Dodaj do ulubionych

Kanadyjski raj

IP: 10.0.167.111, 207.35.188.* 15.03.01, 18:57
Pare slow do tych wszystkich, ktorzy usilnie chca sie dostac za ocean...Kanada
to wspanialy kraj ( wedlug corocznych badan NAJLEPSZY na swiecie).Niestety
minely juz dobre czsy gdy za wyslane $100 do Polski cala wies hulala przez
tydzien...jak wszedzie jest tutaj bezrobocie...Kanada nie potrzebuje kopaczy
dolow, nosicieli betonu (na plecach)itd....Jak wszedzie potrzeba informatykow,
ludzi o wysokim wyksztalceniu...jezeli wiec wybierasz sie tutaj jako NIKT to
przemysl sobie dokladnie te sprawe...jezeli masz juz bys NIKIM to lepiej byc
zerem u siebie w domu niz za granica...nie marnuj czasu
Damian
Obserwuj wątek
    • Gość: anusia Re: Kanadyjski raj IP: 64.229.42.* 15.03.01, 21:11
      a ja uwazam ze i do kopania dolow ( lub jak to sie mowi na construction) to
      ludzie sa potrzebni, i uwazam ze nawet jak ktos nie ma wysokiego wyksztalcenia
      to moze znalezc tu prace
      pozdrawiam
      • Gość: alek Re: Kanadyjski raj IP: *.dialup.tiscalinet.it 15.03.01, 21:41
        Kanada to zadupie. Wole juz Polske. Tu jest znacznie ciekawiej.
        • Gość: tom Re: Kanadyjski raj IP: 47.9.50.* 15.03.01, 22:52
          Gość portalu: alek napisał(a):

          > Kanada to zadupie. Wole juz Polske. Tu jest znacznie ciekawiej.

          A cos ty czlowieku widzial z tej Kanady ze uzywasz zadupia.Telefon ci niedawno doprowdzili.
          Kazdy ma swoja definicje zadupia.
          Jest zadupie technologiczne, naukowe, srodowiskowe, kulturalne, turystyczne ...
          W ktorym Polska jest lepsza od Kanady. Nie moglismy sobie uzadzic kraju przez 1000 lat, to teraz
          zazdrosc ze zbieranina ludzi z calego swiata zrobila to lepiej w 130 lat.

          • Gość: TYP Re: Kanadyjski raj IP: *.we.mediaone.net 15.04.01, 02:34
            Gość portalu: tom napisał(a):

            > Gość portalu: alek napisał(a):
            >
            > > Kanada to zadupie. Wole juz Polske. Tu jest znacznie ciekawiej.
            >
            > A cos ty czlowieku widzial z tej Kanady ze uzywasz zadupia.Telefon ci niedawno
            > doprowdzili.
            > Kazdy ma swoja definicje zadupia.
            > Jest zadupie technologiczne, naukowe, srodowiskowe, kulturalne, turystyczne ...
            > W ktorym Polska jest lepsza od Kanady. Nie moglismy sobie uzadzic kraju przez 1
            > 000 lat, to teraz
            > zazdrosc ze zbieranina ludzi z calego swiata zrobila to lepiej w 130 lat.
            >


            Nie przypominam sobie zeby Kanada byla pod zaborami, 2 wojnami swiatowymi, NKVD-
            UB, zsylkami na Sybir, Katyniu......

            Chcialbym zobaczyc jak socjalistyczni kanadyjczycy by sie zachowali w takiej
            sytuacji.....


    • Gość: Stary Re: Kanadyjski raj IP: 203.37.115.* 16.03.01, 07:12
      Gość portalu: Damian napisał(a):

      > Pare slow do tych wszystkich, ktorzy usilnie chca sie dostac za ocean...Kanada
      > to wspanialy kraj ( wedlug corocznych badan NAJLEPSZY na swiecie).Niestety
      > minely juz dobre czsy gdy za wyslane $100 do Polski cala wies hulala przez
      > tydzien...jak wszedzie jest tutaj bezrobocie...Kanada nie potrzebuje kopaczy
      > dolow, nosicieli betonu (na plecach)itd....Jak wszedzie potrzeba informatykow,
      > ludzi o wysokim wyksztalceniu...jezeli wiec wybierasz sie tutaj jako NIKT to
      > przemysl sobie dokladnie te sprawe...jezeli masz juz bys NIKIM to lepiej byc
      > zerem u siebie w domu niz za granica...nie marnuj czasu
      > Damian


      A to jeszcze w ogole sa ludzie, ktorzy maja jakies inne zludzenia? Jesli tak, to
      ja sie dolaczam z ostrzezeniem z Australii - tu jest identycznie jak w Kanadzie,
      Damianie.
      • Gość: jacek Re: Kanadyjski raj IP: *.public.svc.webtv.net 18.03.01, 18:12
        Nie zgodzolbym sie z tym kopaniem dolow.W USA,gdzie mieszkam znam kilku Polakow ktorzy zaczeli od kopania dolow,teraz maja wlasne interesy kontraktorskie i zarabiaja naprawde kupe forsy. NIE WSZYSCY OCZYWISCIE .Ja tez wyjechalem ponad 20 lat temu i jestem rzemieslnikiem w USA(W dobrym zawodzie) i bez wspecjalnego wyksztalcenia zarabiam ok.50% wiecej nz przecietny informatyk w USA do tego firma dla ktorej pracuje robi kontrakty na calym swiecie pozwolilo mi to popodrozowac za darmo do 9 krajow swiata. odam inny przyklad-kolega jest spawaczem dla firmy ktora robi kontrakty na bliskim wschodzie.Czlowiek ten moglby kupic niejednego infrmatyka i ten nawet by o tym nie wiedzial. Dodam ze on rwniez zacynallata tmu jako pomocnik obtlukujacy zgorzeline i tachajacy ciezkie rury
      • Gość: Aborygen Re: Kanadyjski raj IP: *.tnt2.darwin.au.da.uu.net 12.04.01, 13:27
        > A to jeszcze w ogole sa ludzie, ktorzy maja jakies inne zludzenia? Jesli tak, t
        > o
        > ja sie dolaczam z ostrzezeniem z Australii - tu jest identycznie jak w Kanadzie
        > ,
        > Damianie.


        Ale tu w Australii przynajmiej cieplo...
    • Gość: Oscar Re: Kanadyjski raj IP: *.ym1.on.wave.home.com 19.03.01, 01:56
      Panie i Panowie...nie wszyscy mnie chyba dobrze zrozumieli...Kanada to naprawde
      cudowny kraj ...ale nie dla TERAZNIEJSZYCH emigrantow bez wyksztalcenia...coz
      bowiem moze robic pani pod 30-stke bez angielskiego? Bawic dzieci albo sprzatac
      za grosze...po paru miesiacach takiej harowki wraca biedula do ojczyzny i
      opowiada jak to jest zle w Kanadzie...placa malo i nie miala czasu nawet
      Niagara Falls zobaczyc...Kanada potrzebuje emigrantow z
      wyksztalceniem...najlepiej o bialym kolorze skory (nie jestem rasista).5
      czolowych krajow dostarczajacych emigrantow to Sri Lanka, Chiny, Pakistan,
      Indie,i cos tam jeszcze ...Jak tak dalej pojdzie to nas karaluchy do pracy beda
      na grzbiecie wozic....60% WSZYSTKICH emigrantow kieruje sie do Toronto....Amen
      • Gość: Edward Re: Kanadyjski raj IP: *.dip.t-dialin.net 19.03.01, 23:26
        A powiedz mi, gdzie teraz na swiecie potrzebuja ludzi bez wyksztalcenia?
        Nigdzie.
        • Gość: sprzata. Re: Kanadyjski raj IP: *.38-151.net24.it 20.03.01, 13:49
          Moi kochani ,a kto wam pierze ,sprzata i gotuje ,mamusia , zona , kochanka .
          Ja nie mialam zadnych szans na studia ,bo wierzcie mi po maturze musialam
          utrzymywac sie sama .To mam sie rzucic z mostu czy otruc ,waszym zdaniem ?
          Wyjechalam 2 lata temu (w prawdzie nie do Kanady) ,bo czy jest mozliwe przezyc
          za 300zl !!!Sprzatam ,piore i gotuje ,moglabym co tydzien zmienic prace nie
          czuje sie gorsza prowadzac dom .Uwazam ze warto bylo wyjechac nie bedac mgr.
          Pozdrawiam i zycze odwagi ,wyjezdzajcie jak najpredzej.Pani pod trzydziestke.
          • maro+ Re: Kanadyjski raj 15.04.01, 02:18
            a po co mają wyjeżdżać, niech budują, w twoim wypadku sprzątają Polskę a nie
            Ameryke
        • zbyszek.pawlowski Re: Kanadyjski raj 20.03.01, 15:01
          nie ogolne definicje decyduja o sensie czy bezsensie
          emigracji.Tak jak na kazdy indywidualny sukces
          gdziekolwiek ( takze w Polsce ) sklada sie wiele
          czynnikow, od ambicji, zdolnosci, znajomosci jezyka, a
          na prozaicznym szczesciu czy zbiegu okolicznosci
          skonczywszy.Nikt nie polemizuje, ze dobrze byc
          wyksztalconym, najlepiej w poszukiwanej
          specjalizacji.Z drugiej strony determinacja i
          wspomnienia z pracy najemnej w Polsce pomagaja w
          starcie za granica.A w rezerwie zawsze pozostaje
          powrot!
          • Gość: aga Re: Kanadyjski raj IP: *.bc.hsia.telus.net 03.04.01, 08:38
            uwazam ,ze Kanada nie jest zla mozna zyc lepiej niz w Polsce. Nie ma kraju
            najleoszego i dla kazdego . Zawsze znajda sie co narzekaja. ja jestem
            zadowolona , ze mieszkam tutaj . jestem samotka pracujaca matka .
            Wykonuje zawod nie po studiach. Tutaj stac mnie prawie na wszystko . Zyje
            spokojnie i bez stresow . Spedzamy miesiac w Europy co roku W Polsce nie
            moglabym zapewnic moim dzieciom podstawowych potrzeb. Nie mam skali
            porownawczej jak bylo 20 lub 25 lat temu ale warunki zmieniaja sie wszedzie.
            Kto chce tutaj pracowac i ma ambicje ma raj wolnosci.
            • Gość: AK Re: Kanadyjski raj IP: 204.244.117.* 03.04.01, 09:15
              Do Kanady nikt nikogo sila nie ciagnal. Ci co
              obecnie mowia "wole Polske......." wlasnie w krajach takich
              jak Kanada zarobili troche grosza i poczuli sie
              paniczami w Polsce. Trzeba tutaj wziac srednia
              zarobkow w Polsce i Kanadzie azeby ocenic gdzie jest (
              czy moze byc) lepiej. Ceny tez nam sa znane.
              Edukacja sama w sobie tez nie jest rozwiazaniem
              sprawy, aczkolwiek zawsze pomocna. Kanadyjczycy z
              wyzszym wyksztalceniem tez maja klopoty ze
              znalezieniem pracy w swoim zawodzie. Raj? Piekne slowo
              tylko niech mi ktos powie gdzie on jest. W Polsce?
              Dziekuje - znam.
      • Gość: Sa Re: Kanadyjski raj IP: 203.202.90.* 04.04.01, 11:26
        Nie rozumiem oco chodzi z tymi karaluchami, mam nadzieje ze nie jest to aluzja
        di emigrantow z Azji (choc byloby to takie typowo polskie). Trzeba przyznac ze
        jesli oni z Indii, Sri Lanki to przewaznie bardzo dobrze wyksztalceni. No i
        kultura osobista znacznie nas Polakow (i nietylko) przewyzszaja.
        • Gość: Sylvia Re: Kanadyjski raj IP: *.csfb.com 10.04.01, 21:09
          Sa,

          zgadzam sie z Toba w 100 procentach. Stwierdzenie Oscara '...najlepiej o bialym
          kolorze skory (nie jestem rasista)' jest zenujace i jest ewidentnym przykladem
          rasizmu. Za takie stwierdzenie w kazdym kulturalnym i cywilizowanym kraju,
          mozna stracic prace. Witaj w 21-szym wieku, Oscar!
      • Gość: Iwona Re: Kanadyjski raj IP: *.kielce.ppp.tpnet.pl 10.04.01, 20:43
        A więc jednak Toronto? Właśnie złożyłam tam ofertę, bo
        i czemu by nie. Jeśli mnie zechcą to czemu mam nie
        jechać i czekać na krajowe oferty, które nigdy mogą
        nie nadejść (mimo usilnych poszukiwań)?
        Pozdrawiam
    • Gość: Emigrant Re: Kanadyjski raj IP: 134.60.10.246, 134.60.246.* 03.04.01, 10:37
      Kanada to niestety "dumpster " po USA. Jezeli ktos nie
      moze dostac
      zielonej karty w USA to najczesciej laduje w Kanadzie.
      Pensje so nizsze,
      dolar kanadyjski slabszy. Dlatego duzo latwiej
      wyemigrowac. Dla
      obywatela USA jestes jednak tylko kanadyjczykiem.
      • Gość: anusia Re: Kanadyjski raj IP: *.bellglobal.com 03.04.01, 14:45
        ha, madry sie odezwal...
      • Gość: Damian Re: Kanadyjski raj IP: *.ym1.on.wave.home.com 03.04.01, 14:52
        A skad ty masz ten informacje? Z Green Point ? Byles w Kanadzie? Prawda jest
        taka ze USA jest o wiele lepsza na krotki zarobek (przeliczenie na polskie
        zlotowki)..ale zyc? Sprobuj znalezc dane statystyczne na temat migracji z USA
        do Kanady..bedziesz bardzo zdziwiony...takiego syfu jak w USA to nie ma chyba
        nigdzie...po wiezdzie do Kanady oddycha sie z ulga...Bezplatne lecznictwo -
        corocznie dziesiatki tysiecy amerykanow stra sie oszukac kanadyjska sluzbe
        zdrowia i probuje sie leczyc za nasze podatki poniewaz ich nie stac u
        siebie...dlatego wprowadzono 2 lata temu photo cards....kanada to spokojny
        kraj..jak jest w stanach wszyscy wiemy....zarobki-zarobki niedoksztalconych sa
        takie same w USA i Kanadzie ..w stanach lepiej placa specjalista...ale ile
        wiecej? Ja zarabiam $70 tysiecy..w stanach pewnie zarobilbym 0 10-20 wiecej...
        Cheers palancie
        • Gość: f Do Damiana IP: *.wi.rr.com 24.04.01, 21:32
          Emigracja z USA do Kanady jest wysoka z jednego powodu: ludzie przebywajacy
          nielegalnie w Stanach zamiast wracac do Polski,Ukrainy,Indii czy Wietnamu
          staraja sie o wyjazd do Kanady i wielu z nich sie to udaje.W Chicago jest z 10
          plskich biur zajmujacych sie emigracja do Kanady.Damian!Kanada jest fajna ale
          Stany Sa lepsze>
        • Gość: ECLIPSE Re: Kanadyjski raj IP: 207.207.243.* 12.10.02, 16:56
          Gość portalu: Damian napisał(a):

          > A skad ty masz ten informacje? Z Green Point ? Byles w Kanadzie? Prawda jest
          > taka ze USA jest o wiele lepsza na krotki zarobek (przeliczenie na polskie
          > zlotowki)..ale zyc? Sprobuj znalezc dane statystyczne na temat migracji z
          USA
          > do Kanady..bedziesz bardzo zdziwiony...takiego syfu jak w USA to nie ma
          chyba
          > nigdzie...po wiezdzie do Kanady oddycha sie z ulga...Bezplatne lecznictwo -
          > corocznie dziesiatki tysiecy amerykanow stra sie oszukac kanadyjska sluzbe
          > zdrowia i probuje sie leczyc za nasze podatki poniewaz ich nie stac u
          > siebie...dlatego wprowadzono 2 lata temu photo cards....kanada to spokojny
          > kraj..jak jest w stanach wszyscy wiemy....zarobki-zarobki niedoksztalconych
          sa
          > takie same w USA i Kanadzie ..w stanach lepiej placa specjalista...ale ile
          > wiecej? Ja zarabiam $70 tysiecy..w stanach pewnie zarobilbym 0 10-20
          wiecej...
          > Cheers palancie
          TEPY PALANT TO TY JESTES GNOJU I TAK GLUPIO PIERDOLISZ ZE SIE PLAKAC CHCE NAD
          TWOJA TEPOTA
      • Gość: gk Re: Kanadyjski raj IP: 199.217.229.* 03.04.01, 15:11
        Zastanawia mnie dlaczego nie potrafimy reagowac w
        spokojny i wywazony sposob - po co ta natychmiastowa
        agresja. Takze wydawanie opinii na tematy o ktorych
        sie niewiele wie moze byc ryzykowne jezeli zapomni sie
        wspomniec "IMHO". Mieszkalem przez dlugie lata w
        Kanadzie i takze przez dlugie lata w US. Oba kraje
        maja wiele do zaoferowania, zalezy czego sie szuka. W
        takich porownaniach czarne nie jest czarne i biale nie
        jest biale - sa tylko rozne odcienie szarosci.
        Dodatkowo, dla "professionals" nie ma problemu
        przemieszczania sie pomiedzy tymi dwoma krajami dzieki
        Nafta Trade Agreement, tzn mozna pracowac i zyc
        gdziekolwiek, i przyzwyczaic sie do amerykanskiego
        badz kanadyjskiego sposobu zycia. Oba sposoby maja
        duzo do zaoferowania, ale to na dlugo dyskusje, na
        ktora nie ma tutaj czasu. Exchange rate to nie jest
        najwazniejsza czesc zycia (in my humble opinion).
        Pozdrawiam amerykanskich i kanadyjskich Polakow
        jednakowo serdecznie.
        • Gość: iza Re: do gk IP: *.pfizer.com 03.04.01, 17:51

          Wreszcie ktos kompetentny.
          A zatem co ma do zaoferowania USA czego nie ma Kanada i odwrotnie?
          Z gory dziekuje
          • Gość: gk Re: do Izy IP: 199.217.229.* 03.04.01, 21:32
            Droga Izo,
            to bardzo duzy temat- nie chcialbym Cie zanudzic. Napisz co Cie interesuje -
            postaram sie jak najlepiej odpowiedziec. Na razie primer i zalozenie - trzeba
            zapomniec o obecnej relacji CAD to USD w kontekscie codziennego zycia. Wtedy
            ceny na podstawowe artykuly w porownaniu z zarobkami sa prawie takie same, a to
            sie liczy na codzien. Oczywiscie podrozowanie, czy w USA czy w Europie
            uzmyslawia denerwujacy upadek kanadyjskiego dolara.

            Roznice w podatkach zaczynaja sie powyzej $60,000 rocznie, dla przecietnej
            rodziny, roznica w zatrzymanym dochodzie staje sie bardzo wyrazna na korzysc
            USA powyzej $100,000 ( to czesciowo tlumaczy ekonomie wyboru). Zasadnicza
            roznica jest takze w wydatku na dom - w USA procent hipoteczny mozna odpisac od
            podatkow, w Kanadzie nie. W zwiazku z czym posiadanie domu w USA, pomimo troche
            wyzszej ceny jest latwiejsze niz w Kanadzie.

            Ochrona zdrowia w Kanadzie jest ogolnodostepna ale wolniejsza i mierniejsza niz
            w USA, chociaz stale OK. Moim zdaniem roznego rodzaju podatki sciagane w
            Kanadzie na socjalistyczny system ochrony zdrowia powinny byc lepiej
            wykorzystywane i kontrolowane ("lis pilnujacy kur"). W Stanach miesieczne
            ubezpieczenie dla mojej rodziny wynosi $34, ale jest subsydiowane przez moja
            firme. Ilekroc ide do lekarza lub wykupuje recepte place jednak $10 - uwazam ze
            to limituje niepotrzebne wizyty czy lekarstwa. W tym samym czasie mamy
            nielimitowany dostep do szybkiej i znakomitej opieki lekarskiej.

            Pelne ubezpieczenie, w pelni prywatne, jest drogie ($400-600/ miesiac) ale
            wbrew temu co sie w Kanadzie czesto slyszy, nikt tak naprawde nie jest
            pozbawiony podstawowej (podkreslam podstawowej) opieki lekarskiej. Pogotowie
            jest legalnie zobowiazane przyjac kazdego pacjenta. Wiekszosc pracujacych i
            emerytowanych ma pelny dostep do ochrony zdrowia,pozostala czesc, niestety
            limitowany, czasami bardzo. Lapowek ani pielegniarkom ani lekarzom sie nie daje
            ani tu ani w Kanadzie wink.

            Ludzie sa madrzy i mniej madrzy, przyjemni i odpychajacy, ci z ktorymi czlowiek
            chce porozmawiac i zaprzyjaznic sie i tacy ktorych lepiej z daleka obchodzic,sa
            i tu i tam - nie widze zasadniczych roznic. Problemy rasowe troche miniejsze w
            Kanadzie (na razie przynajmniej) bo tam nie ma blisko 20% "African Americans"
            zdeprawowanych przez lata of welfare state. Pewno ze w duzych amerykanskich
            inner cities nie mozna spacerowac po nocach, czy nawet w dzien, ale znam miejca
            w Toronto, Edmonton, Vancouver czy Montrealu gdzie bym tez nie spacerowal. A w
            moim subdivision chodze od wielu lat na codzienny jednogodzinny spacer jedynie
            wiewiorki mnie zaczepiaja.

            Swieze powietrze i piekna przyroda: wszedzie poza miastami. Zatrutych miast-
            molochow o wiele wiecej w USA, ale gdzies trzeba tych wszystkich ludzi,
            wlaczajac African Americans, pomiescic. Toronto, Vancouver czy Montreal tez nie
            maja sie czego wstydzic w "osiagnieciach" urbanizacyjnych.

            Klimat lepszy w USA - ale do dlugiej zimy mozna sie przyzwyczaic, szczegolnie
            jak sie mieszka w Albercie lub BC i jezdzi na nartach lub posiada ski-doo in
            Manitoba.

            Przyslowiowa arogancja Amerykanow, choc mocno przejaskrawiona przez
            kanadyjczykow cierpiacych na kompleks nizszosci, jest moim zdaniem naturalna i
            podobna do francuskiej, brytyjskiej, niemieckiej czy, nawet bardziej
            zdumiewajaco, do sposobu w jaki Polacy komentuja Rosjan czy Ukraincow lub
            amerykanscy Polacy sytuacje w Kanadzie. Na marginesie: ani w USA ani w Kanadzie
            nie slyszy sie powszechnych obaw na temat Zydowskiej konspiracji, co, niektorzy
            nasi rodacy, tlumacza naiwnoscia i zdziecinnieniem tych spoleczenstw (nie, nie
            jestem Zydem).

            W sumie, pomimo pewnych roznic, oba kraje sa porownywalne. Kanada jest
            powolniejsza, mniej skomercjalizowana. I oczywiscie o wiele bardziej pusta i
            swiezsza. W mojej personalnej sytuacji, jezeli nie wroce do Polski, to
            przesiedze do konca zycia w domku nad jeziorem w BC.

            Jeszcze jedno, telewizja Kanadyjska CTV, CBC, i angielska i francuska, jest od
            3.589 do 4.256 razy madrzejsza (kiedy nie puszczaja amerykanskich sitcoms) niz
            wszystkie US networks razem wziete. Ale tak kiedys bylo i w Polsce - i co
            zostalo?

            Tyle na razie - mam nadzieje ze Cie nie zanudzilem na smierc. Jezeli nie, to
            chetnie odpowiem na jakiekolwiek inne pytania. Pozdrawiam serdecznie.



            • Gość: iza Re: do gk IP: *.pfizer.com 03.04.01, 22:26

              Bardzo dziekuje za tak obszerna odpowiedz. Rozumiem ze raczej wybralbys
              Kanade.
              Piszesz ze mniej jest African-Americans, a co z Azjatami ? Slyszalam ze
              jest ich tam bardzo duzo. A Hispanic ? Czy francuski jako drugi jezyk jest
              tylko w Quebec ?
              Czy w Kanadzie jest tak slonecznie jak w USA ?

              • Gość: gk Re: do Izy IP: 199.217.229.* 04.04.01, 16:21
                Gość portalu: iza napisał(a):

                >
                > Bardzo dziekuje za tak obszerna odpowiedz. Rozumiem ze raczej wybralbys
                > Kanade.

                Tak, szczegolnie kiedy chodzi o jakosc zycia raczej niz o pogon za pieniadzem.

                > Piszesz ze mniej jest African-Americans, a co z Azjatami ? Slyszalam ze
                > jest ich tam bardzo duzo.

                Tak, duzo, szczegolnie w Vancouver i Toronto i w duzych miastach. Jednakze, wg
                moich obserwacji, rzadko sie widzi Azjatow w welfare office - nie maja na to
                czasu bo pracuja. Duzo chinskich emigrantow naplynelo z Hong- Kongu i Taiwanu,
                przywozac pieniadze i business, podnoszac w ten sposob ceny nieruchomosci za co
                sa czasami nielubiani.

                A Hispanic ?

                Troche, ale o wiele, wiele miniej niz w Stanach. Nawiasem mowiac, w mojej
                opinii,Hispanics nie emigruja do Stanow- oni wracaja po kilkunastu generacjach na
                tereny zagrabione przez Anglo-Saxons (California, Colorado, Nevada, Florida,
                Arizona - to nie angielskie slowa)

                Czy francuski jako drugi jezyk jest
                > tylko w Quebec ?

                Francuski jest pierwszym jezykiem w Quebec byl takze pierwszym europejskim
                jezykiem w dzisiejszej Kanadzie i duzej czesci USA, obok hiszpanskiego (w USA).
                W reszcie Kanady francuski jest drugim jezykiem oficjalnym, ale to niesmaczny
                zart w mniemaniu angielskojezycznej Kanady, ktorzy uwazaja ze Quebecoises powinni
                nauczyc sie angielskiego i zapomniec o ich historii i tradycji. Oprocz
                dwujezycznych napisow na wszystkich artykulach w sklepie i rzadowych biurach,
                prawie nikt w reszcie Kanady nie traktuje dwujezycznosci powaznie, bo na to
                trzeba tolerancji, zrozumienia i edukacji wymagajacej pewnego wysilku - a wiec
                intelektualnych postaw ktore staly sie niemodne i szybko zanikaja w tym
                zamerykanizowanym raju.

                > Czy w Kanadzie jest tak slonecznie jak w USA ?

                Tak, oczywiscie, kiedy nie pada. Serio - lato moze byc b. gorace - nawet w
                strefie arktycznej (wiem, bo bylem), natomiast zimy sa surowe, i co najbardziej
                uciazliwe, dlugotrwale. Z wyjatkiem poludniowej British Columbia, ktora ma klimat
                Oregonu i Washington.

                Pozdrawiam.


                • Gość: Iwona Re: do Izy IP: *.kielce.ppp.tpnet.pl 10.04.01, 21:04
                  Ja też dziękuję za masę informacji, sporo się dowiedziałam. Liczę że niedługo
                  może sprawdzę to osobiście. Życz mi szczęścia.
                  yvona_polska@poczta.onet.pl
          • Gość: gk Re: do Izy IP: 199.217.229.* 03.04.01, 21:38
            Zapomialbym najwazniejszego - kible w Kanadzie i USA sa takie same. Uff, o malo
            nie przegapilem. Cheers.
            • Gość: emil Re: do Damiana IP: *.public.svc.webtv.net 04.04.01, 02:51
              Stary, co ty tym ludziom wypisujesz? Opieka lekarska za darmo??? POwinienes wiedziec ze na swiecie nie ma nic za darmo. Ktos musi za to placic.Napisz nam najpierw o kanadyjskich podatkach a pozniej o darmowej opiece lekarskiej.Zapomniales tez nadmienic ze gospodarczo Kanada jest uzalezniona w duzym stopniu od USA.
              • Gość: Damian Re: Emil IP: *.ym1.on.wave.home.com 04.04.01, 14:26
                Emil, podatki trzeba placic wszedzie.Byloby dobrze abys dowiedzial sie ile
                kosztuje PELNE ubezpieczenie w USA i kto sobie moze na to pozwolic...
                • Gość: EMIL Re: DO DAMIANA IP: *.public.svc.webtv.net 05.04.01, 02:40
                  Damian , w stanach mieszkam od 81 roku i ceny znam. Ubezpieczenie zalezy od wieku ubezpieczonego i od historii zdrowia. Ja zawsze mialem ubezpieczenie darmowe z pracy.Nie obrazaj sie . Kanada jest super krajem i ja o tym wiem ale nie opisuj Ameryki jako totalna Dzicz Kudlata. Pozdrowienia , czesc
        • Gość: Ulka Re: Kanadyjski raj IP: *.netcom.ca 02.03.02, 06:41
          Gos´c´ portalu: gk napisa?(a):

          > Zastanawia mnie dlaczego nie potrafimy reagowac w
          > spokojny i wywazony sposob - po co ta natychmiastowa
          > agresja. Takze wydawanie opinii na tematy o ktorych
          > sie niewiele wie moze byc ryzykowne jezeli zapomni sie
          > wspomniec "IMHO". Mieszkalem przez dlugie lata w
          > Kanadzie i takze przez dlugie lata w US. Oba kraje
          > maja wiele do zaoferowania, zalezy czego sie szuka. W
          > takich porownaniach czarne nie jest czarne i biale nie
          > jest biale - sa tylko rozne odcienie szarosci.
          > Dodatkowo, dla "professionals" nie ma problemu
          > przemieszczania sie pomiedzy tymi dwoma krajami dzieki
          > Nafta Trade Agreement, tzn mozna pracowac i zyc
          > gdziekolwiek, i przyzwyczaic sie do amerykanskiego
          > badz kanadyjskiego sposobu zycia. Oba sposoby maja
          > duzo do zaoferowania, ale to na dlugo dyskusje, na
          > ktora nie ma tutaj czasu. Exchange rate to nie jest
          > najwazniejsza czesc zycia (in my humble opinion).
          > Pozdrawiam amerykanskich i kanadyjskich Polakow
          > jednakowo serdecznie.

        • Gość: ania.com Re: Kanadyjski raj IP: *.media4.pl 10.02.03, 23:40
          Mieszkalem przez dlugie lata w
          > Kanadzie i takze przez dlugie lata w US. Oba kraje
          > maja wiele do zaoferowania, zalezy czego sie szuka. W
          > takich porownaniach czarne nie jest czarne i biale nie
          > jest biale - sa tylko rozne odcienie szarosci.

          A teraz gdzie mieszkasz?
          Opowiesz mi cos o stanach?
      • Gość: Iwona Re: Kanadyjski raj IP: *.kielce.ppp.tpnet.pl 10.04.01, 20:49
        Szczerze pisząc jeśli mam wybierać między Kanadą a Stanami, wygrywa ta pierwsza.
        Nie chodzi mi o niebotyczne zarobki, którymi mogę się pochwalić w Polsce, ale o
        perspektywy, jakość życia, znalezienia swojego miejsca na ziemi. Są tacy,
        którzy nigdzie nie czują się dobrze - najpierw trzeba czuć się dobrze z sobą
        samym, wiedzieć (z grubsza, czego się chce). No i ten przysłowiowy łut
        szczęścia - być w odpowiedniej chwili w odpowiednim miejscu, i przede wszystkim
        umieć to zauważyć.
        yvona_polska@poczta.onet.pl
        • Gość: emil Re: do Iwony IP: *.public.svc.webtv.net 13.04.01, 03:30
          Iwona o jakich niebotycznych zarobkach piszesz? W USA i Kanadzie wiekszosc ludzi po prostu zyje na powiedzmy srednim poziomie ale nic pozatym. Oczywiscie ze zyje nam sie lepiej niz w Polsce ale o nadmiernej ekstrawagancii nie ma mowy.Np w stanach jak California czy Nowy Jork 60 tys rocznie dla kawalera to po prostu nie zle zycie na srednim poziomie dla rodziny 4 osobowej zeby w tych stanach zyc jako tako to 80-100 tys rocznie dochodu. Ale jak mowie bez wiekszych wyskokow
          • Gość: Iwona Re: do Iwony IP: *.kielce.ppp.tpnet.pl 16.04.01, 20:42
            Nie zrozumieliśmy się. Te niebotyczne zarobki to było ironicznie i w związku z
            tym, że jest pewna grupa ludzi, którzy wyjeżdzają na tzw. emigrację zarobkową,
            wracają i "pokazują się" w Polsce - bez obrazy - każdy ma swoje priorytety. A
            mnie chodzi raczej o ten komfort psychiczny wykonywania pracy, która da mi
            utrzymanie na pewnym poziomie, który uważam za standard.
            Nie twierdzę, że tu tego nie znajdę, ale nie mam zamiaru czekać z założonymi
            rękami, zwłaszcza, że doświadczenie własne i obserwacja polskiej rzeczywistości
            nie nastraja optymistycznie, co z przykrością piszę, ale we własnym kraju
            chciałoby się odczuwać więcej poszanowania i doceniania ludzi. A tu widzę
            raczej chęć eksploatacji i często bezczelnego wykorzystywania swojej pozycji,
            aby wykiwać pracownika. Dlatego rozglądam się trochę za miedzą, mimo
            przywiązania (jednak) do korzeni.
          • Gość: Kabum Re: do Iwony IP: *.netcom.ca 07.03.02, 14:00
            Mow za siebie Emilku. Skond masz takie dane?
        • Gość: Ciekawy Iwona! Ile niebotycznie zarabiasz w Kielcach? IP: *.wi.rr.com 24.04.01, 21:34
      • Gość: Konrad Re: Kanadyjski raj IP: *.proxy.aol.com 27.04.01, 08:32
        Gość portalu: Emigrant napisał(a):

        > Kanada to niestety "dumpster " po USA. Jezeli ktos nie
        > moze dostac
        > zielonej karty w USA to najczesciej laduje w Kanadzie.
        > Pensje so nizsze,
        > dolar kanadyjski slabszy. Dlatego duzo latwiej
        > wyemigrowac. Dla
        > obywatela USA jestes jednak tylko kanadyjczykiem.

        Emigrant, masz calkowita racje. Z USA do Kanady jada tylko ci, ktorzy nie
        potrafia uzyskac zielonej karty i tylko ci, ktorzy szukaja w zyciu lepszych
        sytuacji

      • Gość: rysio canada vs. usa 5:2 IP: 209.171.51.* 08.03.02, 04:27
        to oczywiscie hokejowy zart, ale..

        mieszkalem w usa, a teraz w kanadzie i oczywiscie odpowiedz gzie sie lepiej zyje brzmi "jak komu"

        kolega kawaler inzynier woli usa

        programista z zona i 2 dzieci - kanade

        osobisce wole kanade: powszechna darmowa opieka medyczna, bezpieczniej, porownywalne zarobki/
        wydatkow (purchasing power parity), lepsze publiczne szkoly, mniej konfliktow spolecznych i rasowych etc.

        to wlasnie wplywa pomimo nizszych zarobow (po kursie walutowym) na najwyzsze lokaty kandady w
        corocznym rankingu onz.


    • Gość: () Re: Kanadyjski raj IP: 204.244.117.* 04.04.01, 05:58
      Kanadyjski znasz. Powiedz cos o polskim.
    • Gość: aaa Re: Kanadyjski raj IP: *.imag.net 05.04.01, 22:05
      "Potrzebuja ludzi wyksztalconych" A co to w Kanadzie
      nie ma szkol?
      • Gość: co Re: Kanadyjski raj IP: *.imag.net 05.04.01, 22:14
        Gość portalu: aaa napisał(a):

        > "Potrzebuja ludzi wyksztalconych" A co to w Kanadzie
        > nie ma szkol?
        Szkoly maja, tylko barany zawsze wola pastwisko.
        • Gość: .... Re: Kanadyjski raj IP: *.tdsb.on.ca 09.04.01, 18:37
          ...Kanada ma 30 milionow mieszkancow a powierzchnia jest wieksza niz cala
          Europa...tak wielki kraj potrzebuje naplywu ludzi.Niestety jak kazdy wysoko
          rozwiniet kraj Kanada ma bardzo niski wskaznik przyrostu naturalnego ( z
          wylaczeniem rasy czarnej i pastowanej..oni sie rozmnazaja jak robaki).Stad tez
          drogi niedouczony kolego bierze sie zapotrzebowanie na ludnosc
          naplywowa...zamiast pic wodeczke kup se ksiazeczke,
          Wesolych Swiat
          Damian
          • Gość: Adam Re: Kanadyjski raj IP: *.london4.dialup.canada.psi.net 13.04.01, 06:39
            Kanada to najlepszy kraj dla emigrantow,trzeba tylko umiec sie znalesc.
            Ale MY to "ANI TU ANI TAM"...
    • Gość: Zadowolo Re: Kanadyjski raj IP: 24.156.209.* 13.04.01, 03:11
      No tak. Oczywiscie, ze tutaj w Kanadzie jest bezrobocie.
      Tyle tylko, ze tego bezrobocia jest tutaj okolo 6-7 % a
      w Polsce z tego co slysze prawie 18%.
      Prawda jest, ze zapotrzebowanie na informatykow jest
      bardzo duze, i na ogol informatycy nie maja problemow ze
      znalezieniem pracy. Ale prawda jest tez to, ze od
      dobrych kilkunastu lat Kanada przezywa boom gospodarczy,
      wlaczajac w to boom w budownictwie - rekordowa ilosc
      nowo wybudowanych domow w zeszlym roku, a ten rok tez
      dobrze sie zaczyna...ktos te domy przeciez buduje i nie
      sadze, zeby akurat byli to informatycy. Z mojego
      doswiadczenia w Kanadzie wnioskuje, ze jak ktos na
      prawde chce prace znalezc, to ja znajdzie. Ja
      przyjechalem tutaj na sam poczatek recesji (w 1989), i
      choc nie bylo latwo, jakos na bezrobotnym jeszcze nie
      bylem. A teraz to i dobra praca jest, co roku wyjazd na
      wakacje do Europy w lecie, na Karaiby w zimie, luksusowe
      mieszkanie jest, Audi na parkingu stoi...


      Gość portalu: Damian napisał(a):

      > Pare slow do tych wszystkich, ktorzy usilnie chca sie
      dostac za ocean...Kanada
      > to wspanialy kraj ( wedlug corocznych badan NAJLEPSZY
      na swiecie).Niestety
      > minely juz dobre czsy gdy za wyslane $100 do Polski
      cala wies hulala przez
      > tydzien...jak wszedzie jest tutaj bezrobocie...Kanada
      nie potrzebuje kopaczy
      > dolow, nosicieli betonu (na plecach)itd....Jak
      wszedzie potrzeba informatykow,
      > ludzi o wysokim wyksztalceniu...jezeli wiec wybierasz
      sie tutaj jako NIKT to
      > przemysl sobie dokladnie te sprawe...jezeli masz juz
      bys NIKIM to lepiej byc
      > zerem u siebie w domu niz za granica...nie marnuj czasu
      > Damian

    • Gość: Emigrant Re: Kanadyjski raj IP: 154.5.157.* 14.04.01, 06:19
      Mysle, ze wypowiedzi tutaj prezentowane (poza nielicznymi)daja dosc dobry obraz Kanady. Sam
      mieszkam tu od dwudziestu lat. Cudow tu nie ma. Od siebie dodam, ze niezaleznie od zawodu, jezeli
      ktos lubi twarda prace, to sie tu jakos urzadzi i takich zapraszam. Cwaniactwo predzej czy pozniej
      spotka zawod .
      Co do wypowiedz Zadowolonego, to chcialbym tylko sprostowac, ze kryzys ekonomiczny byl tutaj w
      1982/83 a nie w 1989, czyli autor kryzysu nie widzial i nie powinien sie na ten temat wypowiadac. Co
      do Audi, to widzialem mase lepszych samochodow w Warszawie. Samochodem w podobnej cenie
      jezdzi moj technik, ktoremu podpisuje " paycheque" Sam jezdze Fordem Eskortem. Co do cieplych
      wakacji, to bylem tam kiedys sluzbowo, i widzialem glownie emerytow. Jak to mowia, co kto lubi.-
      rozprez sie, tu jest Kanada i nie trzeba dzieki Bogu szpanowac.
      Cheers - Emigrant
      • Gość: XYZ Re: Kanadyjski raj IP: *.enter.net 14.04.01, 07:14
        I TAK TRZYMAC Zycie nie polega na wiecznym szpanowaniu WESOLYCH SWIAT XYZ
      • Gość: Zadowolo Re: Kanadyjski raj IP: *.ym1.on.wave.home.com 18.04.01, 04:54
        Gość portalu: Emigrant napisał(a):

        Dla sprostowania, tak kryzys ekonomiczny byl w Kanadzie w latach 1982/83 jak
        rowniez bardzo gleboka recesja (w Kanadzie i USA) w latach 1990 - 1994 wiec jak
        szanowny Pan poczatek lat 90-tych w Kanadzie przespal, prosze sobie darowac tanie
        polajanki.
        Co do reszty (Audi, cieple kraje) to moja intencja nie bylo szpanowanie (i prosze
        nie przykladac swoich prymitywnych miarek do innych) tylko powiedzenie tego, ze
        opowiadania bajek o tym jak to tylko programisci moga tutaj normalnie zyc i
        czegos sie dorobic jest zwyklym balamuceniem ludzi. Nie bylo i nie jest moja
        intencja licytowanie sie tutaj kto gdzie ma jaki samochod. Z pewnoscia nie jeden
        w Polsce jest bogatszy ode mnie i od szanownego Pana. Nie mniej jednak zyczylbym
        wszystkim Polakom w Polsce by mogli sie dzieki swojej uczciwej pracy dorobic tego
        co ja dorobilem sie w 10 lat w Kanadzie, robiac dokladnie to samo co robilem
        przez 20 lat w Polsce, nie dorabiajac sie niczego.
        > Mysle, ze wypowiedzi tutaj prezentowane (poza nielicznymi)daja dosc dobry obraz
        > Kanady. Sam
        > mieszkam tu od dwudziestu lat. Cudow tu nie ma. Od siebie dodam, ze niezaleznie
        > od zawodu, jezeli
        > ktos lubi twarda prace, to sie tu jakos urzadzi i takich zapraszam. Cwaniactwo
        > predzej czy pozniej
        > spotka zawod .
        > Co do wypowiedz Zadowolonego, to chcialbym tylko sprostowac, ze kryzys ekonomic
        > zny byl tutaj w
        > 1982/83 a nie w 1989, czyli autor kryzysu nie widzial i nie powinien sie na ten
        > temat wypowiadac. Co
        > do Audi, to widzialem mase lepszych samochodow w Warszawie. Samochodem w podobn
        > ej cenie
        > jezdzi moj technik, ktoremu podpisuje " paycheque" Sam jezdze Fordem Eskortem.
        > Co do cieplych
        > wakacji, to bylem tam kiedys sluzbowo, i widzialem glownie emerytow. Jak to mow
        > ia, co kto lubi.-
        > rozprez sie, tu jest Kanada i nie trzeba dzieki Bogu szpanowac.
        > Cheers - Emigrant

        • Gość: MARIO Re: Kanadyjski raj IP: 209.167.134.* 18.04.01, 23:59
          Tak trzymac Zadowolo .Piszesz rozsadnie-Pozdrawiam
    • Gość: q Kanada to policyjne panstwo z wysokim bezrobociem IP: *.as17.nwbl1.wi.voyager.net 23.04.01, 06:34
      Mam obywatelstwo kanadyjskie i zmarnowalem tam kilka lat.Troche lepiej niz w
      Polsce ale nuda nie do zniesienia (w Polsce jest biedniej ale ciekawiej)
      • Gość: leszek Re: Kanada to policyjne panstwo z wysokim bezrobociem IP: *.toronto.navipath.net 23.04.01, 13:52
        Nuda jest tylko dla tych co nie znaja jezyka i nie potrafia sobie zorganizowac rozrywek,Ja mieszkam w Kanadzie juz 16 lat i uwazam ze to najlepszy kraj do emigracji.
        • Gość: ........ Re: Kanada to policyjne panstwo z wysokim bezrobociem DO q IP: *.ym1.on.wave.home.com 23.04.01, 15:27
          ...spedziles tu kilka lat? To moze napiszesz co tu robiles? Wodeczka bez
          zagryzki na Roncevalles? Drobne kradzieze? A moze byles meska kurwa za dolara?
          Byles w polsce zerem to czego sie spodziewasz po Kanadzie ? W polsce ciekawiej?
          Pewnie, za darmoche mozna zarobic po ryju na kazdym rogu...to dopiero rozrywka.
          Wracaj do kolegow od butelki ty wszo...
          • Gość: q Leszek! Zadzwon na 911 tylko szybko! IP: *.as15.nwbl1.wi.voyager.net 23.04.01, 16:41
          • Gość: j Re: Kanada to policyjne panstwo z wysokim bezrobociem DO q IP: *.as16.nwbl1.wi.voyager.net 24.04.01, 06:27
            Spierdalaj
        • Gość: Swiatlo Re: Kanada to policyjne panstwo z wysokim bezrobociem IP: *.potlnd1.or.home.com 24.04.01, 08:23
          Gość portalu: leszek napisał(a):

          > Nuda jest tylko dla tych co nie znaja jezyka i nie potrafia sobie zorganizowac
          > rozrywek,Ja mieszkam w Kanadzie juz 16 lat i uwazam ze to najlepszy kraj do emi
          > gracji.

          Dobry kraj do spedzenia emerytury. Niestety fatalny kraj do dorobienia sie.
          Straszliwe podatki, malo pracy w hi-tech. Cala Kanada zreszta zyje z eksploatacji
          bogactw naturalnych. Caly przemysl informatyczny dziala w USA, tam zreszta
          przeniosla sie prawie cala kadra inzynieryjna. A w Kanadzie tylko wyreb lasow.
          Dobre strony: dziwicza przyroda, czyste rzeki i jeziora, tolerancyjne
          spoleczenstwo, piekne male miasteczka.
          Wady: agresywny feminizm w formie najbardziej nazistowskiej propagowany przez
          media, political correctness w najbardziej ekstremalnej i obrzydliwej formie, w
          sumie panstwo bardzo ideologiczne, brak wspolnej dominujacej kultury dla roznych
          nacji co powoduje zamkniecie mniejszosci do wzajemnie wrogich gett, przestepczosc
          w duzych miastach, calkowita bezkarnosc przestepcow (z ideologicznych powodow
          wymienionych powyzej).
          Po siedmiu latach przenioslem sie do USA i nie zaluje. Chociaz chetnie jezdze do
          Kanady na wakacje.

          Swiatlo
      • Gość: +- Re: DO Q Kanada to policyjne panstwo z wysokim bezrobociem IP: 207.61.17.* 23.04.01, 15:52
        Gość portalu: q napisał(a):

        > Mam obywatelstwo kanadyjskie i zmarnowalem tam kilka lat.Troche lepiej niz w
        > Polsce ale nuda nie do zniesienia (w Polsce jest biedniej ale ciekawiej)



        On behalf of all ... I should like to apologize to you for our failure to provide
        you with a more entertaining environment in Canada...

        I do hope that you can, somehow, find your way to the airport and get the hell
        out; stop wasting your life. I also hope that, once you back in Poland, you will
        make up for the time wasted in Canada.

        But please, refrain from making commets about Canada, Canada which you don't know.


        • Gość: q Kochani nie chcialem Was urazic! IP: *.as15.nwbl1.wi.voyager.net 23.04.01, 16:28
          Ludzie jak wam tam dobrze to Good Luck!
          Ja komunizm to mialem w Polsce.Teraz mieszkam w Stanach i zaluje,ze nie
          przyjechalem tu wczesniej.
          P.S.
          Alkoholu nie pije i mowie plynnie po angielsku.
          • Gość: +- Re: Kochani nie chcialem Was urazic! IP: 207.61.17.* 23.04.01, 17:48
            Gość portalu: q napisał(a):

            > Ludzie jak wam tam dobrze to Good Luck!
            > Ja komunizm to mialem w Polsce.Teraz mieszkam w Stanach i zaluje,ze nie
            > przyjechalem tu wczesniej.
            > P.S.
            > Alkoholu nie pije i mowie plynnie po angielsku.



            No offence taken, neighbour.
            • Gość: lesdzek Re: Kochani nie chcialem Was urazic! IP: *.bloor1.on.home.com 24.04.01, 00:45
              Debilki byli po kilka lub kilkanascie lat w Kanadzie ale nie potrafia powiedziec 1 zdania poprawnie po
              angielsku,malpy tez nie nauczysz mowic,tylko takie debilki nazekaja na Kanade.,powodzenia w polsce macie
              niedlugo 9 dni wolnego.
              • Gość: emil Re: Kochani nie chcialem Was urazic! IP: *.public.svc.webtv.net 24.04.01, 01:53
                Sluchajcie Kanadyjczycy , facet po prostu wyrazil swoja opinie. Nie podobalo mu sie i to wszystko. Ja mieszkam w USA i tez spotykam sie z krytka tego kraju ale nie znaczy to ze powinienem od razu rzucac miesem na osoby krytykujace.
                • Gość: ..... Re: Kochani nie chcialem Was urazic! IP: *.ym1.on.wave.home.com 24.04.01, 06:10
                  ....a coz to za opinia ...niech poda jakies przyklady ...popaprancy zawsze beda
                  pyskowac bez wzgledu na miejsce zamieszkania i stan konta ..ot taka
                  wsza...Muchozolem ja Muchozolem !!!!!!
                  • Gość: Jacek-1 Re: Kochani nie chcialem Was urazic! IP: 213.25.92.* 24.04.01, 16:24
                    Panowie Kanadyjczycy !
                    Czy przebywając turystycznie na przykład w Toronto istnieje możliwość żeby o
                    stały pobyt starać się to na na miejscu w Toronto ? - jeśli tak to ile trzeba
                    na to czasu pod warunkiem że spełnia się kryteria. Czy przebywając turystycznie
                    mozna zakupić tutaj mieszkanie i na przykład założyć swój prywatny interes ,
                    czy można też zaciągnąć kredyt hipoteczny ?
                    Jle trzeba poświęcić czasu żeby nauczyć się angielskiego (ze stopnia
                    początkujący na zaawansowany) - czy w Toronto jest szkoła językowa dla polaków ?
                    Ile kosztują tutaj studia 4-letnie ?
                    Jacek
                    • Gość: Jacek-1 Re: Kochani nie chcialem Was urazic! IP: 213.25.92.* 24.04.01, 16:29
                      Jaka jest minimalna płaca za godzinę w USA i Kanadzie.
                      Jakie jest oprocentowanie bankowych kredytów i depozytów ?
                      • Gość: Malina Re: Kochani nie chcialem Was urazic! IP: *.tnt1.chatham.on.da.uu.net 24.04.01, 20:47
                        Gość portalu: Jacek-1 napisał(a):

                        > Jaka jest minimalna płaca za godzinę w USA i Kanadzie.
                        > Jakie jest oprocentowanie bankowych kredytów i depozytów ?

                        minimalna w Kanadzie jest cos miedzy 7-8 $ na godzine nie wiem dokladnie.

                        http://www.cibc.com/pl_fund_prices.html (Mutual Fund Prices )

                        http://www.cibc.com/pl_mortgage_rates.html (CIBC's current mortgage rates as of
                        Apr. 24, 2001.)


                        • Gość: Roller Re: Kochani nie chcialem Was urazic! IP: *.rasserver.net 11.10.02, 07:01
                      • ospol Re: Kochani nie chcialem Was urazic! 29.12.02, 03:33
                    • Gość: Malina Re: Kochani nie chcialem Was urazic! IP: *.tnt1.chatham.on.da.uu.net 24.04.01, 20:37
                      Wprawszie jestem pania nie panem ale sprobuje zaspokoic twoja ciekawosc.


                      Gość portalu: Jacek-1 napisał(a):

                      > Panowie Kanadyjczycy !
                      > Czy przebywając turystycznie na przykład w Toronto istnieje możliwość żeby o
                      > stały pobyt starać się to na na miejscu w Toronto ?
                      Niw, nie mozesz starac sie o pobyt staly na terenie Kanady w\g przepisow
                      emigracyjnych, musisz touczynic w placowce znajdujacej sie poza granicami.

                      - jeśli tak to ile trzeba
                      > na to czasu pod warunkiem że spełnia się kryteria.

                      Roznie, raczej dlugo nawet do dwoch lat. Jakie kryteria masz na mysli? laczenie
                      rodzin w lini prostej? Malzenstwo z osoba juz posiadajaca obywatelstwo
                      kanadyjskie? Wyksztalcenie? (ale bez jezyka angielskiego jest ono tu dla ciebie
                      malo przydatne)

                      Czy przebywając turystycznie
                      >
                      > mozna zakupić tutaj mieszkanie i na przykład założyć swój prywatny interes ,
                      > czy można też zaciągnąć kredyt hipoteczny ?

                      Nie chce byc niescisla ale chyba nie. Musze poszperac w dokumentach. Mozesz
                      zalozyc interes ale to juz istnieje na calkiem innej zasadzie niz kupno posesji.
                      > Jle trzeba poświęcić czasu żeby nauczyć się angielskiego (ze stopnia
                      > początkujący na zaawansowany) - czy w Toronto jest szkoła językowa dla polaków
                      > ?

                      Jesli wesmiesz sie za to solidnie to mozesz mowic plynnie po 3-5 latach. Jesli
                      chcesz miec mozliwosc dyskusji na kazdy temat musisz przebywac wiekszosc czasu z
                      osobami mowiacymi po angielsku. Co do szkoly w Toronto to jestem pewna ,ze takowa
                      istnieje i to nie jesna.
                      > Ile kosztują tutaj studia 4-letnie ?

                      Zalezy jaki kierunek. Normalna oplata za nauke wynosi od 3 do 5 tys $ za semestr,
                      do tego oczywiscie dochodza koszty utrzymania( jedzenie, mieszkanie dojazdy) oraz
                      inne (podreczniki, oprogramowania itp.) W sumie jeden rok (od wrzesnia do maja
                      kosztuje ok 12-15 tys $.


    • Gość: wesko Re: Kanadyjski raj IP: *.bloor1.on.home.com 24.04.01, 19:56

      Z tego damiana to kawal kutasa.
    • Gość: Swiatlo Re: Kanadyjski raj IP: *.easypower.com 24.04.01, 20:49
      Dobry kraj do spedzenia emerytury. Niestety fatalny kraj do dorobienia sie.
      Straszliwe podatki, malo pracy w hi-tech. Cala Kanada zreszta zyje z
      eksploatacji bogactw naturalnych. Caly przemysl informatyczny dziala w USA, tam
      zreszta przeniosla sie prawie cala kadra inzynieryjna. A w Kanadzie tylko wyreb
      lasow.
      Dobre strony: dziwicza przyroda, czyste rzeki i jeziora, tolerancyjne
      spoleczenstwo, piekne male miasteczka.
      Wady: agresywny feminizm w formie najbardziej nazistowskiej propagowany przez
      media, political correctness w najbardziej ekstremalnej formie, w sumie panstwo
      bardzo ideologiczne, brak wspolnej dominujacej kultury dla roznych nacji co
      powoduje zamkniecie mniejszosci do wzajemnie wrogich gett, przestepczosc w
      duzych miastach, calkowita bezkarnosc przestepcow (z ideologicznych powodow
      wymienionych powyzej).
      Po siedmiu latach przenioslem sie do USA i nie zaluje. Chociaz chetnie jezdze
      do Kanady na wakacje.

      Swiatlo
      • Gość: f Re: Kanadyjski raj IP: *.wi.rr.com 24.04.01, 21:27
        Nic dodac,nic ujac.
      • Gość: ........ Re: Kanadyjski raj DO Swatlo IP: *.ym1.on.wave.home.com 25.04.01, 15:10
        ...Swiatlo, nie piszesz co robiles w Kanadzie przez te 7 lat...skoro z
        maniackim uporem powtarzasz o tym wyrebie lasu to mysle ze to wlasnie
        robiles...przyjechales z polski prosto od pluga i poszedles z siekiera na
        wyrab...nie ma sie co dziwic ze TAK widzisz Kanade...Twoje porownywanie rynkow
        pracy tez swiadczy o tym ze skonczyles tylko podstawowke...USA to rawie 400
        milinow ludzi na "bialo" i miliony na czarno..Kanada to 30 milionow...Jezeli
        Kanada to panstwo polcyjne w twoich oczch to ja zycze wszystkim aby taka
        policyjnosc panowala wszedzie na swiecie...USA to gigant i nic tego nie
        zmieni..szkoda tylko ze takie malpy jak ty (bez rozumu niwyksztalcenia
        zabieraja glos na tym forum).Wracaj na polackowo do swoich towarzyszy od
        butelki...
        • Gość: leszek Re: Kanadyjski raj DO Swatlo IP: *.bloor1.on.home.com 25.04.01, 16:14
          Inzynier Swiatlo nie znal angielskiego a chcial pracowac w biurze,a to tlumok
          jeden.
        • Gość: Swiatlo Re: Kanadyjski raj DO Swatlo IP: *.easypower.com 25.04.01, 18:43
          Gość portalu: ........ napisał(a):

          > ...Swiatlo, nie piszesz co robiles w Kanadzie przez te 7 lat...skoro z
          > maniackim uporem powtarzasz o tym wyrebie lasu to mysle ze to wlasnie
          > robiles...przyjechales z polski prosto od pluga i poszedles z siekiera na
          > wyrab...nie ma sie co dziwic ze TAK widzisz Kanade...Twoje porownywanie rynkow
          > pracy tez swiadczy o tym ze skonczyles tylko podstawowke...USA to rawie 400
          > milinow ludzi na "bialo" i miliony na czarno..Kanada to 30 milionow...Jezeli
          > Kanada to panstwo polcyjne w twoich oczch to ja zycze wszystkim aby taka
          > policyjnosc panowala wszedzie na swiecie...USA to gigant i nic tego nie
          > zmieni..szkoda tylko ze takie malpy jak ty (bez rozumu niwyksztalcenia
          > zabieraja glos na tym forum).Wracaj na polackowo do swoich towarzyszy od
          > butelki...

          Kochany, tak sie zlozylo ze pracowalem w Kanadzie wpierw jako programista, potem
          jako manager w firmie softwarowej. Poza tym nie mowilem ze Kanada to panstwo
          policyjne. Chyba pomyliles moj post z innym. Kanada jest znakomitym krajem,
          jednak jak kazdy inny ma wady. O tych wadach napisalem, jak tez i o zaletach.
          Ludzie rzeczywiscie lubia sobie porzucac miesem na tym forum. Zamiast obrazac
          wszystkich po kolei sprobuj sie skupic na meritum. Pod warunkiem jednak ze masz
          cokolwiek do powiedzenia. A wtedy chetnie z toba podyskutuje.
          Jezeli chodzi o tych ludzi "od pluga", o jakich z taka pogarda mowisz, to
          spotkalem paru tu w Kanadzie. Sa oni bardzo pracowici i porzadni i wychowuja
          swoje dzieci na dobrych ludzi. To przede wszystkim oni, ci prosci ludzie, buduja
          domy Polonii, kluby polskie i zespoly. Sa bardzo zintegrowani i znaja jaka cene
          ma ciezko zapracowany chleb. Dlatego staraja sie wyksztalcic swoje dzieci za cene
          wlasnych ogromnych wyrzeczen.
          Podejrzewam ze to ty masz jakies kompleksy na punkcie owego "pluga". Moze jakbys
          troche popracowal od czasu do czasu to bys nabral troche szacunku do ludzkiej
          pracy.

          Swiatlo
          • Gość: A-a Kanadyjski raj? IP: *.pl 25.04.01, 20:01
            Sluchajcie, kanadyjsko-polscy antagonisci (patrz
            wyzej): chcialam sie czegos dowiedziec o Kanadzie, bo
            jednak jest to kraj mniej znany niz USA. Dlatego
            staralam sie sledzic te dyskusje. Ale jedynie
            upewnilam sie w swoich podejrzeniach, ze emigranci to
            w wiekszosci frustraci, niezadowoleni ze swojego zycia
            w Polsce i najczesciej takze z obecnego, emigracyjnego
            stanu posiadania rzeczy, zarobkow, otoczenia, w tym
            takze sasiadow, a nawet srodowiska naturalnego).





            • Gość: Swiatlo Re: Kanadyjski raj? IP: *.easypower.com 25.04.01, 20:30
              Gość portalu: A-a napisał(a):

              > Sluchajcie, kanadyjsko-polscy antagonisci (patrz
              > wyzej): chcialam sie czegos dowiedziec o Kanadzie, bo
              > jednak jest to kraj mniej znany niz USA. Dlatego
              > staralam sie sledzic te dyskusje. Ale jedynie
              > upewnilam sie w swoich podejrzeniach, ze emigranci to
              > w wiekszosci frustraci, niezadowoleni ze swojego zycia
              > w Polsce i najczesciej takze z obecnego, emigracyjnego
              > stanu posiadania rzeczy, zarobkow, otoczenia, w tym
              > takze sasiadow, a nawet srodowiska naturalnego).
              >
              >
              Sprawa jest bardziej zlozona. Sa tacy i tacy. Wiekszosc
              z emigrantow ktorych ja osobiscie znam to ludzie
              sukcesu, bardzo dobrze zaadoptowani i urzadzeni. Sa
              zadowoleni z zycia, maja czas na przyjemnosci i relaks.
              Duzo czasu spedzaja z rodzina. Jednoczesnie bardzo duzo
              dobrego robia dla Polonii: organizuja zespoly i kluby,
              prowadzaja dzieci do sobotnich szkol polskich,
              organizuja polskie festiwale.
              Jest tez troche cwaniakow i uraburkow. Jednak oni
              stanowia mniejszosc i po czasie jednak nawet i oni sie
              cywilizuja. A jesli nie oni, to na pewno ich dzieci.
              Mowie to w imieniu Polonii na Zachodnim Wybrzezu, nie
              wiem jak jest w Chicago lub Nowym Yorku. Moze tam jest
              inaczej. Moze tam samo istnienie polskich gett powoduje
              chamienie i frustracje. Nie wiem.
              Nie wiem skad sie biora ci najbardziej agresywni i
              wulgarni ktorzy tak zasmiecaja to forum dyskusyjne. Na
              pewno ci moge powiedziec ze oni nie stanowia oblicza
              Polonii ktora ja znam.
              Jest jeszcze jeden problem. Jest nim sam Internet. Otoz
              daje ci on anonimowosc i bezkarnosc. Powoduje on ze
              wielu z pozoru normalnych ludzi nagle sie wyladowywuje.
              Daje upust swoim frustracjom. Jest to zjawisko
              powszechne we wszystkich internetowych grupach
              dyskusyjnych. Poczytaj sobie amerykanskie dyskusje na
              Usenecie i zobaczysz ile tam jest frustracji i agresji.
              Jedyna roznica pomiedzy amerykanskimi dyskusjami i
              polskimi jest taka ze przecietny Amerykanin na
              Internecie jest bardziej inteligentny i wyksztalcony niz
              podobny Polonus. W zwiazku tym to chamstwo amerykanskie
              jest bardziej inteligentne. Z tego tez powodu jest tez
              bardziej niebezpieczne i bardziej boli. Czasami po
              przeczytaniu takiego amerykanskiego postu az ciarki
              przechodza po plecach. Polskie chamstwo jest na bardziej
              prostackim poziomie, i dlatego najczesciej powoduje
              smiech.
              Jezeli na przyklad taki delikwent wyzywa mnie bez
              zadnego powodu od "roboli od pluga", to wystawia tylko
              sobie samemu cenzurke, a mnie tylko ubawi.

              Swiatlo
              • Gość: usa SWIATLO TO PEDAL IP: *.tampabay.rr.com 11.02.03, 02:28
                Swiatlo nie pierdol bo jak ci przyjebie w ryja to ci swiatlo zgasnie i gwiazdy
                zobaczysz ty burasie glupi
            • mcgraff Re: Kanadyjski raj?Do Jacka 25.04.01, 20:57
              Ceny za studia w Kanadzie ATHABASCA UNIVERSITY ALBERTA liczba studentow 12231
              koszt tylko szkoly 3200$ kanadyjskich
              BROCK UNIVERSITY 11135 koszt /koszty za rok/3400$ akademik plus wyzywienie5400$
              CARLETON UNIVERSITY OTTAWA 16000 3500$ plus 4900$
              CONCORDIA UNIVERSITY MONTREAL 29000 STUDENTOW koszt 2200 plus 2100
              MCGILL MONTREAL 29000 osob koszt 2300$
              MCMASTER HAMILTON ONTARIO 16000 osob koszt3900$
              Ogolnie w granicach 2000 do 5000$ kanadyjskich/3000$=2000$ US/


              Koszta w USABARD COLLEGE koszt 23000 nowy jork
              BERNARD COLLEGE 21000$ za rok plus 9000 akademik i wyzywienie
              COLUMBIA COLLEGE 23000$ plus 8000
              FASHION INSTITUTE OF TECHNOLOGY 2700$
              Ceny srednio od 10000$ do 35000$ zeby bylo smieszniej do tych najdrozszych zeby
              sie dostac musisz miec z testu z calego roku tj. SAT 1250 lub 1450 na max. 1600
              Jezeli sie nie urodziles w Usa mozesz zapomniec o 1250.Srednio Polskie dzieci
              maja w granicach /mowie o tych lepszych/900 do 1150 i to jest niezle mozna
              dostac sie na dobra uczelnie a jezeli na dodatek student jest dobry w sporcie
              to nie ma problemu.Powyzej 1250 dostajesz pieniadze od panstwa i uczelni i
              mozesz studia skonczyc za darmo dobry sportowiec oczywiscie tez lecz lepiej sie
              dobrze uczyc jak zlapiesz kontuzje a koszta masz 25000$ zapomnij o studiach
              idziesz na takie za 4000$ i mieszkasz w domku u mamusi a tego nie chce i nie
              lubi nikt czy to bialy czy czarny Ogolnie kolorowych na uczelniach jest od 1%
              do 3% ich prawie nie widac no na boisku do kosza wiekszosc Z Powazaniem Mc Graff
              • mcgraff Re: Kanadyjski raj?Do Jacka 25.04.01, 21:10
                Jeszcze najwazniejsze !!! dostajesz od panstwa bez
                zadnej laski kredyt ktory splacasz po studiach przez
                10 lat na pierwszy rok 2650$ na drugi 3500$ trzeci i
                czwarty po 5500$ ogolnie nie wiecej jak 18000$ do tego
                jak sie dobrze uczysz tj srednia wiecej jak 80% ze
                wszystkich przedmiotow z czterech lat stypendium
                bezwrotne do 3500$ na rok i kredyt
                subsydiowany/panstwo splaca odsetki/Okres splaty nawet
                do 30 lat Jak widzisz nawet najdroszzymi studiami nie
                ma co sie przejmowac Najwazniejsze to sie dostac i sie
                w miare dobrze uczyc jak najdluzej tj. minimum 6 lat
                lub na medycyne 8 latPo studiach masz na start 50000$
                i splata 5000$ rocznie to pryszcz!Zeby to jeszcze
                zrozumieli rodzice Polskich DZIECI ta WIEKSZOSC gdyz
                mniejszosc kontnuje nauke Za szybko mlodziez po prostu
                osiaga w USA rzeczy materialne typu dobre auto
                mieszkanie no i luz PO CO STUDIA Z Powazaniem Mc Graff
                • Gość: Jacek-1 Re: Kanadyjski raj?Do MC-GRAFA IP: 213.25.92.* 26.04.01, 09:22
                  Mc-Graf - dziękuję za wyczerpujace info na temat edukacji.
                  W jaki mniejscie miaszkasz lub mieszkałeś (USA/Kanada).
                  Z Twoich informacji wynika że zdecydowanie taniej jest w Kanadzie.
                  Czy znasz adresy szkół językowych dla polaków na wschodnim wybrzeżu?
      • Gość: .... Re: Kanadyjski raj Do wszy (czyt Swiatlo) IP: *.ym1.on.wave.home.com 25.04.01, 20:58
        ....na poczatek twoj cytat"Wady: agresywny feminizm w formie najbardziej
        nazistowskiej propagowany przez
        media, political correctness w najbardziej ekstremalnej formie, w
        sumie panstwo
        bardzo ideologiczne, brak wspolnej dominujacej kultury dla roznych
        nacji co
        powoduje zamkniecie mniejszosci do wzajemnie wrogich gett,
        przestepczosc w
        duzych miastach, calkowita bezkarnosc przestepcow (z ideologicznych
        powodow
        wymienionych powyzej).
        Po siedmiu latach przenioslem sie do USA i nie zaluje. Chociaz
        chetnie jezdze
        do Kanady na wakacje.

        ..so od czego tu zaczac...moze od braku dominujacej kultury? Jak
        jakas kultura moze dominowac skoro to panstwo ma w konstytucji wielonarodowosc?
        Ale skad ty mozesz to wiedziec skoro siedziales w lesie? gdzie ty widziale
        getta w Kanadzie? Chyba w zamroczeniu alkoholowym...Przestepczosc w w duzych
        miastach? Poczytaj statystyki (albo lepiej porownaj przestepczosc w
        USA) ....tylko czy ty znasz angielski? Watpie...Agresywny feminim??? No ty
        chyba jestes pedalem.....piszesz ze pracowales w IT jako manadzer.....hahahahah
        jakbys zarabial 100 000 to bys nie uciekal z Kanady oszuscie..pracowales
        fizycznie za gosze i dlatego wyjechales....That's all folks.Co do tych
        oderwanych od pluga ....nie mialem na mysli obrazac rolnikow..to po prostu
        takie powiedzenie...niestety za dlugo siedziales w wiezieniu aby je znac.Wez
        sie za ksiazki to moze w koncu ujrzysz SWIATLO na koncu tunelu...
        • mcgraff Re: Kanadyjski raj Do wszy (czyt Swiatlo) 25.04.01, 21:23
          Gość portalu: .... napisał(a):

          > ....na poczatek twoj cytat"Wady: agresywny feminizm w formie najbardziej
          > nazistowskiej propagowany przez
          > media, political correctness w najbardziej ekstremalnej formie, w
          > sumie panstwo
          > bardzo ideologiczne, brak wspolnej dominujacej kultury dla roznych
          > nacji co
          > powoduje zamkniecie mniejszosci do wzajemnie wrogich gett,
          > przestepczosc w
          > duzych miastach, calkowita bezkarnosc przestepcow (z ideologicznych
          >
          > powodow
          > wymienionych powyzej).
          > Po siedmiu latach przenioslem sie do USA i nie zaluje. Chociaz
          > chetnie jezdze
          > do Kanady na wakacje.
          >
          > ..so od czego tu zaczac...moze od braku dominujacej kultury? Jak
          > jakas kultura moze dominowac skoro to panstwo ma w konstytucji wielonarodowosc?
          > Ale skad ty mozesz to wiedziec skoro siedziales w lesie? gdzie ty widziale
          > getta w Kanadzie? Chyba w zamroczeniu alkoholowym...Przestepczosc w w duzych
          > miastach? Poczytaj statystyki (albo lepiej porownaj przestepczosc w
          > USA) ....tylko czy ty znasz angielski? Watpie...Agresywny feminim??? No ty
          > chyba jestes pedalem.....piszesz ze pracowales w IT jako manadzer.....hahahahah
          >
          > jakbys zarabial 100 000 to bys nie uciekal z Kanady oszuscie..pracowales
          > fizycznie za gosze i dlatego wyjechales....That's all folks.Co do tych
          > oderwanych od pluga ....nie mialem na mysli obrazac rolnikow..to po prostu
          > takie powiedzenie...niestety za dlugo siedziales w wiezieniu aby je znac.Wez
          > sie za ksiazki to moze w koncu ujrzysz SWIATLO na koncu tunelu...
          POLSKA CECHA NARODOWA CZESCI SPOLECZENSTWA
          RACJA JEST TYLKO PO MOJEJ STRONIE Dlaczego stwierdzasz iz ktos nie moze byc
          menadzerem nie moze dobrze zarabiac jezeli jest to jego poczatek w Kanadzie lub
          USA.Kto CI dal wylacznosc na MYSLENIE Kolego.Wyluzuj sie i daj ludziom odpoczac
          od takich jak TY. Dam CI szanse na plucie jadem. Po przyjezdzie do USA po
          5 /pieciu dniach/zarejestrowalem biznes po miesiacu otworzylem gastronomie po
          dwoch latach ze slaba znajomoscia angielskiego dostalem propozycje objecia
          stanowisko GLOWNEGO Szefa firmy z 100 ludzmi zatrudnionymi.Dla mnie to byl szok
          Zgadnij co zrobilem To byl szok dla Polakow i Amerykanow.ODMOWILEM Taka jest
          Ameryka nie wiesz co moze Cie spotkac Dobrego a tymbardziej zlego.Zrezygnuj ze
          swojej koncepcji POLAK KLAMIE Tak nie jest Z Powazaniem Mc Graff
          • Gość: ..... Re: Kanadyjski raj Do wszy (czyt Swiatlo) IP: *.ym1.on.wave.home.com 25.04.01, 21:42
            ..zdaje sie ze nie tylko z angielskim masz problemy....to byla odpowiedz dla
            Swiatlo vel Wsza na jego wypociny...jesli ktos jest manadzerem w kanadzie ( IT)
            to zarabia naprawde gruba forse...jezeli ktos mieszka tu tyle lat co wsza to
            musi miec obywatelsto...Nikt nie rzuca spokoju ani doskonalej pracy ot
            tak....swiatlo to klamliwa wsza i tyle...to zwykly robolktoremu sie niepowiodlo
            w polsce, w Kanadzie a USA pewnie robi w kesonach.Najprawdopodobniej siedzi
            gdzies w Polsce i udaje debila ( w zasadzie nie musi udawac)USA IS OK (to z
            filmu)....
          • Gość: ........ Re: Kanadyjski raj SWIATLO? IP: *.ym1.on.wave.home.com 25.04.01, 23:10
            ..sluchaj koles..z tego wszystkiego wniskuje ze spotkalo cie cos bardzo zlego w
            kanadzie...nie win za to tego panstwa i nie wypisuj bzdur na jego temat...twoje
            wypociny nie trzymaja sie kupy..."W Kanadzie jest
            na odwrot. Brak wspolniego mianownika powoduje ze wszystkie narodowosci zyja
            wedlug wlasnych praw i nie usiluja sie nawet dostosowac do innych. Powoduje to
            ogromne konflikty pomiedzy tymi mniejszosciami. Jest to jednak temat rzeka i
            mozna by o tym mowic w nieskonczonosc" o jakich konfliktach piszesz? Jezeli
            podajesz juz jakis przyklad to popstaraj sie go rozwinac i udowdnic....
            I znowu twoje "W USA jest bardzo silna dominujaca kultura i to jest wspolny
            mianownik dla wszystkich imigrantow. Zachowuja oni swoja tozsamosc w rodzinie i
            w swoich spolecznosciach, i panstwo jak najbardziej to popiera. Jednak wobec
            spoleczenstwa musza sie zasymilowac z kultura amerykanska i robia to bez
            problemu. Jak takie bezproblemowa asymilacja wuglada wszyscy wiemy z Cincinnati.
            Nie opluwaj wiecej kanady koles !
            • soup_nazi_troll Re: Kanadyjski raj SWIATLO? 05.11.03, 06:17
        • Gość: Swiatlo Re: Kanadyjski raj Do wszy (czyt Swiatlo) IP: *.easypower.com 25.04.01, 22:43
          Gość portalu: .... napisał(a):

          > ..so od czego tu zaczac...moze od braku dominujacej kultury? Jak
          > jakas kultura moze dominowac skoro to panstwo ma w konstytucji wielonarodowosc?
          > Ale skad ty mozesz to wiedziec skoro siedziales w lesie? gdzie ty widziale
          > getta w Kanadzie? Chyba w zamroczeniu alkoholowym...Przestepczosc w w duzych
          > miastach? Poczytaj statystyki (albo lepiej porownaj przestepczosc w
          > USA) ....tylko czy ty znasz angielski? Watpie...Agresywny feminim??? No ty
          > chyba jestes pedalem.....piszesz ze pracowales w IT jako manadzer.....hahahahah
          >
          > jakbys zarabial 100 000 to bys nie uciekal z Kanady oszuscie..pracowales
          > fizycznie za gosze i dlatego wyjechales....That's all folks.Co do tych
          > oderwanych od pluga ....nie mialem na mysli obrazac rolnikow..to po prostu
          > takie powiedzenie...niestety za dlugo siedziales w wiezieniu aby je znac.Wez
          > sie za ksiazki to moze w koncu ujrzysz SWIATLO na koncu tunelu...

          Przyjacielu,
          Przede wszystkim zdaje sobie sprawe ze nikt inny by nie zadawal sobie trudu aby
          na twoj post odpowiedziec. Szczerze mowiac nie ma nawet na co odpowiedziec.
          Jednak jestem osobiscie ciekaw czy jestes zdolny do normalnej dyskusji. Otoz
          zadalem sobie trud i przeczytalem inne twoje posty, nie tylko do mnie, i
          zauwazylem ze one wszystkie sa do siebie podobne duchem: sa po prostu losowym
          zbiorem najprzerozniejszych inwektyw i przeklenstw rzucanych na lewo i prawo
          zupelnie bez powodu. Najciekawsze jest to ze nikt w postach na jakie ty
          odpowiadasz ciebie nie atakuje. Przed czym wiec sie bronisz?
          Lecz nie martw sie, w Internecie jest wielu takich jak ty. Nie jestes sam.
          Otoz bedac ciekawy czy umiesz dyskutowac normalnie postaram sie odpowiedziec na
          twoj post. Oczywiscie, aby znalezc jakis punkt zaczepienia wpierw musze odsiac
          wszystkie te plwociny. OK, zaczynamy:
          - "Jak jakas kultura moze dominowac skoro to panstwo ma w konstytucji
          wielonarodowosc?"
          No wlasnie o to chodzi. W tym jest problem. Kanadyjskie podejscie do
          wielokulturowosci nie dziala. Wszyscy to wiedza i powoli zaczynaja to mowic.
          Getta jakie mialem na mysli to nie getta doslowne, lecz getta kulturowe. W USA
          jest bardzo silna dominujaca kultura i to jest wspolny mianownik dla wszystkich
          imigrantow. Zachowuja oni swoja tozsamosc w rodzinie i w swoich spolecznosciach,
          i panstwo jak najbardziej to popiera. Jednak wobec spoleczenstwa musza sie
          zasymilowac z kultura amerykanska i robia to bez problemu. Otoz ten wspolny
          mianownik pomaga mniejszosciom do wyjscia z ich kulturowych gett. W Kanadzie jest
          na odwrot. Brak wspolniego mianownika powoduje ze wszystkie narodowosci zyja
          wedlug wlasnych praw i nie usiluja sie nawet dostosowac do innych. Powoduje to
          ogromne konflikty pomiedzy tymi mniejszosciami. Jest to jednak temat rzeka i
          mozna by o tym mowic w nieskonczonosc.
          - "...Agresywny feminim??? No ty chyba jestes pedalem....."
          Nie trzeba byc koniecznie pedalem aby nie akceptowac feminizmu. Jest to zreszta
          na odwrot. Mniejszosci gejowskie sa zreszta ideologicznie powiazane z ruchem
          feministycznym. Zreszta temat homoseksualizmu jest niebezpieczny i lepiej na to
          nie wchodzmy.
          - "piszesz ze pracowales w IT jako manadzer.....hahahahah. jakbys zarabial 100
          000 to bys nie uciekal z Kanady oszuscie"
          Troche mnie to zmylilo. Przez IT rozumiesz Insitute of Technology? Jest wiecej
          firm softwarowych niz IT. O przepraszam, chodzi ci pewnie o Information
          Technology. No wiec jest wiele szczebli managerow. Mozesz byc managerem jakiejs
          focus group, mozesz byc managerem zespolu lub grupy zespolow. Mozesz tez byc
          managerem korporacji. Tak czy inaczej zadne z tych stanowisk nie oznacza ze
          musisz tam utkwic na amen. Jest cos takiego jak career path i do ciebie nalezy
          decyzja czy chcesz isc dalej, czy tez wolisz sie zatrzymac. Nie chodzi nawet o
          same pieniadze, ale przede wszystkim o perspektywy, o komfort psychiczny i wiele
          innych czynnikow. W moim przypadku NAFTA otworzyla nowe mozliwosci jakich moja
          firma mi nie mogla dac. I nie chodzilo nawet o ucieczke z Kanady, lecz o nowe
          mozliwosci zawodowe. Zreszta obywatelstwo kanadyjskie jest na cale zycie i nikt
          ci go nie zabierze. Mam zreszta nadzieje wrocic do Kanady na emeryture.

          Niestety na wiecej nie moglem juz odpowiedziec bo juz nic wiecej niestety w twoim
          poscie nie moglem znalezc.

          Swiatlo
          • Gość: ........ Re: Kanadyjski raj IP: *.ym1.on.wave.home.com 25.04.01, 23:13
            ..sluchaj koles..z tego wszystkiego wniskuje ze spotkalo cie cos bardzo zlego w
            kanadzie...nie win za to tego panstwa i nie wypisuj bzdur na jego temat...twoje
            wypociny nie trzymaja sie kupy..."W Kanadzie jest
            na odwrot. Brak wspolniego mianownika powoduje ze wszystkie narodowosci zyja
            wedlug wlasnych praw i nie usiluja sie nawet dostosowac do innych. Powoduje to
            ogromne konflikty pomiedzy tymi mniejszosciami. Jest to jednak temat rzeka i
            mozna by o tym mowic w nieskonczonosc" o jakich konfliktach piszesz? Jezeli
            podajesz juz jakis przyklad to popstaraj sie go rozwinac i udowdnic....
            I znowu twoje "W USA jest bardzo silna dominujaca kultura i to jest wspolny
            mianownik dla wszystkich imigrantow. Zachowuja oni swoja tozsamosc w rodzinie i
            w swoich spolecznosciach, i panstwo jak najbardziej to popiera. Jednak wobec
            spoleczenstwa musza sie zasymilowac z kultura amerykanska i robia to bez
            problemu. Jak takie bezproblemowa asymilacja wuglada wszyscy wiemy z Cincinnati.
            Nie opluwaj wiecej kanady koles !
            • Gość: Swiatlo Re: Kanadyjski raj IP: *.easypower.com 25.04.01, 23:35
              Gość portalu: ........ napisał(a):

              > ..sluchaj koles..z tego wszystkiego wniskuje ze spotkalo cie cos bardzo zlego w
              >
              > kanadzie...nie win za to tego panstwa i nie wypisuj bzdur na jego temat...twoje
              >
              > wypociny nie trzymaja sie kupy..."W Kanadzie jest
              > na odwrot. Brak wspolniego mianownika powoduje ze wszystkie narodowosci zyja
              > wedlug wlasnych praw i nie usiluja sie nawet dostosowac do innych. Powoduje to
              > ogromne konflikty pomiedzy tymi mniejszosciami. Jest to jednak temat rzeka i
              > mozna by o tym mowic w nieskonczonosc" o jakich konfliktach piszesz? Jezeli
              > podajesz juz jakis przyklad to popstaraj sie go rozwinac i udowdnic....
              > I znowu twoje "W USA jest bardzo silna dominujaca kultura i to jest wspolny
              > mianownik dla wszystkich imigrantow. Zachowuja oni swoja tozsamosc w rodzinie i
              >
              > w swoich spolecznosciach, i panstwo jak najbardziej to popiera. Jednak wobec
              > spoleczenstwa musza sie zasymilowac z kultura amerykanska i robia to bez
              > problemu. Jak takie bezproblemowa asymilacja wuglada wszyscy wiemy z Cincinnati
              > .
              > Nie opluwaj wiecej kanady koles !

              Znalazlem w twoim poscie pewien duch pojednania. Jest to spory sukces. Musze
              powiedziec ze jest duza roznica w porownaniu z poprzednimi postami. Pamietam ze w
              pierwszym poscie nazwales mnie "od pluga". Nie byla to jednak az taka inwektywa,
              gdyz ja osobiscie znam kilku ludzi "od pluga" do ktorych mam ogromny szacunek.
              Potem stalem sie w twoich postach pijaczkiem. Nie na dlugo jednak, gdyz tak sie
              podnieciles ze jeszcze w tym samym poscie umiescilem mnie w wiezieniu, po to by w
              nastepnym umiescic mnie wrecz w Polsce. To mnie najbardziej zdziwilo. Dlaczego
              bycie w Polsce jest na samym dole, ponizej nawet bycia w wiezieniu? Nie sadze aby
              mieszkanie w Polsce bylo az takie zle. Zwlaszcza teraz.
              W tym poscie jestem tylko kolesiem. Czuje sie dumny...
              Wracajac do Kanady, szczerze mowiac nie chce mi sie ciagnac tego tematu.
              Zniecheciles mnie.
              BTW, czy ty nie pisujesz na alt.rec.soccer po pseudonimem RPP (lub Lech)?
              Podobny styl i tresc.
              Swiatlo
              • Gość: ........ Re: Kanadyjski raj IP: *.ym1.on.wave.home.com 26.04.01, 01:22
                ha.......rozumiem ze sie poddales...trudno podwazyc fakt ze w Cincinatti trwa
                wojna rasowa, ze tam sa getta itd.Skad wyciagnalem wniosek ze jestes w Polsce ?
                Z tej przyczyny ze piszesz bez sensu...o Kanadzie gdzies slyszales i to
                wszystko .nigdy tu nie byles...Jezeli chodzi o polske (jak twierdzisz czytasz
                moje posty) to zawsze bede jej BRONIL.I to by bylo na tyle.Jeszcze raz
                powtarzam nie opluwaj kraju o ktorym nic nie wiesz albo wiesz niewiele...
                • Gość: wert Kanada - syf dla moronow IP: *.wi.rr.com 26.04.01, 01:53
                  Czlowieku jestes prymityw i rzad Jeana Kretina ma w tobie wiernego wyznawce
                  • Gość: emil Re: Kanada - syf dla moronow IP: *.public.svc.webtv.net 26.04.01, 02:14
                    W Meksyku jest maly rezort -Rincon de Guayabitos. Przyjezdrza tam dosc duzo Kanadyjczykow. Rozmawiajac z nimi odniostem wrazenie ze czuja pewna niechec do Ameryki i tamtejszych obywateli. To samo czyje tu na Wyborczej. Kazde slowo nawet najmniejszej krytyki w strone Kanady odbierane jest bardzo ofensywnie. Ja mieszkam od lat w USA i krytyke tego kraju przyjmuje z ciekawoscia ale jednoczesnie sam wiem ze USA nie pozbawiona jest wad.
                    • Gość: ..... Re: Kanada Do Emil IP: *.ym1.on.wave.home.com 26.04.01, 05:05
                      ..emil..krytyka to jedno a opluwanie dla fanu to co innego...jak zamierzasz
                      odpisywac na posty bez ich szczegolowego czytania to moze lepiej wroc do butelki
                      • Gość: ll Do ..... IP: *.wi.rr.com 26.04.01, 06:03
                        Czlowieku lecz sie na wscieklizne!
                      • Gość: Swiatlo Sprobujmy nauczyc sie ignorowac troli IP: *.potlnd1.or.home.com 26.04.01, 06:09
                        Gość portalu: ..... napisał(a):

                        > ..emil..krytyka to jedno a opluwanie dla fanu to co innego...jak zamierzasz
                        > odpisywac na posty bez ich szczegolowego czytania to moze lepiej wroc do butelki

                        Jestem prawie pewien ze to jedna i ta sama osoba. Jest taki Polak, podpisuje sie
                        jako Lech lub RPP, i jest posmiewiskiem angielskojezycznej grupy dyskusyjnej
                        alt.rec.soccer. Az mi wstyd sie tam podpisywac w tej grupie tez jako Polak. Jego
                        taktyka polega na tym, ze przyczepia sie do kazdego postu i do kazdego watku
                        ublizajac autorowi bez zadnego powodu. Ublizanie to jest naprawde na najnizszym
                        mozliwym poziomie. Poczatkowo ludzie (Amerykanie, Norwegowie, Anglicy, w ogole
                        wszystkie nacje) usilowali go reprymendowac. Jednak to tylko jego bardziej
                        podniecalo do jeszcze wiekszego ublizania. To jego ublizanie nie mialo zadnego
                        sensu i jest tak glupie, ze niektorzy staraja sie z niego smiac. Powoduje to
                        jednak ze on sie tak pieni, ze plecie juz zupelnie bez sensu.
                        Wydaje sie on czlowiekiem chorym. Trudno z takim dyskutowac, przekonywac. Trudno
                        sie tez jego pozbyc. W jezyku internetowym taki gosc nazywa sie trol. Potrzebuje
                        uwagi i lubi jak sie na niego denerwuja. Czuje sie wtedy wazny.
                        Taki jest Internet. Normalnie, gdyby to byla normalna rozmowa, to by sie wykopalo
                        takiego delikwenta i bylby spokoj. Niestety na Internecie jest to niemozliwe.
                        Temat o Kanadzie jest potencjalnie ciekawy. Mozna by duzo tu powiedziec i sporo
                        ludzi by sie moglo nauczyc. Jednak taki trol odstrasza wiele potencjalnie
                        wartosciowych postow, i dopoki ludzie nie naucza sie jego obchodzic naokolo i z
                        nim nie dyskutowac, to jest on w stanie zepsuc kazda rozmowe.
                        Swiatlo
                        • Gość: Zielony Re: Sprobujmy nauczyc sie ignorowac troli IP: *.dialinx.net 26.04.01, 07:21
                          Powiedzcie co jest takiego w kanadyjczykach ze sa zawsze tak zadowoleni z pracy?
                          Ile razy spotykam kogos z kanady zawsze jest zadowolony ze swej pacy choc
                          zarabia znacznie mniej niz nasi robiac to samo. Natomiast my zawsze jestesmy
                          niezadowolenie i szukamy czegos nowego.To samozadowolenie kanadyjczykow az bywa
                          irytujace skad ono sie bierze???
                        • Gość: ........ Re: dO POJEBA sWIATLO IP: *.ym1.on.wave.home.com 26.04.01, 14:39
                          ..TY PADALCU ODPOWIEDZIALEM NA TWOJE ZARZUTY I CIE ZATKALO? Zamiast odwracac
                          kota ogonem sprawdz IP idioto.Ale skad ty mozesz wiedziec co to jest IP skoro
                          miales klopoty z rozszyfrowaniem co to jest IT.I ty byles manzdzerem IT
                          hehehehe...spadaj sskad przyszedles kundlu...potrafisz tylko szczekac
    • giant Zalosna PRAWDA 26.04.01, 19:23
      Czytam sobie to forum od czasu do czasu zwykle na wypociny oszolomow niereaguje
      ale dzis kochani podziele sie z Wami wlasnymi doswiadczeniami. W Kanadzie
      mieszkalem 5 lat od Montrealu(4 miesiace) poprzez Vancouver(4lata) i Calgary(7
      miesiecy)- pozniej poznalem kumpla na necie ktory namowil mnie do przyjazdu do
      Kalifornii. Panowie Kanada to piekny kraj, ale zaczynajcy imigrant ma tam 500
      razy trudniejszy start niz tu w USA. Kanada jest swietna ,czysta opieka
      medyczna itd. Przez piec lat w Kanadzie - robiac doslownie to samo - co tu w
      USA osiagnalem mniej wiecej tyle co w USA przez 13 miesiecy - to taka jest
      roznica.
      Smiesza mnie ludzie mieszkajacy w Kanadzie i plujacy na USA. Lekkie
      przykrecenie kranikow w USA powoduje drastyczne obnizenie wartosci CND, bez USA
      Kanada bylaby juz dawno co najwyzej Meksykiem. Zycie w Kanadzie jest bardzo
      wolne,stad te zarty amerykanow na temat Kanady.
      Prawo dla przestepcow jest chore w Kanadzie, baby sa tam jak swiete krowy i
      robia z tymiu ciezko pracujacym Polakami takie numery ze w Zdrowej glowie to
      sie niemiesci.
      Reansumujac wszedzie jest dobrze zalezy tylko skad i po co kto przyjechal oraz
      czego oczekiwal, Ci rozgarnieci zawsze sobie rade dadza a CI nieudacznicy
      chocby brali i po 5000$ welfra to i tak beda narzekac
      • Gość: ...... ? IP: *.ym1.on.wave.home.com 26.04.01, 19:54
        ..witam nowego kundla ktory umie tylko szczekac....piszesz ze mieszkales 5 lat
        w Kanadzie..czyli rozumiem ze przyjechales tutal goly i wesoly....czego sie
        spodziewales? ze ci pieniadze z drzewa spadna? To nie jest kraj dla
        roboli....nie piszesz co robiles, ale latwo mozna sie domyslic .Zmieniales
        mijsce zamieszkania trzy razy...to o czyms swiadczy.O jakim starcie dla
        immigrantow piszesz? Kanada miala i ma darmowe programy dla wszystkich ktorzy
        chca i wiedza jak z nich korzystac.Zamiast pobierac welfare w trzech roznych
        prowincjach trzeba bylo isc do szkoly...i tak minelo pare lat...nauczyles sie
        angielskiego i wyjechales za border...jeszcze o przykrecaniu kurkow...pomylilo
        ci sie chyba cos z komuna...tylo idiota moze porownywac 400 milinowy rynek do
        rynku kanadyjskiego...reasumujac wracaj do kesonow i good luck..opluwaj dalej
        wszystko i wszystkich
        • giant CO TO JEST KESON? 26.04.01, 20:12
          Gość portalu: ...... napisał(a):

          > ..witam nowego kundla ktory umie tylko szczekac....piszesz ze mieszkales 5 lat
          > w Kanadzie..czyli rozumiem ze przyjechales tutal goly i wesoly....czego sie
          > spodziewales? ze ci pieniadze z drzewa spadna? To nie jest kraj dla
          > roboli....nie piszesz co robiles, ale latwo mozna sie domyslic .Zmieniales
          > mijsce zamieszkania trzy razy...to o czyms swiadczy.O jakim starcie dla
          > immigrantow piszesz? Kanada miala i ma darmowe programy dla wszystkich ktorzy
          > chca i wiedza jak z nich korzystac.Zamiast pobierac welfare w trzech roznych
          > prowincjach trzeba bylo isc do szkoly...i tak minelo pare lat...nauczyles sie
          > angielskiego i wyjechales za border...jeszcze o przykrecaniu kurkow...pomylilo
          > ci sie chyba cos z komuna...tylo idiota moze porownywac 400 milinowy rynek do
          > rynku kanadyjskiego...reasumujac wracaj do kesonow i good luck..opluwaj dalej
          > wszystko i wszystkich

          Widze ze bardzo jestes sfrustrowany prawda na temat Twojej ukochanej Kanady.
          Pomysl troche zanim zaczniesz kogokolwiek obrazac "..witam nowego kundla ktory
          umie tylko szczekac". Tak z ciekawosci mozesz mi wyjasnic co to jest keson?
          O welfrze to mi nawet niemow bo tu osmieszasz sie strasznie, wywolujac nawet u
          mnie pewny rodzaj agresji gdyz nigdy od rzadu Kanady niedostalem nawet zlamanego
          dolara, a zeby Cie bardzo zdziwic to placilem podatki aby takie beztalencia jak
          tu sie pojawiaja mogly brac welfer i pracowac na czarno.
          Robolem tez sie nieczulem gdyz fizycznie niewiele pracowalem, najciezej chyba
          bylo pracowac jako kierowca.
          Wyprowadze Cie z rownowagi faktem ze bedac w Kanadzie, w sumie poznalem przez 5
          lat chyba tylko pieciu Polakow, poprostu wiecej ciekawych ludzi niemialem
          przyjemnosci poznac.
          Nazywajac kogos kundlem poprostu sam siebie dyskredytujesz, niemajac nic wiecej
          poza obrazaniem do zaoferowania.
          Kanada to piekny kraj, tyle tylko ze zle rzadzony szczegolnie w ostatnich
          dekadach i to czy chcesz czy niechcesz to musisz przyjac do wiadomosci.


          • Gość: Swiatlo Re: CO TO JEST KESON? IP: *.easypower.com 26.04.01, 20:32
            giant napisał(a):

            > Gość portalu: ...... napisał(a):
            >
            > > ..witam nowego kundla ktory umie tylko
            szczekac....piszesz ze mieszkales 5
            > lat
            > > w Kanadzie..czyli rozumiem ze przyjechales tutal
            goly i wesoly....czego si
            > e
            > > spodziewales? ze ci pieniadze z drzewa spadna? To
            nie jest kraj dla
            > > roboli....nie piszesz co robiles, ale latwo mozna
            sie domyslic .Zmieniales
            >
            > > mijsce zamieszkania trzy razy...to o czyms
            swiadczy.O jakim starcie dla
            > > immigrantow piszesz? Kanada miala i ma darmowe
            programy dla wszystkich kto
            > rzy
            > > chca i wiedza jak z nich korzystac.Zamiast pobierac
            welfare w trzech rozny
            > ch
            > > prowincjach trzeba bylo isc do szkoly...i tak minelo
            pare lat...nauczyles
            > sie
            > > angielskiego i wyjechales za border...jeszcze o
            przykrecaniu kurkow...pomy
            > lilo
            > > ci sie chyba cos z komuna...tylo idiota moze
            porownywac 400 milinowy rynek
            > do
            > > rynku kanadyjskiego...reasumujac wracaj do kesonow i
            good luck..opluwaj da
            > lej
            > > wszystko i wszystkich
            >
            > Widze ze bardzo jestes sfrustrowany prawda na temat
            Twojej ukochanej Kanady.
            > Pomysl troche zanim zaczniesz kogokolwiek
            obrazac "..witam nowego kundla ktory
            > umie tylko szczekac". Tak z ciekawosci mozesz mi
            wyjasnic co to jest keson?
            > O welfrze to mi nawet niemow bo tu osmieszasz sie
            strasznie, wywolujac nawet u
            > mnie pewny rodzaj agresji gdyz nigdy od rzadu Kanady
            niedostalem nawet zlamaneg
            > o
            > dolara, a zeby Cie bardzo zdziwic to placilem podatki
            aby takie beztalencia jak
            >
            > tu sie pojawiaja mogly brac welfer i pracowac na
            czarno.
            > Robolem tez sie nieczulem gdyz fizycznie niewiele
            pracowalem, najciezej chyba
            > bylo pracowac jako kierowca.
            > Wyprowadze Cie z rownowagi faktem ze bedac w Kanadzie,
            w sumie poznalem przez 5
            >
            > lat chyba tylko pieciu Polakow, poprostu wiecej
            ciekawych ludzi niemialem
            > przyjemnosci poznac.
            > Nazywajac kogos kundlem poprostu sam siebie
            dyskredytujesz, niemajac nic wiecej
            >
            > poza obrazaniem do zaoferowania.
            > Kanada to piekny kraj, tyle tylko ze zle rzadzony
            szczegolnie w ostatnich
            > dekadach i to czy chcesz czy niechcesz to musisz
            przyjac do wiadomosci.
            >
            >
            Giant, widze ze udalo sie temu trolowi ciebie
            sprowokowac. Odpowiadajac gniewem na jego post tylko
            bardziej go zapieniasz. Zostaw go w spokoju a wtedy jest
            nadzieja ze sobie pojdzie w cholere. Oni lubia ta uwage,
            jest to ich pozywieniem.
            Jesli chodzi o keson, to jest to tez jakis chory wymysl
            trola. On lubi sie plawic takimi sformulowaniami. Keson,
            wsza, kundel... Ma takich wyrazen sporo w slowniku.
            Zignoruj go.
            Swiatlo
            • giant DZIEKI SWIATLO 26.04.01, 20:50
              Dzieki za wsparcie. Masz racje czasami mnie ponosi,
              ale spokojnie niektorych wywodow sie czytac nieda -
              przyznasz.
              Ze sluzba zdrowia masz racje, jak rowniez ze
              spoleczenstem obywatelskim.
            • Gość: A-a Re: CND kontra USA IP: *.pl 26.04.01, 21:22
              Gratuluje, panowie. Udalo Wam sie wrocic w tory
              merytorycznej dyskusji, pomimo uporczywej dzialalnosci
              chamskiego prowokatora.
              Przy okazji - pozdrawiam. I zmieniam swoj
              (prowokacyjny, sorry) poglad, ze za oceanem pelno jest
              polskich frustratow.
              • Gość: Swiatlo Re: CND kontra USA IP: *.easypower.com 26.04.01, 22:29
                Gość portalu: A-a napisał(a):

                > Gratuluje, panowie. Udalo Wam sie wrocic w tory
                > merytorycznej dyskusji, pomimo uporczywej dzialalnosci
                > chamskiego prowokatora.

                W skrocie, jezykiem internetowym, po prostu "trola".

                > Przy okazji - pozdrawiam. I zmieniam swoj
                > (prowokacyjny, sorry) poglad, ze za oceanem pelno jest
                > polskich frustratow.

                Nikt z nas chyba tego osobiscie tak nie odebral. Sam kiedy zajrzalem na to forum
                to sie zdumialem iloscia agresywnych postow. Jednak po krotkiej analizie stylu
                okazalo sie to wszystko jedna i ta sama osoba. Jesli masz dostep do Usenetu to
                zajrzyj na angielskojezyczna grupe dyskusyjna 'rec.sport.soccer'. Tam tez dziala
                polski trol. Musze sobie zadac trud aby zbadac czy to ten sam. Styl i tresc sa
                jednak identyczne. I podobna osoba: polski Kanadyjczyk chorobliwie plujacy na USA
                i wszystkie inne nacje. Podpisuje sie on pod pseudonimem Lech lub RPP.
                I tak to jest: jeden halasliwy frustrat moze tyle namieszac.
                Jezeli chodzi o Kanada kontra USA to wszedzie jest jednakowo pieknie. Oba kraje
                maja wady i zalety. Czy Polska nie ma wad? A i Polonia jest rozna. Tak samo jak
                rozni sa sami Amerykanie czy Kanadyjczycy. Sa wspaniali ludzie, sa tez i mety.

                Swiatlo
        • Gość: as Do....... IP: *.wi.rr.com 27.04.01, 02:41
          Drogi przyjacielu!
          Co to sa kesony?
          Czemu wysylasz wszystkich zpowrotem "do butelki"?
          Ile razy sie dzisiaj onanizowales?
      • Gość: Swiatlo Re: Zalosna PRAWDA IP: *.easypower.com 26.04.01, 20:23
        giant napisał(a):

        > Czytam sobie to forum od czasu do czasu zwykle na wypociny oszolomow niereaguje
        >
        > ale dzis kochani podziele sie z Wami wlasnymi doswiadczeniami. W Kanadzie
        > mieszkalem 5 lat od Montrealu(4 miesiace) poprzez Vancouver(4lata) i Calgary(7
        > miesiecy)- pozniej poznalem kumpla na necie ktory namowil mnie do przyjazdu do
        > Kalifornii. Panowie Kanada to piekny kraj, ale zaczynajcy imigrant ma tam 500
        > razy trudniejszy start niz tu w USA. Kanada jest swietna ,czysta opieka
        > medyczna itd. Przez piec lat w Kanadzie - robiac doslownie to samo - co tu w
        > USA osiagnalem mniej wiecej tyle co w USA przez 13 miesiecy - to taka jest
        > roznica.
        > Smiesza mnie ludzie mieszkajacy w Kanadzie i plujacy na USA. Lekkie
        > przykrecenie kranikow w USA powoduje drastyczne obnizenie wartosci CND, bez USA
        >
        > Kanada bylaby juz dawno co najwyzej Meksykiem. Zycie w Kanadzie jest bardzo
        > wolne,stad te zarty amerykanow na temat Kanady.
        > Prawo dla przestepcow jest chore w Kanadzie, baby sa tam jak swiete krowy i
        > robia z tymiu ciezko pracujacym Polakami takie numery ze w Zdrowej glowie to
        > sie niemiesci.
        > Reansumujac wszedzie jest dobrze zalezy tylko skad i po co kto przyjechal oraz
        > czego oczekiwal, Ci rozgarnieci zawsze sobie rade dadza a CI nieudacznicy
        > chocby brali i po 5000$ welfra to i tak beda narzekac

        Pod wzgledem perspektyw zawodowych oraz czystej gotowki oczywiscie nie ma
        porownania. USA jednak maja tez inna zalete. Nie spotkalem nigdzie tak goscinnych
        i otwartych ludzi. Kazdy cie wrecz zaczepia zeby pogadac. Sasiad bez problemu
        pomoze ci we wszystkim. Jak chcesz sobie z kims spedzic wieczor i porozmawiac o
        byle czym to przyjaciol mozesz miec dziesiatki. Ludzie tez bardzo sie czuja
        odpowiedzialni za ich otoczenie. Nazywa sie to "spoleczenstwem obywatelskim".
        Nigdzie jeszcze nie widzialem tego pojecia tak dobrze dzialajacego jak tutaj. Nic
        dziwnego ze jest to najbardziej dynamiczne spoleczenstwo na swiecie. Kazdy
        obywatel czuje sie wspolodpowiedzialny za kraj, za stan, za jego sasiedztwo.
        Podobnie pewnie jest w Kanadzie, jednak w Vancouver gdzie mieszkalem nie
        widzialem tego za bardzo. Jednak jak podrozowalem do mniejszych miasteczek w BC
        to sytuacja wydawala sie lepsza.
        Jezeli chodzi o darmowa opieke lekarska w Kanadzie, to bym tego tak nie
        idealizowal. Jest to powszechna opinia ze niby jest to za darmo, lecz jakosc
        uslug jest straszliwa. To juz chyba w Polsce jest bardziej fachowo. Na zwykla
        grype czy przeziebienie jest to OK, jednak w przypadku bardziej zaawansowanych
        chorob wielu Kanadyjczykow wydaje majatki aby sie leczyc w USA. Gdyby zostali w
        Kanadzie, to by po prostu umarli. Za darmo zreszta.
        Denerwujaca jest tez ideologizacja polityki w Kanadzie. Polical correctness jest
        tu w takich rozmiarach, ze podejrzewam ze doprowadzi to do rychlej samodestrukcji
        panstwa.
        Chociaz jednak Kanada to Kanada. Spokojna, czysta i zyjaca powoli. Lubiaca sie
        zachwycac sama soba. Nigdzie nie znajdziesz takich lasow, jezior czy rzek.

        Swiatlo
        • Gość: motek Re: Zalosna PRAWDA IP: *.BrockU.CA 27.04.01, 15:26
          Gość portalu: Swiatlo napisał(a):

          > Jezeli chodzi o darmowa opieke lekarska w Kanadzie, to bym tego tak nie
          > idealizowal. Jest to powszechna opinia ze niby jest to za darmo, lecz jakosc
          > uslug jest straszliwa. To juz chyba w Polsce jest bardziej fachowo. Na zwykla
          > grype czy przeziebienie jest to OK, jednak w przypadku bardziej zaawansowanych
          > chorob wielu Kanadyjczykow wydaje majatki aby sie leczyc w USA. Gdyby zostali w
          >
          > Kanadzie, to by po prostu umarli. Za darmo zreszta.
          Oczywiscie, opieka medyczna pozostawia troche do zyczenia. OK, moze nawet sporo.
          Ale oczywiscie zdajesz sobie sprawe, ze mocno przesadzasz.
          Ze stanem sluzby zdrowia w Kanadzie (ok, w Ontario, nie wiem, jak jest w innych
          prowincjach) to jest tak, ze w gazetach / TV histeryzuja, jak to jest zle, w USA
          wyciagano ten temat w czasie kampanii wyborczej ('zobaczcie co bedzie, jak ON
          wygra'), ale:
          1) Jak ktos wierzy w to co slyszy podczas kampanii wyborczej, to juz mu lekarz
          nie potrzebny
          2) Z moich osobistych doswiadczen (nie grypa) wynika, ze jest w miare OK. Problem
          zalatwiony zostal kompetentnie i w rozsadnym czasie. Od tego czasu nie powtarzam
          obiegowych opini co do darmowej (placonej z podatkow) sluzby zdrowia w Kanadzie.
          Uwazam, ze moglo by byc lepiej, ale prawdopodobnie jest to jeden z najlepszych
          _panstwowych_ serwisow medycznych na swiecie.

          > Denerwujaca jest tez ideologizacja polityki w Kanadzie. Polical correctness jes
          > t
          > tu w takich rozmiarach, ze podejrzewam ze doprowadzi to do rychlej samodestrukc
          > ji
          > panstwa.
          Nie zauwazylem. Moze jakis przyklad - co rozumiesz przez 'ideologizacje'
          polityki. No i to 'polical correctness' - o co konkretnie chodzi? Jeszcze nie
          slyszalem o przypadku wywalenia polowy obslugi technicznej gazety z powodu
          glupawych e-maili w Kanadzie.

          > Chociaz jednak Kanada to Kanada. Spokojna, czysta i zyjaca powoli. Lubiaca sie
          > zachwycac sama soba. Nigdzie nie znajdziesz takich lasow, jezior czy rzek.
          A to o zachwycaniu sie 'sama soba' - to szczera prawda. Takiego samozachwytu
          wsrod 'prostego ludu' nie znajdziesz chyba nigdzie na swiecie.

          -m-

      • Gość: WC Re: Zalosna PRAWDA IP: *.sympatico.ca 11.02.03, 01:52
        giant napisał(a):

        > Czytam sobie to forum od czasu do czasu zwykle na wypociny oszolomow
        niereaguje
        >
        > ale dzis kochani podziele sie z Wami wlasnymi doswiadczeniami. W Kanadzie
        > mieszkalem 5 lat od Montrealu(4 miesiace) poprzez Vancouver(4lata) i Calgary
        (7
        > miesiecy)- pozniej poznalem kumpla na necie ktory namowil mnie do przyjazdu
        do
        > Kalifornii. Panowie Kanada to piekny kraj, ale zaczynajcy imigrant ma tam 500
        > razy trudniejszy start niz tu w USA. Kanada jest swietna ,czysta opieka
        > medyczna itd. Przez piec lat w Kanadzie - robiac doslownie to samo - co tu w
        > USA osiagnalem mniej wiecej tyle co w USA przez 13 miesiecy - to taka jest
        > roznica.
        > Smiesza mnie ludzie mieszkajacy w Kanadzie i plujacy na USA. Lekkie
        > przykrecenie kranikow w USA powoduje drastyczne obnizenie wartosci CND, bez
        USA
        >
        > Kanada bylaby juz dawno co najwyzej Meksykiem. Zycie w Kanadzie jest bardzo
        > wolne,stad te zarty amerykanow na temat Kanady.
        > Prawo dla przestepcow jest chore w Kanadzie, baby sa tam jak swiete krowy i
        > robia z tymiu ciezko pracujacym Polakami takie numery ze w Zdrowej glowie to
        > sie niemiesci.
        > Reansumujac wszedzie jest dobrze zalezy tylko skad i po co kto przyjechal
        oraz
        > czego oczekiwal, Ci rozgarnieci zawsze sobie rade dadza a CI nieudacznicy
        > chocby brali i po 5000$ welfra to i tak beda narzekac

        Zgadzam sie calkowicie z przedmowca. Dodalbym jeszcze nieprawdopodobne
        marnotrawstwo i glupote powszechnie panujace wsrod spoleczenstwa kanadyjskiego.
        Po miesiacu pracy w jakiejkolwiek fabryce jestem w stanie zaoszczedzic miliony
        likwidujac wpierw unie lub przy jej panowaniu (byloby ciekawiej)
    • Gość: emil Re: do ..... IP: *.public.svc.webtv.net 27.04.01, 02:14
      Sluchaj .... bardzo Cie przepraszam jezeli Cie urazilem. Zaczerpnalem twojej rady i wrocilem do mojej butelki. Obiecuje ze juz nic sie nie odzwe na temat Kanady.Jedna rzecz musze przyznac. Mieszkajac na Florydzie czesto jezdzilem do Hollywood Beach(gdzie na zime przyjezdrza bardzo duzo Kanadyjczykow) i tam poznawalem duzo kobiet z Kanady.Sa to dziewczyny o niesamowitym wdzieku i dajace duzo,duzo milosci.Teraz... chcialbym Ci sie troche podlizac. Otoz wyciagnalem flage amerykanska, naplulem na nia i podpalilem spiewajac "Precz z Ameryka" (to piosenka ktora sam ulozylem) na Twoja czesc. Pozdrawiam cie serdecznie moj kanadyjski przyjacielu
      • Gość: ........ Re: do ..... IP: *.ym1.on.wave.home.com 27.04.01, 05:06
        ...I PO CO TO KINO? Po prostu siedz cicho i przestan opluwac kraj dzieki
        ktoremu jestes gdzie jestes...za plucie na amerykanska flage powinni ci
        posadzic dupe na krzeslo elektryczne...ty bardzo lubisz pluc...
        • Gość: wert Gosciu linijka nademna toPSYCHOPATA IP: *.wi.rr.com 27.04.01, 07:00
        • Gość: emil Re: do ..... IP: *.public.svc.webtv.net 27.04.01, 15:25
          Ty prosty, glupi czlowieczku czy ty nie widzisz ze jest to satyra na twoje glupawe wzmianki?
          • Gość: ........ Re: do .....Emil IP: *.ym1.on.wave.home.com 27.04.01, 15:52
            ...jezeli ktos ma troche oleju w glowie to nawet dla zabawy na tym forum nie
            opluwa symboli ktore dla innych sa wazne..ale skad ty mozesz to wiedziec? Dla
            ciebie najwazniejszym symbolem jest nalepka po wodce...
    • Gość: Konrad Re: Kanadyjski raj IP: *.proxy.aol.com 27.04.01, 08:22
      Gość portalu: Damian napisał(a):

      > Pare slow do tych wszystkich, ktorzy usilnie chca sie dostac za ocean...Kanada
      > to wspanialy kraj ( wedlug corocznych badan NAJLEPSZY na swiecie).Niestety
      > minely juz dobre czsy gdy za wyslane $100 do Polski cala wies hulala przez
      > tydzien...jak wszedzie jest tutaj bezrobocie...Kanada nie potrzebuje kopaczy
      > dolow, nosicieli betonu (na plecach)itd....Jak wszedzie potrzeba informatykow,
      > ludzi o wysokim wyksztalceniu...jezeli wiec wybierasz sie tutaj jako NIKT to
      > przemysl sobie dokladnie te sprawe...jezeli masz juz bys NIKIM to lepiej byc
      > zerem u siebie w domu niz za granica...nie marnuj czasu
      > Damian

      Damianku:

      Nie przesadzaj, zeby za $100 mogla tydzien hulac cala wies i to jeszcze
      kanadyjskich ktore sa duzo tansze od amerykanskich. Za $100 kanadyjskich to
      mozesz sobie kupic mydla i dupe wymyc. Z czym do ludzi? Moze i wies z ktorej
      pochodzisz byla tak uboga, ze dla nich $100 kanadyjskich to majatek. W Stanach
      jest pelno jak psow Polakow z obywatelstwami kanadyjskimi, ktorzy przyjezdzaja
      tutaj i narzekaja na Canade.
      • Gość: ....... Re: Kanadyjski raj - Do Konrad IP: *.ym1.on.wave.home.com 27.04.01, 15:56
        ...zdaje sie ze jestes ciagle zamroczony winkiem? Czytaj uwaznie co ludzie
        pisza i potem staraj sie odpowiadac...Damian napisal "ze juz DAWNO minely
        czasy"...jezeli to do ciebie nie dociera ....
        • Gość: Swiatlo Re: Kanadyjski raj - Do Konrad IP: *.easypower.com 27.04.01, 22:44
          Gość portalu: ....... napisał(a):

          > ...zdaje sie ze jestes ciagle zamroczony winkiem? Czytaj uwaznie co ludzie
          > pisza i potem staraj sie odpowiadac...Damian napisal "ze juz DAWNO minely
          > czasy"...jezeli to do ciebie nie dociera ....

          Gwoli scislosci, "Damian" oraz "....." to jedna i ta sama osoba.
    • Gość: gomez Re: Kanadyjski raj IP: *.solutions.net.pl 27.04.01, 09:07
      reasumujac wszedzi zle ale w polsce najgorzej.zwiazek pracodawcow postuluje
      wprowadzenie mozliwosci wyplat ponizej 500 zl.to okolo 120 dolarow na
      miesiac.ma to byc sposob na zmniejszenie bezrobocia .a mi sie wydaje ze
      zmierzamy do epoki niewolnictwa.praca za jedenie i tyle
    • edek Re: Kanadyjski raj 27.04.01, 14:49
      Tankujac paliwo na stacji Shell w Mississauga - gdzie mieszkam, myslami juz
      jestem w miejscu rozladunku w Seattle. Ruszam, przedemna do pokonania jest
      ponad 3000 tys. mil i to tylko w jedna strone, a przeciez jeszcze musze tu
      wrócic. A biorac pod uwage ze w kazdym trypie trzeba zmienic kierunek bedzie
      tego chyba wiecej niz "mówi" mapa. Do 401-ki, krotkimi skokami, a na niej, na
      srodkowy pas i w "pedeal". Za London prawie wszyscy "wspolplemiency" jada do
      stanow. Przed Windsor trzeba uwazac (jakis pech wisi nad tym odcinkiem
      haigwey'u) w ostatnim zbiorowym wypadku, stracilo kilka osob zycie,popalili sie
      zywcem Mile mijaja szybko, pogoda w normie,w CB na "polskim"
      kanale "razgawory", wlanczam "lapa" - chat, na portalu GW zyje - jak zwykle. Po
      czterech godzinach jazdy jestem w Detroit, podaje celniczce
      na "kogucie" "kwity" - ta z usmiechem, zyczy dobrej drogi. Robie sobie mala
      przerwe na "rozprostowanie" kosci. Kawa zapazona przez Rzegotke w domu smakuje
      wysmienicie. Obchodzac "Horpyne" (moj truck) wokol, sprawdzam opony i... czy
      wszystko wisi na swoim mejscu. Po chwili ruszam dalej. Na prostej wstedze drogi
      z Detroit do Chicago - procz wzmozonego ruchu aut, nie ma nic ciekawego. Po
      czterech godzinach widac w oddali - poprzez jezioro Michigan - Chicago, drugie
      po Warszawie skupisko polakow na swiecie. Chicago - "stolica Polonii" nie tylko
      amerykanskiej - nigdy nie bylo preznym osrodkiem inteligencji polskiej. Nigdy
      tutaj nie osiedlali sie wybitni twórcy polscy, ani nigdy nie udalo sie Polonii
      chicagowskiej dopracowac rangi osrodka polonijnego z zacieciem kulturalnym.
      Chociaz przebywali w nim wielkie slawy swiata kultury jak: Henryk Sienkiewicz,
      Helena Modrzejewska, Ignacy Paderewski, nawet Czeslaw Milosz bywal tutaj
      zapraszany przez rózne amerykanskie instytucje kulturalne, nie wspominajac o
      Feliksje Konarskim popularnym Refrenie twórcy czerwonych maków mieszkajacym
      tutaj trzydziesci lat a zmarlym w roku 1991. Tego twórce Polonia miala na co
      dzien, co z tego wyniklo, lepiej nie mówic tym bardziej pisac. Mieszkali tutaj
      takze tzw. uczniowe Kazimierza Wierzynskiego, Zbigniew Chalko i Wiktor Londzin
      pseudonim Jan Leszcza, poeci autorzy tomików wierszy wydanych przez londynska
      Oficyne Poetów i Malarzy. Przez dwadziescia lat na jednym z miejscowych
      uniwersytetów wykladal profesor - poeta Tymoteusz Karpowicz mieszkajacy od
      Chicago 20 minut drogi kolejka miejska w miejscowosci Oak Park. Chicago od
      swojego zalozenia mialo charakter robotniczy nawet w odniesieniu amerykanskim,
      slynelo w Ameryce z rzezni, gieldy zboza, wykorzystywanych ciezko pracujacych
      emigrantów w fabrykach i hutach natomiast nie z kultury. Chociaz tutaj powstal
      pierwszy na ziemi amerykanskiej miesieczynik literacko-poetycki, POETRY
      ukazujacy sie do dzisiaj na przedmiesciach w miejscowosci Evanston. Publikowali
      w nim swoje utwory najwazniejsi poeci XX wieku jezyka angielskiego: T. S Eliot.
      Ezra Pound, Carl Sandburg, Edar Lee Master i inni. Omijajac Chicago - kieruje
      sie na Minneapolis. Nie lubie tych pustych przestrzeni za Minneapolis, czlowiek
      sie nie meczy fizycznie. Za to meczy go monotonia krajobrazu. Ciagle prosto i
      bez zadnych jakis widoków o które mozna by zachaczyc okiem. To najciezsza chyba
      droga w Stanach. Nie radze sie w nia wypuszczac temu kto jest zmeczony. Mozna
      usnac za kierownica jak nigdzie indziej. Kolejny punkt kontroli na wadze daje
      chwilowa zmiane toku myslenia i zmienia kolejnosc ruchów a takze i napiecia.
      Ladunek jest w normie. Auto dopiero "roczniak". Look Book (ksiazka pracy
      kierowcy) wypelniona. Nie mam sie co przejmowac rozlozenie nacisku na osie -
      prawidlowe. Jednak zawsze jest jakis dreszczyk emocji. Nigdy przeciez nie
      wiadomo co moze wpasc do glowy znudzonemu oficerowi na wadze. A moze bedzie mu
      sie chcialo ogladnac dokladnie traka, sprawdzic jego stan techniczny i a
      nóz "cus" znajdzie. Jest takie powiedzonko trakerów, otóz dobry wagowy oficer
      stwierdzi defekt traka który jeszcze nawet nie zostal wyprodukowany. To
      przypomina mi polskie powiedzenie prokuratorskie, "dajcie mi czlowieka ja,
      znajde paragraf". "Wadza" - jest - wladna. Dostaje zielone swiatlo i wracam na
      droge. Mijam La Cresse. To tutaj w maju, ubieglego roku zginelo trzech
      kierowców. Czwarty nie wiem czy wyszedl ze szpitala. Oczami szukam sladów
      kolizji. Lecz zielona trawa ukryla pod soba slady tragedi. Wreszcie jest Eau
      Claire, mam juz za soba 14 godzin jazdy. Jest ciemna noc a ja odczuwam
      zmeczenie. Pomalu zjezdzam na track stop. Ostroznie wpasowoje sie pomiedzy
      spiace traki. Tej nocy napewno bedzie spalo mi sie wygodnie. Moje lózko w
      ktorym - uwierzcie, spi mi sie (czasami wygodniej) jak w domusmile)) Jest
      zascielone czystym przescieradlem, mam wygodna podusie i "kordle". Zasypiam
      chyba nim - przytulilem sie do poduszki.

      Budzi mnie, procz "budzika" - swad spalenizny. Wiatry zachodnie nagonily ten
      swad. Zywiol pozarow trwa od dwu tygodni w zach. stanach US. W Radio, TV
      informuja ze spalilo sie juz 700 tys. hektarow lasu. Natura reguluje stanem
      posiadania, a moze zaczelo sie od niewinnego ogniska? Jade wzdluz rzeki
      Yellowstone, wyplywajacej wlasnie z tego Parku, Parku najstarszego w stanach.
      Slynacego ze wspanialych widokow. Za Butte przejechalem najwyzszy punkt w mej
      podruzy na zachod, teraz w dol, silnik jakby wiedzial - posapuje zadowoleniem.
      Nagle czuje potezne szarpniecie do tylu, rzut oka w lewe lusterka przeraza
      mnie. Czyz by to byl ten zabojca "Jack Knife"? Nie mam czasu jednak sie
      zastanawiac co to jest i dlaczego, potezna sila ciagnie mój caly tyl gdzies na
      lewa strone. Zas przód wytracany z predkosci kieruje sie prosto na bande. Z
      posród chalasu dochodacego od silnika wychwytuje jakis odlegly syk. Co za
      cholerna moc i czort robi to wszystko? Zablokowane kola robia wielkie czarne
      pregi na asfalcie szosy. Wreszcie pomalu ten smok wytraca predkosc i staje.
      Zdajac sobie sprawe co sie stalo i co moglo by sie jeszcze stac, na nogach z
      waty wychodze z kabiny. Rzut oka do tylu powoduje mase kropelek potu na mym
      czole, a moze one juz byly wczesniej? Caly tyl tej 56-cio stopowej naczepy jest
      na lewym pasie. Pomalu ide do tylu i jednoczesnie patrze na boki. Na cale
      szczescie nigdzie nie widze zadnych szczatków jakiegos innego auta. Swiadomosc
      ze nic i nikt nie ucierpial uspakaja i daje szanse na trzezwe myslenie. Jednak
      juz po chwili za mna tworzy sie sznur samochodów. Trzeba zrobic cos aby je
      przepuscic. Wracam do kabiny i staram sie ruszyc do przodu. Potezne wycie daje
      mi swiadomosc ze problem jest powazny. Jednak ta moc jest tak wielka ze ciagnie
      za soba te potezna mase stali. Stopa za stopa robi sie luka na sasiednim pasie.
      A na nim pozostaje czarna prega. Juz wiem ze problem jest w zablokowaniu
      chamulców w naczepie - pekl przewod hamulcowy. Tylko dlaczego - widocznie jakis
      ostry przedmiot wyrzucony impetem spod kol musial go przeciac? Nie gaszac
      silnika ruszam do przegladu calego skladu. Po chwili odnajduje przyczyne
      defektu. Na lewym silowniku chamulcowym w przedniej osi naczepy odnajduje
      przeciety gumowy przewód. To przyczyna wszystkiego. Gdy pekl przewód to
      oczywiscie ucieklo wszystkie powietrze. A jak ucieklo, zadzialala sprezyna
      silownika i kola zostalo zablokowane. To przy jezdzie 110 kilometrów na godzine
      spowodowalo sciagniecie naczepy na sasiedni pas. Szczescie ze nikt nie jechal z
      przeciwka. Lepiej nie myslec co by sie stalo. Trzeba zastosowac w takich
      wypadkach "opatrunek uciskowy", przewod przed peknieciem,
      zaslepic "quarter'em", albo wymienic przewod na nowy - robie to drugie, po 15-
      min. jade dalej. Kazdy mezczyzna w swoim zyciu powinien: wychowac syna,
      zbudowac dom, posadzic drzewo i napisac ksiazke - (Platon). To pierwsze z
      powyzszych zalecen Platona nie zalezy tylko od nas, ale trzy nastepne choc nie
      latwe, sa mozliwe. Pomysl opisywania moich przezyc poddali mi przyjaciele,
      kt
      • edek Re: Kanadyjski raj 27.04.01, 14:57
        cdn.
        To pierwsze z powyzszych zalecen Platona nie zalezy tylko od nas, ale trzy
        nastepne choc nie latwe, sa mozliwe. Pomysl opisywania moich przezyc poddali mi
        przyjaciele, którym urywkowo je opowiadam. Uznali za ciekawe i dodali mi
        otuchy. Nie sa to nadzwyczajne rewelacje, ale majac dostep do "Netu" i laczac
        przyjemne (pisanie) z pozytecznym (praca) tak sobie skrobie - skracajac sobie
        czas. Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze nie wszystkim to sie podoba, ale maja
        wybor - nie musza czytac. Wyczytalem w ksiazce amerykanskiego psychologa dra
        Pecka o tzw. "Serendipity", czyli wedlug polskiego tlumacza, o cudach
        szczesliwego trafu, albo nieoczekiwanych szczesliwych okolicznosciach. Wywodzi
        sie to od perskiej legendy, w której trzej ksiazeta z Serendibu na Cejlonie
        doznawali niespodziewanie cudownych wprost wspanialosci. Widzilem nawet w Las
        Vegas galerie sztuki o nazwie "Serendipity". Takie nieprzewidziane, niezwykle
        male cuda, zdarzaja sie kazdemu z nas dosc czesto, tylko my ich nie
        spostrzegamy, nie zauwazamy. Nie zwracamy na nie uwagi i bez zastanowienia
        przechodzimy nad tym do porzadku dziennego. Obserwacja mego wlasnego zycia
        utwierdza mnie w przekonaniu, ze doznawalem i doznaje takich niewytlumaczalnych
        zdarzen, jakby lask kosmicznych, nie bez udzialu najwyzszego Autorytetu.
        Bywalem w zyciu w sytuacjach, które jakby kierowane jakims palcem odgórnym poza
        moja swiadomoscia, stwarzaly szczesliwe zbiegi okolicznosci pozwalajace wybrnac
        z opresji.

        Mysli swoje i innych - przekazal

        Brzdac
        Ps. wszedzie jest dobrze, zalezy kto i jak sobie scieli
        • Gość: rolek Czy jest tu ktos normalny? Pozdrawiam. IP: 194.129.155.* 05.05.01, 23:05
    • Gość: Syrop Re: Kanadyjski raj IP: *.netcom.ca 02.03.02, 14:40
      Gos´c´ portalu: Damian napisa?(a):

      > Pare slow do tych wszystkich, ktorzy usilnie chca sie dostac za
      ocean...Kanada
      > to wspanialy kraj ( wedlug corocznych badan NAJLEPSZY na
      swiecie).Niestety
      > minely juz dobre czsy gdy za wyslane $100 do Polski cala wies hulala
      przez
      > tydzien...jak wszedzie jest tutaj bezrobocie...Kanada nie potrzebuje
      kopaczy
      > dolow, nosicieli betonu (na plecach)itd....Jak wszedzie potrzeba
      informatykow,
      > ludzi o wysokim wyksztalceniu...jezeli wiec wybierasz sie tutaj jako NIKT to
      > przemysl sobie dokladnie te sprawe...jezeli masz juz bys NIKIM to lepiej
      byc
      > zerem u siebie w domu niz za granica...nie marnuj czasu
      > Damian

      Kanada potrzebuje ludzie wyksztalconych, ale dlaczego? Czyzby ichni
      system ksztalcenia nie potrafil stawic czolu nowej sytuacji na swiecie? Toz
      to 21 wiek. No ale w Kanadzie dalej tna drzewa i kopiom zloza naturalne na
      potege! Po co komu do tego szkola?

      • Gość: Birek Re: Kanadyjski raj IP: *.netcom.ca 02.03.02, 16:14
        A teraz dla naszych szanownych rozmowcow kilka faktow:
        1. Hydro Ontario narobilo 39 mld dlugow i do dzisiaj nikt z tym nie zrobil
        zadnego porzadku (8% odsetek w stosunku rocznym do zaplaty przez
        podatnikow) !
        2. Przychody panstwa z podatkow w stosunku do PKB to juz 36% !
        3. Jedna piata podatnikow pracuje na posadzie rzadowej!
        4. Z kazdego dolca placonego w formie podatkow, az 29 centy idzie na
        "obsluge" zadluzenia! Odsetki !!!
        5. Tylko dlug wewnetrzny to 550 mld !!!

        Responsible parents! Take your kids back to Poland! Future looks dark!!!
        • Gość: Dell Re: Kanadyjski raj IP: *.sympatico.ca 09.03.02, 18:43
          Gość portalu: Birek napisał(a):

          > A teraz dla naszych szanownych rozmowcow kilka faktow:
          > 1. Hydro Ontario narobilo 39 mld dlugow i do dzisiaj
          nikt z tym nie zrobil
          > zadnego porzadku (8% odsetek w stosunku rocznym do
          zaplaty przez
          > podatnikow) !
          > 2. Przychody panstwa z podatkow w stosunku do PKB to
          juz 36% !
          > 3. Jedna piata podatnikow pracuje na posadzie rzadowej!
          > 4. Z kazdego dolca placonego w formie podatkow, az 29
          centy idzie na
          > "obsluge" zadluzenia! Odsetki !!!
          > 5. Tylko dlug wewnetrzny to 550 mld !!!
          >
          > Responsible parents! Take your kids back to Poland!
          Future looks dark!!!
          Proponuje wyjazd do Polski tam przyszlosc wyglada kolorowo
      • Gość: Kliken Re: Kanadyjski raj IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.03.02, 16:54
        Tak, posrancu zmieniajacy nicki co 5 minut...trzeba bylo chodzic do szkoly to
        bys wiedzial.Nimcy sprowadzaja do swojego kraju wyksztalconych z Indii i
        Pakistanu.Oni tez sa nienormalni? Porzadek w Kanadzie trzeba zaczac robic z
        takimi ja ty darmizjadami siedzacymi cale zycie na welfare.
        • Gość: Birek Re: Kanadyjski raj IP: *.netcom.ca 02.03.02, 17:10
          Gos´c´ portalu: Kliken napisa?(a):

          > Tak, posrancu zmieniajacy nicki co 5 minut...trzeba bylo chodzic do szkoly
          > to bys wiedzial

          A do jakiej to szkoly trzebaby chodzic, zeby siem dowiedziec co to za raj?
          Moze ESL? U'r kidding joself, MF!
        • Gość: Blizna Re: Kanadyjski raj IP: *.netcom.ca 07.03.02, 00:06
          Gos´c´ portalu: Kliken napisa?(a):

          > Nimcy sprowadzaja do swojego kraju wyksztalconych z Indii i
          > Pakistanu

          No to teraz rozumiem dlaczego tak wielu pastowanych, ktorzy tu
          przyjezdzajom jest ciemnych jak tabaka w rogu. Niemcy biora wszystkich
          wyksztalconych i dla Kanady juz nic nie staje ... to niesprawiedliwe! Przeciez
          Niemcy przegrali wojne, no nie?
          • Gość: Kliken Re: Kanadyjski raj IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.03.02, 00:21
            Jestem z natury spokojny ale tobie chetnie bym naplul w gebe ciemniaku
            • Gość: Blizna Kliken, Ty jestes dosc niegrzeczny bracie! IP: *.netcom.ca 07.03.02, 00:27
            • Gość: Klikem Klikem ostrzega!!! IP: *.netcom.ca 10.03.02, 02:31
              Jezdym z natury debilym. Nie prowokujta bo za siebie nie odpowiadam!
              No ktury qurwa?
          • Gość: ........ Re: Kanadyjski raj IP: *.sympatico.ca 08.03.02, 05:12
            Gość portalu: Blizna napisał(a):
            > No to teraz rozumiem dlaczego tak wielu pastowanych, ktorzy tu
            > przyjezdzajom jest ciemnych jak tabaka w rogu. Niemcy biora wszystkich
            > wyksztalconych i dla Kanady juz nic nie staje ... to niesprawiedliwe! Przeciez
            > Niemcy przegrali wojne, no nie?

            * W Kanadzie az tak zle nie jest. Tutaj wciaz maja jeszcze
            swoich - Indian (oni tez wyksztalceni). Czy Niemcy ich przypadkiem
            nie potrzebuja?
            • Gość: Realista GK, wiesz co mowisz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.03.02, 17:06
              GK,
              Podpisuje sie pod twoimi opiniami obiema rekami i nogami. Jestem w Kanadzie od
              15 lat. Chyba po raz pierwszy uslyszalem opinie, z ktorymi zgadzam sie prawie w
              calosci. Gratuluje zwlaszcza doglebnej i uczciwej analizy dwujezycznosci i
              telewizji. Przyznam, ze tak trafnej oceny nie widzialem/slyszalem jeszcze ani w
              mediach kanadyjskich ani polonijnych.

              Czy w GTA jest jakis klub dyskusyjny albo cos w tym stylu gdzie mozna by
              spotkac sie i zwyczajnie pogadac jak w akademiku, ot tak o wszystkim?

              • Gość: WC Re: GK, wiesz co mowisz IP: *.sympatico.ca 09.03.02, 17:36
                Jedno jest pewne, jak w wiekszosci krajow i tutaj niszczy sie klase srednia
                • belus77 Dell w WC? Is that it, yoyo? A moze to laptop? 10.03.02, 00:50
              • Gość: jurek K Re: GK, wiesz co mowisz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.03.02, 17:43
                >>... Czy w GTA jest jakis klub dyskusyjny albo cos w tym stylu gdzie mozna by
                spotkac sie i zwyczajnie pogadac jak w akademiku, ot tak o wszystkim? ... <<

                1603 Lakeshore Blvd. , Toronto, ON.
                • Gość: Diri A o czym tu gadac? O dlugach moze? 550 mld!!! IP: *.netcom.ca 09.03.02, 17:52
                  • Gość: ........ Re: A o czym tu gadac? O dlugach moze? 550 mld!!! IP: *.sympatico.ca 09.03.02, 19:39
                    No wlasnie, te dlugi. Co najgorsze ze prawie kazdy je ma.
                    W kraju tez wszystko prawie nalezy do kogos a sprzedac nie
                    bardzo jest co. Lasy to nie wszystko, zreszta ceny na nie
                    i tak nie Kanada ustala tylko Japonczycy i poludniowy
                    sasiad. A tych co maja tylko dwie rece tez nie chca
                    dzisiaj kupowac - wola Chinczykow i innych podobnych. A moze
                    fala niewolnictwa sie znowu odrodzi? - wtedy wszystkich kupia, i
                    to hurtem, po cenie oczywiscie ustalonej przez kupcow. Pozdrawiam
                    • belus77 Re: A o czym tu gadac? O dlugach moze? 550 mld!!! 10.03.02, 00:33
                      Jak juz o tych lasach mowa, to niedawno francuska stacja "Planete"
                      puscila program o wycince lasow w Quebecu. Ci debile oddali praktycznie
                      cala swoja tajge w jurysdykcje wielkim firmom papierniczym. Przynosi to
                      cos jedynie ok. 10 mld rocznie, ale takie lasy moga byc "odnowione"
                      dopiero za 80 lat! Way to go assholes!!!
                      • Gość: Aga Re: A o czym tu gadac? O dlugach moze? 550 mld!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.03.02, 01:44
                        Tak, najlepsze sa lasy na Slasku ty idioto.
                      • Gość: ........ Re: A o czym tu gadac? O dlugach moze? 550 mld!!! IP: *.sympatico.ca 10.03.02, 02:05
                        belus77 napisał(a):

                        > Jak juz o tych lasach mowa, to niedawno francuska stacja "Planete"
                        > puscila program o wycince lasow w Quebecu. Ci debile oddali praktycznie
                        > cala swoja tajge w jurysdykcje wielkim firmom papierniczym. Przynosi to
                        > cos jedynie ok. 10 mld rocznie, ale takie lasy moga byc "odnowione"
                        > dopiero za 80 lat! Way to go assholes!!!

                        * Wiesz, nie jest mi tak wazne co gazety pisza. Napisalem o
                        lasach kanadyjskich dlatego one tu jeszcze sa. Sa, tzn. nie wyciete
                        w pien. Moze niewyciete dlatego ze drewno ma jeszcze jakas
                        wartosc zarowno dla ludzi tu zyjacych jak i dla tych ktorzy
                        musza go kupic ( a zeby kupic trzeba miec za co). W miescie w
                        ktorym mieszkam (Vancouver) wyobraz sobie ze sa bogate parki a w
                        nich drzewa po 300 i wiecej lat stare ( mowie o miescie, nie
                        jego suburbiach) czego praktycznie nie sposob spotkac dzisiaj w
                        innych czesciach swiata, nie mowiac juz o Europie. Oczywiscie,
                        mozesz mi powiedziec ze mieszkam w puszczy, co mnie znowu
                        bardzo ucieszy. Jednak te niepotrzebne i uciazliwe dlugi o
                        jakich tu byla mowa sa faktem i kto wie czy w przyszlosci
                        nie kupi ktos "puszczy" za bezcen. Wtedy tez pewnie dzikie
                        zwierzeta pojda w cene. Zreszta od nich tu podboje sie
                        zaczynaly, tzn. od tych skorek (futerkowych). Pozdrawiam
                        • belus77 Re: A o czym tu gadac? O dlugach moze? 550 mld!!! 10.03.02, 02:21
                          Gos´c´ portalu: ........ napisa?(a):

                          > * Wiesz, nie jest mi tak wazne co gazety pisza. Napisalem o
                          > lasach kanadyjskich dlatego one tu jeszcze sa. Sa, tzn. nie wyciete
                          > w pien. Moze niewyciete dlatego ze drewno ma jeszcze jakas
                          > wartosc zarowno dla ludzi tu zyjacych jak i dla tych ktorzy
                          > musza go kupic ( a zeby kupic trzeba miec za co). W miescie w
                          > ktorym mieszkam (Vancouver) wyobraz sobie ze sa bogate parki a
                          >
                          > nich drzewa po 300 i wiecej lat stare ( mowie o miescie, nie
                          > jego suburbiach) czego praktycznie nie sposob spotkac dzisiaj w
                          >
                          > innych czesciach swiata, nie mowiac juz o Europie. Oczywiscie,
                          > mozesz mi powiedziec ze mieszkam w puszczy, co mnie znowu
                          > bardzo ucieszy. Jednak te niepotrzebne i uciazliwe dlugi o
                          > jakich tu byla mowa sa faktem i kto wie czy w przyszlosci
                          > nie kupi ktos "puszczy" za bezcen. Wtedy tez pewnie dzikie
                          > zwierzeta pojda w cene. Zreszta od nich tu podboje sie
                          > zaczynaly, tzn. od tych skorek (futerkowych). Pozdrawiam

                          Masz 100% racje! Angolom zachcialo sie kiedys melonikow i tak oto
                          powstala Kanada! Ale stan Waszych lasow w tym przepieknym kraju to
                          prawdziwy skandal! Nawet kiedys "Midnight Oil" protestowal w BC!
                          Pustostan, oto jak Wasz kraj bedzie kiedys postrzegany ...

    • Gość: Suomi Re: Kanadyjski raj IP: *.aokk.fi 24.05.03, 02:22
      Popieram.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka