Gość: marta
IP: *.ipt.aol.com
15.07.02, 01:29
Mieszkam w Anglii (Manchester) od trzech lat i jakos brak kontaktu z rodakami
niespecjalnie mi przeszkadzal. Ale pomyslalam sobie, ze moze warto by bylo
sie tak calkiem nie odcinac od korzeni i postanowilam dzisiaj pojsc do
polskiego kosciola, m. in. w celach towarzyskich.
I coz sie okazalo? Okazalo sie, ze nie ma co liczyc na jakiekolwiek przejawy
zyczliwosci, a raczej na podejrzliwe spojrzenia spode lba. Najbardziej jednak
zastanowilo mnie to, ze na haslo 'przekazcie sobie znak pokoju' nikt (oprocz
jednego starszego pana, ktory sie wreszcie nade mna zlitowal) nie podal mi
reki!!
W ten oto sposob wyleczylam sie chwilowo z szukania polskiego towarzystwa.
A moze jednak nie jest tak zle i tylko mialam dzisiaj pecha? Mam nadzieje.