Dodaj do ulubionych

Pierwsza chwila na ziemi obiecanej

09.07.02, 11:04
Co najpierw rzucilo sie Wam w oczy/uszy/nos gdy tylko przybyliscie do kraju
docelowego emigracji? Pierwszy szok, pierwsze wrazenie - co to bylo? Krotkie
spodenki urzednika na lotnisku? Stoisko z Coca-Cola? Upal w styczniu?

Ciekawam posluchac...
Luiza-w-Ogrodzie
Obserwuj wątek
    • Gość: tato Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.fastres.net 09.07.02, 11:07
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Co najpierw rzucilo sie Wam w oczy/uszy/nos gdy tylko przybyliscie do kraju
      > docelowego emigracji? Pierwszy szok, pierwsze wrazenie - co to bylo? Krotkie
      > spodenki urzednika na lotnisku? Stoisko z Coca-Cola? Upal w styczniu?
      >
      > Ciekawam posluchac...
      > Luiza-w-Ogrodzie

      ....Dotyczy tez Europy?......daj Luiza,Ok?
      • Gość: mordyga Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.bauboden.com, 09.07.02, 11:14
        Mysle, Tato ze to dotyczy tez Europy- jesli nie, to bedzie nie na tematwink)

        Pamietam napis miejscowosci Hof (wtedy jeszcze istnial DDR) w Niemczech Zach.
        Poczulam dreszcze na plecach.
        • Gość: Artur Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: 62.246.100.* 09.07.02, 11:56
          Gość portalu: mordyga napisał(a):

          > Mysle, Tato ze to dotyczy tez Europy- jesli nie, to bedzie nie na tematwink)
          >
          > Pamietam napis miejscowosci Hof (wtedy jeszcze istnial DDR) w Niemczech Zach.
          > Poczulam dreszcze na plecach.
          ..........
          a to dlatego, ze granice "Zelaznej Kurtyny" nie sa, czy byly, widoczne.
          • Gość: mordyga Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.bauboden.com, 09.07.02, 12:24
            Gość portalu: Artur napisał(a):

            > Gość portalu: mordyga napisał(a):
            >
            > > Mysle, Tato ze to dotyczy tez Europy- jesli nie, to bedzie nie na tematwink)
            > >
            > > Pamietam napis miejscowosci Hof (wtedy jeszcze istnial DDR) w Niemczech Za
            > ch.
            > > Poczulam dreszcze na plecach.
            > ..........
            > a to dlatego, ze granice "Zelaznej Kurtyny" nie sa, czy byly, widoczne.


            Byly jak najbardziej widoczne ale nie te byly dla mnie wazne. Dla mnie wowczas
            Zachod zaczynal sie od Hof'u.
            • Gość: Artur a dla mnie Berlin-Zoologisccher Garten ale... IP: 62.246.100.* 09.07.02, 14:00
              Gość portalu: mordyga napisał(a):

              > Gość portalu: Artur napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: mordyga napisał(a):
              > >
              > > > Mysle, Tato ze to dotyczy tez Europy- jesli nie, to bedzie nie na tem
              > atwink)
              > > >
              > > > Pamietam napis miejscowosci Hof (wtedy jeszcze istnial DDR) w Niemcze
              > ch Za
              > > ch.
              > > > Poczulam dreszcze na plecach.
              > > ..........
              > > a to dlatego, ze granice "Zelaznej Kurtyny" nie sa, czy byly, widoczne.
              >
              >
              > Byly jak najbardziej widoczne ale nie te byly dla mnie wazne. Dla mnie wowczas
              > Zachod zaczynal sie od Hof'u.
              ...
              dla innych gdzies w powietrzu w drodze do USA, Australii itd. Dlatego napisale ze
              ta granica byla niewidoczna.
      • luiza-w-ogrodzie Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 09.07.02, 11:14
        tato,
        moje pytanie bylo do tych, ktorzy wyladowali za granica z zamiarem pozostania tam
        na stale.
        Jak to z Toba bylo? Wysiadles z pociagu/samolotu/autokaru/promu/samochodu
        (niepotrzebne skreslic) i?....

        Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: leszek Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.look.ca 09.08.02, 07:20
        Lipiec 1985, Montreal w drodze do Vancouver, BC.

        - klimatyzacja!
        - czysto!
        - baterie w umywlakach bez kurkow!
        - cienkie piwo (lokalne)
        - kazdy usmechniety!
        - $1.99 za frytki!...w Plosce za to...
        - od ludzi nie czuc potem.

        A propos... wychowalem sie w Krakowie. Piekne miasto.
    • Gość: Sar Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: 144.138.113.* 09.07.02, 11:07
      Kawa na lotnisku w Brisbane podawana w duzych kubkach i do tego rozpuszczalna. A
      ja po 20 godzinach lotu wyobrazalan sobie "melange" - takie austriackie
      cappucino... ale to bylo ponad 10 lat temu, zmienia sie, oj zmienia,,,
    • Gość: gaga Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.27-151.libero.it 09.07.02, 11:12
      Oslepiajace slonce i potwornie duszne powietrze (czerwiec, srodkowe Wlochy). I
      podniesione glosy mieszkancow (pozniej stwierdzialam, ze to normalny ton
      konwersacji).
    • Gość: tato Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.fastres.net 09.07.02, 11:42
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Co najpierw rzucilo sie Wam w oczy/uszy/nos gdy tylko przybyliscie do kraju
      > docelowego emigracji? Pierwszy szok, pierwsze wrazenie - co to bylo? Krotkie
      > spodenki urzednika na lotnisku? Stoisko z Coca-Cola? Upal w styczniu?
      >
      > Ciekawam posluchac...
      > Luiza-w-Ogrodzie

      .upal,upal i jeszcze raz upal.
      • Gość: alicja Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.semo.net 09.07.02, 11:54
        upal i duze samochody
    • Gość: kicius Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.speed.planet.nl 09.07.02, 12:43
      Udalam sie tam nurkowac i zaskoczylo mnie to,ze nawet celnicy byli Zydami.Niewiem
      czy byla na lotnisku Coca Cola,na polskim chyba byla.Ne wiem ,czy jest to kwestia
      pokolenia czy (e)migracji wewnatrzeuropejskich,ze ilekroc sie przeprowadzam,nie
      odbieram tego jako wielkiej zmiany i zawsze mam swiadomosc,ze jesli nie ebdzie mi
      sie podobalo,to zostalo jeszcze kilka mozliwosci do obskoczenia,a jak w Europie
      nie,to jeszcze mozna do Azji,Ameryki albo Australii-i moze dopiero wtedy bede
      miala wrazenie jakiejs neiodwracalnosci i swietch pierwszych chwil na ziemi
      obiecanej?
      • Gość: Renka Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 09.07.02, 14:04
        Dla mnie przylot na Pearsona w Toronto byl i pozostal w pamieci jako wysoce
        meczacy, negatywny i w ogole mam do dzisiaj uraz do tego lotniska.Warszawskie
        Okecie bylo takie akurat, nie za duze i nie za male, takie cute. Zdecydowanie
        beznadziejne wrazenie, nie lubie do tego wracac, mimo, ze nie mielismy ZADNYCH
        problemow, wszedzie usmiechy przylepione do ust.Mimo to, bylo w tym przylocie cos
        zdumiewajaco obcego i bezdusznego. Zadnych pozytywow, no moze to, ze w lazience
        na lotnisku bylo cicho i czysto.A moze to TYLKO ja tak odczuwalam.Kot tez byl
        poruszony, nie zsikal sie nawet podczas lotu i po wyladowaniu rowniez.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 09.07.02, 13:55
      Z mojego ladowania pamietam: Sydney Opera House z lotu ptaka, zapach cieplego
      wrzesniowego powietrza (pachnie wanilia!), papugi galah "pasace sie" na trawniku
      pod palma w drodze z lotniska.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: Ana Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.proxy.aol.com 09.07.02, 14:05
        Duze,wszystko bylo duze.Autostrady,budynki,ludzie-wydok grubasow mnie szokowal.A
        przede wszystkim duzy luz w zachowaniem ludzi i ich ubiorem.Rowniez to ze mozna
        bylo zobaczyc wszystkie rasy i nacje Swiata.Ale tak naprawde pierwsze co mnie
        zaskoczylo to bylo uprzejmosc i usmiech na kazdym kroku.Teraz wiem ze czesto to
        jest falszywe ale wciaz mi sie bardzo podoba.
    • Gość: Ewa Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: 195.24.18.* 09.07.02, 14:17
      Mnie w Danii zaskoczyly nieustajace wiatry od ktorych nie ma schronienia. Poza
      tym obojetnosc gospodarzy na przybyszow no a z pozytywnych to na pewno porzadek i
      czystosc na ulicach.
      Pozdrowienia


      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Co najpierw rzucilo sie Wam w oczy/uszy/nos gdy tylko przybyliscie do kraju
      > docelowego emigracji? Pierwszy szok, pierwsze wrazenie - co to bylo? Krotkie
      > spodenki urzednika na lotnisku? Stoisko z Coca-Cola? Upal w styczniu?
      >
      > Ciekawam posluchac...
      > Luiza-w-Ogrodzie
      • Gość: JVC Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: 168.143.113.* 09.07.02, 14:20
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > Mnie w Danii zaskoczyly nieustajace wiatry od ktorych
        nie ma schronienia. Poza
        > tym obojetnosc gospodarzy na przybyszow no a z
        pozytywnych to na pewno porzadek
        > i
        > czystosc na ulicach.
        > Pozdrowienia

        To chyba jasne.Wszystko wywialo.
        >
        >
        > luiza-w-ogrodzie napisała:
        >
        > > Co najpierw rzucilo sie Wam w oczy/uszy/nos gdy
        tylko przybyliscie do kraj
        > u
        > > docelowego emigracji? Pierwszy szok, pierwsze
        wrazenie - co to bylo? Krotk
        > ie
        > > spodenki urzednika na lotnisku? Stoisko z Coca-
        Cola? Upal w styczniu?
        > >
        > > Ciekawam posluchac...
        > > Luiza-w-Ogrodzie
    • baloo1 Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 09.07.02, 15:07
      Widok z autostrady na doline, w ktorej moglaby sie chyba polowa Tatr zmiescic.
      • Gość: Martin Re: Pierwsza chwila IP: 157.25.47.* 09.07.02, 15:39
        Ja jestem Pendler- przetwieram sie tam i nazot, ale ze wszystkich przyjazdow
        najbardziej zapadl mi w pamiec nastepujacy: budze sie rano w pociagu sypialnym po
        calonocnej podrozy, siegam i odslaniam zaslonke w oknie, a tu na calym peronie
        targane wiatrem sztandary... Niemieckiej Reubliki Demokratycznej smile To naprawde
        zrobilo na mnie duze wrazenie. No, ale DDR za ziemie obiecana sie chyba nie
        kwalifikuje smile...
        • Gość: Kaia Re: Pierwsza chwila IP: *.nc.rr.com 09.07.02, 19:27
          Pierwszego dnia po przylocie to jeszcze nic mnie nie zaskoczylo (byl pozny
          wieczor wiec poszlam spac - hotel) ale dzien nastepny byl taki ze nie zapomnie go
          do konca zycia: upal, potworna wilgotnosc (taka ze to czlowiek od razu sie lepi),
          obskorna taksowka, brak wyraznego centrum miasta no i to co bylo najwiekszym
          zaskoczeniem: brak chodnikow. Po dwoch miesiacach chyba juz przywyklam do nowego
          zycia. To byla zmiana o cale 360 stopni jesli chodzi o codziennosc. Wszystko sie
          zmienilo. Totalnie. I tak jest do dzisiaj. Tzn wszystko jest inaczej. Lepiej
          znaczy sie. Nie zaluje wiec tego ze jestem gdzie jestem.
          Pozdrawiam ze wschodniego wybrzeza USA
          • Gość: gadula Re: Pierwsza chwila IP: *.sympatico.ca 09.07.02, 19:33
            Gość portalu: Kaia napisał(a):

            To byla zmiana o cale 360 stopni jesli chodzi o codziennosc.

            Tzn wszystko dokladnie tak samo?
            • Gość: Kaia Re: Pierwsza chwila IP: *.nc.rr.com 09.07.02, 19:44
              ojej, faktycznie sie pomylilam. mialo byc 180 stopni. sorry.... smile)
              ale mysle ze i tak wiedzialas o co mi chodzilo wiec czemu sie czepiasz?(bez
              obrazy tylko)smile

              pozdrawiam

              Gość portalu: gadula napisał(a):

              > Gość portalu: Kaia napisał(a):
              >
              > To byla zmiana o cale 360 stopni jesli chodzi o codziennosc.
              >
              > Tzn wszystko dokladnie tak samo?
              • _bruno5 Re: Pierwsza chwila 09.07.02, 19:52
                Gość portalu: Kaia napisał(a):

                > ojej, faktycznie sie pomylilam. mialo byc 180 stopni. sorry.... smile)
                > ale mysle ze i tak wiedzialas o co mi chodzilo wiec czemu sie czepiasz?(bez
                > obrazy tylko)smile
                >
                > pozdrawiam


                jestem czepialska, nie obrazalska

                caluski
    • roseanne Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 09.07.02, 19:46
      szaro, ponuro, pelne zachmurzenie ,ulewa, a powietrze wcale nie robi sie lzejsze
      wszyscy do okola laza w powyciaganych podkoszulkach i szortach. Chyba ,ze
      pracuja w biurze lub sadzie.

      • Gość: Renka powyciagane podkoszulki IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 09.07.02, 19:51
        Wlasnie, te szorty i powyciagane podkoszulki(nie prasowane),hyhy, to lubie jednak
        najbardziej smile
        • roseanne Re: powyciagane podkoszulki 09.07.02, 19:55
          ja w zasadzie nie mam przeciwko.
          Ale jak widze kobiete w wieku mojej babci w koszulce na ramiczkach i szortacjh
          o dlugosci tej koszulki to jednak troszke mi to przeszkadza
          • Gość: PawlD to musisz zobaczyc IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 11.08.02, 06:02
            ,,bar to be different" - kalendarz zrobiony przez babicie 65++++

            powaga! - i zupelnie gustowny ..
            kto mowi ze sarosc nie moze byc piekna????
    • Gość: akaWill Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.snet.net 09.07.02, 20:36
      Upal, wilgotnosc, samotnosc (sierpien 1990, Nowy Jork)
      • Gość: Bruno Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.tpl.on.ca / 199.71.64.* 09.07.02, 22:22
        Ordynarne drewniane slupy z przewodami i rowy pelne smieci , byl poczatek kwietnia
    • Gość: student WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ipt.aol.com 10.07.02, 01:12
      WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



      wszystkiego ... nawet ludzi smile 100-200 kg smile))))


      budynki.... samochody - SZOK smile)))


      chyba sie zakochalem w USA - ale nie w NY smile


      pozdr.

      bastard
      • luiza-w-ogrodzie Re: WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.07.02, 01:24
        student, uwazaj z tym zakochaniem w wielkosci - to miecz obosieczny ;-D

        Ciekawe pierwsze wrazenie. Ja poczulam skale Australii dopiero stojac nad
        przepascia w Gorach Blekitnych (ale to nie byla moja pierwsza chwila w Aus, wiec
        jest nie na temat tutaj).

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        • Gość: student Re: WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.ipt.aol.com 10.07.02, 01:28
          ja juz kocham USA smile

          tutaj czuje zycie pomimo tego ze nadal skladam wnioski ... ale to mnie w ogole
          nie doluje... bo tutaj jest inaczej.. zawsze mila atmosfera, zyczliwosc, pomoc...
          i wszedzie moge dostac aplikacje o prace pomimo iz akurat nie potrzebuja...

          czy to jest mozliwe w Polsce ???

          nie sadze !!!!!!!!


          I fall in love smile


          bastard
          • ozpol PROWINCJA i niebo wysoko oj wysoko 10.07.02, 02:15
            Ja najpierw wyladowalem w Perth (Australia) i lotnisko jak we Wroclawiu -
            prowincja, pozniej Sydney i przed ladowaniem kolko nad miastem i widok
            przeogromnej wiochy i to lotnisko takie Okecie.
            Jazda z lotniska - koszmar - domki i te domki i domki ale powietrze czyste i
            niebo pieknie niebieskie i tak daleko.
            A pozniej placz - poco i dlaczego AZ tutaj - ale to juz historia.
            Pierwsze zakupy - okropnosc i co najgorsze nie ma piwa w normalnym sklepie -
            powtorze - nie ma piwa ani zadnego alkoholu w normalnym spozywczym sklepie -
            shock horror!!!!! No ale szybko sie wyjasnilo ze do tego sa specjalne sklepu -
            tak jest do dzisiaj.
            Oj mozna pisac dlugo
            • Gość: zybi Lipna umowa IP: 130.68.2.* 10.07.02, 02:32
              Wlasnie czytam "Nowy dziennik"
              Studenci z Polski nie dostali pracy.
              Studenci prawa polskiego zostali bezprawnie wykorzystani przez polaka z NJ.
              Siedza na stopniach konsulatu i maja miny jak na pogrzebie.
              Przylecieli do USA i zostali nabici w butelke
              - zaplacili za przelot
              -zaplacili za obietnice pracy
              - zaplacili za hotel
              zycie jest piekne i nie wybacza naiwnym.
              Dla nich pierwszy dzien w USA nie bedzie milym wspomnieniem.

              Kto jeszcze moze sie pochwalic podobnym "sukcesem"
              co mozna zrobic w takiej sytuacji.
              • Gość: .. .. .. Re: Lipna umowa IP: *.sympatico.ca 10.07.02, 03:43
                Gość portalu: zybi napisał(a):

                > Wlasnie czytam "Nowy dziennik"
                > Studenci z Polski nie dostali pracy.
                > Studenci prawa polskiego zostali bezprawnie wykorzystani przez polaka z NJ.
                > Siedza na stopniach konsulatu i maja miny jak na pogrzebie.
                > Przylecieli do USA i zostali nabici w butelke
                > - zaplacili za przelot
                > -zaplacili za obietnice pracy
                > - zaplacili za hotel
                > zycie jest piekne i nie wybacza naiwnym.
                > Dla nich pierwszy dzien w USA nie bedzie milym wspomnieniem.
                >
                > Kto jeszcze moze sie pochwalic podobnym "sukcesem"
                > co mozna zrobic w takiej sytuacji.

                Zaleca sie natychmiastowy kontakt z aniutkiem lub leosia.
              • Gość: Ana Re: Lipna umowa IP: *.proxy.aol.com 10.07.02, 04:16
                Gość portalu: zybi napisał(a):

                > Wlasnie czytam "Nowy dziennik"
                > Studenci z Polski nie dostali pracy.
                > Studenci prawa polskiego zostali bezprawnie wykorzystani przez polaka z NJ.
                > Siedza na stopniach konsulatu i maja miny jak na pogrzebie.
                > Przylecieli do USA i zostali nabici w butelke
                > - zaplacili za przelot
                > -zaplacili za obietnice pracy
                > - zaplacili za hotel
                > zycie jest piekne i nie wybacza naiwnym.
                > Dla nich pierwszy dzien w USA nie bedzie milym wspomnieniem.
                >
                > Kto jeszcze moze sie pochwalic podobnym "sukcesem"
                > co mozna zrobic w takiej sytuacji.
                Tak sie sklada ze prawie taka sama sytuacja mialam i ja.Meza serdeczny przyiaciel
                przez rok wydzwanial i namawial nas na przyjazd.Obiecywal ze pomoze w
                wszystkim.Bardzo nie ufnie podchodzilam do wszystko i nawet dla zartow poszedlam
                do ambasady po visa-mialam pecha,dostalam.Teraz zmienilam zdanie ale to co
                przeszlismie wspominam jako koszmar.
                Moj maz przyjechal pierwszy,ja zostalam ze by posprzedawac mieszkanie,mebli
                etc.Po miesiacu mialam dolaczyc do niego.W dzien przed odlotem moja polowka
                zadzwonila ze by powiedzyc"Jestesmie sami!"Szok!!Nygdy nie zapomne te czarne
                mysli ktore mialam lecac przez Ocean.Zostalisme oszukany,powrotu nie ma.Nie
                znajac angielski,nie majac nawet jedna znajoma osoba,pracy,samochod-nic.
                Do dziszaj zadajemy sobie pytanie"Czy tak musialo sie stac,dlaczego nas oszukano?"
                Teraz po latach moge nawet temu"przyjacielowy" podzekowac za to ze nas namowyl na
                wyjazd.Z ciezka prace osiagnelisme bardzo duzo i kocham ten kraj.
                Marzenia sie spelniaja,tylko trzeba bardzo mocno chciec i wierzyc w siebie.
                Pozdrawiam!
                • inka_d Re: Lipna umowa 10.07.02, 13:21
                  Wtedy "nie zanajc angielksi" ale teraz juz sie nie zna polski... sad
          • luiza-w-ogrodzie Re: WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.07.02, 02:22
            student, zycze zeby ta goraca milosc Tobie nie przeszla (choc uwazam,ze akurat
            USA nie jest krajem do zakochiwania sie, ale rozne sa gusta). Sama zakochalam sie
            z pasja w Australii prawie 10 lat temu a teraz jest to jak stare, dobre
            malzenstwo.

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            • bulldog3 Re: WIELKOSC!!- marna 10.07.02, 02:31
              Nie przesadzaj tak z ta Australia !!! przecietna kosztow utrzymania wyzsza niz
              w USA iCanadzie !!! przecietny samochod do nabycia prawie dwa razy drozszy niz
              w USA czy Canadzie,odleglosc straszliwa , na wyjazdy do Polski tak czesto
              sobie nie pozwolisz jak ci co mieszkaja w Ameryce Polnocnej - porownaj ceny
              biletow !!!!???? Moze troche schludniej tam i spokojniej !!! - nic pozatym
              Daje tylko jeden z brzegu pierwszy lepszy malutki przykladzik Jeep
              CheerokiChrysler, u was kosztuje ponad 50.000$$ W USA dostaniesz nowke za 28000
              $,sprzet elektroniczny dwa razy drozszy niz w Ameryce Polnocnej !!! itp,itd.
              Nie chce sie mi robic wyliczanki !!!
              • ozpol Przy USA to wszyscy mali!! Stuknij sie 10.07.02, 02:41
                bulldog3 napisał(a):

                > Nie przesadzaj tak z ta Australia !!! przecietna kosztow utrzymania wyzsza niz
                > w USA iCanadzie !!! przecietny samochod do nabycia prawie dwa razy drozszy niz
                > w USA czy Canadzie,odleglosc straszliwa , na wyjazdy do Polski tak czesto
                > sobie nie pozwolisz jak ci co mieszkaja w Ameryce Polnocnej - porownaj ceny
                > biletow !!!!???? Moze troche schludniej tam i spokojniej !!! - nic pozatym
                > Daje tylko jeden z brzegu pierwszy lepszy malutki przykladzik Jeep
                > CheerokiChrysler, u was kosztuje ponad 50.000$$ W USA dostaniesz nowke za 28000
                > $,sprzet elektroniczny dwa razy drozszy niz w Ameryce Polnocnej !!! itp,itd.
                > Nie chce sie mi robic wyliczanki !!!


                Kochany jedno sie tobie pomylilo to ze ceny sa w AUD czyli .56 do US czyli Jeep
                50,000 AUD jest prawie tyle co twoje 28,000.
                A ze nie latamy do Europy to co ?
                Ozziland to nie US i nie bedziemy tracic czasu na wyliczanku i skonczy sie ze u
                was murzynow bija a my aborygenow.
                Ciesz sie zyciem tak jak i my sie cieszymy.
              • Gość: Lombat Re: WIELKOSC!!- marna IP: *.uws.edu.au 10.07.02, 02:48
                Buldog
                Ty cos przesadzasz z tymi cenami, w przypadku Jeep'a podales cene amerykanska w U$
                i porownales z cena australijska w A$. Przy okazji porownales model standardowy w USA
                z modelem extra w Australii. Oczywiscie , ze wyjda roznice bo 1A$ to .57 U$

                Dywanikiem
                • bulldog3 Re: WIELKOSC!!- marna 10.07.02, 02:55

                  a wcale ze NIE !!! - bo jesli u was ten Jeep kosztuje 56.000 $ aust. to ile ty
                  musisz zapierdalac !!!! godzin !!! zeby odlozyc te 56.ooo [w USA polowe mniej]
                  A co ze sprzetem elektronicznym ??? - ZATKALO?????!!!!!! a co z cena
                  benzyny ??? - ZATKALO ???!!! hihihihihihi !!!!!!!!
                  • ozpol Trzymaj sie watku Bulldog 10.07.02, 03:02
                    bulldog3 napisał(a):

                    >
                    > a wcale ze NIE !!! - bo jesli u was ten Jeep kosztuje 56.000 $ aust. to ile ty
                    > musisz zapierdalac !!!! godzin !!! zeby odlozyc te 56.ooo [w USA polowe mniej]
                    > A co ze sprzetem elektronicznym ??? - ZATKALO?????!!!!!! a co z cena
                    > benzyny ??? - ZATKALO ???!!! hihihihihihi !!!!!!!!


                    Temat byl przerabiany a piszemy o naszych wrazeniach z przyjazdu.
                    Nie jezdzimy na hulajnogach i nie mieszkamy w ziemlankach i to nam wystarcza
                    WIELKI Amerykaninie.
                  • luiza-w-ogrodzie Bulldog w Stanach 10.07.02, 03:05
                    Bulldog, pieseczku, my tu rozmawiamy o pierwszym wrazeniu na emigracji, a nie o
                    porownaniach cenowych USA vs OZ. Jezeli w Stanach tak wspaniale, to sie tym
                    ciesz, a innym daj sie cieszyc Australia, Szwajcaria, Kanada...

                    Powiedz mi lepiej, co pierwsze rzucilo sie Tobie w oczy po wyladowaniu w
                    cudownych, nieporownanych, tanich Stanach Zjednoczonych Ameryki!

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    • bulldog3 Re: Bulldog w Stanach 10.07.02, 03:16
                      A powiem ci Luiza !! skoro tak prosisz !! - mnie zaskoczyla wilgoc ,okropna
                      wilgoc w powietrzu ,[ladowalem w srodku lata] tego nie ma w Europie !!!! a
                      pozatym zaskoczyla mnie ZGRAJA murzynow w drodze z lotniska kiedy stojac na
                      swiatlach az trzech z nich chcialo myc przednia szybe samochodu [czytaj
                      rozmazac szybe a nie umyc] To byl szok ,w Warszawie na kilka tysiecy ludzi
                      czarnego spotkasz ze swieca [moze teraz wiecej] pisze o czasach
                      wczesniejszych. A teraz wiem ze idzie sie z nimi wspaniale dogadac !! nie raz
                      lepiej niz z bialym OK !! to tyle.
                    • Gość: PawelD czego Bulldog nie widzi... IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 11.08.02, 06:11
                      to tego ze (jak widac z tej strony)
                      ludzie w Austalii
                      nie na padaja na innych...

                      chyba maja wiecej zyczliwosci...

                      moze po prostu jestesmy szczesliwsi?

                      czy gdybys byl szczesliwy napadalbys na nas???


                      usmiechnij sie - i sprobuj byc radosny ...
                      pokaz nam ze maozna byc sympatycznym nawet mieszkajac w USA smile)))))

                      .........

                      a mnie zachwycila przestronnosc lotniska, plac zabaw na nim, palmy przy
                      ST.Kilda RD., i jugol- taksowkarz - ktory mowil ze ,,teskni za zjednoczona
                      Jugoslawia" (a w tedy wojna byla w pelnym toku...)





            • Gość: Jankes Re: WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.oc.oc.cox.net 10.07.02, 03:31
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              (choc uwazam,ze akurat
              > USA nie jest krajem do zakochiwania sie, ale rozne sa gusta). > Pozdrawiam
              > Luiza-w-Ogrodzie

              Luiza,

              Jak widzisz to Ty spowodowalas reakcje Bulldoga.
              Zeszlas z topicu...

              Tak tylko gwoli scislosci smile

              Jankes zakochany w Kalifornii
              • Gość: Bozena L Re: WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.sympatico.ca 10.07.02, 03:46
                Gość portalu: Jankes napisał(a):

                > luiza-w-ogrodzie napisała:
                >
                > (choc uwazam,ze akurat
                > > USA nie jest krajem do zakochiwania sie, ale rozne sa gusta). > Pozdraw
                > iam
                > > Luiza-w-Ogrodzie
                >
                > Luiza,
                >
                > Jak widzisz to Ty spowodowalas reakcje Bulldoga.
                > Zeszlas z topicu...
                >
                > Tak tylko gwoli scislosci smile
                >
                > Jankes zakochany w Kalifornii

                Czesc Q.
              • luiza-w-ogrodzie Re: WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!! - do Jankesa 10.07.02, 03:52
                Gość portalu: Jankes napisał(a):
                > Luiza,
                >
                > Jak widzisz to Ty spowodowalas reakcje Bulldoga.
                > Zeszlas z topicu...

                No, niezupelnie - wrzucilam tylko przyjacielska uwage do studenta (na temat
                zakochania sie smile)))

                Pozdrowienia, Jankes

                Luiza-w-Ogrodzie



                • Gość: Jankes Re: WIELKOSC!!!!!!!!!!!!!!! - do Jankesa IP: *.oc.oc.cox.net 10.07.02, 04:16

                  wink
            • galilleo WIELKA WIOCHA ZA WIELKA WODA!!! 10.07.02, 04:53
              luiza-w-ogrodzie napisał(a):

              > student, zycze zeby ta goraca milosc Tobie nie przeszla (choc uwazam,ze akurat
              > USA nie jest krajem do zakochiwania sie, ale rozne sa gusta). Sama zakochalam s
              > ie
              > z pasja w Australii prawie 10 lat temu a teraz jest to jak stare, dobre
              > malzenstwo.
              >
              > Pozdrawiam
              > Luiza-w-Ogrodzie


              Jak mozna sie w tej australijskiej wiosze zakochac?
              No ale sa gusta i gusciki. Moj znajomy zakochal sie w
              Brazylii i tez nie chce z tamtad wyjechac.

    • Gość: jankes Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.oc.oc.cox.net 10.07.02, 03:19
      Brzydkie samochody i zimno.

      Jankes
      • Gość: student gdzie ???? w USA ????? IP: *.ipt.aol.com 10.07.02, 03:31
        kiedy to bylo ??? Mi jak na razie podobaja sie tutejsze samochody... a jest w
        czym wybierac.. jako iz jestem milosnikiem VW - to nie mam co marudzic.. jest ich
        tutaj sporo... Golfy 4, Passat, itd...

        Zimno - nie wiem jak jest zima.. dla mnie najgorszy byl upal w NY - po wyjsciu z
        lotniska Newark... myslalem ze to maximum tego skwaru.. a tymczasem wystarczylo
        zejsc do stacji metra z plecakiem 30 kg i waliza (drugie tyle) + podreczny -
        myslalem, ze nie wytrzymam... lalo sie ze mnie - doslownie--
        • Gość: Jankes Kanada '91 IP: *.oc.oc.cox.net 10.07.02, 03:48
          Student,

          To bylo dokladnie 28 stycznia 1991 a wiec w srodku zimy.
          Rano wylot z Frankfurtu a po poludniu ladowanie w Toronto.
          Brzydota samochodow w tamtych latach rzucila mi sie jako druga w oczy.
          Pierwsze bylo zimno.
          Poczekaj student do zimy to zobaczysz co mam na mysli.

          Pozdrowienia

          Jankes
          • Gość: student Re: Kanada '91 IP: *.ipt.aol.com 10.07.02, 03:50
            poczekaj do zimy... chcialbym smile)))) ale wowczas zostane albo nie legalnie.. albo
            cos "wykombinuje" by tu ostac dluuuzej smile
          • Gość: maz Re:Pirwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.arach.net.au 10.07.02, 04:00
            Niw wiem....nie pamietam.
            Zreszta ,ze mna to bylo zupelnie inaczej.
            Przyjechalem do Oze jako turysta ...dawno ...oj dawno temu...
            i pierwsze zetkniecie przezywalem jako wolny strzelec.
            Pozniej ,jak mnie chcieli stad wyrzucic a ja uparlem sie i postanowilem zostac
            /ktos ,chyba Aniutek pisal tu o uporze???/ to pierwsze zetkniecie bylo z ....
            biurokracja i wcale nie bylo to takie mile.
            • america CALIFORNIA, SLONECZKO I CIEPELKO 10.07.02, 04:38
              Latajace koliberki w moim ogrodku, tu i owdzie kolorowe papugi.
              Zolto dookola od sloneczka i zielone papierki w kie$zeni.
              • galilleo TEXAS, TEXAS, TEXAS, TEXAS, TEXAS, TEXAS I TEXAS ! 10.07.02, 04:43
                Jak na zdjeciu plus lots of $$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$

                Ha! Ha! Ha!

                Professor Galilleo
                • galilleo Re: TEXAS, TEXAS, TEXAS, TEXAS, TEXAS, TEXAS I TEXAS ! 10.07.02, 04:44
                  Jak tutaj
                  www.crystalbeach.com/beaches.htm
              • luiza-w-ogrodzie America, galilleo, pytalam o pierwsze chwile... 10.07.02, 07:17
                ... zaskoczenia, doznania, cos co Was uderzylo egzotyka w pierwszych chwilach
                pobytu. Natomiast nie pytalam o ogrodki i zawartosc kieszeni, bo to sie Wam
                zdarzylo o wiele pozniej, jezeli wogole big_grin

                Pozdrowienia z czteromilionowej wioski. Z mojego okna widac koale spiacego wysoko
                w widlach galezi i wiatr wcale mu nie przeszkadza!

                Luiza-w-Ogrodzie
                • galilleo Re: America, galilleo, pytalam o pierwsze chwile. 10.07.02, 17:55
                  luiza-w-ogrodzie napisała:

                  > ... zaskoczenia, doznania, cos co Was uderzylo egzotyka w pierwszych chwilach
                  > pobytu. Natomiast nie pytalam o ogrodki i zawartosc kieszeni, bo to sie Wam
                  > zdarzylo o wiele pozniej, jezeli wogole big_grin
                  >
                  > Pozdrowienia z czteromilionowej wioski. Z mojego okna widac koale spiacego wyso
                  > ko
                  > w widlach galezi i wiatr wcale mu nie przeszkadza!
                  >
                  > Luiza-w-Ogrodzie

                  To wlasnie byly moje pierwsze wrazenia na pieknej plazy. Jak na zdjeciu.
                  Nie wyobrazasz sobie ze wszyscy powyzej pisza o swoich pierwszych wrazeniach.
                  Pierwsze wrazenia po wyjsciu z samolotu w 99% sa nie do opisania na forum bo to
                  sa wrazenia przeciazonego suchym prowiantem zoladka i to z ubikacji.
                  Czy zielone $$$ nie moga zrobic zadnego wrazenia?

                  Pzdrowienia z bezludnej czystej plazy (w odroznieniu do Bondi)

                  Galilleo i TEXAS
                • america Re: America, galilleo, pytalam o pierwsze chwile. 11.07.02, 01:31
                  Nie zdziwil by cie Koliberek w ogrodku?
    • dundee_girl Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 10.07.02, 05:33
      Straszny upal, przy odprawie poproszono mnie o tlumaczenie - 3 gosci z Legii
      Cudzoziemskiej pijanych w trupa. trwalo to w nieskonczonosc, ale urzednicy byli
      tacy mili, wlasciwie od razu co zauwazylam to to ze wszyscy sie do siebie
      usmiechaja i pytaha "how are you".
      Aha, po wyjsciu z lotniska na zewnatrz bylo strasznie jasno.
    • lilolu Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 10.07.02, 05:49
      upal, falujace powietrze na JFK, fury smieci na ulicach /weekend/, samotnosc i
      wiara,ze bedzie dobrze.
      i jest DOBRZE
    • Gość: bgsle Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.proxy.aol.com 10.07.02, 06:19
      Wyjscie z budynku lotniska na ulice, srodek nocy, cieplo, powietrze pachnie
      eukaliptusem, palmy, tlumy ludzi i pelno samochodow.
      Los Angeles 23 lata temu
    • luiza-w-ogrodzie Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 10.07.02, 07:21
      Ciekawie piszecie - dziekuje za Wasze posty i prosze o nastepne na ten sam temat!

      pozdrawiam wszystkich
      Luiza-w-Ogrodzie
      • mordyga Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 10.07.02, 08:34
        Pamietam, ze uderzylo mnie u ludzi na ulicach brak nakryc na glowach. Byl
        poczatek grudnia i w Polsce wiekszosc nosila czapki, kapelusze, berety itp. a w
        Niemczech tego nie bylo.
        • Gość: burak Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.proxy.aol.com 10.07.02, 10:25
          kamery tv,mikrofony,aparaty fotograficzne
          potworny upal i ja w garniturze z welenki.
          • Gość: Marek Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: 24.83.56.* 10.07.02, 18:50
            Ja Wam opowiem troche jeszcze inaczej.Plywalem na Polskich statkach
            rybackich.Czesto wymienialismy zalogi poprzez samolot.Przy odprawie WOP-sci
            przeszukiwali wybiorczo.Juz mi prawie kazal otwierac moj bagaz,ale ,ktos go
            zagadal i machnal reka,a ja mnialem wiele dokumentow potrzebnych na emigracji.
            Serce mnialem prawie w gardle.Uf...udalo sie.Od 17-lat mieszkam w
            Canadzie.Pozdrowienia dla POLSKI i emigrantow.Marek-Canada.
    • Gość: Viva Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.sympatico.ca 10.07.02, 19:01
      przerazajaca szarosc za oknami lotniska w Montralu i ogromne uczucie
      odosobnienia...
    • Gość: margit Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.pool.mediaWays.net 11.07.02, 00:19
      zapach dworca kolejowego o poranku - kawa,kawa pomieszana z innymi sniadaniowymi
      aromatami, swieze orchidee w toalecie w pociagu ( dla scislosci - epizody z
      prawie 20 letnia juz przeszloscia).
    • Gość: Gienek Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.cg.shawcable.net 09.08.02, 06:19
      Pierwsze spotkania na "kocyku" Bella? To znacznie bardziej interesujace ... w
      Twoim wieku lepiej dbaj o plecy (i wygode partnera)... nigdy prosto na
      ziemi ... dostaniesz kurwa wilka ...
      • luiza-w-ogrodzie Geniu, dziekuje za przypomnienie watku! 09.08.02, 06:38
        ... a teraz idz spac.

        Luiza-w-Ogrodzie
        • Gość: Gienek Re: Geniu, dziekuje za przypomnienie watku! IP: *.cg.shawcable.net 09.08.02, 06:44
          Bez kocyka nie mogiem ... sama rozumisz?
      • canadian Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej Gienka to . 09.08.02, 06:42
        .. jebnal glowa w beton i od tamtej pory jest po prostu jebniety.
    • canadian Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 09.08.02, 07:02
      up
    • Gość: karol w. pierwsza chwila ... IP: *.sympatico.ca 10.08.02, 04:22
      lipiec 1982, prom ze swinoujscia zadokowal w ystad, szwecja, a my zastava 1100
      pomalu zjezdzamy na lad. nikt nie zatrzymuje, staje na najblizszej stacji
      benzynowej bo w polsce rozpieprzanej systematycznie przez solidarnosc nie bylo
      benzyny. dzieci widza gumy i cukierki, kupujemy caly worek a one potem jedza
      to przez cala droge do oslo.
      • canadian Re: pierwsza chwila ... 10.08.02, 04:24
        no nie... zaczales fajnie ale skonczyles jak zwykly duren....
        • Gość: selma Re: pierwsza chwila ... IP: *.ppp.get2net.dk 10.08.02, 15:54
          w Kopenhadze po wyjsciu z pociagu zaskoczyla mnie masa rowerow parkujacych
          przed stacja bylo tego z kilkaset ,pamietam ze bardzo mnie to zdziwilo .wtedy w
          Polsce jeszcze nie bylo mody na rowery w miescie.
          • Gość: Ola Re: pierwsza chwila ... IP: *.corp.redshift.com 11.08.02, 23:09
            Przestrzen, czystosc, organizacja, uprzejmosc....Tak zaczela sie moja
            nieprzemijajaca i poglebiajaca sie milosc do USA. Ten Kraj dal mi wiecej niz
            moglabym sobie wyobrazic w najbardziej optymistycznych snach.
            • Gość: akaWill Re: pierwsza chwila ... IP: *.229.252.64.snet.net 12.08.02, 15:57
              Gość portalu: Ola napisał(a):

              > Przestrzen, czystosc, organizacja, uprzejmosc....Tak zaczela sie moja
              > nieprzemijajaca i poglebiajaca sie milosc do USA. Ten Kraj dal mi wiecej niz
              > moglabym sobie wyobrazic w najbardziej optymistycznych snach.

              Podpisuje sie.
    • maly.ksiaze Lester B. Pearson Airport 11.08.02, 23:18
      Wyladowalem. Bylo chlodno. Nic dziwnego, pomyslalem,
      Kanada to zimny kraj. Wyszedlem z budynku - az mnie
      zatkalo: duszno i goraco do granic mozliwosci.
      Po przyjezdzie do hotelu poczlapalem do maszynki z
      napojami, wrzucilem 'loonie', wybralem napoj: Root Beer
      (nie ma to jak piwko na upal). Lyknalem, wyplulem,
      wylalem, wrocilem do pokoju.

      Wspomnienie mojej kolezanki z tego samego lotniska
      brzmialo tak: 'Mos Eisley Spaceport'. Hmm...

      Pozdrawiam,

      mk.
    • Gość: ipfreely Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: 208.4.21.* 12.08.02, 03:00
      Cwierc wieku temu (prawie), lotnisko JFK, pozna jesien...
      Mily i uprzejmy urzednik INS-u poprosil mnie o pomoc w tlumaczeniu.
      Mnie serce w gardle stanelo. Odmowic w takiej sytuacji?

      Po wyjsciu na terminal - bandy grasujacych cyganskich dzieci.

      Jazda taksowka z lotniska no i ten widok starych pordzewialych mostow, starych
      podupadlych kamienic, graffiti, masy smieci tanczace nad glowa w objeciach
      wiatru. Jak to sie mowi "true grit".

      Pierwsza i jedyna koszmarna noc w YMCA ... swiszczace kaloryfery
      i....karaluchy!

      Dzien nastepny - o wiele przyjemniejszy, juz gdzies indziej, nie na
      Manhattanie.



    • Gość: Rysiek Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.qld.bigpond.net.au 12.08.02, 03:58
      Sydney - 8 rano, Maj 1988, przylecialem z Frankfurtu.
      Przejazd z lotniska do Hornsby. Wrazenia? Wies! Domy z dykty i brudne,
      wszystkie takie same, bez fantazji, w porownaniu z Niemcami syf, kila i
      mogila! ulice wymarle, samochody 10 lat do tylu i okropne rupiecie made in
      Japan. I te betonowe obrzydliwe chodniki.
      Pozniej - ludzie bez wdzieku, mili, ale nie zbyt wylewni, raczej zimni,
      dziewczyny brzydsze od krow, zadnego stylu w ubieraniu sie, brudne buty, nie
      wyprasowane ubrania, mokre, nieuczesane wlosy, duzo ludzi smierdzi
      (szczegolnie w tych pociagach podmiejskich), dziwne zapachy wod kolonskich i
      perfum - gorsze od tych ruskich.
      Sydney - doslowna wiocha! male centrum, krociutki deptak. Nieciagnace sie
      podmiejskie wiochy, ale bez lasow itd. Wszedzie tylko slupy elektryczne, malo
      drzew na ulicach. Parki - kilka drzew i trawa!!! Plaze OK, ale trzeba uwazac
      na igly...
      Zimno jak skurczybyk w nocy w tych tekturowych domkach. Ogrzewanie - do dupy,
      nigdy tak nie zmarzlem, nawet podczas zimy stulecia. Trzeba kupic elektryczny
      grzejnik. Ludzie zyja jak jaszczury - w nocy marzna, w dzien wygrzewaja sie na
      sloncu...
      I samochody wszedzie przejezdzajace tuz obok (bo chodniczki to nawet chyba
      metra szerokosci nie maja). Samochody maja wszedzie pierwszenstwo. Malo ludzi
      na rowerach, brak sciezek rowerowych, chociaz to wiocha.
      A i te syfiaste daszki nad sklepami! Takie prymitywne i tanie! I oczywiscie
      wszedzie reklamy i szyldy, ale tak chaotycznie pozawieszane, bez elegancji,
      kolory jakby ktos nasral po pijaku...
      Pamietam tez gazety - nic ciekawego, bardzo lokalne wiadomosci. I telewizja!
      co za wstyd! - tylko reklamy, ale takie agresywne i prymitywne!!! I te
      telewizyjne wiadomosci hehe!!! chyba dla niedorozwinietych sobie myslalem. Nic
      tylko kto kogo zastrzelil.
      Sport tez szok! Pilka nozna i siatkowka do dupy! tylko jakies brutalne gry jak
      za krola Swieczka. Pamietam ze myslalem - tu musi byc sporo pierdolnietych od
      tej gry (rugby i Oz rules) - co chwila wala sie lbami w siebie.
      W pierwszym tygodniu juz zauwazylem ze ludzie maja problem w kojarzeniu -
      nawet jak troche przekrece wyraz to nie dojda. I sa beznadziejnie
      wyksztalceni, maja problemy z liczeniem itd.
      Rowniez - duzo pedalow i lesbijek! to sie naprawde rzucalo mi w oczy.
      Muzyka tez do bani! tylko rock i pop. Stacje radiowe beznadzieja - zadnego
      wyboru.
      Jednym slowem Australia dobrego wrazenia na mnie nie zrobila. Bylem jednak na
      to przygotowany - pamietam ze czytalem ksiazke o Australii w Europie, w ktorej
      autor podkreslal, ze Australia moze rozczarowac, ze Europejczycy za duzo
      oczekuja, a jest to kraj mlody, ze spoleczenstwem stanowiacym zlepek z
      zeslancow, z nie wyksztalconych emigrantow ze wsi, kraj z angielskimi
      kolonialnymi nalecialosciami i rzadem, ktory sklada sie z Anglosasow,
      podwladnych Wielkiej Brytanii, ktorej glownym celem jest brac z tego kraju a
      nie dawac. Wiec jest jak jest.
      • pajacyk2 Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej 12.08.02, 04:23
        Hahaha..usmialem sie..Nie bylem nigdy w Au wiec nie bede komentowal. Jednak
        opowiesc zabawna. Pewnie pojawia sie zaraz australijscy polemisci.

        Tylko tak sobie mysle jak ty tam wytrzymujesz, skoro nic a nic Ci sie w tym
        kraju nie podoba? 14 lat juz....
        • Gość: Rysiek Do Pajacyka od Ryska IP: *.qld.bigpond.net.au 12.08.02, 04:53
          pajacyk2 napisał:

          > Hahaha..usmialem sie..Nie bylem nigdy w Au wiec nie bede komentowal. Jednak
          > opowiesc zabawna. Pewnie pojawia sie zaraz australijscy polemisci.
          >
          > Tylko tak sobie mysle jak ty tam wytrzymujesz, skoro nic a nic Ci sie w tym
          > kraju nie podoba? 14 lat juz....
          Pajacyk - to byly moje pierwsze wrazenia. Smieszne - wiem. Zaakceptowalem
          stan rzeczy, ale to nie znaczy, ze nie zrobilem nic aby sobie nie poprawic
          zycia i dopiac celu.
          Po pierwsze - wynioslem sie do tropiku, gdzie jest uroczo, jak na pocztowkach:
          palmy, plaze z bialym piaskiem, ocean koloru turkuz.
          Wciaz mieszkam w wiosce, ale wiem ze to wiocha (na mapie jest jak wiocha),a
          nie wiocha-motloch w stylu Sydney. Po drugie, pelno tu turystow z innych
          panstw, wiec jest OK, czlowiek jest miedzy ludzmi...
          Po drugie - wyjezdzam z tej wyspy tzw. Australia co dwa miesiace. Tak sobie
          business rozkrecilem, zeby z tej wyspy zeslancow od czasu do czasu wyjechac
          hehe, zobaczyc zmiany na swiecie i odetchnac. Wiec teraz sie czuje, ze tu
          przyjezdzam na wakacje. Bo Australia na wakacje jest cacko! Przyjedz i zobacz.
          Turystyka jest najszybciej rozwijajacym sie sektorem tu. Inaczej - chyba bym
          wyjechal na stale zanim zupelnie zdziadzialbym jak to sie stalo z wieloma
          Polakami.
          Po trzecie - technologia pomogla! Mam kablowe internet polaczenie, wiem co sie
          dzieje na swiecie, slucham sobie radia jakiego chce, ogladam co chce. Mam swoj
          maly swiat w domu. Australijczykiem takim anglosaskim nigdy nie bede.
          Niestety, a moze na szczescie.
        • Gość: sok Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.cvx11-bradley.dialup.earthlink.net 12.08.02, 05:20
          Bylo prawie 20 lat temu. Moje pierwsze chwile mozna podzielic wlasciwie
          na dwie czesci. Pierwsza - to przylot na lotnisko w Nowym Yorku z Frankfurtu
          (w Niemczech bylysmy tylko 10 dni)
          Przylecielismy z grupa polakow. My tzn zona i dwoje dzieci
          (jedno 8 miesiecy) bylismy sponsorowani przez Tolstoy Foundation. W Nowym
          Yorku czekalismy na nastepny samolot ktory mial nas przetransprtowac
          to miejsca docelowego, ktorym bylo San Francisco. Pamietam olbrzymie
          hale lotniska, drzemalismy na lawkach... Z perspektywy czasu patrze jacy
          bylismy nieco naiwni. W Niemczech wydalismy ostatnie pieniadze na paczki
          dla rodziny. Bez grosza (jezli nie liczac dwoch 50 -cio fenigowek)
          czekalismy troche glodni na samolot.
          Druga czesc to wyladowanie w nocy na lotnisku w San Francisco...
          Osoba, ktora po nas przyjechala pokazala mi kartke z polskim tekstem.
          Nasz angielski byl zerowy. Na kartce bylo napisane ze zabieraja nas
          do dawnej bazy wojskowj ktora jest godzine drogi od San Francisco.
          Razem z nami jechali uchodcy z Etiopii. Na kartce, ktora nam dala bylo
          rowniez napisane,
          ze poniewaz najwieksza grupe stanowia tam uchodcy z Azji jedzenie moze
          byc dostosowane do nich....
          Zona byla przerazona i cala droge chlipala.
          Bylismy tam tylko jeden dzien, gdyz okazalo sie ze sonsor popelnil
          "pomylke"...
          Jezeli chodzi o te fenigi ktore przywiozlem z bylego RFN-u to jedna
          50 fenigowka mi zginela, druga oprawilem w ladne ramki i stoi nad kominkiem.
          Bylismu mlodzi, narwani i troche naiwni ale pomoc wielu ludzi
          ktorych spotalismy na swej emigracyjnej drodze, sprawila to ze
          mamy sie teraz wcale niezle...

          sok
      • Gość: DO RYSIA Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: 24.83.56.* 12.08.02, 22:49
        Ryszard szacunek dla CIEBIE,ze mowisz prawde.Moja historie emigracji opisalem w
        dniu 10-07 na tym forum.Brawo RYSIU.Czesc-Marek-Canada.
      • Gość: aniutek Re: Pierwsza chwila na ziemi obiecanej IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 20.08.02, 06:26
        heheheheheh doskonale spostrzezenia Rysiek i tylko wydawalo mi sie ,ze o Ameryce piszesz
        ; )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka