Dodaj do ulubionych

dlaczego amerykanie zawsze zajezdaja mi droge?

25.05.05, 20:05
Na freeway zawsze jezdze spokojnie
duzy dystans pomiedzy moim mercedesem 300D
a poprzedzajacym mnie pickup-em czy innym amerykanskim stworem
i co chwila ktos mi sie wtranzala
z regulu duze pokraczne SUV np Explorer
wjezdzaja tuz przede mnie i buch czerwone brake lights
daje po hamulcach robie robi znow miejsce na bezpieczne
hamowanie (ok 2 sec 1 sec na czas reakcji i 1 sec na hamowanie w przypadku
emergency) i sytuacja sie powtarza
GRHHH!!!

Dlaczego amerykanie zawsze jak zmieniaja pasy to
przyspieszaja i laduja sie prze jadacy na sasiednim pasie samochod?
w Europie odwrotnie, jak ktos siw wlacza to zwalnia
i wlacza sie za jadacym obok samochodem
Obserwuj wątek
    • travvers Re: dlaczego amerykanie zawsze zajezdaja mi droge 25.05.05, 20:55
      > w Europie odwrotnie, jak ktos siw wlacza to zwalnia
      > i wlacza sie za jadacym obok samochodem

      Bo wtedy inny amerykanski moron zrobilby mu z dupy garaz jeszcze na wlasnym
      pasie, a poza tym, jak ten jadacy obok (dalej z tylu, na pasie na ktory chcesz
      wjechac) zobaczy, ze zwalniasz by wjechac na jego pas przed niego, to
      natychmiast przyspieszy, by Tobie zlikwidowac wolna przestrzen.
      Ogolnie- taka jest juz ta amerykanska natura- agresja przemieszana z brutalnym
      chamstwem serwowanym z zamknietego samochodu i pezwswiadczenie, ze wszystko im
      sie nalezy przed innymi i wszystko im wolno.
      Jak kiedys podejdziesz do takiego "wpychacza" na postoju lub stacji benzynowej
      i wrzasniesz:" Why did you cut mi off on the freeway five minutes ago, you
      fucking piece od shit, you motherfucker, you stupid shithead??" to on od razu
      zacznie spierdaIac albo szukac pomocy u policji, zapewniam cie.
      Szerokiej drogi !
      • szakal25 stary model i niemodny 25.05.05, 20:59
        jakim mercedesem !??,hehehehb ty jedzisz ten model to stary
        trup ,wyciagniety ze zlomu.
        • 2rist "stary model i niemodny" =amerykanski junk 25.05.05, 21:09
          szakal25 napisał:

          > jakim mercedesem !??,hehehehb ty jedzisz ten model to stary
          > trup ,wyciagniety ze zlomu.

          ale co to ma do rzeczy, jakim samochodem jezdze?
          dodam, ze nie jest to moje jedyny samochod, ale nie zamierzam sie
          tutaj licytowac, tylko dlatego, ze niektorym sprawia przyjemnosc
          300D to moj commuting working horse i wcale nie wyciagnalem go ze zlomu
          tylko kupilem od innego Polaka, ktory wracal do Polski bo byl na czarno
          300D nie ma duzo mocy ale jest niezawodny i mercedes, a nie jakis
          bankrutujacu GM czy Chrysler z zgrzytajaca skrzynia biegow
          Amerykanskie samochody nawet nowe to junk, tani plastic w srodku
          design z lat '80 na zewnatrz, stara technologia, pala jak smoki,
          niska jakosc, traca na wartosci szybko
          amerykanski samochod to samochod dla szarej masy robotniczej bez
          wyobrazni, dobrze pasuje do tych duzych brzuchow i rozciagnietych dresow
          • the_american Ma do rzeczy, ma.... 26.05.05, 00:57
            Bo jak jedziesz 60 mil na godzine (wiecej nie dasz rady) a limit jest 70, i do
            tego ciagniesz za soba zaslone dymna, to swietego by wpieprzylo!
      • ghotir Re: dlaczego amerykanie zawsze zajezdaja mi droge 25.05.05, 22:04
        travvers napisał: 'Jak kiedys podejdziesz do takiego "wpychacza" na postoju lub
        stacji benzynowej i wrzasniesz:" Why did you cut mi off on the freeway five
        minutes ago, you fucking piece od shit, you motherfucker, you stupid shithead??"
        to on od razu zacznie spierdaIac albo szukac pomocy u policji, zapewniam cie.'
        ------------
        no coz, niekoniecznie. bylo kilka przypadkow gdzie goscio wyjal spluwe. nie
        zapewniaj.
    • muszek0 Re: dlaczego amerykanie zawsze zajezdaja mi droge 25.05.05, 21:54
      to seriosli choroba amerykańskich drajwers. po prostu syndrom rejdż egeinst
      ewryłan. a wystarczy, że wyjdą ze swoich kars i gdy razem będziecie pić kofi w
      przydrożnym barze okażą się bardzo polajt. więc się nie przejmuj za bardzo,
      jedź spokojnie, lukaj uważnie na roud i na pewno wszystko dobrze się ułoży. gut
      baj.
    • ghotir Re: dlaczego amerykanie zawsze zajezdaja mi droge 25.05.05, 22:12
      2rist napisał: 'Na freeway zawsze jezdze spokojnie duzy dystans pomiedzy moim
      mercedesem 300D a poprzedzajacym mnie pickup-em czy innym amerykanskim stworem i
      co chwila ktos mi sie wtranzala z regulu duze pokraczne SUV np Explorer
      wjezdzaja tuz przede mnie'
      ---------
      to oznacza ze Twoj sposob jazdy nie jest dostosowany do regiony w ktorym sie
      znajdujesz. to jedno.
      drugie to to ze, zwazywszy na Twoja potrzebe chwalenia sie jakim samochodem
      jezdzisz, Ty zachowujesz sie na drodze troche 'nieodpowiednio' (mysle ze
      oczekujesz szacunku dla samochodu).

      przyspieszenie przy zmianie pasow jest konieczne, w koncu przebywasz dluzszy
      dystans niz ten kierowca ktory pozostaje w swoim pasie. stuknij sie w leb a
      przynajmiej przypomnij sobie fizyke z ogolniaka.
      w europie sa troche inne drogi wiec kierowcy zachowuja sie inaczej.

      zamiast pier...c tutaj o swoim samochodzie, zajmij sie obserwacjami jak wlaczyc
      sie w lokalne kultury jezdzenia. jak tego nie potrafisz to i helikopter Ci nie
      pomoze (tam tez trzeba sie stosowac do zasad).
      • 2rist dlaczego ludzie nie lubia 300D 25.05.05, 22:45
        ghotir napisał:

        > 2rist napisał: 'Na freeway zawsze jezdze spokojnie duzy dystans pomiedzy moim
        > mercedesem 300D a poprzedzajacym mnie pickup-em czy innym amerykanskim
        stworem
        > i
        > co chwila ktos mi sie wtranzala z regulu duze pokraczne SUV np Explorer
        > wjezdzaja tuz przede mnie'
        > ---------
        > to oznacza ze Twoj sposob jazdy nie jest dostosowany do regiony w ktorym sie
        > znajdujesz. to jedno.
        mozesz wyjasnic, w ktorym momencie dokladnie to odkryles???
        w tekscie nic nie ma na ten temat mojego stylu jazdy, oprocz tego
        ze jade prosto i spokojnie, przestrzegam przepisow i nie wadze nikomu


        > drugie to to ze, zwazywszy na Twoja potrzebe chwalenia sie jakim samochodem
        > jezdzisz, Ty zachowujesz sie na drodze troche 'nieodpowiednio' (mysle ze
        > oczekujesz szacunku dla samochodu).
        najwyrazniej nie znasz sie na samochodach, 300D w USA to nic specjalnego,
        uzywany jest tani, urok polega na oryginalnosci, 300D wyroznia sie
        w szarym morzu amerykanskich samochodow robionych na jedno kopyto
        to juz szakal napisal bardziej z sensem o 300D
        ty chyba nigdy nie byles w USA i nie znasz sie na samochodach tak
        wiec lepiej nie zabieraj na ten temat glosu bo sie kompromitujesz


        >
        > przyspieszenie przy zmianie pasow jest konieczne, w koncu przebywasz dluzszy
        > dystans niz ten kierowca ktory pozostaje w swoim pasie. stuknij sie w leb a
        > przynajmiej przypomnij sobie fizyke z ogolniaka.
        GRHRH! znowu nie zrozumiales, nie chodzi tu o fizyke tylko o styl jazdy cepie
        ani fizyka ani jezyk polski, pomysl zanim napiszesz co tak glupiego

        > w europie sa troche inne drogi wiec kierowcy zachowuja sie inaczej.
        a jaka jest roznica pomiedzy freeway w USA, a Autobahn w RFN?
        zadna!
        autostrady wygladaja dokladnie tak samo, za miastem, 2 lub wiecej pasmowa
        jezdnia w kazdym kierunku


        >
        > zamiast pier...c tutaj o swoim samochodzie, zajmij sie obserwacjami jak
        wlaczyc
        > sie w lokalne kultury jezdzenia. jak tego nie potrafisz to i helikopter Ci nie
        > pomoze (tam tez trzeba sie stosowac do zasad).
        nikt tutaj nie pier.doli, tylko wyjasniam sytuacje i staram sie cos zrozumiec,
        natomiast ty wogole nic nie zrozumiales i wciskasz jakies swoje ciemnoty
        zupelnie nie na temat,
        jezeli klikasz z Polski, a na to wyglada, to daj sobie spokoj, i tak
        nie zrozumiesz o co chodzi

        powtarzam: czy ktos moze wyjasnic skad sie bierze ten styl jazdy, tak
        rozny od europejskiego,
        autostrady takie same, samochody podobne, ludzie
        biologicznie rzecz biorac tez tacy sami
        dlaczego jezdza inaczej?

        • ghotir Re: dlaczego ludzie nie lubia 300D 25.05.05, 23:10
          2rist napisał: 'to oznacza ze Twoj sposob jazdy nie jest dostosowany do regiony
          w ktorym sie znajdujesz.'
          ------------
          jezdzilem po ny state i kaliforni. od wielu lat jezdze miedzy stanem washington
          a british columbia. w miedzyczasie, odwiedzam samochodem i kalifornie i ny.
          zawsze porzebuje kilku dni na przystosowanie sie do sposobu jezdzenia w danym
          miejscu. w vancouver, szlag mnie trafia na 'defensive' kierowcow, w kaliforni
          wyscigi na drogach wciagaja nawet mnie, w ny jestem przerazony taksowkami.
          moje 'odkrycie' ze nie stosujesz sie do lokalnych sposobow jazdy wynika
          dokladnie z tych doswiadczen. nikt nie wpier...la sie przede mnie po kilku
          dniach mojego jezdzenia w tych miejscach, bez wzgledu na to czy jade nissan suv
          czy toyota camry (nie mam mercedesa).
          ___________

          marki samochodow licza sie w niektorych miejscach w stanach. w vancouver nowe
          marki sa na ulicach zanim znajdziesz je w katalogach. nie o to chodzi. chodzi o
          to ze wlasciciele mniej komercjalnych typow samochodow czasami zachowuja sie jak
          assholes: jak mam przepiekny samochod to wolno mi robic co mi sie podoba.
          kanadyjscy kierowcy tego nie lubia, a ja razem z nimi.
          ____________

          owszem, autostrady w niemczem i usa zdaja sie wygladac tak samo. jednak sa duze
          roznice miedzy tymi dwoma. po pierwsze, i to przynajmniej czujesz kiedy jezdzisz
          w europie zach., mniej chce sie spac w europie (i w kanadzie); sprawa zakretow.
          po drugie, inaczej wlaczasz sie w zachodnio-europejskie autostrady. to drugie
          przyczynia sie do roznych nawykow we zmianie pasow.
          ____________

          jezdze samochodami i po europie i po ameryce od ponad 30 lat. obecnie,
          przemierzam ponad 150 km dzienne w dwoch krajach (cztery dni w tygodniu). to co
          napisalem nie musi Ci sie podobac, ale zdobadz sie na bardziej oryginalne
          argumenty przeciwko temu niz to ze nigdy nie jezdzilem po stanach.

          jezeli uwazasz ze niepotrzebnie czepiam sie marki Twojego samochodu to moze
          zechcialbys mi wyjasnic dlaczego zaczales ten watek od informacji jakim to
          dobrym samochodem poruszasz sie.
    • edytkus Re: dlaczego amerykanie zawsze zajezdaja mi droge 26.05.05, 00:02
      2rist napisał:

      > Na freeway zawsze jezdze spokojnie

      Dzisiaj, na jednopasmowej drodze, przede mna jechaly tak dwie staruszki jakims klekotem, koszmar.


      > duzy dystans pomiedzy moim mercedesem 300D

      starsi ludzie, w znacznej ilosci kierowcy Mercedesow i BMW, oraz mezczyzni prowadzacy minivany sa
      zagrozeniem dla innych kierowcow - nie wymijaja i nie dadza sie wyminac, a max. predkosc z jaka
      jada to speed limit na mijanych znakach drogowych pomimo ze pozostale pojazdy jada z predkoscia co
      najmniej 10 mil wieksza.


      > a poprzedzajacym mnie pickup-em czy innym amerykanskim stworem
      > i co chwila ktos mi sie wtranzala
      > z regulu duze pokraczne SUV np Explorer
      > wjezdzaja tuz przede mnie i buch czerwone brake lights

      przy wyprzedzaniu zwiekszasz predkosc, po skonczonym manewrze musisz ja zmniejszyc i stad
      swiatla hamowania - to chyba logiczne, nie? a u ciebie przy zwalnianiu swiatla sie nie wlaczaja? a moze
      nie zwalniasz?


      > Dlaczego amerykanie zawsze jak zmieniaja pasy to
      > przyspieszaja i laduja sie prze jadacy na sasiednim pasie samochod?

      Hmm, na auto-moto tak opisuja jazde kierowcow w Polsce wink To sie nazywa wolna amerykanka wink))

      > w Europie odwrotnie, jak ktos siw wlacza to zwalnia
      > i wlacza sie za jadacym obok samochodem

      ale my nie jestesmy w Europie!
      • 2rist freeway of intolerance? 26.05.05, 01:22
        edytkus napisała:

        > 2rist napisał:
        >
        > > Na freeway zawsze jezdze spokojnie
        >
        > Dzisiaj, na jednopasmowej drodze, przede mna jechaly tak dwie staruszki
        jakims
        > klekotem, koszmar.
        na czym polegal ten koszmar?
        nie lubisz staruszkow czy klekotow?


        >
        > starsi ludzie, w znacznej ilosci kierowcy Mercedesow i BMW, oraz mezczyzni
        prow
        > adzacy minivany sa
        > zagrozeniem dla innych kierowcow - nie wymijaja i nie dadza sie wyminac, a
        max
        > . predkosc z jaka
        > jada to speed limit na mijanych znakach drogowych pomimo ze pozostale pojazdy
        j
        > ada z predkoscia co
        > najmniej 10 mil wieksza.
        teraz nienawidzisz Mercow i BMW i minivanow i facetow i kogo jeszcze???
        come on czy naprawde jestes taka tepa bigotka i spedzasz zycie na tworzeniu
        takich glupawych urojonych stereotypow?


        >
        > przy wyprzedzaniu zwiekszasz predkosc, po skonczonym manewrze musisz ja
        zmniejs
        > zyc i stad
        > swiatla hamowania - to chyba logiczne, nie? a u ciebie przy zwalnianiu
        swiatla
        > sie nie wlaczaja? a moze
        > nie zwalniasz?
        mozna sie wlaczyc, nieraz trzeba sie wlaczyc
        ale czy trzebe sie wlaczac pomiedzy dwoma samochodami, czy nie mozna zwolnic
        i wlaczyc za ostatnim samochodem w kolumnie
        a jak juz sie wlaczasz sieroto to zrob to plynnie bez szarpania samochodem
        i hamowaniem tuz przed nosem innego samochodu i
        wlacz ten cholerny migacz to sam zrobie miejsce

        >
        > > w Europie odwrotnie, jak ktos siw wlacza to zwalnia
        > > i wlacza sie za jadacym obok samochodem
        >
        > ale my nie jestesmy w Europie!
        no wlasnie! jestesmy w USA tutaj oczekiwania sa wyzsze,
        jezeli mowimy sobie hi how are you i sie usmiechamy przy kazdej mozliwosci
        to mozemy tez wlaczyc migacz lub przepusic ten jeden lub 2 samochody
        tak czy nie?

        caly problem chyba w tym, ze freeway, czy tez ogolnie jezdzenie samochodem
        daje ludziom poczucie anonimowosci i wyzwala pent up agression, primeval
        instincts
        co zreszta tez widac na internecie a nawet tym forum

        smile)

        • edytkus Re: freeway of intolerance? 26.05.05, 03:25
          2rist napisał:

          > na czym polegal ten koszmar?
          > nie lubisz staruszkow czy klekotow?

          na jezdzie 30mil na godz. na drodze szybkiego ruchu surprised Kierowca powinien dopasowac sie do
          natezenia ruchu. Zarowno zbyt szybka jak i zbyt wolna jazda sa niebezpieczne (za wolna jazde tez
          mozna dostac mandat). Widzialam neidawno program w TV z video z wyapdkow na autostradach ktroe
          zdarzyly sie bo kierowcy jechali zbyt wolno lub niepotrzebnie zwalniali - jadacy za nimi (przewaznie
          duze ciezarowki) nie byli w stanie wyhamowac.


          > teraz nienawidzisz Mercow i BMW i minivanow i facetow i kogo jeszcze???

          nienawidze?! masz jakies urojenia

          > come on czy naprawde jestes taka tepa bigotka i spedzasz zycie na tworzeniu
          > takich glupawych urojonych stereotypow?

          sam jestes tepy. To nie stereotypy a codzienne obserwacje.


          > mozna sie wlaczyc, nieraz trzeba sie wlaczyc
          > ale czy trzebe sie wlaczac pomiedzy dwoma samochodami, czy nie mozna zwolnic
          > i wlaczyc za ostatnim samochodem w kolumnie

          chyba zartujesz, tu jest za duze zageszczenie ruchu zeby czekac. Jakbym czekala na ostatni samochod
          to bym nigdzie nie dojechala. Inna sprawa to kolumna aut napierajaca od tylu - stoj i czekaj a na
          pewno cie obtrabia. Nawet w podreczniku do nauki jazdy w NJ pisza ze masz przyspieszyc przy
          wjezdzie na droge szybkiego ruchu (a przynajmniej tak bylo w ostatnich latach zeszlego tysiaclecia wink).


          > a jak juz sie wlaczasz sieroto to zrob to plynnie bez szarpania samochodem
          > i hamowaniem tuz przed nosem innego samochodu i
          > wlacz ten cholerny migacz to sam zrobie miejsce
          >

          ee, takie przypadki zdarzaja sie rzadko


          > no wlasnie! jestesmy w USA tutaj oczekiwania sa wyzsze,
          > jezeli mowimy sobie hi how are you i sie usmiechamy przy kazdej mozliwosci
          > to mozemy tez wlaczyc migacz lub przepusic ten jeden lub 2 samochody
          > tak czy nie?

          przesadzasz, ludzie przepuszczaja i kierunkowskazow uzywaja


          > caly problem chyba w tym, ze freeway, czy tez ogolnie jezdzenie samochodem
          > daje ludziom poczucie anonimowosci i wyzwala pent up agression, primeval
          > instincts
          > co zreszta tez widac na internecie a nawet tym forum

          znowu przesadzasz smile))
    • ghotir Re: dlaczego amerykanie zawsze zajezdaja mi droge 26.05.05, 01:27
      wielu amerykanow, szczegolnie z pokolenia moich amerykanskich dzieci, jezdzi tak
      jak mowisz, ok. 10 mil ponizej limitu. nie irytuje mnie to na autostradach,
      zawsze mozna ich wyminac; to troche daje w kosc na drogach lokalnych, ale mozna
      sie przyzwyczaic. zreszta, to nasze wspolne drogi i jakos sobie razem radzimy.

      nie o to chodzilo mi w poscie do zalozyciela tego watku. dwa - trzy dni jazdy w
      danym regionie daja nam wyobrazenie o tym jakie sa niepisane zasady ruchu
      (wlaczamy kierunkowskaz czy nie, utrzymujemy taki a nie inny dystans wobec
      innych pojazdow, wpieprzamy sie przed inne pojazdy tak ze zmuszamy je do
      hamowania lub nie, itp.). tego nasz szlachetny rozmowca zdaje sie nie zauwazac,
      ale nie zapomnial poinformowac nas o tym jakim samochodem jezdzi.
    • skrynszot Wadera! 26.05.05, 01:59
      kup wreszcie corce jakiego leksusa bo jezdzi starym smierdzielem lewym pasem
      jeszcze spowoduje wypadek
      • janosik6 Re: Wadera! 26.05.05, 02:17
    • janosik6 Re: Wadera! 26.05.05, 21:18
      wole byc jednym ze zwolnionych jak piszesz za komuny .
      Chociaz prawda jest inna i wies o tym dobrze..
      Wiec zwolnienia zaczely sie , jak doszly do wladzy te twoje glodomory ze
      zdobytymi dyplomami za komuny ((jedyna okazja ze mogli cos pokaczyc)).
      Oni tez. te glodomory rozwalily cala polske, zrujnowaly ten kraj i pokazali jak
      mozna sie zeszmaciec kablujac na wspolmieszkancow gdziekolwiek tylko kablowac
      mozna bylo.
      Woda sie w krew nie zamieni tak samo jak ty sie nie zmienisz .......
      No ? dalej !!!kabluj dalej i tak cie nie dmuchne , brzydze sie takimi ......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka