Dodaj do ulubionych

remonty uk

12.05.05, 19:49
dziewczyny wiem ze przechodzicie przez remonty domow.
staralam sie umowic z kilkoma co to oszacowywuja za darmo ale wyznaczaja
terminy jakies tydzien czy cos zeby tylko zobaczyc dom.
czy mozecie mi podac dla zorientowania sie ( bo tak z oszacowan to ja tylko
wiem ze za podlaczenie kuchenki mojej nowej chcieli 70 funtow)jakas konkretna
cene jaka zaplacilyscie za remont .np nowy plastering , sufity i
malowanie .konkretnie np.zapalcilam hydraulikowi za lazienkowe sprawy ....
dzieki
Obserwuj wątek
    • mgna Re: remonty uk 12.05.05, 20:48
      Czesc Milla,

      Zanim przejde do remontow, to napisze dobre wiadomosci: Lidka znalazla sklep na
      polnocy Manchester w ktorym sprzedaja serki smile))))) Wiec, dziekuje za twoje
      checi pomocy smile Jednak jesli pierozkow nadal do Ciebie nie dowiezli to pomoge w
      tym napadzie na ciezarowke - tak jak obmawialysmy wink

      Co do remontow to jednej glownej zasady nauczylismy sie:
      Wbrew pozorow my robotnikom laski nie robimy poprzez chec ich zatrudnienia, oni
      nam laske robia! Tz: jest normalka ze np przyjda w miare szybko ogladnac dom,
      jednak czekac na ich quote trzeba dlugo, a nawet czasami dzwonic i sie im
      przypomniec (choc tutaj jesli cena jest wysoka i pracy jest duzo to sa bardziej
      chetni) Jesli juz wybierzesz robotnika jest tez normalka czekac czasami
      miesiace kiedy oni skoncza inne prace i beda mogli twoimi remontami sie zajac.

      Szukac robotnikow: napoczatku pytamy sie znajomych i sasiadow czy kogos moga
      nam polecic, nastepnie idziemy do pobliskiego hardware store i tam pytamy sie
      wlasciciela czy moze nam kogos polecic. Zawsze do jednej pracy przesluchujemy
      przynajmniej trzy osoby/firmy i wybieramy ta ktora najtaniej chce, lub ta ktora
      w miare nie chce za drogo ale rowniez ktora najlepiej nas zrozumiala i jakby
      mamy "slepe" mile wrazenia tej osoby.

      Remonty domu przeprowadzamy od gory w dol. Tak ze np kiedy trzecie pietro jest
      wyremontowane, robotnicy nie beda tam nam sie szwetac i zabrudzac.

      Co do cen to zalezy. Nie ma zadnej regulujacej organizacji ktora daje jakies
      ceny od-do, wiec robotnicy moga zadac w sumie ile im sie podoba i to od ciebie
      zalezy zeby sie z nimi targowac lub szukac kogos tanszego. Ja zeby dostac jak
      najtansza cene, przechodze przez nastepujace zeczy:
      1. jedno z naszych drozszych aut parkuje nie pod domem
      2. ubieram sie byle jak (bez zadnej bizuteri)
      3. nie odpowiadam na pytania jaki zawod moj maz ma
      4. nazekam jak wszystko jest drogie i jak dlugo oszczedzamy pieniadze zeby moc
      dana rzecz udekorowac
      Niestety robotnicy sie na takie rzeczy patrza, niestety niemoge ukryc lokacji
      domu bo tutaj tez naciagaja ceny w zaleznosci gdzie sie mieszka.
      5. targuje sie, targuje sie, targuje sie

      Narazie dosc duzo zaoszczedzilismy na tym moim targowaniu smile

      Co do cen, to doprawdy zalezy. Moge tylko opisac ceny ktore nam podawano i
      ktore my wybralismy.
      Nowy boiler: British Gas chcieli £3000, my wybralismy plumber ktory wstawil nam
      o wiele silniejszy boiler niz BG mieli (btw ten boiler ktory BG chcieli nam
      sprzedac calego domu by nie ogrzal!) i zaplacilismy za to i nowe kaloryfery
      £1800.

      Elektryk...to jest on going praca wiec ciezko powiedziec ile juz zaplacilismy
      jemu. Pamietam tylko ze za kilka pokoi i hallway (wstawiamy nowe swiatla u
      sufitow i kontakty) zaplacilismy raz £300, drogi raz £200... nie pamietam juz
      dokladnie, w kazdym badz razie jest bardzo rozsadny i bardzo jego lubimy.

      Miloszka pokoj do zabawy ma okolo 22'x16' (nie wiem ile to jest w cm): podloga
      do szlifowania: chcieli £1600, £650 a my wybralismy goscia ktory zrobil to za
      £250 (i tak fantastycznie ze reszte podlug w domu tez nam zrobi), za malowanie
      chcieli £750, a my wybralismy firme ktora zrobila to tez za £250 i tak samo
      jestesmy zadowoleni i ta sama firma reszte pokoi nam pomaluje.

      Trzecie pietro: tutaj bylo dosc sporo do roboty. Ja przesluchalam wiecej niz 10-
      ciu builders, i proces wybrania kandydata trwal okolo pieciu miesiecy.
      Rozwalalismy dwie sciany, i odkrylismy jeden pokoj (ktory dawniej nie istnial)
      i powiekszylismy drogi pokoj. Dalismy dwa velux okna, otynkaowalismy (o tym
      zachwileczke) i pomalowalismy sciany. Wstawilismy sisal dywan. Wszystko
      kosztowalo £10K, ale niektorzy chcieli £30K! za ta sama prace.

      Tynkowanie mi sie udalo...quotes ktore mielismy byly £2600, £1400, £700 i jeden
      facet ktory byl polecony przez naszego malarza myslal ze mielismy juz od kogos
      quote na £600 (czego ja niezaprzeczylam) i on nam zaoferowal £500! Oczywiscie
      dostal prace i tez jestemy z niego zadowoleni.

      Ogrodnik: on pobiera za to tylko £6/hr i w to wchodzi obcinanie trawy,
      obcinanie krzakow, sadzenie roslin, rabanie naszej choinki w zimie itp Jest
      bardzo pracowity i utrzciwy. Inni zadali az £10 tylko za koszenie trawy!

      Mycie dywanow: £25 od pokoju (juz nie na dlugo, bo wszytkie dywany wyrywam w
      domu).

      Mycie wszystkich okien tylko £6 smile))))))

      Teraz instalujemy nasz kominek w living room. Komineki tego typu tutaj kosztuja
      przeszlo £1500, my kupilismy nasz z dalekiego wschodu za £390. Instalacja jego,
      plus male budowlane rzeczy bedzie kosztowala £250. Szlifowanie podlogi w living
      room bedzie kosztowala £250 i tak samo malowanie living room.
      Najprawdopodobniej bedziemy musieli sciany otynkowac, ale ceny jeszcze nie
      ustalilismy.

      W wakacjie bedziemy rozwalac nastepna sciane pomiedzy lazienka a toaleta. To
      bedzie kosztowalo £900, kupno lazienki: wole jeszcze o tej cenie nie myslec
      (tutaj ostre targowanie zaoszczedzi nam grosz lub dwa smile )

      Miloszka sypialnia. Synek chce nam pieniadze zaoszczedzic poniewaz zabral sie
      do zdzierania tapet smile))) Za koniek ktory chcielismy zburzyc chcieli wziasc
      przeszlo £3K wiec tego nie zrobimy, za drogo.

      To tylko tyle...wiekszosc remontow nadal przed nami sad

      Pa!

      Writing is good, thinking is better. Cleverness is good, patience is better.
      Hermann Hesse.
    • farpakon Re: remonty uk 12.05.05, 20:49
      trudno oszacowac na "oko". to zalezy od wielkosci pomieszczen, tego w jakim sa stanie, etc. dlatego musisz sie poumawiac z fachowcami, zeby zobaczyli i ocenili. a ze takie terminy? coz, czego sie spodziewasz, to srodek sezonu i kazda dobra firma bedzie zajeta.
      a hydraulicy biora sporo, bo ich malo. przynajmniej w londynie.
      malo pomoglam, wiem. popros kilka firm o wyceny i wtedy zobaczysz.
      poza tym ceny moga sie roznic od londynskich.
      powodzenia
    • jagienkaa Re: remonty uk 12.05.05, 21:30
      wiesz, my chcieliśmy mieć kafelki z hallu, łazience (no w sumie mamy 3:
      rodzinną, en-suite i wc na dole). Najpierw czekaliśmy 6 tygodni żeby ktoś to w
      ogóle zrobił (część nie chciała bo za mała robota), potem nas facet SPECJALISTA
      opieprzył że nasza łazienka jest FIDDLY (no bo trzeba było ciąć wokół
      kibli....) na końcu skasował za samą robotę (2,5 dnia) 500 funtów. Stwierdziłam
      że na przyszłość ściągne sobie kogokolwiek z Polski i taniej mi wyjdzie.
      W polksich gazetach się ogłaszają Polacy typu złota rączka, na pewno by Ci
      taniej wyszło (przynajmniej takie roboty jak tynki, malowania itp). Bo kuchenkę
      to musi specjalista hydraulik podłączać.
      • acutecompute Re: remonty uk 12.05.05, 21:42
        tak wszystko zalezy od rejonu , na pewno w Londynie jest drozej.
        ja chcialabym firme ktora wejdzie z wlasnym wszystkim od rusztowan po kontenery
        na smieci wlasnie po to zeby zaoszczedzic sobie ganiania za robotnikami .
        mialam tez doczynienia z wymiana boilera najpierw przyszedl jeden pan i zazadal
        rusztowan do zamocowania rury do pary ( trzebaby bylo to stawiac w ogrodku u
        sasiada smile, potem drugi nie przyszedl raz a jak przyszedl to powiedzial ze mu
        sie nie oplaca , trzeci polecony przyszedl ,powiedzial ile ,przyszedl na 3
        dzien z nowym boilerem 9-15 , skasowal nas na lyso ale wszystko dziala .a przez
        2 tyg grzalismy wode do kapieli w kuchni a lazienke mam na gorze hehehe
        • aniaheasley Re: remonty uk 13.05.05, 11:06
          Wlasne rusztowania i wlasne kontenery to, nie chce przesadzac sprawy, ale jest
          chyba nierealne. Taki sprzet maja firmy budowlane gdzie wszyscy chodza w
          kaskach, buduja kompleks nowych mieszkan, property developers.

          Male firmy budowlane robiace remonty w domach prywatnych wypozyczaja
          rusztowania, oraz zamawiaja kontenery z councilu. Obecnie na wynajecie skipu
          trzeba miec licencje z councilu, i to Ty jako wlasciciel budynku za to placisz.

          Podsumowujac - jezeli decydujesz sie na powazny remont to przygotuj sie ze
          bedziesz w niego bardzo zaangazowana prawie codziennie w bardzo praktyczny
          sposob, 'mistrz' czy 'kierownik' bedzie do ciebie dzwonil z kazdym problemem, a
          bedzie ich sporo. Wydaje mi sie ze w angielskich realiach (zakladajac ze nie
          jestes multimilionerka) niemozliwe jest 'zlecenie wszystkiego' ekipie od a do
          z. Przy zdzieraniu tapet w starych domach wiktorianskich czesto okazuje sie ze
          pod piecioma warstwami tapety jest tynk klejony na konskie wlosie, a pod nim
          listewki drewniane, i czesto wymiana tapety konczy sie budowa calej sciany od
          nowa. Podobnie sufity. Zdjecie wykladziny czesto ujawnia, ze przy kominkach
          deski podlogowe sa doszczetnie spalone i trzeba je wymienic.

          Tak wiec w przypadku starych domow wstepna wycena w najlepszym wypadku moze
          sluzyc za bardzo niedokladne przyblizone pojecie o tym, czy bedzie to wydatek
          rzedu 5ciu czy 30 tysiecy.

          Zycze duzo cierpliwosci i szczescia!
          • acutecompute Re: remonty uk 13.05.05, 12:24
            ha!
            ja wlasnie o tym wiem .
            dlatego zdejmujemy calkowicie sciany z konskim wlosiemsmile i chcemy nowe
            kartongipsy ,okaze sie takze jak z konstrukcja pod nimi .
            wyglada na to ze trzeba jakby pietro postawic od nowa .
            juz sie boje .......
            • izabelski milu 13.05.05, 12:39
              moge ci polecic kolege z referencjami, ktory ma swoja ekipe
              napisze na priva
              • annamaria0 Re: milu 13.05.05, 15:35
                W dodatku Home w niedzielnym Times'ie byl artykul wychwalajacy pod niebiosa
                litewskich builders, i b. krytyczny wobec tubylczych. Jakosc wykonczenia domu,
                ktory wynajmuje, jest ponizej krytyki (fuga na kafelkach, pekniete kafelki,
                krzywo osadzone szafki kuchenne). Kiedy urzadzalam moje mieszkanie w W-wie,
                mialam szczescie wynajac ekipe, ktora zrobila doslownie wszystko, takze
                elektryke i hydraulike, i zrobila to perfekcyjnie. Zatem jesli bede robic remont
                w Anglii, przede wszystkim rozejrze sie wsrod pracownikow naplywowych.
      • bilder_uk Re: remonty uk 13.05.05, 22:49

        > część nie chciała bo za mała robota

        Dziwisz sie?

        > opieprzył że nasza łazienka jest FIDDLY (no bo trzeba było ciąć wokół
        > kibli....) na końcu skasował za samą robotę (2,5 dnia) 500 funtów.
        Stwierdziłam

        Uwazasz, ze za duzo? Policz - dobry plytkarz bierze w zaleznosci od plytek!!!
        Im mniejsze tym wiecej im wiecej docinek tym wiecej! Od 30 do 45 funtow (polak)

        >
        > że na przyszłość ściągne sobie kogokolwiek z Polski i taniej mi wyjdzie.
        > W polksich gazetach się ogłaszają Polacy typu złota rączka, na pewno by Ci
        > taniej wyszło (przynajmniej takie roboty jak tynki, malowania itp).

        Hehe bo sie zdziwisz jak tanio.... A myslisz, ze polak sciagniety z polski
        dogada sie w sklepie? Albo zamowi maszyne do ciecia, skafold lub tysiac innych
        pierdullek?smile) To ty bedziesz latac jak w amoku, bo powie ci Pani, a gdzie jest
        klej, a vczym mam przyciac, a pedzle? a walki? a farba..i to bedzie uzywal
        produktow ktore sa dostepne i uzywane w Polsce a tu ZAPAMIETAJCIE sobie drogie
        specjalistki robi sie innymi materialami i innymi technologiami!

        >Bo kuchenkę to musi specjalista hydraulik podłączać.

        Nie musi!~Bo niby gdzie to pisze? w instrukcji?smile)
    • aniaheasley Re: remonty uk 12.05.05, 21:39
      Podaje kilka przykladow prac remontowych bardzo w Londynie popularnych.

      Elekrycy wyceniaja na podstawie ilosci 'points' jakie maja zainstalowac.
      Np.
      1 double socket = £15
      1 dimmer switch = £15
      1 tv socket = £10

      Klientowi moga podac stawke dzienna ale ich punkt wyjscia jest jak powyzej.

      £250 = pomalowanie i odnowienie (ale nie wymiana) skirting boards w living
      roomie standardowej londynskiej wielkosci (25-30 m kw.)

      Wstawienie nowej mini-lazienki/toalety pod schodami na parterze = £3500=4000
      W te cene wchodzi 'wszystko' czyli przygotowanie scian, plasterboard,
      hydraulika (instalacja toalety, zlewu i prysznica), kafelkowanie scian,
      zalozenie kaloryfera i oswietlenia.

      Zalozenie laminated flooring w pokoju ok. 30m kw: £200

      Instalacja strychu jako storage space only (nie loft conversion)= ok. £1000

      Loft conversion £3000-5000

      Alternatywa to umawianie sie na np. 5 dni pracy i ustalenie stawek dziennych
      dla poszczegolnych fachowcow. Oni na tej podstawie mowia co w danym czasie sa w
      stanie zrobic.
      Stawki dzienne:
      Elektryk £100
      Carpenter £90
      Painter decorator £80
      Labourer £50





      • mrufkaa Re: remonty uk 12.05.05, 22:50
        My obdzwonilismy kilkunastu fachowcow z roznych branz, wiekszosc przyszla i
        oszacowala robote dosc szybko. tych, co nie mieli czasu przyjsc w ciagu
        tygodnia od razu skreslilismy. Ceny byly rozne, potrafily sie wahac i o 1000
        funtow. Robilismy caly sitting room, z tynkowaniem, malowaniem, kladzeniem
        parkietu i - co bylo najwieksze- rozwaleniem sciany do kuchni. zrobilismy tez
        lazienke, podjazd przed domem i ogrodek z tylu. Po zapoznaniu sie z cenami,
        obgadalismy plany z kilkoma znajomymi i jeden z nich podeslal nam swoich
        rodakow, ktorzy zrobili wszystko dokladnie za polowe ceny....( tej najnizszej).
        Nie pytajcie ile, bo moja pamiec dziala wybiorczo na wydatki liczone w K, poza
        tym wtedy zaczynalam nowa prace i to bylo na glowie mojego meza. Mankamentem
        zatrudnienia zaprzyjaznionych Albanczykow byl fakt, ze panowie nie spieszyli
        sie wcale i wszystko robili wyjatkowo dokladnie i... oblednie powolisad
        Najgorszym jednak elementem naszych remontow byla kuchnia kupiona z mfi,
        montowana prze ich fachowcow. Kupiona na poczatku lutego, instalacje miala
        wyznaczona na 20 marca, mfi zapomnialo dostarczyc drzwi do pralki i lodowki
        (built-in), ktore to drzwi mialy dojechac 12.04. Dojechaly przedwczoraj.
        Wczesniej pan, ktory nam kuchnie zaprojektowal jakos zapomnial, ze nasza pralka
        i lodowka pod nowa zabudowe nie wejda, wiec koles od montazu przyszedl i
        powiedzial, ze on tego po prostu nie zrobi i mamy wracac do sklepu, zeby od
        nowa to projektowac. Tak wiec mfi naciagnelo mnie na zintegrowana kuchnie, a
        nastepnie prze 3 miesiace moje dziecko przepakowywalo zawartosc lodowki do
        pralki i odwrotnie, bo przeciez wszystko mamy pod zabudowe. lovelysmile
        Z dwojga zlego wybieram Albanczykow.
        • izabelski Re: remonty uk 13.05.05, 01:34
          odnosnie kuchni
          wlasnie koncze ten nieszczesny remont
          i moge powiedziec,ze mam duze juz doswaidczenie, bo kuchnie (meble)
          sprowadzalam z Polski
          remont kuchni jest najbardziej pracochlonny i moze miec najwiecej poslizgow bo
          powiedzmy w 6 mkw trzeba skoordynowac
          projekt
          zakup mebli i urzadzen
          wybor kolorystyki/modelu tychze
          wybor plytek + pokrycia scian
          rozmieszczenie kontaktow, lamp i wylacznikow
          przenoszenie punktow podlaczenia wody + odplywu do sciekow

          dlatego tez jesli wszyscy nawet najbardziej sie staraja kuchni nie da sie
          zrobic krocej niz w 2 tygodnie

          ja mialam wielkie szczescie, bo kuchnie projektowal mi i budowal sprawdzony
          fachowiec z Polski (moge go osobiscie polecic)
          wszystkie drzwi i inne elementy przyjechaly z Polski jednym transportem i
          braklo tylko pol metra jednej listwy smile
          zakladalismy rowniez ogrzewanie podlogowe
          blokowalismy hatch i przesuwalismy otwor drzwiowy

          wszystkim chetnym do zmiany mebli w kuchni zycze duzo cierpliwosci i pokladow
          zdrowych nerwow bo zycie na placu budowy nie nalezy do najprzyjemniejszych

          jeszcze nam zostalo tapetowanie polowy przedpokoju - mam nadzieje,ze do
          pojutrza sie skonczy smile

          aha - angielski kwalifikowany elektryk liczy sobie £50/punkt (kontakt, wlacznik
          swiatla), bo niestety czesto nalezy zmienic cala instalacje i schodzi im
          znacznie dluzej nizby sie wydawalo

          i nie wierzcie angielskim hydraulikom,ze musza montowac miedziane rurki - robia
          to, bo trwa to dluzej niz flexible fitting - efekt - to my placimy drozej



          • lucasa Re: remonty uk 13.05.05, 12:22
            ja nie za duzo pomoge, bo nie mamy wielkiego doswiadczenia
            ale mamy takie malutki: ze z dzwonienia do kilkunastu firm pojawia sie tylko
            kilka aby wycenic a z tych kilku to potem albo wiekszosc nie odzwania, albo nie
            odbiera telefonow, albo ciezko umowic sie na termin...
            my chcielismy (tylko) tapetowac kuchnie i pokoj Karoli. skonczylo sie na
            kuchni. pan byl ciekawy. zle nam podal ilosc rolek, a gdy zabraklo sam sie
            wybral do sklepu (i policzyl za przejazd, plus marze za rolke smile). poza tym
            taki byl gorliwy, ze przy okazji chcial zrobic kilka innych rzeczy o ktore go
            nie prosilismy... szkoda, ze to moj maz placil, bo ja bym nie zaplacila calej
            kwoty. nie mowiac, ze po miesiacu tapeta zaczela sie odklejac a pan nie
            odbieral telefonow...

            Marzena! wymieklam jak przeczytalam Twoj post! powinnas poradniki pisac!!!

            Mruffka! my tez mielismy robiona kuchnie (tylko szafki, nic poza tym- poza
            zainstalowaniem jednego wiecej gniazdka) z mfi 2 lata temu. calosc miala sie
            zamknac w 2 tyg a robili ponad 3 miesiace (a to i tak pewnie dlatego, ze
            poganialismy, bo inaczej w pol roku by sie nie wyrobili). z pokoju stolowego
            zrobili nam plac budowy, szafki na wymiar przywiezli o 20 cm krotsze niz
            dlugosc kuchni, w procesie wywalania starej kuchni uszkodzili nam kuchenke itd
            (dluga lista) brrr... wyglada na to, ze to naprawde albo szczescie, albo dlugie
            poszukiwania, albo (najlepiej) polecenie przez kogos - aby znalezc porzadnych
            fachowcow!

            A
      • bilder_uk Re: remonty uk 13.05.05, 22:58
        aniaheasley nabazgrala:

        > Podaje kilka przykladow prac remontowych bardzo w Londynie popularnych.
        >
        > Elekrycy wyceniaja na podstawie ilosci 'points' jakie maja zainstalowac.
        > Np.
        > 1 double socket = £15
        > 1 dimmer switch = £15
        > 1 tv socket = £10

        Hej raczej podajesz ceny za wymiane samej "face" bo nowy punkt u Polaka nie
        schodzi ponizej 30 funtow a jesli zejdzie to dzieki za takiego elektryka...
        Poza tym racze przypomniec specjalice w wyycenach, ze od 2005 zmienily sie
        regulacje tak zwanej 16 edycji (jesli wiesz co to wogule jest?) i nie moze nikt
        robic nowej elektryki oraz znaczacych przerowbek bez uprawnien!

        >
        > Klientowi moga podac stawke dzienna ale ich punkt wyjscia jest jak powyzej.
        >
        > £250 = pomalowanie i odnowienie (ale nie wymiana) skirting boards w livin
        > g
        > roomie standardowej londynskiej wielkosci (25-30 m kw.)

        Angielskiej nie londynskiej - poza tym w kazdej pracy budowlanej liczy sie
        jakosc (poza konstrukcjami tu sa wymogi norm) inaczej bedziesz miec cene
        za "odswiezenie" pokoju inaczej za wysoki standard z naprawa scian i dzwewa,
        ilos warst farby, podklad ect... ten sam pokoik moze kosztowac 200 za standard
        pod wynajem i 500 za wysoki standard.


        > Loft conversion £3000-5000

        Wiesz co? .... buhahahahahaha - chyba jako malego pokiku z wejsciem po
        drabinie... Sama przerobka dachu (rozebranie starego, zbudowanie nowego, okna
        ect juz masz pnad 10 000!!!)

        >
        > Alternatywa to umawianie sie na np. 5 dni pracy i ustalenie stawek dziennych
        > dla poszczegolnych fachowcow. Oni na tej podstawie mowia co w danym czasie sa
        w
        >
        > stanie zrobic.

        teoretycznie, bo inaczej pracyje sie na zlecenie inaczej na dniowke - na
        dniowke to ty zapiepszasz po materialy, wiekszy sprzet ect...

        > Stawki dzienne:
        > Elektryk £100

        mniej wiecej... bez uprawnien z uprawnieniami 150

        > Carpenter £90

        chyba joiner, bo stolarz meblowy nie schodzi ponizej 150 - oczywiscie mozesz
        miec stolarza i za 15 funtpow od szafy jak w przypadku elektryka...ale ja nie
        chcial bym miec takiej szafy.

        > Painter decorator £80

        100

        > Labourer £50

        mniejwiecej to sie zgadza..
        • aniaheasley Re: remonty uk 13.05.05, 23:49
          Od roku sporzadzam wyceny dla polskich firm budowlanych w Londynie, stad
          pochodza wszystkie informacje. Moze Twoje ceny sa wyzsze, co nie znaczy ze te
          ktore ja podalam sa nieprawdziwe. Sporo Polakow teraz rowna do cen angielskich
          (=kosmicznych), ale w ten sposob traca jeden z dwoch podstawowych aspektow
          konkurencyjnosci Polakow na tutejszym rynku, jakim jest atrakcyjna cena.

          • bilder_uk Re: remonty uk 14.05.05, 00:00
            aniaheasley napisała:

            > Od roku sporzadzam wyceny dla polskich firm budowlanych w Londynie, stad
            > pochodza wszystkie informacje. Moze Twoje ceny sa wyzsze, co nie znaczy ze te
            > ktore ja podalam sa nieprawdziwe. Sporo Polakow teraz rowna do cen angielskich

            Nie angielskich a rynkowych, bo uwazasz, ze skoro polak to musi byc pol darmo?
            Ja wyceny robie troche dluzej, i wierz mi, obecnie w niektorych miejscach na
            Westminster nikogo innego nie wezmasmile Bo liczy sie jeszcze solidnosc i jakosc.
            Jak rozumiem tego elektryka kalkulujesz 15 od punktu (a punkt to nie tylko
            dabel soket czy dymer slicz ale kazde zakonczenie kabla elektrycznego, poza tym
            niema zadnej roznicy w kalkulacji singlowego soketa a dabla) dla elektryka a
            dla kilienta?smile 50?
            Wiesz, trzeba tez sie cenic... nie przyjechalismy tu po jalmuzne a po kase.

            > (=kosmicznych), ale w ten sposob traca jeden z dwoch podstawowych aspektow
            > konkurencyjnosci Polakow na tutejszym rynku, jakim jest atrakcyjna cena.

            Cena zalezy od tysiaca rzeczy a nie od narodowosci, sa oczywiscie bilderzy za
            przyslowiowe 3 funty na godzine, ale co to za bilder... To tak jak bys chciala
            porownac mercedesa do trabanta - ktory bedzie tanszy?
            • aniaheasley Re: remonty uk 14.05.05, 09:28
              Drugi aspekt polskiej atrakcyjnosci to oczywiscie bardzo wysoka jakosc uslug,
              profesjonalizm, doklanosc, solidnosc wykonania. Z lokalna oferta tubylcow
              najczesciej w ogole nie ma porownania.

              Niestety na poczatek (a to ciagle jeszcze poczatki) brytyjskim klientom nie
              wystarczy ze Polak jest dobry, musi byc jeszcze tanszy od innych. Wtedy klient
              dopiero ma pelna satysfakcje, ze zrobil good deal.

    • bilder_uk Re: remonty uk 13.05.05, 22:43
      70 funtow to dobra cena! Malo kto z uprawnieniami plamerskimi przyjdzie
      podlaczyc kuchnie za ... pare funtow choc to pracy ok 30 minut!
      Bo wez pod uwage, ze w tym czasie ten plamer moze zarobic ze 120 gdzie indziej.
    • bilder_uk Re: remonty uk 13.05.05, 23:13
      Ogolnie konczac....
      Jest dokladnie tak, jak to napisala autorka watku - to robotnicy rabia laske,
      bo w UK pracy nie brakuje!
      Branie kosowiakow, albanczykow itp. Jest jak dla mnie ryzykiem, bo znam ich
      prace, tak samo nie polecam brac spoecow z Polskie - naprawde naropbicie sobie
      wiecej problemow niz zaoszczedzone 100 czy 150 funtow! Technologia w Polsce i w
      UK rozni sie miedzy soba, chocby dla przykladu ELEKTRYKA! I tu uwaga, zadna
      firma ubezpieczeniowa nie da wam ubezpieczenia bez certyfikatu od elektrka,
      ktory musi miec uprawnienia angielskie nie Polskie, taki gosc skasuje was za
      inspekcje ok 200 funtow i jesli cos nie tak, to nie podpisze papieru a
      wowczas...rabiemy sciany, podlogi, sufity... W elektryce sa bardzo scisle
      przepisy i kazdy byle inspektor po 10 minutach juz wie co i jak zostalo
      ominiete!
      Plamer - podobnie... tez sa przepisy i "specjalistka" od rur elstycznych "flex"
      prosze nie zabierac glosu, bo nie ma mozliwosci zrobienia instalcji na takich
      rurkach! To sluzy wylacznie do korekty polozenia aplikacji a nie do
      podstawowejk instalacji. Stad kuchnia gazowa jest podpinana do rury wlasnie
      takim gietkim wezem, bo ciezko jest zrobic polaczenie na "sztywno" a;e nie moze
      byc wiecej niz okreslone dlugosci takiej mietkiej rureczki.
      I nieprawda jest, ze male firmy zwlaja na zleceniodawce zalatwianie skafoldu,
      skipu itp... no chyba, ze to albanczycysmile
      Ja swoim klientom od razu kalkuluje w estimejcie wszystko i na mojej glowie
      jest pozniej cala robota a klient ma tylko placic w terminach i zgodnie z umowa.
      Jak chcecie porad ile co moze kosztowac prosze bardzo, udziele chetniesmile I to
      zarowno z Londynu jak i innych miejsc w UKsmile
      Konczac pamietajcie, ze co tanie to drogie... Juz nie jeden sie o tym
      przekonal, tak jak smieszne jest ukrywanie samochodu czy ubieranie sie w
      kiepskie ciuchy - robotnik przyjechal zarobic i czy klient zbieral 100 lat kase
      na remont czy zarobil to w godzine nie ma znaczeniasmile) Ze jeszcze sa tacy co
      tak myslasmile) hehehe, dla mnie nie ma znaczenia, czy klient chodzi boso i
      autobusem jezdzi do pracy, czy siedzi caly czas na majorce a pod domem stoi 5
      mercedesow 500. Ja nie jestem (i kazdy robotnik) organizacja samarytanska i
      kasuje tak samo tego i tamtego. A pozniej to tyklko w smiech idzie... Jak to
      ktos przestawia Mercedesa by ukryc bogactwosmile))
      Pozdrawiam
      • izabelski Re: remonty uk 13.05.05, 23:32
        hej specjalisto od wszystkiego w budownictwie
        jesli przyszedles tutaj,zeby nas pouczac, bo wydaje ci sie ze baby sie na
        niczym nie znaja to sie zastanow

        i nie wiem,czy wielu klientow zdobyles podejsciem jakie tu prazentujesz

        jak na razie jestes dla nas tutaj specjalista z Polski wiec krytykujac innych
        kopiesz i dolek pod soba

        a czy ty masz angielskie uprawnienia Corgi czy tez te dla tutejszych elektrykow?
        • jagienkaa Re: remonty uk 13.05.05, 23:38
          a mnie się bardzo spodobało estimejt i plamerbig_grin
          • izabelski Re: remonty uk 13.05.05, 23:47
            wiesz taki plamer zrobi estimejt na fleksynje polaczenie kukera z instelejszyn
            zeby inszutrans sie nie przyczepil a klient zaplacil bez mrugniecia okiem tu
            hundret per auer
            wink
            • bilder_uk Re: remonty uk 13.05.05, 23:52
              izabelski napisała:

              > wiesz taki plamer zrobi estimejt na fleksynje polaczenie kukera z
              instelejszyn
              > zeby inszutrans sie nie przyczepil a klient zaplacil bez mrugniecia okiem tu
              > hundret per auer
              > wink

              Pamietaj jednakoz, ze to ty zaplacisz bilderkowi te hundret per alersmile)
              A to sie liczy najbardziej specu od budownictwasmile) hehe
              Wiesz w zasadzie to dobrze, ze takie pojecie macie i za nic nie chcecie sie
              czegos nauczyc, dzieki takim jak wy ja siem mam dobrze... a wy coz...
              zostawiajcie dalej samochody 3 ulice dalej, chodzicei w ciuchach z lumpeksu a i
              tak musicie zaplacic....
              • izabelski Re: remonty uk 13.05.05, 23:57
                a skad wiesz ile ja place moim fachowcom
                poki co wypowiadalam sie co do jakosci i jako przykladowa cene podalam
                £50/punkt dla elektryka
                ty natomiast uwazasz sie za alfe i omege, bo zyjesz z tego o czym tu piszesz
                jesli uzywas zsforumuowan typu plamet to niestety nie mozna cie powaznie
                traktowac, bo skad my wiemy,czy umiesz czytac po angielsku, skoro pisac nie
                potrafisz?
                • bilder_uk Re: remonty uk 14.05.05, 00:04
                  izabelski napisała:

                  > a skad wiesz ile ja place moim fachowcom
                  > poki co wypowiadalam sie co do jakosci i jako przykladowa cene podalam
                  > £50/punkt dla elektryka
                  > ty natomiast uwazasz sie za alfe i omege, bo zyjesz z tego o czym tu piszesz
                  > jesli uzywas zsforumuowan typu plamet to niestety nie mozna cie powaznie
                  > traktowac, bo skad my wiemy,czy umiesz czytac po angielsku, skoro pisac nie
                  > potrafisz?

                  A bo to inglisz forum czy polskie? To jak ja pisze to moja sprawa i tematem nie
                  jest pisownia a remonty i porady z tym zwiazane, napisalem wam pare uwag do
                  waszych "specjalistycznych" wywodow jak do tego podchodzi bilder a wy... a wy
                  plamer, soket, kuker itp... No wiec dalekj moje panie, przestawic tego forda
                  mondeo czy moze mikre ze dwie ulice dalej, szybko wymyslic tragiczna historyjke
                  z opery mydlanej o ciezkim odkladaniu na nowe tapety czy soket dabel i do banku
                  po kase...
    • bilder_uk Re: zawiedziony_infantylnoscia 14.05.05, 00:15
      Piszac na to formum pod ten konkretny temat, chcialm (jak to na forum)
      przestawic sprawe powazna bo dotyczaca duzych pieniedzy od drugiej strony,
      dzieki temu mozna sie lepiej przygotowac do targow i ocen prac.
      Miast pytan typu, ile za co, co jak itp. Mam w odpowiedzi to jaka forme uzywam,
      ze pisze spolszczone angielskie nazwy..itp...
      Jednym zdaniem, nie dziwie sie, ze bilderka jest tak oplacalna...
      Skoro miast sie doszkolic, lepiej jest trawc w swoim (czesto blednym)
      przekonaniu, ze "zjadlo sie zeby" na bilderce, bo robilo sie malowanie...
      I jakis tam bilder bedzie sie tu nam wymadrzal...ehhh
      • aniaheasley Re: zawiedziony_infantylnoscia 14.05.05, 10:13
        Twoje uwagi, rady, spostrzezenia na pewno wielu osobom tutaj by sie przydaly, w
        koncu masz informacje z pierwszej reki, ale niestety, jak sam sie swietnie
        podsumowales, podszedles do tego wlasnie jak przemadrzaly bilder. Zupelnie
        niepotrzebenie postanowiles przy okazji wysmiac i wykpic pare osob.
        • jagienkaa Re: zawiedziony_infantylnoscia 14.05.05, 11:18
          ja do teraz nie rozumiem o co chodzi z przestawianiem samochodu?!
          ja tez uważam że na pewno te informacje podane przez bildera jukej w jakiś
          sposób się mogą przydać. Ale przerost formy nad treściąwink)
          • aniaheasley Re: zawiedziony_infantylnoscia 14.05.05, 13:42
            Oj Jagienka nie udawaj ze nie rozumiesz.... juz zapomnialas jak to bylo kiedy
            przyszedl fachowiec pomalowac Ci pokoj i jak zaparkowalas wtedy swojego
            mercedesa dwie ulice dalej zeby malarz myslal ze naprawde jestes biedna i nie
            moze ci duzo policzyc?? smile
            • jagienkaa Re: zawiedziony_infantylnoscia 14.05.05, 13:45
              ahasmile już jarzę...A jak mam Corsę to co? to też jest burżuazyjny pojazd? muszę
              wiedzieć na przyszłość..
      • mifka Re: zawiedziony_infantylnoscia 15.05.05, 00:04
        polubilam cie i nie moge sie nadziwic, ze chce ci sie pisac i uswiadamiac.
        klientow, ktorym sie wydaje, ze znaja sie na budowlance czy decoratorce bo w
        zeszlym roku tapety sciagali kwituje slodkim usmiechem a co bardziej
        przemadrzalych i szukajacych 'jak najtanszego' zamiast 'jak najlepszego za
        rozsadna cene' omijam szerokim lukiem. a mimo tego mam tyle pracy,ze pewnie na
        rusztowaniu urodze hi,hi.
        co do robienia lub nie laski to chyba sie cos komus pomylilo. w tego typu pracy
        nikt nikomu laski nie robi bo obie strony maja dokladnie taki sam interes aby
        praca zostala wykonana solidnie i za dobra cene .wiec zamiast zadzierania nosa
        nalezy zdobywac informacje i negocjowac.
        autorce watku proponuje aby umowila sie z kilkoma firmami,po otrzymniu wycen
        wybrala ta z cena 'srodkowa' i DOKLADNIE sprawdzila referencje (umowic sie na
        spotkanie z bylymi klientami, ogladac prace wykonana przez firme). przypominam
        tez ze dobry builder to zajety builder warto wiec czasem poczekac aby wykonanie
        bylo jakiego oczekujemy. powodzenia.
    • kasia799 Re: remonty uk 14.05.05, 14:22
      Jak przeczytalam sobie ten watek, to nawt sie ciesze ze pieniedzy na zadne
      remonty nie mam wink
      A noz, widelec przyszedl by do mnie taki bilder przemadrzaly.
      Pozdrawiam i powodzenia na placu budowy!!!
      • aniaheasley Re: remonty uk 14.05.05, 14:30
        Nie wiem jak jest poza Londynem, ale tutaj kiedy ktos musi zrobic remont,
        chociazby najmniejszy, to znalezienie w miare dobrej ekipy z roku na rok staje
        sie wiekszym koszmarem. 'Fachowcy' typu elektrycy, hydraulicy i inni zycza
        sobie absurdalnie wysokich sum za kilka godzin pracy. Do tego w wiekszosci sa
        niesympatyczni (delikatnie mowiac), nie potrafia sklecic w ojczystym jezyku
        angielskim dwoch zdan.
        • ewunia_uk Re: remonty uk 14.05.05, 15:36
          aniaheasley napisała:

          > 'Fachowcy' typu elektrycy, hydraulicy i inni zycza
          > sobie absurdalnie wysokich sum za kilka godzin pracy.

          Niestety takie jest prawo popytu i podazy. W calym UK jest dotkliwy
          brak "tradesmen", i byliby glupi, gdyby tego nie wykorzystywali. A ze
          konsumenci na tym cierpia, to mowi sie trudno.

          Ja w ogole czytam ze zdziwieniem wasze cenniki z Londynu, bo na polnocy Anglii
          wbrew pozorom jest drozej (w niektorych wypadkach duzo drozej). I nikt za 15
          funtow nie zalozy wtyczki, obowiazuje mentalnosc Lindy Evangelisty ("I don't
          get out of bed for less than $10,000 wink))). Za glupia wtyczke telewizyjna
          kasuja 45 - 50 funtow sad

          Co do tego przestawiania samochodow: "jedno z naszych drozszych aut parkuje nie
          pod domem" smile No jak tu sie nie usmiac. Akurat tutaj rozumiem pana bildera
          czy jak tam. Swoja droga, ciekawe czy ma rowniez typowo angielski bilders
          kliwydz smile)))
          • jagienkaa Re: remonty uk 14.05.05, 17:48
            bilder's bum!
            mnie się też wydaje że na północy nie jest taniej bo nie ma takiego wyboru
            (competition)
          • lucasa Re: remonty uk 14.05.05, 22:17
            ewunia_uk napisała:


            > Co do tego przestawiania samochodow: "jedno z naszych drozszych aut parkuje
            nie
            >
            > pod domem" smile No jak tu sie nie usmiac. Akurat tutaj rozumiem pana bildera
            > czy jak tam. Swoja droga, ciekawe czy ma rowniez typowo angielski bilders
            > kliwydz smile)))


            a dla mnie akurat wydaje sie ze to nie jest taki glupi pomysl. jak dzwonilam z
            prosba o wycene czegos (np prania dywanow, mycia okien czy wlasnie tego
            tapetowania) zawsze bylo pytanie o kod pocztowy. i nie wystarczyla odpowiedz,
            ze jestesmy z tej samej okolicy (SW11). dlaczego chcieli tak wiedziec dokladnie
            czy my to jeszcze Clpaham, czy juz Battersea, a moze juz zahaczamy o Chelsea.
            nie wierze, ze robotnicy maja jedna stawke bez wzgledu czy robia na obrzezach
            Londynu czy okolicach Knightbridge...smile)
            nawet moj nauczciwszy na swiecie szef ma rozne stawki dla roznych kilentow smile
            wie po prostu kto ile moze zaplacic smile

            a do pana buildera: moze nie zapomnij, ze fachowiec (a nawet nie fachowiec -
            jak moj tato) poradzi sobie bez problemu w mniejszych pracach (jak plytki,
            malowanie, tapetowanie), i bardzo czesto zrobi to dokladniej, a widzialm juz
            duzo przykladow niedorobek w ang domach (i naprawde nie ma takiego problemu aby
            kupic np. maszyne do przycinania plytek). a fachowiec z Polski to takze osoba,
            ktora tez juz tu iles siedzi i zna tutejszy rynek. nie jestes jedyny ze swoja
            firma. naprawde.

            aha, no i nie pisz, ze firma ubezpieczeniowa nie ubezpieczy bez swiadect dot
            elektryki. jakos nas o to nikt nie pytal...
            A
            • mifka Re: remonty uk 15.05.05, 00:39
              zachaczajc o przestawianie samochodow. robie soro wycen i jakos nigdy nie
              przyszlo mi do glowy zastanawiac sie nad statusem finansowym kienta. co
              najwyzej moge sobie pomyslec, ze tego pana pewnie nie stac i nie odpowie ale i
              tu czesto zostaje zaskoczona.
              podczas robienia wycen interesuje mnie min. stan miejsca, w ktorym mam wykonac
              prace, przewidywany czas pracy, ilosc zatrudnionych osob i wiele innych a
              klient moze na bosaka i z 50 dzieci mnie przywitac i uwierz, kosztow mi to nie
              zmniejszy. zwiekszanie ceny przy kliencie z drogim samochodem tez jest
              bezcelowe bo mimo wszystko konkurencja duza i zawsze znajdzie sie dziesiec firm
              ktore da nizsza cene.
              "a do pana buildera: moze nie zapomnij, ze fachowiec (a nawet nie fachowiec -
              > jak moj tato) poradzi sobie bez problemu w mniejszych pracach (jak plytki,
              > malowanie, tapetowanie), i bardzo czesto zrobi to dokladniej,"
              dobrze jest zatrudnic osobno firme budowlana i osobno dekoratorow, albo upewnic
              sie ze w tej samej firmie budowlaniec i dekorator to dwie rozne osoby. warto
              tez upewnic sie ze hydraulik czy elektryk to rzeczywiscie fachowiec a nie pan
              wladzio co to uczyl sie na programach Adama Slodowego.
              rada do wszystkich rozmowcow: nie zatrudniajcie firm najtanszych albo tylko
              dlatego ze sa z polski czy innego kraju (to na prawde nie ma znaczenia),
              uzbrojcie sie w cierpliwosc, bo dobre firmy sa czesto zajete, pytajcie,
              pytajcie, pytajcie i bardzo uwaznie czytajcie kontrakty. zawsze sprawdzajcie
              referencje i zagadnijcie wszystkich znajomych czy nie moga kogos polecic.jezeli
              raz znajdziecie dobra firme zostawiajcie sobie numery tel tak na wszelki
              wypadek.poza tym jezeli juz od pierwszej rozmowy macie trudnosc z nawiazaniem
              dobrego kontaktu z firma ktora ma dla was pracowac zrezygnujcie, bo niemoznosc
              porozumienia sie moze w przyszlosci zaowocowac powaznymi konfliktami.
              pamietajcie ze jako klienci musicie zaplacic za wykonana prace nawet jezeli jej
              standard wam nie odpowiada a dochodzenie roszczen z tym zwiazanych jest
              niestety drogie i czesto dlugo trwa a zwiazane z tym procedury sa
              zniechecajace. zycze powodzenia i rozsadku w poszukiwaniu dobrych fachowcow.
              • bilder_uk Re: remonty uk 15.05.05, 03:33
                mifka napisała:

                > zachaczajc o przestawianie samochodow. robie soro wycen i jakos nigdy nie
                > przyszlo mi do glowy zastanawiac sie nad statusem finansowym kienta. co
                > najwyzej moge sobie pomyslec, ze tego pana pewnie nie stac i nie odpowie ale
                i
                > tu czesto zostaje zaskoczona.
                > podczas robienia wycen interesuje mnie min. stan miejsca, w ktorym mam
                wykonac
                > prace, przewidywany czas pracy, ilosc zatrudnionych osob i wiele innych a
                > klient moze na bosaka i z 50 dzieci mnie przywitac i uwierz, kosztow mi to
                nie
                > zmniejszy. zwiekszanie ceny przy kliencie z drogim samochodem tez jest
                > bezcelowe bo mimo wszystko konkurencja duza i zawsze znajdzie sie dziesiec
                firm
                >
                > ktore da nizsza cene.

                A powiem Ci przewrotnie.. ja unikam klientow noszacych sie z "bieda" bo z
                takimi zawsze sa problemy finansowe juz pare razy wpakowac sie w takie bagno
                mialem okazjesad Wiec tego typu uniki z poazywaniem sie ma czesto odwrotne
                skutki.


                > dobrze jest zatrudnic osobno firme budowlana i osobno dekoratorow, albo
                upewnic
                >
                > sie ze w tej samej firmie budowlaniec i dekorator to dwie rozne osoby.

                A to nie ma znaczenia, bo wcale nie oznacza to, ze donbry plytkarz nie pomaluje
                tez mieszkania, tak jak stolarz meblowy wcale nie musi gorzej postawic
                partyszyny, czy przykrecic palsterborodow - gorzej odwrotnie jak malrz wezmie
                sie za stolarkesmile

                > warto
                > tez upewnic sie ze hydraulik czy elektryk to rzeczywiscie fachowiec a nie pan
                > wladzio co to uczyl sie na programach Adama Slodowego.

                Toz o tym wlasnie pisze...

                Co do kosztow dodam jeszcze jedno, autorka tego watku nie podala dokladnych
                danych co do zakresu prac jakie wycenila, ostatnio wycenialem okna drewniane do
                malowania na zewnatrz malego bloku (ok 6 mieszkan 2 pietra) za okno policzylem
                20 funtow przy czym to tylko malowanie! Jesli klient by chcial z naprawa,
                zdarciem starej farby, silowaniem szpar cena by wzrosla do ok 120 za okno...
                Wiec jesli podajecie przykladowe ceny podajcie tez jakich dokladnie prac one
                dotycza, bo potem jedna z druga zaczna sie klucic, ze tamtej poalowali za 250 a
                mi zadaja 750 czy 1000 ...smile
                Inna sprawa to gwarancje, czy male "kowbojskie" firmy z albanczykami dadza wam
                jakiekolwiek gwarancje?
                A co bedzie jesli za 7 miesiecy zacznie sie robic na scianie grzyb albo niedaj
                Boze pojawia sie kraki i rysy na scianie nosnej bo jakis super tani fachowiec
                przerabial jakies pomieszczenie...
                Zawze tez domagajcie sie jasnej i klarownej deklaracji o inspekcie! To bardzo
                wazne czy inspektor jest wliczony w cene czy nie. I po jakich pracach bedzie
                przychodzic.
                A najlepsza rada na dobre nadzorowanie budowy jest kupienie sobioe ksiazki za
                pare funtpow do budownictwa (DIY) i przeczytanie tych rozdzialow ktore was
                interesuja wowczas, malo ktory fachowiec zrobi was na szaro..a naprawde ksiazki
                sa pisane prostym jezykiem i czesto rozwiazuja wiele konfliktow na lini klient -
                bilder. Ja zawsze to polecam moim klintom, bo juz nie raz bylem w sytuacjhi
                jak klient mi wciskal, ze sie na tym czy na tamtym zna i wie lepiej jak to
                zrobic...
                • mifka Re: remonty uk 15.05.05, 14:04
                  A to nie ma znaczenia, bo wcale nie oznacza to, ze donbry plytkarz nie pomaluje
                  >
                  > tez mieszkania, tak jak stolarz meblowy wcale nie musi gorzej postawic
                  > partyszyny, czy przykrecic palsterborodow - gorzej odwrotnie jak malrz wezmie
                  > sie za stolarkesmile

                  zarowno malarz moze robic stolarke jak plytkarz plastrowanie czy murarz
                  tapetowanie-tylko ja nie chcialabym placic za taka prace i nikomu tego nie
                  zycze. nigdy nie pozwalam robic plastrowania osobie, ktora umie to robic ale
                  oprocz tego wykonuje jeszcze kilka innych rzeczy. ufam powiedzeniu, ze trening
                  czyni mistrza wiec w mojej firmie sciany stawia budowlaniec plaster kladzie
                  plastrarz a maluje malarz.
                  jezeli rozmawiam z budowlancem, ktory na pytanie "czy pomaluje tez pokoj"
                  mowi "oczywiscie i elektryke sam tez zrobie" na pewno pracy nie dostanie. spora
                  czesc swojego dziecinstwa spedzilam na budowie razem z ojcem i tam wlasnie
                  nauczylam sie, ze "jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego".
                  oczywiscie to podnosi koszty wiec czesto klienci rezygnuja z dobrego
                  wykonczenia i pozwalaja to robic budowlancom i choc pracy takiej nie mozna
                  okreslic mianem "na wysoki standard" przecietnego klienta w zupelnosci
                  zadowala. nigdy jednak nie zrozumiem obnizania kosztow powyzszym sposobem na
                  przyklad za elektryke czy hydraulike bo to grozi bardzo powaznymi
                  konsekwencjami.

                  A powiem Ci przewrotnie.. ja unikam klientow noszacych sie z "bieda" bo z
                  > takimi zawsze sa problemy finansowe juz pare razy wpakowac sie w takie bagno
                  > mialem okazjesad Wiec tego typu uniki z poazywaniem sie ma czesto odwrotne
                  > skutki.
                  >
                  te kweste w zupelnosci rozwiazuje prosty i klarowny dla obu stron kontrakt
                  oraz bardzo szczegolowe omowienie wykonywanej pracy i sposobu zaplaty. dla obu
                  stron bardzo korzystne jest placenie ratami po zakonczeniu i sprawdzeniu
                  kolejnych etapow prac. w ten sposob obie strony szybko orientuja sie z kim maja
                  do czynienia i czy dany wykonawca/klient nam odpowiada i daja sobie calkiem
                  spore pole do manewru w razie klopotow.poza tym zanim zaczniesz prace czy w
                  ogole podpiszesz kontrakt rozmawiasz z danym klientem kilkakrotnie wiec masz
                  sporo czasu do zastanowienia sie czy aby na pewno z ta osoba chcesz
                  wspolpracowac (dotyczy to obu stron).

                  malowania na zewnatrz malego bloku (ok 6 mieszkan 2 pietra) za okno policzylem
                  > 20 funtow przy czym to tylko malowanie! Jesli klient by chcial z naprawa,
                  > zdarciem starej farby, silowaniem szpar cena by wzrosla do ok 120 za okno

                  ty jestes normalnym barbarzynca!!!!!!!!!!!! jak mozna malowac okno bez
                  uprzedniego przygotowania? oczywiscie zartuje. bycie dekoratorem i malarzem to
                  dwie rozne rzeczy, tylko z wlasnego doswiadczenia wiem, ze malowanie bez
                  przygotowania mija sie z celem i sa to po prostu pieniadze wyrzucone w bloto a
                  dodatkowo naraza sie firme na zla reputacje (klient nigdy nie bedzie zadowolony
                  z tak wykonanej pracy i nie zrozumie, ze zly efekt jest z jego winy).

                  czy male "kowbojskie" firmy z albanczykami dadza wam
                  > jakiekolwiek gwarancje?
                  > A co bedzie jesli za 7 miesiecy zacznie sie robic na scianie grzyb albo
                  niedaj
                  > Boze pojawia sie kraki i rysy na scianie nosnej bo jakis super tani fachowiec
                  > przerabial jakies pomieszczenie...

                  nie ma znaczenia czy firma jest mala czy duza i kogo zatrudnia. fachowiec jest
                  fachowcem a cowboy cowboy'em bez wzgledu na narodowosc. jeszcze raz
                  powtarzam:ZAWSZE NALEZY SPRAWDZAC REFERENCJE i zastanowic dlaczego cena jest
                  tak niska czy tak wysoka (ilosc pracownikow, standard wykonania pracy ,czy
                  firma ponosi koszty np. rusztowan, wywozu smieci, postawienia skipu, jakie
                  materialy zostana uzyte do wykonania pracy itd.) a nastepnie wybrac opcje
                  najbardziej nam odpowiadajaca.szalenstwem jest oczekiwac od taniej firmy
                  wysokiego standardu i odwrotnie. niestety obnizanie ceny zawsze wiaze sie z
                  obnizaniem jakosci i po prostu trzeba o tym pamietac i sie z tym pogodzic.
            • bilder_uk Re: remonty uk 15.05.05, 03:16

              > > Co do tego przestawiania samochodow: "jedno z naszych drozszych aut parku
              > je
              > nie
              > >
              > > pod domem" smile No jak tu sie nie usmiac. Akurat tutaj rozumiem pana bilde
              > ra

              > a dla mnie akurat wydaje sie ze to nie jest taki glupi pomysl. jak dzwonilam
              z
              > prosba o wycene czegos (np prania dywanow, mycia okien czy wlasnie tego
              > tapetowania) zawsze bylo pytanie o kod pocztowy. i nie wystarczyla odpowiedz,
              > ze jestesmy z tej samej okolicy (SW11). dlaczego chcieli tak wiedziec
              dokladnie
              >
              > czy my to jeszcze Clpaham, czy juz Battersea, a moze juz zahaczamy o Chelsea.
              > nie wierze, ze robotnicy maja jedna stawke bez wzgledu czy robia na obrzezach
              > Londynu czy okolicach Knightbridge...smile)
              > nawet moj nauczciwszy na swiecie szef ma rozne stawki dla roznych kilentow smile
              > wie po prostu kto ile moze zaplacic smile

              Oj, gluputka ty glupiutka...za duzo seriali typu istenders...
              Zrozum, ze zawsze potencjalny wykonawca chce znac dokladny adres, bo musi
              wziasc pod uwage wiele czynnikow ktore wplywaja bezposrednio na prace ( a nie
              bogactwo dzielnicy..hehehe choc napewno to daje dobre referencje)
              Popatrz chocby najprostrza sprawa to parkingi - inaczej na chelsea inaczej na
              clapam a inaczej na batersea, problem ze skipem, sasiedztwo (bardzo istotna
              sprawa) najblizsze sklepy typu TP czy jakies timbery - problemy z
              deliwerkami...ehhh Zrozum, postawienie wana na westminster jest duzo inne niz
              na clapam... I to tez bilder kalkuluje, bo to nie jego wina, ze klientmieszka w
              drogiej w utrzymaniu okolicy i za to placic nie bedzie.

              > a do pana buildera: moze nie zapomnij, ze fachowiec (a nawet nie fachowiec -
              > jak moj tato) poradzi sobie bez problemu w mniejszych pracach (jak plytki,
              > malowanie, tapetowanie), i bardzo czesto zrobi to dokladniej, a widzialm juz
              > duzo przykladow niedorobek w ang domach (i naprawde nie ma takiego problemu
              aby

              Brawo, daj mu Panie Boze zdrowie na dalsze drobne remontysmile) Nie rozumiem do
              czego bylo to pite?
              Ja tez potrafie sobie wiele zrobic samodzielnie przy samochodzie, komputerze
              itp...

              > kupic np. maszyne do przycinania plytek). a fachowiec z Polski to takze
              osoba,
              > ktora tez juz tu iles siedzi i zna tutejszy rynek. nie jestes jedyny ze swoja
              > firma. naprawde.

              A gdzie napisalem, ze jedyny? Nigdzie nie zanegowalem fachowosc fachowca z
              Polski - moze zaczniemy od tego, ze przeczytasz raz jeszcze posty, tym razem
              postaraj sie ze zrozumieniem tekstu - zanegowalem sens sprowadzania na dana
              robote fachowca z Polski, a to roznica.

              > aha, no i nie pisz, ze firma ubezpieczeniowa nie ubezpieczy bez swiadect dot
              > elektryki. jakos nas o to nikt nie pytal...

              To popatrz dokladnie w inszurans czy masz i jakie ubezpieczenie od pozaru
              spowodowanego wadliwa instalacja elektryczna...
            • ewunia_uk Lucasa 15.05.05, 13:32
              lucasa napisała:

              > a dla mnie akurat wydaje sie ze to nie jest taki glupi pomysl.

              Nie chodzi o samo przestawianie, tylko sama konstrukcje tego zdania. Wiem,
              wiem, jak sie szybko pisze to rozne rzeczy wychodza, ale przeczytaj jeszcze raz
              powoli smile))))

              > aha, no i nie pisz, ze firma ubezpieczeniowa nie ubezpieczy bez swiadect dot
              > elektryki. jakos nas o to nikt nie pytal...

              Tu akurat mial racje. Jesli bedziesz chciala odzyskac z ubezpieczenia za
              straty spowodowane instalacja elektryczna, to beda sprawdzac, kto i jak
              zakladal. Zreszta jesli przeczytasz dokladnie "small print" w umowie
              ubezpieczeniowej, to zaloze sie, ze jest tam klauzula na ten temat.

              Podobnie jest z tymi kuchenkami gazowymi, o ktorych pisala Jagienka. Jesli
              kuchenka na gwarancji Ci siadzie (z jakiegokolwiek powodu), to nie zwroca Ci
              pieniedzy jesli nie byla instalowana przez "certified engineer".
          • bilder_uk Re: remonty uk 15.05.05, 03:05

            > Ja w ogole czytam ze zdziwieniem wasze cenniki z Londynu, bo na polnocy
            Anglii
            > wbrew pozorom jest drozej (w niektorych wypadkach duzo drozej). I nikt za 15
            > funtow nie zalozy wtyczki, obowiazuje mentalnosc Lindy Evangelisty ("I don't
            > get out of bed for less than $10,000 wink))). Za glupia wtyczke telewizyjna
            > kasuja 45 - 50 funtow sad

            Sa takie same w Londynie jak i na polnocy, zapomnij o soketach czy gniazdkach
            tv za 15 czy 10 funtow!
            Poza tym nalezy jeszcze wziasc pod uwage ilosc, jesli ja mam jechac do jednego
            gniazdka..to soryy.. ja dam cene ok 100! Bo mi sie nie oplaca tankowac
            samochodu i tracic czasu na dojazd do gniazdka za 10 czy 15 funtow! Czy nikt z
            was o tym nie pomyslal?
            Co innego 1000 gniazdek tu mozemy sie potargowac. I ta zasada dotyczy
            wszystkiego - wiadomo, ze male, drobne sprawy sa traktowane jak emerdzensy i
            jako potencjalne klientki. Musiscie zdawac sobie z tego sprawe, ze inaczej
            kalkuluje sie wymiane gniazdka a inaczej wymiane calej elektryki.


            > Co do tego przestawiania samochodow: "jedno z naszych drozszych aut parkuje
            nie
            >
            > pod domem" smile No jak tu sie nie usmiac. Akurat tutaj rozumiem pana bildera
            > czy jak tam. Swoja droga, ciekawe czy ma rowniez typowo angielski bilders
            > kliwydz smile)))

            A tego to nie znam, moze cos wiecej na temat "kliwydz"?smile
        • bilder_uk Re: remonty uk 15.05.05, 03:00
          Nie, w Londynie sa takie same stawki. Fachowiec (elektryk. plamer. plastrarz
          ect) w kazdym miejscu w UK ma podobna stawke.
          Byc moze w Londynie pojawilo sie teraz wiecej tak zwanych "kowbojow" i to moze
          byc przyczyna stawek 15 funtow za punkt elektryczny... Widzialem juz takie
          punktysmile) gdzie elektryczny prysznic podpoinany byl kablem 1,5mm^2! I jak tu
          firma ubezpieczeniowa ma dac dobry inszurans?smile Skoro grozi to spaleniem
          chalpy...
          A to czy sa mili czy nie mili zalezy wylacznie od kazdego indywidualnego
          czlowieka. Ja znam jednego briklejera ktory ma malo wspolnego z "miloscia" ale
          zawsze go biore bo wiem, ze jak on zrobi to potem ani plastraz ani plytkarz nie
          beda miec problemow nie mowiac o stabilnosci calego budynku.
          A co do wysokosci stawek, to prawda, ze dzis bilda jest jednym z najlepiej
          zarabiajacych fachow w UK. Wiaze sie to z tym, ze tu ludzie maja kase, w mysl
          starozydowskiego powiedzenia "jak klient biedny to i kupiec biedny..."
          • agazat Re: remonty uk 15.05.05, 15:41
            No ciekawie mi sie czytalo ten watek az do penego momentu. Ale o tym za chwile.

            Mam pytanie : jedna z ekip, ktora wycenila nam budowe dodatkowego pokoju nie
            jest VAT registered. Co to oznacza w praktyce?? Dziekuje za odpowiedzi obu
            stron remontowego konfliktu.

            Mam tez propozycje. Moze by tak utworzyc osobny watek do wzajemnego obrzucania
            sie blotem?? Jesli akurat nie jest sie strona zaangazowana nie chce sie czytac
            tych wszystkich mniej lub bardziej przykrych komentarzy do czyichs wypowiedzi.
            Niech watek budowlany bedzie budowlany, a mieszkalno komunalny mieszkalno
            komunalny.

            Pozdrawiam
            • ewunia_uk Re: remonty uk 15.05.05, 16:11
              agazat napisała:

              > Mam pytanie : jedna z ekip, ktora wycenila nam budowe dodatkowego pokoju nie
              > jest VAT registered. Co to oznacza w praktyce??

              Oznacza, ze teoretycznie powinni byc tansi od firm VAT-registered, bo do swoich
              uslug nie doliczaja VAT-u. Jednakze w praktyce roznie to wyglada, bo skoro nie
              sa VAT-registered, to rowniez nie moga odliczyc sobie VAT-u za, np., materialy
              budowlane, od VAT-u doliczanego do wlasnych uslug.

              Jesli Wy sami skladacie zamowienie jako prywatne osoby, a nie jako firma VAT
              registered, to oprocz wyzej wspomnianej potencjalnie korzystnej roznicy w
              cenie, nie ma to zadnej roznicy.


              > Mam tez propozycje. Moze by tak utworzyc osobny watek do wzajemnego
              obrzucania
              > sie blotem?? Jesli akurat nie jest sie strona zaangazowana nie chce sie
              czytac
              > tych wszystkich mniej lub bardziej przykrych komentarzy do czyichs
              wypowiedzi.

              Ja natomiast proponuje nie karmic trola. Ubolewajace wypowiedzi odnosza zwykle
              odwrotny efekt.
              • agazat Re: remonty uk 15.05.05, 16:19
                Dzieki Ewa smile
                Ich propozycja jest faktycznie tansza plus wykonali podobna usluge naszym
                sasiadom 2 lata temu i sasiedzi sa zadowoleni, sami ich polecili.
                Czy fakt, ze nie sa VAT registered ma jakis wplyw na ewentualne reklamacje i
                zazalenia??
                Pozdrawiam smile
                • ewunia_uk Re: remonty uk 15.05.05, 19:01
                  agazat napisała:


                  > Czy fakt, ze nie sa VAT registered ma jakis wplyw na ewentualne reklamacje i
                  > zazalenia??

                  Absolutnie zadnego wplywu.
                • bilder_uk Re: remonty uk 15.05.05, 21:02
                  > Dzieki Ewa smile
                  > Ich propozycja jest faktycznie tansza plus wykonali podobna usluge naszym
                  > sasiadom 2 lata temu i sasiedzi sa zadowoleni, sami ich polecili.
                  > Czy fakt, ze nie sa VAT registered ma jakis wplyw na ewentualne reklamacje i
                  > zazalenia??

                  Nie, zawsze powinnas miec gwarancjie i lepiej jest o to zapytac od razu na
                  pierwszym spotkaniu, wowczas ustawiasz bildera w sytuacji "aha, tu nie da sie
                  zrobic fuszerki.." bo widzi, ze wiesz o czym mowa.
                  Zapoytaj o podstawowe materialy, kto kupuje i przywozi, o rusztowania, skipy
                  ect...
                  • violus22 to lekka przesada 15.05.05, 21:21
                    gdzie poznikaly posty?
                    i przede wszytskim dlaczego??? prosze o wyjasnienie
                    • cheapo Uwaga: Nie odpisuj na posty łamiące regulamin! Lep 19.05.05, 15:29
                      • eballieu Re: Uwaga: Nie odpisuj na posty łamiące regulamin 19.05.05, 16:10
                        A czy nowa Pande we wstretnym waniliowym kolorze to musze chowac do garazu jak
                        zawolam hydraulika dla przykladu?
                        smile
                        Drugi samochod z koniecznosc stoi przed domem, tak z rozmachem wybudowali ten
                        nowy dom, ze garaz za waski - wchodzi Panda, no na Smarta mnie nie stacsmile
                        Ale wiem jedno - juz nie raz placilam wiecej za to jak mieszkam.
                        A posiadaczom domow, mieszkan, remontujacym w UK wspolczuje.
                        Przyklad i w Londynie i tu na wsi mielismy sporo usterek. No ok, w Londku
                        mieszkanie bylo wczesniej juz wynajmowane, mialo 5 lat. Ale tu dom jest nowy. I
                        zalane pomieszczenie gospodarcze - zle podlaczona pralka, leje sie woda po
                        scianie zew. domu nieszczelna rura w ogrodzie, popsute trzy spluczki w trzech
                        kiblach, tzn dolnoplukach, podlaczyli nowa pralke i jak plucze to w zlewie mam
                        wode z pralki. Wlasciciel domu nie miesci sie miedzy zlewem, a prysznicem ale
                        zeby wartosc domu wzrosla to lazienke zrobil mala, bo garderoby trzebasmileaby
                        wartosc domu wzrosla. Drzwi - to policzyla moja szwagierka - w domu mamy 18
                        sztuk, ona w trzy razy wiekszym - 4 sztukismile
                        Szafy - nowe byly od razu do reklamacji, bo wypadaly rurki na ktorych wieszaki
                        sie zawiesza.
                        I ten budowniczy to sie niezle ceni, bo identyczny dom obok chce sprzedac.

                  • basiak6 Re: remonty uk 15.05.05, 21:49
                    Nie wiem jak jest w przypadku budowlanki ale np jako architekt moj maz musi miec
                    tzw professional indemnity insurance, musi rowniez dzialac wedlug zasad
                    okreslonych przez RIBA i ARB, wiec przy pracach gdzie potrzebne sa rysunki i
                    planning permission, lepiej zrobic to przez kogos kto posiada takowe
                    ubezpieczenie i kwalifikacje bo w razie problemow jest jak pociagnac ich do
                    odpowiedzialnosci. Pewnie to samo dotyczy builders...
                    • bilder_uk Re: remonty uk 15.05.05, 23:23
                      TAK!
                      W przypadku malych prac tapetowanie, malowanie... nie jest wymagane.
                      Ale ja nie podchodze nawet do rozmowy o cenie bez informacji kto jest
                      architektem i jakie sa plany z dokladnym opisem konstrukcji...
                      Poza tym architekt MUSI u mnie nadzorowac postep prac, to on musi napisac jakie
                      stale, jakie polaczenia, izolacje ect, wszystko co jest zwiazane z konstrukcja
                      budynku.
                      • mgna Re: remonty uk 16.05.05, 13:42
                        Bilder_uk, milo jest czytac ze jednak istnieja robotnicy ktorzy sa uczciwi i
                        ktorzy taka sama sume podaja bez znaczenia czy potencialny klient mieszka w
                        szejscio sypialniowej willi czy w council house. My jednak na takich nie
                        mielismy szczescia trafic...moze jestes wyjatkiem? Lub moze jest to zaleta
                        polskich robotnikow? No coz, my mamy nieprzyjemne zetkniecia z wprost
                        bezczelnymi komentarzami typu ulicy na ktorej mieszkamy (choc uwiezcie mi nie
                        jest to nic luksusowego), natretnych pytan o zawod moj i mojego meza, a skad
                        jestem, a gdzie mieszkalam, i komentarzy typu "was na to napewno stac" - tutaj
                        w kontekscie kiedy stwierdzalam ze zaproponowana przez robotnika, dodatkowa
                        praca jest niepotrzebnym dla nas wydatkiem. To ciagle naciaganie na wiecej
                        pieniedzy przez robotnikow ktorzy najwyrazniej mysla iz owe rosna na drzewach w
                        naszym ogrodku jest dosc meczace. Lub moze mylnie brali nas za tych ktorzy nie
                        znaja wartosci pieniadza? hmmm...zostanie to sekretem ich fachu jak jeden za ta
                        sama prace potrafi naciagac na kilkakrotnie wiecej niz inny (w koncu
                        materjalami zaopatruja sie w podobnych miejscach)...u nas pracy tacy nie
                        dostana, nauczylismy sie z daleka rozpoznawac po ich zapachu. Chytrosc bardzo
                        cuchnie, a i usmieszek wokol warg i blysk w oczach nie kamuflazuje ich intencji
                        wyludzania wiecej pieniedzy niz powinni.

                        Jesli chodzi o auta, nie mowa byla o tych do codziennego uzytku.

                        Pozdrowienia.
                        • bilder_uk Re: remonty uk 17.05.05, 21:59
                          mgna napisała:

                          > Bilder_uk, milo jest czytac ze jednak istnieja robotnicy ktorzy sa uczciwi i

                          [ciach]

                          > wyludzania wiecej pieniedzy niz powinni.
                          >
                          > Jesli chodzi o auta, nie mowa byla o tych do codziennego uzytku.

                          A jakie? Vany, ciezarowki?
                          A moze te do kosciola? hehehe sorka, ale wierz mi, zadne samochody na mnie nie
                          robia wrazenia, bo ja ide zarobic a nie nacieszyc oko jakims samochodem...
                          Zanlem bildera w Londynie ktory do kazdego klienta (bidaka czy bogatego)
                          podjezdzal Mercedesem klasy A500 wartego prawie 40 000 funtow... Jakos mial to
                          w d... co sobie o nim klienty pomysla.
                          Sam mialem klienta -dentyste z okolic Bond street- ktory zamowil merola cabrio
                          za mala sumke 60 000 funtow i jeszcze jak mu dostarczyli to malo z radochy go
                          nie rozwalilsmile) I wcale sie z tym nie ukrywal, nawet nie marudzil jak mieszali
                          my cement pol metra od tej fury...
                          Wiesz mi magna tylko polacy maja takie podejscie do samochodu, ze to oznaka
                          luksusu i kazdy wybuja cene jak zobaczy pojazd warty wiecej jak 1000 funtow...
                          Czy jak jedziesz do renomowanej knajpy, to wybierasz autobus, bo moze dzieki
                          temu potraktuja cie ulgowo? Zastanow sie nad tym.
                          Jesli faktycznie ktos cie naciaga to muwisz "nie dziekuje" i koniec, skoro cena
                          ci nieodpowiada... A chowanie sie z "niecodziennym" samochodem jest farsa i
                          nawykami z ... (nieobrazajac nikogo, ale tak mi sie to kojarzy) Polskiej
                          zakompleksionej wsi...
                          A co do roznic w cenach zaleznych od regionu... to prawda, ale zawsze beda, bo:
                          - w drozszych okolicach sa drozsze parkingi - a bilder to nie samarytanin wiec
                          wkalkuluje sobie to w cene.
                          - sa inne warunki stawiania skipu, skafoldu czy prozaicznej przyczyny - zakaz
                          prac po 17 i w wekendy- to tez nalezy kalkulowac, bo pracownikom placi sie
                          tygodniowki 6 dniowe.
                          - w centrum londynu dochodzi jeszcze oplata za wjazd 5 funtow ods samochodu
                          codziennie oraz w niektorych miejscach (okolice parlamentu) specjalne
                          zezwolenia na blokade chodnikow oraz ubezpieczenia (zabydki)
                          Te drobne sprawy potrafia podnies cene nawet o 1000 funtow!
                          Wiec najpierw warto zorientowac sie co ile kosztuje w twojej dzielnicy i co
                          bedzie potrzebne do prac a dopiero potem analizowac estimejty.
                          Pozdrawiam
                          ps.
                          z tym samochodem do niecodziennych zadan nie moglem sie powstrzymac...
                          • ewunia_uk Re: remonty uk 17.05.05, 22:23
                            bilder_uk napisał:

                            > Wiesz mi magna tylko polacy maja takie podejscie do samochodu, ze to oznaka
                            > luksusu i kazdy wybuja cene jak zobaczy pojazd warty wiecej jak 1000 funtow...

                            Tu akurat masz racje, w UK raczej nie ma znaczenia, jaki kto ma samochod, bo i
                            tak wiekszosc ludzi kupuje na kredyt. Moja podwladna, ktora dopiero rok po
                            studiach pracuje, kupila sobie nowe Audi TT (na kredyt), a ja przy niej parkuje
                            moim VW Lupo wink)) Zauwaz tez, ze wielu ludzi z upper middle class jezdzi
                            zdezelowanymi Volvo, a jak nie maja rodziny to z sentymentu 2CV. Wydaje mi
                            sie, ze jezeli juz, to rzemieslnicy oceniaja stan majatkowy danej osoby po domu
                            i dzielnicy, w jakiej mieszka (w UK pod tym wzgledem jest bardzo kastowo).
                            • mgna Re: remonty uk 18.05.05, 17:18
                              Z samochodem to akurat moj maz (Anglik z dziada pradziada) woli jego przesuwac
                              (tak zeby brudne lapy robotnikow nie kusily sie); robotnicy nie naleza do
                              najbardziej ostroznych pracownikow; belki wyzucaja przez okno itd sam wiesz. My
                              auta zawsze kupujemy gotowka, poniewaz ich kupowanie na kredyt to wyzut
                              pieniedzy wedlug nas. Tak, mam Rover do jazdy do miasta. Latwo nim zaparkowac i
                              jesli ktos jego ukradnie to zadne aj-waj. Tutaj chodzi bardziej o
                              sentymentalnosc a nie wartos pieniezna.
                              • mgna Re: remonty uk 18.05.05, 18:59
                                Tak wlasciwie to nierozumiem dlaczego czepiacie sie tego auta (btw: "auto do
                                niecodziennego uzytku" to sportowe, klasyczne na przejazdzki po wiejskich
                                drozkach na pique-nique itp). Opisalam nasze doswiadczenia z robotnikami;
                                sumujac wedlug nas lepiej jest wartosciowsze rzeczy chowac raz zeby nie
                                obliczali sobie w glowie na ile nast stac (i w ten sposob dodajac koszty i
                                bezczelnie w twarz nam to mowiac), dwa zeby te rzeczy zabezpieczyc przed
                                wypadkami ktore czesto sie zdazaja podczas remontow.
                                • bilder_uk Re: remonty uk 19.05.05, 00:18
                                  mgna napisała:

                                  > Tak wlasciwie to nierozumiem dlaczego czepiacie sie tego auta (btw: "auto do
                                  > niecodziennego uzytku" to sportowe, klasyczne na przejazdzki po wiejskich
                                  > drozkach na pique-nique itp).

                                  No faktycznie..pelna wygoda w sportowym samochodzie na rodzinna przejazdzke po
                                  wiejskich drozkach...miodzio wrecz... wspolczuje osobie/om siedacym z tylu tego
                                  sportowego klasyka na wiejskich szlakach...

                                  > Opisalam nasze doswiadczenia z robotnikami;
                                  > sumujac wedlug nas lepiej jest wartosciowsze rzeczy chowac raz zeby nie
                                  > obliczali sobie w glowie na ile nast stac (i w ten sposob dodajac koszty i
                                  > bezczelnie w twarz nam to mowiac), dwa zeby te rzeczy zabezpieczyc przed
                                  > wypadkami ktore czesto sie zdazaja podczas remontow.

                                  Masz kompleksy, pamietaj, ze bilder kalkuluje nie na podstawie tego czy pod
                                  domem stoi sportowy klasyk czy ma do czynienia z anglikiem z dziada pradziada a
                                  na podstawie planu i kalkulatora... Opisz dokladnie co masz do zrobienia, a sam
                                  ci wylicze cene nie widzac ani okolicy (cena moja nie bedzie wiec zawierac
                                  parkingow oraz oplat za skip postawiony na ulicy) ani meza anglika, ani nawet
                                  tego wozka spotowego... i zobaczysz czy moja wycena bedzie sie az tak roznic od
                                  innych..
                                  pozdr.
                                  • lucasa Re: remonty uk 19.05.05, 09:30
                                    bilder_uk napisał:

                                    bla bla bla...
                                    bla bla bla...
                                    bla bla bla...

                                    bilder_uk napisał tez:

                                    bla bla bla...
                                    bla bla bla...
                                    bla bla bla...

                                    i jeszcze dodal:

                                    bla bla bla...
                                    bla bla bla...
                                    bla bla bla...

                                    i gdzies tam w srodku zaapelowal:

                                    "wiesz mi magna..." (wow!)
                                    ja ci "wiesze" (naprawde) i juz nie musisz nic dodawac

                                    A
                                    • bilder_uk Re: remonty uk 19.05.05, 22:27
                                      lucasa napisała:


                                      > bla bla bla...
                                      [ciach bo sie powtazasz]
                                      To ty z tym chowanbiem sie z adresm, bo jeszcze pan od dywanow pomysli, ze to
                                      juz chelsea..(choc watpie...bo nie wygladasz na kogos mieszkajacego tam) czy
                                      klapam dzankszyn... i wowczas okaze sie, ze nie warto jechac..
                                      hmm, moze minie ci kompleks jak zmienisz adres? Aha i pamietaj, jak idziesz do
                                      makdonalda (podejrzewam, ze inne knajpy sa dla ciebie poza zasiegiem) to ubierz
                                      sie biednie...moze dostaniesz znizke...
                              • bilder_uk Re: remonty uk 19.05.05, 00:13
                                mgna napisała:

                                > Z samochodem to akurat moj maz (Anglik z dziada pradziada)

                                Wow! z dziada pradziada piszesz...no no, ty to jestes jednak kims...
                                i dziwsisz sie, ze bilderzy podnosza stawki jak sie dowiaduja takich rzeczy,
                                wszak to niespotykane by w angli znalesc anglika z dziada pradziada...

                                > woli jego przesuwac
                                > (tak zeby brudne lapy robotnikow nie kusily sie);

                                Ehhh, mezatko anglika z dziada p[radziada... niejeden bilder ma lepsze wozy niz
                                twoj pradziadowy anglik...

                                > robotnicy nie naleza do
                                > najbardziej ostroznych pracownikow; belki wyzucaja przez okno itd sam wiesz.
                                My
                                >
                                > auta zawsze kupujemy gotowka, poniewaz ich kupowanie na kredyt to wyzut
                                > pieniedzy wedlug nas. Tak, mam Rover do jazdy do miasta. Latwo nim zaparkowac
                                i
                                >
                                > jesli ktos jego ukradnie to zadne aj-waj. Tutaj chodzi bardziej o
                                > sentymentalnosc a nie wartos pieniezna.

                                Czyzby jakis ukryty kompleks?smile
                            • bilder_uk Re: remonty uk 19.05.05, 00:03
                              ewunia_uk napisała:

                              > bilder_uk napisał:
                              >
                              > > Wiesz mi magna tylko polacy maja takie podejscie do samochodu, ze to ozna
                              > ka
                              > > luksusu i kazdy wybuja cene jak zobaczy pojazd warty wiecej jak 1000 funt
                              > ow...
                              >
                              > Tu akurat masz racje, w UK raczej nie ma znaczenia, jaki kto ma samochod, bo
                              i
                              > tak wiekszosc ludzi kupuje na kredyt. Moja podwladna, ktora dopiero rok po
                              > studiach pracuje, kupila sobie nowe Audi TT (na kredyt), a ja przy niej
                              parkuje
                              >
                              > moim VW Lupo wink)) Zauwaz tez, ze wielu ludzi z upper middle class jezdzi
                              > zdezelowanymi Volvo, a jak nie maja rodziny to z sentymentu 2CV. Wydaje mi
                              > sie, ze jezeli juz, to rzemieslnicy oceniaja stan majatkowy danej osoby po
                              domu

                              Oj nie do konca sie z Toba zgodze, bo znam anglika ktory jest wg. starych
                              polskich miar "obszarnikiem" czy "kulakiem" smile) i jezdzi starym zdezelowanym
                              mercedesem terenowym ktory ma 20 lat! Rdzewieje tu i owdzie..na pytanie
                              dlaczego nie kupi czegos bardziej reprezentacyjnego pada odpowiedz: "bo ja
                              lubie ten samochod...i nie chce innego.." mimo, ze z oceny po majatku (jak to
                              ktos tu przytoczyl) wycenil bym go na niezle kilka miljonow funtow! To jest typ
                              ludzi ktorych w Polsce raczej sie nie spotka, on to co ma, ma dla siebie, nie
                              na pokaz.
                              Podobnie jedna klientka z Westminster - wlascicielka kamienicy, jezdzila do
                              niedawna 14 letnim volvosmile az sie rozkraczyl.. kupila nastepne 7 letnie volvo...
                              I powiedziala, ze ona nie bedzie przeplacac za nowe samochody ktore w ciagu 3
                              lat traca prawie 70% wartosci... moze to sposob na niezla kasesmile)

                              > i dzielnicy, w jakiej mieszka (w UK pod tym wzgledem jest bardzo kastowo).

                              hehehe tak zwane "posz"smile)
                              A co do sportowych samochodow, to naj\czesciej posiadaja je murzyni, tak jak
                              piszesz na kredyt...
                              • evee1 Re: remonty uk 20.05.05, 05:21
                                Bilder o jego znajomych:
                                > Oj nie do konca sie z Toba zgodze, bo znam anglika ktory jest wg. starych
                                > polskich miar "obszarnikiem" czy "kulakiem" smile) i jezdzi starym zdezelowanym
                                > mercedesem terenowym ktory ma 20 lat! Rdzewieje tu i owdzie..na pytanie
                                > dlaczego nie kupi czegos bardziej reprezentacyjnego pada odpowiedz: "bo ja
                                > lubie ten samochod...i nie chce innego.." mimo, ze z oceny po majatku (jak to
                                > ktos tu przytoczyl) wycenil bym go na niezle kilka miljonow funtow! To jest
                                typ
                                > ludzi ktorych w Polsce raczej sie nie spotka, on to co ma, ma dla siebie, nie
                                > na pokaz.
                                Ja juz od dawna nie mieszkam w Polsce i nie sadze, zeby ocenianie po tym co
                                ktos ma, bylo jedynie polska domena. No, moze za granica ludziom jest jednak
                                bardziej wszystko jedno, czy ktos ma nowiutki, czy zdezelowany samochod.
                                Ale wszedzie znajdziesz ludzi, ktorzy uwazaja, ze jak nie masz, to cie nie
                                stac, a jak masz, to znaczy stac sie i na to i na jeszcze wiele wiecej.
                                Zreszta chyba wiele ludzi zdaje sobie sprawe z istnienia osob, ktore sa
                                "asset rich, cash poor". Wielki majatek, a domu nie ma czym ogrzac.

                                Co do cen uslug w dzielnicach bogatych i biednych. Jezeli (z punktu widzenia
                                tradesmana) ide cos naprawiac do domu w ubogiej dzielnicy, to chyba jasne, ze
                                moja stawka za pewne uslugi musi byc nizsza niz w drogiej dzielnicy, bo ludzie
                                nie sa w stanie zaplacic duzo. A z powodow oczywistych nie kazdy tradesman moze
                                operowac w dzielnicach bogatych. Byc moze jest to wbrew prawu, ale i tutaj jak
                                na kazdym rynku panuje prawo popytu i podaze. Jezeli oferujesz usluge droga i
                                ktos jest za to w stanie zaplacic, to w porzadku. Jezeli nie, to idziesz z
                                torbami, chyba, ze obnizysz swoje stawki.

                                > Podobnie jedna klientka z Westminster - wlascicielka kamienicy, jezdzila do
                                > niedawna 14 letnim volvosmile az sie rozkraczyl.. kupila nastepne 7 letnie
                                volvo..
                                > I powiedziala, ze ona nie bedzie przeplacac za nowe samochody ktore w ciagu 3
                                > lat traca prawie 70% wartosci... moze to sposob na niezla kasesmile)
                                I ma racje, tyle, ze czasem samochod, ktory bez zarzutu jezdzil przez pierwsze
                                7 lat (my mielismy wlasnie taki, tylko lac i jechac), potem zaczyna sie tu i
                                owdzie psuc i zmienia sie w pozeracza pieniedzy. No, ale cos za cos...
                              • 64jolka Re: remonty uk 28.11.13, 13:11
                                Witam czytając widzę że miałam szczęście trafiłam na firmę godną polecenia i cenowo i wychowaniem nie zamęczali mnie telefonami wiedzieli co robić tak by nie przeszkadzać domownikom do tego nie musiałam wychodzić z domu by wybrać choćby płytki do łazienki ponieważ mają je w swojej ofercie i to sporo tańsze niż nieraz w Anglii wyceniają remont także szybko i sprawnie to tego po remoncie posprzątali po sobie byłam w szoku mają w ofercie dużo tylko niestety nie stolarstwo a właśnie szukam wiem że może nie będę już miała takiego szczęścia jak z poprzednią firmą ale może trafi mi się fachowiec z podobnym fachem w ręku może znacie państwo jakiegoś dobrego stolarza byłabym wdzięczna jakby co moge odwdzięczyć się namiarami na tą firmę o której wyżej pisałam remontowej jeśli ktoś szuka fachowców do remontu domu proszę o kontakt na e.mail maja1212@vp.pl bo nie wiem czy moge tu podawać ale proszę jeśli macie namiary na stolarza podzielcie się opiniami z góry dziekuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka