się z Wami nie zgadza.Nie jestem
                          > zatwardziałą patriotką i widzę wiele wad w Polsce dlatego też mieszkam w
                          > Anglii.Ale nikt obiektywny nie zaprzeczy,że NHS kuleje.Nawet moi znajomi
                          > Anglicy przyznają mi pod tym względem rację.Pozdrawiam

                          Joanno, mniej wiecej takie same standardy opieki nad ciezarna obowiazuja takze
                          w Kanadzie, USA i jeszcze paru krajach tzw. rozwinietych tego swiata.
                          To nie jest tak ze "angielskie najlepsze" a wszystko inne be. Standardy
                          powstaja w oparciu o rzetelne badania (evidence-based) a nie widzimisie
                          lekarza.
                          Owszem, systemy opieki moga jednym odpowiadac a innych doprowadzac do szalu -
                          np. w Kanadzie system opieki poloznych jest w powijakach a lekarzy za malo,
                          wiec wizyta u ginekologa wyglada tak ze czeka sie godzine-poltora, a w
                          gabinecie spedza sie 5 minut i wychodzi z pekiem broszurek w garsci. Bo lekarz
                          nie ma czasu a w poczekalni tlum.
                          Nie zmienia to jednak faktu ze wedlug obowiazujacych standardow nie ma potrzeby
                          np. comiesiecznych badan ginekologicznych przy braku innych objawow, a na
                          skurcze macicy (rowniez bez innych objawow) nie przepisuje sie lekka raczka no-
                          spy, fenoterolu, relanium czy kupy jeszcze innych specyfikow.
                          Pozdrowienia z Kanady,
                          AgaRN
                          • lucasa Re: Anenatal Care: summary 07.12.04, 15:21
                            ja tez sie nie dopisuje do tego typu watkow, poza kilkoma zdaniami jak to bylo
                            u mnie, lub jak powinno (!) wygladac tutaj wg ichniejszych broszurek, bo te
                            dyskusje koncza sie jak koncza.

                            mi w kazdym razie nie tyle chodzi o system tylko o to, ze zawsze wszystko
                            jest "OK" (przynajmniej u mojej GP). moze i jest. moze i nie. ale nie moga
                            uspokoic panikujacej matki czy kobiety w ciazy?

                            ale zaciekawilo mnie to co napisala Iza. ja nie mam zadnego wyksztalcenia
                            medycznego, ani nawet zadnego medyka w rodzinie, ale tak na moj zachodnio-
                            polski rozum ciezko mi uwierzyc, ze grupa dzieci i kobiet w ciazy sa krolikami
                            doswiadczalnymi. i lekarze przepisujac lekarstwa nie moga byc swiadomi jego
                            dzialania plus skutkow ubocznych (choc fakt, ze w indywidualnych przypadkach
                            moze miec nieprzewidywalne skutki). ktos przeciez gdzies prowadzi jakies
                            badania - w co wierze... oczywiscie nie na wyselekcjonowanej grupie smile

                            w koncu przekonanie, ze mozna brac paracetamol w ciazy a czego innego nie mozna
                            tez sie nie bierze znikad.

                            moja znajoma pracuje w szpitalu w centrum Londynu gdzie jest oddzial chorob
                            tropikalnych. i oni tam maja cale programy badawcze dotyczace pojedyczych
                            lekow. to nie znaczy, ze sobie eksperymentuja, ale wszystkie dozowania lekow sa
                            scisle monitorowane przez liczne badania. a przeciez na poczatku tez nie
                            wiadomo co na co pomoze. i tez nie maja "grupy testowej" tylko konkretne
                            przypadki ktorym musza pomoc.

                            aha, jeszcze o paracetamolu. jak pracowalam w Residential Home - to zgadnijcie
                            jaka tabletka byla w 99% podawanych przypadkach? smile wg mnie to odkrywca
                            powinien dostac Nagrode Nobla smile!!!!!

                            A



                            • ewunia_uk Re: Anenatal Care: summary 08.12.04, 18:22
                              A ja uwazam, ze to sa bardzo ciekawe dyskusje (no moze do momentu, kiedy
                              zamiast o sluzbie zdrowia zaczynaja sie osobiste wycieczki na temat
                              uczestniczek forum).

                              To prawda, ze nie istnieje kraj z idealna panstwowa sluzba zdrowia. Na pewno
                              rowniez kazdy jest przyzwyczajony bardziej do systemu, w ktorym sie wychowal.
                              I na pewno "oceny" sa subiekywne, bo kazdy ma inne doswiadczenia.

                              Jesli chodzi natomiast o tzw. obiektywna "skutecznosc" sluzby zdrowia, to jak
                              juz pare razy tu wspominalam, UK ma prawie 2 razy nizsza umieralnosc
                              okoloporodowa, co zas sie tyczy "uleczalnosci chorob", to polecam lekture tutaj:

                              serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2422682.html
                              Prawde powiedziawszy, te wyniki mnie tez zaskoczyly, bo kilka tygodni temu
                              czytalam w innym zestawieniu, ze przecietny Polak zarzywa prawie 3 razy tyle
                              opakowan lekarstw (i pewnie zero Paracetamolu wink) i widuje sluzbe zdrowia
                              prawie 1.5 razy czesciej niz przecietny obywatel EU - wiec na pewno powodem
                              tych kiepskich wskaznikow uleczalnosci nie jest niedostepnosc lekarstw czy
                              lekarzy. Polska rowniez nie musi borykac sie z setkami tysiecy emigrantow,
                              ktorzy czesto przyjezdzaja w bardzo kiepskim stanie zdrowia, i niejednokrotnie
                              juz zarazeni gruzlica czy innymi chorobami.

                              Czyli podsumowujac, nie ma co panikowac, czy my i nasze dzieci tu przezyjemy.
                              Jesli sie nam przyplacze uleczalna choroba, to mamy prawie 2 x wieksze szanse,
                              ze nas wylecza w UK niz w Polsce, i prawie 2 x wieksze szanse na urodzenie
                              zdrowego dziecka. Zreszta na tym forum byly nawet podobne watki o "strasznej i
                              sredniowiecznej" sluzbie zdrowia w Holandii, ktora ma jedna z
                              najskuteczniejszych sluzb zdrowia Europy i nawet UK do niej daleko wink
                              • eballieu Statystyki -dzieki ewunia 08.12.04, 18:35
                                Bardzo mi sie podoba ten Twoj wpis.
                                Ja tez polecam zawsze strony Eurostat'u (europejski osrodek badan
                                statystycznych)
                                Dodam jeszcze, ze po studiach socjologicznych to wiem jak takimi cyferkami
                                mozna manipulowac i liczyc tak,zeby pasowalo do postawionej tezy. Ale Eurostatu
                                akurat o to nie posadzalabym. Zawsze dodaja metodologie i pozadne opracowania.
                                Sredniowiecze w Holandii tez mnie bawi.
    • eballieu Ilosc spozywanych lekow 08.12.04, 18:56
      Mamy drugie miejsce na swiecie jako kraj pod wzgledem ilosci spozywanych lekow.
      Pierwsza jest Francja.
      Zdrowka wszystkim zycze
    • julinekk Re: Badania w czasie ciazy UK 16.02.05, 19:25
      juz któras z dziewczyn napisala ze wszystko zalezy od miejsca w którym
      mieszkasz. ja jestem z Southampton i bardzo milo bylam zdziwiona opieka w
      czasie ciazy. juz w 2tyg po zarejstrowaniu w GP zadzwonila do mnie midwife i
      umówila sie na wizyte - domowa -zeby bylo milej. zrobila mi wszystkie badania -
      krew, mocz,tetno dzieck. wypytala o mnóstwo rzeczy i zostawila sterte ulotek,
      ksiazeczek itp. potem umowila mnie w szpitalu na scan i konsultacje z lekarzem.
      od tej pory minelo ok 1,5 miesiaca i odwiedza mnie nadal co 3 tyg To jest
      opieka!
      • eballieu Re: Badania w czasie ciazy UK 17.02.05, 08:48
        A widzisz jak milo moze byc. Fajnie ze o tym napisalas.
        Zycze dalej sympatycznych pogawedek!
        Powodzenia, wszystko bedzie dobrze.
      • aniaheasley Re: Badania w czasie ciazy UK 17.02.05, 10:13
        Ta pierwsza wizyta w domu - booking in visit - rzeczywiscie sprawia mile
        wrazenie. To, ze midwife odwiedza cie w domu to takie usprawnienie systemu,
        kiedys szlo sie do przychodni, tylko wiele kobiet nie przychodzilo na umowiony
        termin, a jak sie polozna umowi z toba w domu to sa wieksze szanse ze na nia
        poczekasz, w koncu nie musisz nawet nigdzie wychodzic.

        Gorzej, w przypadku Polek przyzwyczajonych do sposobu prowadzenia ciazy w
        Polsce, zaczyna byc potem, kiedy przez cala normalnie przebiegajaca ciaze robi
        sie badanie krwi tylko 2-3 razy, 2 razy usg, co miesiac badania cisnienia, wagi
        i zewnetzne badanie brzucha przez polozna. Nie wiem dobrze dlaczego, ale Polki
        z reguly uwazaja ze to jest w jakims sensie 'za malo'.

        • julinekk Re: Badania w czasie ciazy UK 17.02.05, 18:56
          to fakt! spotkalam sie wiele razy z opinia ze to za malo, ale jak dla mnie w
          zupelnosci wystarczy. w koncu i tak w kazdej chwili moge zadzwonic do mojej
          midwife gdyby cos mnie niepokoilo. poza tym kiedy przyjechalam do Anglii bylam
          juz w 20 tyg i wczesniej kontaktowalam sie ze swoim ginekologiem w Polsce - i
          mialam o wiele mniej czasu i okazji do porozmawiania o tym co mnie martwi.
          tutaj , rozmawiajac z midwife czuje ze to przede wszystkim ode mnie zalezy jak
          bedzie przebiegac moja ciaza i porod. w Polsce czulam sie raczej obiektem
          zabiegow a nie ich podmiotem. a dlaczego Polki uwazaja ze "za malo"? mysle ze
          to kwestia przyzwyczajenia, no i "autorytetu" lekarza
    • mamamon Re: Badania w czasie ciazy UK 17.02.05, 12:23
      Duzo zalezy chyba od samej poloznej. Ja w poprzedniej ciazy mialam wizyty co
      miesiac i prawie na kazdej wizycie pobierana krew i kontrolowany mocz. Poza
      tym, polozna nie nadawal sie do niczego.
      Obecnie, chyba lepiej merytorycznie przygotowana polozna, ale spotykam sie z
      nia raz na dwa miesiace, a krew pobrala mi tylko raz, na samym poczatku. Zawsze
      bardzo jej sie spieszy. I jak tylko jakas pacjentka puka do niej podczas
      wizyty, przewraca znaczaco oczami i wzdycha, mowiac, zeby dac jej spokoj...
      Obecnie jestem w 28-ym tygodniu i nie wiem, ktora lepsza.
      m,
      • julinekk Re: Badania w czasie ciazy UK 17.02.05, 19:00
        moja jest zawsze bardzo mila mimo ze czasem pewnie krew ja zalewa kiedy musi mi
        powtarzac wszystko po kilka razy, bo z moim angielskim jeszcze nie jest
        najlepiej. ale siedzi zawsze conajmniej godzine i duuuuzo mowi. a co mówi to mi
        potem maz tlumaczy... jest ciekawie
    • eballieu Re: Badania w czasie ciazy UK 17.02.05, 12:59
      Moja polozna przy kazdej wizycie jest inna. Wiec zawsze z niecierpliwoscia
      czekam na nowa twarz. Jeszcze tylko "Daleka Azja" mnie nie przywitala smile na
      wizycie.
      Trafiam na odpowiadajace mi osoby. Ostatnio nawet uslyszalam "dzien dobry", bo
      polozna pracowala kiedys z Polka wykonujaca ten sam zawod. Ach i jeszcze
      pozniej jak uslyszala, ze po francusku w domu z mezem mowimy, to sie zapytala
      czy nie chce z nia, bo jesli bede sie bardziej komfortowo czula, to dla niej
      nie jest to problem. Voila! Ot plusy zycia w miedzynarodowym miescie.
      Mamamon - kolejne badania krwi juz w krotce, w 30 tyg. Tak w mojej maternity
      record z St. Thomas napisane - czyli chyba podobnie bedziesz miec, bo to ten
      sam szpital.
      • ewunia_uk Re: Badania w czasie ciazy UK 17.02.05, 13:22
        Moja polozna mieszkala na tym samym osiedlu co ja, kilka ulic dalej, i nawet
        mnie w supermarkecie zaczepiala, jak mi idzie karmienie piersia wink Teraz juz
        jej nie widuje, bo sie przeprowadzilismy jak Zosia miala 5 miesiecy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka