Dodaj do ulubionych

Ile jestesmy warci?

IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 03:54
Niewiele... W kapitalizmie wolnorynkowym, panujacym
w krajach naszej emigracji i zaprowadzanym w Polsce,
czlowiek jest tyle "wart", ile zysku wypracuje
dla swego wlasciciela czyli kapitalisty - dokladniej
tyle wart, ile warta jest jego sila robocza, ktora owemu
kapitaliscie jest zmuszony sprzedawac, bowiem, jak ponad
90% ludzi, nie ma on(a) kapitalu, abys sie zatrudnic samemu
lub, jeszcze lepiej, zatrudnic innych, aby na niego (nia)
pracowali... A to sprowadza ludzi do roli robotow. A Norbert
Wiener dawno juz temu napisal, ze jak czlowiek bedzie konkurowac
na rynku pracy z robotami, to bedzie traktowany jak robot,
czyli jako maszyna, a nie czlowiek. I o to mi chodzilo.
Kapitalizm robi z ludzi maszyny, i taka jest prawda, niezaleznie
czy ci sie to nam podoba, czy tez nie.
A kapitalista nie jest zly z natury, to kapitalizm robi z niego
takiego potwora jakim on(a) jest...
Obserwuj wątek
    • Gość: Soup Nazi Re: Ile jestesmy warci? IP: 210.8.163.* 13.03.05, 04:07
      Kagan, znowu brales pastylki bez popicia i teraz ci sie odbija.
    • Gość: meksykanin 1 Mexicano = 3 Polakow IP: *.37-185-64.nts-online.net 13.03.05, 04:32
      po prostu sa tacy leniwi ze nie warto ich najmowac do ciezkiej roboty.

      Mas trabajo muchcachos por favor!
    • swiatlo Re: Ile jestesmy warci? 13.03.05, 05:16
      Nawet jeśli w twoim stwierdzeniu jest dużo racji, to jakie rozwiązanie
      proponujesz?
      • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 12:51
        Nie jestem za rewolucja i przemoca, wiec proponuje
        strategie nie dania sie wciagnac w wyscig szczurow,
        bojkotowania zatrudnienia w sektorze prywatnym, chyba
        ze za bardzo wysoka zaplate, i w ogole uswiadamiania
        ludziom, kim oni naprawde sa w kapitalizmie. Im wiecej
        osob bedzie znac prawde, tym trudniej bedzie rzadzacym
        elitom nimi manipulowac i ich wyzyskiwac...
    • walrus2 Re: Ile jestesmy warci? 13.03.05, 10:09
      Kolego Kagan,wszyscy jestesmy ku..mi,wszyscy sie sprzedajemy w zaleznosci od
      naszych mozliwosci,umiejetnosci, za najlepsza
      cene.Obojetnie ,kapitalistom,komunista.Jesc trzeba,zona pyskuje,dzieci
      placza.Prosze o konstruktywna krytyke[alternatywe]a nie rozpaczanie nad naszymi
      zagubionymi duszami.Pzdr.
      • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.03.05, 12:55
        Wcale nie musimy sie sprzedawac. Mozemy zorganizowac zycie
        tak, aby inni na nas pracowali, jesli nie mozemy stworzyc
        sprawiedliwego spoleczenstwa bez wyzysku...
        Niestety, obowiazujace prawodawsto narzucone masom przez
        elity, utrudnia nam odpowiednie zorganizowanie sobie zycia,
        ale przeciez Polak potrafi! I najpierw musimy postawic
        diagnoze, a pozniej dobrac odpowiednia kuracje.
      • Gość: kan_z_oz Re: Ile jestesmy warci? IP: *.mega.tmns.net.au 14.03.05, 06:29
        Zgadzam sie z Walrusem2; kazdy o tym wie i nie musimy miec o tym przypominane,
        ze ktos sie na nas dorabia. Jesli nie ma rozwiazania, to nie ma zmian; w
        zwiazku z czy dalej robie swoje.
        Pa
        • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 14.03.05, 11:34
          Czyzbyscie mieli mentalnosc urodzonych niewolnikow,
          ktorzy uwazaja za calkiem normalne, ze ktos zupelnie
          obcy zyje z ich pracy?
          • Gość: kan_z_oz Re: Ile jestesmy warci? IP: *.mega.tmns.net.au 14.03.05, 12:13
            Czyzbyscie mieli mentalnosc zawodowych gladiatorow, ktorzy wiedzac, ze zgina
            wybieraja smierc?
    • sajjitarius Re: Ile jestesmy warci? 13.03.05, 18:26
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Niewiele... W kapitalizmie wolnorynkowym, panujacym
      > w krajach naszej emigracji i zaprowadzanym w Polsce,
      > czlowiek jest tyle "wart", ile zysku wypracuje
      > dla swego wlasciciela czyli kapitalisty - dokladniej
      > tyle wart, ile warta jest jego sila robocza, ktora owemu
      > kapitaliscie jest zmuszony sprzedawac, bowiem, jak ponad
      > 90% ludzi, nie ma on(a) kapitalu, abys sie zatrudnic samemu
      > lub, jeszcze lepiej, zatrudnic innych, aby na niego (nia)
      > pracowali... A to sprowadza ludzi do roli robotow. A Norbert
      > Wiener dawno juz temu napisal, ze jak czlowiek bedzie konkurowac
      > na rynku pracy z robotami, to bedzie traktowany jak robot,
      > czyli jako maszyna, a nie czlowiek. I o to mi chodzilo.
      > Kapitalizm robi z ludzi maszyny, i taka jest prawda, niezaleznie
      > czy ci sie to nam podoba, czy tez nie.
      > A kapitalista nie jest zly z natury, to kapitalizm robi z niego
      > takiego potwora jakim on(a) jest...

      Jak zwykle niezawodna logika Kagana. Kapitalizm jest zly, bo w kapitalizmie
      ludzie ktorych nie stac na zatrudnianie innych (czyli nie stac ich na to by
      zostac kapitalistami), musza sie zatrudniac u kapitalistow...biedactwa...
      • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 14.03.05, 11:36
        O to wlasnie chodzi? Czemu jedni (mniejszosc) maja
        kapital i moga zyc z cudzej pracy, a reszta (wiekszosc)
        nie ma kapitalu i musi pracowac na te bogata mniejszosc?
        Czy to ma cos wspolnego ze sprawiedliwoscia, demokracja
        i wolnoscia czlowieka?
    • sajjitarius Re: Ile jestesmy warci? 13.03.05, 18:36
      Gość portalu: Kagan napisał(a):

      > Niewiele... W kapitalizmie wolnorynkowym, panujacym
      > w krajach naszej emigracji i zaprowadzanym w Polsce,
      > czlowiek jest tyle "wart", ile zysku wypracuje
      > dla swego wlasciciela czyli kapitalisty - dokladniej
      > tyle wart, ile warta jest jego sila robocza, ktora owemu
      > kapitaliscie jest zmuszony sprzedawac, bowiem, jak ponad
      > 90% ludzi, nie ma on(a) kapitalu, abys sie zatrudnic samemu
      > lub, jeszcze lepiej, zatrudnic innych, aby na niego (nia)
      > pracowali... A to sprowadza ludzi do roli robotow. A Norbert
      > Wiener dawno juz temu napisal, ze jak czlowiek bedzie konkurowac
      > na rynku pracy z robotami, to bedzie traktowany jak robot,
      > czyli jako maszyna, a nie czlowiek. I o to mi chodzilo.
      > Kapitalizm robi z ludzi maszyny, i taka jest prawda, niezaleznie
      > czy ci sie to nam podoba, czy tez nie.
      > A kapitalista nie jest zly z natury, to kapitalizm robi z niego
      > takiego potwora jakim on(a) jest...

      Wiesz, Kagan. Dobrze sie Ciebie czyta, i posmiac sie mozna i czlowiek od razu
      czuje sie uswiadomiony klasowo. Ten kapitalizm, kurcze siedze w nim po uszy od
      16 lat, robie na kapitalistow, zle mi nie jest, bo stac mnie i na dom, i na
      samochod, i na 2-3 wyjazdy zagraniczne na wakacje (w tym roku mam juz
      zaplanowane wyjazdy do Moroka, Wloch, Chorwacji i w zimie do Kanady), a drugi
      dom wlasnie kupuje w Londynie...a tutaj mi mowisz, ze ja jestem maszyna i taka
      jest prawda od ktorej nie uciekne...hmmm...moze rzeczywiscie tak jest, ilekroc
      jade do Polski i patrze na znajomych, siedza na panstwowych posadkach, albo na
      bezrobotnym, nie przejmuja sie specjalnie hipotekami, procentami, odkladaniem
      na emeryture (bo nie ma z czego), doksztalcaniem sie, kazdy dzien taki sam,
      szary o pustawym zoladku, chodza latami w jednych spodniach, jednym plaszczu i
      w jednej parze butow...ale hej, ludziska i chlopy sa dobre, do maszyn takich
      jak ja im daleko...tylko ilekroc im mowie o swoich planach zyciowych to w
      oczach widze zazdrosc...Mowia: "ty to masz dobrze !" Oj bede ich musial zaczac
      uswiadamiac, ze moze i mam dobrze, ale maszyna jestem...
      • Gość: njujorker Re: Ile jestesmy warci? IP: *.an3.nyc41.da.uu.net 13.03.05, 18:56
        uwazaj ze swymi wypowiedziami !!!,bo zaraz zjawi sie cala chmara ormowcow
        z Polski i zaczna cie atakowac ze na Zachodzie sprzatasz tylko
        kible !,uwazaj ! zaraz beda ! [czytaj inne posty tam sa przkaldy ]
        • Gość: Lenin Re: Ile jestesmy warci? IP: *.sympatico.ca 13.03.05, 19:12
          Wszystkie Kagany do mnie
        • sajjitarius Re: Ile jestesmy warci? 13.03.05, 21:50
          No pewnie sie zleca. Co zrobic, muszom sie jakos dowartosciowac. Na prawdziwy
          kapitalizm to moga sobie popatrzec w telewizorni, wiec muszom sie jakos kaprale
          wyzyc, nie ? Kiedys mozna bylo obywatela ktory wrocil do kraju wziasc na
          dywanik, paszporcik wziasc w depozycik, zeby obywatel przypadkiem wlasnosci
          panstwowej nie zgubil. A teraz towarzysze musze zeby sciskac, makijaze robic
          zeby tych zielonych z zazdrosci mord nie pokazywac, to se musze chlopaki jakos
          odbic... cale szczescie ze jest internet, to moga sobie postukac w
          klawisze...zaraz zaraz, zagalopowalem sie...internet to przeciez wynalazek
          kapitalistyczny...
          • Gość: Polak Re: Ile jestesmy warci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 08:39
            I jakoś olewają Cię dotąd Polacy. Ja przeczytałem te wynurzenia z rozbawieniem.
            Ciekawe jak możesz mieć jakąś dobrą posadę, nie umiejąc napisać trzech zdań po
            polsku. Wątpię, żeby Twój angielski był lepszy.
            A na wczasy w Maroku czy Tunezji może pojechać sobie z Polski teraz nawet cieć
            z mojego osiedla. Kosztują one niewiele ponad 1000 zł + wydatki 1000 czy 1 500.
            www.tunezja.pl/o_info2.phtml?id_terminy=2259284
            Polska jest dopiero 15 lat w kapitalizmie, więc nie możemy na razie równać się z
            najbogatszymi krajami, ale nie jesteśmy też jakimś Meksykiem czy Kubą, bez
            przesady. Fakt, że największe tumany muszą emigrować, bo ich umiejętności nie
            dają w Polsce warunków do godziwego życia. Pracując jako ciecie czy inni
            ochroniarze na Zachodzie spokojnie pożyją, u nas nie za bardzo. I tu jest problem.
            A swoją drogą, dużo Polaków zajmuje się kwękaniem jak im ciężko i jak jest źle,
            tak jak mój sąsiad dziś rano marudził, że cienko biznes mu idzie wsiadając do
            nowej Hondy Accord, którą ma od jakichś 2 tygodni (na pewno nie na kredyt).
            • sajjitarius Re: Ile jestesmy warci? 14.03.05, 23:57
              No panie Polak, to przy najmniej nam wytlumaczyles dlaczego o Polakach w
              Ameryce dowcipy opowiadaja.
              Bo najpierw piszesz, ze na wojaze zagraniczne w Polsce to kazdego ciecia stac,
              a pozniej piszesz, ze ciec na Zachodzie to owszem moze godziwie zyc, ale w
              Polsce to nie bardzo...to zebym to dobrze zrozumial, Polski ciec w Polsce to
              nie za bardzo moze godziwie zyc, ale na wyjazdy do Tunezji go stac, tak ?

              No a poza tym, zdecydujcie sie, jak ktos jest tuman, to nie dlatego za granice
              jedzie, ze w Polsce nie moze ze swoimi umiejetnosciami zyc, bo tuman z
              definicji umiejetnosci to raczej nie ma. A jezeli swym bystrym umyslem
              zauwazacie ze ten rzekomy tuman, ktory w Polsce wyzyc nie moze, na Zachodzie
              zyje nawet godziwie, to moze problem nie w tym, ze on tuman, ale w tym ze wy
              oszukujecie sie co do tego, ze Polska taka sama jak Zachod...zreszta co ja
              kapralowi bede tlumaczyl...skoro jestes zadowolony ze swojego zycia w Polsce, a
              ja ze swojego poza nia, to i dobrze. W droge sobie wchodzic z pewnoscia nie
              bedziemy....
              • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.03.05, 10:31
                No i co? Rura ci zmiekla? Nie masz nam czym zaimponowac
                na tym forum. Dom i samochod na kredyt? Wycieczka do
                biednego kraju III swiata? A oplacasz je ciaglym strachem,
                ze stracisz prace, twoje akcje na gieldzie pojda w dol,
                i do twych drzwi zapuka komornik zwnay w Australii szeryfem... sad
                • sajjitarius Re: Ile jestesmy warci? 15.03.05, 20:30
                  W kraju w ktorym mieszkam, stopa bezrobocia wynosi 3.5%, stanowisko na ktorym
                  pracuje bylo poprzednio nieobsadzone przez ponad 1.5 roku, bo nie mogli nikogo
                  znalezc. Jak mnie zaproponowali to stanowisko z oplaceniem przeniesienia z
                  Toronto do Londynu, gdy zaczalem sie wahac dorzucili sporo pieniedzy, w
                  kontrakcie zagwarantowali stanowisko na piec lat z mozliwoscia przedluzenia lub
                  powrotu na rownorzedne stanowisko w Toronto (na koszt firmy). Wiec nie nie boje
                  sie o nic. Za piec lat to i dom bedzie splacony w Toronto, i sporo pieniedzy na
                  koncie.

                  W Polsce stopa bezrobocia wynosi 20%, w niektorych rejonach 40%. Pielegniarka z
                  20 letnim doswiadczeniem dostaje na reke 850 zlotych miesiecznie. Ale to chyba
                  w porzadku. Nie musza sie martwic ani hipotekami, ani stopami procentowymi, ani
                  gielda, ani cena zlota...bo ich to nie dotyczy...no ale podlug Ciebie to ja mam
                  sie bac ? Czego dokladnie ?
                  • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.03.05, 08:43
                    Skad wziales te 3.5%? Kraj z bezrobociem 3.5% ma praktycznie
                    0.5% bezrobocie, bo te 3% to tzw. bezrobocie frykcyjne (ludzie
                    zmieniajacy prace). Zakladam sie, ze jest ono ok. 10%, bowiem
                    w Australii oficjalna stopa berobocia ok. 5% tlumaczy sie jako
                    15% realne berobocie (jesli policzymy WSZYSTKICH bezrobotnych,
                    a nie tylko tych, ktorych dzis rzad uznaje za bedacych bez pracy i
                    jej szukajacych).
                    A to, ze brakuje jakiego czlowieka na konkretne stanowisko swiadczy
                    zas tylko o tytm, ze firma robi bokami i nie stac ja na poduczenie
                    kogos do tego konkretnego zawodu... Przeciez tak naprawde,
                    to wykonywac dany zawod uczymy sie dopiero w pracy...
                    A co bedzie za 5 lat, to nikt nie wie. Moze byc np. wielki kryzys,
                    podobny jak w latach 1930tych, spowodowany m. in. olbrzymim
                    zadluzeniem USA: zewnetrznym i wewnetrznym, i prowadzonymi
                    przez USA drogimi wojnami imperialnymi... Powinienes, jak kazdy
                    zyjacy w kapitalizmie wolnorynkowym, bac sie choroby, recesji,
                    bezrobocia, podwyzki stop procentowych, wojny i terrorystow...
        • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 14.03.05, 11:46
          Owszem, czyszcze w Australii kible (oba co mam w moim
          domu, bo nie lubie, jak mi sie jakas nielegalna imigrantka
          z mopem po domu walesa i podpija mi alkohole z barku).
          A za ostrzezenie oczywiscie dziekuje! smile
      • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 14.03.05, 11:43
        Przypominasz mi swym zachowaniem psa, co sie cieszy ze
        zyje u bogatych wlascicieli, i mu czasem nawet kawalek
        kielbasy spadnie ze stolu. Na wyjazdy do krajow III swiata
        stac w Europie Zachodniej nawet bezrobotnych, wiec nie masz
        sie czym specjalnie chwalic. Ja tam nie lubie ogladac nedzy,
        wiec do krajow III swiata nie jezdze, choc mnie oczywiscie stac
        na takie wyjazdy... Dom zas kupic nie sztuka, bo przeciez nie
        kupujesz ich za gotowke... A nie masz pojecia, jak wiele
        dzieli ciebie od tych, na ktorych ty pracujesz... Oni nie
        jezdza na wakacje tam gdzie ty, ale do miejsc, o ktorych ty
        nie masz pojecia, ze istnieja. Domy kupuja oni nie w Londynie,
        a raczej w Poludniowej Anglii, i nie domy, ale rezydencje
        polozone wsrod pieknych parkow, do ktorych takich jak ty
        nie wpuszczaja... Cieszysz sie jak ow pies, ze dostniesz czasem
        ochlap z panskiego stolu... sad
        • Gość: Wadera Re: Ile jestesmy warci? IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 14.03.05, 15:13
          Ja? .....now$$$,Najtrudniej bylo "zrobic" ten 1-szysmile)))))))))
          Teraz juz jak w piosence:
          A ja kiwam giczolami,giczolami sobie kiwamsmile))))
          PS.Polonio kochana!!!
          Zostawcie Polske Polakom!!
          Co Was to obchodzi, czy tam bieda czy luksus>
          Jak bieda i tak nie pomozecie!Tylko nie mowcie o Waszym patrityzmie przez to,ze
          wysylacie jakies grosz rodzinie!! Nie to mam na mysli!
          Jak luksus nic Wam sie z niego nie nalezy i nic nie dostaniecie!!
          Osobiscie bywam w Polsce co roku i naprawde tej "piszczacej" biedy nie
          wiedze!!!! Obserwujac sklepy i ich zaopatrzenie , ceny twarow odnosze wrazenie,
          ze spoleczenstwo jest dosc bogate! Inaczej towar niemial by zbytu i........
          Na ulicach widze ludzi dobrze ubranych! Jezdzacych dosc dobrymi samochodami!!
          W W-wie samochody parkuje sie w 3 rzedach na chodnikach z malym przejsciem dla
          pieszych! W Centrum nie ma parkingow , nikt nie przewidzial takiej ilosci
          samochodow w tak krotkim czasie!Juz tlumaczylam , ze kto dzisiaj zarabia 1280
          zl to jest conajmniej 4 razy tyle co ja zarabialm w latach 70-tych/porownuje
          do cen zywnosci, ze o cench sprzetu technicznego nawet nie wspomne/.
          Wiecie dlaczego dzisiaj ludzie narzekaja, ze to jest malo pieniedzy?
          Jest powiedzenie "apetyt rosnie w miare jedzenia". Czyli wszystko w sklepach
          jest tylko brak pieniedzy!Ludzie maja wieksze wymagania od zycia. Chca zyc na
          poziomie conajmniej Europy! Stad narzekania , ze bieda w Polsce!! Mysmy nie
          mieli takich"marzen" Maluch dla klasy robotniczej byl wyprodukowany za "jedyne"
          64 tys zlsmile)) Ja kupilam go w 77 roku za "jedyne" 1150 dol + 50$ za kolor bo
          uparlam sie, ze chce miec koralowy!!! w 78 sprzedalam go za 115 tys zl/dol
          chodzil po 85 zl-przeliczcie!
          W 78 fiat 1250 P kosztowal juz w zlotowkach 180 tys zl!!
          Pytam kogo bylo stac ,oprocz niewielu! Stad bylo mniej narzekan na biede!!
          Ludzie nie mieli marzen , komuna trzymala wszystko w tajemnicy! Polowa
          spoleczenstwa nie wiedziala, ze swiat wyglada inaczej, ze ludzie zyja inaczej-
          lepiej!
          Brak tej swiadomosci czynil ludzi szczesliwych!! Dziisiaj to juz historia,
          narod przejrzal na oczy!! Ma wieksze wymogi , mlodzi ludzie chca widziec swoja
          przyszlosc lepsza jak mieli ich rodzice> Dlatego sie ucza, koncza studia. Jeden
          problem , ktory ja widze w spoleczenstwie polskim to to,ze nie rozumieja, ze
          takie diametralne zmiany wymagaja czasu! Wymagaja pracy nad nowymi ustawami,
          nowa konstytucja, nie zawsze to co 1-sze jest dobre, zachodza zmiany w prawie>
          Co sprytniejsi wykorzystuja to, stad afery!! I dlatego jest ogolny "balagan".
          Kiedys dawno pisalam, ze Ameryka zeby byc Ameryka budowala swoje "imperim" 127
          lat i ciagle cos zmienia!
          Polacy chca zyc na poziomie Ameryki po 15 latach wolnej Polski!
          Kochani Rodacy!! To nie jest tak jak Wy myslicie!!!
          Europa pomaga ile moze, Ameryka i kraje zachodnie umozyly w 60% dlugi Polski
          zaciagniete za komuny!! Banki prywatne umorzyly procenty od porzyczek!!
          Uwazam, ze to byla duza pomoc ze strony Swiata dla NOWEJ WOLNEJ POLSKI!!
          Ale dosc tego> Teraz musiscie sobie razdic sami!! A tylko madre przepisy prawne
          i zabespieczenie zachodniej gotowki w bankach polskich zapewni naplyw
          zachodniego kapitalu a z tym sie wiaze wiecej pracy dla Plakow!Nie bede
          tlumaczyc sparw "wiadomych".
          Osobiscie uwazam, ze w Polsce nie jest zle/ bylo naprawde duzo gorzej juz za
          moich "pamietnych" czasow"/
          Jak zrozumiecie, ze nic nie dzieje sie odrazu, jak popatrzycie w przyszlosc to
          Polska ma duze pozytywne perspektywy>tylko to wymaga czasu!
          Jedno o co Was prosze, Rodacy! Nie stawiajcie sobie zyciowych poprzeczek zbyt
          wysoko, ocencie zycie i sytuacje w Polsce bardziej realnie!! A przedewszystkim
          nauczcie sie cieszyc "byle czym". Ja po 4 miesiacach w USAkupilam
          sypialnie uzywanaza 150 dol,ak sie cieszylam!!!!!!
          Koncze, bo "lece " na sniadanie z kolezanka-wlasnie zadzwonila!
          A ja jeszcze w szlafroczku!!
          Milych rozmow zycze!!!
          Kochajmy sie !!!! Tak dla siebie przypomnijmy sobie slowa "ROTY" moze ktos z
          Was sie na moment nad nimi zastanowi!
          Milego dnia zycze!!!!!
          Wdara



          • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.03.05, 10:28
            Zal mi ciebie. Przeliczasz szczescie na dolary i zlotowki,
            i ci to nijak nie wychodzi. Co z tego, ze w PRLu samochody
            byly drogie? Ale transport publiczny byl tani, i dostepny
            praktycznie wszedzie, a nie jak w USA czy Australii na nieduzej
            ilosci tras, drogo i z mala czestotliwoscia...
            Na ile wycenisz pewnosc, ze bedziesz ty i twoje dzieci
            miala prace i dach nad glowa - pewnosc, ktorej obecnie nikt
            nie ma w USA, Australii czy Polsce, a WSZYSCY mieli ja w PRLu?
            No, na ile dolarow? Czekam na odpowiedz...
            • Gość: Wadera Re: Ile jestesmy warci? IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 18.03.05, 00:21
              Kagan , Czyzbys teorie Darwina chcial mi tlumaczyc?smile))))))))
              Pokaz mi kogos normalnego kto ma dziure w kieszeni i tylko przyslowiowe portki
              na tylku i jest szczesliwy!!! Tylko ty, ale ciebie nie zaliczam do tych
              normalnych!!Szczescia na dolary i zlotowki sie nie da przeliczyc ale dolary i
              zlotowki czynia ludzi szczesliwych !!!!!Udowodnij mi, ze jest inaczejsmile)))
              Popatrz na siebie? Jestes szczesliwy? Nie, nie ejstes bo nie masz finansowego
              zaplecza, nie czujesz sie bespieczny w zyciu!!! Stad slowo "pewnosc" w Twoim
              slownictwie.
              Pewnosc? Kagan, ja mam pewnosc, ze moje 3-cie pokolenie bedzie zabespieczone
              finansowo!!!!
              Praca- mnie juz od 6-ciu lat nie interesuje procent bezrobociasmile)
              Transport publiczny byl, znam jego "zalety", Kagan!! do 1977 roku z niego
              korzystalam. I dzieki Ci o Panie, ze nie musze wiecej!!!
              wspolczuje wszystkim ktorzy musza!
              Pozdrawiam Wadera
              • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.03.05, 13:19
                Nie martw sie, niedlugo nawet na bilet autobusowy nie bedzie cie
                stac! Stopa bezrobocia sie tez nie przejmuj, bo i tak cie
                nikt nie zatrudni, jak przyjdzie kryzys, a dolary beda tyle
                warte co Monopoly money... sad
                Ja sobie zas poradze, bo nie jestem jak ty uzalezniony
                od swiatowego sytemu finansowego, ktory rozpada i zapada sie na
                naszych oczach ...
    • aksiegowy Re: Ile jestesmy warci? 13.03.05, 19:23
      dozo, duzo wiecej od ciebie
      • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 14.03.05, 11:47
        Jako ksiegowy powinienes podac dokladna sume, w dolarach i
        centach... wink
        • prawdziwystarywiarus Re: Ile jestesmy warci? 14.03.05, 13:49
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Jako ksiegowy powinienes podac dokladna sume, w dolarach i
          > centach... wink

          Ja nie jestem ksiegowy, ale twoja wartosc moge ci podac co do centa:

          AUD 476.30 co dwa tygodnie

          (maksymalna wysokosc Disability Support Pension, przysluguje jesli nie zanizasz
          wartosci posiadanych assets, i/lub skrupulatnie deklarujesz dochod uzyskany za
          granica; w przeciwnym wypadku nalezy ci sie odpowiednio mniej)

          Additional payments and benefits you may be entitled to:

          * Employment Entry Payment of $312 may be payable.
          * Education Entry Payment of $208 may be payable.
          * A $500 Advance Payment of Disability Support Pension may be available.
          * Pharmaceutical Allowance may be payable.
          * Rent Assistance may be payable.
          * Remote Area Allowance may be payable.
          * Telephone Allowance may be payable.
          * You may also be eligible for a Pensioner Concession Card.

          Now take a pill, swallow WITH WATER, and get back to that FOI request.

          • Gość: Wadera Re: Ile jestesmy warci? IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 14.03.05, 19:27
            wlasnie wrocilam........ i szok!!!
            Nikt mnie nie atakuje, nie mowi glupia baba.Czyzbym wreszcie Was przekonala, ze
            mam troche racjii? smile)))
            Ps.PSWiarus napisal:
            Employment Entry Payment......
            Education Entry Payment.....
            ...............................

            Rent Assistanc may be payable
            You may also be eligible for Pensioner Concession Card>
            Wiarus- przestraszylam sie czytajac to!!!
            Czyzbys jeszcze byl na tym poziomie, ze te sprawy musisz znac az tak
            dokladnie!!!
            chciala bym sie mylic!!!!, jezeli sie nie myle to wspolczuje!!!!
            Pozdrawiam Wadera

            • Gość: Polka Re: Ile jestesmy warci? IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.03.05, 20:06
              Bo Wadera masz racje, zeby wszyscy mogli myslec w taki o to sposob.Ale
              wiekszosc sadzi inaczej, a Ty masz bardzo duzo racji w tym co napisalas, mnie
              to przekonuje, twoje argumenty jako pierwsze trafily do mnie. Az przyjemnie mi
              sie ciebie czytalo. Pozdrawiam.
              • Gość: Wadera Re: Ile jestesmy warci? IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 14.03.05, 22:00
                Ciebie tez pozdrawiam. Pozdrow ode mnie Ojczyzne-prosze!
                pa.
                Ide obiadek odgrzac. Wczoraj mialam gosci na obiedzie,dzisiaj mam left oversmile)
                Udalo mi sie, bo wszystkiego nie zjedlismile))))))
                Nie musze dzisiaj gotowac- to tak dla poprawienia humoru sobie i Wamsmile))
                Pozdrawiam Wadera
            • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.03.05, 10:23
              Marzeniem kazdego bezrobotnego w Australii, a wiec i "wiarusa",
              jest przejscie na nieco wyzsza stawke renty inwalidzkiej...
              Ale wiarusowi brakuje odwagi, aby o nia wystapic, choc jest
              oczywiste, ze sie na nia w 100% kwalifikuje...
              • brian_nichols jestes niekonsekwentny 15.03.05, 20:45
                bo twierdziles ze spakowal sie pojechal do Nowej Zealandii...


                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Marzeniem kazdego bezrobotnego w Australii, a wiec i "wiarusa",
                > jest przejscie na nieco wyzsza stawke renty inwalidzkiej...
                > Ale wiarusowi brakuje odwagi, aby o nia wystapic, choc jest
                > oczywiste, ze sie na nia w 100% kwalifikuje...
                • Gość: Kagan Re: jestes niekonsekwentny IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 16.03.05, 08:51
                  Raczej dorabiac jako zoldak w Iraku, ale go nie przyjeli
                  do woja, bo powiedzial na interview ze moze jesc tylko
                  koszerne potrawy... wink
          • Gość: Kagan Re: Ile jestesmy warci? IP: *.94.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 15.03.05, 10:20
            Sadzisz innych po sobie, i chwalisz sie, ile wyciagasz
            z kasy panstwa... Mo coz, mozna i tak... Przeliczac
            ludzi na dolary i centy... sad
            • Gość: yeah Re: Kagan yz time to take a pill ! IP: *.vf.shawcable.net 15.03.05, 20:44
              • lulu13 Re: Kagan jest na rencie inwalidzkiej 16.03.05, 08:59
                dlatego ma tyle czasu zeby tu wypisywac bzdury,ktos inny co pracuje normalnie
                nie ma czasu na glupoty !
                • Gość: Kagan Re: Kagan jest na rencie inwalidzkiej? IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.03.05, 13:15
                  Pomyliles Kagana z wiarusem, ktoremu rozum odebralo w Iraku...
                  Poczatek (Bereszit) - Prywatny Blog Roberta Jaworskiego ("wiarusa")
                  RobertJaworski.blox.pl/html
                  Witam na mym blogu (witrynie Internetowej). Nazywam się Robert Jaworski, ale znany jestem na internecie jako “wiarus” (ostatnio “prawdziwy stary wiarus” jako iż zanim “zaklepałem” sobie login “wiarus”, ktoś mnie wyprzedził, i w związku z tym loguje się jako “prawdziwystarywiarus”wink.
                  Mój krótki życiorys: Urodziłem się 1 kwietnia roku 1947 w Pieszycach na Dolnym Śląsku w polsko-żydowskiej, ale postępowej, nieortodoksyjnej rodzinie inteligenckiej. W roku 1953, roku śmierci Stalina, moja rodzina przeniosła się do Wałbrzycha, gdzie w tym samym roku poszedłem do szkoły podstawowej, którą ukończyłem w roku 1960. W roku 1960 zacząłem też naukę w liceum ogólnokształcącym nr 2 w Wałbrzychu. W roku następnym przeniosłem się z rodziną do Wrocławia, gdzie też zrobiłem w roku 1964 maturę. Studia rozpocząłem z rocznym opóźnieniem spowodowanym nie dostaniem się za pierwszym razem na mą wymarzoną archeologię śródziemnomorską w roku 1964. Pamiętny rok 1968 zastał mnie więc na studiach na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student pochodzenia żydowskiego zostałem wyrzucony ze studiów, wybrałem więc emigrację do Izraela na tzw. dokumencie podróży, stwierdzającym, iż mam prawo tylko do jednokrotnego przekroczenia granicy państwowej Polski i ze nie jestem obywatelem PRL. W Izraelu przebywałem krótko, gdyż nie podobał mi się tamtejszy religijny system rządów. W roku 1970 me podanie o wizę imigracyjną do Australii zostało rozpatrzone pozytywnie, i od roku 1971 jestem rezydentem tego pięknego kontynentu, a od roku 1980 dumnym obywatelem australijskim. W Australii zajmuję się dziennikarstwem i publicystyką, między innymi na łamach założonego przeze mnie "Cyberexpressu” -www.cyberexpres.com.
                  Robert Jaworski
                  Telefon (mobile): 0408 386 038 (Australia)
                  E-mail: robert_jaworski@gazeta.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka