Dodaj do ulubionych

Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle...

IP: *.rocsth01.mi.comcast.net 22.05.02, 00:56
...patrze, a na rogu ulicy Wyandotte, restauracja Piast. Napis mowi: pierogi.
Inny napis mowi: Open. Wchodze, rozgladam sie. Nikogo nie ma. Na ulicy jakis
pan (wyglada na Polaka) zamiata ulice. Wychodze nie wzniecajac kurzu...
Renka, myslalem ze zjem jakis lunch, ale nikogo z obslugi nie bylo. Co jest
grane?
Obserwuj wątek
    • Gość: Renka Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 01:09
      Zrobiles numer Polaka: wchodze i wychodze, a potem mowie, ze bylem..hehehehe
      W Kanadzie, jak jest OPEN, wchodzi sie, siada, wyjmuje menu, gazete i czeka.W
      ciagu 5 minut zostaniesz obsluzony, a jesc bedziesz w ciagu 10-15 minut, zalezy
      od tego, czy zamowisz obiad z ziemniakami, ktore sie beda dla ciebie gotowac, a
      miesa smazyc, czy prostszy obiadek jak salatka i pierogi z kotletem smile))
      • Gość: Jurek Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... IP: *.rocsth01.mi.comcast.net 22.05.02, 01:20
        Mnie sie zawsze wydawalo, ze kelnerki i kelnerzy powinni miec oko na drzwi.
        Co kraj to obyczaj. Natepnym razem przyniose ze soba gazete. Moze lepiej ksiazke?
        Tak czy inaczej, obiecuje ze wpadne.

        Gość portalu: Renka napisał(a):

        > Zrobiles numer Polaka: wchodze i wychodze, a potem mowie, ze bylem..hehehehe
        > W Kanadzie, jak jest OPEN, wchodzi sie, siada, wyjmuje menu, gazete i czeka.W
        > ciagu 5 minut zostaniesz obsluzony, a jesc bedziesz w ciagu 10-15 minut, zalezy
        >
        > od tego, czy zamowisz obiad z ziemniakami, ktore sie beda dla ciebie gotowac, a
        >
        > miesa smazyc, czy prostszy obiadek jak salatka i pierogi z kotletem smile))

        • Gość: Renka Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 01:54
          Byles pewnie w porze po lunchu, malzonek moj wzial sie za robote "na obejsciu".
          Gazet ci u nas zatrzesienie, wiele tytulow, nudzic bys sie nie zdazyl, no i
          zrelaksowac sie przy muzyce mozna tez. No widzisz, jaki to biznes, nikt kasy
          nie pilnuje, ani kuchni, nawet solniczek i cukierniczek nie kradna...Porzadne
          ludzie tu mieszkaja smile Nieraz nam sie zdarzalo nie zamknac na noc i..nic nie
          zginelo. Kto by sie na te pierogi polaszczyl smile?
      • Gość: kelner Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... IP: *.sympatico.ca 22.05.02, 08:35
        Gość portalu: Renka napisał(a):

        > Zrobiles numer Polaka: wchodze i wychodze, a potem mowie, ze bylem..hehehehe
        > W Kanadzie, jak jest OPEN, wchodzi sie, siada, wyjmuje menu, gazete i czeka.W
        > ciagu 5 minut zostaniesz obsluzony...



        Reniu numer polaka to raczej Ty wycinasz klientom. W Kanadzie na wchodzacego do
        restauracji goscia czeka ktos z obslugi, prowadzi do stolika i przynosi karte
        dan natychmiast a nie "w ciagu pieciu minut" Takie zwyczaje sa nawet w kiepskich
        jadlodajniach. Wyjatki stanowia MD i im podobne.

        • Gość: Renka Re: kelner IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 16:24
          Ty, kelner, gdzie ty zyjesz? To nie irlandzka, czy wloska knajpa, tylko bidna
          polska restauracja, co to Poloki ja tepia , a nie POPIERAJA smile
          Zeby byl ktos w drzwiach(czasem jest, a jakze), TRZEBA POPIERAC. Za darmo nikt
          w przeciagu nie bedzie stal smile)
          • Gość: Stary Dziwna knajpa IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 22.05.02, 16:36
            Pierwsze slysze od wyjazdu z Polski o knajpie w ktorej nie witaja przy
            drzwiach, nie prowadza w przysiadach do stolika, nie odsuwaja krzesla, zebym
            sie sam nie fatygowal, nie prosza siadac i nie pytaja, czy bym sie czego nie
            napil, a wszystko jeszcze przed pierwszym spojrzeniem na menu.
            • Gość: Renka Re: Dziwna knajpa i Stary IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 16:43
              No widzisz , Stary, nazyles sie w tym wielkim swiecie, a jeszcze w Polish
              Restaurancie nie byles. W dodatku nikogo tu nie witaja i nie zapraszaja,
              hyhyhy. Same przychodza.Te klienty, oczywiscie.I tylko Poloki sie na nich (tej
              Rence) poznaly, no, no.. Une zawsze wiedzialy, ze chinskie to
              najlepsze..hehehehehehhe
              • Gość: Stary Re: Dziwna knajpa i Stary IP: *.clover.com.au / *.clover.com.au 23.05.02, 13:03
                W stolowkach i jadlodajniach dosyc sie nasiedzialem z gazeta w Polsce. Teraz,
                jak jest napisane RESTAURACJA, to oczekuje obslugi.
                • Gość: Renka Re: Dziwna knajpa i Stary IP: *.home.cgocable.net 23.05.02, 18:23
                  Stary obsluze cie osobiscie.Z milym usmiechem, w specjalnie zakupionym na te
                  okolicznosc fartuchu.Nie w tym zatluszczonym, w ktorym mnie fotografuja, aby
                  sie potem smiac i wspominac przy kazdej polskiej okazji. Kupie sobie nowy
                  fartuch w filipinskim biznesie. Moglabym sama uszyc, ale, kurde, czy nie moge
                  kiedys odpoczac,zamiast ciagle tyrac?
                  Mamy taki specjalny fotel piastowski, jeszcze nikt na nim nie siedzial, oprocz
                  mnie. Pozwole ci go uzyc na ten twoj przyjazd smile)))
          • Gość: kelner Re: Renka IP: *.sympatico.ca 22.05.02, 22:10
            Totez Jurek chcial Cie wesprzec, a ty zamiast "frontem do klienta", caluje
            raczki dobroczyncy, co podac, kazesz mu stare gazety czytac i grzecznie czekac
            az obsluga poradzi sobie z przeciagiem i sie pojawi?
            • Gość: Renka Re: dobroczynca IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 23:19
              heheheee, no, ja naprawde przepraszam, jesli sie klient speszyl, ale w tej
              Polish Restaurant Piast to raczej swobodna atmosfera jest, tzn taka, jaka
              klienci narzucaja smile) Stare gazety tez sa, owszem , ale rowniez i wszelka
              informacja o lokalnych atrakcjach.
              • bruno.5 Re: dobroczynca 22.05.02, 23:24
                Gość portalu: Renka napisał(a):

                > heheheee, no, ja naprawde przepraszam, jesli sie klient speszyl, ale w tej
                > Polish Restaurant Piast to raczej swobodna atmosfera jest, tzn taka, jaka
                > klienci narzucaja smile) Stare gazety tez sa, owszem , ale rowniez i wszelka
                > informacja o lokalnych atrakcjach.

                Renk, to nie byl klient. To byl KLIENT. To byl Drapieznik w
                podrozy z Toronto. Razem celebrowalismy Victoria Day.
                • karelia Re: dobroczynca 22.05.02, 23:30
                  nie moge Brunooo , ale obciachh : Renka , qurka wodna , gdzie sie
                  podziewalas?? zamiast chlebem razowym i sola , a poznej pierogo albo kotlet
                  klepany, to gdzes zniknelas , zamiast biznesu pilnowac
                  • Gość: Renka Re: dobroczynca drapieznik, nie chcial.. IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 23:55
                    Nie chcial drapieznik z cieciem( pardon, z wlascicielem PRP) sie zadawac? Tylko
                    mnie tam szukal? Jak ja siebie znam, to bylam na forum smile
                    My z Darkiem, to za wszystko robimy w tym byznesie.Pewnie zamiatal kurz
                    uliczny, bo mu powiedzialam, ze jak wyjdzie, to klient latwiej zauwazy, ze tu
                    restauracja jakas jest. No i prosze,on wyszedl, a klient wszedl i tez
                    wyszedl wink)))
                    Kurde, psychorelacje KLIENT-wlasciciel sa nie przewidywalne.
      • baloo1 Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... 22.05.02, 08:58
        To byl na pewno kolejny polonijny spisek przeciwko tej zasluzonej firmie..
        tajemniczy ludzie w czerni , gdy zauwazyli zatrzymujacy sie przed restauracja
        samochod, pod blahym pretkstem wywabili obsluge na zaplecze ... znamy te
        numery .
        Jest wyjscie : zainstalowac drzwi zatrzaskujace sie tak, aby mozna je bylo
        otwierac tylko z zewnatrz (albo specjalnym kluczem lub pilotem - w koncu mamy
        XXI wiek)...
        I zostawic zolta karteczke : "Musialam na chwile wyjsc. Pierogi i zupa sa w
        lodowce - wystarczy odgrzac. Kompot w szafce. Pa kochanie, zaraz wracam."
        • Gość: Banan Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... IP: 168.143.113.* 22.05.02, 16:09
          Widze, ze Baloo wraca do zdrowia...

          Jurek, poswiec sie dla zdrowia, tfu, sprawy ogolu i
          jedz tam aby nam zdac relacje a nie jakies tam
          wszedlem-wyszedlem.
          • baloo1 Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... 22.05.02, 16:12
            dzieki Banan, wiedzialem, ze zawsze we mnie wierzyles i trzymales kciuki ;o)
            Jak tam wiewiorki ? pojawily sie jakies nowe, czy nadal boja sie rysia ?

            Pozdrawiam
            • Gość: Renka Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 16:33
              No, widze, ze panowie szlachta specjalna inspekcje mi nasylaja smile
              Od razu mowie, ze nie bedzie krakowianek na progu, boby sie kanadole ze smiechu
              poprzewracali smile
              • karelia Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... 22.05.02, 16:49
                mam pomysl, a moze oddelegujemy kogos z Forum, w ramach pracy spolecznej i
                popierania polonijnego biznesu. Niech bedzie "wszystkim" u Pani Reni (
                otwieranie i zamykanie drzwi, podawanie solniczki, lepienie pierogow,
                streszczanie najciekawszych art. w Wyborczej....
                Ale musi to byc ktos hm, gladko- twardy , mily dla zaproszonych gosci i
                niemilec-padalec dla tych hm, ktorzy sa nie zaproszeni.
                Gdybym miala wieksze bary sama sie moglabym ofiarowac. Za materac i miske
                pierogow moge odpracowac , ale jaki czas wyznaczymy? Mysle ,ze tak z miesiac
                jest calkiem OK?
                To co? kto sie zglasza?
                • jot-23 Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... 22.05.02, 16:54
                  karelia napisał(a):

                  > mam pomysl, a moze oddelegujemy kogos z Forum, w ramach pracy spolecznej i
                  > popierania polonijnego biznesu. Niech bedzie "wszystkim" u Pani Reni (
                  > otwieranie i zamykanie drzwi, podawanie solniczki, lepienie pierogow,
                  > streszczanie najciekawszych art. w Wyborczej....
                  > Ale musi to byc ktos hm, gladko- twardy , mily dla zaproszonych gosci i
                  > niemilec-padalec dla tych hm, ktorzy sa nie zaproszeni.
                  > Gdybym miala wieksze bary sama sie moglabym ofiarowac. Za materac i miske
                  > pierogow moge odpracowac , ale jaki czas wyznaczymy? Mysle ,ze tak z miesiac
                  > jest calkiem OK?
                  > To co? kto sie zglasza?

                  pamietam jak bruno sie oferowal u dona pomywac.... ale tam kraj egzotyczny,
                  toronto to on chyba zna az za dobrze....hmmmm....
                  • bruno5_ Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... 22.05.02, 23:27
                    Z przyjemnoscia teraz do Dona bym pojechal - tutaj sa juz nudy na pudy
                    • bruno5 Do Renki 22.05.02, 23:43
                      W drugie polowie sierpnia poznasz bruno5 i mojego najlepszego kolege w Kanadzie kierowce .
                      Moj kolega w Polsce byl cinkciarzem i jezdzil na wycieczki zarobkowe ; do Bankoku , Singapuru <Peru
                      On milo wspomina te czasy .Teraz tlucze kase za kolkiem i czeka na wzrosty tak jak ja na
                      warszawskiej gildzie .Ja jestem swietnym kucharzem bedziesz miala ostry egzamin ; bo jesli
                      sie nie myle ty sama gotujesz.Predzej przyjechac nie moge bo mam strasznie napiety harmonogram
                      czasowy.Pozdrowienia
                      Wszystkim znajomym polecam twoj lokal
                      • Gość: Renka Re: zaproszenie IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 23:58
                        Zapraszam wszystkich, bruno 5 .Gotuje ja i Darek. On jest lepszy w niektorych
                        sprawach, a w niektorych ja.
                        • bruno55 Re: zaproszenie 23.05.02, 00:01
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          > Zapraszam wszystkich, bruno 5 .Gotuje ja i Darek. On jest lepszy w niektorych
                          > sprawach, a w niektorych ja.

                          Zaproszenie przyjete
                  • Gość: Renka Re: najlepsza pomoc to z drugiej strony baru :) IP: *.home.cgocable.net 22.05.02, 23:36
                    Najlepsza pomoc, mila Karelio, to sznureczek interesantow, klientow i
                    klientek wink
                    Ale spolecznicy zawsze mile widziani smile Taka miska pierogow albo i schaboszczak
                    dla niedozywionych by sie zawsze jakis znalazl, ze nie wspomne o macy dla
                    specjalnie wymagajacych smile
                    • bruno5 Re: najlepsza pomoc to z drugiej strony baru :) 22.05.02, 23:47
                      Widze Renka ze ty masz dobre serce .Moja siostra jedyna jest mgr. inz. chemii .Bedzie u mnie po raz
                      drugi z wizyta w Kanadzie i wizyte u Ciebie odkladam na druga polowe sierpnia.
                      • Gość: Renka Re: najlepsza pomoc to z drugiej strony baru :) IP: *.home.cgocable.net 23.05.02, 00:02
                        Milo to slyszec, Bruno smile Zapraszam was z przyjemnoscia. Lubie takie
                        spotkania smile
                        • bruno55 Re: najlepsza pomoc to z drugiej strony baru :) 23.05.02, 00:03
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          > Milo to slyszec, Bruno smile Zapraszam was z przyjemnoscia. Lubie takie
                          > spotkania smile

                          Do zobaczenia w sierpniu
          • Gość: Jurek Do Banana IP: *.rocsth01.mi.comcast.net 23.05.02, 05:43
            Banan:
            Wczoraj kupilem 3 ksiazki, 2 CD i jeden film na DVD. nastepnym razem wejde,
            usiade, i bede czekal. Poczytam, poslucham i popatrze. I moze wreszcie zjem. A
            jak zjem to napisze.

            Gość portalu: Banan napisał(a):

            > Widze, ze Baloo wraca do zdrowia...
            >
            > Jurek, poswiec sie dla zdrowia, tfu, sprawy ogolu i
            > jedz tam aby nam zdac relacje a nie jakies tam
            > wszedlem-wyszedlem.

            • Gość: Jurek A propos IP: *.rocsth01.mi.comcast.net 23.05.02, 05:46
              Nie jestem Drapieznikiem. On mieszka gdzies w Westland, ja w Rochester.
              • Gość: Conyo Jurek IP: 168.143.113.* 24.05.02, 08:26
                po ile te DVDs?
    • oborowy Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... 24.05.02, 15:25

      Nie jest zla ta restauracja.Slyszalem o niej duzo-niejaka Renka wiele o niej
      mowi.Pamietam,ze pierogi to byla domena barow mlecznych,ale to bylo w
      Polsce.restauracje raczej niechetnie cos takiego podawaly.Ale pierogi i maca,to
      juz brzmi orginalnie ! A czulent tez mozna tam zjesc?
      • jot-23 Re: Wracam dzisiaj z Toronto via Windsor,a tu nagle... 24.05.02, 15:30
        oborowy napisał(a):

        >
        > Nie jest zla ta restauracja.Slyszalem o niej duzo-niejaka Renka wiele o niej
        > mowi.Pamietam,ze pierogi to byla domena barow mlecznych,ale to bylo w
        > Polsce.restauracje raczej niechetnie cos takiego podawaly.Ale pierogi i maca,to
        >
        > juz brzmi orginalnie ! A czulent tez mozna tam zjesc?

        pierogi i kielbasa to podstawa tutejszej polskiej kuchni, a dlaczego? :> bo mozna
        kupic gotowe, odgrzac i jak nowe!

      • Gość: gosc Hej Oborowy !!!!!!!!!! IP: 131.137.84.* 24.05.02, 15:33
        oborowy napisał(a):

        >
        > Nie jest zla ta restauracja.Slyszalem o niej duzo-niejaka Renka wiele o niej
        > mowi.Pamietam,ze pierogi to byla domena barow mlecznych,ale to bylo w
        > Polsce.restauracje raczej niechetnie cos takiego podawaly.Ale pierogi i maca,to
        >
        > juz brzmi orginalnie ! A czulent tez mozna tam zjesc?

        Co to jest czulent ????????????
        • jot-23 Re: Hej Oborowy !!!!!!!!!! 24.05.02, 15:36
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > oborowy napisał(a):
          >
          > >
          > > Nie jest zla ta restauracja.Slyszalem o niej duzo-niejaka Renka wiele o n
          > iej
          > > mowi.Pamietam,ze pierogi to byla domena barow mlecznych,ale to bylo w
          > > Polsce.restauracje raczej niechetnie cos takiego podawaly.Ale pierogi i ma
          > ca,to
          > >
          > > juz brzmi orginalnie ! A czulent tez mozna tam zjesc?
          >
          > Co to jest czulent ????????????

          A Special Shabbat Food: Chulent

          Rav Mordechai Rhine, in his book The Magic of Shabbos, describes a special food
          item which has become traditional throughout the world, and which has a unique
          history

          • Gość: gosc Re: Hej Oborowy !!!!!!!!!! IP: 131.137.84.* 24.05.02, 15:53
            jot-23 napisał(a):

            > Gość portalu: gosc napisał(a):
            >
            > > Co to jest czulent ????????????
            >
            > A Special Shabbat Food: Chulent
            >
            > Rav Mordechai Rhine, in his book The Magic of Shabbos, describes a special food
            >
            > item which has become traditional throughout the world, and which has a unique
            > history
            >

            Ciekawe jak smakuje ten czulent ?? Czy ktos go jadl ?? Tylko dlaczego mialby on
            byc serwowany w polskiej restauracji ?? Czy ta polska rest. serwuje tylko polskie
            dania czy tez z kuchni swiatowej (nie tylko zydowskie) ??
            • don2 Re: Hej Oborowy !!!!!!!!!! 24.05.02, 20:51
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > jot-23 napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: gosc napisał(a):
              > >
              > > > Co to jest czulent ????????????
              > >
              > > A Special Shabbat Food: Chulent
              > >
              > > Rav Mordechai Rhine, in his book The Magic of Shabbos, describes a special
              > food
              > >
              > > item which has become traditional throughout the world, and which has a un
              > ique
              > > history
              > >
              >
              > Ciekawe jak smakuje ten czulent ?? Czy ktos go jadl ?? Tylko dlaczego mialby on
              >
              > byc serwowany w polskiej restauracji ?? Czy ta polska rest. serwuje tylko polsk
              > ie
              > dania czy tez z kuchni swiatowej (nie tylko zydowskie) ??



              Jezeli to "polska restauracja" to obowiazkowo kuchnia swiatowa np: kolduny
              litewskie,sznycel wiedenski,pierogi ruskie,gulasz,ryba po grecku,karp po
              zydowsku,barszcz ukrainski,schab a la hawaii,itd.
              • bruno.5 Re: Hej Don2 !!!!!!!!!! 24.05.02, 21:03
                Bardzo trafny ripost .Trzymaj tak dalej .Pozdrowienia.
              • bruno.5 Re: Hej DONOWY 24.05.02, 21:10
                don2 napisał(a):

                > Jezeli to "polska restauracja" to obowiazkowo kuchnia swiatowa np: kolduny
                > litewskie,sznycel wiedenski,pierogi ruskie,gulasz,ryba po grecku,karp po
                > zydowsku,barszcz ukrainski,schab a la hawaii,itd.

                A jeszcze niedawno takie rady dawal slynny don2:

                Dobry wieczor-to ja .don-od 18 roku zycia w gastronomii i
                ostatnie 25 lat
                bylem wlascicielem kilku restauracji w 3 krajach europy
                "zachodniej".czytam
                wasze "rozmowki" o tej "restauracji" Renki.Czytalem co
                ta mistrzyni gastronomii
                pisze i jedno moge stwierdzic :W Europie lacznie z
                Polska i Rumunia ta pani nie
                ma szansy na wiecej jak 3 dni dzialalnosci !To co ja
                widze to zarty a nie
                gastronomia.Takie zabawy w gastronomie obnizaja
                poziom gastronomii i nawet tych
                kilku zablakanych ,ktorzy trafia do takiego "czegos" to
                straceni klienci serio
                i fachowo prowadzonych restauracji.Tzak jak kazdy
                zawod tak i gastronomia
                wymaga wiedzy fachowej.Oczywiscie mozna nawet na
                ksiezyc poleciec jak cie
                fachowiec zawiezie!Ale na fachowca ta pani nie ma i
                miec nie bedzie!.To co ona
                nazywa restauracja to typowe szukanie wyjscia z
                sytuacji bezrobocia w swoim
                zawodzie.jak ktos ma problemy to uwaza ,ze hotel lub
                "restauracja" to tak
                lekko,ze mozna zebrac kilka groszy i juz mamy "biznes"
                Kazdy jadl choc raz w
                restauracji to juz jest expertem. A tak normalnie to jest
                zawracanie dupy i
                zenujace proby wymyslania czegos w zamian za
                profesjonalizm.Oczywiscie zycze
                wszystkiego najlepszego w oszukiwaniu klientow i jak by
                nie poszlo ,to mozna
                jeszczezalozyc kwiaciarnie lub sklep spozywczy.Sadzac
                po zdjeciu tej lekko
                podstarzalej pani w miare zaniedbanej,biznes slabo
                leci.I oczywiscie dyskusja o
                web to typowe marzenia amatorow o sile reklamy i
                orginalnosci.Gowno
                prawda ,sukces w gastronomii to :lokalizacja,fachowosc i
                koniunktora i facowosc
                oraz fachowosc oraz cholerna charowka polaczona z
                fachowoscia.


                no i co madrego napisalas? zwykle pieprzenie.Zawracasz
                dupe,nie masz pojecia o
                gastronomii. Nie masz pojecia o czym pisalem.piszesz
                glupoty nie znajac ani
                mnie ani nie wiedzac nic o moich restauracjach.Zalosne
                sa te opowiesci o
                takiej knajpie jak i Polacy.To sa bzdety dyletanta w
                zawodzie.jezeli chodzi o
                te twoje opowiesci o jakiejs wymyslonej przez ciebie
                gastronomii w Ameryce ,to
                wiedz ,ze prawie cala kadra kierownicza i szefowie
                kuchni to
                europejczycy.Amerykanie do dzis maja problemy z
                jedzeniem nozem i widelcem-nie
                mowiac o prowaszeniu prawdziwych restauracji.I dalsza
                dyskusje z takim
                prymitywem jak ty uwazam za bezcelowa.Popatrz w
                lustro i przynajmniej doprowadz
                sie do porzadku ,bo wygladasz jak sprzataczka myjaca
                schody w bloku.Nie
                ublizajac oczywiscie tym ciezko pracujacym paniom.Ale
                podobno jestes kobieta z
                wyksztalceniem i w biznesie.
              • Gość: gosc A wiec kuchnia swiatowa kuchnia polska ... niech IP: 131.137.84.* 24.05.02, 21:18
                zyje kosmopolityzm !!!!!!!!!!!!!!!!
                • Gość: Renka Re: http://www.polishrestaurant.com IP: *.home.cgocable.net 24.05.02, 22:40
                  W naszej Polish Restaurant Piast wszystkie potrawy robimy w naszej kuchni.
                  Pierogi, sznycle, placki ziemniaczane itd, ponad 70 kombinacji. Celem
                  podstawowym (obok zycia na kredyt)jest propagowanie kuchni polskiej wsrod
                  narodow swiata.W Windsor jest 200 narodow i wiele przedstawicieli tych narodow
                  przekracza to najwieksze na swiecie przejscie graniczne na ziemi(samochodowe).
                  Zapraszam do sprobowania polskich specjalow. Jako, ze jestesmy warszawiakami,
                  to placki sa zydowskopolskie, meatloaf, czyli klops jest na zydowska nute,
                  czyli sam beef,nie wspomne o macy i rybie w galarecie na sposob zydowski z
                  rodzynkami.Schabowy moze byc podawany z owocami lub grzybami, z kapusta lub
                  mizeria. Ludzie, ile ta polska kuchnia ma mozliwosci! Mozna tu jeszcze
                  porozmawiac z niezwyklymi wlascicielami, czego chyba sie nie da zrobic w innych
                  miejscach.Za wyklad na tematy polityczne ze szczegolnym uwzglednieniem spraw
                  polskich nalezy sie extra TIP.Prosze o tym pamietac. Wszak wlasciciele to
                  magister i inzynier.Absolwenci najlepszych uczelni w Polsce.SGPiS (obecnie SGH)
                  oraz PW.Wystarczy do dania w pysk? Wystarczy. Nie dosc, ze z Warszawy, to
                  jeszcze wyksztalceni.
                  Don ma kompleks gastronomika i dlatego dal mi w pysk swoja gadka.To fakt.
                  • Gość: Jurek A ja, panie, lepszy i basta! IP: *.rocsth01.mi.comcast.net 25.05.02, 02:12
                    Ludzie! Polacy! Dajcie spokoj! Ten caly krzyk, to obelzywe odnoszenie sie do
                    siebie. Po co? Dajcie mi troche czasu (jazda do Windsor w Memorial Day weekend
                    nie jest zbyt rozsadnym przedsiewzieciem). Pojade. Popatrze. Posmakuje. Napisze
                    recenzje. Subiektywna. Tak jak mi to smakuje i jak ja to widze.
                    Do tego czasu, po co chlapac blotem na Renke i po co obrazac innych
                    kosmopolitow, ktorzy prowadza eleganckie kuchnie dla Europejczykow. Tych co to
                    wiedza jak sie je nozem i widelcem. Zgoda jesli chodzi o przecietnego kiepa.
                    Problem w tym, ze ci wytrawni smakosze Europejscy potrafia (tak jak Amerykanie)
                    pierdnac, beknac i oblizac noz.
                    • Gość: jot-23 Re: A ja, panie, lepszy i basta! IP: *.dyn.optonline.net 25.05.02, 02:57
                      Gość portalu: Jurek napisał(a):
                      > kosmopolitow, ktorzy prowadza eleganckie kuchnie dla Europejczykow. Tych co to
                      > wiedza jak sie je nozem i widelcem. Zgoda jesli chodzi o przecietnego kiepa.
                      > Problem w tym, ze ci wytrawni smakosze Europejscy potrafia (tak jak Amerykanie)
                      >
                      > pierdnac, beknac i oblizac noz.

                      moj dobry przyjaciel irlandczyk , wyjada ludziom z talezy, jesli ktos nie doje
                      do konca.... wszyscy staraja sie jednak dojadac smile))

                      tak byl nauczony, u nas tez ponoc chleba nie mozna wyrzucac no nie?

                      • Gość: Renka Re: A ja, panie, lepszy i basta! IP: *.home.cgocable.net 25.05.02, 03:30
                        Restauracje to miejsca, gdzie ludzie sie spotykaja zeby zjesc, wypic i pogadac.
                        W mojej rodzince przed wojna byla restauracja, ktora goscila wszystkich:
                        Polakow, Zydow, Niemcow i pare innych narodowosci.W czasie wojny, smutne to,
                        ale musiala byc osobna sala dla Niemcow, bo chcieli sie odseparowac z wiadomych
                        wzgledow.Po wojnie przodek moj nagle zachorowal i umarl podczas operacji, a
                        restauracja zostala przejeta przez wiadomo kogo.
                        Tak to jest z restauracjami, ze sobie niektore upatrujemy jako ulubione.Ja
                        osobiscie lubie male miejsca z domowa atmosfera,ale takie, przed ktorymi
                        zaparkowane sa porzadne samochody.Z duzych obiektow, to nie podobaja mi sie
                        otwarte sale na 300 osob, gdzie jedzenie jest fatalne i tanie.Jest tutaj
                        mnostwo tego, bo przyjezdzaja tzw couche (60 osob), wyladowuja klienta i za
                        godzinke zaladowuja spowrotem. Jak sie to ma do smacznego jedzenia i milej
                        obslugi, to trudno jest mi sobie to wyobrazic, ale mnostwo ludzi to lubi.Sa to
                        na ogol milosnicy wielkich centrow handlowych, stadionow, gield, tych miejsc,
                        gdzie jest zawsze tlum.
                        • cornio Re: A ja, panie, lepszy i basta! 25.05.02, 03:42
                          Gość portalu: Renka napisał(a):

                          > Restauracje to miejsca, gdzie ludzie sie spotykaja zeby zjesc, wypic i pogadac.
                          >
                          > W mojej rodzince przed wojna byla restauracja, ktora goscila wszystkich:
                          > Polakow, Zydow, Niemcow i pare innych narodowosci.W czasie wojny, smutne to,
                          > ale musiala byc osobna sala dla Niemcow, bo chcieli sie odseparowac z wiadomych
                          >
                          > wzgledow.Po wojnie przodek moj nagle zachorowal i umarl podczas operacji, a
                          > restauracja zostala przejeta przez wiadomo kogo.
                          > Tak to jest z restauracjami, ze sobie niektore upatrujemy jako ulubione.Ja
                          > osobiscie lubie male miejsca z domowa atmosfera,ale takie, przed ktorymi
                          > zaparkowane sa porzadne samochody.Z duzych obiektow, to nie podobaja mi sie
                          > otwarte sale na 300 osob, gdzie jedzenie jest fatalne i tanie.Jest tutaj
                          > mnostwo tego, bo przyjezdzaja tzw couche (60 osob), wyladowuja klienta i za
                          > godzinke zaladowuja spowrotem. Jak sie to ma do smacznego jedzenia i milej
                          > obslugi, to trudno jest mi sobie to wyobrazic, ale mnostwo ludzi to lubi.Sa to
                          > na ogol milosnicy wielkich centrow handlowych, stadionow, gield, tych miejsc,
                          > gdzie jest zawsze tlum.




                          Renka,ciekawie opowiadasz-a gdzie byla ta restauracja rodzinki ? Przed ktora
                          wojna? I cala wojne w niej pracowali ?
                          • Gość: Renka Re: A ja, panie, lepszy i basta! IP: *.home.cgocable.net 25.05.02, 04:30
                            Ta restauracja ze sklepem kolonialnym byla podobno gdzies na Chmielnej.
                            Zbieram fakty, moze kiedys o tym napisze.
                            • cornio Re: A ja, panie, lepszy i basta! 25.05.02, 06:21
                              Gość portalu: Renka napisał(a):

                              > Ta restauracja ze sklepem kolonialnym byla podobno gdzies na Chmielnej.
                              > Zbieram fakty, moze kiedys o tym napisze.

                              a nie na Nalewki lub Gesiej ? " PYRAMIDA - Restauracja z wyszynkiem i
                              kolonialne"
                              • Gość: Renka Re: A ja, panie, lepszy i basta! IP: *.home.cgocable.net 25.05.02, 06:51
                                Na Nalewki nie, ale na Nowolipkach to moja rodzinka mieszkala po wojnie...
                                hyhyhy
                                Cornio, szukasz moich zydowskich korzeni? Z powodu tradycji handlowych w
                                rodzince?
                                Co tam Szmulki, Kiercelak, to bylo miejsce, gdzie moi zapobiegliwi przodkowie
                                sprzedawali skrety. Kupowalo sie tyton i bibule i dzieciaki skrecaly skrety..a
                                potem miedzy ludzi.Wojna byla, panie, wojna w Warszawie.
                                • cornio Re: A ja, panie, lepszy i basta! 25.05.02, 18:46
                                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                                  > Na Nalewki nie, ale na Nowolipkach to moja rodzinka mieszkala po wojnie...
                                  > hyhyhy
                                  > Cornio, szukasz moich zydowskich korzeni? Z powodu tradycji handlowych w
                                  > rodzince?
                                  > Co tam Szmulki, Kiercelak, to bylo miejsce, gdzie moi zapobiegliwi przodkowie
                                  > sprzedawali skrety. Kupowalo sie tyton i bibule i dzieciaki skrecaly skrety..a
                                  > potem miedzy ludzi.Wojna byla, panie, wojna w Warszawie.





                                  Taak,pamietam jak mi jeden opowiadal ,jak ciezko bylo w powstaniu-donosil wode i
                                  amunicje itd.okazalo sie ,ze mialby wtedy 3 latka-wojnabyla panie.
                                  • Gość: Renka Re: A ja, panie, lepszy i basta! IP: *.home.cgocable.net 26.05.02, 05:07
                                    To nie o mnie kunciapo, tylko o mojej BABCI tym razem bylo.
                                    • conyo Cornio 26.05.02, 06:59
                                      no i stalo sie. Wyrznalem zebami w blat biurka jak przeczytalem o tym czulencie
                                      i teraz Cornio jest poowdem mojego zlego wygladu.

                                      Przypomina mi sie autentyczna zydowska recepta na karpia po zydowsku:

                                      kilo ryby, kilo cukru, kilo cebuli.

                                      Na gefilte fish nie moge nawet patrzec a co dopiero jesc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka