IP: *.nc.us.prserv.net 05.09.01, 16:47
wiem, ze cos juz w tej sprawie bylo na forum, ale poniewaz nie moge znalezc
watku w ktorym ta sprawa byla poruszana, prosze o rade.
Moj maz pracuje w tej chwili na wizie H1B. Czekamy na zielona karte jak na
zbawienie bo obecny pracodawca mojego meza naprzykrzyl nam sie juz do granic
mozliwosci. Od daty zlozenia formularza I-485 minelo juz ponad pol roku (na
poczatku grudnia byl skladany). Czy w tej chwili bez najmiejszej szkody dla
procedury moze moj maz zmieniac pracodawce? Gdzie moge zasiegnac w tej sprawie
szczegolow? Jesli znacie strone internetowa na ktorej moglabym cos znalezc...
Zdaje sobie sprawe, ze w tej chwili moga byc trudnosci z zatrudnieniem kogos
kto jest ciagle na wizie H1B. Liczymy sie z trudnosciami. Z reguly pracodawcy
oczekuja posiadania zielonej karty, na wize H1B patrzac mniej przychylnym
okiem. Wiem o tym. Wspolpraca z obecnym pracodawca jednak jest dla nas nie do
przyjecia.
Z gory dziekuje za pomoc i wszelkie informacje.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Yankee Re: I-485, adres INS-u IP: *.focal-chi.corecomm.net 05.09.01, 16:57
      Adres INS-u:
      http://www.ins.usdoj.gov
    • Gość: MaciekS Re: I-485 IP: 129.212.11.* 05.09.01, 18:48
      Gość portalu: Marta napisał(a):

      > wiem, ze cos juz w tej sprawie bylo na forum, ale poniewaz nie moge znalezc
      > watku w ktorym ta sprawa byla poruszana, prosze o rade.
      > Moj maz pracuje w tej chwili na wizie H1B. Czekamy na zielona karte jak na
      > zbawienie bo obecny pracodawca mojego meza naprzykrzyl nam sie juz do granic
      > mozliwosci. Od daty zlozenia formularza I-485 minelo juz ponad pol roku (na
      > poczatku grudnia byl skladany). Czy w tej chwili bez najmiejszej szkody dla
      > procedury moze moj maz zmieniac pracodawce? Gdzie moge zasiegnac w tej sprawie
      > szczegolow? Jesli znacie strone internetowa na ktorej moglabym cos znalezc...
      > Zdaje sobie sprawe, ze w tej chwili moga byc trudnosci z zatrudnieniem kogos
      > kto jest ciagle na wizie H1B. Liczymy sie z trudnosciami. Z reguly pracodawcy
      > oczekuja posiadania zielonej karty, na wize H1B patrzac mniej przychylnym
      > okiem. Wiem o tym. Wspolpraca z obecnym pracodawca jednak jest dla nas nie do
      > przyjecia.
      > Z gory dziekuje za pomoc i wszelkie informacje.
      > Pozdrawiam.



      Tak po uplywie 180 dni od potwierdzenia z INS o zlozeniu I-485 (adjustment of
      status) obecnie mozna zmieniac miejsce pracy i nie moze to miec (sam fakt)
      negatywnego wplywu na decyzje INS o przyznaniu zielonej karty. Ja sam jestem w
      takiej sytuacji zona (notabene rowniez Marta). Sa to przepisy ktore zatwierdzono
      w zwiazku z AC21 (21-Century Act) w listopadzie ubieglego roku podpisem pana
      Billa Clintona. Oczywiscie nie mozna sie tylko zwolnic albo zmienic zawod. Trzeba
      koniecznie pracowac w danym zawodzie w czasie oczekiwania na zatwierdzenie I-485
      czyli w gre wchodzi tylko zmiana firmy (ale UWAGA: na takiej samej lub podobnej
      pozycji co nieststy ocenia INS). Niestety przy obecnym stanie rynku to moze byc
      ryzykowny krok.


      Natomiast prawnicy przestrzegaja przed wykorzystywaniem tego nowego prawa
      poniewaz INS nie wydal przepisow wykonawczych. W zwiazku z tym prawnicy nie
      wiedza jaki zestaw dokumentow dostarczyc do INS w razie zmiany pracodawcy (ze
      zmiana pracodawcy zmienia sie sponsor zielonej karty).


      Radzilbym czekac ale rozumiem probelmy z pracodawca (sam mam obawy no ale takie
      jest zycie i niestety paru siwych wlosow nie da sie uniknac). Nasze dokumenty (I-
      485)zostaly zlozone troche wczesniej bo w pazdzierniku 2000 do oddzialu INS w
      Vermont. Tak wiec to minimum 365 dni oczekiwania na przyznanie karty (do ktorego
      sie przyznaje INS Vermont) uplywa za niecale dwa miesiace. Jak i jezeli dostane
      zielona to dam znac na forum (no przeciez to sie wiaze z celebrowaniem faktu,
      nie? wink Bedzie wtedy wiadomo zgrubsza kto, gdzie i kiedy moze sie obecnie
      spodziewac w zwiazku ze zmana statusu na pobyt staly w USA.


      Dobra strone prawnicza z poradami i odpowiedziami na pytania (czasem sa sesje z
      prawnikami) znajdziesz tu:

      http://www.immigration.com


      Na temat zmiany pracy podczas okresu oczekiwania na zatwierdzenie I-485 mozesz
      sprawdzic porady i odpowiedzi na pytania tutaj:

      http://www.immigration.com/new-laws/commentsac21mem.html



      Pozdrawiam
      • Gość: Marta Re: I-485 IP: *.nc.us.prserv.net 05.09.01, 20:04
        Dziekuje za odpowiedzi.
        Maciek, troche mnie ostudziles stwierdzajac ze to dosc ryzykowne posuniecie
        (zmiana pracodawcy). Nie mam sily ani nerwow zeby walczyc z tym czlowiekiem.
        Jest samolubny i arogancki. Ale moze wytrzymam (tzn. wytrzymamy - bo w koncu
        moj maz pracuje i jest zwiazany z tym facetem). A wtedy male swietowanie
        rowniez i u nas bedziesmile
        Serdeczne pozdrowienia dla Ciebie i dla Twojej zony!
        • Gość: Pucio Re: I-485 IP: *.slnt1.on.wave.home.com 07.09.01, 04:22

          Jezeli moge wtracic 3 grosze:
          Niech Pani z mezem pomysli co bedziecie panstwo mysleli o obecnej sytuacji za
          trzy, piec, dziesiec lat? Prosze porownac to z nieprzyjemnymi sytuacjami z przed trzech, pieciu,
          dziesieciu lat. Co panstwo o nich sadza teraz?
          Czy potrzebne beda pani mezowi referencje z obecnej pracy?
          Kazdy ma slabe strone, takze ten szef. Mozna je wykorzystac by zalagodzic sytuacje.

          Zdaje sobie sprawe ze latwiej doradzac niz byc w Panstwa sytuacji;
          Znajomy kolegi uczyl syna, ktory mial problemy z rowiesnikami w szkole:
          tylko drzewo ktore jest gietkie przetrzyma wichure, mocne ale sztywne zostanie polamane

          zycze powodzenia
          Pucio
          ps Sam raz takiego szefa doswiadczylem sad
          • Gość: MaciekS Re: I-485 IP: *.53.128.128.mhub.grid.net 07.09.01, 06:42
            Gość portalu: Pucio napisał(a):

            >
            > Jezeli moge wtracic 3 grosze:
            > Niech Pani z mezem pomysli co bedziecie panstwo mysleli o obecnej sytuacji za
            > trzy, piec, dziesiec lat? Prosze porownac to z nieprzyjemnymi sytuacjami z prze
            > d trzech, pieciu,
            > dziesieciu lat. Co panstwo o nich sadza teraz?
            > Czy potrzebne beda pani mezowi referencje z obecnej pracy?
            > Kazdy ma slabe strone, takze ten szef. Mozna je wykorzystac by zalagodzic sytua
            > cje.
            >
            > Zdaje sobie sprawe ze latwiej doradzac niz byc w Panstwa sytuacji;
            > Znajomy kolegi uczyl syna, ktory mial problemy z rowiesnikami w szkole:
            > tylko drzewo ktore jest gietkie przetrzyma wichure, mocne ale sztywne zostanie
            > polamane
            >
            > zycze powodzenia
            > Pucio
            > ps Sam raz takiego szefa doswiadczylem sad

            To cenna uwaga. Jednakze nie zawsze praktyczna. Otoz w IT (informatyce) nie zawsze sie podaje nazwy
            pracodawcow czy referencje od szefow projektow. Np. nie powinno sie tego robic na resume jesli sie bylo
            konsultantem. Owszem referencje do biura konsultingowego mozna podac ale nie do klientow z ktorymi sie
            pracowalo na codzien i ktorzy faktycznie byli szefami. Chodzi o pewien rodzaj tajemnicy. Podaje sie np. umiejetnosci,
            rodzaj pracy czy projekty ze zgrubnym opisem, ale wtedy juz raczej nie wolno podawac nazwy klienta dla ktorego sie
            dany projekt robilo.

            To taka przestroga na przyszlosc.

            Nie wiemy w jakiej sytuacji jest maz Marty.

            A i jeszcze jedno: wiele z resume na rynku jest po prostu spreparowanych - to taki czesty "zwyczaj" w USA i
            rekruterzy wiedzac o tym i tak "kupuja" to przymykajac oczy. Oczywiscie w obecnym stanie rynku wszyscy sa
            ostrozniejsi, ale taka byla prawda.

            Referencje czesto nie byly pierwsza sprawa tym bardziej ze rynek w USA jest tak dynamiczny ze referencje sie
            dezaktualizuja bardzo szybko - po prostu firmy przestaja istniec, lacza sie, upadaja, a szefowie zmieniaja prace,
            stanowiska, zakres odpowiedzialnosci etc. Po paru latach w USA prawdopodobnie referencje do pracodawcy
            sprzed lat beda niewiele warte. Human Resources (jesli firma jeszcze istnieje) po prostu poda ze faktycznie dany
            osobnik pracowal i nic wiecej.


            Pozdrawiam
          • Gość: MaciekS Re: I-485 - ... i jeszcze jedno IP: *.53.128.128.mhub.grid.net 07.09.01, 07:04
            Gość portalu: Pucio napisał(a):

            >
            > Jezeli moge wtracic 3 grosze:
            > Niech Pani z mezem pomysli co bedziecie panstwo mysleli o obecnej sytuacji za
            > trzy, piec, dziesiec lat? Prosze porownac to z nieprzyjemnymi sytuacjami z prze
            > d trzech, pieciu,
            > dziesieciu lat. Co panstwo o nich sadza teraz?
            > Czy potrzebne beda pani mezowi referencje z obecnej pracy?
            > Kazdy ma slabe strone, takze ten szef. Mozna je wykorzystac by zalagodzic sytua
            > cje.
            >
            > Zdaje sobie sprawe ze latwiej doradzac niz byc w Panstwa sytuacji;
            > Znajomy kolegi uczyl syna, ktory mial problemy z rowiesnikami w szkole:
            > tylko drzewo ktore jest gietkie przetrzyma wichure, mocne ale sztywne zostanie
            > polamane
            >
            > zycze powodzenia
            > Pucio
            > ps Sam raz takiego szefa doswiadczylem sad

            W IT glownie licza sie Twoje umiejetnosci (skills) i doswiadczenie. W zaleznosci od przewidzianej pozycji moga
            wymagac doskonalych umiejetnosci pracy w zespole czy zarzadzania zespolem. Jesli natomiast jestes bardzo
            dobrym fachowcem a istnieje ogromne zapotrzebowanie na Twoje umiejetnosci i wiedze to mozesz sobie pozwolic
            nawet na arogancje (beda to tolerowac do pewnego stopnia) i o poprzednia firme ani szefa nikt nie odwazy sie
            nawet pytac. Tutaj rynek dziala zupelnie inaczej niz w Polsce i naprawde wielu pracodawcow ma w nosie jakie byly
            uklady z poprzednim szefem. Wazne jest ze pracowalo sie na danych projektach i ma sie takie a takie umioejetnosci
            nabyte w pracy czy wyuczone. Powiem szczerze ze umiejetnosci z Polski faktycznie nie sa traktowane tu zbyt
            powaznie. Dopiero po kilku latach pracy w USA traktuja nie "od zera". Niestety niektorym naszym rodakom wydaje sie
            ze referencje lub pozycja w kraju cos pomoze. Owszem zrobi pewnie chwilowe wrazenie i to bedzie na tyle. Pozycje
            w USA w IT praktycznie wypracowuje sie od zera jesli sie przyjezdza do pracy w IT. No i te pozycje mozna tez latwo
            stracic. Amerykanski model zatrudniania jest nieco inny niz Polski i referencje owszem czasem sie przydaja ale nie sa
            zadnym kluczem (szczegolnie od jednego pracodawcy ktory stwarza problemy). Powiem nawet ze ostatnio
            referencje oraz dyplom uczelni byly mi potrzebne, ale chyba dla Labor Department czy INS, poniewaz chcieli
            sprawdzic ze faktycznie mam wyksztalcenie w danym badz pokrewnym kierunku i nabylem jakies doswiadczenie
            zanim przyjechalem do pracy w USA. Zwykle referencje ograniczaly sie do listu potwierdzajacego zatrudnienie na
            jakims stanowisku i zakresie obowiazkow - nic o wspolpracy czy o ocenie pracy.

            Pozdrawiam
            • Gość: Pucio Re: I-485 - ... i jeszcze jedno IP: *.slnt1.on.wave.home.com 07.09.01, 14:11

              Panie Macku,

              przez referencje mialem na mysli tylko potwierdzenie pracy w danej firmie a nie rekomendacje. O list
              rekomendacyjny mozna poprosic lub go dostac szczegolnie gdy na przyklad jest sie zwalnianym z
              pracy bo sa ciecia. Moje osobiste zdanie na temat listu rekomandujacego sa mieszane.

              Wracajac do referencji w tej konkretnej sytuacji: jezeli zrodlo do potwierdzenia pracy w tej firmie to
              tylko szef to niedobrze ale takie sytuacje sa bardzo wyjatkowe bo przewaznie zawsze mozna znalesc
              kogos innego kto to potwierdzi. Wystarczy wspolpracownik. Oczywiscie najlepiej zmieniac prace
              poprzez kontakty wtedy referencje nie sa potrzebne: nasz kontakt jest referencja.

              W Kanadzie jest popularne sprawdzanie referencji (w moim rozumieniu) stad moje przypuszczenie ze
              w US moze byc podobnie. Moja pomylka smile

              Pozdrawiam
              • Gość: MaciekS Re: I-485 - ... i jeszcze jedno IP: 129.212.11.* 07.09.01, 15:35
                Gość portalu: Pucio napisał(a):

                >
                > Panie Macku,
                >
                > przez referencje mialem na mysli tylko potwierdzenie pracy w danej firmie a nie
                > rekomendacje. O list
                > rekomendacyjny mozna poprosic lub go dostac szczegolnie gdy na przyklad jest si
                > e zwalnianym z
                > pracy bo sa ciecia. Moje osobiste zdanie na temat listu rekomandujacego sa mies
                > zane.
                >
                > Wracajac do referencji w tej konkretnej sytuacji: jezeli zrodlo do potwierdzeni
                > a pracy w tej firmie to
                > tylko szef to niedobrze ale takie sytuacje sa bardzo wyjatkowe bo przewaznie za
                > wsze mozna znalesc
                > kogos innego kto to potwierdzi. Wystarczy wspolpracownik. Oczywiscie najlepiej
                > zmieniac prace
                > poprzez kontakty wtedy referencje nie sa potrzebne: nasz kontakt jest referencj
                > a.
                >
                > W Kanadzie jest popularne sprawdzanie referencji (w moim rozumieniu) stad moje
                > przypuszczenie ze
                > w US moze byc podobnie. Moja pomylka smile
                >
                > Pozdrawiam


                Nie absolutnie to nie pomylka. Oczyswiscie ze referencje sie czasem przydaja i
                pewnie w wielu zawodach pytaja sie o nie i w US. Chodzi o to ze w pewnych
                specyficznych sytauacjach - ataka jest np. konsultant IT - te referencje pewnie
                nie beda istotne.

                Jesli chodzi o potwuerdzenie pracy to nawet nieprzyjemny pracodawca to zrobi.
                Jesli natomiast bedzie probowal "sztuczek" z firma ktora zadzwoni by sprawdzic
                pracownika to raczej wyrobi sobie "opinie" a nie bylemu pracownikowi. W Usa jest
                raczej przyjete ze pracodawcy grzecznie odpowiadaja "tak" na pytania a nie
                rozwodza sie nad tym czy owym. Jesli jakis pracodawca tak nie robi to nieststy
                szkodzi tylko sobie - troche inne rozumowanie tutejszych pracodawcow wink
                Powiedzialbym ze w wielu wypadkach liczy sie bardziej opinia pracownika o firmie
                i ukladach panujacych w niej niz opinia o pracowniku. Po prostu konkurujace firmy
                chca wiedziec czy- i jak sie da robic wspolny interes i nie przeszkadzac sobie.
                Skarzacy sie szef nie jest dobrym znakiem jakichs ukladow. Pracownika mozna
                zawsze wymienic.


                Pozdrawiam
    • Gość: Wojtek Re: I-485 IP: *.214.103.217.Dial1.Boston1.Level3.net 05.09.01, 22:24
      Pan Maciek S ma przednie informacje. Pozwole sobie dodac kilka uwag praktycznych.
      Po zlozeniu podania I-485 (i potwierdzeniu odbioru przez INS) dwie sytuacje moga miec
      miejsce. INS moze zawiadomic pania o przyznaniu prawa stalego pobytu (zaproszenie do lokalnego
      biura aby przybic stempel w paszporcie), albo tak zwany REF (request for evidence). REF zwykle
      oznaczal potwierdzenie zatrudnienia zgodnie z wiza, lub inne formalnosci. Prakyka wskazuje, ze osoby
      ktore ubiegaly sie wczesniej o Employment Authorization Document (macie panstwo-oboje do tego
      dokumentu prawo od dnia przyjecia przez INS podania I-485, w ciagu jednego dnia do zalatwienia w
      lokalnym biurze INS, wazne na 1 rok, trzeba odnawiac) dostaja tenze REF. Nie wiadomo do dzis,
      jak INS bedzie praktycznie reagowal na wyjasnienia, ze pracuje sie dla innego niz sponsorujacego
      pracodawcy. Pewne ryzyko jest.
      Z drugiej strony, niektorzy podejmuja to ryzyko, jesli sponsorujacy precodawca jest nie do
      wytrzymania. EAD daje panstwu prawna podstawe do zatrudnienia przez jakiegokolwiek pracodawce
      na terenie USA. Nie wszystkie firmy (HR) o tym wiedza, totez czesto weryfikuja to prawo kontaktujac
      sie z INS.
      • Gość: MaciekS Re: I-485 IP: 129.212.11.* 06.09.01, 16:04
        Gość portalu: Wojtek napisał(a):

        > Pan Maciek S ma przednie informacje. Pozwole sobie dodac kilka uwag praktyczny
        > ch.
        > Po zlozeniu podania I-485 (i potwierdzeniu odbioru przez INS) dwie sytuacje mo
        > ga miec
        > miejsce. INS moze zawiadomic pania o przyznaniu prawa stalego pobytu (zaproszen
        > ie do lokalnego
        > biura aby przybic stempel w paszporcie), albo tak zwany REF (request for eviden
        > ce). REF zwykle
        > oznaczal potwierdzenie zatrudnienia zgodnie z wiza, lub inne formalnosci. Praky
        > ka wskazuje, ze osoby
        > ktore ubiegaly sie wczesniej o Employment Authorization Document (macie panstwo
        > -oboje do tego
        > dokumentu prawo od dnia przyjecia przez INS podania I-485, w ciagu jednego dnia
        > do zalatwienia w
        > lokalnym biurze INS, wazne na 1 rok, trzeba odnawiac) dostaja tenze REF. Nie wi
        > adomo do dzis,
        > jak INS bedzie praktycznie reagowal na wyjasnienia, ze pracuje sie dla innego n
        > iz sponsorujacego
        > pracodawcy. Pewne ryzyko jest.
        > Z drugiej strony, niektorzy podejmuja to ryzyko, jesli sponsorujacy precodawca
        > jest nie do
        > wytrzymania. EAD daje panstwu prawna podstawe do zatrudnienia przez jakiegokolw
        > iek pracodawce
        > na terenie USA. Nie wszystkie firmy (HR) o tym wiedza, totez czesto weryfikuja
        > to prawo kontaktujac
        > sie z INS.

        No wiec obecnie pracuje na EAD i mam Advance Parole Admission razem z zona (moja
        wiza H1B i jej H4 sa juz niewazne i podrozowalismy z APA a do pracy uzywam EAD
        notabene ktore niedlugo bedzie przedluzane - wlasnie wysylam nowe dokumenty do
        mojego biura prawnego w Kaliforni).

        Co do reakcji INS moge powiedziec, gdyz wlasnie ostatnio nasi znajomi dostali w
        takiej sytuacji zielona karte a on pracowal dla innej firmy niz sponsor (uwaga:
        zwolnil sie duzo wczesniej zdaje sie ze przed I-140). Otoz musial on udawaniac ze
        firma sponsorujaca (ale nie zatrudniajaca) ma dla niego miejsce pracy. Wymagalo
        to tylko wyjasnien. Jest wazne ze sponsorem zielonej karty nie musi byc
        pracodawca (aczkolwiek zwolnienie sie z firmy sponsorujacej moze byc podejrzane).
        Sponsor tylko zapewnia ze zatrudni sponsorowanego czyli ze ma miejsce dla niego.
        Wielu ludzi myli ten fakt z faktem zatrudnienia przez sponsora. Owszem reakcja
        urzednika INS moze byc rozna, ale w wypadku wyjasnienia (na spotkanie z
        urzednikiem INS warto przejsc sie z prawnikiem tak jak nasi znajomi) przez
        prawnika urzednik INS nie bedzie sie "czepial". To tyle z praktyki i ostatnich
        doswiaczen znajomych z INS. Zgadzam sie jednak ze sytuacja w jakiej mozna byc
        postawionym przed INS w razie potrzeby wyjasnien moze byc trudna. Dlatego tez
        stosuje sie do zalecen prawnikow i utrzymuje aktualne zatrudnienie chociaz jest
        ono bardzo niewygodne zarowno dla mojego pracodawcy jak i dla mnie.



        Pozdrawiam
      • jarekla Pytanie do Wojtka 07.09.01, 09:23
        Przeczytalem wlasnie twoj post i nasunelo mi sie kilka pytan. Wlasnie
        zdecydowalem sie na pozostanie w Stanach, obecnie mam wize J-1. Znalazlem
        sponsora i bede sie zabieral za "papiery".
        Piszesz ze po zlozeniu w INS I-485 mozna od razu wystapic o EAD, ale jak
        wyglada sprawa zachowania "legalnosci"? Czy jesli przykladowo pol roku po
        zlozeniu papierow moja wiza wygasnie to musze starac sie np. o H1B? Czy tez
        zlozenie dokumentow niejako legalizuje dalszy pobyt.
        Jesli znajdziesz troche czasu i ochoty na odpowiedz to bede bardzo wdzieczny.
        Jarek
        • Gość: Wojtek Re: Pytanie do Wojtka IP: *.214.113.193.Dial1.Boston1.Level3.net 07.09.01, 18:35
          Jezeli po zlozeniu I-485 INS przysle ci poczta potwierdzenie otrzymania podania wraz z numerem sprawy,
          oznacza to, ze masz prawo do EAD i Advance Parole do podrozowania. Nie musisz zwracas sie o te dokumenty
          jezeli nie chcesz. Dak dlugo, jak twoje podanie I-485 jest "pending" twoj status jest legalny, chyba ze INS uzna
          inaczej i o tym cie w trakcie poinformuje. Jesli w trakcie trwania I-485 twoja wiza wygasa, masz dwie
          mozliwosci: albo ja odnowic lub wystapic o inna informujac INS o tym fakcie w kontekscie twojego I-485 (majac
          wazna wize nie musisz miec Advance Parole), albo wystapic o EAD i pracowac w oparciu o EAD. W tym
          przypadku powinienes rowniez wystapic o Advance Parole jesli chcesz jechac za granice.
          EAD daje ci mozliwosc prawnego pracowania w trakcie zalatwiania I-485. Jezeli INS odmowi wydania ci prawa
          stalego pobytu, twoj EAD teoretycznie wygasa automatycznie.


        • Gość: MaciekS Re: Pytanie do Wojtka IP: 129.212.11.* 07.09.01, 18:44
          jarekla napisał(a):

          > Przeczytalem wlasnie twoj post i nasunelo mi sie kilka pytan. Wlasnie
          > zdecydowalem sie na pozostanie w Stanach, obecnie mam wize J-1. Znalazlem
          > sponsora i bede sie zabieral za "papiery".
          > Piszesz ze po zlozeniu w INS I-485 mozna od razu wystapic o EAD, ale jak
          > wyglada sprawa zachowania "legalnosci"? Czy jesli przykladowo pol roku po
          > zlozeniu papierow moja wiza wygasnie to musze starac sie np. o H1B? Czy tez
          > zlozenie dokumentow niejako legalizuje dalszy pobyt.
          > Jesli znajdziesz troche czasu i ochoty na odpowiedz to bede bardzo wdzieczny.
          > Jarek

          Jarek,

          Przepraszam ze sie wtracam w to pytanie do Wojtka, ale powiem Ci ze jesli masz potwierdzenie przyjecia
          I-485 przez INS (dokument pokwitowania powinien byc przyslany do Ciebie) to sprawa legalnosci pobytu
          w pewnym sensie jest uregulowana. To co jeszcze nie jest uregulowane to prawo pracy (tu powinienes
          otrzymac najpierw EAD) i mozliwosc przekraczania granicy (wjazdu ponownego do USA) i potrzebny jest
          do tego dokument APA czy "AP". Acha i taka uwaga: opuszczac USA mozesz bez obaw tylko po otrzymaniu
          APA a nie przed... inaczej jest duze prawdopodobinestwo ze nie wjedziesz spowrotem.

          Oczywiscie nie powiem Ci jak jest na wizie F1 i Wojtek moze tu powie duzo wiecej. Jednak moge tyle
          powiedziec ze ja nie mam zadnej waznej wizy obecnie (moja H1B utracila waznosc pare miesiecy temu,
          ale dopiero po zlozeniu I-485 i otrzymaniu EAD oraz APA) ale zyje, pracuje i przekraczam granice USA
          legalnie i bez wiekszych problemow.

          Wyglada na to ze sa pewne podobienstwa...no ale kazdy przypadek jest inny jak to mawiaja prawnicy wink


          Jeszcze raz sorry za wtracenie...

          Pozdrawiam
          • Gość: Jarekla Re: Do Wojtka i MackaS IP: *.memorialcare.org 07.09.01, 19:09
            To mnie Panowie troszke podbudowaliscie. Na poczatku, gdy bylem przekonany ze
            musze zaczac od zalatwiania H1B troszke sie wystraszylem. Sami wiecie ile tutaj
            kosztuja prawnicy. Ale wiadomosc ze po potwierdzeniu przyjecia I-485 uzyskuje
            sie "legalny" status zdecudowanie mnie uspokoila. (zawsze to jakies 6 tys w
            kieszeni).
            Teraz przynajmniej wiem jakiej lini sie trzymac przy rozmowach z prawnikiem.
            Serdeczne dzieki i pozdrowinia
            Jarek
            • Gość: MaciekS Re: Do Wojtka i MackaS IP: *.amdahl.com 07.09.01, 21:20
              Gość portalu: Jarekla napisał(a):

              > To mnie Panowie troszke podbudowaliscie. Na poczatku, gdy bylem przekonany ze
              > musze zaczac od zalatwiania H1B troszke sie wystraszylem. Sami wiecie ile tutaj
              >
              > kosztuja prawnicy. Ale wiadomosc ze po potwierdzeniu przyjecia I-485 uzyskuje
              > sie "legalny" status zdecudowanie mnie uspokoila. (zawsze to jakies 6 tys w
              > kieszeni).
              > Teraz przynajmniej wiem jakiej lini sie trzymac przy rozmowach z prawnikiem.
              > Serdeczne dzieki i pozdrowinia
              > Jarek

              Ej no... H1B chybe nie kosztuje 6tys. Nawet jesli doliczyc do oplat INS oplaty za usluge prawna to 6 tys.
              (dolarow US jesli dobrze zrozumialem) wydaje sie o wiele za duzo. Owszem niektorzy "chorzy" prawnicy
              moga zadac nie wiadomo ile, ale to nie oznacza ze taka jest "cena rynkowa" uslugi. Spokojnie. Zawsze
              mozna znalezc innego prawnika... jakby co.


              Powodzenia przy zalatwianiu formalnosci.
              • Gość: jarekla Re: Do Wojtka i MackaS IP: *.lb-dyn.charterpipeline.com 07.09.01, 21:31
                Maciek
                6 tys liczylem lacznie z oplatami DOL (ktore teoretycznie ponosi pracodawca),
                INS, i prawnik. Z tego co sie orientowalem to sam prawnik (LA) to jakies 3 tys.
                A tak przy okazji to ile ci zajelo skompletownie wsyskich potrzebnych
                dokumentow do wyslania I-485? Mam na mysli DOL itp.
                Cholera, podniesliscie mnie na duchu..
                Jarek
                • Gość: Wojtek Re: Do Wojtka i MackaS IP: *.214.109.40.Dial1.Boston1.Level3.net 07.09.01, 22:16
                  Ja nie przechodzilem przez DOL wiec wiadomosci z pierwszej reki nie mam. To pracodawca zalatwia
                  cala prace i od jego sprytu, wiedzy i dobrej woli to zalezy.
                  • Gość: JAREKLA Re: Do Wojtka i MackaS IP: *.org 08.09.01, 01:15
                    Maciek i Wojtek,
                    widze ze wiecie o czym mowicie. Mam prosbe, mozecie podac emial? Mam do was
                    troche pytan , a nie chce zasmiecac forum. Jesli towam nie robi problemu bede
                    wdzieczny
                    Jarek
                    • Gość: MaciekS Re: Do Wojtka i MackaS IP: *.53.118.90.mhub.grid.net 08.09.01, 19:23
                      Gość portalu: JAREKLA napisał(a):

                      > Maciek i Wojtek,
                      > widze ze wiecie o czym mowicie. Mam prosbe, mozecie podac emial? Mam do was
                      > troche pytan , a nie chce zasmiecac forum. Jesli towam nie robi problemu bede
                      > wdzieczny
                      > Jarek


                      Daj mi znac na ten sam adres co podalem Marcie:

                      MaciekSKontakt@netscape.net

                      Stamtad przejdziemy do rzeczy...
                • Gość: MaciekS Re: Do Wojtka i MackaS IP: *.53.118.90.mhub.grid.net 08.09.01, 19:05
                  Gość portalu: jarekla napisał(a):

                  > Maciek
                  > 6 tys liczylem lacznie z oplatami DOL (ktore teoretycznie ponosi pracodawca),
                  > INS, i prawnik. Z tego co sie orientowalem to sam prawnik (LA) to jakies 3 tys.
                  > A tak przy okazji to ile ci zajelo skompletownie wsyskich potrzebnych
                  > dokumentow do wyslania I-485? Mam na mysli DOL itp.
                  > Cholera, podniesliscie mnie na duchu..
                  > Jarek

                  To strasznie drogo. Znajdz innego prawnika. 3tys. to wysoka stawka. Mysle ze takie stawki to moga miec prawnicy
                  w Washington DC ... tzw. "wtyki" i sprawy sa zlatwiane niezwykle szybko. Nieststey sa rowni i rowniejsi nawet
                  wsrod prawnikow jak wszedzie. Ja sie o to przypadkiem otarlem...

                  Poleecam Nowy Jork... moze byc znacznie taniej a to nie ma znaczenia skad i jaki prawnik zlatwi Ci te papiery.

                  Mowimy oczywiscie o H1B. Powiem Ci ze jeszcze kilka lat temu caly proces na zielona karte kosztowal ze 6 tysiecy,
                  ale H1B? To chyba niemozliwe. Skonsultuj sie z innym prawnikiem. Oplaty INS sa standardowe wiec nie musisz pytac
                  parwnika wejdz na strony INS i przelicz jeszcze raz. Dowiedz sie tylko o komplet dokumentow formularzy
                  potrzebnych INS (pewnie za kazdy zlozony wnosi sie oplate).

                  Powiem Ci ze moja firma (o ile dobrze sie zorientowalem) mniej wiecej placi prawnikowi za caly sponsorowany
                  proces na " zielona" okolo 7 tysiecy (no ale oni maja stala wspolprace w roznych sprawach). Wydaje mi sie ze Twoje
                  oszacowania biora pod uwage bardzo droga usluge. Tak jak mowiem radze skontaktowac sie z innym prawnikiem...
                  moze nawet w innym stanie. Mysle ze koszt H1B nie powinien przekroczyc 3 tysiecy... no ale czasy sie zmieniaja.
                  Oczywiscie jesli planujesz placic 1tysiac za przyspieszenie (jak ostatnio nowe regulacje pozwalaja na cos takiego) to
                  koszt znacznie wzrosnie.

                  Jesli chodzi o czas do procesu I-485 to ja mialem po pierwsze RIR czyli procedure przyspieszona. Po drugie jesli
                  jestes w Kalifornii to czas mojego procesu nic Ci nie da bo Ty podlegasz innemu oddzialowi gdzie czas moze byc
                  zupelnie inny. Ja podlegam VSC (tj. Vermont) bo mieszkam w New Jersey ale moj prawnik jest w Kalifornii (Silicon
                  Valley). Czas obslugi przez prawnika jest (albo powinen byc) pomijalny. W moim przypadku tak bylo i bardzo jestem
                  zadowolony ze wspolpracy z prawnikiem. Sa bardzo sprawni, precyzyjni a jednoczesnie uprzejmie i wyczerpujaco
                  informuja mnie o roznych detalach. Owszem zdarzali sie troche nieudolni "pomocnicy-urzednicy". Zwykle wygladalo
                  na to ze to jacys praktykanci. Ale sami "attorneys" czy "parallegal" sa swietni.

                  Czasy etapow moga byc zroznicowane w zaleznosci od roku, konfiguracji politycznej (tak, tak!), wyborami i czym sie
                  zajmuje aktualnie Kongres. Powiem np. ze w moim wypadku DOL trwal troche dlugo (wbrew tem ze to byl RIR), ale
                  np. procedura zatwierdzenia I-140 (nastepny etap po DOL to aplikacja sponsora do INS na Twoja rzecz) trwalo okolo
                  3 miesiace. To bylo w ubieglym roku, ale obecnie trwa duzo dluzej. Wyczytalem np. ze Vermont ma straszne
                  opioznienia a nagromadzilo im sie obecnie 200tysiecy kawalkow "nieprzetworzonej" poczty i to chyba stad biora sie
                  opoznienia. Kongres debatuje nad reforma INS no i ogolnie robi sie balagan (a wybory juz byly wiec nie ma tych
                  przyspieszen o przyznaniu obywatelstwa w zwiazku z pozyskaniem glosow wyborczychwink. Mysle ze jednak jak
                  Kongres sie ocknie to troche pogoni urzedy... ale w obecnej sytuacji rynkowej to moze stac pod znakiem zapytania.


                  Pozdrawiam
    • Gość: Marta Re: I-485 IP: *.nc.us.prserv.net 06.09.01, 15:45
      Czy ktos z Was moze orientuje sie czy istnieje w Stanach jakas organizacja,
      zrzeszenie....no nie wiem, cokolwiek.... gdzie moglabym sie udac, badz napisac
      list tak zeby wszyscy wiedzieli jakim czlowiekiem jest obecny pracodawca mojego
      meza? W chwili obecnej wyglada na to, ze do czasu otrzymania zielonej karty moj
      maz bedzie musial byc z nim zwiazany, ale po tym okresie zamierzam zmniejszyc
      wlasciwosci wladcze i pewnosc siebie tegoz pracodawcy. Obawiam sie, ze niewiele
      tak naprawde moge zrobic, ale moze jest jednak cos.... Z gory dziekuje za
      odpowiedz i pozdrawiam.
      • Gość: MaciekS Re: I-485 IP: 129.212.11.* 06.09.01, 16:28
        Gość portalu: Marta napisał(a):

        > Czy ktos z Was moze orientuje sie czy istnieje w Stanach jakas organizacja,
        > zrzeszenie....no nie wiem, cokolwiek.... gdzie moglabym sie udac, badz napisac
        > list tak zeby wszyscy wiedzieli jakim czlowiekiem jest obecny pracodawca mojego
        >
        > meza? W chwili obecnej wyglada na to, ze do czasu otrzymania zielonej karty moj
        >
        > maz bedzie musial byc z nim zwiazany, ale po tym okresie zamierzam zmniejszyc
        > wlasciwosci wladcze i pewnosc siebie tegoz pracodawcy. Obawiam sie, ze niewiele
        >
        > tak naprawde moge zrobic, ale moze jest jednak cos.... Z gory dziekuje za
        > odpowiedz i pozdrawiam.

        Marta,

        Posluchaj. Rozumiem Twoje intencje. Ja sam w taki sposob postepuje z idiotami.
        Jednakze w obecniej Waszej sytuacji nie robilbym wiele. Nie dlatego ze to jest
        niemozliwe, ale ze wzgledu na spokoj ducha... i pewnosc udanej procedury. Powiem
        Ci ze ja przylozylem ostro i postawilem w szachu pania do spraw imigracji w mojej
        firmie, bo ociagala sie i gubila papiery (ale niestety nie moge tego wszystkiego
        udowodnic) - pokazalem pewne rzeczy odpowiednim szefom z kim mamy do czynienia.
        Dzis ta pani jest pewnie na wylocie z firmy, a co najmniej persona non grata.
        Dodatkowowo moj kolega w takiej samej sytuacji planuje zaraz po otrzymaniu
        zielonej zlozyc na nia skarge do Human Resources co raczej skonczy sie dla niej
        wylotem z pracy. Jednak ani ja, ani on na razie nie podejmujemy zadnych
        radykalnych krokow by nie mieszac w sprawach procedury, ktora jest i tak nieco
        skomplikowana. Jakos pewnie wytrzymamy.

        Jesli chodzi o szefa to radzilbym byc bardzo ostroznym. Jesli ma sie przelozenie
        wyzej albo sie jest naprawde nieodzownym pracownikiem (a do pewnego stopnia my tu
        mamy taka sytuacje) to mozna ustawic sytuacje nawet wewnatrz firmy. Jesli jednak
        nie ma takiego czegos to niestety pozostaje cierpliwie czekac. Po uzyskaniu
        zielonej droga wolna.

        Jesli chcesz jednak ostrzec wszystkich, ktorzy moga miec do czynienia z ta firma
        lub dokladnie z tym czlowiekiem to dobre miejsce jest wsrod ludzi takich jak my
        czyli zatrudnianych w danej dziedzinie. Mysle ze wiesc sie rozejdzie dosyc szybko
        i zaoszczedzi to klopotow z ta osoba innym w najblizszym czasie.

        Jesli mowisz o IT czyli informatyce to moze juz wiesz a moze nie, ze polscy
        informatycy na wszhodnim wybrzezu USA spotykaja sie raz w roku na pikniku w New
        Jersey. Wlasnie niedlugo (zwykle poczatek pazdziernika) taki piknik powinien sie
        odbyc. Przyjezdza nas "ze setka" z rodzinami i wymieniamy sie opiniami i
        wszystkim co zwykle robi konkretna brac (wlacznie z piwkiem zapakowanym w szare
        torby papierowe aby nie kluc w oczywink. Impreza jest zrzutkowa. Zwykle zwozimy
        polskie zarcie i to czesto domowego wyrobu (np. wspanialy bigos) ale nie tylko.
        Daj znac jesli nic o tym nie wiecie a jestescie zainteresowani to pewnie mozemy
        Was wciagnac. Wszyscy w naszej braci sa mile widziani.


        Powodzenia
      • Gość: Mag Re: I-485 IP: 64.95.214.* 06.09.01, 16:35
        Jesli w firmie Twojego meza dzialaja zwiazki zawodowe, to mozna sie do nich
        zwrocic, nawet jesli maz nie jest ich czlonkiem. Jesli nie, to zostaje tylko
        oddzial stanowy federalnego Department of Labor. Przed rozpoczeciem
        jakiejkolwiek walki radzilabym porozmawiac z prawnikiem na temat owych
        wykroczen tego czlowieka, bo jego zachowanie moze byc nieetyczne, ale jest
        legalne, wtedy nikt nie ruszy palcem, a wy sami mozecie miec problemy, bo ten
        czlowiek moze wystapic do sadu ze sprawa o tzw. "defamation". Poza tym jesli
        zwolnilby Twego meza z pracy, to mozecie miec klopoty z INS (poczytaj
        wyjasnienia Macka, on na tym forum jest specjalista od spraw imigracyjnych).
        Liczy sie rowniez klimat polityczny stanu, w ktorym mieszkacie; jesli stan jest
        bardziej demokratyczny, to macie wiecej szans na zaskarzenie pracodawcy, jesli
        stan jest republikanski, to mozesz o protestach zapomniec, bo z zalozenia nie
        masz racji. Na Waszym miejscu zacisnelbym po prostu zeby i przeczekalabym.
        Poza tym nie warto za soba palic mostow, bo ten czlowiek bedzie mial wplyw na
        opnie o Twoim mezu w przyszlych miejscach pracy (referencje). Protest ma szanse
        tylko, jesli jego wykroczenia sa jawnie nielegalne: falszowanie ksiag
        podatkowych, dyskryminacja rasowa, sexual harassment. Zycze wytrwania.
        • Gość: MaciekS Re: I-485 IP: 129.212.11.* 06.09.01, 17:21
          Gość portalu: Mag napisał(a):

          >(poczytaj
          > wyjasnienia Macka, on na tym forum jest specjalista od spraw imigracyjnych).


          Mag,

          Dzieki za wiare. Niestety nie jestem prawnikiem czy urzednikiem zwiazanym z INS.
          Dziele sie tylko wiedza zgromadzona z roznych zrodel w tym z rozmow z moim
          prawnikiem i pania specjalistka od emigracji o ktorej juz wspomnialem. Te sprawy
          o ktorych pisze dotycza mnie i mojej sytuacji bezposrednio lub zetknalem sie z
          nimi w przeszlosci. Jesli mam pod reka odnosnik potwierdzajacy moja informacje to
          staram sie go podac. Mysle ze internet i prawnicy ktorzy korzystaja z niego przy
          udzielaniu rad oraz artykuly o INS sa kopalnia wiedzy. A do tego wszystkiego
          dokladaja sie doswiadczenia wszystkich innych ktorzy przezywaja swoje problemy
          zwiazane z roznymi procedurami imigracyjnymi w Stanach Zjednoczonych.

          Mysle ze warto podzielic sie informacjami i przezyciami, bo to moze pomoc innym w
          przetrwaniu lub wrecz ulatwic droge. Po coz ukrywac cos co wielu z nas tak samo
          dotyczy, nie? W koncu nie musimy byc wzajemnie dla siebie "tajemniczy" czy
          niekompetentni jak niektorzy urzednicy z wielu polskich urzedow (to taki przytyk
          ale wiem ze i nie tylko z polskich).


          Pozdrawiam
        • Gość: Marta Re: I-485 IP: *.nc.us.prserv.net 06.09.01, 17:32
          Dziekuje za odpowiedzi. I za pomoc. Chyba doszlo wreszcie do mnie, ze
          niepotrzebnie sie wysilam...
          Jakos wytrzymamy. Nie wiem, moze niedlugo wszystko okaze sie nie warte zachodu.
          Tak sie chyba zawsze dzieje gdy czas mija. I zlosc. Zlosc, jak wiadomo, nigdy
          nie jest najlepszym doradca wiec w chwili obecnej zostawiam faceta w spokoju.
          Tym bardziej, ze faktycznie to co robi nie jest nielegalne, bardziej po prostu
          nieludzkie, samolubne itd. I dlatego tak mnie to wkurzylo.

          Jeszcze raz dzieki i sorry, ze niepotrzebnie zawracam glowe. Powinnam sie
          najpierw z tym wszystkim przespac a potem zaczynac temat.
          Macie jednak na koncie ocalenie pracodawcy (obiecuje, dam mu spokojsmile) a moje
          cisnienie znowu wrocilo do normy.smile
          Pozdrawiam

          Maciek, nie wiadomo mi nic o tych zjazdach informatykow. Chetnie sie czegos
          dowiem. Tym bardziej, ze nie znamy tutaj zadnych Polakow choc jestesmy w
          Stanach juz 3 lata. No i ten bigos. I to piwko...smile
        • Gość: Marta Re: I-485 IP: *.nc.us.prserv.net 06.09.01, 17:32
          Dziekuje za odpowiedzi. I za pomoc. Chyba doszlo wreszcie do mnie, ze
          niepotrzebnie sie wysilam...
          Jakos wytrzymamy. Nie wiem, moze niedlugo wszystko okaze sie nie warte zachodu.
          Tak sie chyba zawsze dzieje gdy czas mija. I zlosc. Zlosc, jak wiadomo, nigdy
          nie jest najlepszym doradca wiec w chwili obecnej zostawiam faceta w spokoju.
          Tym bardziej, ze faktycznie to co robi nie jest nielegalne, bardziej po prostu
          nieludzkie, samolubne itd. I dlatego tak mnie to wkurzylo.

          Jeszcze raz dzieki i sorry, ze niepotrzebnie zawracam glowe. Powinnam sie
          najpierw z tym wszystkim przespac a potem zaczynac temat.
          Macie jednak na koncie ocalenie pracodawcy (obiecuje, dam mu spokojsmile) a moje
          cisnienie znowu wrocilo do normy.smile
          Pozdrawiam

          Maciek, nie wiadomo mi nic o tych zjazdach informatykow. Chetnie sie czegos
          dowiem. Tym bardziej, ze nie znamy tutaj zadnych Polakow choc jestesmy w
          Stanach juz 3 lata. No i ten bigos. I to piwko...smile
        • Gość: Marta Re: I-485 IP: *.nc.us.prserv.net 06.09.01, 17:34
          Dziekuje za odpowiedzi. I za pomoc. Chyba doszlo wreszcie do mnie, ze
          niepotrzebnie sie wysilam...
          Jakos wytrzymamy. Nie wiem, moze niedlugo wszystko okaze sie nie warte zachodu.
          Tak sie chyba zawsze dzieje gdy czas mija. I zlosc. Zlosc, jak wiadomo, nigdy
          nie jest najlepszym doradca wiec w chwili obecnej zostawiam faceta w spokoju.
          Tym bardziej, ze faktycznie to co robi nie jest nielegalne, bardziej po prostu
          nieludzkie, samolubne itd. I dlatego tak mnie to wkurzylo.

          Jeszcze raz dzieki i sorry, ze niepotrzebnie zawracam glowe. Powinnam sie
          najpierw z tym wszystkim przespac a potem zaczynac temat.
          Macie jednak na koncie ocalenie pracodawcy (obiecuje, dam mu spokojsmile) a moje
          cisnienie znowu wrocilo do normy.smile
          Pozdrawiam

          Maciek, nie wiadomo mi nic o tych zjazdach informatykow. Chetnie sie czegos
          dowiem. Tym bardziej, ze nie znamy tutaj zadnych Polakow choc jestesmy w
          Stanach juz 3 lata. No i ten bigos. I to piwko...smile
        • Gość: Marta Re: I-485 IP: *.nc.us.prserv.net 06.09.01, 17:34
          Dziekuje za odpowiedzi. I za pomoc. Chyba doszlo wreszcie do mnie, ze
          niepotrzebnie sie wysilam...
          Jakos wytrzymamy. Nie wiem, moze niedlugo wszystko okaze sie nie warte zachodu.
          Tak sie chyba zawsze dzieje gdy czas mija. I zlosc. Zlosc, jak wiadomo, nigdy
          nie jest najlepszym doradca wiec w chwili obecnej zostawiam faceta w spokoju.
          Tym bardziej, ze faktycznie to co robi nie jest nielegalne, bardziej po prostu
          nieludzkie, samolubne itd. I dlatego tak mnie to wkurzylo.

          Jeszcze raz dzieki i sorry, ze niepotrzebnie zawracam glowe. Powinnam sie
          najpierw z tym wszystkim przespac a potem zaczynac temat.
          Macie jednak na koncie ocalenie pracodawcy (obiecuje, dam mu spokojsmile) a moje
          cisnienie znowu wrocilo do normy.smile
          Pozdrawiam

          Maciek, nie wiadomo mi nic o tych zjazdach informatykow. Chetnie sie czegos
          dowiem. Tym bardziej, ze nie znamy tutaj zadnych Polakow choc jestesmy w
          Stanach juz 3 lata. No i ten bigos. I to piwko...smile
          • Gość: Marta I-485 IP: *.nc.us.prserv.net 06.09.01, 17:40
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > Dziekuje za odpowiedzi. I za pomoc. Chyba doszlo wreszcie do mnie, ze
            > niepotrzebnie sie wysilam...
            > Jakos wytrzymamy. Nie wiem, moze niedlugo wszystko okaze sie nie warte zachodu.
            >
            > Tak sie chyba zawsze dzieje gdy czas mija. I zlosc. Zlosc, jak wiadomo, nigdy
            > nie jest najlepszym doradca wiec w chwili obecnej zostawiam faceta w spokoju.
            > Tym bardziej, ze faktycznie to co robi nie jest nielegalne, bardziej po prostu
            > nieludzkie, samolubne itd. I dlatego tak mnie to wkurzylo.
            >
            > Jeszcze raz dzieki i sorry, ze niepotrzebnie zawracam glowe. Powinnam sie
            > najpierw z tym wszystkim przespac a potem zaczynac temat.
            > Macie jednak na koncie ocalenie pracodawcy (obiecuje, dam mu spokojsmile) a moje
            > cisnienie znowu wrocilo do normy.smile
            > Pozdrawiam
            >
            > Maciek, nie wiadomo mi nic o tych zjazdach informatykow. Chetnie sie czegos
            > dowiem. Tym bardziej, ze nie znamy tutaj zadnych Polakow choc jestesmy w
            > Stanach juz 3 lata. No i ten bigos. I to piwko...smile



            Sorry za pojawienie sie czterokrotnie mojego listu. Cos mi internet szwankowal...

            trzymajcie sie
          • Gość: MaciekS Re: I-485 IP: 129.212.11.* 06.09.01, 21:18
            Gość portalu: Marta napisał(a):

            > Dziekuje za odpowiedzi. I za pomoc. Chyba doszlo wreszcie do mnie, ze
            > niepotrzebnie sie wysilam...
            > Jakos wytrzymamy. Nie wiem, moze niedlugo wszystko okaze sie nie warte zachodu.
            >
            > Tak sie chyba zawsze dzieje gdy czas mija. I zlosc. Zlosc, jak wiadomo, nigdy
            > nie jest najlepszym doradca wiec w chwili obecnej zostawiam faceta w spokoju.
            > Tym bardziej, ze faktycznie to co robi nie jest nielegalne, bardziej po prostu
            > nieludzkie, samolubne itd. I dlatego tak mnie to wkurzylo.
            >
            > Jeszcze raz dzieki i sorry, ze niepotrzebnie zawracam glowe. Powinnam sie
            > najpierw z tym wszystkim przespac a potem zaczynac temat.
            > Macie jednak na koncie ocalenie pracodawcy (obiecuje, dam mu spokojsmile) a moje
            > cisnienie znowu wrocilo do normy.smile
            > Pozdrawiam
            >
            > Maciek, nie wiadomo mi nic o tych zjazdach informatykow. Chetnie sie czegos
            > dowiem. Tym bardziej, ze nie znamy tutaj zadnych Polakow choc jestesmy w
            > Stanach juz 3 lata. No i ten bigos. I to piwko...smile

            Dobra. Fajnie. Odezwij sie na adres:

            MaciekSKontakt@netscape.net

            Potem obgadamy sprawy ''offline''.

            Pozdrawiam
    • Gość: aj Re: I-485 IP: *.methodstudios.com 07.09.01, 19:06
      http://www.immigrationportal.com/WebX?50@162.nfj4aKY1M1S^2@.efc2
      6b6/1

      tam znajdziesz ostatnia dyskusje o 180 day rule. Temat ten
      powraca czesto, takze przeszukaj archiwum immigrationportal.com
      i znajdziesz duzo informacji. Wydaje mi sie, ze nie ma nic zlego w zmianie
      pracy, profil jej tylko powinien byc ten sam, to samo "stanowisko" itd.
      Przy odrobinie szczescia dostaniesz approval i nikt sie ciebie o nic nie
      bedzie pytal. A nawet jesli, to pokazesz dokumenty itd i jestes OK.
      Nie ma zadnych zasad odnosnie RFE, a juz napewno nie jest to
      uzaleznione od wystapienia o EAD - to oczywista bzdura. Moja rada -
      masz dosc starej pracy, masz nowa - nie wahaj sie i zapomniej o starej.
      • Gość: Wojtek Re: I-485 IP: *.214.113.193.Dial1.Boston1.Level3.net 07.09.01, 20:28
        Tak sie jakos dziwnie skladalo, co mozna statystycznie sprawdzic na kilku forach (kojarzac fakty), ze w
        rutynowych przypadkach, wraz z lekarskimi sprawami, wystawienie RFE najczesciej zbiegalo sie z posiadaniem
        EAD. Zasad wysylania RFE INS chyba nigdy nie podal do publicznej wiadomosci. Prawda rowniez jest, ze
        czestotliwosc wysylania RFE zmienia sie. Byly okresy, w ktorych np. VSC wysylal tony RFEs i na tych danych
        opieram moje stwierdzenie o "praktyce". Dlatego uwazam, ze nie jest to bzdura.
        • Gość: aj Re: I-485 IP: *.methodstudios.com 07.09.01, 22:15
          Wojtek, bez urazy ale o EAD ubiega sie (przynajmniej w CA) 90%
          skladajacych podania o i-485. RFE dostaje srednio co 10 lub rzadziej.
          • Gość: Wojtek Re: I-485 IP: *.214.109.40.Dial1.Boston1.Level3.net 07.09.01, 23:35
            O zadnej urazie nie ma mowy.
            W 2000, a szczegolnie w drugiej polowie 2000, sadzac po glosach ludzi zglaszjacych swoje
            doswiadczenia na forach (tylko takie dane byly mi dostepne, miedzy innymi immigrationportal, z
            doskonalymi zestawieniami wszystkich zglaszajach sie sklasyfikowanymy wedlug dat,priorities, ,itd.,)
            wynikalo dla mnie jasno, ze taka korelacja istnieje. O ile pamietam, we wrzesniu, pazdzierniku i
            listopadzie 2000 blisko 100% podan I-485 otrzymalo REF z VSC. Typowy REF wymagal paycheck
            stubs (chyba 2 ostatnie) i list od pracodawcy z perspektywami na zatrudnienie.
            Ilosc innych REFs, w porownaniu do tych, byla niewielka. Czas oczekiwania byl wtedy ok. 1.5 roku.
            W tym samym czasie prawnicy utrzymywali, ze, jak mowisz, ok 10% otrzymuje REFs.
            Nie jest moim zamiarem wywolywanie niepotrzebnego niepokoju. Niemniej uwazam, ze INS jest
            instytucja bardo zle prowadzona i zdrowy rozsadek nakazuje ograniczenie kontaktow z tym
            balaganem do absolutnego minimun.
            Takim zupelnie zbednym kontaktem moga np. byc konsekwencje przekazanie sprawy lokalnemu
            oddzialowi INS odpowiadajacemu miejscu zamieszkania, czyli osobiste interview.
            W najlepszym przypadku to dlugi, meczacy i stracony dzien.
    • Gość: Marta Re: I-485 IP: *.nc.us.prserv.net 08.09.01, 20:17
      Witam Wszystkich.
      Nie wiedzialam ze moj temat tak sie rozciagnie.smile
      Jeszcze raz dzieki Wam za cenne uwagi.
      Co do pracodawcy to przeprosil on mojego meza i przyznal, ze zanim zrobil co
      zrobil powinien z nim porozmawiac. Ale mniejsza o to. Wszystko na razie wrocilo
      do normy.

      Maciek, pisales, cyt. "Powiem szczerze ze umiejetnosci z Polski faktycznie nie
      sa traktowane tu zbyt powaznie. Dopiero po kilku latach pracy w USA traktuja
      nie "od zera".

      Zgadzam sie z Toba absolutnie.smile Niestety, to prawda. Przez pierwsze dwa lata
      moj maz pracowal, jakby na probe, w jakims Pcimiu Dolnym aczkolwiek firma nie
      byla taka zla. Teraz "awansowal" do znanej i renomowanej firmy i pracuje w San
      Francisco. Oczywiscie najgorsze w tym wszystkim jest to, ze maz musi dolatywac
      do Kalifornii do pracy, ale .... nie mamy w tej chwili wyboru. Poza tym bardzo
      jestesmy zadowoleni z pobytu w USA...smile

      Maciek, dziekuje za emaila. Odezwe sie do Ciebie, bo jak pisalam nie znamy tu
      zadnych Polakow a bardzo bysmy chcieli poznac. Nie wiem czy w tym roku uda nam
      sie spotkac na tym zjedzdzie w New Jersey poniewaz w pierwszej polowie
      pazdziernika firma mojego meza wysyla go do Montrealu i zamierzamy tam poleciec
      razem, ale moze w przyszlym roku... Zreszta napisze wszystko w emailu.
      Na razie dzieki i serdecznie pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: Mirko Re: I-485 IP: *.union1.nj.home.com 09.09.01, 04:49

        Zagladnijcie pod www.clearedforlanding.com i www.immigration.com

        W sprawach imigracji do Stanow i wiz H1B najlepsi sa Hindusi, wiec na ich
        stronach mozna znalezc niejedno forum gdzie omawiaja dociekliwie b. szczegolowe
        przypadki.
      • Gość: MaciekS Re: I-485 IP: *.53.141.133.mhub.grid.net 09.09.01, 18:01
        Gość portalu: Marta napisał(a):

        > Witam Wszystkich.
        > Nie wiedzialam ze moj temat tak sie rozciagnie.smile
        > Jeszcze raz dzieki Wam za cenne uwagi.
        > Co do pracodawcy to przeprosil on mojego meza i przyznal, ze zanim zrobil co
        > zrobil powinien z nim porozmawiac. Ale mniejsza o to. Wszystko na razie wrocilo
        >
        > do normy.
        >
        > Maciek, pisales, cyt. "Powiem szczerze ze umiejetnosci z Polski faktycznie nie
        > sa traktowane tu zbyt powaznie. Dopiero po kilku latach pracy w USA traktuja
        > nie "od zera".
        >
        > Zgadzam sie z Toba absolutnie.smile Niestety, to prawda. Przez pierwsze dwa lata
        > moj maz pracowal, jakby na probe, w jakims Pcimiu Dolnym aczkolwiek firma nie
        > byla taka zla. Teraz "awansowal" do znanej i renomowanej firmy i pracuje w San
        > Francisco. Oczywiscie najgorsze w tym wszystkim jest to, ze maz musi dolatywac
        > do Kalifornii do pracy, ale .... nie mamy w tej chwili wyboru. Poza tym bardzo
        > jestesmy zadowoleni z pobytu w USA...smile
        >
        > Maciek, dziekuje za emaila. Odezwe sie do Ciebie, bo jak pisalam nie znamy tu
        > zadnych Polakow a bardzo bysmy chcieli poznac. Nie wiem czy w tym roku uda nam
        > sie spotkac na tym zjedzdzie w New Jersey poniewaz w pierwszej polowie
        > pazdziernika firma mojego meza wysyla go do Montrealu i zamierzamy tam poleciec
        >
        > razem, ale moze w przyszlym roku... Zreszta napisze wszystko w emailu.
        > Na razie dzieki i serdecznie pozdrawiam wszystkich.

        Marta,

        Mozesie przez przypadek okaze ze pracujemy z Twoim mezem dla tej samej firmy wink Otoz moja firma tez ma siedzibe...
        no pod San Francisco (Sunnyvale w Silicon Valley), ale czesc mojego zespolu znajduje sie w Montrealu... a scislej
        mowiac tam gdzie duza czesc businesu montrealskiego czyli pod Montrealem w Laval. Taki smieszny uklad. Ja z kolei
        kiedys kilka razy dolatywalem do Montrealu z New Jersey.

        Z Montealu na weekend mozesz sie smialo wybrac do New Jersey (piknik jest oczywiscie w weekend). To kilka
        godzin samochodem (co zreszta turystycznie tez praktykowalismy z zona tylko w przeciwnym kierunku). Przy okazji
        mozesz poogladac Nowy Jork poniewaz wiekszosc New Jersey to tak jak przedmiescia NYC... no moze rozleglego
        przedmiescia, ktore ma troche lasow i parkow.

        Daj znac jesli sie zdecydujecie...

        Pozdrawiam
    • Gość: MaciekS Re: I-485 - Wlasnie Otrzymalem "Approval" z INS (I-797C) IP: *.amdahl.com 08.10.01, 21:29
      Czesc,

      Pisze zeby cos moze wyjasnic. Wlasnie otrzymalem zgode na zmiane statusu
      na "zielona karte" z aplikacji I-485. Nie wyglada ten dokument przyslany z INS
      Vermont (VSC) na Request for Evidence mimo ze wczesniej posiadalem EAD. EAD
      musialem miec poniewaz moja wiza H1B utracila waznosc i nie daloby sie jej
      przedluzac poniewaz w USA bylem na tej wizie przez okres 6 lat czyli
      wyczerpalem jednorazowy limit (2x3 lata).

      Odpowiedz to druk "Form I-797C" potwierdzajaca zgode na zmiane statusu.
      Zaprasza mnie ona do lokalnego biura INS w Newark, New Jersey z paszportem
      karta przekroczenia granicy I-94 i dwoma zdjeciami standardu ADIT (mozna
      znalezc specyfikacje na internecie). Mowa jest o zlozeniu podpisu i odciskow
      palcow (Form I89) w czasie "spotkania". Wyglada na to wiec ze to juz koniec
      procedury i "zielona karta" zostanie mi wydana.

      Jesli bedzie potrzeba czegos jeszcze to dam znac. Jesli to koniec to udalo mi
      sie od mniej wiecej stycznia 1999 przebrnac cala droge zmiany statusu z wizy
      H1B na "zielona karte".


      Pozdrawiam
      • Gość: aj Re: I-485 - Wlasnie Otrzymalem IP: *.methodstudios.com 09.10.01, 02:12
        Maciek, gratulacje. Jedna rzecz, jesli na formularzu masz podana dokladna date
        kiedy masz przyjsc i jest uzyte slowo "interview", to nie jest to jeszcze
        approval tylko wlasnie interview. Jesli to jest approval, to jest tam prosto
        napisane - your application to adjust... has been APPROVED.
        Jesli jest tylko mowa o zdjeciach itd. to raczej tak jest i masz po prostu
        wstemplowac "green card" do paszportu w dogodnym tobie terminie, po czym
        poczekasz jeszcze pare miesiecy na ostateczny dokument. Teraz tylko piec lat
        i mozesz wystapic o obywatelstwo wink.
        • Gość: MaciekS Re: I-485 - Wlasnie Otrzymalem IP: *.amdahl.com 09.10.01, 16:13
          Gość portalu: aj napisał(a):

          > Maciek, gratulacje. Jedna rzecz, jesli na formularzu masz podana dokladna date
          > kiedy masz przyjsc i jest uzyte slowo "interview", to nie jest to jeszcze
          > approval tylko wlasnie interview. Jesli to jest approval, to jest tam prosto
          > napisane - your application to adjust... has been APPROVED.
          > Jesli jest tylko mowa o zdjeciach itd. to raczej tak jest i masz po prostu
          > wstemplowac "green card" do paszportu w dogodnym tobie terminie, po czym
          > poczekasz jeszcze pare miesiecy na ostateczny dokument. Teraz tylko piec lat
          > i mozesz wystapic o obywatelstwo wink.

          Dzieki za gratulacje.

          No wlasnie napisane jest: " your application has been approved". Nie ma nic
          napisanego o interview a stawic sie mamy z zona w kazda srode miedzy 8 i 12
          godzina (nie ma daty tylko dzien tygodnia). Wlasnie prawnik potwierdzil, ze od
          tego momentu sam ten dokument swiadczy ze jestesmy "permanent resident" i pojscie
          do lokalnego biura jest formalnoscia w celu otrzymania piecztki w paszporcie i
          wypelninia innych formalnosci do dokumentu ktory przygotuja i przysla pozniej.

          O obywatelstwie pomysle. Wydaje sie ze juz wiem co zrobi, ale z kazdym rokiem
          czlowiek inaczej patrzy na swiat. Zobaczymy za piec lat smile))


          Pozdrawiam
      • Gość: --Michal Re: I-485 - Wlasnie Otrzymalem IP: *.tiaa-cref.org 09.10.01, 19:15
        Gratulacje w takim razie!!
      • Gość: MaciekS Re: I-485 - Wlasnie Otrzymalem IP: *.amdahl.com 17.10.01, 18:31
        Procedura trwala 10 minut plus okolo 45 minut czekania w roznych kolejkach , kontroli dokumentow i
        "przeswietlania" co sie wnosi na teren budynku.

        Dwa odciski palca wskazujacego na specjnym formularzu, dwa podpisy i do kolejnego okienka na
        innym pietrze po pieczatki z nowymi formularzami i sprawdzonymi dokumentami (w tym
        dwoma zdjeciami w stylu ADIT - standard imigracyjny USA ktorego wzorzec jest znany wszedzie w tym
        na internecie).

        Jedyne pytanie to o to czy mieszkamy pod podanym adresem (ponoc wazne! ... conajmniej ze
        wzgledu na korespondencje). Po odpowiedzi TAK zabrano nam kopie "zaproszenia" do INS, zdjecia,
        karty I-94 i karty autoryzacji do pracy i dostalismy pieczatki w paszportach o przyznaniu zielonych kart
        wazne na jeden rok. Jak powiedziano nam plastikowe karty maja byc przyslane w przeciagu 6-10
        miesiecy.

        Tak wyglada w INS Newark, New Jersey przejscie z I-485 na sponsorowana zielona karte po
        zaaprobowaniu aplikacji.


        Dzieki wszyskim za gratujacje i pozdrawiam,

        Maciek
        • Gość: Marta Re: I-485 - Wlasnie Otrzymalem IP: *.nc.us.prserv.net 25.10.01, 05:13
          Gość portalu: MaciekS napisał(a):

          > Procedura trwala 10 minut plus okolo 45 minut czekania w roznych kolejkach , ko
          > ntroli dokumentow i
          > "przeswietlania" co sie wnosi na teren budynku.


          W Charlotte, NC czeka sie conajmniej 2 godziny a potem w jednym i tym samym
          okienku w ciagu 3 minut bez zadnych pytan odbieraja I-94, zdjecia, biora odciski
          palcow i wstawiaja pieczatke do paszportu...

          >
          > Dwa odciski palca wskazujacego na specjnym formularzu, dwa podpisy i do kolejne
          > go okienka na
          > innym pietrze po pieczatki z nowymi formularzami i sprawdzonymi dokumentami (w
          > tym
          > dwoma zdjeciami w stylu ADIT - standard imigracyjny USA ktorego wzorzec jest zn
          > any wszedzie w tym
          > na internecie).
          >
          > Jedyne pytanie to o to czy mieszkamy pod podanym adresem (ponoc wazne! ... cona
          > jmniej ze
          > wzgledu na korespondencje).

          W ogole nie pytali nas o adres....:-0

          Po odpowiedzi TAK zabrano nam kopie "zaproszenia" d
          > o INS, zdjecia,
          > karty I-94 i karty autoryzacji do pracy i dostalismy pieczatki w paszportach o
          > przyznaniu zielonych kart
          > wazne na jeden rok. Jak powiedziano nam plastikowe karty maja byc przyslane w p
          > rzeciagu 6-10
          > miesiecy.
          >
          > Tak wyglada w INS Newark, New Jersey przejscie z I-485 na sponsorowana zielona
          > karte po
          > zaaprobowaniu aplikacji.
          >
          >
          > Dzieki wszyskim za gratujacje i pozdrawiam,
          >
          > Maciek

          pozdrawia wszystkich zalozycielka tego tematu (szczesliwa niewymownie z powodu
          zielonej karty)smile))
          trzymajcie sie
          Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka